Dodaj do ulubionych

Młodość pod znakiem choroby

28.12.05, 19:13
To straszne...mam 15 lat i już choruje na BED. i jestem tego całkowicie
świadoma.Nikt mi nie wierzy, wszyscy myśla ze jestem wysoka i troche przy
kości i lubie jesc. lubie....cóż to prawda. uwielbiam, kocham. dzisiaj
znalazłam symptomy Binge ED. To byl szok! Zdziwiłam się, że ktoś spisał to
co ja czuje, co myśle, w co wierze i jak się czuje. Kiedyś wmawiałam sobie że
chorobą tylko usprawiedliwiam apetyt. Ale teazr wiem ze mam problem i nikt
nie chce mi pomóc. Tutaj też pewnie nikt nie potraktuje mnie powążnie
Powiecie: dziecko idź pooglądaj wieczorynke albo, ze zjedzenie paczki chipsów
to nie jest choroba. Myślcie co chcecie. Jestem chora. I ta choroba, ten
potwór zniszczy mi zycie.a zresztą...po co mi takie życie??
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: Młodość pod znakiem choroby 29.12.05, 12:31
      polecam rozmowe z psychologiem. moze szkolnym, jesli lubisz go/ją i ufasz. moze
      on/ona skieruje cię na terapię (byle nie psychiatra, bo naszpikuje cie lekami i
      tyle).

      jestes w takim wieku kiedy wiele z nas chorowalo na BED tylko nie wiedzialo, ze
      to choroba...

      bądż silna. poszukaj wokol siebie kogos/czegos co moze ci zastapic jedzenie.
      masz jakies hobby, pasje? masz przyjaciolke, kolezanke, ktorej ufasz? nie
      chodzi o to zeby mowic jej o jedzeniu, tylko zeby wiecej spedzac czas na byciu
      z kims, kogo lubisz albo na robieniu czegos, co lubisz. zebys mogla DOBRZE SIE
      CZUC i nie myslec o zarciu.

      powodzenia
      trzymaj sie
      • dolly11 Re: Młodość pod znakiem choroby 30.12.05, 16:20
        Dziekuje za dobre słowa, i rady horlaa. Juz dawno chciałam pójśc do p.pedagog.
        Ale bardzo sie bałam. Przecież może mi nie uwirztć, pomyslec że sobie to
        wymysliłam. Jest tyle argumentów żeby nie iśc. Ale jeśli chce wyzdrowiec to
        musze coś z tym zrobić. Próbowałam efedryny ona hamuje apetyt w moim przypadku
        nawet mysli o jedzeniu, ale ma zbyt duzo skutków ubocznych i czuje sie jak po
        psychotropach.Chce walczyć, ale boje sie ze samotna walka nic nie da a nie ma
        wokół mnie kogoś kto by mi pomógł. Mam już dośc........
        • horlaa Re: Młodość pod znakiem choroby 30.12.05, 16:38
          chcialabys zeby ktos cie zauwazyl, byc moze czujesz sie odtracona, samotna,
          nieprzydatna do niczego... doskonale to znam i uwierz mi, to sie zmieni.
          powinnas tylko pomoc sobie. jestes w duzo lepszej sytuacji niz my - juz w wieku
          15 lat wiesz, ze masz problem. jesli teraz zaczniesz terapie albo po prostu
          zwrocisz sie do kogos o pomoc - masz duza szanse wkroczyc w dorosle zycie w
          dobrym stanie psychicznym i z usmiechem na twarzy ;)
          musisz w to tylko uwierzyc i mocno chciec.
          lekarstwa jak sama wiesz nic nie zmienia, to bez sensu.
          istota choroby jest w twojej glowie, i to sie musi zmienic, ale nic bez pomocy
          innych. idz do psychologa, daj sobie szanse. niech to bedzie twoje zadanie na
          nowy rok ;)

          byc moze zaczniesz "walke" sama, a potem zauwazysz, ze jednak ktos kolo ciebie
          jest. uwierz w to. tak czesto bywa. ale ten pierwszy krok musi byc twoj i tylko
          twoj.
          trzymam mocno kciuki, sciskam.
          • dolly11 Re: Młodość pod znakiem choroby 31.12.05, 11:00
            Wiem, że się nad soba użalam i pewnie nie jest ze mna aż tak źle. Nowy rok
            powinien przynosić zmiany, ale w moim przypadku to będzie kolejny rok walki ze
            sobą. A o swojej chorobie dowiedziałam sie przypadkiem. Jakiś rok temu bardzo
            chciałam schudnac i szukałam różnych stron blogów itp. Na jednej ze stron
            trafiłam na link do stronki o ED. weszłam, bo wstyd sie przyznac
            ale "fascynowała" mnie anoreksja. Nie wiedziałam wtedy że to taka powazna
            choroba, w mojej głowie była tylko chęc schudnięcia a tymczasem od pół roku
            jadłam jak szalona. Przeczytałam tam symptomy anoreksji, pod nimi były
            symptomy Binge ED. Przeraziłam się.....nie wiedziałam co to jest. Jak już
            pisałam to było dziwne uczucie kiedy zobaczyłam ze ktoś spisał moje mysli i
            zachowanie i zaklasyfikował do choroby! Dziś już wiem dużo na jej temat. Ale im
            więcej wiem, tym mniejsza jest moja nadzieja na wyzdrowienie.
            Zyję w małym środowisku i pewnie w najbliższym czasie nie będe miała możliwości
            zgłoszenia sie do specjalisty. Życze mniejszej ilosci komplusów i zdrowego
            patrzenia na świat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka