Dodaj do ulubionych

Związek tylko seksualny?

17.12.05, 12:29
Historia moja jest skomplikowana, tak jak skomplikowane jest życie każdego z
nas.Zaczęła się bardzo dawno przed wieloma laty.A zapoczątkowała ją niewinna
randka w ślepo. Poznałam go sierpniowego wieczoru, ale już przez telefon
czułam,że to jest właśnie to! I gdy go spotkałam zakochałam się bez pamięci w
jedną sekundę. Nigdy nikogo przed nim tak mocno nie kochałam.Żeby było
śmieszniej zaczęło się od sprzeczek.Później była długa cisza i znowu odezwał
się i znowu zniknął. Czułam,ze na boku ma kogoś innego, a do mnie ma uczucia,
których nie jest pewien. Tak ciągnęły się lata, próbowałam o nim zapomnieć,
wytrzeć sobie go z pamięci, ale właśnie wtedy kiedy już tuż, tuż miałam go z
głowy on wracał.Tak naprawdę to chyba nigdy nie przestałam go kochać. Po z
górą 4 latach zaczęliśmy spotykać się bardziej regularnie. Pytałam się go, czy
wtedy kiedy tak znika spotyka się z innymi? Chyba nie chciał nigdy mówić
prawdy, aż pewnego razu sprowokowałam go do kłótni, wtedy to wydusiałam z
niego,że owszem aż z dwiema na raz! Ale to i tak nic nie oznacza, bo ja jestem
tą ciekawszą, z tych pozostałych. Nawet nie byłam zaszokowana. Zerwałam z nim,
a po paru dniach zadzwonił telefon i znowu prosił o spotkanie. Nie umiałam mu
wierzyć, starałam się, ale każde jego zniknięcie tłumaczyłam, że mnie
oszukuje,że spotyka się z innymi. Że mnie traktuje dla seksu,tylko spotkania
bez zobowiązań, że nie ma do mnie uczuć. Chciałam wiele razy odejść,zmieniałam
numer telefonu, blokowałam jego adres tak,że nie mógł wysłać emailu. Jednak
przychodził wtedy pod dom, błagał na kolanach o spotkanie. W sumie nie mogłam
z nim być i zyć normalnym zyciem i nie mogłam się z rozstać, bo on na to nie
pozwalał. Problem był w komunikacji pomiędzy nami, on nie umiał mówić o swoich
uczuciach, o prawdzie co jest grane, a ja sama z tego wszytskiego wymyślałam
niesomowite historie.Wyobrażałam sobie jak mnie zdradza, wtedy kiedy nie jest
ze mną.
Minął jeszcze jeden rok, a nasza relacja nie posunęła się, nic a nic do przodu.
Byłam coraz bardziej zmęczona, doszukiwaniem się zdrady i zaczęłam robić
potworne rzeczy, aby w końcu on przestał szukać mnie i odszedł, bo ja sama
już straciłam dawno kontrolę na moimi uczuciami.Żyłam w nieciekawym związku z
którego nie umiałam się wyplątać. Brakowało mi sił. Pewnego dnia...wybiłam mu
szybę w tyle samochodu. Wymalowałam drzwi na biało farbą, zmywalną. Napisałam
na drzwiach "Ty ch..u wart jesteś 700zł" On długo się wachał ale po rozmowie
ze mną, gdzie mu powiedziałam jak mnie zostawisz w spokoju to cię zabiję,
zameldował mnie na policję. Po paru dniach znowu do mnie dzwonił. Znowu
byliśmy razem, znowu kłótnia i znowu zmiana telefonu. Tak minął prawie rok, a
my schodziliśmy się i rozchodziliśmy. Aż w końcu wpadłam w depresję, w ataku
złości rozbiłam mu samochód, podpaliłam wycieraczkę. On zameldował mnie na
policję kolejny raz. Zostałam aresztowana w areszcie przesiedziałam, 6
tygodni. W celi małej jak kliteczka.Doszło do rozprawy sądowej, gdzie zostałam
skazana za chęć popełnienia morderstwa poprzez podpalenie i szkody na leczenie
psychiatryczne.
Podczas całej rozprawy on oskarżał mnie,że jestem chora psychicznie,że się ze
mną spotkał cztery razy,ze go prześladuję,że mnie nie zna itd. Wyrzekł się
znajomości ze mną.
W krótkim czasie depresja minęła i poczułam się lepiej po jakimś roku i trzech
miesiącach opuściłam szpital i wróciłam do siebie i do domu. Pierwsze co
poczułam podczas leczenia,że jestem wolna od tej szalonej miłosci, chorego
zwiazku. Że mogę dalej żyć sama dla siebie.
Jakże sie myliłam, juz pierwszego dnia, zadzwonił do mnie! Płakał i prosił o
przebaczenie.Byłam zaszokowana, nie spodziewałam się tego po tym wszytskim...
Wybaczyłam i on mi też wybaczył.
Dalej relacja potoczyła się już z lekka inaczej.On się zmienił. Jest inny.
Jest ciepły, okazuje uczucia. Po prostu inny. I ja jestem inna, ale czasami
męczą mnie koszmary poprzednich lat.Łapię się na tym,że mu nie ufam. Choć on
mnie zapewnia,że nie ma powodów.Nie jest dobrze...ze mną.
I to koniec histori, wiem że będziecie mnie oceniać, chciałam to z siebie
wyrzucić, napisać, iść dalej.Moze kiedyś bedę mądra, w co wątpie.
Bywajcie!
Obserwuj wątek
    • pilot.nawigator Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:33
      Kolejna wklejka i popis grafomanii:)
    • isabelle7 Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:33
      slonko, ale ludzie nadinterpretuja pewne rzeczy np bedac na szkoleniumam
      usmiehc na twarzy, pan obok sobie poczyta:Boze to do mnie, kocha mnie, kocham
      ja i ja..
      Tak niemozna. Co innego jak po jakims czasie rozmow mowicie sobie, ze czujecie
      cosik, to co innego. Poza tym pospiech jest złym doradca, a Ty na jednym
      spotkaniu juz wiesz ze kochasz/ Na oczy go widzisz 1 raz, mysle, ze to poprzez
      SILNA potrzebe bycia zkims, bycia kochana, samotnosc tak reagujesz. Co innego
      jak wczesniej mowicie, rozmawacie, znacie sie, alenie pod wplywem jednego
      wieczoru.
      Uwazaj, bo zawsze bedziesz sie tak ranic i to na własne zyczenie.
      • pilot.nawigator Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:35
        Ty juz znasz swoje durnowate teksty na pamiec i masz wystandaryzowane
        odpowiedzi.
        • isabelle7 Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:40
          A todobrze swiadczy, bo zawsze na pytanie czy wsiniami smakuje mowie od lat
          nie, bo kwasna. Stałosc pogladów o czyms swiadczy o STAŁOSCI< WIERNOSCI, co
          dobrze rokuje nie tylko jako cecha analityczno-umysłowa, co emocjonlana,
          zwiazkowa.
          • pilot.nawigator Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:42
            Widzisz to jest tak, twoj Titanic byl niedpracowany, powoli schodzil na dno,
            bardzo powoli... az w koncu uderzenie pewnego pana, ktory akurat cos w tym
            swiecie znaczy bylo zahaczeniem o gore lodowa:)
      • winna4 Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 12:43
        Wiem masz rację, ale mi się to zdarzyło tylko raz w życiu.
        • viel Re: Soul Mates. 17.12.05, 19:33
          Ta prawdziwa miłość nie istnieje w sercu, a w duszy. Nie pomyślałas nawet przez
          chwilę,że moze tu nie chodzi o seks. Tylko o coś więcej? Jaki mezczyzna zjawiłby
          się po takich wydarzeniach i prosił cię o wybaczenie? Azeby dalej koontynuować
          relacje musisz zapomnieć, wybaczyć sobie i jemu. I spróbować z tym bagazem iść
          dalej.
          • winna4 Re: Soul Mates. 17.12.05, 20:03
            żałuję ze zrobiłam mu taką brzydką rzecz. Ale poniosła mnie złość.I spotkała
            mnie za to kara wcale nie lekka. Dziś jest trzecia rocznica jak mnie aresztowano
            i posadzono samą w areszcie na 6 tygodni. Tam spędziłam święta, Nowy Rok
            powitałam. Siedziałam przed oknami aresztu i przyglądałam się ludziom na dole
            jak żyją, bo dla mnie stanął zegar. Obiecywałam sobie jedno,ze jeżeli z tego co
            sobie zgotowałam wyjdę cało to stanę na moście przed więżieniem i pomacham ręką.
            Dziś to zrobiłam. W sumie na wolności jestem od dawna. Ale jeszcze nie puściłam
            przeszłości. Myślę że zrobiłam pierwszy krok aby iść dalej. Spotkałam się z nim
            i znowu było cudownie. Razem jest nam cudownie tylko jestem przerażona, ze mogę
            stracić osobę którą tak mocno kocham. Aż za mocno.
            Kiedyś w rozmowie z psychologiem doszukiwłam sie źródeł mojego strachu. I chyba
            znalazłam. Ale czy to mozliwe aby te wydarzenia z dzieciństwa siedziłay aż tak
            głeboko w pamięci? Pomyśl, sama kocham moją mamę jest cudowną dobrą osobą jest
            to wartościowy człowiek, ale kiedyś przed laty ojciec i mama kłócili się bardzo.
            Mój tata bił mamę z zazdrości. Mama była i jest piękna ale niestety wpadła w
            romans z jednym panem. To było straszne uczucie dla mnie czułam tę zdradę, bałam
            się ze nas zostawi i sobie pójdzie.Byłam o matkę zazdrosna, sledziłam ją chciłam
            zeby tata ją zbił, aby więcej nie szukała sobie romansu na boku. Z tej traumy
            chyba nigdy nie wyrosłam. A ona bardzo cięzko się goi.Chcę właśnie podjąc
            terapię i porozmawiać na moje problemy z kimś kto moze mi pomóc. Moze i mi się uda?
            • shachar Re: Soul Mates. 17.12.05, 20:45
              WOW!!!!!
              zacznij pisac pamietniki
              serio, bez wyglupu
              Eternal sunshine of the spotless mind
              ty tez mozesz napisac dobry scenariusz
              • winna4 Re: Soul Mates. 18.12.05, 11:36
                Zgadzam sie moje życie jest niesamowite. :) Lecz ja nie umiem pisać nigdy nie
                pisałam nie wiem nawet jak się za to zabrać.:))
    • bombalska Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 22:02
      Fakt. Historia dobra na film.
      Wspolczuje Ci bardzo tego uczucia, bo je doskonale znam. Mozna od niego
      osiwiec, mozna zwariowac, mozna sie zabic. Masz tylko dowod na to, ze kiedy
      myslalas, ze odejscie od niego (takie twarde i na dobre) jest najlepszym
      rozwiazaniem - nie mylilas sie. No coz, jeszcze mozesz spakowac walizke i uciec
      gdzies daleko.
      • galvaniza Re: Związek tylko seksualny? 17.12.05, 23:29
        jestem pod wrażeniem twojej osoby... myslalam ze to ja jestem zbyt spontaniczna!
      • winna4 Re: Związek tylko seksualny? 18.12.05, 11:40
        Nie umiem się od niego uwolnić po prostu nie umiem. Kocham go tak bardzo,ze
        sobie nie wyobrazam życia bez niego. Choć miłość ta to rad niesamowitych prób i
        sprawdzianów. Ktore sama wymyslam. I chyba zaczynam teraz rozumieć źródła moich
        cierpień. Tylko jak wykorzenić coś co siedzi bardzo głęboko.Kocham bardzo moją
        mamę jest cudowna. Ale nauczyła mnie potwornego strachu poprzez swoje romanse z
        innymi mężczyznami.
        • jonaszkowalski Re: Związek tylko seksualny? 18.12.05, 12:57
          no , nieźle .
          mam nadzieję że przetrwacie , wygładzicie i będziecie jak łabędzie
          duża bóźka , demolka :)

          ps. jak facet zareagował na ten napis na samochodzie - rewelacja
          szalał , latał , podskakiwał , czy tylko stał jak wryty ?
          na swoim tak napiszę tylko podbiję cenę o stówę :D
          • jonaszkowalski Re: Związek tylko seksualny? 18.12.05, 13:08
            a , i tak sobie pomyślałem , że może teraz pokombinuj nad terażniejszością
            i przyszłością - co tam , przeszłość . było mineło .
            druga szansa . wykorzystana i demolka jest szczęśliwa
            o , to by mi się podobało , bardzo :)
            • winna4 Re: Związek tylko seksualny? 18.12.05, 13:34
              Dziękuję Ci bardzo:) Masz rację trzeba iść dalej. I patrzeć w przyszłość.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka