Dodaj do ulubionych

psychologia strachu i zagrozenia ...

29.11.05, 15:21
przyjrzyjcie sie tym twarzom ... nie wyglada to swojsko ? zomo, sromo,
qoumo ... niewazna nazwa, oni sa wszedzie, kazaca reka panow tego swiata.
tak, to chlopcy z Florydy ... wyszkoleni by wpie..c komu wlezie.
patrioci swych wlasnych przekonan ...
na Florydzie beda teraz widoczni, nie tylko w czasie zadym, ale jak
listonosze, karetki pogotowia ... beda ni stad ni zowad otaczac banki,
legitymowac przechodniow, otaczac hotele ... w imie walki z terroryzmem ...
ktos jeszcze daje sie na ten cyrk nabrac ? ku czemu zmierzamy ? czy odpowiedz
nie jest widoczna jak na dloni ?
www.drudgereport.com/
Obserwuj wątek
    • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:23
      Powoli mierzamy do stopniowego ograniczania praw obywatelskich na CALYM
      Zachodzie.

      I podziekuj za to Ibn Ladenowi i terrorystom islamskim, a nie Bushowi.
      • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:32
        twoja ignorancja idzie dokladnie w kierunku, o ktorym marzy sitwa Busza.
        to sie nazywa PROBLEM-REACTION-SOLUTION ... innymi slowy, problem sie stwarza,
        tu terroryzm, spoleczenstwo domaga sie rozwiazan (reakcja) i boski pomazaniec,
        jak np. Busz dostarcza ci rozwiazanie problemu, tu, milowymi krokami nadchodzacy
        stan wojenny w USA i potem na calym swiecie ... gratuluje wnikliwosci siestas.
        Imagine.
        • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:41
          Dzikuje bardzo. Poiewaz, jak zapewne wiesz, ze zajmuje sie polityka i
          politologia, wiem to juz ze zrodel fachowych juz od konca LAT
          SIEDEMDZIESIATYCH...

          Tak. Powoli stan wojenny na CALYM ZACHODZIE i silowa rozprawa
          z fundamentalizmem islamskim na calym swiecie.
          Tak byc rzecz jasna nie musi - ale to jedna z mozliwych OPCJI.
          • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:49
            politologu, dobrze byloby gdybys zechcial troszke wiecej otworzyc swe oczy ...
            ta cala "rozprawa z islamem" czy z czymkolwiek na dobra sprawe, to stara gra
            elit by odwrocic uwage od naprawde istotnych zagadnien ... jak sie pokona
            islam, bedzie nastepny projekt do walki ... pamietaj, ze ta sama elita
            finansuje obydwie strony w kazdym konflikcie ...
            Imagine.
            • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:54
              Wiadomo. I co chcesz mi przez to powiedziec?
              Nie mam zadnego interesu w obaleniu wladzy tych elit.
              Natomiast walka z fundamentalimem islamskim jest konieczna i wbrew pozorom to
              nie elity Zachodu, ani nie sam Zachod go stworzyl, co tu probujesz udowadniac.
              • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:57
                widze, ze daleka droga cie czeka do prawdziwej wiedzy ... nie podejmuje sie
                zadania byciem kagankiem oswiaty ... szukaj a znajdziesz ...
                • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:21
                  imagiro napisał:

                  > widze, ze daleka droga cie czeka do prawdziwej wiedzy ... nie podejmuje sie
                  > zadania byciem kagankiem oswiaty ... szukaj a znajdziesz ...

                  Nawet nie zamierzam :)
                  Pisujac artykuly polityczne, to ja mowie innym, co maja myslec :)
                  • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:22
                    rozbawiasz mnie ... ale zostawmy to.
                    • siestas Jestes bez szans 29.11.05, 16:28
                      imagiro napisał:

                      > rozbawiasz mnie ... ale zostawmy to.

                      Ty mnie rowniez...
                      A za mowienie innym jak maja myslec, biore jeszcze pieniadze...
                      I nie musze tego robic (nie robie tego dla pieniedzy, lecz dla przyjemnmosci)

                      Sam widzisz, ze z Twoja filozofia jestes bez szans :)
                      • imagiro Re: Jestes bez szans 29.11.05, 16:34
                        jestes zomowcem dziennikarskim ... ale tez nieswiadoma ofiara ... taka, ktora
                        trzeba potem lustrowac ...
                        • siestas Re: Jestes bez szans 29.11.05, 16:37
                          imagiro napisał:

                          > jestes zomowcem dziennikarskim ... ale tez nieswiadoma ofiara ... taka, ktora
                          > trzeba potem lustrowac ...

                          Niestety, to ja lustrowalem poprzednikow z komuny...
                          a na rychle obalenie kapitalizmu raczej sie nie zanosi...

                          I podreslam, nie robie tego "dla chleba", gdyz musze.
                          Robie tak, gdyz realizuje swoje interesy i swoja wizje Swiata.

                          Jak widzisz nie masz szans na wprowadzenie w zycie Twoich pogladow,
                          ale demokracja pozwala Ci sie przynajmniej wygadac :)


                      • babara7 Re: Jestes bez szans 29.11.05, 16:47
                        siestas,chyba sie zagalopowales z tym mowieniem ludziom co maja myslec? Chyba
                        lepiej dla ciebie i tych ludzi jak pokazesz fakty.
                        • siestas Przeczytaj uwaznie. 29.11.05, 16:53
                          babara7 napisała:

                          > siestas,chyba sie zagalopowales z tym mowieniem ludziom co maja myslec?
                          Chyba lepiej dla ciebie i tych ludzi jak pokazesz fakty.

                          Piszac artykuly polityczne pokazujesz fakty, lecz tez po swojemu je
                          interpretujesz. Chyba nie masz watpliwosci, ze nie kazdy, z racji np. brakow
                          w wiedzy specjalistycznej jest w stanie samodzielnie dany problem
                          przeanalizowac.

                          Nie narzucam nikomu mojego myslenia.

                          Mam jedynie siadomosc, ze NIEKTORZY dlatego wlasnie zakceptuja moj tok
                          rozumowania i w tym sensie napisalem, ze CHCIAL NIE CHCIAL, okreslam ich
                          swiadomosc polityczna.
                  • anaiss Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 17:40
                    siestas napisał:
                    [...]
                    > Pisujac artykuly polityczne, to ja mowie innym, co maja myslec :)


                    Jesteś chyba jednym z niewielu, którzy twierdzą, że pisanie dla osób nie potrafiących samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków z tego, co czytają, jest przyjemnością.
                    • siestas Wychodzi na to, ze masz racje :) 29.11.05, 18:38
                      anaiss napisała:

                      > Jesteś chyba jednym z niewielu, którzy twierdzą, że pisanie dla osób nie
                      potrafiących samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków z tego, co czytają,
                      jest przyjemnością.
                      >
                      Ale to w koncu Imagin ma problem, a nie Ty :)
                      Jak myslisz, jak go rozwiazac?
        • shachar Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:46
          no dobrze,busz tez nie jest moim idolem,
          jest dla mnie niepojete jak ta cala awantura w Iraku uszla mu na sucho, malo
          tego ,zostal prezydentem
          ale, jesli w imie swobod obywatelskich nikt nikomu nie bedzie grzebal w plecaku
          to dasz mi slowo, ze nikomu nie przyjdzie do glowy gruchnac czyms w metrze, gdy
          jade do pracy?
          • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:52
            a ty myslisz, ze jak ktos chce gruchnac, to bedzie sie pytal o pozwolenie
            panow zomowcow ? bedziesz chcial kazdy plecak przegladac ? dzisiaj, jutro czy
            przez nastepne sto lat ? to przeciez obled ... czujesz sie bezpieczniej jak
            widzisz zomowca ? jesli tak, to ci co robia nam wode z mozgow wygrywaja ...
            BO TY MASZ SIE BAC (i co najwazniejsze) PROSIC O POMOC WODZOW typu Busz ...
            widzisz ta pulapke ?
            Imagine.
            • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:55
              Doskonale wiesz, ze nie ma juz zadnego wyjscia. Mleko juz sie wylalo...

              Lzej Ci , jak poplaczesz nad zla kondycja Swiata?
              Jezeli tak, to zwracam Honor.
              • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:58
                oczywiscie, ze nie ma juz wyjscia ... jednym z powodow jest globalna ignorancja,
                do ktorej dokladasz swoja cegieleczke ....
                • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:22
                  imagiro napisał:

                  > oczywiscie, ze nie ma juz wyjscia ... jednym z powodow jest globalna
                  ignorancja do ktorej dokladasz swoja cegieleczke ....

                  Jak widac, mam w tym interes i czynie to z przyjemnoscia :)
                  • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:35
                    jesli pieklo istnieje to masz tam zapewnione miejsce ...
                    • bazylia7 Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 18:29
                      nie martw sie imagine, jest jeszcze nadzieja, ze jak juz sie ow obecny "system
                      powszechnej sczesliwosci dla niektorych" do cna s(z?)totalitaryzuje - bo do
                      tego dojsc chyba musi - to sie oczywiscie rozwali od srodka

                      wiesz - alienacja wladzy i takie tam
                      to dzialalo od czasow Sparty po komunizm

                      nie sadze by tym razem nie zadzialalo
                      • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 18:40
                        Tez tak sadze :)

                        Tylko potem historia i tak od nowa :)

                        A kazda rewolucja to olbrzymie koszty.
                        Ludzkie i materialne...

                        I dlatego jakby ewolucje wole :)
                        • bazylia7 Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 18:47
                          > A kazda rewolucja to olbrzymie koszty.
                          > Ludzkie i materialne...

                          sa rewolucje i rewolucje

                          teraz wojenke mamy - sposob najlepszy z mozliwych jak sie wszystko wali i
                          strach w oczy niedoscignionego kapitalizmu zaglada

                          ile jeszcze tych wojenek
                          i z jaka czestotliwoscia, beda sie teraz pojawiac -
                          co rok wojenka, czy moze co pol roku

                          no chyba, ze ktos azjatycka gospodarke znowu od srodeczka zsabotuje

                          bo jak nie to lezym i kwiczym
                          nawet wojenki nie pomoga - i totalitaryzacja zachodu
                          • siestas Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 18:51
                            bazylia7 napisała:
                            > nawet wojenki nie pomoga - i totalitaryzacja zachodu

                            niewatpliwie :)

                            wszakze majac wybor miedzy zlym i jeszcze gorszym
                            Swiadomie wybieram to zle :)
    • anaiss Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 15:44
      cena za złudne poczucie bezpieczeństwa
    • bob_dywan Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:35
      A tak naprawdę to o co Ci chodzi?
      • imagiro Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:36
        jesli do tej pory nie wiesz, to nie masz juz szans ... graj dalej w Piotrusia.
        • bob_dywan Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 29.11.05, 16:41
          imagiro napisał:

          > jesli do tej pory nie wiesz, to nie masz juz szans ... graj dalej w Piotrusia.

          Dzięki
          a ty grasz w pokera rozbieranego
          zostanę przy Piotrusiu.
          • siestas Chyba widzisz, Imagine chcialby obalic kapitalizm 29.11.05, 17:20
            i rzady kapitalu i wprowadzic ustroj powszechnej szczesliwosci...

            Tylko to juz przerabialismy... I wyszlo na 20 milionow zabitych w ZSRR i rzady
            oligarchii partyjnej.
            • bob_dywan Re: Chyba widzisz, Imagine chcialby obalic kapita 29.11.05, 17:30
              Chyba masz racje....
              popatrz od dupka Chamberlaina
              dzieli nas tyle lat a on wciąż znajduje
              naśladowców pokoju za wszelką cenę.
    • czarnycharakter ...ze niby Mikus Dzaggger bedzie palowal ?! 29.11.05, 18:37
      czch
    • hsirk wprawdzie zamiescilem to dzis gdzie indziej... 29.11.05, 18:39
      ale moze tez ci sie spodoba, bo troche w temacie


      Marian Hemar

      Kto rzadzi światem?



      Po latach rozmysliwan,
      niemal u schylku zycia,
      dokonalem niezmiernie
      glebokiego odkrycia.

      Moje wielkie odkrycie
      raz na zawsze, niezbicie
      rozwiazuje odwieczna
      zagadke, mianowicie,

      rozstrzyga nieomylnie,
      ustala niezachwianie
      ostateczna odpowiedz
      na ciekawe pytanie,

      co dreczy nas od wiekow
      i wciaz wraca od nowa:
      kto rzadzi swiatem? jaka
      mafia anonimowa?

      Nie wierzcie w bajki. Nie ma
      zadnego synhedrionu
      sekretnych wladcow. nie ma
      zadnych "medrcow syjonu".

      Wiec to bajka. i bujda,
      ze "swiatem rzadza kobiety"
      i nieprawda, ze swiatem
      rzadza zydzi - niestety.

      Nie my, t.j. nie oni.
      nie zydzi i nie masoni,
      nie mormoni, nie kwakrzy
      nie fabrykanci broni.

      Nie junkrzy, nie sztabowi
      wojskowi kondotierzy,
      nie monopole, kartele,
      bankierzy ni bukmakierzy,

      Nie zwiazki zawodowe,
      nie "standard oil", nie watykan,
      nie internacjonalka
      kalwinow czy anglikan,

      nie miedzynarodowka
      komuny, czy "kapitalu" -
      Ktos inny. kto? - pytacie.
      zaraz, ludzie, pomalu.

      Gotowiscie na wszystko?
      Ha, dobrze, jam tez gotow.
      Sluchajcie: swiatem rzadzi
      wielka zmowa idiotow.

      Swiatem rzadzi sekretna
      pomiedzynarodowka
      agresywnego durnia
      i nadetego polglowka.

      Trade union grafomanow,
      tajna loza becwalow,
      klub cwiercinteligentow,
      konfederacja cymbalow,

      aeropag jelopow,
      jalowych namaszczencow,
      pompatycznych wazniakow,
      indyczych napuszencow.

      To oni, sprzymierzeni
      w powszechnym zwiazku, ktory
      rozstrzyga o powodzeniu
      teatru, literatury.

      Gramofonowej plyty,
      filmu, obrazu, symfonii.
      to oni decyduja
      o kulturze, to oni.

      Przydzielaja posady
      stypendia, nagrody, szanse,
      ordery, renumeracje,
      bonusy i awanse.

      Samym instynktem glupoty
      odnajduja sie wzajem.
      Rozumieja sie wspolnym
      jezykiem i obyczajem.

      I haslem, ktore wola
      z ochota razna i racza:
      kretyni wszystkich krajow
      laczcie sie! wiec sie lacza.

      Przeciw wszelkim ambicjom,
      przeciw wszystkim talentom,
      przeciwko swoim wrogom,
      przeciw nam - inteligentom.

      To oni - pan general,
      co dzis rozumie bezwiednie,
      jak dzis w cuglach, szach mach, wygrac
      wszystkie wojny poprzednie.
      To cenzor, ktory skresla
      wszystkie madre kawaly,
      tak, aby w rekopisie
      same glupie zostaly.

      To krytyk, co belkoce,
      chociaz nikt go nie slucha
      i czepia sie cudzego
      piora, jak wesz kozucha.

      Ekonomista, ktory
      kosztem ogolnej nedzy
      uzdrowi "wymiane dewiz"
      i "pokrycie pieniedzy".

      To polityk, maz stanu
      dyplomata, co wkopie
      niewinnych ludzi w azji,
      w afryce i w europie

      w tak trudne sytuacje,
      w tak krete labirynty,
      w tak polityczne kanty
      i dyplomatyczne finty,

      ze z nich jedyne wyjscie
      na swiat i swiatlo Boze -
      przez wojne, ktorej nikt nie chce,
      przez morze krwi i morze

      lecz. - oni nas trzymaja
      w ryzach, za twarz i pod batem.
      to ONI - i to jest wlasnie
      ta mafia, co rzadzi swiatem.

      A jaka na nich rada?
      Bo czuje moi mili,
      ze z dziecieca ufnoscia
      pytacie mnie w tej chwili,

      musze prawde powiedziec,
      wbrew ufnosci dzieciecej:
      niestety, nas jest za malo.
      Durniow jest znacznie wiecej.

      My skloceni, wiec slabi.
      durnie zgodni, wiec silni.
      my sie czesto mylimy.
      durnie sa nieomylni.

      My sceptycy, zblakani
      na ziemi i na niebie -
      a ONI tak aroganccy
      i tacy pewni siebie

      i tacy energiczni
      ze serce z trwogi mdleje.
      Ach, nie znam zadnej rady.
      Mam tylko jedna nadzieje.

      Zyje tylko ta drobna
      otucha i nadzieja
      ze my umiemy smiac sie.
      A durnie nie umieja.

      Kto wie... moze po wiekach,
      kto wie... moze w oddali,
      to jedno przed durniami
      obroni nas i ocali.

      Tym smiechem was zaslonie
      i do serca przygarne.
      I moze nie pojdziemy
      ze wszystkim na he...
      • imagiro Re: wprawdzie zamiescilem to dzis gdzie indziej.. 29.11.05, 18:57
        dobre ... mam nadzieje, ze nie wierzysz w to ...
        • hsirk Re: wprawdzie zamiescilem to dzis gdzie indziej.. 29.11.05, 19:00
          a czemu nie powinienem?
    • maureen2 Re: psychologia strachu i zagrozenia ... 30.11.05, 16:30
      a ja to lubię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka