Dodaj do ulubionych

nie chce mi się

25.12.05, 09:16
Nic mi się nie chce. Gdy rano się budzę i pomyślę że przede mną cały nudny dzień nie chce mi się wstawać, ale spać też mi się nie chce. Na imprezy mi się nie chce, leżeć kolejny dzień z moim facetem mi się nie chce, gdy jestem w towarzystwie myślę tylko żeby wrócić do domu i iść spać, żeby mieć święty spokój. Mam 19 lat i od 2,5 roku jestem na ciągłym odchudzaniu. Straciłam zdrowie i energię do życia... Denerwują mnie już nawet pieszczoty mojego faceta...Nie piszcie mi że pewnie mnie zostawi, bo nawet mu to sugerowałam żeby nie marnował sobie życia a on nie chce o tym słyszeć! A tak chyba byłoby lepiej...Nie chce mi się...Gadam tylko ciągle o kaloriach i jedzeniu...Mam dość siebie i całego świata...
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: nie chce mi się 25.12.05, 09:48
      Mogłabym napisać, żebyś przestała liczyć kalorie, zaczęła się właściwie
      odżywiać, bo twoje dolegliwości wynikają ze złego odżywiania. Ale wątpię, żebyś
      była w stanie zmienić to bez pomocy specjalisty. Anoreksja jest chorobą, musisz
      to sobie uświadomić. Idź jak najszybciej do psychologa, żeby pomógł Ci z tego
      wyjść, dopóki nie jest za późno.
    • hellaa Re: nie chce mi się 25.12.05, 11:02
      Mnie też się nie chce, bo, choć fizycznie czuję się dobrze i ważę normalnie,
      choć z powodu świąt 2 kilo wiecej niż zwykle /z 50 kg wskoczyłam na 52 przy
      wzroście 164 - nie jest to chyba tragedia?/, pewna stara, głupia baba, do
      której, w najlepszych chęciach i życzliwości, poszłam na wigilię, powitała mnie
      słowami: O Jezu! Ale utyłaś!!!
      Fantastyczny to komentarz na progu świąt, kiedy to każdy ma łakocie i chce
      wyluzować, poczuć się przez trzy dni jak dziecko, nie martwić się klogramami,
      nie odmawiać sobie słodkości i rozpieszczania...
      Babsko, które waży, tak na oko, ok. 90 kilo, nosi paskudną ondulację i ma 70
      lat, skutecznie wtrąciło mnie w stan "nie chce mi się, najlepiej byłoby szybko
      umrzeć i raz na zawsze mieć spokój z tym chamskim światem, presją odchudzania i
      zawodowymi zabijaczami cudzej radości"...
      Pewnie jak sobie dziś pobędę sama w domku, optyka zmieni mi się nalepsze. Do
      baby już raczej nigdy nie pójdę. Po świętach zacznę się odchudzać, ważyć
      codziennie, jeść co najwyzej 2 chlebki Vasa dziennie itd. Wykupuję też w biurze
      podrózy wycieczkę do Tunezji na Wielkanoc: NEVER EVER katuszy świąt! Jeśli
      dobrzy Polacy mają mi to za złe, niech najpierw mi zagwarantują bezpieczeństwo
      od podłych ludzi, a chętnie zakultywuję tradycję rodzimą.
      Gdybym była odporniejsza psychicznie, w ogóle bym się przez babę nie poryczała
      i miałabym fajne święta, chrupałabym orzeszki z przyjemnością a nie z wyrzutami
      sumienia, jakbym co najmniej uprawiała seks z proboszczem...
      Ale tak nie jest i nic mi się nie chce... Zastanów się, czy przypadkiem twój
      problem to tylko dieta, czy może masz w pobliżu jakiegoś paskudnego upiora-
      wampira energetycznego i joy-killera, który odbiera ci siły do życia?...
      • mavika7 Re: nie chce mi się 25.12.05, 11:30
        No wlasnie...im bardziej probuje sie dzwignac cos ze soba zrobic to jakbym robila malutki kroczek do przodu a potem dwa gigantyczne do tylu...juz wiem ze sama z tego nie wyjde...a na prywatnego psychologa mnie nie stac a do panstwowego podchodze jakos sceptycznie...Podejmowalam juz wiele prob...bylo troche dobrze a potem znow wielkie odchudzanie...Teraz jedzenie to moja obsesja. Nie potrafie myslec o niczym innym. Nie mam energii do zycia! Jem co prawda ok. 1000kcal dziennie ale to widocznie jednak za malo. Moja dodowa waga wskazuje ok. 48kg przy wzroscie 168cm. I panicznie boje sie ze bedzie wiecej! Chyba nie wejde na wage po swietach...
        • zlotoslanos Re: nie chce mi się 25.12.05, 11:46
          Za mało ważysz.Ja przy wzroście 165 jak ważyłam 48 byłam szkieletem.Dopiero jak
          waham się 50-51 po rzuceniu palenia czuję się dobrze. Jestem w stanie sobie
          wyobrazić 168cm i 48kg.
      • trabka_eustachiusza Re: nie chce mi się 25.12.05, 12:11
        I nic nie powiedziałaś temu wielorybowi? Nawet:

        Ty stary, głupi, wielorybie!

        Nie zadręczaj się, proszę.

    • beemka5 Re: nie chce mi się 25.12.05, 12:00
      współczuje ci bardzo,wiesz?!!Ja nie mam nikogo do kogo mogłabym sie przytulic
      ale codziennie rano wstaje z usmiechem na twarzy i z tym,ze moge komus sprawic
      chociaz mala radosc swoim usmiechem!Zastanow sie nad swoim zyciem,przemysl
      wszystko,czas tak szybko leci,nie warto go marnowac na takie glupoty!zycze duzo
      sily i cierpliwosci w nowym roku!!pozdrawiam
      • horpyna4 Re: nie chce mi się 25.12.05, 12:12
        Znajdź sobie jakieś hobby, bo to może oderwać Twój umysł od tych idiotycznych
        kalorii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka