Dodaj do ulubionych

zazdrość mój problem-pomocy!!!

13.12.05, 16:05
Jestem żonaty już 10 lat. Bardzo kocham moja żonę. Moim problemem jest
zazdrość. Ale nie o nią teraz, bo nie mam powodów. Jestem zazdrosny o jej
przeszłośc. Nie mogę się pogodzić z tym ,że straciła dziewictwo z kimś innym.
Leczyłem się nawet w poradni psychoanalitycznej- na prośbę żony. Stosowałem
sie do wskazówek lekarza. Żona pomagała mi jak mogła. A ja wciąż jestem chory
z zazdrości.
czy ktoś z was ma podobny problem? Jak sobie poradziliście? Pomocy!
Obserwuj wątek
    • sasinka98 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 13.12.05, 23:32
      ja tez borykam sie z podobnym problemem,byl czas kiedy prawie zniszczylam nasz
      zwiazek przez wypominanie;kiedy zaczynam o tym myslec staram sie myslec o czyms
      innym bo cierpie przez to najbardziej ja,mysle ze czasem my sami mozemy sobie
      pomoc barzdiej niz przypuszczamy(z innego powodu korzystalam kiedys z pomocy
      psychologa i niewiele to dalo)moze nalezy znalezc innego psychoanalityka?
    • don.experto Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 13.12.05, 23:36
      Czym ty sie przejmujesz?Wazne zeby nie byc jak ze sklepu 1000 i 1 drobiazgow,
      bo byly takie sklepy za komuny:)
      • arletta.wagner Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 10:55
        jestem zazdrosna o przeszłosc mojego męza.przed związaniem sie ze mną był w
        wieloletnim związku,zaręczony, z wyznaczoną datą ślubu.niby zerwał z nią dla
        mnie,niby taką podjęli decyzję ale...kiedy on np. mówi ze śa imieniny anny (
        mam przyjaciólkę anię) to ja od razu mysłe ze on pamięta o imieninach tamtej.
        kiedy tamta urodziła dziecko przysłała mu sms-a z informacją o tym.kiedy 3
        tygodnie pózniej ja miałam cc zmusiłam meża zeby wysłał jej smsa. przykłady
        mozna mnozyc. wiecej - ona pracuje w sklepie w którym bywamy więc kazde wyjście
        na zakupy to dla mnie stres ze on ją spotka.
        • don.experto Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 11:00
          Co mnie to interesuje, po co mnie informujesz o tym?
          • arletta.wagner Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 11:10
            a to prywatny wątek bo napisu ,,własnosc prywatna" nie zauwazyłam:)
        • trener9 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 17:32
          A czy myślisz będąc w łóżku z mężem np.jak mu było z tamtą?, czy tak samo ją
          przytulał?,czy też jej mówił kocham?, czy ja jestem lepsza od tamtej?
    • scept89 "straciła dziewictwo z kimś innym" 14.12.05, 03:50
      No coz zapewne znasz ten kawal kiedy przy stole siedzi 60+ letnie malzenstwo
      jedzac zupe. Oboje trzesa sie ze staroci, pomarszczeni sa jak suszone sliwki i
      oczekuja zgonu lada tydzien. Naraz stary dziad rzuca lyzka w malzoneke
      wrzeszczac: "jak ino sobie przypomne zem cie dziewica nie wzial to mnie szlag
      trafia!"

      Bardziej serio to zapewne masz wdrukowane w umysl ze zona winna byc dziewica
      (katolicyzm czy cos bardziej blizszego cialu?) i tego typu przysrubowane
      przekonania nie dadza sie latwo wygonic. Jesli nie dzialaja rozmowy z jednym
      lekarzem sprobuj innego, ale tez nie oczekuj ze o miesiacu bedziesz mial efekt.
      Powodzenie zalezy w duzym stopniu od Ciebie, od tego np. czy zdolasz sobie
      zracjonalizowac jak idiotyczne jest taki poglad na dziewictwo oraz ze milion lat
      pozycia razem to jedyne co sie liczy. Byc moze tez masz jakis zespol przeniesienia.
      Nie traktuj tego osobiscie, (to tylko ogolna spekulacja) ale czasem z niejasnych
      powodow malzonek "mieknie" w lozku z zona. "Wytlumaczeniem" jego problemu moze
      byc zazdrosc "nie spie z ta XYZ!".

      Alternatywa jest ze przez wlasne obsesje rozwalisz malzenstwo, zostaniesz sam, i
      nie tylko o dziewicach ale i o "nierzadnicach" snil jedynie bedziesz.
    • bellima Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 11:02
      a spałeś z nią przed ślubem?
      • trener9 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 17:28
        Tak spałe znia przed ślubem, ale jak juz z nia spałem to byłem pewien ,że sie z
        nia ożenię.
        I o to robie wyrzuty żonie , że spała z kims a nie była pewna ,że z nim bedzie.
        Zrobiła krzywde męższczyźnie , który miał byc jej mężem. Nie koniecznie mnie ,
        bo nie wiedziała ,że to ja nim bede
        • malvvina Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 17:58
          na leb upadles. Do Iraku
          • horpyna4 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 18:05
            Ludzie, wyluzujcie trochę. Czy nie wiecie, że u plemion słowiańskich mąż, który
            stwierdzał, że jest pierwszym dla swojej żony, przepędzał ją. No bo skoro nikt
            jej dotąd nie chciał, to widocznie nie jest nic warta. Spójrzcie na sprawę od
            tej strony - skoro wasze żony były przez kogoś "chciane", to znaczy, że są coś
            warte, prawda?
            • sallvadore Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 18:08
              hahah dobry punkt widzenia, sprawdzic komus narzeczona?? ;P
            • triss_merigold6 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 14.12.05, 18:10
              Jeszcze lepiej było jak kandydatka na żonę miała panieńskie dziecko - panien i
              kawalerów ograniczenia nie obowiązywały, poślubionych (zwłaszcza kobiety) tak.
              Dziecko było gwarancją, że panna płodna.

              Idź facet załóż sobie torebkę foliową na głowę.
          • bazylia7 Malvvno, dlaczego do Iraku??? 16.12.05, 11:21
        • scept89 czubactwo 14.12.05, 20:42
          > Zrobiła krzywde męższczyźnie , który miał byc jej mężem. Nie koniecznie mnie ,
          > bo nie wiedziała ,że to ja nim bede

          Pewnie. Bo jak facet mowi "daj, bede z Toba do konca zycia" to jest to umowa
          prawnie wiazaca i nigdy, przenigdy kto raz zaznal dziewicy takiej juz nie opusci.
          No ale jesli gosc klamal to i tak wina kobiety?
          Nie ma watpliwosci ze zupelnie logika Ci sie porabala.

        • qw5 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 15.12.05, 16:54
          To ciekawy rodzaj krzywdy dla mężczyzny :)
    • lakrimoza Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 15.12.05, 13:23
      A cóż to za różnica, czy twoja żona była dziewicą czy nie? Ważne jak wam jest
      razem teraz, a nie było kiedyś. Czyzbys miał jakies kiompleksy zwiazane z
      Twoimi mozliwosciami łóżkowymi?
      Pozdrawiam i nie szalej.
      • horpyna4 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 15.12.05, 15:44
        Zazdrość jest zazwyczaj wynikiem niskiej samooceny. Powiedz sobie "jestem
        najwspanialszym facetem na świecie, tamten gość nie sięgał mi do pięt, moja żona
        wiedziała, z kim się ostatecznie związać". Powtarzaj to sobie, może pomóc.
        • kardiolog Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 15.12.05, 15:50
          horpyna4 napisała:

          > Zazdrość jest zazwyczaj wynikiem niskiej samooceny. Powiedz sobie "jestem
          > najwspanialszym facetem na świecie, tamten gość nie sięgał mi do pięt, moja
          żon
          > a
          > wiedziała, z kim się ostatecznie związać". Powtarzaj to sobie, może pomóc.

          Od siebie dodalbym, zeby powtarzac nawet 20 razy dziennie.

          kardiolog
    • ishtarr Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 16.12.05, 10:44
      A czy ty byles prawiczkiem? Czy miales jakas kobiete/y przed swoja zona?
    • viel Re: Szkoda ciebie masa energii ucieka z ciebie... 16.12.05, 14:52
      Zastanwiaasz się nad błahostkami tego swiata,sprowadzając żonę i jej zycie do
      tak przyziemnych punktów. Szkoda, ze terapia ci nie pomogła. Moze jednak szukaj
      dalej?
      Kogoś kto będzie miał inne podejście do twojego problemu i zauważy go z innego
      punktu widzenia.

      Każdy człowiek inaczej podchodzi do spraw seksu, wielu ludzi nie traktuje seksu
      serio.Bardziej jako zabawę, przyjemność. Nie kazdy tak jak ty podchodzi do tego
      pełen ideałów.

      Czy choć przez moment będąc zazdrosny nie chciałeś spotkać się z tym osobnikiem,
      o którego jesteś taki zazdrosny? Zobaczyć go? Moze takie spotkanie pomogłoby ci
      zrozumieć twoją zone lepiej? Propnuję ci dla uwolnienia się z destrukcji
      spotkanie tego byłego. Moze łatwiej zrozumiesz jak bezsensowne jest to twoje
      zachowanie i łatwiej ci będzie iść dalej.

      A z drugiej strony zazdrość pokazuje punkt, w którym człowiek sam żle się czuje.
      Przemyśl sobie jednak czy woebec twoich "ideałów' jesteś sam okej? A moze tak
      tylko chciałbyć być...w sumie coś ukrywasz przed soba w podświadomości.
    • zuza0419 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 17.12.05, 13:06
      jestem żoną takiego zazdrosnego męża. Jesli naprawdę ją kochasz to daj spokój. przejaw chorobliwej zazdrości może zniszczyć każde piękne uczucie.
      • ona250 Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 17.12.05, 23:41
        no co ty...
        a ile kobiet musialoby sie pogrązac, ze ich mezczyźni mieli tyyyyyyyyyyyyyyyle
        kobiet. Przestan marudzić. To nawet lepiej ze dziewictwo stracila z kims innym.
        Przynajmniej nie bedzie chciała spróbować z kims innym :)
    • cytrynka123 A Ty z kim przestales byc prawiczkiem? 17.12.05, 23:53
      Chyba nie ze swoja zona. Bo czekanie do slubu, czyli do około 25-30 w obecnych
      czasach, to zamach na seksualnośc człowieka. Więc nie dziw, sie, że nie czekala
      ze swieczką w ręce, az się pojawisz. Może ten pierwszy wedlug niej tez miał byc
      jedyny.. i nie wyszło.
      Co za brak symetrii w ocenie doświadczeń seksualnych. Ty możesz, ona nie? Ja
      mialam o wiele więcej partnerów niz mój obecny kwiatek. I on rozumie, ze nie
      może być pierwszy u 26 letniej kobiety. On nie pyta o moja przeszłośc, bo ona
      jest dla mnie zamkięta. Ja też nie pytam o jego milości, bo wiem, że ja jestem
      ta najbardziej aktualną ;)))
    • ksiazemaly Re: zazdrość mój problem-pomocy!!! 17.12.05, 23:57
      Mysle, ze wszyscy sa dzis tacy "wyluzowani", ale jednak kazdy facet gdzies w podswiadomosci chcialby byc dla kobiety swego zycia "tym pierwszym". Jednoczesnie Ci sami faceci nie widza potrzeby czekania na ta jedyna... Mysle, ze Twoj problem nie wymaga leczenia. Byc moze sytuacja ta wynika z faktu, iz Twoja kobieta, gdzies na poczatku waszej znajomosci, zbyt wiele "rzeczy" Ci opowiedziala...(?) Pozdrawiam.
      • cytrynka123 sporo prawdy 18.12.05, 00:04
        w tym, co piszesz. Każdy pan chce byc pierwszy nie ostatni, a pani by jeszcze
        sie zalapac.... wedle szowinistycznych mądrali. Świat się zmienia i mężczyźni
        dawno przestali byc jedynymi żywicielami rodziny, ale chą dzierżyc berlo
        przywódcy. Okej gdy to dotyczy spraw formalnych.. Niech chłopek mój kochany
        zrobi te rzeczy, które robi najlepiej, a ja cos innego..
        Problem tego feralnego dziewictwa. ( o mało by mi wyszło "dziwactwa") Może to
        ten pan wypytywal swoją żonę o jej doświadczenie? Teraz ma jej to za złe. Znam
        związki, gdzi jedna strona zostala naciągnięta na zwierzenia, a teraz znosi
        konsekwencje durnej zazdrości partnera.
        • ksiazemaly Re: sporo prawdy 18.12.05, 00:15
          Naciaganie ludzi na zwierzenia to pulapka, w ktora latwo wpasc. Czesto "proste" pytania zadaje sie w poczatkowej fazie zwiazku, gdy jeszcze nikomu nie zalezy i wszystko jest latwo przyjac. Z czasem te wyznania powracaja, a wtedy... czlowiek cierpi, tak jak autor tego watku...;)
          • amaterasu1 Re: sporo prawdy 18.12.05, 10:35
            ksiazemaly napisał:
            > Naciaganie ludzi na zwierzenia to pulapka, w ktora latwo wpasc.
            Czesto "proste"
            > pytania zadaje sie w poczatkowej fazie zwiazku, gdy jeszcze nikomu nie zalezy
            > i wszystko jest latwo przyjac. Z czasem te wyznania powracaja, a wtedy...
            czlow
            > iek cierpi, tak jak autor tego watku...;)


            Drogi książę, czemu uważasz, że to pułapka, że ludzie chcą się czegoś o sobie
            dowiedzieć i dostać chociaż 'skrót' przeszłości drugiej osoby? To przecież
            absolutnie normalne i w porządku. A poza tym w tej fazie to przecież od nas
            zależy co chcemy drugiej osobie przekazać. W ten sposób wiele sie dowiadujesz o
            drugiej osobie i o jej systemie wartości.

            Jeśli np na samym początku znajomości ktoś Ci się przechwala swoimi 'podbojami'
            no to jasne, że też wkrótce będziesz w jego opowieściach w podobnej roli. Jeśli
            źle mówi o byłej/wciąż aktualnej - to samo, wiesz, że Ciebie po rozstaniu (i w
            trakcie!) potraktuje Cię tak samo. Jeśli omawia szczegóły związków ze swymi
            byłymi - Twoje upodobania też zostaną tak 'zanalizowane', możesz być spokojna!
            A jeśli omawia ze wszystkimi, którzy chcą słuchać stan swego pożycia.....No....
            To już wszystko jasne :DDD

            Oczywiście powyższe tyczy się ubu płci.
            I często ludzie mówią nam rzeczy, których wcale wolelibyśmy nie wiedzieć. Czemu
            to robią zatem?
            • na.materacu1 Re: sporo prawdy 18.12.05, 10:47
              Czemu bo nie ma dżemu, bo są śliwki robaczywki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka