moc_ca
31.12.05, 00:17
Z obserwacji wiem że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg!
Znam niegdysiejszych antagonistów których zjednoczyła chęć pokonania wroga
który niespodziewanie zjawił się na ich własnym, malutkim poletku bitewnym.
I oto przestali się ścierać, zjednoczyli siły i obecnie wspólnie walczą na
nowym froncie, ramię w ramię przeciwko wspólnemu wrogowi! Pomagają sobie jak
przyjaciel przyjacielowi, stają w obronie interesów dawnego wroga narażając
swą własną pierś i reputację. Cóż za dziwna metamorfoza .. my obserwatorzy -
jesteśmy w szoku ...
Jak to możliwe? Czy dlatego że nowa nienawiść jest potężniejsza od tej starej?
Znacie podobne przykłady narodzin koalicji wrogów?