jonaszkowalski
11.12.05, 18:06
wstaję rano , łeb mnie boli . paskudna pogoda . syf .
prezeska stoi w kuchni . zaduże kapcie . nie wiem z kąd je wogóle
wyrzasneła . jakieś moje stare kapcie .
i chlipie , że wigilia , że trzeba coś tam urządzqać , robić
i w bek . no , nie moge . olał ten cały galimatias , mówię .
no , tak , cały palant i ja sama i pochlipuje .
luuuuuuudzie , mówię jej , a ona nic tylko beczy ...:)
doooooobra , pojechaliśmy po zakupy i kupiliśmy to co w puszkach
się nadaje na wigilię . ratuje prezeske jak moge , a jak .
przepis na danie wigilijne , dla innych popłakujących prezesek
1.puszka tuńczyka w oleju
2. jedna jakaś tam , miseczka
wywalić z puszki rybe do miseczki i gotowe :D