Gość: estel
IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl
25.10.02, 22:45
Ostatnio przeżyłam trudną sytuację.Na szczęście skończyła się dobrze. Przy
okazji jednak okazało się, że wielu dobrych znajomych uciekło jak szczury z
tonącego okrętu. Nie liczyłam nawet na wsparcie , ale na normalne
zachowanie.Okazało się , że wielu to przerosło.Póki byłam zagrożona ,
trzymali się z daleka.Dopiero teraz są znów ze mną.To nie była obojętność ,
lecz strach. Może ktoś zobaczy nas razem? Na wszelki wypadek z daleka... To
mnie boli , bo zawsze byłam lojalna.Czy przeżyliście coś takiego? Macie
argumenty za sobą( potem to się potwierdziło) i nagle pustka wokół? Czy
ludzie są ze sobą tylko w dobrych chwilach? Na szczęście pozostali ci
najpewniejsi.Mimo wszystko przykre i niespodziewane.