1monia1 26.01.06, 18:36 nie wiem czy tak dokałdnie to sie pisze.... ale kiedy mozna poznac ze juz sie zaczął(w pracy)?? jete jakas delikanta cienka granica, kiedy sie ja przekracza i wtedy można użyc slowa "mobbing"...?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
femme_fatale2 Re: mobbing...?? 27.01.06, 22:35 hej, ja dosiwadczylam mobbingu w pracy,,,na poczatku bylo normalnie, kontakty bardzo oficjalne..zaczelo sie od gg..wieczorami pisalismy ze soba bardzo dlugie godziny, wszystko byloby ok..ale on byl moim szefem,,na poczatku bardzo lajcikowe tematy potem lekki hardcore..sprawy seksu, w pracy robilo sie nieswojo, wiedzialam ze juz cos sie zanosi, zaczal do mnie startowac, w pracy jakies lekkie przymrugniecia na moje niedociagniecia, czeste lunche,,,i w koncu pewnego wieczora..pocalowalismy sie ...zrobilo sie goraco, chcialam sie wycofac, lecz juz nie moglam, wiedzialam ze to nie najlepszy uklad bo razem pracujemy. Dzis juz zmienilam prace, bo powiedzial mi ze jak nie widze chemii to niech zobacze inne aspekty pozytywne nasze3go zwiazku, chocby podwyzke...odeszlam, nie zaluje...teraz znowu sie spotykamy. Jestesmy juz zareczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
lutyl0 Re: mobbing...?? 27.01.06, 22:43 Alu-u, dostalem od zeussssa maila, ze jak bylas nastolotka mowili na ciebie "kasownik", dlaczego nie napisal... moze Ty nam powiesz ...?:) luty Odpowiedz Link Zgłoś