Dodaj do ulubionych

Moja Ciotka-Smok...

IP: JPLWANT* / *.jasien.net 31.10.02, 17:40
Przyjechała "na groby". Jest niedobrym człowiekiem, wszystko i wszystkich
krytykuje, obmawia, plotkuje, zatruwa życie własnemu synowi i wstydzi się
własnej wnuczki, bo jest niepełnosprawna. Wszyscy to kretyni i ciemniaki,
tylko ona jedna jest super. W ciągu dwóch godzin zrobiła mi bałagan w całym
mieszkaniu, gęba jej się nie zamyka, a na dodatek ucztowanie z nią przy
jednym stole przyprawiłoby o mękę najmniej wrażliwe ludzkie uszy. Dodam, ze
nie jest kruchą staruszką, która miamle i ciamka bo nie ma zębów. Najgorsze,
że chce wyjechać dopiero w niedzielę. Everybody help!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.unl.edu 31.10.02, 17:51
      Gość portalu: Saskia napisał(a):

      > Przyjechała "na groby". Jest niedobrym człowiekiem, wszystko i wszystkich
      > krytykuje, obmawia, plotkuje, zatruwa życie własnemu synowi i wstydzi się
      > własnej wnuczki, bo jest niepełnosprawna. Wszyscy to kretyni i ciemniaki,
      > tylko ona jedna jest super. W ciągu dwóch godzin zrobiła mi bałagan w całym
      > mieszkaniu, gęba jej się nie zamyka, a na dodatek ucztowanie z nią przy
      > jednym stole przyprawiłoby o mękę najmniej wrażliwe ludzkie uszy. Dodam, ze
      > nie jest kruchą staruszką, która miamle i ciamka bo nie ma zębów. Najgorsze,
      > że chce wyjechać dopiero w niedzielę. Everybody help!!!
      To jest Twoja karma. Musialas niezle nawywijac w poprzednim zyciu.
      Kochaj ja. Tylko miloscia ja ujezdzisz. Przerwij jej nagle paplanine i powiedz:
      Ciociu, chce zebys wiedziala jak bardzo Cie kocham.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: Wenus czy to z autopsji, Imagine? IP: *.lodz.dialog.net.pl 31.10.02, 18:33
        Imagine, a czy to co radzisz koleżance, sam choć raz zrobiłeś? Czy osobie,
        której szczerze nie lubiłeś powiedziałeś, że ją kochasz? Nie czepiam się - po
        prostu pytam?

        pozdrawiam
      • Gość: Saskia Re: Moja Ciotka-Smok... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 01.11.02, 00:19
        > To jest Twoja karma. Musialas niezle nawywijac w poprzednim zyciu.
        > Kochaj ja. Tylko miloscia ja ujezdzisz. Przerwij jej nagle paplanine i
        powiedz:
        > Ciociu, chce zebys wiedziala jak bardzo Cie kocham.

        Pewnie to by ją zatkało... Wiesz, ja ją bardzo długo moze nie tyle kochałam,
        co lubiłam i szanowałam (jest moją matką chrzestną). Ale mimo finezji Twej
        propozycji, nie skorzystam. W taki sposób to ja mogłabym zamknąć buzię mojej
        własnej Mamie, którą bardzo kocham, choć czasem doprowadza mnie do białej
        gorączki. Pzdrw-nia
      • Gość: Alla Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.a2000.nl 01.11.02, 11:51
        Nie sadzisz, ze to bylaby nieuczciwosc, mowic komus ze sie go kocha, kiedy tak
        naprawde sie go nie lubi??
        Co Ty Imagine, lubisz wywijac slowem kocham jak muszkieter kapeluszem?

    • re_ne Re: Moja Ciotka-Smok... 31.10.02, 18:00
      Pamietam jak bylem maly, przychodzil do nas wujek ktorego dosc nie lubilem.
      Podsypywalem mu do kieliszka sol gorzka na przeczyszczenie, i bardzo predko sie
      wtedy wynosil! :)))
    • kol5 Re: Moja Ciotka-Smok... 31.10.02, 18:20
      Opowiedz jej historię o wewnętrznym lustrze.
      To co krytykuje, czego nie akceptuje, w innych, ma sama do przerobienia.

      Może dasz jej do myślenia?
      Pozdr:)
      • Gość: Maryla Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 18:51
        "Sajgon" w mieszkaniu,wszystko źle ,skąd ja to znam?Jedyna rada
        wytrzymaj.pociesze Cie troszkę,mam taką ...... mamusie i nie mysl ze da
        sie cos zmienic.Jej nie podoba sie nic nawet własne dzieci. Nie myśl
        ze jestem niezadowolona małolatą,jestem stara :-),i naprawde wiem co
        moze "zdziałac" taki charakterek. Ciesz sie ze ciotka przyjechala tylko na
        groby.
        Współczuje i pozdrawiam
    • Gość: Wenus Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.lodz.dialog.net.pl 31.10.02, 18:46
      Gość portalu: Saskia napisał(a):

      > Przyjechała "na groby". Jest niedobrym człowiekiem, wszystko i wszystkich
      > krytykuje, obmawia, plotkuje, zatruwa życie własnemu synowi i wstydzi się
      > własnej wnuczki, bo jest niepełnosprawna. Wszyscy to kretyni i ciemniaki,
      > tylko ona jedna jest super. W ciągu dwóch godzin zrobiła mi bałagan w całym
      > mieszkaniu, gęba jej się nie zamyka, a na dodatek ucztowanie z nią przy
      > jednym stole przyprawiłoby o mękę najmniej wrażliwe ludzkie uszy. Dodam, ze
      > nie jest kruchą staruszką, która miamle i ciamka bo nie ma zębów. Najgorsze,
      > że chce wyjechać dopiero w niedzielę. Everybody help!!!

      Na twoim miejscu spróbowałabym powiedzieć "cioci", że jej nieustanne
      krytykowanie innych osób, a w szczególności w jakiś sposób Ci bliskich,
      znajomych - sprawia Ci przykrość. Możesz powiedzieć, że ty ich też znasz i
      wcale się z nią nie zgadzasz. Ciocia może sobie myśleć co jej się podoba, ale
      nie musi ostatecznie zmuszać Ciebie do wysłuchiwania jej impertynencji.
      Wszelkie tego typu rozmowy radziłabym przeprowadzać w atmosferze zupełnego
      spokoju, bez nerwów, bez naskakiwania. Wskazany byłyby nawet usmiech, ale nic
      na siłę. Ważna jest konsekwnecja! Nie dać się wrobić w "odwracanie kota ogonem"
      przez "ciocię" i jeśli zajdzie potrzeba powtórzyć nawet kilka razy o co Ci
      chodzi. Może coś zrozumie twoja "ciocia" - a jesli nie - musisz się
      przemęczyć........ Niestety, czasem mimo naszych najszczerszych chęci i prób,
      pewne osoby są NIEREFORMOWALNE i to nie nam je wychowywać ani bawić się w
      domorosłego psychologa...... każdy zapracowuje na swoją karmę - ciocia również
      na swoją......
      • Gość: Saskia Re: Moja Ciotka-Smok... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 31.10.02, 21:31
        > Na twoim miejscu spróbowałabym powiedzieć "cioci", że jej nieustanne
        > krytykowanie innych osób, a w szczególności w jakiś sposób Ci bliskich,
        > znajomych - sprawia Ci przykrość. Możesz powiedzieć, że ty ich też znasz i
        > wcale się z nią nie zgadzasz. Ciocia może sobie myśleć co jej się podoba,
        ale
        > nie musi ostatecznie zmuszać Ciebie do wysłuchiwania jej impertynencji.


        Jak wspomniałam niżej, C.S. jest niereformowalna, ale załóżmy, że masz dobre
        chęci. Co byś powiedziała lub jakbyś zareagowała na takie sytuacje:

        1. O własnej synowej: "Ciekawe, jak ona i jej przyjaciółka się zabawiały w
        przeszłosci, skoro obie urodziły ciężko, nieuleczalnie chore dzieci".
        2. Mówi, że nie rozumie, jak może mnie bawić towarzystwo alkoholików - bo
        zamiast zawieźć ją na zakupy byłam u kolegi, którego ojciec pije, - po czym
        rozpowiada po rodzinie, że ten kolega to mój kochanek (nie mając ku temu
        najmniejszych przesłanek)
        3. O po raz piewrszy widzianej mojej znajomej: "Głupia, jakby usunęła, to by
        chłopa zatrzymała przy sobie, a teraz kto te dzieci nakarmi?"

        Komu ręce jeszcze nie opadły?
        • Gość: Wenus Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.lodz.dialog.net.pl 31.10.02, 22:48
          Cóż, Saskia, współczuję....... czy masz możliwość definitywnego "odcięcia" sie
          od tej "osoby"? Wspomniałaś, że należysz do osób, które jeszcze jej całkowicie
          nie uległy..... więc może jest szansa? Widać, ze to strasznie TOKSYCZNA osoba,
          skoro wszyscy mają w rodzinie jej dość. Uleganie jej, chyba tylko jeszcze
          bardziej pogłębia problem i pogarsza całą sytuację.


          pozdrawiam
          • Gość: Saskia Ciotka-Smok - jest jeden poważny problem... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 01.11.02, 00:14
            > Cóż, Saskia, współczuję....... czy masz możliwość definitywnego "odcięcia"
            sie od tej "osoby"? Wspomniałaś, że należysz do osób, które jeszcze jej
            całkowicie nie uległy..... więc może jest szansa?

            C.S. kiedyś wyznała, ze mnie lubi, bo umiem odpyskować. Czyli sie nie daję.
            Ale mam problem. Ciotka Smok mnie nie podskoczy, więc wszelkie pretensje na
            mój temat wyładowuje poza moimi plecami na... Mojej Mamie. Mama jest strasznie
            słaba, nieodporna i wszystkim się przejmuje. C.S. to wykorzystuje, zeby po
            niej "jeździć". Myślę, że nieświadomie, ale instyktownie czuje, ze to jest
            osoba, na której można się wyżyć, nagadać, zgnoić. Doszło do tego, że Mama na
            wieść o wizycie C.S. potrafi 3 dni nie spać, tak się boi jej przypuszczalnych
            złośliwości (lub kłótni)!!!! Ostatnio doszło do sceny nieledwie wodewilowej.
            C.S. była u rodziców, a ja szłam do domu z puszką piwa (skadś wróciłam i
            chciałam się zrelaksować). Mama spotkała mnie na schodach i dostała ataku
            autentycznej histerii! Kazała mi natychmiast schować to piwo, w ogóle po co je
            kupowałam, przecież ciotka zaraz będzie JEJ robić uwagi n/t alkoholu... Przez
            to wszystko pokłóciłam się z Mamą (w "swoim" domu piję to co chcę i nikomu nic
            do tego!!), ale sami widzicie, do czego ta baba może człowieka doprowadzić!!!
            Przeciez to jest nienormalne!!
            Tym razem udało mi sie odizolować Mamę od Smoka... Ale to jest doraźne. Co ja
            mam robić, zeby mi Mama nie zwariowała? Pytam poważnie. Ona się jej po prostu
            autentycznie boi!!!!!! I żadne perswazje nie pomagają.... :-(
            • Gość: Maryla Re: Ciotka-Smok - jest jeden poważny problem... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 00:23
              wiesz co ,masz ciotke pod reką ,wiec poprostu "kawa na ławe" powiedz
              ze kochasz Mame i nie zyczysz sobie zeby wyładowywała swoje żale własnie
              na niej.Piszesz ,ze mozesz odpyskowac wiec odpyskuj raz a
              dobrze.Powinna sie obrazic a jesli bedzie mało to mow tak dlugo az
              sie wyniesie.Wkoncu ona robi to wszystkim,dlaczego Ty nie mozesz stanac w
              obronie Mamy?
              • Gość: Saskia Re: Ciotka-Smok - jest jeden poważny problem... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 01.11.02, 00:58
                Marylo,
                niejednokrotnie o tym myslałam. Dlaczego tego nie zrobiłam? Bo Mama przyznaje
                się do tego, kiedy Ciotki-Smoka nie ma z nami, od dawna nie było i długo ma
                nie być. Kiedy C.S. przyjeżdża, jest pozornie bardzo miła (jak dzisiaj), i
                może to błąd, ale trudno mi wyskakiwać z prośbą (?) o niemaltretowanie Mojej
                Mamy, kiedy ona (CS) przynosi mi róże (dla Rekonwalescentki). Przypuszczam, że
                w tym tkwi sedno sprawy - te jej miłe gesty zbijające z tropu.
                Co ważniejsze - Mama _błaga_ mnie, by Smoka na jej temat nie opieprzać, bo
                stosunki rodzinne i tak pozostaną, a potem na niej dalej sie będzie Smok
                wyładowywać. I w tym jest sporo racji. Z drugiej strony obiecałam sobie, że
                gdy dowiem się, że Ciotka Smok znowu się doczepiła Mamy, zareaguję. Na razie
                tak się nie stało. Może Mama nie mówi mi o tym. Ale, uważasz, powinnam tak
                zrobić? Chyba jednak tak...
                • Gość: Maryla Re: Ciotka-Smok - jest jeden poważny problem... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 01:26
                  uwierz znam to doskonale.Kiedy chce jest miła jak miodzio, ale i tak
                  mam obawy czy to szczere.Wypowiada pochwały na temat mojej córki ktora
                  podobno bardzo kocha,a do mnie docieraja jej kometarze i to zupełnie
                  inne. Wszyscy sasiedzi wiedza jakie ma wyrodne córki ,nie wspomne o
                  rodzinie ktora tez czasem krzywo patrzy,choc nie wszyscy.Ci ktorzy
                  spiekli sie wiedza z kim maja do czynienia.Jedyna rada odizolowac sie,nie
                  pozwolic na jakiekolwiek komentarze.Całe szczescie nie mieszkamy razem :-
                  )Tobie tez radze,odizolowac ciociusie na bezpieczną odległosc kartki
                  na święta wystarcza :-)
                  Pozdrawiam (wyrodne dziecko) :-))))))
        • Gość: Maryla Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 23:03
          Moje " ręce leżą na podłodze" życze wytrwłosci
        • Gość: inka_sama Re: Moja Ciotka-Smok... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.10.02, 23:23
          Gość portalu: Saskia napisał(a):
          > 1. O własnej synowej: "Ciekawe, jak ona i jej przyjaciółka się zabawiały w
          > przeszłosci, skoro obie urodziły ciężko, nieuleczalnie chore dzieci".
          > 2. Mówi, że nie rozumie, jak może mnie bawić towarzystwo alkoholików - bo
          > zamiast zawieźć ją na zakupy byłam u kolegi, którego ojciec pije, - po czym
          > rozpowiada po rodzinie, że ten kolega to mój kochanek (nie mając ku temu
          > najmniejszych przesłanek)
          > 3. O po raz piewrszy widzianej mojej znajomej: "Głupia, jakby usunęła, to by
          > chłopa zatrzymała przy sobie, a teraz kto te dzieci nakarmi?"

          Hmmm, horror w biały dzień.
          A jak ciocia zareagowałaby na czysta złośliwość? Obraziłaby sie? Czy i tak by
          przyjeżdżała?
          Co ta biedna kobieta w życiu zrobiła ż emam taki wredny charakter???
          Może ją spytaj czemu jest taka wredna? :)
          A ona z tych "religijnych"???
          • Gość: Saskia Re: Moja Ciotka-Smok... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 01.11.02, 00:01
            > A jak ciocia zareagowałaby na czysta złośliwość? Obraziłaby sie? Czy i tak
            by
            > przyjeżdżała?
            > Co ta biedna kobieta w życiu zrobiła ż emam taki wredny charakter???
            > Może ją spytaj czemu jest taka wredna? :)
            > A ona z tych "religijnych"???

            Przyjeżdżałaby. Ona z tych antyreligijnych.
            • Gość: Saskia I jeszcze jedno, Inko... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 01.11.02, 00:27
              Gość portalu: Saskia napisał(a):

              > > A jak ciocia zareagowałaby na czysta złośliwość? Obraziłaby sie?

              Ciocia lubi złośliwości. Docenia przeciwnika. Co nie przeszkadza jej potem -
              excusez les mots dur - obrabiac przeciwnikowi dupy...
    • roseanne Re: Moja Ciotka-Smok... 31.10.02, 19:10
      Saskia - coz za piekny nick ,kojarzy mi sie z obrazem "futerko" :)

      ciocia, jak ciocia
      do niedzieli nie daleko, udawaj zapracowana ,powiedz ,ze lekarz zlecil Ci
      dlugie samotne spacery ,bo masz za duzo stresow

      kobieta nieszczesliwa ,nie pogodzona ze swoim losem i tyle.


      uszy do gory :))
      • Gość: Saskia Odp. wszystkim.... IP: JPLWANT* / *.jasien.net 31.10.02, 21:13
        1. Ciotka Smok jest absolutnie niereformowalna. Do myślenia nie dało jej nic
        nawet to, że będąc w pięknym, wczesnoemerytalnym wieku, nie ma ani jednej
        przyjaciółki. Pewnie dlatego, ze to ciemniary i kretynki :-)
        2. Ciotka jest ofiarą rodziny, a rodzina ofiarą ciotki. Ciotce wszyscy zawsze
        ustępowali "dla świętego spokoju, bo ona ma trudny charakter". Efekt jest dla
        rodziny taki, że wszystkim jeździ po głowie (z wyjątkiem kilku jednostek do
        których ja należę), a sama nie ma nikogo bliskiego, bo wszyscy od niej
        spieprzają gdzie pieprz rośnie!!!!
        3. Lekarzem sie nie wykpię, ponieważ jestem chora i nie wolno mi wychodzić z
        domu :)
        • roseanne Re: Odp. wszystkim.... 31.10.02, 22:01
          Gość portalu: Saskia napisał(a):

          > 1. Ciotka Smok jest absolutnie niereformowalna. Do myślenia nie dało jej nic
          > nawet to, że będąc w pięknym, wczesnoemerytalnym wieku, nie ma ani jednej
          > przyjaciółki. Pewnie dlatego, ze to ciemniary i kretynki :-)
          > 2. Ciotka jest ofiarą rodziny, a rodzina ofiarą ciotki. Ciotce wszyscy zawsze
          > ustępowali "dla świętego spokoju, bo ona ma trudny charakter". Efekt jest dla
          > rodziny taki, że wszystkim jeździ po głowie (z wyjątkiem kilku jednostek do
          > których ja należę), a sama nie ma nikogo bliskiego, bo wszyscy od niej
          > spieprzają gdzie pieprz rośnie!!!!
          > 3. Lekarzem sie nie wykpię, ponieważ jestem chora i nie wolno mi wychodzić z
          > domu :)



          joj, no to dopiero sie porobilo


          stopery w uszy?
          cukierki - mordoklejki dla cioci?
          specjalny kanal w tv z brazylijskimi telenowelami dla cioci


          bardzo mi przykro,
        • fnop Re: Odp. wszystkim.... 01.11.02, 11:26
          rozumiem, co czujesz, sytuacja rzeczywiście jest skomplikowana; ale w żadnym
          wypadku nie szedłbym za radą typu być cicho, przetrzymać; toksyczny wpływ CS
          wykracza daleko poza jej fizyczną obecność; jeśli czujesz się na siłach
          oczyszcz raz na zawsze atmosferę; do CS chyba dociera, że jedyne co ma to
          rodzina, dlatego jednak nie przeginać, udaje milszą; ale i tak, z tego co
          piszesz, wszyscy, poza Tobą, są sparaliżowani jej obecnością, a nawet
          perspektywą jej przyjazdu; ona rządzi, ale boi się Ciebie, bo jako jedyna
          potrafisz "odszczeknąć", będzie Cię chciała w jakiś sposób zjednać albo omijać;
          może powiedz jej, co czujesz w jej obecności i obecności mamy, zabraniając jej
          wyładować się na mamie; nawet, jeśli Twoje zachowanie wzbudzi chwilowy
          ostracyzm u pozostałych członków rodziny, po pewnym czasie wszyscy odczują
          ulgę; ale jedna zasada: opanowanie, pewny, ale spokojny głos i
          oczywiście ...... bez rękoczynów :)))
          PS. czy w Twojej rodzinie nie ma mężczyzn ;-)
    • lisette Re: Moja Ciotka-Smok... 01.11.02, 12:11
      E tam. Nie pozwolic sie zatruc negatywnymi myslami i negatywnym nastawieniem do
      zycia.
      Do ciotki wziac dystans, zdobyc sie na "czarny humor" zartujac z jej
      impertynencji. Humor jak nic innego pozwala zdystansowac sie do sytuacji.
      Krzykiem mniej zwojujesz, a zreszta po co sie denerwowac.

      Olac, olac i jeszcze raz olac. Isc na groby, isc na spacer, a w domu wlaczyc
      walkmana, wypsknac sie do kolezanki, kolegi, kina gdziekolwiek byle nie
      siedziec "w oparach absurdu". Wypiac tylek i juz.

      Nie przejmowac sie calym swiatem, bo to nie ma sensu.

      Imagine, dla mnie ta sytuacja to nie jest jakas karma, ktora teraz trzeba
      odcierpiec, tylko lekcja radzenia sobie z negatywizmem wplywajacym oczami i
      uszami z zewnatrz. Przed negatywnym mysleniem trzeba sie bronic jak przed
      wscieklym psem.
    • Gość: Jumpin Animals Re: Moja Ciotka-Smok...moja babunia-Grzechotnik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 14:40
      Ja miałam taką babunię...
      zatruwała toksycznym jadem całą moją rodzinę i znajomych, na mej matce-jej
      córce począwszy, skończywszy na sąsiadach. Silne piętno odcisnęła swym
      demonicznym charakterem na wszystkich. Przyprawiając nas o nerwicę...
      Nikt jej nie znosił. Okazało się potem, że była chora na psychozę maniakalno-
      depresyjną. Nikt o tym nie wiedział.
      Myślę o niej często, zwłascza dziś...
      czasem smutno mi, że jej z nami nie ma...
      ocenialimy ją okrutnie za zycia, zamiast leczyć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka