Dodaj do ulubionych

moja dziewczyna jest dziwką!!

IP: *.tele2.pl 24.10.02, 15:44
Po 3 miesiącach bycia razem ( nie mieszkaliśmy) odkryłem,
że moja słodka,delikatna Ania jest zwykła dziwka na telefon!
W dodatku wie to mój kolega który ja sobie zamówił na wieczór
Nie ufajcie NIKOMU!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.abo.wanadoo.fr 24.10.02, 15:46
      a, i co z tego ?
    • tusiaz Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 16:01
      Gość portalu: leszek napisał(a):

      > Po 3 miesiącach bycia razem ( nie mieszkaliśmy) odkryłem,
      > że moja słodka,delikatna Ania jest zwykła dziwka na telefon!
      > W dodatku wie to mój kolega który ja sobie zamówił na wieczór

      Sprawdziłeś ? Moze ktoś ci pozazdroscił dziewczyny...



      > Nie ufajcie NIKOMU!!!

      Chyba przesadzasz.......
    • Gość: leszek Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.tele2.pl 24.10.02, 17:23
      No pewnie że jestem pewien,po aferze przyznała się
      • saana Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 17:32
        to nie jest rozwiazanie. Czy Ty wiesz tak naprawde dlaczego Ona to robi?
        Czy Ty znasz jej dom? warunki w jakich sie wychowywala?. Czy jestes na tyle
        dojrzaly, zeby z nia serio porozmawiac?
        • Gość: Michał NAJGŁUPSZY KOMENTARZ DNIA ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 21:56
          A może jeszcze chłopak ma ją przeprosić i być szczęsliwym, że on ma za darmo ?
          • matrek Re: NAJGŁUPSZY KOMENTARZ DNIA ! 26.10.02, 17:26
            Podpisuję się obiema rękoma.
            Oczywiście - trudne warunki, trudne dzieciństwo...

            Ech, nie ma to jak poprawność
    • jezus_chrystus Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 17:32
      Na wieku wieków.. ;)
      podałbyś chociaż jej numer telefonu wtedybyśmy mogli to sprawdzić na 100%

      acha - i nikt nie jest bez winy więc nie rzucajcie w nią kamieniami proszę.
    • nell26 Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 17:46
      Moze musi nia byc? Ty wiesz czlowieku, jakie jest
      bezrobocie w kraju? Myslisz, ze jest szczesliwa, ze musi
      to robic? Pomoglbys dziewczynie i nagonil jej wieksza
      ilosc klientow!
      Zadna praca nie hanbi..O!! Przeciez nie kradnie? Jest
      popyt jest i podaz..;-)
    • laurie Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 18:06

      Cynizm moich przedmowcow jest powalajacy!!! To juz nie ma zadnych zasad w tym
      kraju?? Wszystko na sprzedaz? Dla kasy? zadnych wartosci?
      Nie dajmy sie zwariowac.

      Leszku, najgorsze co mozesz teraz zrobic to wyjsc z zalozenia "nie ufajcie
      nikomu" i samemu zrobic sie na cynika. Cynizm niczemu nie sluzy, wpedza w
      zgorzknienie i tyle.
      Sytuacja jest trudna i pewnie odejdziesz nie mogac zaakceptowac zajecia twojej
      dziewczyny. Ale to nie powinno cie uprzedzic do wszystkich innych, wpedzic w
      chorobliwa podejrzliwosc. Nie daj sie zniszczyc przez wlasne rozczarowanie.
      Uwierz, sa fajne, uczciwe dziewczyny, sama znam pare, tez szukaja uczciwych
      chlopakow a znajduja oszukanczych lobuzow, i tez im trudno uwierzyc w
      uczciwosc. Nie jedna dziewczyna na swiecie i nie wszyscy sa tacy. O tym co bylo
      zapomnij.
      • saana Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 19:03
        a malo masz gwaltow w rodzinach, malo masz roznych dewiacji. Znam dziewczyne ,
        ktora sie puszczala i z kazdym szla tyle tylko ze za darmo..co za roznica. A
        potem jednemu facetowi zalezalo i wyciagnal ja z tego.
        Wcale nie twierdze ,ze moze po prostu panienka robi to dla kasy i koniec. Ale
        zycie niekoniecznie takie proste jest.
        • Gość: Michał saana ! Czy ty się dobrze czujesz ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 22:00
          Ta dziewczyna jest dziwką na telefon, a nie dziwczynką ze slumsów, a główny
          problem polega na tym, że nie powiedziała prawdy bliskiej osobie.
          • saana Re: saana ! Czy ty się dobrze czujesz ? 25.10.02, 13:02
            A Ty bys polecial i powiedzial co?
            • matrek Re: saana ! Czy ty się dobrze czujesz ? 26.10.02, 17:29
              saana napisała:

              > A Ty bys polecial i powiedzial co?


              Zapytaj go najpierw, czy zajmowałby się tym samym co ona
      • nell26 Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 24.10.02, 21:28
        laurie napisała:

        >
        > Cynizm moich przedmowcow jest powalajacy!!! To juz nie
        ma zadnych zasad w tym
        > kraju?? Wszystko na sprzedaz? Dla kasy? zadnych wartosci?
        > Nie dajmy sie zwariowac.
        >
        > Leszku, najgorsze co mozesz teraz zrobic to wyjsc z
        zalozenia "nie ufajcie
        > nikomu" i samemu zrobic sie na cynika. Cynizm niczemu
        nie sluzy, wpedza w
        > zgorzknienie i tyle.
        > Sytuacja jest trudna i pewnie odejdziesz nie mogac
        zaakceptowac zajecia twojej
        > dziewczyny. Ale to nie powinno cie uprzedzic do
        wszystkich innych, wpedzic w
        > chorobliwa podejrzliwosc. Nie daj sie zniszczyc przez
        wlasne rozczarowanie.
        > Uwierz, sa fajne, uczciwe dziewczyny, sama znam pare,
        tez szukaja uczciwych
        > chlopakow a znajduja oszukanczych lobuzow, i tez im
        trudno uwierzyc w
        > uczciwosc. Nie jedna dziewczyna na swiecie i nie
        wszyscy sa tacy. O tym co bylo
        >
        > zapomnij.

        A ironii nie zauwazylas? Ani filuternego usmieszku, hę?
      • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 25.10.02, 13:22
        laurie napisała:

        >
        > Cynizm moich przedmowcow jest powalajacy!!! To juz nie ma zadnych zasad w
        tym
        > kraju?? Wszystko na sprzedaz? Dla kasy? zadnych wartosci?
        > Nie dajmy sie zwariowac.
        >

        Nie przesadzasz przypadkiem? Powodow by zostac dziwka moze byc mnostwo.
        Moze to byl jedyny sposob by przezyc? Tak na prawde nie wiemy jakie ona ma do
        tego podejscie. Czy jej to "zwisa" czy tez jest jej np. wstyd z racji wykonywanego
        zawodu. Wybacz, ale w sytuacji, gdy ludzie z kategorii "wyksztalcony z jezykami"
        zaczynaja miec problem ze znalezieniem pracy - szukaja przez pol roku, rok, wiecej...
        to akurat prostytucja moze byc jedynym (albo postrzeganym jako jedyny) sposobem
        by przetrwac.
        Czy zdarzylo Ci sie nie miec co wlozyc do garnka dluzej niz przez miesiac, i miec
        swiadomosc, ze predko sie to nie zmieni?
        • malwinamalwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 25.10.02, 13:27
          tacy pewni jestescie ze to sie "dziwka" nazywa !
          zaraz wielkie slowa !
          zawod beznadziejny, to prawda ale tyle beznadziejnych zawodow jest !
          i tylu z was sprzedaje na codzien wiecej niz seksowny glos opowiadajacy pierdoly durnym facetom przez
          telefon ! tylu sprzedaje osobowosc ! to gorsze !
          spokoj...tylko spokoj moze nas uratowac ...
          • mindo Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 25.10.02, 13:42
            Chłopie! Zamiast się żalić tu na forum załatw jej lepiej jakąś robotę. Chyba że
            ci nie zależy na niej ale to znaczy, że ją po prostu nie kochasz.
        • laurie Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 17:27

          Tu akurat trafiles jak kula w plot. Nieraz nie mialam za co kupic jedzenia,
          pozyczalam od ludzi, wszedzie mialam wszystko na kreske i przemykalam sie
          innymi ulicami, zeby mnie nikt nie zobaczyl. Przez glowe by mi nie przeszlo,
          zeby w ten sposob zarabiac. A trwalo to wlasciwie latami.
          Takiej biedy jaka mielismy w domu nikomu nie zyczylabym. Skoro ta dziewczyna
          miala chlopaka, to znaczy ze nie bylo z nia jeszcze tak zle, ze miala za co sie
          ubrac i jakos wygladac.
          Trzeba miec jakies zasady.
    • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 14:48
      Chłopie weź ją zostaw i poszukaj sobie normalnej kobiety.
    • fnop Szok 25.10.02, 14:49
      jestem zszokowany wypowiedziami na tym forum
      facet pisze, ze zawiódł sie na kobiecie, w którą zaangażował swe uczucia, która
      sprzedawała swe ciało, a udawała bóg wie kogo, a co dostaje w zamian:
      odpowiedź, że bycie kurwą to nic takiego, każdemu się może zdarzyć; pięknie,
      ale może byście choć chwilę zastanowili się, jak on się czuje, jak wy byście
      się czuli w takiej sytuacji, a potem dziwicie się, że przez faceta przemawia
      cynizm
      ale gdybym napisał, że jako samotny facet korzystam z usług prostytutek
      wzbudziłbym powszechną dezaprobatę

      szczerze zdziwiony (bez pozdrowień)
      • Gość: Malwina Re: Szok IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 14:56
        czytasz co chcesz ! jakie cialo ? gdzies ty to widzial ?

        P¨S a do prostytutki idziesz bo zdychasz z glodu ???????????
        • dorota-r Re: Szok 25.10.02, 15:12
          Malwino, dziwka na telefon, to taka która przyjeżdża jak się zadzwoni.
          Przecież kolega Leszka ją sobie zamówił.
          Miałaś prawo nie wiedzieć :-)
          • malwinamalwina i tak nie szok 25.10.02, 15:19
            aha. wycofuje co powiedzialam.
            (ale nie o warunkach ekonomicznych !)
            i i tak osoby to u mnie nie przekresla.
            od dawna chcialabym pracowac w nocnym pogotowiu socjalnym
            tylko czasu na spanie byloby brak :-(

            • fnop Re: i tak nie szok 25.10.02, 16:11
              to oczywiscie kwestia indywidualnego systemu wartosci, jesli kasa jest
              najwazniejsza, to zawód jest dobry jak kazdy inny; jesli ktoś liczy na glęboki
              związek, oparty na uczuciu to powinien brać pod uwagę, że jednemu z drugim nie
              po drodze; jeśli zaś ktoś nie wie czego chce, to z reguły komplikuje życie
              innym.
              • malwinamalwina Re: i tak nie szok 25.10.02, 16:17
                tez wyleciales z tym systemem wartosci ! znow jakies moralne dywagacje ! przyjedz zobac dziewczyny
                przy lotnisku, 16 17 18 lat , sliczne dzieci, z rosji i innych rumunii ktore tu przywieziono obiecujac prace
                modelki czy kelnerki , w szponach mafii uciekajacej sie do wszystkich metod..
                ty marzysz w tym swiecie, a jak faktycznie wyglada nici cie obchodzi. Biale rekawiczki, pffff
                A swiat zdycha.
                • fnop Re: i tak nie szok 25.10.02, 16:30
                  no cóż, ja dostrzegam różnicę między prostytutkami z Kalkuty a panienkami z
                  agencji, które zarabiaja na modny ciuch i perfumy; o ile dobrze zrozumiałem
                  Leszka, jego "dziewczyna" nie należała do tych, o których piszesz i nie widzę
                  powodu, dla którego mielibyśmy dyskusję na tym wątku rozciągać na wszelkie
                  przypadki i motywy uprawiania najstarszego zawodu świata;
                  • kwieto Zrozumienie Leszka 25.10.02, 17:16
                    Fantazjujesz. Leszek powiedzial jedynie "moja dziewczyna jest dziwka na telefon".
                    Nie ma tam ani slowa na temat powodow dla ktorych taka dziwka zostala.
                    Stwierdzenie, ze "zarabia w ten sposob na modny ciuch" to niczym nie uzasadniona
                    fantazja - slowem: nie wiesz o czym mowisz, bo nie ma na to zadnych dowodow.
                    Ani na "tak", ani na "nie".

                    Swoja droga, nie rozumiem dlaczego np. nieletniej prostytutce z Kalkuty nalezy sie
                    wspolczucie (jak sam przyznales) a polskiej prostytutce na telefon juz nie.
                    A co jesli ta z Kalkuty zarabia na modne ciuchy a ta z Polski na chleb?
                    Czyzby wspolczucie bylo rozdzielane zaleznie od regionu zamieszkania?
                    • saana odp szok 25.10.02, 17:29
                      • saana Re: odp szok 25.10.02, 17:37
                        no troche inne spojrzenia na zycie dzis sie pojawily, wczoraj moj post byl
                        opatrzony zostal komentarzem..najglupszym itd.
                        Podsumowujac chlopak Anie znal 3 miesiace. 3 miesiac to malo i duzo. Na pewno
                        na zmiane zycia zbyt krotko. Ja nie potrafie jednoznacznie jej zganic. ale
                        prawda jest ze latwiej byloby mi zganic chlopaka , ktory za pieniadze szedl by
                        do lozka z <gejami. Z drugiej strony naprawde w niektorych rejonach pojawia sie
                        bieda. A to moze konczyc sie roznie.
                        • kwieto Pytanie 25.10.02, 17:56
                          Swoja droga - czy ktos, kto jest prostytutka z wyrachowania (by kupic modny ciuch)
                          pragnalby jednoczesnie stalego zwiazku z mezczyzna?

                          Przeciez kasa jest, seksu pod dosatkiem, a jesli sie do zycia podchodzi z
                          wyrachowaniem, to trudno mowic o milosci...
                    • fnop Re: Zrozumienie Leszka 25.10.02, 17:55
                      kwieto napisał:

                      > Fantazjujesz. Leszek powiedzial jedynie "moja dziewczyna jest dziwka na
                      telefon
                      > ".
                      > Nie ma tam ani slowa na temat powodow dla ktorych taka dziwka zostala.
                      > Stwierdzenie, ze "zarabia w ten sposob na modny ciuch" to niczym nie
                      uzasadnion
                      > a
                      > fantazja - slowem: nie wiesz o czym mowisz, bo nie ma na to zadnych dowodow.
                      > Ani na "tak", ani na "nie".

                      Myślę, że nie trzeba zbytniej fantazji, aby domyśleć się, że dziewczyna Leszka
                      nie robiła tego z głodu.

                      >
                      > Swoja droga, nie rozumiem dlaczego np. nieletniej prostytutce z Kalkuty
                      nalezy
                      > sie
                      > wspolczucie (jak sam przyznales) a polskiej prostytutce na telefon juz nie.

                      Dlatego, że ta pierwsza jest właśnie nieletnia, może mieć nawet mniej niż 8
                      lat. I dlatego, że życie pozbawiłe je tak wcześnie wyboru. I dlatego, że często
                      są wykorzystywane nawet przez własnych rodziców, a same mają z tego miske
                      jedzenia.


                      > A co jesli ta z Kalkuty zarabia na modne ciuchy a ta z Polski na chleb?
                      > Czyzby wspolczucie bylo rozdzielane zaleznie od regionu zamieszkania?
                      >
                      >

                      chyba lubisz się czepiać

                      • kwieto Re: Zrozumienie Leszka 25.10.02, 18:54
                        fnop napisał:

                        > Myślę, że nie trzeba zbytniej fantazji, aby domyśleć się, że dziewczyna Leszka
                        > nie robiła tego z głodu.
                        >
                        No widzisz, mi tej fantazji jakos brakuje. A moze jakis maly dowodzik? Bo wiesz, sa
                        tacy, ktorzy twierdza, ze swiatem rzadza cyklisci, i tez twierdza, ze nie trzeba
                        zbytniej fantazji by sie tego domyslic :"))

                        Wybacz, ale fantazjom (nawet nie zbytnim) oraz pomowieniom nie zwyklem dawac
                        wiary. Licza sie DOWODY. Albo choc solidnie ugruntowane poszlaki. Tutaj brak i
                        jednego i drugiego, a Twoje argumenty to jedynie Twoje wyobrazenia.


                        > Dlatego, że ta pierwsza jest właśnie nieletnia, może mieć nawet mniej niż 8
                        > lat. I dlatego, że życie pozbawiłe je tak wcześnie wyboru. I dlatego, że często
                        > są wykorzystywane nawet przez własnych rodziców, a same mają z tego miske
                        > jedzenia.
                        >
                        A polskie juz nie? To przeprowadzmy wszytkie dziwki do Polski i problem sie
                        skonczy!
                        Ergo - to czy dziewczyna prostytuuje sie z musu czy dla zabawy nijak sie nie odnosi
                        do jej sytuacji materialnej, a zalezy od jej miejsca urodzenia. Ciekawa koncepcja, nie
                        powiem.

                        >
                        > > A co jesli ta z Kalkuty zarabia na modne ciuchy a ta z Polski na chleb?
                        > > Czyzby wspolczucie bylo rozdzielane zaleznie od regionu zamieszkania?
                        > >
                        > >
                        >
                        > chyba lubisz się czepiać
                        >

                        Jezeli to wszystko co masz do powiedzenia... Chyba lubisz wiedziec lepiej w takim
                        razie.
                        Ale wiesz, czasem warto przyjrzec sie temu co sie dzieje dookola, bo realia tego
                        swiata potrafia calkiem niezle zaskoczyc!
                        Choc z drugiej strony - bloga nieswiadomosc tez bywa czasem przyjemna
                        • fnop Re: Zrozumienie Leszka 25.10.02, 20:10
                          przykro mi, Kwieto, że ci brakuje tej fantazji, bo dowodu w tej sprawie nie
                          mam, tak samo, jak nie mam dowodu na to, że ona nie była zmuszana do tego
                          fizycznie, albo szantażowana, albo, że Leszek wszystko wyzsał z palca;
                          pozostaje przypuszczenie, prawdopodobieństwo; większość wypowiedzi poruszanych
                          na tym forum musimy opierać niestety na przypuszczeniu, bo to nie jest forum
                          naukowców, którzy dysponują dowodami;

                          tak mi się po prostu skojarzyło, że dziewczyna, która nie jest "zrzeszona"
                          (pracuje prywatnie, na telefon)i stać ją (zarówno materialnie, jak i mentalnie)
                          na to, żeby utrzymywać pozory i utrzymywać "normalne" stosunki z chłopakiem
                          przez 3 miesiące, nie jest typem biednej, umierającej z głodu dziewczyny, tylko
                          cwanej i wyrafinowanej panienki, która ma po prostu taki sposób na życie, ale
                          być może się mylę

                          Kalkuta to był oczywiście przykład; dla oceny zachowania nie ma znaczenia
                          położenie geograficzne; użyłem przykładu Kalkuty, bo obszary biedy i związanych
                          z tym patologii rozmieszczone są nierównomiernie na tym globie, a Kalkuta jest
                          jednym z najbardziej znanych pod względem i najbardziej skrajnym;



                          • kwieto Re: Zrozumienie Leszka 25.10.02, 21:31
                            A jakie ma znzczenie cz "zrzeszona" czy nie?
                            Na jakiej podstawie jestes tak pewien, ze ona jest "niezrzeszona"?
                            Czy myslisz, ze w Polsce nie istnieje ubostwo?
                            • fnop Re: Zrozumienie Leszka 26.10.02, 00:58
                              Kwieto,
                              zadajesz tak infantylne pytania, że odpadam; myślę, że sie po prostu zgrywasz
                              • kwieto Re: Zrozumienie Leszka 26.10.02, 06:44
                                A ja mysle, ze nie odpowiadasz, bo widzisz, ze sie zapedziles. Zawsze to latwiej
                                powiedziec, ze interlokutor "zadaje infantylne pytania" niz ze sie samemu bajdy mowi
                                • fnop Re: Zrozumienie Leszka 26.10.02, 10:19
                                  widzę, Kwieto, że ty jednak pytasz na serio, no więc odpowiadam

                                  Pyt.1.
                                  dziewczyna jest niezrzeszona, bo pracuje na telefon w prywatnym domu, a więc
                                  nie jest pod kontrolą alfonsa, który pilnuje, żeby go nie oszukała tzn. nie
                                  zataiła utargu, obniżyła stawki lub co gorsza nie zrobiła tego za darmo; poza
                                  tym domyślam się, że nie pracuje "od ... do ..." w godzinach "największego
                                  ruchu" tj. wieczorem i w nocy, czyli w godzinach najbardziej zyskownych; myślę,
                                  że ta dziewczyna sobie raczej dorabia, być może ma jakąś inną pracę lub studiuje

                                  Pyt. 2.
                                  uważam, że w Polsce też jest bieda, choć ta w porównaniu z biedą Kalkuty to raj
                                  • kwieto Re: Zrozumienie Leszka 26.10.02, 10:48
                                    fnop napisał:

                                    > widzę, Kwieto, że ty jednak pytasz na serio, no więc odpowiadam
                                    >
                                    > Pyt.1.
                                    > dziewczyna jest niezrzeszona, bo pracuje na telefon w prywatnym domu, a więc
                                    > nie jest pod kontrolą alfonsa, który pilnuje, żeby go nie oszukała tzn. nie
                                    > zataiła utargu, obniżyła stawki lub co gorsza nie zrobiła tego za darmo;

                                    Zaden dowod... skad wiesz, czy np. alfons nie kontroluje jej telefonow?

                                    > poza
                                    > tym domyślam się, że nie pracuje "od ... do ..." w godzinach "największego
                                    > ruchu" tj. wieczorem i w nocy, czyli w godzinach najbardziej zyskownych; myślę,
                                    >
                                    > że ta dziewczyna sobie raczej dorabia, być może ma jakąś inną pracę lub studiuj
                                    > e
                                    >

                                    Myslisz.... a masz dowody? Czy tylko zrzeszona prostyturka zarabia na chleb a
                                    niezrzeszona to na przyjemnosci?
                                    Ech, chcialbym by swiat byl taki prosty jak Ty to sobie wyobrazasz...


                                    > Pyt. 2.
                                    > uważam, że w Polsce też jest bieda, choć ta w porównaniu z biedą Kalkuty to raj

                                    Wiec zapewne jest jakies prawdopodobienstwo, ze polska prostytutka zarabia w ten
                                    sposob na chleb bo nie widzi/nie ma innej mozliwosci?
                                    • fnop Zrozumienie przez Kwieto 26.10.02, 19:11
                                      kwieto napisał:

                                      > fnop napisał:
                                      >
                                      > > widzę, Kwieto, że ty jednak pytasz na serio, no więc odpowiadam
                                      > >
                                      > > Pyt.1.
                                      > > dziewczyna jest niezrzeszona, bo pracuje na telefon w prywatnym domu, a wi
                                      > ęc
                                      > > nie jest pod kontrolą alfonsa, który pilnuje, żeby go nie oszukała tzn. ni
                                      > e
                                      > > zataiła utargu, obniżyła stawki lub co gorsza nie zrobiła tego za darmo;
                                      >
                                      > Zaden dowod... skad wiesz, czy np. alfons nie kontroluje jej telefonow?
                                      >


                                      Bo to nieefektywne i niespotykane.



                                      > > poza
                                      > > tym domyślam się, że nie pracuje "od ... do ..." w godzinach "największego
                                      >
                                      > > ruchu" tj. wieczorem i w nocy, czyli w godzinach najbardziej zyskownych; m
                                      > yślę,
                                      > >
                                      > > że ta dziewczyna sobie raczej dorabia, być może ma jakąś inną pracę lub st
                                      > udiuj
                                      > > e
                                      > >
                                      >
                                      > Myslisz.... a masz dowody? Czy tylko zrzeszona prostyturka zarabia na chleb a
                                      > niezrzeszona to na przyjemnosci?
                                      > Ech, chcialbym by swiat byl taki prosty jak Ty to sobie wyobrazasz...


                                      W sprawie dowodów - patrz poprzednia wypowiedź.


                                      > > Pyt. 2.
                                      > > uważam, że w Polsce też jest bieda, choć ta w porównaniu z biedą Kalkuty t
                                      > o raj
                                      >
                                      > Wiec zapewne jest jakies prawdopodobienstwo, ze polska prostytutka zarabia w
                                      te
                                      > n
                                      > sposob na chleb bo nie widzi/nie ma innej mozliwosci?
                                      >

                                      Jest takie prawdopodobieństwo. Nigdy nie twierdziełem,że to nieprawdopodobne.
                                      • kwieto Re: Zrozumienie przez Kwieto 26.10.02, 19:31
                                        fnop napisał:

                                        >
                                        > Bo to nieefektywne i niespotykane.
                                        >

                                        Ale jak najbardziej wykonalne, prawda?


                                        > > Myslisz.... a masz dowody? Czy tylko zrzeszona prostyturka zarabia na chle
                                        > b a
                                        > > niezrzeszona to na przyjemnosci?
                                        > > Ech, chcialbym by swiat byl taki prosty jak Ty to sobie wyobrazasz...
                                        >
                                        >
                                        > W sprawie dowodów - patrz poprzednia wypowiedź.
                                        >

                                        Ach, tak, ta "niezbyt duza fantazja". No tak, jak ktos ma fantazje, dowody mu nie
                                        potrzebne.


                                        > Jest takie prawdopodobieństwo. Nigdy nie twierdziełem,że to
                                        nieprawdopodobne.

                                        Wiec dlaczego wykluczasz je w tym przypadku? Bo prostytutka ma telefon? Nie
                                        osmieszaj sie...
    • Gość: mjot Na szczęście jest w kim wybierać! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 18:20
      Ot macie problemy!
      Przecie kurwiszon jest kurwiszonem bez względu na fakt czy został nim z
      potrzeby wewnętrznej, czy z powodów ekonomicznych (a powodem ekonomicznym jest
      i ciuch i chleb!) czy z charakteru!
      Kurestwo jest wpisane w ludzkość jak szmal! (i to bez znaczenia czy są to
      monety czy jakieś muszelki)
      Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na to by się nie „puścić”, jeśli w ogóle
      będą mieli wolę! Wspaniała większość ludzi się sprzedawała, sprzedaje i
      sprzedawać będzie! Sprzedajemy swój umysł czy siłę mięśni temu, kto da więcej
      od zawsze!
      A czymże to do licha różni się sprzedaż usług naszego umysłu czy mięśni od
      sprzedaży usług świadczonych przez inne części ciała naszego?
      Że co? Że etyka? Że poczucie smaku? Że prawo? Że normy społeczne?
      A cóż to takiego? A któż je narzucił z przydomkiem wieczne i niezmienne? A cóż
      to za normy, które jeden rodzaj kurestwa gloryfikują a inny uważają za haniebny?

      Najniższe ukłony!
      Mający normy gdzieś M.J.

      PS Gdyby Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa wykręciła mi taki numer to nawet bym
      nie splunął w jej stronę!
      • fnop Re: Na szczęście jest w kim wybierać! 25.10.02, 18:37
        nie rozumiem, raz piszesz, że to wszystko jedno czy się sprzedaje umysł,
        mięśnie czy d..., i że masz gdzieś normy i etykę, a na końcu piszesz, że gdyby
        twoja lepsza połowa to robiła to bys nawet na nią nie splunął
        • Gość: mjot Re: Na szczęście jest w kim wybierać! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 23:06
          A czegóż to do licha nie rozumiesz? Wszak napisałem wszystko.
          Wszystko jest w porządku dopóki nie dotyka mnie. W tłumaczeniu na nasze:
          filozofia „Kalego”.
          Tak trudno zrozumieć, że inaczej odbieram nieszczęścia innych a zdecydowanie
          inną miarką mierzę własne?
          Dziwisz się? Czyżbyśmy żyli w innym kraju?
          Rozejrzyj się wokół... widzisz? Przecież to Polska właśnie! Za chwilkę wybory.
          Czyż nie jest to sprzedawanie się i to za psie pieniądze?
          To dopiero jest prostytuowanie się!
          A może faktycznie wierzysz, że u nas to tylko jedynie słuszne wartości?

          Najniższe ukłony!
          Patrzący na to wszystko z boku zaszyty głęboko w krzakach M.J.
    • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 19:40
      Jak dla mnie to bardzo ciekawa dyskusja.
      Ciekawa o tyle, że zdziwiła mnie liczna osób, które popierają
      prostytucję jako sposób zarabiania na życie. Moim zdaniem
      prostytucja jest kwestią charakteru, a nie potrzeby ekonomicznej.
      W najcięższej sytuacji życiowej zawsze można znaleźć rozwiązanie,
      które zapewni przeżycie bez sięgania do takiego sposobu zarabiania.
      Inna rzecz, że na pewno jest to rozwiązanie łatwiejsze i zapewniające
      większe dochody.
      • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 25.10.02, 21:33
        zdarzylo Ci sie byc bezrobotnym przez rok?
        • saana Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 25.10.02, 21:53
          kiedys przyjaciel powiedzial mi , wiesz prostytutka nie jest zla osoba, zli sa
          ludzie ktorzy ja wykorzystuja, zly jest system ktory spowodowal ze Ona moze byc
          wykorzystana.
          • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 26.10.02, 01:06
            kiedys prostytutka powiedziała mi: "te wszystkie głupie żony i naiwne
            dziewczyny, żyjące w nadziei, ze ich mężowie są wierni, czekające z obiadem na
            kochanego męża, który wraca z wypłatą są głupie, tyją po ciąży i dostają
            żylaków od sprzątania i nawet nie mają porządnego seksu" i co w związku z tym,
            czy to coś zmienia?
            • maly.ksiaze Kto z kim przestaje, takim się staje. 26.10.02, 18:49
              Podobno. Trudno raczej znaleźć policjanta z wydziału
              zabójstw, który nie był by mizantropem. I co z tego? I nic!

              Pozdrawiam,

              mk.
        • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 22:52
          To czy ja byłem rok bez pracy niewiele ma do rzeczy.
          Naprawdę jest bardzo dużo możliwości poradzenia sobie
          w trudnej życiowej sytuacji. Prostytucja to moim zdaniem
          najgorsze rozwiązanie.
          • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 26.10.02, 06:47
            Nie twierdze, ze prostytucja to dobre rozwiazanie. Tylko co zrobic gdy nie widac
            innego?
            • Gość: Renka Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.home.cgocable.net 26.10.02, 07:27
              Chyba lubi byc dziwka i nic na to nie poradzisz. Przeciez w zyciu jakas
              przyjemnosc trzeba miec :)
              A ty poszukaj sobie cichodajki, hyhy
            • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.02, 19:43
              Coraz dziwniejsze pytania zadajesz, ale odpowiem:
              to samo co tysiące kobiet w Polsce, które nie mają
              pracy a mimo to nie są prostytutkami.
              • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 26.10.02, 20:07
                Jest rownie wiele kobiet, ktore sa bezrobotne i sa prostytutkami. Nie wymagajmy od
                kazdego granitowego samozaparcia. Ja np. mialem wystarczajaco duze zaplecze
                materialne by przezyc okres bezrobocia (10 miesiecy) na calkiem niezlym poziomie.
                Ale sa ludzie, ktorzy takiego zaplecza nie maja. Opieka spoleczna? Dobre sobie...
                • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.02, 22:26
                  Za bardzo dramatyzujesz i dorabiasz do prostytucji niepotrzebną
                  ideologię. Kobieta w Polsce zostaje prostytutką nie dlatego
                  że jest to jedyna alternatywa, tylko dlatego, że jest to proste
                  rozwiązanie.
                  • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 06:30
                    Ja nie twierdze, ze dziewczyna leszka zostala prostytutka, bo nie miala innej
                    mozliwosci. Ja tylko mowie, ze jest taka mozliwosc, i poki tego nie wiadomo, ciezko
                    ja jakkolwiek oceniac.

                    co do wygody lub koniecznosci - pojezdzij troche po kraju, po miejscach nie-
                    turystycznych, moze zmienisz zdanie
                  • Gość: ida Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 09:40
                    Gość portalu: Mick napisał(a):

                    Kobieta w Polsce zostaje prostytutką nie dlatego
                    > że jest to jedyna alternatywa, tylko dlatego, że jest to proste
                    > rozwiązanie.


                    Proste rozwiązanie????

                    Kurde, a ja głupia ganiam do pracy, a facetom daję za darmo...
                    A przecież mogłabym tak sie fajnie urządzić...
                    • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 09:54
                      Oj, Ida, moze on jest z tych co uwazaja ze tak naprawde wszystkie kobiety to dziwki
                      - z wyjatkiem matki i zony, rzecz jasna, bo te dwie to "swiete madonny"
                      • Gość: ryża małpa Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.lublin.mm.pl 27.10.02, 10:22
                        Tak sobie was czytam.... i najmadrzejszą rzecz powiedział facet , który
                        stwierdził , że prostytucja jest fajna ale jak nie dotyczy jego. To chyba o to
                        chodzi .Pomyśl Kwieto jak byś sie poczuł , gdybyssie dowiedział, że twija
                        dziewczyna sie puszcza za pieniądze.Też byś opowiadał dyrdymałki o biedzie i
                        Kalkucie?
                        Tematem tego wątku są skargi i rozczarowania Lecha a nie społeczne przyczyny
                        kurestwa. ja myślę, że bieda bieda ale są ludzie , którzy nigdy by sie nie
                        zdobyli na sprzedawanie swojego ciała za pieniądze.
                        Szczerze mówiąc wolała bym ukraśc albo żebrać ( co nie znaczy , że
                        kiedykolwiek to zrobię)- po prostu kurestwo odziera sex ze wszystkiego, co w
                        sexie jest najważniejsze.
                        Ta sytuacja poniża Lecha - może on się poczuć jak kolejny klient
                        łaskawie "dopuszczony za darmo a nie jak ktoś specjalny i kochany.
                        pozdrawiam.
                        • kamfora definicja dziwki 27.10.02, 10:34
                          Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                          > Tak sobie was czytam.... i najmadrzejszą rzecz powiedział facet , który
                          > stwierdził , że prostytucja jest fajna ale jak nie dotyczy jego.

                          Dokładnie to samo sobie pomyślałam :-))

                          Wydaje mi się, że mężczyźni zazwyczaj są "tolerancyjni" jeżeli chodzi
                          o kogoś innego.
                          A jeśli któryś jest z dziewczyną, a ona "ośmieli się" z kimś innym
                          w jakikolwiek sposób - to jest już zwykłą dziwką.
                          (chyba, że wyobrażą sobie, że MOGŁOBY to ich dotyczyć ;-)
                          • Gość: ryża małpa Re: definicja dziwki IP: proxy / *.lublin.mm.pl 27.10.02, 10:39
                            No tak ale faceci mają mniejszą zdolność empatii.Choć Kwieto niźle sie wczuwa
                            w bidulki umierające z głodu - może nawet prostytuować by sie zaczął na
                            centralnym jakby mu dopiekło .
                            • kwieto Re: definicja dziwki 27.10.02, 11:00
                              Na szczescie nie musze.

                              A propos, mowi Ci cos slowo "wspolczucie"? przydaje sie w zyciu. Proba
                              zrozumienia przyczyn dla ktorych ktos cos robi rowniez
                        • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 10:58
                          Nie wiem, jak bym sie poczul. Ale nie twierdzilbym, ze robi to dla przyjemnosci
                          (czego dowodem mialoby byc dzialanie przez telefon).
                          Odczarujmy troche ta prostytucje - to jest podly zawod poniewaz trzeba udawac
                          fascynacje i orgazmy przed kazdym - rzadko ktory klient to piekny mlodzian (bo Ci
                          poderwa sobie panienke na dyskotece), juz predzej "oblesny staruszek".
                          Myslisz, ze seks z kims kto Cie mierzi to jest przyjemnosc?

                          Zgoda, sa prostytutki ktore robia to dla przyjemnosci, ale nie wiemy jak jest w tym
                          przypadku.

                          I tak naprawde od ustalenia powodow dla ktorych dziewczyna sie prostytuuje
                          (modny ciuch/chleb) zalezy co leszkowi poradzic
                          • Gość: ryża Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.lublin.mm.pl 27.10.02, 11:15
                            Dla mnie rada dla Leszka jest prosta.
                            Czy sądzisz Kwieto , że byłbyś zdolny wybaczyc swojej dziewczynie taki "numer".
                            jeżeli tak... to gratuluje wielkiego serca.
                            Moim zdaniem są sytuacje, gdzie wszystko jest wiadomo : w związku sa to zdrada
                            i oszustwo.Poza tym gdybym nie daj boże była na miejscu tej dziewczyny zanim
                            wpakowała bym sie w związek z uczciwym człowiekiem powiedziałabym " wiesz
                            starym jest taka sprawa, nie mam co jeść no i w związku z tym..." itd.
                            Nie potępiam prostytutek ani klientów prostytutek - po prostu czuję niesmak
                            właśnie na myśl o tych wszystkich obleśnych facetach.
                            Chcesz "odmitologizować " prostytucję? Dla mnie mitem są biedne panienki ,
                            które nie mają co jeść.Kwieto, ja też wiem co to jest bezrobocie - było głodno
                            i chłodno ale przez głowe mi nie przeszło żeby się kurwić. Poszłam za psie
                            pieniądze robić do supermarketu - ktoś może powiedzieć , że to też sprzedanie
                            siebie - ok, ale nie ma to związku z obleśnymi facetami, ich spermą i innymi
                            wydzielinami , pijakami albo zakompleksionymi macho , których trzeba "lubić".
                            I jak ktoś mi opowiada, że sprzedawanie swojego czasu a nawet osobowości to to
                            samo co sprzedawanie swojego ciała i godności - to nie wie chyba o zym mówi.
                            • Gość: ryża Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.lublin.mm.pl 27.10.02, 11:16
                              A co do współczucia- nie jest mi obce. Jeżeli komuś współczuję to nie znaczy ,
                              że mam przyjmować wszystko co ktos robi. Współczuję np. Czeczeńcom i
                              Palestyńczykom ale nie znajduje usprawiedliwienia dla terroryzmu.
                              • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 12:06
                                To dlaczego tak krzyczysz? Wprost bombardujesz slowami w poprzednich postach.

                                Tu przeciez nie chodzi o rozgrzeszenie czy przyklasniecie dziewczynie Leszka -
                                bardziej o odpowiedz na pytanie co ja do tego sklonilo.
                                Owszem, zgoda, mozna pojsc do supermarketu (o ile taki "supermarket" jest w
                                okolicy), mozna jesc korzonki, mozna... mozna tez zostac prostytutka. Nie wymagaj
                                od kazdego samozaparcia godnego maratonczyka.

                                Tak a propos supermarketu - pamietaj, ze sa w Polsce regiony, w ktorych
                                bezrobocie siega 50%... i w takim regionie nawet jak ktos bardzo chce, to ma spory
                                klopot ze znalezieniem pracy. Oczywiscie, mozna sie przeprowadzic, wyjechac - ale
                                to ciagle kasa, kasa...
                                • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 18:42
                                  Chłopie ty nie rozumiesz widzę podstawowej rzeczy.
                                  Chodzi nie o jak to nazywasz "samozaparcie", tylko
                                  o zasady które się powinno mieć, bo jak ich nie ma
                                  to wtedy można prostytuować, kraść i mordować...
                                  • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 18:58
                                    Zasady dobra rzecz, tylko ze latwo o nich mowic w cieplych kapciach i miekkim
                                    fotelu. Ilu tych ktorzy tak gardluja o "zasadach" by sie tych zasad dalej trzymalo w
                                    warunkach np. obozu koncentracyjnego? Co setny? Moze, choc pewnie jeszcze mniej.

                                    Pytanie czy na ta akurat dziewczyne ktos wywiera presje? Ale to juz tylko ona jest w
                                    stanie odpowiedziec
                                    • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 19:07
                                      Czytałeś Grzesiuka?
                                      Jeżeli człowiek ma charakter i zasady to
                                      i obóz koncentracyjny tego nie zmieni.
                                      • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 19:59
                                        Totez ja nie twierdze, ze sa ludzie "twardzi jak skala". Tylko - ilu takich jest? Czy Ci,
                                        ktorzy nie potrafia tacy byc, zasluguja od razu na opluwanie ich?
                                        • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 21:13
                                          Coraz bardziej zadziwia mnie twój tok myślenia.
                                          Nikt tu nikogo nie opluwa.
                                          Wyrażam jedynie swoją opinię, bynajmniej nie
                                          w celu potępienia kogokolwiek.
                                      • Gość: Ciekawska Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.teldom.pl 03.11.02, 22:01
                                        Ciekawe czy Grzesiuk był w obozie koncentracyjnym.
                                  • kamfora Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 19:02
                                    Gość portalu: Mick napisał(a):
                                    > ty nie rozumiesz widzę podstawowej rzeczy.
                                    > Chodzi nie o jak to nazywasz "samozaparcie", tylko
                                    > o zasady które się powinno mieć, bo jak ich nie ma
                                    > to wtedy można prostytuować, kraść i mordować...

                                    i korzystać z usług prostytutek!
                                    Zasady powinni mieć LUDZIE a nie tylko kobiety.

                                    Ileż wyrozumiałości jest dla mężczyzn! (kolega sobie zamówił...)

                                    Ileż pogardy w słowie "dziwka"...
                                    (jeszcze trochę, a ktoś wpisze w wątku o rzeczach, z których
                                    mógłby zrezygnować, że ewentualnie z "dziwek"...

                                    Pożałowania godne! :-(
                                    • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 19:09
                                      Jak najbardziej się zgadzam, że zasady
                                      powinni mieć ludzie a nie tylko kobiety
                                      nic innego nie napisałem.
                                  • Gość: ida Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 19:53
                                    Gość portalu: Mick napisał(a):

                                    > Chłopie ty nie rozumiesz widzę podstawowej rzeczy.
                                    > Chodzi nie o jak to nazywasz "samozaparcie", tylko
                                    > o zasady które się powinno mieć, bo jak ich nie ma
                                    > to wtedy można prostytuować, kraść i mordować...

                                    Stawiasz "prostytuować, kraść i mordować" wszystko na jednym poziomie?
                                    Dlaczego?
                                    Z punktu widzenia wolności drugiej osoby (nie osoby, która jest prostytutką,
                                    kradnie czy morduje) prostytucja jest kwestia osobistego wyboru-chcę, to sypiam
                                    z prostytutką, nie chcę, to nie... zwykły handel. Ktos ma cos do sprzedania,
                                    jak mi się podoba to kupuje, jak nie, to nie kupuję. I nikt sobie krzywdy nie
                                    robi...
                                    NAtomiast jaki masz wybór jak ktoś zechce Cię okraść albo zamordowac... Nie
                                    masz żadnego. Zostajesz okradziony albo zamordowany...
                      • Gość: ida Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 14:05
                        kwieto napisał:

                        > Oj, Ida, moze on jest z tych co uwazaja ze tak naprawde wszystkie kobiety to
                        dz
                        > iwki
                        > - z wyjatkiem matki i zony, rzecz jasna, bo te dwie to "swiete madonny"
                        >

                        Zapewne, ale i tak nie moge mu darować tego "prostego rozwiązania". Bo wydaje
                        mi się że dla zdecydowanej wiekszości kobiet jest to rozwiązanie najtrudniejsze
                        ze wszystkich...Zwłaszcza na samym początku, bo tak na dłuższą metę, to pewnie
                        na wszystko sie można z czasem znieczulić, nawet na obleśnych staruszków...


                        No, ale gdybajmy dalej... A jeśli ta dziewczyna zaczęła zarabiać w ten sposób
                        nie na chleb, bo na chleb to by jej jakoś starczało, ale na przykład na studia?
                        Myśląc perspektywicznie, w pewnym momencie móc sie wyrwać i mieć lepiej w
                        przyszłości?
                        Owszem można się zwrebowac do supermarketu za 500 złotych miesięcznie...
                        Starczy na studia? Szczerze wątpię... To jest droga do nikąd...

                        Jesli zaczeła, bo nie chciała zapieprzać w supermarkecie do usranej śmierci, to
                        ja ją podziwiam, i życzę jak najlepiej
                      • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 18:54
                        Gdybyś czytał trochę uważniej i ze zrozumieniem
                        to wiedziałbyś że tak nie uważam, bo jak
                        napisałem wcześniej prostytucja jest kwestią
                        charakteru.
                        • kwieto Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 18:59
                          Na jakiej podstawie jestes tego taki pewny?
                    • Gość: Mick Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 19:20
                      Tak ido - prosta dla niektórych kobiet.
                      Innym po prostu nawet nie przyjdzie do
                      głowy - przeczytaj wpis laurie.
                      • Gość: ida Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 20:10
                        Gość portalu: Mick napisał(a):

                        > Tak ido - prosta dla niektórych kobiet.
                        > Innym po prostu nawet nie przyjdzie do
                        > głowy - przeczytaj wpis laurie.

                        Teraz dopiero mówisz, że niektórych? Dla niektórych oczywiście, że tak...
                        Wszędzie jest jakis margines jawnej patologii...

                        Ale ja cały czas tłumaczę, że to nie jest tak, że tym innym prostytucja nawet
                        do głowy nie przyjdzie, bo jestem na 100% pewna, że każda dorosła kobieta wie,
                        że jest taka możliwośc zarabiania pieniędzy, ale traktują to jako ostateczną
                        ostateczność i mają nadzieję, że nigdy, ale to nigdy, nie będą się musiały do
                        czegos takiego uciekać... I na szczęście najczęściej nie muszą.
                        Tylko, co z tymi, które nie mają tyle szczęscia i jednak muszą...?

                        Naprawdę masz takie sztywne zasady? Prostytucja-be, kradzież-be, morderstwo-be,
                        zawsze i wszędzie, bez względu na motywy, okolicznośći...

    • kamfora Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 12:19
      Gość portalu: leszek napisał(a):

      > Po 3 miesiącach bycia razem ( nie mieszkaliśmy) odkryłem,
      > że moja słodka,delikatna Ania jest zwykła dziwka na telefon!
      > W dodatku wie to mój kolega który ja sobie zamówił na wieczór
      > Nie ufajcie NIKOMU!!!

      A czy ten kolega ma dziewczynę?
      Może tej dziewczynie jego powinieneś teraz powiedzieć, że jej
      chłopak zamawia sobie "dziwki" przez telefon?
      Za niedługo pojawi się wątek: Mój chłopak jest dziwkarzem!

      Nie? To nie to samo? Ach, przepraszam wszystkich hipokrytów!
    • Gość: weronika Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.10.02, 12:34
      szkoda Leszku że juz nic nie piszesz na forum bo możnaby po prostu trochę
      podyskutowac na ten temat bo wiekszosc wypowiedzi to juz tylko domysły na temat.
      Nie mozesz teraz przyjac postawy totalnej nieufnosci. Rozumiem ze nalezy byc
      ostroznym i to wlasciwie zawsze, ale jeli nikomu juz nie zaufasz i nie
      zaryzykujesz to nie masz szansy na prawdziwe uczucie. Postaraj się jej
      wybaczyć, sprobuj porozmawiac i zrozumiec dlaczego to robi i czemu cie
      oszukała, a bedzie ci sie lepiej dalej zyc. Nie namawiam cie na bycie z nia bo
      moze byc to zbyt trudne ale dla siebie postaraj sie jej wybaczyc.
      • forward Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 13:45
        A Leszek to co urodził się wczoraj że nie jest świadomy że ta patologia
        społeczna to już norma w Polsce?.
        Przecież kurestwo to nie tylko tirówki, pigalak i agencje towarzyskie to także
        sekretarki, asystentki i specjalistki sypiające na telefon ze swoimi szefami w
        zamian za etat, perfumy, ubranie, kolacje w drogiej restauracji albo pieniądze
        zostawione pod lustrem na początku każdego miesiąca. Skąd to zdziwienie, w
        Polsce prosto trafić na kurwę jakkolwiek by ją nie nazywano.



        Forward
        • Gość: ida Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 15:45
          forward napisał:

          > A Leszek to co urodził się wczoraj że nie jest świadomy że ta patologia
          > społeczna to już norma w Polsce?.
          > Przecież kurestwo to nie tylko tirówki, pigalak i agencje towarzyskie to
          także
          > sekretarki, asystentki i specjalistki sypiające na telefon ze swoimi szefami
          w
          > zamian za etat, perfumy, ubranie, kolacje w drogiej restauracji albo
          pieniądze
          > zostawione pod lustrem na początku każdego miesiąca. Skąd to zdziwienie, w
          > Polsce prosto trafić na kurwę jakkolwiek by ją nie nazywano.

          Norma?
          No to ja żyje w jakiejś innej Polsce... I szefów mam jakis podejrzanie
          wstrzemięźliwych... A juz nawet pomijając szefów, nikt mi jeszcze nigdy nie
          zaproponował, ze mi kupi perfumy albo sukienkę jak pójdę z nim do łóżka...
          A Ty piszesz, że to norma...

          (Czekam na komentarz, że widać urodą nie grzeszę...)
          • capa_negra Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 28.10.02, 14:28
            Masz racje Ida- chyba żyjemy w jakieś innej Polsce.
            Jestem specjalistką, średnio co 2 lata inny szef, nie jestem kaszalotem i
            nigdy ze strony szefa nie spotkała mnie propozycja świadczenia usług
            seksualnych za pieniądze - szanuja mnie czy co?????
            Owszem zdarzyło sie, ze jeden z szefów robił podchody w moją strone na
            szczęście szybko przestał ze mną pracować.

            A tak w temacie kurewstwo - Łatwiej powiedziec o kimś kurwa niz nią być.
        • zlakobieta Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 27.10.02, 17:30
          forwardzie, zapomniałeś jeszcze o żonach, które z podobnych powodów wegetuja w
          bezsensownych i bezuczuciowych związkach.
          ;)



          forward napisał:

          > A Leszek to co urodził się wczoraj że nie jest świadomy że ta patologia
          > społeczna to już norma w Polsce?.
          > Przecież kurestwo to nie tylko tirówki, pigalak i agencje towarzyskie to
          także
          > sekretarki, asystentki i specjalistki sypiające na telefon ze swoimi szefami
          w
          > zamian za etat, perfumy, ubranie, kolacje w drogiej restauracji albo
          pieniądze
          > zostawione pod lustrem na początku każdego miesiąca. Skąd to zdziwienie, w
          > Polsce prosto trafić na kurwę jakkolwiek by ją nie nazywano.
          >
          >
          >
          > Forward
          • dorota-r Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 28.10.02, 15:56
            O! wreszcie poznaję kogoś, kto też tak uważa!
            Pozdrowienia Złakobieto!
    • trzcina Długo i nudno:( 27.10.02, 21:00
      Fiu, fiu, ale gorąco;)
      Leszkowi się nie dziwię, że przeżył wstrząs. Znakomita większość z nas przeżyła
      by go w podobnej sytuacji.
      Podobnie, jak Kamfora, dziwię się, ze nie wstrząnął nim fakt, że jego kolega z
      usług p. korzysta. Przecież to ten sam (f)akt. Ot, moralność o stu twarzach.

      Jest sprzedawanie siebie. Zwyczajne, swego czasu i zdolności, w ramach
      zatrudnienia i takie bardziej podejrzane, kiedy wysprzedajemy się z wartościami
      i z wartości, z prawdy, jaką w sobie nosimy, z godności, z uczciwości..
      Sprzedajemy, bo a) musimy b)chcemy. Granica śliska, zwłaszcza, że nikt ochoczo
      nie przyzna się, że chciał. Każdy niewinny, jak w więzieniu;) Sztuka
      samookłamywania się zawsze pod ręką.
      Są oczywiście sytuacje graniczne, jest nędza, jest przymus. Obszar obejmujący
      je stale, niestety rośnie.
      Dlatego zawsze warto osąd instancjom wyższym zostawić.
      Są i takie sytuacje, gdzie bardzo na dwoje babka wróżyła. Ciekawe, ilu ze
      sprzedających się w wersji niezbyt chlubnej, próbowało np. sprzątać.
      I są takie, gdzie decyzja o sprzedaniu się wynika tylko z pokusy szybkiej kasy.
      Nie inaczej jest ze sprzedawaniem ciała.
      Dlatego :
      Nigdy nie ośmielę się potępić/osądzić jakiegokolwiek sprzedającego się, w tym i
      prostytutki.
      Ale też i nie uznam , że nie podjęcie decyzji o prostytuowaniu się, nie tylko
      cielesnym ( poza sytuacją dużej presji), to jakiś heroizm moralny niebotycznych
      wymiarów (granitowe samozaparcie, mówisz, Kwieto?jestem w szoku;). Na litość!
      Większość z nas bylaby na – tu przysłowiowej- ulicy. I o obu płciach mówię.
      A już podziw, Ido, dla zarabiających w ten sposób na studia?

      t. ciężko zadziwiona


      • Gość: ida Re: Długo i nudno:( IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 21:20
        trzcina napisała:


        > A już podziw, Ido, dla zarabiających w ten sposób na studia?
        >
        > t. ciężko zadziwiona

        Tak, podziw.
        W przeciwieństwie do kobiet zarabiających w ten sposób na kolejna kieckę.
        Dlatego, że dziewczyna ma sporą szansę, że uda jej się z tej prostytucji wyjść.

        A jeśli czyjąś motywacją jest posiadanie kolejnej kiecki, to sorry, ale dla
        mnie to przypadek nie do uratowania...
        • trzcina Re: Długo i nudno:(-Ida 27.10.02, 21:34
          Z Twojej wcześniejszej wypowiedzi wynikało raczej, dla mnie w sposób
          narzucający się, że ona zaczyna w ten sposób zarabiać na studia,
          zamiast "zapieprzać w markecie do usranej śmierci", a nie, że zbiera na studia,
          żeby z prostytucji zrezygnować.
          Zrozumiałam Twój post następująco - market drogą donikąd, prostytucja - jeśli
          drogą do zdobycia wykształcenia - drogą ku czemuś.
          Czyżbym za szybko czytała?
          I dlatego taka wizja zbulwersowała mnie?

          pzdr
          t.
          • Gość: ida Re: Długo i nudno:(-Ida IP: *.csk.pl / *.csk.pl 27.10.02, 22:01
            trzcina napisała:

            > Zrozumiałam Twój post następująco - market drogą donikąd, prostytucja - jeśli
            > drogą do zdobycia wykształcenia - drogą ku czemuś.

            Bardzo dobrze zrozumiałaś mój post. Nie rozumiem w związku z tym, dlaczego sie
            tak dziwisz...
            • trzcina Re: Długo i nudno:(-Ida 27.10.02, 23:20
              Gość portalu: ida napisała:

              > Bardzo dobrze zrozumiałaś mój post. Nie rozumiem w związku z tym, dlaczego
              sie
              > tak dziwisz...

              Dlaczego się dziwię? Odpowiem piętrowo.
              Od razu powtórzę, nie dziwi mnie sytuacja, zdumiewa mnie Twój podziw.

              Przykład, co prawda, wybitnie mało realny, ileż jest bowiem prostytutek, które
              w szczytnej intencji zarobienia na studia weszły w ten zawód? I czyz nie mniej
              jeszcze takich, które zamiar ten do końca doprowadzają, tzn. studia kończą i z
              prostytucją definitywnie zrywają?
              Ale kontynuujmy.
              Wielu z nas ma swój „market”, swoje „studia” i ograniczenia .
              Nie pracuję w markecie, ale mam potrzeby kosztownego dalszego rozwoju, ich
              zaspokojenie przekracza moje możliwości kasowe. I co – ulica? Zawsze można
              chcieć lepiej, ciekawiej, wyżej, więcej. Mówiłaś, że chleba jej nie brakuje.
              Rezygnacja z marketu na rzecz prostytucji, jest dla mnie pójściem na dużą
              łatwiznę. Jeżeli dziewczyna nie potrafi inaczej na studia zarobić, to i po
              studiach, na trudnym rynku pracy, uciec się będzie musiała do takiej czy innej
              formy prostytucji.
              Jeśli studia są dla niej tak podstawowe, jeśli się na nie nadaje, są stypendia,
              są kredyty, razem z przysłowiowym już marketem, na studia wystarczy.
              Znam masę ludzi, którzy nawet bez żadnych dofinansowań, sami swoje studia swoją
              pracą opłacają.

              A na ostatek, podejrzewam, że „market” zostawi mniej spustoszeń w osobowości,
              psychice itp.

              Chyba tyle przyczyn mojego zadziwienia.

              t.

              • trzcina Dopisek-Ida 28.10.02, 00:47

                Studia w takim kontekście, to dla mnie lekko zakamuflowana "lepsza kiecka".
                t.
              • Gość: ida Re: Długo i nudno:(-Ida IP: *.csk.pl / *.csk.pl 28.10.02, 07:15
                trzcina napisała:

                > Przykład, co prawda, wybitnie mało realny, ileż jest bowiem prostytutek,
                które
                > w szczytnej intencji zarobienia na studia weszły w ten zawód? I czyz nie
                mniej
                >
                > jeszcze takich, które zamiar ten do końca doprowadzają, tzn. studia kończą i
                z
                > prostytucją definitywnie zrywają?


                Trzcina, przykład jak przykład, ale jak sie go tak kategorycznie ocenia
                na "wybitnie mało realny" to wypadałoby podać jakieś dane źródłowe... Może
                faktycznie mam nieco spaczony obraz rzeczywistości w tym względzie i bardzo
                chetnie się dowiem jaki procent prostytutek weszło w ten zawód żeby zarobić na
                studia...


                > Nie pracuję w markecie, ale mam potrzeby kosztownego dalszego rozwoju, ich
                > zaspokojenie przekracza moje możliwości kasowe.

                Tylko, że ja nie mówie o potrzebach kosztownego dalszego rozwoju... Studia
                zaliczam do potrzeb absolutnie podstawowych... Bez studiów w niektórych zawodach
                (nota bene bardzo dobrze płatnych, które pozwalają samodzielnie sfinansować
                sobie jeszcze bardziej wyrafinowane potrzeby rozwoju) w ogóle nikt nie będzie
                chciał z nia rozmawiać. Moze byc najbardziej inteligentna, pracowitą... Ba!
                Może mieć cały wagon znajomości na najwyższych szczeblach, to i tak jej nic nie
                pomoże, dopóki nie pokaze dyplomu...


                > Rezygnacja z marketu na rzecz prostytucji, jest dla mnie pójściem na dużą
                > łatwiznę.

                Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego Ty i inne osoby upieracie sie, że spełnianie
                zyczeń śliniących się, oblesnych facetów to taka łatwizna...

                • trzcina Re: Długo i nudno:(-Ida 28.10.02, 21:18
                  Gość portalu: ida napisała:


                  > bardzo chetnie się dowiem jaki procent prostytutek weszło w ten zawód żeby
                  zarobić na
                  > studia...

                  Danych niestety (mi?) brak. Nie wiem nawet, czy ktoś to badał. Może mam, Ido,
                  spaczony obraz rzeczywistości;), ale mimo to mi sie widzi, że to nie rzesze
                  ogromne. Studentek, które zostały prostytutkami, by na studia zarobić.


                  > Tylko, że ja nie mówie o potrzebach kosztownego dalszego rozwoju... Studia
                  > zaliczam do potrzeb absolutnie podstawowych...

                  Podobnie, jak i ja moje potrzeby)) Wiesz przecież, Ido, że podstawowe potrzeby,
                  poza dołami znanej piramidy, to rzecz bardzo dyskusyjna.

                  > Bez studiów w niektórych zawodach
                  > (nota bene bardzo dobrze płatnych, które pozwalają samodzielnie sfinansować
                  > sobie jeszcze bardziej wyrafinowane potrzeby rozwoju) w ogóle nikt nie będzie
                  > chciał z nia rozmawiać. Moze byc najbardziej inteligentna, pracowitą... Ba!
                  > Może mieć cały wagon znajomości na najwyższych szczeblach, to i tak jej nic
                  nie pomoże, dopóki nie pokaze dyplomu...


                  Jak rzeczywistość uczy i dyplom nie zawsze to załatwia. A brak dyplomu
                  niejednemu w rozwoju i bogaceniu się nic a nic nie przeszkodził.

                  >
                  > Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego Ty i inne osoby upieracie sie, że
                  spełnianie
                  > zyczeń śliniących się, oblesnych facetów to taka łatwizna...
                  >

                  Nie twierdziłam nigdzie, że prostytucja to łatwy chleb. Na zapas mówię, że nie
                  twierdzę, ze ktoś to robi dla przyjemności. Do głowy mi nie przyszło.
                  Utrzymuję, że wybierając (w omawianym przypadku!) szybszą drogę zarobienia na
                  studia, odrzucając "market" jako zbyt niepewny, długotrwały, uciążliwy (tak
                  rozumiem "zapieprzać..."), idzie się na łatwiznę. Cały czas pamiętam, że na
                  chleb dziewczyna ma i jest inteligentna.

                  (Wszystkich ew. najeżonych;) zapewniam, że te tu opowieści o zarabianiu na
                  studia są, nie o Leszkowej Ani)

                  Tak pewnie zostaniemy, Ty z Twoim podziwem, ja z moim zadziwieniem.

                  pozdrawiam
                  t.))


      • kwieto Oj Trzcino 27.10.02, 21:45
        Granitowe samozaparcie wzielo sie z tego ze tak naprawde nie wiemy czy
        dziewczyna nie jest pod jakas (i jaka?) presja. Doswiadczenie uczy, ze gdy ludzi
        zmusimy do walki o przetrwanie, tylko nieliczni zachowaja twarz. Przyklady?
        Chocby slynny "wyscig szczorow", czy wykonywanie bez szemrania skretynialych
        polecen przelozonego - byle tylko zachowac prace. Albo dostac awans. Mialem
        okazje widziec co dzieje sie z ludzmi, ktorzy krzyczeli o pieknych haslach, ze trzeba
        miec "twarz" - a potem, po zaledwie paru miesiacach "obrobki" zamieniali sie w
        donosicieli, kretaczy...
        Rozmawialem kiedys z osoba, ktora byla zwalniana z firmy, w ktorej wlasnie zmienil
        zarzad - wprowadzono drastyczne zmiany, ciecia, zwolnienia np. za "niepoprawnosc
        polityczna" tudziez "niepokornosc"... Rozmowczyni byla jedna z tych ktorzy zostali
        zwolnieni. Pytana o atmosfere w pracy przed zwolnieniem stwierdzila tylko: "w
        takich sytuacjach z ludzi rozne rzeczy wychodza. Najczesciej bardzo niefajne"

        Znowu postawie sprawe "na ostrzu" - wole prostytutke, ktora sprzedaje swoje cialo,
        niz wspolpracownika, ktory w bialych rekawiczkach donosi na kolegow,
        jednoczesnie biadolac nad "zepsuciem" owej prostytutki.

        Granitowy charakter... Kto z nas nie ma na sumieniu ani jednej rzeczy, ktorej by sie
        wstydzil? Ilu takich jest? Odnosze dziwne wrazenie, ze nie sa to ci, ktorzy krzycza o
        samozaparciu i innych takich.
        • trzcina Oj, Kwieto 27.10.02, 22:07
          Oddycham z ulgą;) Widać zapał polemiczny albo Ciebie przy pisaniu, albo mnie
          przy czytaniu poniósł, że zakres sie rozszerzył;)Jeśli odnosisz granitowe
          samozaparcie do sytuacji granicznych, to siedzę cicho. Zdałoby się jeszcze
          ustalic, och, żeby to było możliwe, gdzie te granice, że aż Himalaje heroizmu
          niezbędne. Mam niejasne wrażenie, że naprawdę niebezpiecznie się przesuwają.

          A o sprzedawaniu specjalnie mówiłam w kontekście nie tylko cielesnym. Dla mnie
          tożsame wszystkie odmiany, choć z dwojga złego, cielesne głównie sobie krzywdę
          robi, nie innym, to jakby faktycznie bardziej do przyjęcia?
          A o granitach mówiąc... Więcej w życiu ludzi spotkałam, którzy bez pięknych
          haseł na ustach, w szczury się nie zmienili, choć presja była solidna, niż
          takich na wywrót. Dlatego tak się o te granice strzępię i zaparcia;)(samo-
          oczywiście).
          Tośmy sobie c.a. ustalili chyba, nie?
          t.))
          • kwieto Re: Oj, Kwieto 27.10.02, 22:17
            ano tak. Zwroc jeno uwage, ze slow o granicach i granitach uzywalem wobec
            interlokutorow ktorzy z dziwnym uporem (maniaka?) twierdzili, ze jak ktos ma
            charakter i samozaparcie, to na pewno prostytuowal sie nie bedzie. Stad pytania czy
            wierza w cos takiego jak "ludzka slabosc"? Bo wszak kazdy ma swa granice
            wytrzymalosci, i potepianie kogos za to, ze jego granica jest nizsza... Coz, jednemu
            osmiotysiecznikow malo, dla innego Kopiec Kosciuszki to gora nie do zdobycia...

            Co do cichych nieszczurowatych - zgadzam sie. Ciekawe, ze bardzo czesto
            szczurowaci okazuja sie ci glosni - jakis rodzaj schizofrenii?
            • trzcina Re: Oj, Kwieto 27.10.02, 23:44
              kwieto napisał:

              >Bo wszak kazdy ma swa granice
              > wytrzymalosci, i potepianie kogos za to, ze jego granica jest nizsza... Coz,
              je
              > dnemu
              > osmiotysiecznikow malo, dla innego Kopiec Kosciuszki to gora nie do
              zdobycia...


              Wyjaśniam, choć mi nie zarzucasz, opluwać nikogo nie zamiaruję, jeno jak ten z
              La Manczy gardłuję o to, by ich (granic) pochopnie nie przesuwać.
              Z podobnymi efektami;)

              > Co do cichych nieszczurowatych - zgadzam sie. Ciekawe, ze bardzo czesto
              > szczurowaci okazuja sie ci glosni - jakis rodzaj schizofrenii?

              Cisi nieszczurowaci już mi się w języku zalęgli, pikne ono.
              A szczurowaci? Moze to schizofrenia, może przy głośnym gadaniu, na myślenie i
              przeżywanie czasu za mało?

              t.))


              • kwieto Re: Oj, Kwieto 28.10.02, 07:05
                Sek w tym, ze tutaj nie mozemy mowic o zadnej granicy, bo wszelkie z wielka swada
                tu wypowiadane oceny sa niczym innym jak tylko spekulacja w ciemno. Tudziez
                wrozeniem z fusow. Zarowno te odsadzajace dziewczyne "od czci i wiary", jak i te
                ktore przedstawiaja ja jako biedna "dziewczynke z zapalkami"
                Cala dyskusja jest wiec rozmowa o niczym - bo zadnej tezy nie da sie udowodnic (no
                fakt, co niektorzy maja "niezbyt wiele fantazji" i twierdza ze to dowod)

                Ciekawe jest, z jaka zacietoscia sa bronione... imaginacje. Wszak wszelkie
                stwierdzenia "gdyby nie chciala to by nie zostala" itp. polegaja na tym, jak dana
                osoba jest w stanie sobie wyobrazic konfiguracje charakteru/okolicznosci zyciowych.
                W wiekszosci przypadkow jest ona zadziwiajaco waska.

                Natomiast mozliwych ukladow jest wiele, w tym sporo tych w ktorych dziewczyna
                jest zmuszana, a zarazem boi sie/nie chce isc na policje; albo sama ukrywa ten fakt ze
                wstydu, odmawiajac sobie w ten sposob wykaraskania sie z tego zawodu.
                Powodow moze byc mnostwo, zarowno takich ktore byly "presja nie do odparcia"
                jak i takich, ktore byly tylko "zacheta dobrej zabawy".

                Poki nic nie wiemy, lepiej nie oceniajmy.
                • trzcina Re: Oj, Kwieto 28.10.02, 21:46
                  kwieto napisał:

                  > Sek w tym, ze tutaj nie mozemy mowic o zadnej granicy, bo wszelkie z wielka
                  swa
                  > da
                  > tu wypowiadane oceny sa niczym innym jak tylko spekulacja w ciemno

                  A ja - mówiąc o granitach i granicach, o trudnościach z ich ustaleniem, bo są
                  na styku możliwości, okoliczności, charakteru, siły presji... - myślałam, że my
                  już dawno nie o Ani:(,że tu już długo rozmowa bardziej ogólna.
                  Dla mnie, jak ze wszystkim, granica jest tam, gdzie pojawia się przyzwolenie,
                  pozwolenie sobie, nie z braku wyjścia, ale dla ułatwienia. "Na zewnątrz" nie
                  wie nikt, czy takie przyzwolenie miało miejsce.


                  > Ciekawe jest, z jaka zacietoscia sa bronione... imaginacje. Wszak wszelkie
                  > stwierdzenia "gdyby nie chciala to by nie zostala" itp. polegaja na tym, jak
                  da
                  > na
                  > osoba jest w stanie sobie wyobrazic konfiguracje charakteru/okolicznosci
                  zyciow
                  > ych.
                  > W wiekszosci przypadkow jest ona zadziwiajaco waska.


                  Tu pomyślałam o "CześćTereskach" (choć nie o drodze do prostytucji rzecz),
                  gdzie o chceniu w ogóle trudno mówić, a przecież i o przymusie bezpośrednim też
                  nie. A wybór jaki?

                  t.
                  • kwieto Re: Oj, Kwieto 29.10.02, 06:22
                    trzcina napisała:


                    > A ja - mówiąc o granitach i granicach, o trudnościach z ich ustaleniem, bo są
                    > na styku możliwości, okoliczności, charakteru, siły presji... - myślałam, że my
                    > już dawno nie o Ani:(,że tu już długo rozmowa bardziej ogólna.
                    > Dla mnie, jak ze wszystkim, granica jest tam, gdzie pojawia się przyzwolenie,
                    > pozwolenie sobie, nie z braku wyjścia, ale dla ułatwienia. "Na zewnątrz" nie
                    > wie nikt, czy takie przyzwolenie miało miejsce.
                    >

                    No wlasnie sek w tym, ze cala dluuuga rozmowa wczesniejsza (ta z Fnopem)
                    sprowadzala sie do pytania - czy fakt ze dziewczyna korzysta do tego celu z telefonu
                    jest dowodem na to, ze prostytuuje sie dla "zabawy"?
                    ech...
                    Co do granitow - mimio zem mlody wiekiem, widzialem rozne kombinacje i rozne
                    "granity". Jestem w stanie zrozumiec tych, ktorzy wykazali odpornosc sosnowej
                    deski, choc podziwiam tych, ktorzy byli wytrzymali jak granit.
                    Konfiguracje (nie koniecznie w ukladzie z prostytutka) sa tak przerozne... Nie chce
                    oceniac, potepiac czy chwalic, nie majac przed soba "materialu dowodowego".



                    > Tu pomyślałam o "CześćTereskach" (choć nie o drodze do prostytucji rzecz),
                    > gdzie o chceniu w ogóle trudno mówić, a przecież i o przymusie bezpośrednim
                    też
                    > nie. A wybór jaki?
                    >

                    A tu juz sie nie wypowiem, bo filmu nie widzialem. Wiec choc z grubsza wiem, o
                    czym byl, to jednak nie czuje sie kompetentny do komentarza
        • Gość: Mick Re: Oj Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 22:10
          Albo się ma jakieś zasady i stara się ich trzymać,
          albo stosuje zasadę Kalego - Kali ukraść krowę
          dobrze, Kalemu ukraść źle. Niestety to żałosna
          zasada.
          • kwieto Re: Oj Kwieto 27.10.02, 22:20
            A co ma jedno do drugiego? Czy prostytutka kradnie komus krowy? od strony "logiki
            kalego" to akurat jest najuczciwsza pod sloncem - wymiana za ustalona stawke.
            Mieszasz pojecia
            • Gość: Mick Re: Oj Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.02, 22:26
              Mniej emocji więcej logiki.
              Cały wątek zaczął się od tego, że Leszek
              został oszukany przez swoją dziewczynę.
              I tutaj dotykamy sedna problemu.
              Starasz się za wszelką cenę ją usprawiedliwić
              ale gdyby dotyczyło to ciebie jestem
              bardzo ciekawy jak byś się wtedy zachował.
              • kwieto Re: Oj Kwieto 27.10.02, 22:37
                1. Nie staram sie jej usprawiedliwiac, natomiast nie zgadzam sie z:
                a) stwierdzeniami ze dziewczyna prostytuuje sie dla zabawy (z braku jakichkolwiek
                dowodow)
                b) stwierdzeniami, ze robi to bo lubi (jak wyzej)
                c) ocnianiem jej zarowno pozytywnie jak i negatywnie (patrz wyzej)
                2. Staram sie pokazac rozne mozliwosci, ktore mogly sklonic ja do prostytucji.
                Poniewaz nie ma JAKICHKOLWIEK danych na temat przyczyn, ocenianie jej jest
                pozbawione sensu
                3. Stwierdzenie ze "jak ktos ma samozaparcie i charakter to tego nie zrobi" uwazam
                za bajke. Czytales "paragraf 22"? KAZDY ma swoj prog wytrzymalosci, po ktorym
                staje sie gotowy na wszystko. tyle ze dla kazdego ta granica ustawiona jest gdzie
                indziej. Czy ludzie ktorzy maja ja polozona bardzo nisko, sa gorsi?
                • Gość: Mick Demagogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 01:08
                  kwieto napisał:

                  > 3. Stwierdzenie ze "jak ktos ma samozaparcie i charakter to tego nie zrobi"
                  uwa
                  > zam
                  > za bajke. Czytales "paragraf 22"? KAZDY ma swoj prog wytrzymalosci, po ktorym
                  > staje sie gotowy na wszystko. tyle ze dla kazdego ta granica ustawiona jest
                  gdz
                  > ie
                  > indziej. Czy ludzie ktorzy maja ja polozona bardzo nisko, sa gorsi

                  Książka o której piszesz dotyczy zachowania ludzi w
                  sytuacjach ekstremalnych. Ja cały czas mam wrażenie, że
                  mówimy o czym innym. Można z bardzo dużym prawdopobieństwem
                  założyć, że dziewczyna Leszka nie znajdowała się pod żadną
                  presją, tylko robiła to z własnej nieprzymuszonej woli.
                  Nie ma co do tego 100% pewności, ale jest niewiele niższa.
                  Rozsądniej chyba jest przyjąć to co jest bardziej prawopodobne.
                  Nawet jeżeli ktoś na nią tą presję wywierał to jest możliwość
                  np. pójścia na policję, opowiedzenia o tym chłopakowi itd.
                  Jeżeli była bez pracy, mogła tej pracy szukać-jakiejkolwiek.
                  Zarobić te pieniądze w każdy inny sposób. Tylko chodzi o to
                  że trzeba jeszcze chcieć tej pracy poszukać i ją utrzymać,
                  w zamian za to dostając może nie największe pieniądze.
                  Dochodzimy teraz do sedna - dla niektórych pieniądze i
                  wygodne życie jakie oferują są ważniejsze od uczciwości i
                  lojalności.
                  • kwieto Re: Demagogu 28.10.02, 06:55
                    Na razie, oprocz tego, ze dziewczyna jest prostytutka, nie wiemy NIC. ani o niej, ani
                    o powodach dla ktorych nia zostala. Byc moze jest corka bogatego kupca, a byc
                    moze dziewczynka ze slumsow. Prawdopodobienstwo takie same - bo nie ma
                    ZADNYCH DANYCH, wiec strzlasz na slepo Nie uwazasz, ze w tej sytuacji
                    zakladanie czegokolwiek jest po prostu bez sensu?
              • kwieto Re: Oj Kwieto 27.10.02, 22:39
                1. Nie staram sie jej usprawiedliwiac, natomiast nie zgadzam sie z:
                a) stwierdzeniami ze dziewczyna prostytuuje sie dla zabawy (z braku jakichkolwiek
                dowodow)
                b) stwierdzeniami, ze robi to bo lubi (jak wyzej)
                c) ocnianiem jej zarowno pozytywnie jak i negatywnie (patrz wyzej)
                2. Staram sie pokazac rozne mozliwosci, ktore mogly sklonic ja do prostytucji.
                Poniewaz nie ma JAKICHKOLWIEK danych na temat przyczyn, ocenianie jej jest
                pozbawione sensu
                3. Stwierdzenie ze "jak ktos ma samozaparcie i charakter to tego nie zrobi" uwazam
                za bajke. Czytales "paragraf 22"? KAZDY ma swoj prog wytrzymalosci, po ktorym
                staje sie gotowy na wszystko. tyle ze dla kazdego ta granica ustawiona jest gdzie
                indziej. Czy ludzie ktorzy maja ja polozona bardzo nisko, sa gorsi?
      • Gość: maly.k Re: Długo i nudno:( IP: *.sympatico.ca 27.10.02, 22:27
        trzcina napisała:

        > Fiu, fiu, ale gorąco;)
        > Leszkowi się nie dziwię, że przeżył wstrząs. Znakomita
        większość z nas przeżyła
        >
        > by go w podobnej sytuacji.
        > Podobnie, jak Kamfora, dziwię się, ze nie wstrząnął nim
        fakt, że jego kolega z
        > usług p. korzysta. Przecież to ten sam (f)akt. Ot,
        moralność o stu twarzach.

        Z dokładnościa do izomorifizmu, że się tak wyrażę.
        Przeważnie bywa tak, że 'prowadzenie się' naszych kolegów
        (bliskich przyjaciół może nie) jest nam w dużym stopniu
        obojętne. Co innego postępowanie tej jedynej, wyjątkowej,
        osoby. Ot, i tyle. Spójrz na to od tej strony: łatwiej
        byłoby Ci zapewne zaakceptować, że koleżanka zarabia na
        życie jako call-girl, niż to, że jeździ do niej 'Twój Ktoś'.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • trzcina Mój Ktoś żigolakiem?-M.K. 27.10.02, 23:34
          Gość portalu: maly.k napisał:

          >Spójrz na to od tej strony: łatwiej
          > byłoby Ci zapewne zaakceptować, że koleżanka zarabia na
          > życie jako call-girl, niż to, że jeździ do niej 'Twój Ktoś'.
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > mk.

          Ano tak. Myśl mi już bardzo od Leszka wątkowego odbiegła, kiedy to pisałam. Nic
          on nie mówi o wstrząsie czy jego braku w przypadku kolegi. Dośpiewałam sobie.
          To raz. Dwa, myślało mi się raczej o podejściu innym do prostytutki i jej
          klienta, o stopniu bliskości się mi zapomniało;)
          Własną krzywą przyrostu szoku ujęłabym tak. Kolega/żanka - zdziwienie,
          przyjaciel/ółka - wstrząs, Ktoś - wstrząs i rozpacz z załamaniem.

          pozdrowienia
          t.))
          • maly.ksiaze Re: Mój Ktoś żigolakiem?-M.K. 28.10.02, 00:51
            Ano widzisz. Ta bliskość ma chyba zasadnicze znaczenie.
            Mianowanie kogoś hipokrytą dlatego, że zszokował go fakt
            iż osoba, z którą, choć na krótko, związał swoje osobiste
            marzenia, okazała się być prostytutką i kłamczuszkiem? To
            jest dopiero hipokryzja!
            Nasi forumowi gdybacze są w stanie, na podstawie każdego
            takiego zwierzenia, wygdybać historię tak skonfigurowaną,
            że aż niegodziwością w niej będzie nie przytulić
            zbłądzonej do serca. Bo może to była nowa
            Maria Magdalena? A że Leszek nie jest Jezusem? Jego
            problem...

            Pozdrawiam,

            mk.
            • trzcina Re: Mój Ktoś żigolakiem?-M.K. 28.10.02, 22:13
              maly.ksiaze napisał:

              Ta bliskość ma chyba zasadnicze znaczenie.
              > Mianowanie kogoś hipokrytą dlatego, że zszokował go fakt
              > iż osoba, z którą, choć na krótko, związał swoje osobiste
              > marzenia, okazała się być prostytutką i kłamczuszkiem? To
              > jest dopiero hipokryzja

              Hipokryzja? Łagodniejsza będę, błąd opuszczenia elementu bliskości raczej
              tropiąc, sama przecież weń wlazłam:)
              Wariant z bliskością na tym samym poziomie bardzo, Książę, przybliża przyczyny
              (przynajmniej mojego) zaślepionego zaperzenia. Koleżanka/kolega
              (przyjaciel/przyjaciółka). Jedno sprzedaje, drugie kupuje, w płciowo dowolnych
              konfiguracjach. Bardzo częste jest oburzenie dla sprzedającego, pobłażanie dla
              kupującego. Tu dla mnie ta wielogębna moralność. Że dopowiem.


              > Nasi forumowi gdybacze są w stanie, na podstawie każdego
              > takiego zwierzenia, wygdybać historię tak skonfigurowaną,
              > że aż niegodziwością w niej będzie nie przytulić
              > zbłądzonej do serca. Bo może to była nowa
              > Maria Magdalena? A że Leszek nie jest Jezusem? Jego
              > problem...

              ;)A może niech i przytuli, a ona się w MM zmieni? I dobrze baśń się skończy?
              I zapłaczemy? Ja zapłaczę.
              pozdrowienia
              t.))
    • fnop Idealizacja 27.10.02, 23:19
      Mam wrażenie, że wiele osób na tym forum nie dopuszcza innej, jak romantyczna,
      wizji zawodu prostytutki - jako w gruncie rzeczy dobrej dziewczyny,
      skrzywdzonej przez los i istnienie popytu na płatne usługi seksualne ze strony
      mężczyzn. Wszelkie próby spojrzenia na prostytucję w kontekście predyspozycji
      charakterologicznych wzbudza ich protest. Ciekawi mnie to zjawisko idealizacji
      świata, niedopuszczenia możliwości, że niektórzy ludzie są po prostu bardziej
      skłonni do tego, żeby posunąć się bardzo daleko dla pieniędzy, niekoniecznie
      będąc w obliczu nędzy; że jedni bardziej cenią kasę i błyskotki, niż inni; że
      istnieją ludzie mający pogardliwy stosunek do wierności, intymności, bliskich i
      długotrwałych związków. Myślę, że to także kwestia kulturowa - ludzie wychowani
      w cyniźmie, obcujący na codzień z poglądem, że "światem rządzi dupa i kasa"
      dużo łatwiej zaakceptują siebie w roli sprzedawcy swego ciała niż ktoś, kto
      potrafi dostrzec wiele pozytywnych rzeczy w człowieku i świecie.
      Zaznaczam, że nie chodzi mi o sytuacje dramatycznego przymusu materialnego,
      chodzi mi bardziej o przypadek takiego typu, jak opisany powyzej, czyli
      dziewczyny prowadzącej podwójne życie, a nie harującej w pocie czoła (a
      właściwie czego innego) na jedzenie dla siebie i np. dziecka, które ma na
      utrzymaniu.
    • wredna2 kreatywna więź seksualna... 28.10.02, 06:14
      No tak, a moze spojrzmy na sprawe troche inaczej.

      Bo moze dziewczyna leszka ...ojej wlasciwie na miejscu leszka bylabym w wielkim
      rozdarciu, bo instynkt samozachowawczy kaze powiedziec: idz precz
      jawnogrzesznico!!!
      ale... opinie wspolplemiencow tez nie krowie / od Kalego ? / spod ogona
      wypadly, wiec moze nalezaloby byc z dziewczyny dumnym??? Oj leszku...nie
      zazdroszcze Ci

      No tak, ale wrocmy do meritum...

      Otoz mozna spojrzec na to inaczej, jak juz rzeklam, bo moze ta oto niewiasta po
      prostu musi to robic z przyczyn zdrowotnych bo posiadajac np. nadmierne sily
      witalne,/ ktorym np. rzeczony leszek nie jest w stanie sprostac - przyp.
      autora / ,pragnie dostarczyc swemu organizmowi co mu sie slusznie nalezy , a co
      przy duzym damskim temperamencie, nie jest wcale sprawa prosta.

      Ale coz to, po drugiej stronie " barierki" napotyka ratunek w postaci innych
      osobnikow, wyglodzonych jak wilki jakies mezczyzn, ... ktorych kobiety, zony,
      kochanki...jakos tak smutnym dla nich trafem na chroniczny globus histericus
      cierpia / niezorientowanym szepne, ze to dosc czesta przypadlosc mezatek...
      ciekawe, czy u podstaw jej nie lezy czasem wymog bezinteresownego swiadczenia
      pewnych uslug... hmmm... ciiiiicho !/

      Wiec wil syty i ... wilczyca tez:)

      A pieniadze... no coz,po cos przeciez Ci durni Fenicjanie je wymyslili, no nie?
      Wiec bierze jak jej daja, wciskaja za biustonosz czy gumke od majteczek i moze
      na sierociniec przeznacza albo na jaki inny cel rownie zbozny, tego nie wiemy
      przeciez, a wowczas niech wstydza sie Ci co o chec kupienia nowej kiecki ja
      posadzili!, bo te studia to owszem, tez popieram, tylko moze uzgodnijmy
      najpierw, jaki kierunek bylby dla niebogi najkorzystniejszy, potem sie leszkowi
      przekaze i chociaz jedna sprawa bedzie zalatwiona po mysli ogolu...

      pozdrawiam i nie bede tym razem dodawac, ze

      wrednie

      • wredna2 kreatywna więź seksualna...dopisek 28.10.02, 07:06
        A uzupelniajac jeszcze aspekt finansowy sprawy, to nawet dziecko wie , ze mamy
        teraz stosunki wolno_rynkowe , a ich cecha jest takze to, ze ile co kosztuje
        tyle jest warte....

        wr.
        • Gość: Malwina Re: relacje IP: *.abo.wanadoo.fr 28.10.02, 09:48
          nie bedzie klientow - nie bedzie prostytutek. Kropka.

          PS trzeba naprawde minimalnej wiedzy o seksualnosci kobiet zeby twierdzic ze one to robia dla
          przyjemnosci (20 - 40 facetow dziennie po 5 -10 minut kazdy ooooooh to rozkosz !)
          Panowie, wy kpicie czy o droge pytacie ?
          jedna na milion, znerwicowana nimfomanka sie znajdzie ! nie wiecej ! pf pfff pfffff

          te mity o rozszalalych dziewczynach o niesamowitych potrzebach sa meskim stworem i sluza do
          usprawiedliwienia waszych czynow !!!

          PS Kobieta o bujnym libido nie JEST i nie potrzebuje byc prostytutka ! misere de misere !
      • fnop Re: kreatywna więź seksualna... 28.10.02, 09:35
        jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to każdy, kto ma duże potrzeby seksualne zostaje
        płatną dziwką?
        • wredna2 Re: kreatywna więź seksualna... 28.10.02, 14:51
          Oj... zaraz wszyscy! Ta tendencja do uogolniania jest wprost niemozliwa!

          A rozumiesz fnop po prostu to, co chcesz rozumiec... jak zreszta wiekszosc osob
          na tym watku!



    • Gość: jeweller Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 14:45
      Gość portalu: leszek napisał(a):

      > Po 3 miesiącach bycia razem ( nie mieszkaliśmy) odkryłem,
      > że moja słodka,delikatna Ania jest zwykła dziwka na telefon!
      > W dodatku wie to mój kolega który ja sobie zamówił na wieczór
      > Nie ufajcie NIKOMU!!!

      To ja poproszę numer tego telefonu.
      Wtedy powiem czy jest zwykłą, czy nie-zwykłą.

      pozdrawiam


      S.
    • kamfora zasady, hipokryzja i...takie tam blablabla... 28.10.02, 18:31
      Tak sobie myślę.
      Każdy czlowiek kieruje się w życiu jaimiś zasadami.
      Każdy wyznacza dla swojego postępowania jakieś granice,
      dotąd - dobrze, dalej - źle. Te zasady można "odziedziczyć",
      można też sobie wypracować, no...cokolwiek. Ale każdy człowiek
      to ma.
      I teraz: jeżeli jakiś człowiek kieruje się w życiu zasadami
      jakiejś religii to inni ludzie, znając te zasady mogą oczekiwac,
      że ów człowiek w danej sytuacji postąpi według wyznawanych zasad.

      A co, jeżeli jakiś człowiek mówi, że nie kieruje się zasadami
      żadnej religii, ideologii...że ma "własne" przez siebie wypracowane
      zasady? Otóż to...Jeżeli taki człowiek "zachwyci" mnie w jakiś
      sposób i będę chciała się do niego zbliżyć - to żadną miarą nie
      mogę zakładać, że skoro na przykład lubi zwierzęta - to również uznaje
      wierność, uczciwość. Muszę to wszystko sprawdzić! Zapytać! Zaobserwować!
      I nie mogę mieć do niego pretensji, kiedy okaże się, że jego zasady
      są sprzeczne z moimi! Że jego granica uczciwości przebiega tam,
      gdzie u mnie już zło.

      Użyłam w tym watku słowa "hipokryzja". Być może za duże słowo.
      Ale: spójrzmy od początku.
      Leszek poznaje Anię. Nie wiemy, gdzie, załóżmy, że na dyskotece.
      Fajnie im się tańczy razem, fajnie rozmawia o niczym.
      Niedługo okazuje się, że jest też "chemia" - wspaniały sex!
      Czegóż więcej trzeba? Ano właśnie! Leszek zakłada, że skoro
      Ania "jest z nim' to nie trzeba nawet pytać o to, jak ona się zapatruje
      na sprawę prostytucji na przykład. Przyjmuje z góry, że tak, jak on.
      Ania zakłada, że Leszek wyznaje jej "zasady" i też nie rozmawia
      z nim o tym.
      Ale...Leszek próbuje się dowiedzieć czegoś o "swojej dziewczynie"
      nie od niej, tylko od kolegów. Wstrząsa nim, co słyszy. Idzie do Ani
      i domaga się wyjaśnień.
      Co robi Ania gdy
      a/ wszystko, co powiedział kolega Leszka jest prawdą?
      b/ wszystko, co powiedział kolega Leszka to kłamstwo?

      Gdybym ja była na miejscu Ani - w każdym przypadku powiedziałabym,
      że to prawda i natychmiast zerwała z Leszkiem wszelkie kontakty.
      • fnop Do Kamfory 28.10.02, 20:51
        Jeśli byłbym w takiej sytuacji, o jakiej piszesz, myślę, że po kilku tygodniach
        znajomości, powiedziałbym chłopakowi, z którym jestem, czym się zajmuję,
        przewidując, że stosunek do tego zawodu jest powszechnie negatywny. Chyba
        wyczuwasz różnicę, w natężeniu emocji, jakie budzić może u bliskiej osoby, to
        że jestem prostytutką, a tym, że nie lubię zwierząt.
        • kamfora Re: Do Fnopa 28.10.02, 21:20
          fnop napisał:

          > Jeśli byłbym w takiej sytuacji, o jakiej piszesz, myślę, że po kilku
          tygodniach znajomości, powiedziałbym chłopakowi, z którym jestem, czym się
          zajmuję, przewidując, że stosunek do tego zawodu jest powszechnie negatywny.

          Oo! Ty byś powiedział. Ale ona nie powiedziała (jeśli się tym trudni).
          I co z tego? Tylko to, że ma inny system wartosci zapewne.
          Przecież w naszym kraju prostytucja nie jest karalna...Mylę się?
          A może ona kieruje się w życiu kodeksem karnym?

          Powszechnie negatywny stosunek, mówisz?
          A jeśli ktoś ma gdzieś powszechny stosunek? Jeśli większość ma
          stosunek pozytywny do seksu przedmałżeńskiego to wcale nie znaczy,
          że ja na przykład nie mogę mieć negatywnego.

          Chyba wyczuwasz różnicę, w natężeniu emocji, jakie budzić może u bliskiej
          osoby, to że jestem prostytutką, a tym, że nie lubię zwierząt.

          Nie wyczuwam, wybacz.
          U każdego emocje wzbudza co innego.
          Dla jednych aborcja jest mniejszym złem niż zabicie kociaka,
          dla innych prostytucja to nic w porównaniu z...zabiciem kurczaka.

          Dla innych granica przebiega jeszcze gdzie indziej.
          W końcu chyba o to wszyscy walczą, nieprawdaż? O tolerancję,
          o "wyzwolenie z więzów religii"...

          A że to wpadanie we własne sidła? To już inna bajka...
      • maly.ksiaze Re: zasady, hipokryzja i...takie tam blablabla... 28.10.02, 21:15
        Zadziwiasz mnie, Kamforo. Ale dziekuje za kolejny hipotetycznie mozliwy
        scenariusz oparty na tym samym krociutkim lisciku.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • kamfora Re: zasady, hipokryzja i...takie tam blablabla... 28.10.02, 21:29
          maly.ksiaze napisał:

          > Zadziwiasz mnie, Kamforo. Ale dziekuje za kolejny hipotetycznie mozliwy
          > scenariusz oparty na tym samym krociutkim lisciku.


          :-))))
          Widzisz, Książę, forum to ma do siebie ...w końcu kazdą wypowiedź
          opieramy na "krótkim liściku", jeśli dotyczy jakiejś prywatnej sprawy,
          a nie ogólnie znanej, czyż nie?

          Pozdrawiam również.
          Przepraszam, że "zawiodłam oczekiwania"
          • maly.ksiaze Re: zasady, hipokryzja i...takie tam blablabla... 28.10.02, 21:46
            Nie mozna zawiesc oczekiwan kogos, kto ich nie ma. Lubie Cie, jaka jestes. Albo
            lepiej - jaka sie tu kreujesz.
            Ale spojrz na to tak: do tego krotkiego lisciku Leszka mozna sobie bez trudu
            dopisac taki scenariusz, z ktorego wyniknie niezbicie, ze jego autor to
            kanalia, ktory odrzucil czysta milosc niewinnej dziewczyny, ktora ze slumsow
            Kalkuty nadludzkim wysilkiem sie wywlekla, uzywajac takich srodkow, jakie
            natura jej dala. Albo cokolwiek innego. Zalezy kto dopisuje.

            Nawet jesli poraz tysieczny obejrzymy wszyscy razem 'Pretty Woman', nie zmieni
            to w niczym faktu, ze wiekszosc mezczyzn mimo wszystko za zone wolaloby miec
            nie-prostytutke. I nie ma w tym hipokryzji. Dlaczego? Sama zgadnij.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • kamfora Re: zasady, hipokryzja i...takie tam blablabla... 29.10.02, 00:25
              maly.ksiaze napisał:

              > > Nawet jesli poraz tysieczny obejrzymy wszyscy razem 'Pretty Woman', nie
              zmieni
              > to w niczym faktu, ze wiekszosc mezczyzn mimo wszystko za zone wolaloby miec
              > nie-prostytutke. I nie ma w tym hipokryzji.

              W samym "woleniu" na pewno hipokryzji nie ma. Ona pojawia się dopiero,
              gdy jednocześnie nie widzi się niczego złego w korzystaniu z "usług"
              prostytutek i nazywaniu ich "zwykłymi dziwkami".
              Ale to oczywiscie moje zdanie.
              (które podzielam ;-)
    • yeni_true Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 28.10.02, 19:48
      Oj ludzie, ale zażarta dyskusja !!!! A mnie w tym wszystkim najbardziej nurtuje
      postać "wątkodawcy" czyli Leszka....Wielkie słowa "Nikomu nie ufajcie" - a
      jakiego to ogromnego zaufania zdołasz nabrać do kogokolwiek po 3 miesiącach
      znajomości ???? Przyznam się, ze choćby "najdelikatniejsza i najsłodsza" istota
      nie jest w stanie zdobyć mojego pełnego zaufania po 3 miesiącach. To co piszę
      jest moze brutalne, ale taka jest prawda... Nie chodzi o to, ze panienka dobrze
      robiła, ze była "damą do towarzystwa na telefon", czy że Leszkowi o tym nie
      powiedziała...Rzecz w tym, ze On spodziewał się, ze po 3 miechach wie o kimś
      wszystko :) Sorry, ale to infantylne...Czasem zdradza nas pzryjaciel po wielu
      latach wspaniałaj pzryjaźni, małżonkowie z 20 - letnim stazem robia sobie
      "boki", koleżanka odbija narzeczonego innej ....a to sa pzrecież ludzie,
      którzy sie barzdo dobrze znają ....a tu 3 miesiące....Leszek powinien chyba
      napisać "nie ufajmy ludziom zbyt szybko...i nie idealizujmy ich ...."
      Pozdro
      Yeni
      • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 28.10.02, 21:00
        To że ludzie sobie robią świństwa wcale nie znaczy, że w ciągu 3 miesięcy nie
        można nabrać do kogoś zaufania. Myślę, że to kwestia indywidualnego wyczucia
        osób, którym warto zaufać i odróżnienia tych pozostałych. Poza tym ufać
        przecież można częściowo, w różnym stopniu. Leszek zresztą nie napisał, że w
        pełni jej zaufał. Zgadzam się oczywiście z tym, że na podstawie nawet tak
        bolesnego doświadczenia nie można generalizować tej zasady na wszystkich, cho`c
        taka pokusa pojawia się.
        • yeni_true Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 28.10.02, 21:42
          Nic Leszkowi nie zarzucam ...Przeciwnie - rozumiem Jego rozgoryczenie. Chodzi
          mi o to, że mam wrazenie, ze zbudował on zaufanie do panny na Jej
          wyidealizowanym obrazie , a nie na faktach. Cóż tak naprawdę można wiedzieć o
          kimś kogo tak krótko znasz?? Odpowiedź nasuwa się sama - Leszek nie wiedział
          skąd Jego dziewczyna bierze pieniądze na zycie.
          A zresztą czasem życie pisze takie dziwne scenariusze ...Moja kumpelka 2 lata
          (!) była z ..żonatym facetem, o którym nawet nie przypuszczała, że jest
          żonaty...nikt nie przypuszczał, choć spore grono Jej znajomych Go znało
          ...Qrczę, powie ktoś 2 lata to dość sporo, jak można ukryć taki fakt. Możma
          okazuje się. Ale takie doświadczednia czyhają (czekają) potencjalnie
          przynajmniej na każdego i jakoś nie ma sposoobu, by je ominąć :)
          Powiem brutalnie: przejdzie Mu ten dramatyzm, trochę sie moze w cynizm zamieni
          (niestety, im kto bardziej doświadczony, tym troszkę bardziej cyniczny),
          ostrozniejszy bęzdie chłopak, a Jego rozgoryczenie zamieni się sie ...w strach,
          czy czegoś od tej "słodkie i delikatnej" nie złapał.
          I już nie tak słodko i delikatnie bęzdie na ten świat patrzył ...i tyle:(
          Pozdro
          Yeni
          • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 29.10.02, 09:55
            no tak nic się nie stało, poza tym, że taki podejrzliwy facet być może w każdej
            dziewczynie będzie dopatrywał się płatnej dziwki, chroniąc się przed kolejną
            przykrością; a dziewczyny będą narzekać, jacy faceci są podejrzliwi i nieufni
            oraz jacy wstrętni - i tak to poprzez wzajemne okaleczanie się na wzajem,
            nakręca się odwieczny konflikt płci, które przecież tak bardzo się potrzebują
            • Gość: Malwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.abo.wanadoo.fr 29.10.02, 10:51
              i zeby sie wyleczyc z tej chorej podejrzliwosci, zalozy towarzystwo do walki z prostytucja ktore
              zaproponuje rzadowi glosowanie motion kar dla klientow. Co bedzie niezawodnym srodkiem aby prost.
              zlikwidowac.
              fiat voluntas tua :-)
              PS a najstarszym zawodem swiata jest rolnictwo, bando nieukow ;-)))))
              • Gość: leszek Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.tele2.pl 29.10.02, 18:12
                Boże ręce opadaja do kolan po przeczytaniu kilku
                wypowiedzi.
                Mam wrażenie że według niektórych to ja w ogóle wyolbrzymiam
                problem.
                Radzę tym osobom wyobrazić sobie że pewnego dnia
                dowiadują się że ich własna(dziewczyna/siostra itp)
                jest dziwką.
                1.Moja ex dziew.nie pochodzi z patologicznej rodziny
                gdzie nie ma co do garnka włożyć,ale nie przelewa sie
                specjalnie,typowa rodzina.
                2.Co jest dla mnie nie do pojecia jest to naprawde mila,
                skromna dziewczyna i ostatnia rzecza byloby posadzenie ja o to
                ze sie puszcza za kase
                3to ze to robila(robi-nie wiem i nic mnie to nie obchodzi)
                jest prawda sprawdzona (przyznala sie)
                4nie wiem czemu to robila,jak wspominalem nie jest to typ
                panny zarabiajacej na ciuchy czy tego typu rzeczy
                Jak pytalem to tytlko płakała.że kiedyś miała ciężko,
                zajęła się tymi do tej pory nie mogł aprzestać
                (łatwe/szybkie pieniądze)
                Ktoś napisał że mój kolega nie jest lepszy bo korzysta z
                usług dziwek.Jak napisałem to mój kolega/znajomy i ostatnią
                interesującą mnie rzeczą było z kim ten koleś śpi.
                NIe jestem w stanie zrozumieć jej postępowania
                nic mi nie mówiła nigdy o żadnychk wielkich kłopotach
                a ja nie chcę mieć z nia nic wspólnego(próbuje się
                ze mną kkontaktować)choćby dlatego że jeżeli nie zmienilła
                tego przez 3 miesiące w czasie których beszczelnie mnie
                okłamywała i to w taki sposób to nie zmieni sie nigdy,
                czuję do niej tylko wstręt.
                Nawet jeżeli miałaby kłopoty mogła mi powiedzieć,ale ona mówiła że
                nie ma( po tym jak wszystko wyszło na jaw)
                więc ja nie wiem, może to lubiła.Nie przypuszczam by była
                stręczona przez kogokolwiek.
                Tak czy siak pierwszy raz w życiu znalazłem sie w takiej sytuacji
                i nie życzę nikomu.
                • Gość: Malwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.w.club-internet.fr 29.10.02, 22:17
                  rzeczywiscie wyolbrzymiasz. Bo gdzie jest problem ?
                  Miales problem i go nie masz, tak wynika z tego co napisales. Czy chcesz abysmy
                  ja ukamieniowali ???
                  Oprocz tego ze czujesz do niej wstret nie widze innego tematu do dyskusji na
                  forum psychologia. W kazdym razie nic o tym nie piszesz. Przeciez nie wymysle
                  za ciebie traumy ktorej (szczesliwie) nie masz !
                  Trzy miesiace relacji to... trzy miesiace relacji.
                  a "nikomu tego nie zycze" brzmi dramatycznie. za dramatycznie...
                  • ciekawy__ Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 29.10.02, 22:46
                    Jak nie widzisz tematu do dyskusji to po co w niej uczestniczyłaś?
                    • Gość: Malwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.w.club-internet.fr 29.10.02, 23:57
                      zebys mogl mi glupie pytania zadawac :-))))
              • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 01.11.02, 01:45
                rolnictwo, o ile mi wiadomo, nie jest zawodem ale działalnością, nieuku :)))
                • Gość: Malwina Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: proxy / *.w.club-internet.fr 01.11.02, 12:53
                  co za kretyn z ciebie !
                  • ciekawy__ Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 01.11.02, 21:43
                    No takie odpowiedzi to ja rozumiem!!!
                    To jest dopiero rzeczowa dyskusja na poziomie:-)))))))))
                  • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 02.11.02, 20:00
                    Malwino, moglbym ci sie odwzajemnic podobnym epitetem. Jednak nie zrobię tego.
                    Nie ten poziom.
    • Gość: ela Re: moja dziewczyna jest dziwką!! IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 30.10.02, 09:59
      Mam wrażenie po przeczytaniu sporej ilości postów, że jest jakaś "dziwna"
      tolerancja/przyzwolenie dla pokrętnych zachowań przy jednoczesnym atakowaniu
      zasad które te zachowania piętnują.

      Właściwie nie wzmacnia się reakcji które prowadzą do zapewnienia jednostce
      poczucia szczęścia, godności ale wręcz odmawia mu się tych elementarnych
      potrzeb.

      W tym przypadku jeżeli dziewczyna nie ujawniła tego co robi to trudno uznać, że
      jest/była w porządku wobec partnera który angażował się w związek z kimś kto
      tak na prawdę tym kimś nie jest/był.

      Znane są przypadki kiedy mężczyzna akceptuje prostytucję partnerki a nawet ku
      zdziwieniu ogółu potrafi być z nią szczęśliwy. Jest to jednak jego świadomy
      wybór a nie zaskakujący zbieg okoliczności.
      • fnop Re: moja dziewczyna jest dziwką!! 01.11.02, 02:02
        zgadzam się Ela z Tobą, świat jest dziwny, następuje totalna dewaluacja takich
        pojęć jak etyka i moralność, trudno się czasem połapać w tym, co jest normą, a
        co odchyłką; w imię bycia cool i politycznej poprawności dezawuowane są
        dotychczasowe normy zachowań społecznych; właściwie każde, nawet patologiczne
        zachowanie da się wytłumaczyć, określić je jako w pewnym sensie normalne, tyle,
        że inaczej; mam wrażenie, że wpadamy w pułapkę, którą sami na siebie
        zastawiliśmy; to duże zadanie dla psychologów przywrócić znaczenie słowu etyka,
        ale jak to zrobić, kiedy na każdym niemal kroku otrzymujemy dowód na to, że
        etyka to przeżytek; sprawy zaszły bardzo daleko, utrwaliły sie nowe stereotypy,
        pamiętacie, jaką reakcję wywołał artykuł Zofii Milskiej-Wrzosińskiej na temat
        gejów w Gazecie Wyborczej, nawet Amnesty International protestowało; a przecież
        był to jedynie rzeczowy głos w dyskusji, tyle, że niewygodny, bo naruszający
        nowe tabu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka