Dodaj do ulubionych

czuję się zmęczona

IP: 212.191.169.* 08.11.02, 13:57
...
od ośmiu miesięcy spotykam się z męźczyzną. Na początku naszej znajomości
wydawało mi się, że poznałam właśnie TEGO JEDYNEGO. I prawie tak jest...
dopóki nie zaczyna robić mi FOCH. Jest strasznie zaborczy, zazdrosny i do
tego cholernie się mnie czepia. I na dodatek tylko błahostek. Tak jakby
chciał za wszelką cenę udowodnić sobie swoją władzę.

Gdziekowliek nie wyjdziemy razem (samej się niestety nie da) nie ma szansy
aby pozostawił mnie na moment samą, nie mogę swobodnie porozmawiać ze
znajomymi. Wciąż czuję jego obecność.. staram się być cierpliwa, rozmawiam,
tłumaczę i nic nie dociera. Zaczyna mnie to męczyć...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • arek_cz Re: czuję się zmęczona 08.11.02, 14:10
      A czy on od poczatku tak sie zachowuje? Czy od jakiegos
      czasu to sie ujawnilo, myslalas czemy tak sie dzieje
      dalas mu jakies powody do tego?
      Zycie z takim czlowiekiem moze okazac sie pieklem z
      ktorego coraz trudniej bedzie Ci sie wydostac. Co by
      zrobil jesli bys mu powiedziala ze potrzebujesz oddechu
      kuilku dni bez niego aby wszystko przemyslec, poukladac
      sobie w glowie?
      • Gość: wera Re: czuję się zmęczona IP: 212.191.169.* 08.11.02, 14:35
        właśnie nie, zachowuje się tak od miesiąca. I z każdym dniem nasila się to
        coraz bardziej.
        Analizując to wszystko on nie ma podstaw aby właśnie tak się zachowywać. Nigdy
        nie należałam do kobiet, które zabraniały czegokolwiek swoim facetom. Ufam,
        ufam i jeszcze raz ufam. Poza tym nie ma nic gorszego niż trzymanie kogoś na
        uwięzi. Nigdy nie chciałam go zmienic, podporządkować sobie.. pokochałam go
        takiego jakim był.. a teraz on i jego zachowanie zaczyna mnie coraz bardziej
        przerażać. Naprawdę nie wiem co by zrobił gdybym chciała to wszystko
        przemyśleć... pewnie non stop wisiałby na telefonie...
        dziękuję


        • Gość: Maryla Re: czuję się zmęczona IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 16:32
          Jeśli czujesz sie zmęczona to poprostu odpoczywaj.Wyłacz telefon, masz
          prawo to przemysleć.Sprawa dotyczy Ciebie. pozdrawiam
          • saana Re: czuję się zmęczona 10.11.02, 14:19
            a moze jemu bardziej zalezy a Tobie mniej i on to czuje i boi sie ze Ciebie
            moze zdradzic. Ale to swiadczy ze on ma problem ze soba...a metody jakich uzywa
            moga byc fatalne w przyszlosci. Porozmawiaj z nim.
            • werksa Re: czuję się zmęczona 12.11.02, 13:50
              dlaczego miałby mnie zdradzić? ucieczka w zdradę nie jest najlepszym
              przywiązaniem kogokolwiek do siebie
              dziękuję
        • Gość: Zdzichu Re: czuję się zmęczona IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 15:41
          Gość portalu: wera napisał(a):

          > Nigdy
          > nie należałam do kobiet, które zabraniały czegokolwiek swoim facetom. Ufam,
          > ufam i jeszcze raz ufam. Poza tym nie ma nic gorszego niż trzymanie kogoś na
          > uwięzi. Nigdy nie chciałam go zmienic, podporządkować sobie.. pokochałam go
          > takiego jakim był.. a teraz on i jego zachowanie zaczyna mnie coraz bardziej
          > przerażać. Naprawdę nie wiem co by zrobił gdybym chciała to wszystko
          > przemyśleć... pewnie non stop wisiałby na telefonie...
          > dziękuję

          Witam
          Nie wiem czy masz taką możliość , ale powiedz mu , że wyjeżdżasz na parę
          dni ,musisz to przemyśleć , powiedz mu o co chodzi (zdobądź się na to :),
          jeśli zareaguje negatywnie , to wtedy musisz podjąć jakąś mądrą decyzję ,
          zwazywszy ze sama potrafisz akceptować innych takimi jacy są . Napisz co
          dalej .
          Powodzenia i pozdrowienia
          • werksa Re: czuję się zmęczona 12.11.02, 13:57
            > Witam
            > Nie wiem czy masz taką możliość , ale powiedz mu , że wyjeżdżasz na parę
            > dni ,musisz to przemyśleć , powiedz mu o co chodzi (zdobądź się na to :),
            > jeśli zareaguje negatywnie , to wtedy musisz podjąć jakąś mądrą decyzję ,
            > zwazywszy ze sama potrafisz akceptować innych takimi jacy są . Napisz co
            > dalej .
            > Powodzenia i pozdrowienia

            niestety nie mam takiej możliwości.. powiedzieć, że wyjeżdżam (mieszkamy zbyt
            blisko siebie).
            Na szczęście ten długi weekend pozwolił mi trochę odpocząć, pobyć w końcu
            samej w moim domu, bez czyjejkolwiek obecność. Przemyślałam na spokojnie to
            wszystko i zdecydowałam się po raz kolejny i ostatni porozmawiać.
            Powiedziedziałam o moich obawach, o tym co zaczyna mnie przerażać.. On
            spokojnie słuchał, nie wtrącając się w żadne wypowiedziane moje słowo. Po
            wszystkim nastąpiła niezręczna cisza... to były najdłuższe chwile mojego
            życia... czekałam, czekałam, czekałam..
            wstał i powiedział: "teraz ja muszę to wszystko poukładać" .. wyszedł.

            pozdrawiam i dziękuję
    • kkami Ja tez... 10.11.02, 15:01
      Tyle, ze ja jestem z moim chlopakiem krocej. Tez jest o
      mnie zazdrosny, ciagle sie czepia roznych rzeczy i ma
      pretensje, ze mysle np. o kims innym, albo mam ochote
      zajac sie czyms innym kiedy z nim przebywam.
      Nasz zwiazek zapowiadal sie swietnie i na poczatku taki
      byl. Ale teraz stal sie komediodramatem, a ja juz jeden
      taki przezylam i nie mam ochoty tego powtarzac.
      Moj mily drazni mnie na kazdym kroku, czulosc gdzies
      wyparowala.
      Kiedy mu proponuje, zebysmy troche odpoczeli [spotykamy
      sie CODZIENNIE od paru miesiecy!], to mowi, ze 'kiedys
      tak nie bylo'. Kurde, juz nie moge.
      Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam...
      • kwieto Re: Ja tez... 10.11.02, 15:42
        kkami napisała:

        > Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam...

        Po co?
        • Gość: Zdzichu Re: Ja tez... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 17:37
          Czyżby naprawdę pozostało wam posłuchac "Sprzedawcy marzeń" Myslovitz ,to ni
          złośliwe , naprawdę :(
          • Gość: kkami Re: Ja tez... IP: *.bajana.kom-net.pl 10.11.02, 20:26
            No wlasnie slucham i nie wiem, co miales na mysli ;)
            Chyba, ze to 'ty widzisz we mnie cos, nie ma idealow'.
            Ten chlopak patrzy we mnie, jak w obrazek. Denerwuje mnie
            to!...
            Czuje sie ograniczana. Ale najlatwiej jest zerwac...
            tylko, ze wtedy do konca zycia bede sama, bo nigdy nie
            znajde nikogo, do kogo nie bedzie zadnych 'ale'. Chociaz
            w sumie chodzi o to, zeby 'ale' byly, ale zeby je
            akceptowac...
            Na sile? Ze mna jest chyba cos nie tak. Nie nadaje sie do
            zwiazku ;)
            • Gość: Zdzichu Re: Ja tez... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 20:34
              Chodziło mi raczej o fragment "nie moge zrobić nic , sterowany jestem wciąż" ,
              nie daj się , na pewno do związku się nadajesz , nie pozwól sobą manipulować ,
              może po porstu do tego związku się nie nadajesz
              • Gość: kkami Re: Ja tez... IP: *.bajana.kom-net.pl 10.11.02, 20:47
                On mna nie manipuluje, bez przesady. Po prostu dusi mnie
                swoim uczuciem.
                I drazni przede wszystkim. Im bardziej jemu zalezy na
                mnie, tym bardziej ja sie chce wycofywac...
                Ostatnio powiedzial, ze zauwazyl, ze ja sie boje utraty
                odrebnosci i niezaleznosci.
                Lepiej bym tego nie ujela...
                • Gość: Zdzichu Re: Ja tez... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 21:05
                  > Ostatnio powiedzial, ze zauwazyl, ze ja sie boje utraty
                  > odrebnosci i niezaleznosci

                  rzeczywiscie , nie manipuluje
        • Gość: kkami Re: Ja tez... IP: *.bajana.kom-net.pl 10.11.02, 20:20
          Po to, ze... yyy... moze to ja jestem dziwna, ze mnie ten
          facet drazni po prostu. A moze az?...
          Jest przystojny, czuly, inteligentny, rozumiemy sie
          naprawde wpol slowa itd. itp. a jednak cos jest nie tak.
          Cos mnie mierzi. Moze za duzo bym chciala. Idealu nie
          znajde...

    • Gość: weronika Re: czuję się zmęczona IP: *.pik / *.kopernik.gliwice.pl 10.11.02, 18:47
      nie przejmuj się, parę lat i nawet cię nie zauważy jak bedziesz koło niego latać nago hehe
      • Gość: kkami Do Weroniki IP: *.bajana.kom-net.pl 10.11.02, 20:27
        Nie wiem, czy mozna mowic o jakichs 'paru latach'. Jakos
        sobie tego nie wyobrazam. He he?...
        • Gość: weronika Re: Do Weroniki IP: *.pik / *.kopernik.gliwice.pl 10.11.02, 21:09
          widziałam wielu zazdrośników którym z czasem jakos całkowicie przechodziło i to do tego stopnia ze żony narzekały
          na ich obojętność, dlatego sie śmieję z przewrotności spotykajacych nas problemów. Tak źle i tak niedobrze, eeh
          życie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka