lunar1978
30.11.05, 13:31
"Przydarzyło mi się" kiedyś coś dziwnego. To był tylko sen, ale zapadł mi w
pamięć bardzo głeboko ... bo czasami umysł "wyśni" coś takiego o czym nawet
nigdy by się nie pomyślało na jawie.
Jest rok 1939 - Gdańsk, początek wojny. Jestem zydowskim młodzieńcem, którego
ścigają niemieccy żołnierze. Nie wiem co robić, gdzie się ukryć, przedemną
jest kościół ... moja ostatnia nadzieja. Wchodzę tam, wtulam się w ławkę i
czekam ... co to będzie? Za kilka chwil żołnierze również wchodzą do
kościoła, dostrzegają mnie. Nie mogę już nic zrobić, nigdzie uciec.
Wyprowadzają mnie z bożnicy, stawiają pod ścianą, mnie już jest wszystko
jedno, czuję tylko strach, zamykam oczy ... rozlegają się strzały, ale ja nie
czuję bólu, słyszę głośny pisk w uszach, robi sie bardzo jasno ... i już nic
więcej nie pamiętam.
Sen ten zrobił na mnie ogromne wrażenie ... bo dlaczego wyśniłem akurat coś
takiego? Miał ktoś kiedyś coś takiego?