katwil
08.12.05, 12:07
Mam dylemat. Kilka dni temu mieliśmy z mężem bardzo nieprzyjemną rozmowę z
moją Teściową - zostaliśmy zaatakowani, że nie "uważamy" rodziny, robimy co
chcemy, nie zwierzamy się itp itd. Generalnie atak na całej linii. Próbowałam
tłumaczyć swoją postawę, stanowczo i zdecydowanie broniłam swoich poglądów i
prób obrażania nas....Rozmowa nie wyjaśniła niczego....Ja czuję się fatalnie,
tym bardziej, że zbliżają się święta. Czuję, że doszłam do jakiegoś momentu,
że nic więcej nie mogę zrobić - bo cokolwiek bym nie zrobiła jest źle. Mam
jednak poczucie winy, że może coś schrzaniłam, ze można było inaczej.....ale
niestety nie wszystko zależy ode mnie. Nawet przymierzam się do zupełnej
izolacji - w Święta i w ogóle przez jakiś czas - ale ciąży mi strasznie
świadomość, że będę obarczona całkowitą winą za tę sytuację - jest mi to
trudno zaakceptować. Może ktoś ma podobne problemy???