karolina301
17.01.06, 17:48
Jest mnóstwo diet,kobiece czasopisma są przepełnione dobrymi radami jak
zrzucić zbędne kilogramy ale.. No właśnie: Ale. Brakuje mi w tym wszytskim
choć odrobiny zachęty, motywacji, sposobów radzenia sobie ze stresem (bo
przecież każada dieta jest stresem). Jak siebie umotywować aby wytrwać? Aby
zapomnieć o pustym żołądku przed zasnięciem? Aby przestać marzyć o cudownie
mięciutkim i pachnącym kotlecie schabowym kiedy to właśnie wcina się
warzywka? Staram się jakoś motywować - na lodówce powiesiłam swoje
najbardziej pulchne zdjęcie, za każdym razem kiedy pomyślę o zjedzeniu czegoś
kalorycznego, wmawiam sobie, tak! na siłe sobie wmawiam że to jest złe,
niedobre, że jedzenie jest złe. W nagłych atakach głodu staram się wypić
kilka szklanek wody aby oszukać organizm, staram się zająć myśli czymś
innym... ale to trudne. Bardzo trudne. Ja kocham jeść! Uwielbiam. Jedzenie
zawsze było dla mnie przyjemnością - lubię gotować, pichcić... Jestem na
diecie 3 miesiąc, fakt zrzuciłam już sporo, ale jestem zmęczona, zwyczajnie
zmęczona tym ciagłym pozbawianiem się przyjemności. Zabrzmi to fatalnie ale
chyba z 2 chorób - anoreksja i otyłość, wolałabym chorować na to drugie...