mysia.pysia17
23.12.05, 19:27
Mąż wyjechał w delegację do Warszawy połączoną z firmową wigilią. Miał wrócić
dzisiaj, a nie został na popijawie i wrócił wczoraj późnym wieczorem. Ja
zaprosiłam kolegę z pracy na kolację, żeby omówić nasze firmowe plany na
dzisiaj. Poniosło nas i zrobiliśmy to zupełnie spontanicznie. Nie zdążyliśmy
się ubrać, jak wszedł mąż.
Zszokowana byłam reakcją małżonka. Wyciągnął whisky i zaproponował wspólne
napicie się. Mnie zrobił drinka i również zaprosił mnie do stołu. Spytał
kolegę, kiedy zrobi miejsce w szafie na moje rzeczy, zaczął opowiadać o moich
przywyczajeniach i jak kolega powinien sobie ze mną radzić. Kolega ksztusił
się whisky i nie mógł słowa powiedzieć. Powiedział, że idzie do łązienki i
zmył się po angielsku. Do mnie już mąż się nie odezwał. Przyszłam dzisiaj z
pracy i na stole znalazłam pozew o rozwód przypieczętowany stemplem dziennika
podawczego sądu rodzinnego.
Pomóżcie, jak porozmawiać z mężem, żeby dał mi szanse.
:(((((((((((((