Dodaj do ulubionych

Optymizm i Pesymizm - dwie szopki

28.12.05, 16:54
w kolejce do ktorych ustawiaja sie zagubieni ludzie ... jednym sie wydaje, ze
wszystko jest w zasiegu reki i w barwach cieplych, innym, ze nic dobrego nie
moze ich spotkac ... a tymczasem, jedna i druga szopka to nic innego jak gra
naszego umyslu ... tak naprawde to nie ma rzeczy dobrych czy zlych i to samo
dotyczy wszelkich wydarzen w jakich wezmiemy udzial ... prawda jest w ciszy
i bezruchu, jest bezbiegunowa, ani slodka ani gorzka ... to doswiadczanie
prawdy dzieje sie spoza polem naszych zmyslow, jest spoza ocen naszego
umyslu ... ten stan istnienia i brak jakichkolwiek atrybutow doklejanych
przeciez tylko przez nasz umysl jest prawdziwa esencja zycia ...
Dlatego pomysly by zostac optymista albo uciec od pesymizmu sa drogami bez
celu ... to karuzela umyslu, z ktorej nalezy wysiasc jak naszybciej i stanac
poza tym "wesolym misteczkiem" ....
Czego zyczy Wam w Nowym Roku Wodz Imagine.
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 18:28
      Pomijajac zwykle ple-ple i jeszcze zwyklejsze w Twoich postach "wodz" (pardon -
      "Wodz"), to popieram, o ile wyplatalam sens z tej ego-barokowej plataniny.
    • wichrowe_wzgorza Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 19:31
      Mysle, ze to nie zadna filozofia, nie zachcianki tylko stan kondycji
      psychicznej, samopoczucia, ktory nazywamy raz O raz P. Jestem jednak głęboko
      przekonana, że mozna by to nazwać Smutkiem lub Radością albo Siłą i Bezsilnoscią
      - jakkolwiek to nazwac - to istnieje, dopada, napada, porywa itd. Ja tam jestem
      PO, hyhyhy
    • fleuret Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 20:27
      Drogi Wodzu
      żywo interesuje mnie opis tej rzeczywistosci poza 'wesołym miasteczkiem';
      to co piszesz o poznaniu pozazmysłowym jest dla mnie zbyt lakoniczne...
      jaka jest ta esencja życia???
      wyjarz się bardziej, proszę
      fleur
      • imagiro Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 21:00
        esencja zycia jest wlasnie poza zmyslami i poza mentalna spekulacja ...
        pomysl sobie, ze nie sluchasz, nie widzisz, nie wachasz, nie dotykasz i nie
        smakujesz ..., a teraz nawet porzuc i to rozmyslanie o nieuzywaniu zmyslow ...
        tam jest esencja ... to czego doswiadczamy za pomoca zmyslow i umyslu samego
        to "lizanie przez szybe" ... trzeba ta szybe zbic, albo obejsc, by dostac sie
        do esencji ... tam, w oku egzystencji nie dzieje sie nic i wszystko zarazem.
        Zdarzenia nie sa obserwowalne za pomoca instrumentu wzroku, sluchu czy nawet
        nie analizowane umyslem, zwyczajnie jest sie wydarzeniami ... dlatego optymizm
        czy pesymizm sa absurdem z punktu widzenia calosci od wewnatrz ... to tylko
        odchylenia, peryferalne zagiecia, przeklamana perspektywa zdarzen ... niestety,
        by wyrwac sie z tego "glupkowatego miasteczka" zwanego ludzka egzystencja
        musimy albo umrzec albo doznac oswiecenia za zycia ... to pierwsze czeka
        kazdego, to drugie jest tylko dla nielicznych ...
        Imagine.
        • fleuret Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 21:07
          domyślam się, że Ty doznałeś oświecenia, o którym piszesz, prawda?
        • illiterate Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 28.12.05, 21:07
          Imagiro, skoro droga do oswiecenia jest taka prosta, to czemu jeszcze nie
          wylupiles sobie oczu i nie zdeprywowales sie w kazdy inny sposob?
          • imagiro do nieczytatego 28.12.05, 21:53
            zdeprywowany jestem juz calkowicie ... oczy czekaja na wykapanie. dzieki za
            troske ...
            • ala-a Re: do nieczytatego 28.12.05, 21:56
              imagiro napisał:

              > zdeprywowany jestem juz calkowicie ... oczy czekaja na wykapanie. dzieki za
              > troske ...

              Zostaw te piekne oczy w spokoju;)
        • czarnycharakter pokornie prosze o wybaczenie, Wodzu, 28.12.05, 21:44
          iz wtrace tu moje trzy grosiki, ale: byles laskaw zapomniec dodac, ze "esencja
          zycia" miesci sie takze, a moze nawet przede wszystkim poza Twoimi tu nam
          objawianymi wypocinami... :-)
          czch
          • imagiro Re: pokornie prosze o wybaczenie, Wodzu, 28.12.05, 21:52
            wybaczam ... i o wybaczenie prosze ... masz racje, twoje pojmowanie esencji
            zycia nie ma nic wspolnego z moim ... niech tak pozostanie.
            Imagine.
            • renkaforever Re: esencja powinna byc mocna i swieza 29.12.05, 07:31
              Esencja to cos takiego co tworzy calosc bedac jej poczatkiem i koncem.Bo jezeli
              z zycia wyrzucimy obojetnosc, zostanie i tak ta esencja.Esencja zycia to
              milosc.Zycie zaczyna sie w milosci i konczy w niej.Bez milosci nie ma zycia i
              milosc bez niego rowniez nie istnieje.Te dwa pojecia milosc i zycie sa
              nierozerwalne.Milosc postrzega sie za pomoca zmyslow i jest ona zmyslowa.
              Wedlug mnie esencja zycia lezy w sferze zmyslow.
              • fleuret Re: esencja powinna byc mocna i swieza 29.12.05, 07:35
                renkaforever napisała:

                > Esencja to cos takiego co tworzy calosc bedac jej poczatkiem i koncem.Bo jezeli
                >
                > z zycia wyrzucimy obojetnosc, zostanie i tak ta esencja.Esencja zycia to
                > milosc.Zycie zaczyna sie w milosci i konczy w niej.Bez milosci nie ma zycia i
                > milosc bez niego rowniez nie istnieje.Te dwa pojecia milosc i zycie sa
                > nierozerwalne.Milosc postrzega sie za pomoca zmyslow i jest ona zmyslowa.
                > Wedlug mnie esencja zycia lezy w sferze zmyslow.

                a gdy opuści człowiek świat zewnętrzny, odejdzie sfera zmysłów,
                to co człowiekowi zostanie? nic?
                • renkaforever Re: esencja 29.12.05, 19:11
                  Przy zalozeniu ze zycie zewnetrzne jest faktycznie kontrolowaniem zmyslow w
                  mniej lub bardziej prymitywny sposob zaleznie od kultury, w ktorej sie czlowiek
                  wychowal, to: "odlot" czlowieka w swiat niematerialny, do "srodka" musi byc
                  jakos kontrolowany od "srodka". Moze to jest jednak milosc, esencja zycia,
                  ktora jest poczatkiem i koncem.To ta energia go przyciaga tak samo jak go
                  powolala na ten swiat. Jej zrodlo moze jest we wzroku, ktory skierowany jest
                  do "srodka".Trudno takiego czlowieka kontrolowac z zewnatrz, bo nic na zewnatrz
                  nie widac.Zmyslowosc jego jednak i tak istnieje w tych, ktorych
                  nia "dotykal".Energia zmienia formy ale istnieje zawsze. Raz jest zmyslowoscia
                  a raz jej obrazem.To od tych, w ktorych czlowiek pozostawil slad zalezy jak go
                  odczytaja.Poniewaz ci sa niedoskonali nie odczytuja nic co byloby prawda lub
                  nieprawda. Odczytuja to na co pozwala im ich zasob wiedzy.Wiedza indywidualnego
                  czlowieka jest wzgledna i jako taka jest kryterium zupelnie watpliwym.Zatem,
                  prawdziwie ma racje Imagine, ze umysl nalezaloby w rozwazaniach odrzucic, bo
                  jest on zrodlem zafalszowan.Jednak trudno jest dyskutowac bez udzialu umyslu,
                  chyba ze dyskusja nazywa sie wspolny "odlot" w swiat niematerialny i tam
                  szukanie rozwiazan na optymizm w swiecie realnym? Pewnie, kazdy chce by
                  szczesliwy i jak nie jest "tu" to moze "tam" jest zrodlo? Smierc ciala nie
                  oznacza ze nic temu zmarlemu nie pozostalo.On po prostu "odlecial w pojedynke"
                  i "zerwaly mu sie skrzydla"z powodu braku rownowagi miedzy obu jego swiatami,
                  zewnetrznym i wewnetrznym. "Zrzucil plaszcz", magazyn swojej energii, swiadomie
                  lub nieswiadomie, ale napewno z udzialem swojego umyslu, ktory kontroluje
                  zmysly. Wrocil do zrodla, ktore jest miloscia. Ja bym powiedziala ze uleciala
                  jego chmura energetyczna i zjonizowala atmosfere.Jako chmura moze wrocic do
                  nas w postaci deszczu, sniegu i zwyklego smrodu. On jest wiecznie w nas, bo
                  nas "dotykal" swoimi zmyslami.Zatem nigdy tak naprawde nie umieramy.
                  Przestajemy tylko kontrolowac swoje zmysly.Inni to za nas robia. W naszym
                  wspolnym interesie ludzi zyjacych tu na ziemi jest kochac sie nawzajem i z
                  calych sil starac sie promieniowac dobra, budujaca energia, bo jej zrodlo i
                  koniec jest w nas wszystkich.To milosc.
                  • imagiro do renki 29.12.05, 19:34
                    pozostajesz moja ulubiona autorka na tym forum ... klaniam sie z szacunkiem.
                    Imagiro.
                    • renkaforever Re: xoxoxo:)) 29.12.05, 21:02
                  • fleuret do renki 30.12.05, 09:39
                    Renka pisze:

                    Przy zalozeniu ze zycie zewnetrzne jest faktycznie kontrolowaniem zmyslow w
                    mniej lub bardziej prymitywny sposob zaleznie od kultury, w ktorej sie czlowiek
                    wychowal, to: "odlot" czlowieka w swiat niematerialny, do "srodka" musi byc
                    jakos kontrolowany od "srodka".

                    *******************************************************************
                    A co według Ciebie kontroluje zmysły, czyli innymi słowy, kontroluje życie
                    zewnetrzne?
                    Przypuszczam, że nie ma czegoś takiego jak 'świat niematerialny'. Owszem jest
                    rzeczywistość, której nie możemy w pełni poznać za pomoca naszego ciała,
                    ale nie znaczy to, że 'świat wewnętrzy' jest czymś odrębnym, czy jak go
                    nazywasz 'światem niematerialnym'.
                    Zwłaszcza, że w dalszych rozważaniach używasz pojęcia energia,
                    która niezaleznie od formy, należy do 'swiata materialnego'.
                    Wobec tego, pojęcie: miłość, które definiujesz, jak rozumiem,
                    jako źródło energii, też ma naturę "materialną".
                    Czyli mamy tu do czynienia z "jednością" wszystkich zjawisk.
                    Dlatego podział: na wnętrze i zewnętrze widzi mi się sztuczny.

                    *******************************************************************
                    Moze to jest jednak milosc, esencja zycia, ktora jest poczatkiem i koncem.
                    To ta energia go przyciaga tak samo jak go powolala na ten swiat.
                    Jej zrodlo moze jest we wzroku, ktory skierowany jest do "srodka".

                    ******************************************************************
                    Czy pojęcia: miłość i energia są wymienne ( czyli znaczą to samo )
                    w Twoich rozważaniach? Czy też miłość jest źródłem energii?

                    Wspominasz tu o początku i końcu, jednak swoje rozwazania kończysz:

                    Zatem nigdy tak naprawde nie umieramy.
                    Przestajemy tylko kontrolowac swoje zmysly.Inni to za nas robia

                    więc powiedz, gdzie tu początek i koniec?
                    i po co inni mają to za nas robić?

                    *********************************************************************
                    Trudno takiego czlowieka kontrolowac z zewnatrz, bo nic na zewnatrz
                    nie widac.Zmyslowosc jego jednak i tak istnieje w tych, ktorych
                    nia "dotykal".Energia zmienia formy ale istnieje zawsze. Raz jest zmyslowoscia
                    a raz jej obrazem.To od tych, w ktorych czlowiek pozostawil slad zalezy jak go
                    odczytaja.Poniewaz ci sa niedoskonali nie odczytuja nic co byloby prawda lub
                    nieprawda. Odczytuja to na co pozwala im ich zasob wiedzy.Wiedza indywidualnego
                    czlowieka jest wzgledna i jako taka jest kryterium zupelnie watpliwym.Zatem,
                    prawdziwie ma racje Imagine, ze umysl nalezaloby w rozwazaniach odrzucic, bo
                    jest on zrodlem zafalszowan.

                    ***********************************************************************
                    Zgodzę się z Toba, że wiedza jest kryterium niewystarczajacym,
                    bo jest obarczona "błędem odczytu", ale nie jest to powód do jej odrzucenia.
                    Zwłaszcza, że piszesz dalej:

                    Jednak trudno jest dyskutowac bez udzialu umyslu,

                    ***********************************************************************

                    Pewnie, kazdy chce by szczesliwy i jak nie jest "tu" to moze "tam" jest zrodlo?

                    ********************************************************************
                    O tym powstały już opasłe tomy, więc darujmy sobie rozważania...

                    ********************************************************************
                    Smierc ciala nie oznacza ze nic temu zmarlemu nie pozostalo.
                    On po prostu "odlecial w pojedynke" i "zerwaly mu sie skrzydla"
                    z powodu braku rownowagi miedzy obu jego swiatami,
                    zewnetrznym i wewnetrznym. "Zrzucil plaszcz", magazyn swojej energii, swiadomie
                    lub nieswiadomie, ale napewno z udzialem swojego umyslu, ktory kontroluje
                    zmysly. Wrocil do zrodla, ktore jest miloscia. Ja bym powiedziala ze uleciala
                    jego chmura energetyczna i zjonizowala atmosfere.Jako chmura moze wrocic do
                    nas w postaci deszczu, sniegu i zwyklego smrodu.

                    ************************************************************************
                    To co pozostało człowiekowi po śmierci ciała, skoro odrzucił swoją formę energii?
                    Czym jest, wobec tego, jego zasada życia, ta część, która opiera się przemijaniu???

              • dziki.macho panie wieczny onanisto 29.12.05, 08:19
                pisze sie ESENSJA
              • imagiro do renki 29.12.05, 15:35
                esencja to nie calosc tylko wlasnie esencja ... esencja herbaty to nie jej
                liscie, tylko to co w lisciach i to tez nie wszystko ... Renko !!!!!!! milosc
                jest spoza obszaru zmyslow choc to wlasnie nimi obmacujemy ten fenomen.
                Pozdr. od Imagine.
    • dusia731 Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 29.12.05, 08:37
      Jak zwykle ciekawy temat Pani/Panie Imagiro.
    • mmax20 to już chyba koniec 29.12.05, 09:55
      Imagiro zdradź
      , ile tych szyb lizałeś, żeby wylądować w niczym?
      • imagiro Re: to już chyba koniec 29.12.05, 15:31
        lizalem szyby do czasu, gdy odkrylem ze po mozna zwyczajnie zajsc od tylu i
        polizac na zywca ...
        • shachar Re: to już chyba koniec 29.12.05, 15:59
          jezyk mi juz zesztywnial od lizania przez szybe
          glowa mnie juz boli od walenia w sciane
          zmeczylam sie
          moze jak sobie pozwole na zaprzestanie dzialan bezskutecznych, to mnie oswieci
          byle szybko...

          czego sobie i Panstwu zycze
          • luty10 Re: to już chyba koniec 29.12.05, 16:01
            shachar napisała:

            > jezyk mi juz zesztywnial od lizania przez szybe
            > glowa mnie juz boli od walenia w sciane
            > zmeczylam sie
            > moze jak sobie pozwole na zaprzestanie dzialan bezskutecznych, to mnie oswieci
            > byle szybko...

            @
    • lutyl0 Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 29.12.05, 16:01
      jako impotent pesymista powiesz ze ci nie staje i sie poplaczesz
      jako impotent optymista usmiechniesz sie i powiesz jak ladnie wisi
      ot i cala roznica
      • renkaforever Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 29.12.05, 21:00
        W dodatku chce dodac, ze zrodlo pesymizmu i optymizmu jest w naszej woli, ktora
        dominuje nasza zdolnosc kontrolowania zmyslow.Wiadomo jednak, ze na nasza wole
        maja wplyw inni. Moga ja zwyczajnie kontrolowac przy pomocy roznego
        rodzaju "smyczy i kagancow" nakladanych na "nieposlusznych".Czyli wlasciwie
        nasza zdolnosc kontrolowania zmyslow zalezy rowniez od wielkosci "kaganca i
        dlugosci smyczy".Spojrz na ludzi, ktorych oszukano, skrzywdzono, zraniono. Oni
        cierpia pokazujac to cierpienie choroba,agresja, zaczepnoscia, zlosliwoscia,
        nienawiscia, slowem okazuja ZLO."Kaganiec i smycz,a takze baty" skierowane
        przeciwko nim pozwalaja im faktycznie na manewry glownie do "srodka", do
        wnetrza. Zamykaja w sobie swoja MILOSC.A na zewnatrz dla swiata realnego
        wystawiaja "pazury" w postaci ZLA.W ten sposob ZLO sie uwalnia i mnozy sie.Cale
        obszary ZLA pochlaniaja wciaz nowe ofiary,o slabej woli.Tak samo jest z
        MILOSCIA. Uwolniona tez pochlania nas.Trzeba tylko ja pielegnowac w sobie jak
        rosline i dzielic sie nia jak roslina. Wtedy sie mnozy i wszystko pieknieje
        wokol.Niektorzy mowia wtedy ze dzieje sie cud zycia, bo zycie nierozerwalnie
        zwiazane jest z MILOSCIA. Inni mowia ze to Bog przechodzi przez nas.A jeszcze
        inni mowia, ze stali sie optymistami.
        • shachar Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 29.12.05, 21:15
          a jesli ja boje sie byc dobra? bo nie mam tyle sily zeby sie podniesc,jesli
          ktos te moja dobroc zobaczy, zezre, wyssie i wypluje
          ja juz bylam dobra na poczatku wszystkiego, ale tak sie porobilo, ze juz nie
          jestem, no i co teraz? jak do tego wrocic?
          • renkaforever Re: strach 30.12.05, 02:42
            Zeby pokonac strach, musisz zaufac i uwierzyc sobie samej, ze jest w tobie
            dosyc milosci.Jezeli nie ufasz nikomu nawet sobie, to lez i cierp,az
            zrozumiesz, ze cierpienie ma sens. Ze oczyszcza i wzmacnia.Ludzie, ktorzy zyja
            dla innych poswiecajac siebie calkowicie nie znaja strachu, gotowi w kazdym
            momencie oddac swoje zycie dla innego czlowieka.Jest w nich ta gotowosc zwana
            miloscia szlifowana na codzien jak diament w czystym cierpieniu jakiego sa
            swiadkami.
            • shachar Re: strach 30.12.05, 15:46
              renkaforever napisała:

              >Ludzie, ktorzy zyja
              > dla innych poswiecajac siebie calkowicie nie znaja strachu, gotowi w kazdym
              > momencie oddac swoje zycie dla innego czlowieka.Jest w nich ta gotowosc zwana
              > miloscia szlifowana na codzien jak diament w czystym cierpieniu jakiego sa
              > swiadkami.

              czy po to zeby pokonac strach musze zlozyc swoje zycie w ofierze? nie pojmuje
              tego... i chyba nie akceptuje.
          • baabett Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 30.12.05, 02:52
            shachar napisała:

            > a jesli ja boje sie byc dobra? bo nie mam tyle sily zeby sie podniesc,jesli
            > ktos te moja dobroc zobaczy, zezre, wyssie i wypluje
            > ja juz bylam dobra na poczatku wszystkiego, ale tak sie porobilo, ze juz nie
            > jestem, no i co teraz? jak do tego wrocic?

            uważaj....
    • mmax20 aaaaa.... 30.12.05, 06:54
      ogólnie przed Sylwesterem
      to:
      uprawianie radości i optymizmu to sztuka - jak człowiek zacznie chlać to ma
      póniej to co ma...

      najlepszego
      • fleuret Re: aaaaa.... 30.12.05, 15:41
        mmax20 napisał:

        > ogólnie przed Sylwesterem
        > to:
        > uprawianie radości i optymizmu to sztuka - jak człowiek zacznie chlać to ma
        > póniej to co ma...
        >

        wiadomo, kultura, to uprawa.
        "trzeba rozprzestrzeniać radość"

        > najlepszego
        >
        >
        Tobie też najlepszego
        • renkaforever Re: aaaaa.... 13.01.06, 22:07
          O tym optymizmie mozna w nieskonczonosc tak samo jak o negatywizmie. W koncu to
          co dzis odbieramy moze byc calkowicie odmienne od tego co na ten temat bedziemy
          mysleli jutro.Przynajmniej ja tak mam.Wszystko wokol sie zmienia, nasze
          myslenie rowniez ulega modyfikacjom. W kazdym momencie poznajemy nowe, a moze
          przypominamy sobie stare nowe i to w jakis sposob wplywa na jakosc naszych
          wypowiedzi. Energia ma materialistyczna nature, przechodzi tylko z jednej
          formy w inna.Czlowiek nie umiera dopoki zyje w naszych wyobrazeniach i
          wspomnieniach.Cialo nigdy nie umiera, bo staje sie zrodlem nowego zycia,bardzo
          ladnie rosna na mogilach kwiaty i rozne krzewy.Jest to inna forma energii, a
          nawet powiedzialabym inteligencji. Gdyby tylko ludzie chcieli to zauwazyc,
          szanowaliby bardziej srodowisko w ktorym zyja.Milosc jest sila, a zeby ja
          wyrazic nalezy posiadac energie.Przy braku energii nie mozna pokazac
          milosci.Dlatego tak naprawde wokol chodzi pelno zywych trupow.Kurde, to zywy
          cmentarz, ten swiat.
    • rybolog Re: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki 13.01.06, 23:02
      A kim sa zagubieni ludzie? Gdzie oni sie zgubili?...Bujaja w oblokach, moze
      powinni zejsc na ziemie. I przykrej prawdzie spojrzec w oczy...
      • renkaforever Re: zywe trupy 13.01.06, 23:28
        Zywe trupy istnieja dzieki swoim bliznim. Spoleczenstwo jest odpowiedzialne za
        produkcje zywych trupow. Zaniedbujac swoje dzieci, swoich najblizszych ,
        przyjciol czy sasiadow nieswiadomie lub swiadomie produkuja nieszczesnikow,
        ktorzy blakaja sie po tym cmentarzu zwanym swiatem. Pograzeni w smutku, w
        depresji naprawde placza w srodku, wrecz zalewaja swoje duszyczki gorzkimi
        lzami zwatpienia.Zywe trupy sa wsrod nas i pobozne zyczenia zeby ich smutne
        wnetrza zeszly z oblokow na ziemie nic nie pomoga. Trzeba zaczac dzialac.
        Prawda jest jaka jest dzisiaj, jutro moze byc inna.
        • rybolog Re: zywe trupy 13.01.06, 23:38
          I zywe trupy pluja trupim jadem...bez ograniczen. Ale szukaja innego zywego
          trupa...i czasami znajduja.
          • renkaforever Re: zywe trupy 14.01.06, 06:02
            Trupi jad czy odor, fakt, ze jest cos,co smierdzi i je tutaj przyciaga i
            dlatego jest ich tak duzo wokol.Nie ma w tym nic optymistycznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka