Dodaj do ulubionych

Moja ukochana "była"

IP: proxy / 62.148.83.* 22.10.02, 15:56
Przez prawie dziesięć lat byłem z dziewczyną, wszystko niby było OK, ale
pewnego dnia poznałem kogoś innego, swiat przewrócił mi się do góry nogami i
zerwałem z nią w głupi sposób przekreśliłem tyle lat razem. Walczyła o mnie,
ale bylem nieczuły na argumenty jej, rodziny i znajomych, stało się. Nowy
obiekt miłości był najwspanialszy i tak jesteśmy już razem pieć lat razem, od
czterech małżeństwem i w styczniu przyjdzie na świat nasze dziecko. Niby
sielanka, ale niedawno spotkałem swoją ex w miescie na zakupach, po
niewidzeniu sie tyle czasu nasza rozmaowa w niczym nie przypominała mi
naszych ostatnich kłótni, ale rozmowa była przecudna, rozmawialiśmy jak za
dawnych czasów, prawie o wszystkim. Od tamtego czasu nie moge o niej przestac
myśleć. Mam ja przed oczyma po kilkanaście razy na godzinę, każda wolna
chwilę wykorzystuję na myślenie o niej, przypominaja sie wszystkie chwile i
te lepsz i te gorsze które razem przerzyliśmy. Wiem jedno napewno ja kocham i
nie przestanę, wiem od naszych wspólnych znajomych, że ona również czuje do
mnie to samo mimo świństwa które jej wyrządziłem, dlatego z nikim się więcej
nie związała i jest sama. Dosłownie oszalałem na jej punkcie i ... myślę co
zrobić aby być ponownie razem, ale z drugiej strony mam żonę z którą życie
nie jest już takie sielankowe jak jeszcze zaraz po ślubie, gwarantuję ciaża
nie ma tu nic do rzeczy. Absolutnie nie wiem co mam zrobić, jestem gotowy
rzucić wszystko dla mojej ukochanej "byłej". Może jakieś pomysły i rady, ale
błagam tylko powarzne.

Pozdrawiam
Arek
Obserwuj wątek
    • Gość: powazna Re: Moja ukochana 'była' IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 16:04
      trzeba bylo sie nie zenic, tak jak twoja "ukochana byla" a teraz to nie
      zawracaj glowy
    • Gość: mikawi Re: Moja ukochana 'była' IP: 217.153.44.* 22.10.02, 16:08
      czy ty jesteś dojrzałym facetem? przekreśliłeś wspólne 10 lat z tamtą, teraz
      chcesz przekreślić wspólne 5 lat z tą w sytuacji gdy pojawia się jeszcze
      dziecko? w imię spotkania z byłą? czlowieku, zastanów się 100 razy zanim
      cokolwiek zrobisz, bo skrzywdzisz niewinne nieczemu istoty. Skąd wiesz że nowy
      (a właściwie stary) obiekt pożądania nie zmieni się 5 lat po ślubie?
    • Gość: Margaret Re: Moja ukochana 'była' IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 22.10.02, 18:06
      Hmm, chyba zawsze tak jest, że na początku miodzik , cud i orzeszki, apotem
      nadchodzi proza zycia i grunt , zeby w i otoczeniu tej prozy miłości fascynacja
      druga osoba -przetrwały. Zastanów się, najpierw zerwałes z byłą-bo "nowa" była
      najwspanialsza , najukochańsza..Teraz "nowa" sie opatrzyła i trzeba ruszać na
      łowy?. Zachowujesz sie jak dziecko, które znudziło się zabawką i zapragneło
      mieć jakąś nową, a kiedy nowa mu sie opatrzyła wróciło do zabawy starej..
      idealizując jej walory.
      NIc z tego nie rozumiem. Rozstałes się z była dziewczyna..dlaczego?
      Dlaczego teraz Twoja obecna partnerka CI nie odpowiada tak jak dawniej..-bo
      przeciez była "naj naj naj" i dla niej rzuciłes 10 lat w kąt.
      Dlaczego teraz byłą wydaje CI sie taka "idealna"..>przeciez widziałes ją tylko
      raz, a w zwiażku -podobno były kłótnie.
      Wytłumacz.
      Jak dla mnie -zachowujesz się jak 18 latek
      pzd
      • Gość: kryspin Re: Moja ukochana 'była' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.02, 19:07
        A ja znam dużo 18-latków i zachowują się znacznie rozsądniej
        od niego :-)
    • Gość: Margaret Re: Moja ukochana 'była' IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 22.10.02, 20:28
      Masz racje Kryspin..ale nie chciałam mowic o 12-latkach:)).

      Natomiast chciałabym by wypowiedział się tutaj autor wątku,..i wyłuszczył
      dokładniej w czym rzecz, bo ja nie pojmuję takiego zachowania.
      • Gość: JanKochanowski Re: Moja ukochana 'była' IP: *.proxy.aol.com 23.10.02, 00:39
        "Madry Polak po szkodzie -
        a gdy i ta prawda nas zbodzie
        Nowa przypowiesc Polak sobie kupi
        ze i przed szkoda i po szkodzie - glupi"

        Pozdro od A27.
    • kwieto hehehe 23.10.02, 07:24
      Coz, jesli tak kochasz swoja byla, najlepsze co mozesz dla niej zrobic to
      wytlumaczenie jej, zeby poszukala sobie kogos rozsadniejszego i bardziej wartego jej
      milosci od Ciebie - na starcie mozesz ja zapewnic, ze nie bedzie musiala dlugo szukac!

      Pozdr
      • ladybird77 Re: hehehe 23.10.02, 10:18
        kwieto napisał:

        > Coz, jesli tak kochasz swoja byla, najlepsze co mozesz dla niej zrobic to
        > wytlumaczenie jej, zeby poszukala sobie kogos rozsadniejszego i bardziej
        warteg
        > o jej
        > milosci od Ciebie - na starcie mozesz ja zapewnic, ze nie bedzie musiala
        dlugo
        > szukac!
        >
        > Pozdr

        dobrze napisane...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        nie zawracaj kobiecie glowy, zapomnij, zajmij sie zona i czekaj na potomka!

    • sliwkaa Re: Moja ukochana 'była' 23.10.02, 12:03
      Jesteś facet zupełnie niepoważny !!!! Weź nikomu lepiej już w głowie nie
      mieszaj !!
    • Gość: prof. Re: Moja ukochana 'była' IP: 195.136.95.* 23.10.02, 14:48
      Problem poważny, aczkolwiek masz chyba poważniejsze kłopoty z ortografią!
    • tusiaz Re: Moja ukochana 'była' 23.10.02, 15:34
      Gość portalu: arek napisał(a):

      > Przez prawie dziesięć lat byłem z dziewczyną, wszystko niby było OK, ale
      > pewnego dnia poznałem kogoś innego,
      swiat przewrócił mi się do góry nogami i
      > zerwałem z nią

      Walczyła o mnie,
      > ale bylem nieczuły na argumenty jej, rodziny i znajomych, stało się.
      Nowy
      > obiekt miłości był najwspanialszy i tak jesteśmy już razem pieć lat razem, od
      > czterech małżeństwem i w styczniu przyjdzie na świat nasze dziecko.




      > niedawno spotkałem swoją ex w miescie
      >
      > rozmawialiśmy jak za
      > dawnych czasów, prawie o wszystkim.
      Od tamtego czasu nie moge o niej przestac
      > myśleć.
      >
      > Wiem jedno napewno ja kocham
      >
      >
      Nie masz prawa przewracać jej życia do góry nogami .
      Przypuszczam ,ze mocno się wycierpiała po tym co jej zafundowałeś.

      Już jest za póżno....,podjąłes decyzję o nowym zwiazku.

      >
      >
      >
      >
      > .
      >
      > Pozdrawiam
      > Arek
    • nimrod1 Re: Moja ukochana 'była' 23.10.02, 18:15
      nie mam dla ciebie rad, moge tylko powiedziec ze "nie mam do ciebie pytan...."
      ale jesli masz juz zone to staraj sie jej trzymac, chyba ze to dla ciebie nic
      nie znaczy, slub, dzieciak....zrobisz jak zechcesz, ja cie nie oceniam, bo to
      jest twoja sprawa.
      • proo Re: Moja ukochana 'była' 23.10.02, 18:34
        Rzadko mnie coś wkurza w stopniu najwyższym ale Tobie się to udało!

        Przycisnęłam DELETE bo to co napisałam nie nadawało się na Forum!
        Szukasz rady? Oto ona:
        Zniknij z życia swojej exdziewczyny! Pracuj nad sobą , trenuj charakter.
        Czekaj na swoje dziecko i przytulaj swoją żonę!

        Że tez "TAKIE COŚ" jak Ty kołacze się wśrod ludzi i nikt Cię nie rozdepcze ,
        robaczku malutki ..

        proo
    • nimrod1 do reszty 23.10.02, 18:28
      troche za bardzo na niego najezdzacie, fakt sam napisalem podobnie, ale gosciu
      sie pyta o rade, a nie sad nad nim, fakt zgadzam sie z wiekszoscia opini i sam
      ja podzielam, ale on jeszcze nie popelnil bledu, ani teraz ani 5 lat temu, bo
      komu to osadzac nam?? bez jaj, to jest jego zycie i tylko jego osad, a teraz
      stoi przed kolejnym wyborem, i nie wie co ma zrobic, ja tez stoje przed wielkim
      wyborem, ale nie wazne. Bynajmniej on sam sie kiedys oceni, co zjebal w zyciu,
      mam nadzieje tyko ze to co teraz zrobi nie bedzie nigdy zalowal.
      Porozmawiaj ze swoja ex i zobacz czy sie zmienila, zawsze chyba mozecie byc
      przyjaciolmi, ale jesli twopje uczucie jest zbyt mocne i wiesz ze mozesz
      skrzywdzic swoja zone, zrob tak jak ci radzili, przekonaj e zeby kogos sobie
      poszukala, nawet jesli tego nie chcesz, ty byles szczesliwy przez 15 lat, a
      onaprzez ostatnie 5 samotna i napewno jej nie bylo z tym dobrze...
      Zrob jak zechcesz, wolna wola...tylko nie krzywdz niewinnych...
    • kwieto Re: Moja ukochana 'była' 23.10.02, 19:17
      Gość portalu: arek napisał(a):



      > wiem od naszych wspólnych znajomych, że ona również czuje do
      > mnie to samo mimo świństwa które jej wyrządziłem, dlatego z nikim się więcej
      > nie związała i jest sama.

      Eeeetam, zaraz "czuje to samo". A nie przyszlo Ci do glowy, ze jest dosc
      prawdopodobne, ze po tym jak ja zostawiles z dnia na dzien po 10 latach zwiazku,
      (udanego, jak sam mowiles), ma ona po prostu wstret do wszystkich mezczyzn, i boi
      sie ze w nastepnym zwiazku ktos ja "zalatwi" dokladnie tak samo?

      Swoja droga - interesujace, ze niektorzy nie maja poczucia jakiejtakiej przyzwoitosci,
      i mimo oczywistych zagran nie fair interpretuja wszystko na swoja korzysc.
      (zaznaczam - opieram sie na Twoich wlasnych slowach, w ktorych przyznales, ze
      zwiales z UDANEGO zwiazku, bo zawrocila Ci w glowie inna dziewczyna - zatem
      nie mozna sie z niczym "przyczepic" do Twojej Ex jesli chodzi o rozstanie)

      Zareczam - staram sie nie oceniac, tyle ze inaczej nie potrafie tego powiedziec
      • Gość: kinga Re: Moja ukochana 'była' IP: 212.127.78.* 26.10.02, 23:14
        o Jezu...Arek...co Ty robisz ze swoim zyciem...wiesz co ?zacznij zbierac na
        podróż dookoła swiata...wiesz coa najlepiej idx do kościoła i sie pomódl..mówię
        to poważnie..zastanów sie nad soba o co Ci w życiu chodzi co jest ważne dla
        Ciebie...bo chyba nie wiesz...
        • Gość: wróżka Re: Moja ukochana 'była' IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.10.02, 08:30
          Powiem Ci co będzie, jak wrócisz do swojej byłej: po trzech latach sielanki
          urodzi Wam się dziecko, wszystko znormalnieje i wtedy stwierdzisz, że Twoja
          pierwsza żona była najwspanialszą kobietą Twojego życia, będziesz o niej myślał
          dzień i noc, aż wrócisz do niej i będziecie mieli drugie dziecko (Twoje
          trzecie). Po następnych dwóch latach spotkasz zupełnie nową kobietę i
          stwierdzisz, że to jest właśnie ta wyśniona twoja druga połowa, że tamte
          historie to była wielka pomyłka, więc po miesiącu rozterki podejmiesz męską
          decyzję i zwiążesz się ze swoją wielką nową miłością, a z tego związku urodzą
          się bliźniaki. I wtedy Twoja żona spotka na swojej drodze cudownego,
          odpowiedzialnego mężczyznę, na którym można polegać i po dłuższym zastanowieniu
          odejdzie od Ciebie. Zostaniesz sam, ale nie martw się, będziesz miał
          wspomnienia i pięcioro dzieci. Powodzenia!
          • mary_ann Re: Moja ukochana 'była' 28.10.02, 20:51
            Wróżka, bomba!! Trafione w sedno.


            P.S. Gdzie przyjmujesz, w jakie dni i w jakich godzinach? Bo chyba, ja -
            sceptyczka - przekonam się do wróżek...
          • nell26 wrozko... 29.10.02, 18:18
            Znam podobny przypadek...
            Byl sobie facet ozenil sie, mial dwoch synow, poznal nowa
            kobiete, poprzednia zostawil, z nowa zona splodzil corke,
            po jakims czasie mu sie nowa odwidziala i zaczal
            zdradzac ja z nowa dziewczyna, i znowu poczal corke,potem
            dziewczyne zostawil i wrocil do drugiej zony, po roku ja
            zostawil i zajal sie nowa pania... Z nowa pania jest od
            jakiegos roku...Jak dlugo? Czas pokaze..
    • Gość: Matt Re: Moja ukochana 'była' IP: *.telmax.com.pl 29.10.02, 10:47
      przesadzacie, facet probuje byc fair i ma problem - wobec siebie czy innych.
      Kompromisu chyba nie ma. Na moje powinienes powaznie porozmawiac z ex,
      jesli 'czuje to co Ty' a obecna tez nie ocenia zycia z toba jako szczyt
      marzen... wroc do ex
      • Gość: Jona Re: Moja ukochana 'była' IP: proxy / 212.244.226.* 30.10.02, 07:56
        A co z dzieckiem???
        Jasne, przecież to małe gówno można wyrzucić na śmietnik ...
        • Gość: Matt Re: Moja ukochana 'była' IP: *.telmax.com.pl 30.10.02, 09:01
          Niech przyglada sie 'szczesciu' rodzicow w przekonaniu, ze jest jego zrodlem,
          bo przeciez rodzice nie mieszkajacy ze soba to szczyt ludzkiej tragedii...
          • tusiaz Re: Moja ukochana 'była' 30.10.02, 09:27
            Gość portalu: Matt napisał(a):

            > Niech przyglada sie 'szczesciu' rodzicow w przekonaniu, ze jest jego zrodlem,
            > bo przeciez rodzice nie mieszkajacy ze soba to szczyt ludzkiej tragedii...


            Tragiczna to jest głupota tego faceta !
            Przekreślił zwiazek ze swoją byłą,poznał nową kobietę ,ożenił sie MA MIEĆ Z
            NIĄ DZIECKO !Nie wygląda na to ,by ktoś zmuszał go do małzeństwa. I właśnie
            powinien zadbać o to maleństwo.Ono się na świat nie prosiło.BO przecież rodzice
            nie mieszkający razem.........
            • Gość: Matt Re: Moja ukochana 'była' IP: *.telmax.com.pl 30.10.02, 10:13
              Nie zwalniam go od odpowiedzialnosci za dziecko. To kto bedzie sie nim zajmowal
              (mieszkal) to kwestia dogadania miedzy rodzicami. Po prostu nie traktujcie
              dziecka jak 'amen' dla istnienia zwiazku
              • tusiaz Re: Moja ukochana 'była' 30.10.02, 12:37
                Gość portalu: Matt napisał(a):

                > Nie zwalniam go od odpowiedzialnosci za dziecko. To kto bedzie sie nim
                zajmowal
                > (mieszkal) to kwestia dogadania miedzy rodzicami. Po prostu nie traktujcie
                > dziecka jak 'amen' dla istnienia zwiazku

                OK. Zgadzam się,że dziecko nie jest wystarczającym "cementem" w małżeństwie.
                Rodzice ,którzy zamieszkują wspólnie ,na dodatek się nie kochają będą mieli
                gorszy wpływ na jego rozwój
                i poglądy, niż gdyby mieszkali osobno ,(nawet z innymi partnerami)i w zgodzie
                to dziecko wychowywali.
                A ten pan...miał strasznie dużo czasu na powrót do kobiety swoich marzeń(parę
                lat)
                nieprawdaż ?
                Ocknął sie dopiero, gdy zaczęło sie psuć w nowym związku...
                Wczesniej nie wiedział,że ja kocha ?
                Jesteś facetem ? wytłumacz.
                • Gość: Matt Re: Moja ukochana 'była' IP: *.telmax.com.pl 30.10.02, 14:31
                  Sielanka skonczyla sie wczesniej (tu neguje decyzje o dziecku). Opcja powrotu
                  do ex pojawila sie po spotkaniu, gdy obraz z dnia rozstania zostal przysloniety
                  tym naturalnym
                  • tusiaz Re: Moja ukochana 'była' 30.10.02, 17:40
                    Gość portalu: Matt napisał(a):

                    > Sielanka skonczyla sie wczesniej (tu neguje decyzje o dziecku). Opcja powrotu
                    > do ex pojawila sie po spotkaniu, gdy obraz z dnia rozstania zostal
                    przysloniety
                    >
                    > tym naturalnym


                    To znaczy,czy dobrze rozumie- negatywne obrazy z przeszlosci,w tym wypadku
                    rozstania były tak silne,że wpływały
                    na cały obraz postaci ? Powtórne,neutralne spotkanie uzmysłowiło mu ,że to
                    właśnie ta?
    • Gość: zielona_dama Re: Moja ukochana 'była' IP: 217.11.134.* 30.10.02, 16:16
      Nie będe Cię oceniać.
      Dam Ci radę bo o to prosiłeś - nie niszcz swojej rodziny. Jedyne co możesz
      teraz zrobić to... zapomnieć o swojej poprzedniej dziewczynie. Choć uprzedzam
      lojalnie... jesli naprawdę ją kochasz to nigdy Ci się to nie uda i będziesz
      dożywotnio czuł ból w sercu. Wydaje mi sie jednak, że w Twoim przypadku to Ci
      nie grozi. Skoro przeżyłeś w szczęściu ze swoją żoną 5 lat i przez ten czas nie
      tęskniłes do tamtej to... to co teraz czujesz to po prostu krótka chwila
      fascynacji.
      Powinienes powiedzieć sobie - jestem dorosłym facetem, biore odpowiedzialność
      za swoje czyny i słowa i pozostaję wierny rzeczywistości a nie gonię za
      mrzonkami.

      Mogę oczywiście się mylić i może się okazać, że "chwilową" fascynacją było te
      ostatnie 5 lat, a tamte 10 to prawdziwa miłośc zepchnięta na dalszy plan, która
      właśnie ożyła ze zdwojoną siła. Jesli jest własnie tak to... no cóż... w takiej
      sytuacji ja bym poszła za głosem serca. Nawet kosztem obecnej rodziny (nie
      jestem zwolenniczka trwania w związku, który nie przynosi szczęścia, nawet
      jeśli są z niego dzieci). Tylko... jak rozpoznac co jest prawdziwe?


      Pozdrawiam
      Z_D
    • zdzichu-nr1 Re: Moja ukochana 'była' 10.11.02, 00:26
      Znam podobne zawirowania, choć nie w wersji hard jak u autora tego wątku. Z
      pierwszą dziewczyną Arek będzie do końca życia jakoś związany, to było w końcu
      wspólne 10 lat! Powinien nawiązać z nią ponownie nić przyjaźni, wydaje mi się
      że bez seksu się nie obejdzie, ale po jakimś czasie to zastygnie właśnie w
      formie przyjaźni, tak myślę.

      Swoją drogą po 10 latach rozstać się z dnia na dzień i przez 5 lat nie
      utrzymywać ŻADNEGO kontaktu (stąd ten szok jakim było spotkanie jej przypadkiem
      na ulicy) - to mi się nie mieści w głowie.
      • mijka Re: Moja ukochana 'była' 11.11.02, 01:21
        Kiedy przeczytałam twoje słowa ogarnęło mnie przerażenie i zaraz stanął mój
        facet przed oczami. On też był ze swoją "byłą" 10 lat i ona też jest teraz
        sama. Kiedyś zadałam mu pytanie czy nie tęskni za nią i zdradziłam mu swój lęk
        przed nią: podobno pierwsza miłość jest najsilniejsza i najbardziej zostaje w
        pamięci (tak jest też w jakiś sposób u mnie). Mój ukochany uspokoił mnie i
        powiedział, żebym nie zamartwiała się, bo gdyby chciał się z nia spotkać lub
        uzyskać najświeższe informacje o niej (jest teraz w innym mieście), to zrobiłby
        to już dawno. Poza tym zapewnił mnie, że on z raz powziętych decyzji nie
        wycofuje się (to fakt), a przykładem na tą chwilę miało być to, że ona po
        jakimś czasie odezwała się do niego, a on nie wyraził zgody na ponowny związek.
        Tobie też radziłabym ponosić odpowiedzialność za swoje czyny i nie ulegać
        chwilowym emocjom. W tym momencie nie ranisz bowiem jednej osoby, ale trzy
        łacznie z nienarodzonym dzieckiem. Każdy z nas jest egoistą, ale żeby aż tak...
    • Gość: linda czy jesteś walnięty? nt IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.11.02, 00:40
      • Gość: noa Re: czy jesteś walnięty? nt IP: *.kutno.mediaclub.pl 11.11.02, 14:54
    • Gość: kkami Re: Moja ukochana 'była' IP: *.bajana.kom-net.pl 11.11.02, 15:53
      Hej :)
      Ja uwazam, ze powinienes porozmawiac z byla, z zona i dac
      sobie duzo czasu, zanim podejmiesz ostateczna decyzje.
      Latwo jest Cie potepiac za takie zachowanie, ale SERCE
      NIE SLUGA!
      Pozdrawiam,
    • Gość: mysia Druga strona medalu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 00:17
      Strasznie Cię tu zmieszali z błotem. Muszę przyznać, że z szczegółowo
      przeczytałam wszystkie posty ponieważ sama jestem zainteresowana jak inni radza
      sobie z takim problemem. Mam podobny (może trochę z drugiej strony). Poznałam
      faceta - byliśmy przyjaciółmi i kochankami zarazem (nigdy nie byliśmy parą i
      nigdy nie padały wyznania miłości) ja jednak pokochałam Go przez te 7 lat, co
      On myśli o mnie...? - mam nadzieję, że nigdy się tego nie dowiem. Czekałam,
      ożenił się z inną. Podjął najważniejszą decyzję odnośnie naszego wspólnego
      życia - NIGDY NIE BĘDZIEMY RAZEM. Postąpił tak jak Ty 5 lat temu!!! Ułożyłam
      sobie życie mam męża, dziecko i bardzo kocham swoją rodzinkę.

      Jednak co jakiś czas przychodzą chwile, że nie mogę o Tamtym przestać myśleć.
      Dziś jestem pewna, że go kocham (ta pirwsza wspaniała i niezapomniana miłość).
      Spotkałam Go kilka razy w jego oczach był ten sam żar co kiedyś. Jednak nie
      prowokuję sytuacji i nigdy tego (mam nadzieję) nie zrobię. On jest żonaty ( nie
      ma dzieci), ja mam wspaniałą rodzinę za którą oddałabym wszystko. Gdyby się
      kiedyś okazało, że on także mnie kocha i nie może zapomnieć mimi wszystko
      zostalabym z rodziną ONI MI ZAUFALI nie mogę ich zawieść. On odszedł!!! Nie
      można budować swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu bo nie będzie ono
      trwale.

      W trudnych chwilach przytul żonę (ktoś na forum też tak radził - to jest
      skuteczne robię tak od wielu lat) i uwirz w to, że ONA I TO MALEŃSTWO są
      najwspanialszym darem jaki mogłeś otrzymać od losu. Nie odkryłam jeszcze
      sposobu na to aby zapomnieć - jeśli ktoś taki zna będę wdzięczna do końca życia.

      Przemyś wszystko - na czym Ci w życiu najbardziej zależy i postępuj tak, aby
      najmniej krzywdzić innych. Czy warto zaprzedać duszę diabłowi w imię miłości i
      egoizmu? Napisz kiedyś jaką podjołeś decyzję i jak się z tym czujesz. Nie Nam
      osądzać Twoje decyzje. To w końcu Twoje sumienie. To dziwne parę lat temu ktoś
      ze mną tak postąpił jak Ty ze swoją "byłą" (skazał mnie na niespełnoiną miłość
      i koszmary nocne), a jednak teraz mamy podobny problem jak zapomnieć. Rozumiem
      Cię i trzymam kciuki, aby Ci się ułożyło. Życie jest dziwne i płata róże figle.
      Pogadaj też ze swoją byłą to, że Cię nadal kocha nie zawsze musi oznaczać, że
      wróci do Ciebie.
    • szaleniecc WIEKSZOSC 26.11.02, 12:28
      "Kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien"
      Widocznie wiekszosc z was jest bez winy bo tak je rzucacie. Samosąd nad zlym
      czlowiekiem. Moze on jest zly a moze nie. Moze jest egoista a moze nie. Zycie
      i tak napisze swoj wlasny scenariusz czy wam sie to podoba czy tez nie. Moze
      spelni sie przepowiednia wrozki, ktorej wypowiedz bardzo mi sie spodobala. Nie
      wiem czy zauwazyliscie ze on chce do niej wrocic i prawdopodobnie wroci. Tu
      chcial moze jakiejs akceptacji dla swojej decyzji. Raczej jej nie znalazl ale
      i tak zrobi po swojemu. I niech tak bedzie bo to jest zycie.
      Pozdrawiam
    • Gość: Magdalenka Re: Baba z cie....a nie facet. IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 28.11.02, 22:07
      Gość portalu: arek napisał(a):

      > styczniu przyjdzie na świat nasze dziecko. Niby
      > sielanka, ale niedawno spotkałem swoją ex w miescie na zakupach, po
      > niewidzeniu sie tyle czasu nasza rozmaowa w niczym nie przypominała mi
      > naszych ostatnich kłótni, ale rozmowa była przecudna, rozmawialiśmy jak za
      > dawnych czasów, prawie o wszystkim. Od tamtego czasu nie moge o niej przestac
      > myśleć. Mam ja przed oczyma po kilkanaście razy na godzinę, każda wolna
      > chwilę wykorzystuję na myślenie o niej, przypominaja sie wszystkie chwile i
      > te lepsz i te gorsze które razem przerzyliśmy. Wiem jedno napewno ja kocham i
      > nie przestanę, wiem od naszych wspólnych znajomych, że ona również czuje do
      > mnie to samo mimo świństwa które jej wyrządziłem, dlatego z nikim się więcej
      > nie związała i jest sama. Dosłownie oszalałem na jej punkcie i ... myślę co
      > zrobić aby być ponownie razem, ale z drugiej strony mam żonę z którą życie
      > nie jest już takie sielankowe jak jeszcze zaraz po ślubie, gwarantuję ciaża
      > nie ma tu nic do rzeczy. Absolutnie nie wiem co mam zrobić, jestem gotowy
      > rzucić wszystko dla mojej ukochanej "byłej". Może jakieś pomysły i rady, ale
      > błagam tylko powarzne.
      >
      > Pozdrawiam
      ********************************************************
      Wiesz Arek,

      o nie jest twoja wina ze ty jestes taki jaki jestes;
      nie stabilny i dziecinny, ktos cie takim zrobil.Brak ci dojrzalosci zyciowej.

      Ty nie powinnienes laczyc sie w zadna relacje z kobieta. Powinienes jak
      najdluzej zyc sam, zanim wejdziesz w powazna relacje jaka, jest staly zwiazek
      np. partnerski czy malzenstwo. To co opisujesz tu to zachowanie 16 letniego
      chlopca, ktory jeszcze tak calkiem nie wyszedl z okeresu idealizacji obiektu
      swoich westchnien.

      Prawdopodobnie idealizujesz byla partnerke poniewaz czujesz ze narodziny
      dziecka przyniosa zarowna duze zmiany w zyciu a takze utrate wolnosci tym razem
      uciec sie nie da. Za kazdym razem kiedy bedziesz czul sie "uwieziony" bedziesz
      szukal drogi ucieczki w twoim wypadku, bedzie to zapewne inna kobieta.

      Moja rada dla ciebie jest taka...Wzdychaj ile mozesz, zajmij sie praca domem
      a moze czyms jeszcze o ile czas pozwoli ale o tej bylej -zapomnij!!!!!!

      Twoje dziecko ciebie w tej chwili najbardziej potrzebuje i nie mozesz je
      zostawic tylko dlatego ze byla pokazala sie na horyzoncie-
      - bo skrzywdzisz je, tak jak ciebie skrzywdzono -
      i zostanie taki "drewniany" duzy chlopczyk tzw .Pinokio, choc pinokio mial
      ludzkie uczucia.
      Beda ci sie zawsze kobiety podobac - ale z tego tytulu zaden dorosly
      odpowiedzialny czlowiek sie nie rozwodzi.

      A to, ze twoja byla, jest ciagle sama to zapomnij ;))) napewno sa inne
      przyczyny faktu ze jest sama ale to nie z twego powodu zyjemy XXX w. a nie w XVI
      stuleciu kiedy to Romek z Julka flirtowal.
      Ty sam jestes jeszcze dzieckiem i o tyle jest to tragiczne ze dziecku rodzi
      sie dziecko! Mam nadzieje ze bedziesz rosnac szczesliwie razem z twoim
      dzieckiem i dojrzewal i oby to dziecko bylo szczesliwe.
      Pamietaj -odgrzewane nie zawsze dobrze smakuje.
      Pozdrawiam
      M

      > Arek
    • Gość: Elle Re: Moja ukochana 'była' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 14:28
      Arku,
      strasznie Ci sie oberwało. Uważam, ze zbyt mocno.
      Moi drodzy, zauważcie, ze ludzie, ktorzy proszą o opinię - błądzą. W innym
      wypadku nie wystawiali by na forum swoich nieraz bardzo intymnych odczuć, myśli.
      Krytyka jak najbardziej, ale z wyczuciem. Facet nie zrobił jeszcze nic złego a
      dostało mu się jakby juz miał coś na sumieniu strasznego.
      Arek, ja Cię rozumiem. Zgadzam się z głosami, ze w Twojej sytuacji powinineś
      myśleć o SWOJEJ RODZINIE. Kiedy zobaczysz już na świecie tę maleńką istotkę,
      która jest częścią Ciebie, oszalejesz ze szczęscia, zapewniam Cię.
      A to, ze wróciły dawne wspomnienia... Zostaw je na razie, jestem pewna, ze
      gdybyś porozmawiał dłużej raz, drugi z Twoją byłą ukochaną nie miał byś już
      takich odczuć jak obecnie. Bo wszystko co nowe kiedyś powszednieje. Usiądż dziś
      wieczorem, zrób Twojej kochanej żonie coś dobrego do zjedzenia i przypatrz jej
      sie uważnie. Widzisz ile ma zalet? I kocha Cię na pewno. Przypomnij sobie za co
      ją kiedyś pokochałeś...
      Przed pokusami jednak nie ucieka sie łatwo. Jesli nie poradzisz sobie z tym to
      będzie trzeba coś wymyślić, ale na razie głowa do góry i walcz o swoją rodzinę.
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki.
      Odezwij sie za jakiś czas.
      E.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka