Gość: wera
IP: 212.191.169.*
08.11.02, 13:57
...
od ośmiu miesięcy spotykam się z męźczyzną. Na początku naszej znajomości
wydawało mi się, że poznałam właśnie TEGO JEDYNEGO. I prawie tak jest...
dopóki nie zaczyna robić mi FOCH. Jest strasznie zaborczy, zazdrosny i do
tego cholernie się mnie czepia. I na dodatek tylko błahostek. Tak jakby
chciał za wszelką cenę udowodnić sobie swoją władzę.
Gdziekowliek nie wyjdziemy razem (samej się niestety nie da) nie ma szansy
aby pozostawił mnie na moment samą, nie mogę swobodnie porozmawiać ze
znajomymi. Wciąż czuję jego obecność.. staram się być cierpliwa, rozmawiam,
tłumaczę i nic nie dociera. Zaczyna mnie to męczyć...
pozdrawiam