Dodaj do ulubionych

lęk, ciągły lęk

28.12.05, 20:09
bardzo się boję, już to chyba zaczęło być nienormalne - choć sama nie wiem...
jestem młodą mężatką, bardzo szczęśliwą z moim mężem, bardzo, bardzo go kocham
jestem w ciąży, moja dzidzia rozwija się ładnie i ogólnie mam powody do
radości, ale... nagle wróciły do mnie lęki, jakie znałam jeszcze kiedyś i
jakie udało się "przykryć" dzięki cudownej obecności mojego męża
potwornie boję się, że to wszystko się zawali, bardzo boję się o mojego męża,
że mu się coś stanie, jak on wychodzi rano do pracy, to nie mogę spać, tylko
czekam, aż on się "odmelduje", że już jest w pracy i wszystko OK
połowę miejsc mam zakazanych w warszawie, bo boję się, że tam może mi sie coś
stać
kiedyś bardzo lubiłam jeździć do stolicy, a teraz jak muszę się umówić w
Warszawie, to rozglądam się nerwowo, kto stoi koło mnie, kto idzie itd.
to już nie jest normalne :-(((
wymyślam choroby swoim bliskim, zadręczam się tym, że ktoś z bliskich może
być chory, nawet jeśli teraz nie jest, nie mogę przez to spać
czy to jest jakaś choroba? czy ktoś może mi pomóc w takiej sytuacji? :-(
Obserwuj wątek
    • ciastko_marchewkowe Re: lęk, ciągły lęk 28.12.05, 21:56
      Lekarz.
      Serio.
    • rem13 Re: lęk, ciągły lęk 28.12.05, 22:31
      Witaj Lenko!Piszesz ze jestes szczesliwa a jednoczesnie temu zaprzeczasz. Nie
      mozesz byc szczesliwa skoro boisz sie wszystkiego.Nie masz wyjscia musisz pojsc
      do lekarza dla dobra swojego i dziciatka.A co bedzie dalej? Nie wyjdziesz z
      dzieckiem na spacer? Nie czekaj zrob to jak najszybciej.Bardzo serdecznie Cie
      pozdrawiam i zycze zdrowia.Odezwij sie co postanowilas.
    • czajek76 Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 01:36
      Poszukaj w sieci: Generalized Anxiety Disorder.
      To tak lekka przypadlosc ktorej objawy jak ulal pasuja do Twoich.
      Oczywiscie nie moge zagwarantowac w 100%...
      Pomaga: medytacja, relaksacja, joga. Ziolka.
      Ostatecznie: SSRI (za to mnie zaraz pogonia z tego forum).
      Zacznij od 3 pierwszysch.
    • mskaiq Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 07:47
      Mysle ze lek bierze sie z naszego myslenia, ze sposobu patrzenia na swiat.
      Kiedy jest to patrzenie ze wszystko nie ma sensu, ze swiat jest pelen zlych
      ludzi, terrorystow, ze wszystko na tym swiecie musi obrocic sie przeciwko nam
      wtedy pojawia sie coraz wiecej lekow.
      Tego nie mozna wyleczyc lekarstwem bo to Twoje mysli ktore Sama wybiersz.
      Mozesz na swiat patrzec w inny sposob, ze jest w nim sens, ze nie potrzeba
      walczyc, ze jest dostateznie duzo miejsca dla kazdego z nas.
      Jesli zaakceptujesz takie podejscie do swiata, przestaniesz sie bac.
      • spiral_architect Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 12:01
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze lek bierze sie z naszego myslenia, ze sposobu patrzenia na swiat.

        Absolutnie nie jest to prawdą.


        > Kiedy jest to patrzenie ze wszystko nie ma sensu, ze swiat jest pelen zlych
        > ludzi, terrorystow, ze wszystko na tym swiecie musi obrocic sie przeciwko nam
        > wtedy pojawia sie coraz wiecej lekow.
        > Tego nie mozna wyleczyc lekarstwem bo to Twoje mysli ktore Sama wybiersz.
        > Mozesz na swiat patrzec w inny sposob, ze jest w nim sens, ze nie potrzeba
        > walczyc, ze jest dostateznie duzo miejsca dla kazdego z nas.
        > Jesli zaakceptujesz takie podejscie do swiata, przestaniesz sie bac.

        "Jesli zaakceptujesz" ? Osobie, ktora stoi na jednej krawedzi przepasci i chce
        sie przedostac na druga, nie majac ani mostu, ani spadochronu, ani katapulty,
        ani niczego co mogloby jej w tym dopomoc, powiesz "przedostan sie na druga
        strone, bedzie ci lepiej" ?

        Gen leku odkryto u czlowieka w 1996 roku. juz wczesniej Eysenck utozsamial w
        pewnym sensie lek z neurotycznoscia, twierdzac ze neurotycznosc (jak i dwa
        pozostale glowne skladniki osobowosci wg niego) ma podloze przede wszystkim
        genetyczne.

        Autorko watku, zbadaj przede wszystkim czy Twoj lek ma cos wspolnego z ciaza.
        Moze byc tak, ze Twoj system hormonalny po prostu sie rozregulowal. W drugiej
        kolejnosci sprawdz czy w Twojej rodzinie byly jakies przypadki podobych zaburzen
        psychicznych. Wybierz sie do biblioteki i wypozycz ksiake Wolpe&Wolpe "Wolni od
        lęku". jesli to przez stres, a mozesz byc nan podatna, zacznij cwiczyc
        relaksacje neuromiesniowa Jacobsona, zapisz sie na silownie, basen, etc.
    • casual Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 07:51
      Jak bylam w ciazy to tez bardzo balam sie o mojego meza, ze cos mu sie stanie i
      ponoc to czeste, ale u Ciebie zakres rzeczy, ktorych sie boisz jest szerszy i
      mowisz, ze wczesniej tez juz cos takiego sie zdarzalo - powtorze za innymi,
      najlepiej odwiedz specjaliste.
      • arletta.wagner Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 09:39
        ciąza sprzyja takim stanom. wiem co mówię bo sama to przeszłam.bałam sie
        panicznie o męza,o dziecko,bałam sie zostać sama w domu,mialam łeki ze umrę
        podczas cc.co ciekawe - nie bałam sie jezdzić samochodem - prowadziłam do 8 m-
        ca.a co do męza- mój tez sie ,,melduje" bo obawiam sie o jego zdrowie i
        życie.kiedy pojechał sam do swoich rodziców i wracał nocą z trasy nie zasnełam
        dopóki nie wrócił. po ciazy częsc Twoich lęków minie.ale pojawią sie następne -
        o dziecko.
        • horpyna4 Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 10:24
          Musisz się leczyć, bo ta przypadłość nie tylko Twoje życie zamienia w piekło,
          ale uderzy również w Twoich bliskich. Czy wyobrażasz sobie, jaka stresująca jest
          konieczność meldowania się, że wszystko w porządku? Na razie mąż jeszcze to
          znosi. A jak będzie znosić dziecko, zwłaszcza dorosłe? Naprawdę poszukaj dobrego
          psychologa, bo im później, tym trudniej będzie z tego wyjść. Powodzenia!
    • lenka_style Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 11:37
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi! Tak naprawde potwierdziliscie tylko to, co sama
      przypuszczalam - ze jednak powinnam spotkac sie z psychologiem. Czuje, ze to
      nie jest tylko taki normalny lek w ciazy (tak a propos - u mnie przekonanie, ze
      nie przezyje porodu, doszlo praktycznie do pewnosci :-(((, choc nie mam zadnych
      racjonalnych przeslanek ku temu)i chyba potrzebowalam po prostu potwierdzenia,
      ze naprawde powinnam odwiedzic specjaliste.
      macie racje, zamieniam tym ciaglym lekiem zycie moich bliskich w pieklo, np.
      teraz uswiadomilam sobie, ze moja siostra musi sie "meldowac" czy dojechala ode
      mnie do domu (5 km, siostra prowadzi od kilku lat i nie miala najmniejszej
      stluczki), tak wiec racjonalnie czuje, ze przesadzam... spotkam sie ze
      specjalista.
      • blue_a Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 14:16
        To meldowanie się akurat nie jest niczym dziwnym; też lubię wiedzieć, że gość
        cało i zdrowo dotarł do domu.
    • isabelle7 Re: lęk, ciągły lęk 29.12.05, 12:44
      Ja mam takie lęki, w ciązy nie jestem. Jade i mysle o wypadku itd

      Boje sie smierci to fakt.
      bojesie tez o innych, np babci, ukochanym, bo jak czlowiek straci to co kocha...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka