Dodaj do ulubionych

odejść czy czekac?

01.02.06, 13:13
spotykam sie z facetem, który cigale jest żonaty (w trakcie rozwodu, od dwóch
lat nie mieszka z żoną), ma z nia dziecko (córka, 4 lata). problem - on nie
jest gotowy na nastepny zwiazek.kocham go i nie wiem co zrobic - czekac czy
odejść i spróbować sobie układac zycie? spotykamy sie co 4,5 dni, po
spotkaniu potrafi sie 2 dni nie odezwać. weekendy planuje z córka, rzadko ma
dla mnie czas. mówi, ze wybieranie miedzy nami jest trudne, nie trzyma mnie
za reke, nie szepce czułych słowek, nie przynosi kwiatów, ale lgnie do
mnie...twierdzi, ze kocha. męcze sie, bo brak mi poczucia bezpieczeństwa. z
drugiej strony nie spotkałam jeszcze faceta, który tak by mnie fascynował jak
on, a mam 32 lata.
czy ktos był w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • no1teresa Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:25
      współczuję, jestes fajną, bezproblemową odskocznią i miłym urozmaiceniem
      angażowamie się uczuciowe w związki z facetami o nieuregulowanym statusie to jak
      szukanie guza, będzie bolało
    • iwona334 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:28
      On chce Cie miec, ale niechce sie, przynajmniej na razie zenic, gdyz tak mu
      wygodnie. Czego tu nie rozumiesz? Jak Ci bardzo zalezy na nim, to z nim badz.
      A jezeli bardziej zalezy Ci na ulozeniu sobie zycia, to odejdz. Sama ocen, co
      dla Ciebie wazniejsze.
      • phelka5 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:38
        jedno i drugie jest dla mnie ważne. boje sie, ze to czekanie w nieskonczonosc
        albo, ze jestem tylko plastrem na przetrwanie ciezkich czasow.
        • iwona334 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:45
          phelka5 napisała:

          > jedno i drugie jest dla mnie ważne. boje sie, ze to czekanie w nieskonczonosc
          > albo, ze jestem tylko plastrem na przetrwanie ciezkich czasow.

          Jak teraz odejdziesz ,to pewnie nigdy sie nie dowiesz, kim dla niego jestes.
          Wszystko jest kwestia proporcji. Rok mozna i warto czekac, gdyz rozwod to szok
          i nie kazdy lubi od razu sie wpychac aie w cos, co sie zle skonczylo.

          Ale jezeli taki stan trwalby dluzej, powiedzmy 2 - 3 lata, to juz wiadomo,
          ze Panu temu na nowym malzenstwie raczej nie zalezy, tylko uklad bezobraczkowy
          zupelnie mu wystarcza.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:40
      Rob co chcesz, to twoja przeciez sprawa, niekt za ciebie zycia nie przezyje, a
      na pewno juz nie etatowa "doradzaczka"
      • planetka1 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:45
        znam kilka takich par/nie-par.
        Jedna kumpela po 4 latach takiego zwiazku leczy sie u psychiatry. bardzo,
        bardzo mi jej szkoda. Zero zycia, doly non stop, problemy w pracy
        jedna po pol roku burzliwego romasu - usilowala popelnic samobojstwo
        reszta bez wiekszych ekscesow, ale zaluja tej decyzji tylko nie potrafia tego
        skonczyc.
        Nie chce cie straszyc ale chyba lepiej bys wiala poki masz na to sile. Chyba ze
        juz nie masz.

        • mezczyzna.prawdziwy Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 14:55
          A ja znam wiele tego typu szczesliwych ukladow
          • planetka1 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:05
            jasne, ze to, ze ja znam samych zywych trupow nie znaczy,ze jest to regula.
            W takim ukladzie znam pare osob szczesliwych pod warunkiem ZE NIE OCZEKUJA OD
            PARTNERA, ze zerwie poprzedni zwiazek (z corka, matka, hulajnoga...) i TOLERUJA
            to ze sa jedynie odskocznia
            • mezczyzna.prawdziwy Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:07
              Nie zawsze to jest takie jednoznaczne:)
              • planetka1 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:11
                jasne ze nie
                ja to widze przez pryzmat doswiadczen z mojego otoczenia.
                jesli nawet wszyscy sa nieszczesliwi w takich zwiazkach a tak nie jest -
                autorka watku moze byc ta pierwsza szczesliwa, nie?
                Zakladam, ze autorka pytala o nasze opinie liczac sie z tym ze wiekszosc bedzie
                subiektywna
                • mezczyzna.prawdziwy Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:12
                  No widzisz, ale taka Ala-a. Dla niej status zony to szczyt marzen:)

                  Lecz ... i ten status nie zmyje z niej przeszlosci:)
            • aroden Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:10
              planetka1 napisała:

              ... i TOLERUJA to ze sa jedynie odskocznia<

              Zgoda, tak jest najlepiej - lecz to brzydkie okreslenie.
              A moze jest to uzupelnienie , lub nawet upiekszenie zycia dla obus stron?
          • phelka5 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:12
            zastanawiam sie czy nie powiedziec mu, ze jak bedzie gotowy a ja bede jeszcze
            wolna to chętnie...ale w głebi wcale nie chce sie z nim rozstawac. taka
            huśtawka :(
            • planetka1 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:38
              to bardzo trudne, bo go kochasz.
              Latwiej stawiac warunki komus z kim cie nie lacza uczucia. Pewnie nie raz
              postanawiasz sobie ze powiesz mu to czy tamto a potem wymiekasz. Tak sobie
              zgaduje,ze tak jest.
              i nie wierze w rady - porozmawiajcie. Bo to przelewanie proznego w prozne.
              Co z tego jesli nawet i powie, ze sie nie rozstanie z tamtym zyciem? Ty i tak
              jestes na straconej pozycji bo mimo wszystko go kochasz.
              Wierze, ze hustawka, oj wierze. :)


              • phelka5 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:47
                rozmawialiśmy wczoraj o nas. i padły słowa, ze nie jest gotowy, ale nie chce
                mnie stracić, bo jestem taka kobieta z która zawsze chciał być...w zasadzie
                dezycja jest po mojej stronie.
            • shachar Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:45
              no cudne po prostu...
              skad ty phelka sie wzielas? przeciez to moja historia..
              tylko jego dziewczynka ma 9 lat, a ja troche wiecej niz ty
              on 4 lata w separacji
              czekalam troche, przyciskalam, zeby sie w koncu okreslil

              potem wiesz co zrobilam?
              moze wyda ci sie to dziwaczne, ale przerobilam go na roomata przedwczoraj :)
              az nie poukladamy sobie zycia z kims innym
              nie mieszkamy w Polsce, wiec dochodzi problem wynajmowania mieszkania i
              dzielenia przestrzeni zyciowej z osobami trzecimi
              co mialam do stracenia?
              i tak nie dazyl do tego zebysmy byli blizej ze soba
              dlaczego tego nie zauwazylam od razu? liczylam na cos, czego i tak tam nie bylo

              phelka, powiedz, co ma sie stac, zeby twojemu zaczelo sie chciec byc z toba?
              nic nie wymyslisz, bo na to nie ma rady

              ale juz nie bede sie madralowac, bo rozstac sie jest baaardzo trudno

              • phelka5 Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:51
                ojej...
                ile czekałas?
                • shachar Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 15:54
                  niewazne ile, wazne , ze to nic nie dalo
    • 20052006s Re: odejść czy czekac? 01.02.06, 16:19
      a od jakiego czasu Wy się widujecie lub znacie??
      • phelka5 Re: odejść czy czekac? 02.02.06, 09:26
        znamy sie prawie 4 lata. spotykamy od roku, chociaz wzajemna fascynacja była od
        poczatku.
    • ball_bina Re: A co on Ci takiego daje, oprócz fascynacji? 01.02.06, 16:23
      Dba o ciebie i twoje uczucia, chce mieć ciebie na zawsze?Widzi z tobą
      przyszłość? Zapewne jest mu w takiej sytuacji bardzo wygodnie.....Zwijaj żagle o
      ile nie chcesz tkwić w zwiąku tak bardzo niepewnym jak ten opisany przez ciebie.
    • solaris_38 Re: odejść czy czekac? 02.02.06, 00:49
      spróbu dac mu sczescie
      ale najpierw zobacz co go uszczesliwia
      chyba dzieci sa dla niego wazne
      mzoę niech nie wybiera tylko moze razem nawiazencie stopniowo jakieś bliższe
      więzi z tymi dziecmi??

      spróbuj go uczynić szcveśliwym , sama siebie niezaleznie ucz sie
      uszczesliwiać POZA tym związkiem (zycie nie moze stac na jednej nodze bo to
      ryzyko idioty)
      i moze sie uda
      moze bdzie mu dobrze z tobą
      moze tobie ze sobą będzie dobzre
    • 0tomi0 Re: odejść czy czekac? 02.02.06, 10:47
      A ja uważam, że jak się ma jakielkolwiek wątpliwości, to trzeba sobie
      uświadomić, że najczęsciej te wątpliwości przechodzą z czasem w pewność.
      Najlepiej się spokojnie rozejrzyj za mniej samolubnym i bardziej
      odpowiedzialnym mężczyzną. Skoro teraz nie dba o Ciebie, to po tym bardziej po
      ewentulanym ślubie nie będzie o Ciebie dbał i bedzie Cię wykorzystywał.
      Oczywiście jest to tylko moje zdanie, ale ja bym się rozglądała za godniejszym
      następcą.
    • 5aga5 Re: odejść czy czekac? 02.02.06, 14:34
      Jeśli karzesz mu wybierać między Tobą a córką, nic z tego nie będzie.
      Pamietaj że jeśli jest porządnym ojcem, jeco córka zawsze będzie bardzo ważną
      osobą w jego życiu. Nie rób mu wymówek że znowu spędza weekend z córką, tylko
      zaproponuj wspólne spędzenie czasu, w trójkę.
      Jeśli Ci na nim zależy musisz zaakceptować i zaprzyjaźnić się z jego dzieckiem,
      bo ono będzie Wam towarzyszyło już zawsze.
      A swoją drogą, z tego co widać jest dobrym ojcem i CHWAŁA MU ZA TO.
      • phelka5 Re: odejść czy czekac? 02.02.06, 15:52
        proponuje, ale niestety słysze, ze nie jest na to gotowy. ciesze sie, ze ma
        dobry kontakt z dzieckiem i nie robie wymówek. wydaje mi sie, ze mała mnie
        lubi.
    • izolatka Re: odejść czy czekac? 03.02.06, 19:54
      Jeżeli patrzysz na związek przez pryzmat czekania na niego to juz niedobrze.
      Ja spotykałam się z kimś kto był 2 lata po rozwodzie i mówił, ze nie jest
      gotowy na nowy związek, nie słuchałam, czekałam bo mimo wszystko dobrze nam
      było. Potem on się rozstał ze mną, jest z kimś nowym i bedzie ślub po 4 latach.
      Ten twój musi odchorować nieudane małąeństwo, nie bedzie pchać się w nowe, a Ty
      masz już 32 lata. Pomyśl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka