16.12.05, 00:05
od lutego lecze sie na depresje,bywa roznie raz jest lepiej ale czesciej
gorzej .Przerobilam juz probe samobojcza a teraz w trakcie rechabilitacji
zaklad mnie zwolnil z powodu choroby.Tak wlansie wyglada wsparcie spoleczne w
tym kraju dla ludzi chorych.Jak zachorowalam byly pytania typu czy nie jestem
agresywna i takie tam ale nikt nie pofatygowal sie by odwiedzic mnie w
szpitalu no bo po co w koncu to psychiatryk.Jestem samotna matka i uwazam
teraz ze lepiej nie przyznawac sie ze jest sie chorym bo kazdy twierdzi ze to
tylko doly ktore przejda a malo kto rozumie.Czuje sie gorsza z tego powodu ze
jestem chora.Mysli samobojcze? sa nadal i nie moge sie ich pozbyc
Obserwuj wątek
    • braun_f Re: depresja 16.12.05, 00:12
      byla nagonka ostatnio w radio,
      ze leczenie drogie - a takim o prace ciezko
      skad sie takie deprechy biora?
    • madzia69 Re: depresja 16.12.05, 02:35
      chooba jak kazda inna
      ludzie z teg wychodza i swietnie sobie radza
      wpsarcie rodziny jest jednak bardzo wazne i i terapia. leki...
      • horpyna4 Re: depresja 16.12.05, 08:01
        Depresja może dotknąć każdego, niestety najbliższa rodzina na ogół nie staje na
        wysokości zadania, co jeszcze bardziej pogłębia stan chorego. Dziewczyno, olej
        rodzinę, bierz leki i pamiętaj - popełnić samobójstwo zawsze się zdąży. Najpierw
        trzeba trochę pożyć. Uświadomić sobie, co nam sprawia najwięcej przyjemności i
        zadbać o tę przyjemność. I pomyśl - w przypadku samobójstwa osoby z depresją
        często jest tak, że rodzina oddycha z ulgą, bo problem "wariatki" przestał
        istnieć. Czy ci ludzie zasługują na takie "pójście im na rękę"? Chyba nie,
        prawda? Myśl tylko o sobie i próbuj "wychapać" z życia, co się da. Masz dziecko?
        To dbaj o nie. I nie chodzi tu o sprawy bytowe, dzieci muszą wiedzieć, że są
        kochane. Bo może być "powtórka z rozrywki" - przeświadczenie dziecka o tym, że
        matka nie kocha, to pierwszy krok do depresji.
    • falcon87 Re: depresja 16.12.05, 11:22
      Rok temu to przechodziłem. Myślę że trafiłem na niezłego lekarza. Seroxat
      szybko postawił mnie na nogi. Miałem zwolnienie, ale w pracy zebrało się
      konsylium i doradzono mi żebym jednak pracował, co mi też pomoże wrócić do
      życia. Uznałem, że - niezależnie od ich pobudek - mają rację. Próbowałem
      pracować (kto przechodził, ten wie jak wtedy może wyglądać praca umysłowa),
      traktowałem się przy tym trochę ulgowo, ale jakoś się udało. Tak naprawdę wolny
      od depresji poczułem się dopiero po prawie roku (czyli niedawno), ale znalazłem
      sposób na życie - być może dzięki niemu teraz żyję. Jeśli chcesz - napisz na
      priv, może mogę jakoś jeszcze pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka