Dodaj do ulubionych

SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest?

01.02.06, 19:22
Witam
CZy może ktoś z Was zna literature nt singli. Gdzie sie nie rozejrze,
wszedzie młode, piekne kobiety, bardzo zdolne, zapracowane, ciekawe, ale
same, bez partnerów.mieszkaja same, lub z rodzicami, niezalezne finansowo.
Ale to nie przepiekne milionerki, z medalami na szyji, które mogłyby
odstraszać facetów swą wyższością i idealizmem. Są normlanymi kobietami. Z
krwi i kości.
Nawet takich z doskoku facetów nie miewają, .90% jakich znam singielek
(powiedzmy, że jest ich 8,tych mi bliskich, a znam ich więcej) chciałaby
zwiażku, ale...no, właśnie ale co?Odstraszają facetów?Jeżeli tak, to czym?
Dlaczego?Czy może to jakaś prawidłowość matematyczna?A może nie wysyłają
tego 'czegoś"?Zauważyłam, że w mieszanym towarzystwie są lubiane, ale nie
widze, aby ktokolwiek z nimi niewinnie nawet zaflirtował(no, może z tych 8, z
dwoma od czasu do czasu), a reszta wzbudza zainteresowanie ale tylko rozmową.
Czemu tak jest?
Galja-nie singielka, a jedynie obserwująca to nasilające się zjawisko.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 01.02.06, 22:22
      Jest masa tekstów socjologicznych na ten temat.
    • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 01.02.06, 22:51
      galja napisała:

      > Witam
      > CZy może ktoś z Was zna literature nt singli. Gdzie sie nie rozejrze,
      > wszedzie młode, piekne kobiety, bardzo zdolne, zapracowane, ciekawe, ale
      > same, bez partnerów.mieszkaja same, lub z rodzicami, niezalezne finansowo.

      Nic w tym nadzwyczajnego,od urody i uzdolnienia.... do bycia atrakcyjnym
      jeszcze daleka droga,i niekoniecznie dłuzsza niz od przecietnosci i
      sredniozdolnosci.
    • solaris_38 kij w marsisko 02.02.06, 00:27
      trudno być facetem
      90 % ludzi w wiezeniach to faceci
      zoczenia seksualne pzremoc wojna to tez oni
      oni także to jajwspanialsza nauka muszyka i literaturta technika

      dlatego mało jest fajnych facetów

      z kim owe kobiety maja być
      widzisz dla nich partnerów
      ja widze wokół pzreciętnie madre ciekawe łądne zadbane fajne babki i
      zakopmleksionych dupków (sory niedobrych nieładnych zagubionych
      niewykształconych nieciekawych i świadomych tego mężczyn)

      te kobiety wiedzą co robią
      jesli spotkają mężczne na własnym poziomie lub zblizonym to na pewno będa
      umiały i flirtowac i skutecznie wyjść za mąż
      czasem nawet dla kompromisu zakłądają rodzinę

      i TO WSZYSTKO jest ok

      podziwam facetów kórzy są w stanie spełniac obowiazki męczyzn a pozostali
      wymagają opieki i sympatii ale nie nadają sie do zwiazków
      • darkuss Re: kij w marsisko 02.02.06, 02:21
        "obowiązki" mężczyzn... Moeżesz jaśniej? Niby skąd mam wiedzieć co według Ciebie jest "obowiązkiem" mężczyzny ? czyżbyś twierdziła, że kobiety sa wszystkie takie same i maja takie same potrzeby ?
        Myślę, że jeśli jest związek typu "syneczek" - "mamuska" - i zaspokajają własne potrzeby emocjonalne- wszystko jest GIT - więc albo powiedz co masz na myśli ( oczywiście tylko względem siebie, bo inaczej się nie da), albo nie generalizuj - proszę...
        druga sprawa to: " ja widze wokół(...)zakopmleksionych dupków (sory niedobrych nieładnych zagubionych niewykształconych nieciekawych i świadomych tego mężczyn)" W jakim Ty się kobieto towarzystwie obracasz ??? Chyba, że naoglądałaś się "Mody na sukces" itp.
        Jedno popieram - żadna nie znajdzie rycerza na białym koniu, lub księcia z bajki (jak tam która woli).
        • renkaforever Re: i znowu to samo 02.02.06, 03:52
          Kobiety chca byc niezalezne, wiec edukacja i kariera staje sie ich priorytetem,
          a wybierajac przy tym zawody "kobiece" skazuja sie na ograniczony kontakt z
          facetami na uczelni, gdzie w sumie spedzaja wiekszosc czasu.Znajomi,
          przyjaciele, kiedy sie studiuje, a czesto i pracuje, zeby oplacic te studia
          powoli staja sie wspomnieniem.To prosta droga do samotnosci karierowiczki.
          Z reguly sa przeintelektualizowane,udaja, ze jest OK, a w sumie zasluguja na
          wspolczucie. Bo wiele z nich chcialoby zalozyc rodzine.Przytulic sie albo nawet
          i poszalec z ukochanym, maluszek w wozeczku, wspolne spacery,obiadki itd
          A tu dupa zimna, ksiazki, wymadrzanie sie i samotne wypady do teatru.
          Nie mozna miec wszystkiego na raz.Trzeba zaplanowac i konsekwentnie realizowac
          plan, analizujac mozliwe opcje :))
          Blad w planie jest zawsze mozliwy, nalezy go nawet zalozyc.
          • vampirek444 Re: i znowu to samo 02.02.06, 04:27
            Nie jestem co prawda singielka, tylko singlem:), a powód jest prosty. Normalna,
            zdrowa, pukładana kobieta chce miec partnera na co dzień..... Jestem
            pracoholikiem, wiec kazda kobieta powinna omijac mnie szerokim lukiem.....
            Teatr, czy kina, zawsze przegra u mnie z wyjazdem do firmy.... Jak tak dalej
            pójdzie, to spóźnie sie na swój własny pogrzeb.:)
            • renkaforever Re: kochasz firme czy pieniadze? 02.02.06, 06:42
              Kazdy z nas jest kowalem wlasnego zycia.Ja tylko moge powiedziec z wlasnego
              doswiadczenia, ze jako mloda i piekna dziewczyna nie bawilam sie zbyt
              wiele,tylko praca, praca,uczelnia, praca, maz, dzieci, dom. Teraz nadrabiam i
              wiem, ze wygladam szokujaco wsrod mlodziezy:))))Bo tak jest, ze wszystkiego w
              sumie mamy okazje w zyciu sprobowac, sek w tym zeby nie przedobrzyc :)
              • horpyna4 Re: kochasz firme czy pieniadze? 02.02.06, 07:57
                A ja myślę, że nie można wrzucać wszystkich przypadków do jednego worka. Są
                kobiety, które chciałyby mieć partnera, ale im nie wychodzi; są i takie, które
                nie potrafią znieść jakichkolwiek ograniczeń, które przecież istnieją w życiu
                rodzinnym. Nieważne, że tych drugich może być niewielki procent. One istnieją.
            • coffola Re: i znowu to samo 02.02.06, 22:26
              Owszem, to prawda - ze normalna kobieta chce miec normalnego faceta i w
              wiekszosci normalny dom, a nie pracoholika i "akademik". To co piszesz jest
              tragiczne.Nie chodzi o teatr ani kino, chodzi o to, ze skor jestes pracoholikiem
              to nie masz czasu na normalne, prawdziwe zycie. Zanim zwiazesz sie z jakąkolwiek
              kobietą wylecz się z pracoholizmu. To nałóg, bardzo szkoldliwy dla związku.
            • solaris_38 do pirka wampa 02.02.06, 22:29
              ktoś kto daje sobie nik wampirek dobrze wie że woli brac

              nie spóżnisz sie na włąsny pogrzreb
              spieszyssz sie do niego wszak gorliwie :)
            • scarlet111 Re: i znowu to samo 03.02.06, 00:50
              nie, nie każda poukładana chce mieć, nie uogólniaj
            • ulapop Re: i znowu to samo 04.02.06, 01:14
              to prawda ze zdrowa poukladana kobieta chce miec partnera sama doswiadczylam
              tego uczucia (jestem dwukrotna mezatka)- niestety trudno utrzymac status
              zdrowej i poukladanej kobiety po slubie - (jestem dwukrotna rozwodka) -
              wniosek: chyba nie powinnismy generalizowac bo mamy tyle potrzeb przez ile
              stanow przechodzimy - przyznaje ze milo miec partnera - podobnie przyjemnie
              wraca sie do wolnosci osobistej - wiele zalezy od sytuacji zyciowej i
              otoczenia - jedno mnie zastanawia dlaczego samodzielne kobiety sa
              stygmatyzowane jako nie posiadajace partnera czyt. meza... men come and go only
              friends stay forever
              • darkuss Re: i znowu to samo 11.02.06, 01:39
                Racja - najbardziej mnie wkurza, jak jakieś kuriozalne indywiduum wypowiada się w imieniu ogółu... TO świadczy (moim zdaniem) o prostactwie... Mam na myśli tutaj SOLARIS. Wtykanie komuś w usta czegoś, czego nie powiedział jest obrzydliwe...
                Pozdrawiam ULAPOP...
          • solaris_38 renka 02.02.06, 22:15
            zawsze mnie niepokoi jak ktoś chce współczuć drugiemu bo najcześciej to
            raczej rozdzaj wywyższania się i lekkiej pogardy
            naukowczyn nad głuputkimi mężatkami i odwrotnie
            • darkuss Re: renka 11.02.06, 02:48
              Nie zgodzę się... Co do współczucia, to faktycznie jest delikatna sprawa. Najlepiej współczuje się chyba nic nie mówiąc... Oczy pokażą...
              • darkuss ale jak wpółczuć 11.02.06, 02:56
                Masz pomysł jak wyrazić współczucie poprzez forum ???
                • solaris_38 Re: ale jak wpółczuć 11.02.06, 04:51
                  czasem wspólczucie jest bardzo twardą rzecza
                  a czasem miękka
                  za kazdym razem nastrojem i poziomemswiadomosci robi sie to inaczej
              • solaris_38 pewnie masz rację :) 11.02.06, 04:49
                ale bywa różnie

                :)
        • solaris_38 Re: kij w marsisko 02.02.06, 22:12
          widzę że byłeś jedynym który sie zmrowił :)
          jedyny z kompleksami
          to dobrze że tylko jeden

          jak napisałam podziwiam facetów którzy rozwijają to co kobietom niedostepne
          (oby sie kobiety nie zmrowiły :) ) czyli nauka technika i kompozycja

          co do reszty nie moge jaśniej bo zaciemnienie (gorycz dla zbyt wymagajacych
          według ciebie kobiet) jest w twoim oku

          • solaris_38 to było :) do zmrowionego darkusa nt 02.02.06, 22:14
            • darkuss Jeszcze jedno... 11.02.06, 03:09
              Podziwiasz facetów, którzy "spełniają"wymagania kobiet. JAk taki jeden z drugim zakochają się w kobiecie bardzo wymagającej...to co wtedy ? Co wtedy, gdy facet ma problem z ich sprostaniem ? Musi budowac nowe własne życie, aby być z NIĄ...
              Przypadkiem znalazłem Twoje właśnie zdanie na ten temat...

              "nowe zycie jest pozornie łatwiejsze ale jest bardzo wytmagajace a na dodatek
              wciąż nas konfrontuje z IDEAŁEM
              reklamy ksiązki filmy gry komputerowe i nasz włąsne złudzenie kreujące świat
              jakiego nie ma w jakim trudno sie odnaleść"
              To są Twoje słowa... A największą uwagę zwróciłem na frazy: " KONFRONTUJE Z IDEAŁEM" i "nasz włąsne złudzenie kreujące świat jakiego nie ma w jakim trudno sie odnaleść".
              W związku z powyższą wypowiedzią mam pytanie: Czy aby wymagania wobec mężczyzn nie są właśnie "złudzeniem kreującym świat, jakiego nie ma" ??? Z
              Przytoczyłem to po świńsku... wiem... ale zastanów się czego chcesz...
              Pozdrawiam i pa, papapa
              • solaris_38 Re: Jeszcze jedno... 11.02.06, 04:56
                o moich pragnieniach nis nie mówiłam
                ale jesli chcesz wiedziec to pragnę kochac rzezy kóre sa dla mnei dobre i
                tyle

                a moje mysli i reflekc\sje dotycza raczej pewnych stereotyw
                niekóre z nich mnie nie dotytcza niekóra tak

                ale podziwiam mężczn kóyz chca i wkładają całe serce wto aby być dobeym
                Męzem ojcem sasiadem i przryjacielem
                to wielkie i tudne zadanie
                szczególnei ze tak jak kobiety mało wiedza o specyfice męskeij duszy tak tez
                jest na odwrót :)

                mamy wszyscy wyzwania

                i to jest piekne

                ale wazne żebyod tego nei uciekac
                nie zaszywac się w norze stereotypu ani mitu ani naszych wczęsniejszej wiedzy


                • wiga Re: Jeszcze jedno... 11.02.06, 22:51
                  Ogromny bałagan masz w pisowni. Czyżbyś w ogóle była jednym , wielkim, bałaganem?
                  Pozdrawiam i rozumiem.
                  • solaris_38 to prawda :) 12.02.06, 18:46
                    mam w sobie więcej bałaganu i chaosu niż inni

                    moge tylko przeprosić za to że skazuje czytelnika na trud odszyfrowywania

                    kto chce odczyta ducha który stoi za tym chaosem
          • darkuss Re: kij w marsisko 11.02.06, 01:32
            Lubisz wtykać innym to, co chcesz, żeby czuli... tu jest problem...Twój oczywiście...
            Ja (jak to nazywasz?) zmrowiały??? Raczej rozbawiony Twoją ignorancją życiową (ile lat żyjesz bez parasola mamusi, tatusia?), naiwnością, przy czym zdegustowany Twoim brakiem szacunku do innych ludzi...
            Co do kobiet realizujących się w (powiedzmy) domenach mężczyzn, nie mam nic. Niech sobie robią co zechcą. Ważne żeby wiedziały jaką cenę za to płacą... To samo tyczy mężczyzn...
            Źle mnie zrozumiałaś "moja droga". WIdać doświadczenie,nie nauczyło Cię czytać między wierszami... Nie mniej jednak wiem (nie z autopsji na Twoje nieszczęście), że kobiety, które spełniają się aktywnie w tym, "co kobietom niedostępne" oczekują od swojego mężczyzny (nazwijmy to) "pantoflarstwa" - taki pantoflarz właśnie spełnia ich potrzeby !!! Czyżbyś o tym nie wiedziała? Nie spotkała z tym? Amoże jest to dla Ciebie nielogiczne? Wnioskuję więc, że wypowiadasz tutaj nie swoje zdanie na temat (maminsynków), lecz to co chciałabyś odzwierciedlić w życiu...
            Nie oszukuj się... zabrniesz w schizofrenię... albo już...
            No pa... nastoletnia buntowniczko ...

            P.S. Polecam literaturę filozoficzną - dział: "LOGIKA"...
            • solaris_38 ale się zmrowiłeś 12.02.06, 20:34
              jej jej jej

              ja jako nastolatka to rozumiem:)
              • darkuss ;) 12.02.06, 23:52
                cieszę się...
                Dyskusja staje się dla mnie coraz przyjemniejsza.... ;)
      • blue_as_can_be czesc Solaris 02.02.06, 21:49
        czesc Solaris
        a wiec widzisz teraz to, co ja juz od pewnego czasu :-). po prostu trzeba
        przywyknac. da sie. wystarczy wyznaczyc sobie inne priorytety, lub tez - jak
        mawia moj psychiatra - znalezc inne zrodla satysfakcji...
        pozdrawiam serdecznie
        ps. Twoj nick z Lema moze?
        • solaris_38 as can be 02.02.06, 22:26


          świat jest doskonały taki jaki jest
          a facetów lubię
          i uwazam że lepiej być w korzystnym zwiazku niż samej

          ZGADZAM SIE ŻE FACET JAKO ŻRÓDŁO SATYSFAKCJI DLA KOBIETY TO POMYŁKA
          nie ten etap ewolucyjny

          jak sama napisałam i jak ktoś ładnie ujął - nie stykają się
          mezczyźni potrafią być zdumiewająco wspaniali w swej elicie i są bardzo marni
          w swej pzreciętnej
          kobiety nie osiagają takich szczytów ale w swej przecietnej mają KLASĘ
          niepokojąco wyższą od facetów
          i to nie walczac o miejsce w hierarchii bo to nie kobieca na szczęście cecha
          mój nik troche z Lema trochę z nauki trochę ze smutku trochę z poezji
          dziękuję za pozdrowienie :)

          • malgosiagosia Re: as can be 02.02.06, 22:43
            solaris_38 napisała:

            >
            >
            > świat jest doskonały taki jaki jest
            > a facetów lubię
            > i uwazam że lepiej być w korzystnym zwiazku niż samej
            >
            > ZGADZAM SIE ŻE FACET JAKO ŻRÓDŁO SATYSFAKCJI DLA KOBIETY TO POMYŁKA
            > nie ten etap ewolucyjny

            A ja mysle, ze ciagle jeszcze ten etap.


            jak sama napisałam i jak ktoś ładnie ujął - nie stykają się
            > mezczyźni potrafią być zdumiewająco wspaniali w swej elicie i są bardzo marni
            >
            > w swej pzreciętnej
            > kobiety nie osiagają takich szczytów ale w swej przecietnej mają KLASĘ

            Cos podobnego. Pierwszy raz slysze.
            • solaris_38 mają oczy 02.02.06, 23:39
              spróbuj zatem popatrzrec to mozę nei bedziesz musiała usłyszeć :)
              • malgosiagosia Re: mają oczy 02.02.06, 23:42
                solaris_38 napisała:

                > spróbuj zatem popatrzrec to mozę nei bedziesz musiała usłyszeć :)

                Jakos nie pasuje to do moich doswiadczen.
                Wydaje mi sie, ze faceci maja klase lekko wyzsza od kobiet,
                ale to moze srodowisko w ktorym sie obracam.
                • solaris_38 Re: mają oczy 02.02.06, 23:59
                  jesli przrebywasz wśrodowiskach zdominowanych pzrez facetów .Tam tak jest
                  faceci ze sobą walczą i wszędzie tam gdzie ta walak JEST kobieta nie ma
                  szans .Bo oni alczą całym sercem i nie musi być miło. Chca zwyciężać olśniewac
                  i wygrywac w walce.
                  Kobiety zatyka z zachwytu.
                  źle sie czuje tam gdzie pzrewaga mężczn i panuje kult męskich standartów

                  • lynnl Re: mają oczy 03.02.06, 00:44
                    Nie zgadzam się. Tam gdzie są same kobiety atmosfera jest fatalna. Pracowałam w
                    zespołach wyłącznie damskich i to była za kazdym razem porażka. Wieczne
                    przypieprzanie się o nic, zawiść, rywalizacja. Faceci są konkretni-pasuje lub
                    nie, kobiety znajdują problem gdzie go nie ma. Nie życzę nikomu pracy w
                    śrdowiskach zagęszczonych od kobiet.
                    • malgosiagosia Re: mają oczy 03.02.06, 00:52
                      lynnl napisała:

                      > Nie zgadzam się. Tam gdzie są same kobiety atmosfera jest fatalna. Pracowałam
                      w
                      > zespołach wyłącznie damskich i to była za kazdym razem porażka. Wieczne
                      > przypieprzanie się o nic, zawiść, rywalizacja. Faceci są konkretni-pasuje lub
                      > nie, kobiety znajdują problem gdzie go nie ma. Nie życzę nikomu pracy w
                      > śrdowiskach zagęszczonych od kobiet.

                      Tez wole pracowac z facetami.
                    • blue_as_can_be Re: mają oczy 03.02.06, 22:29
                      • blue_as_can_be Re: mają oczy 03.02.06, 22:34
                        mialas pecha. ja pracowalam we wszystkich mozliwych konfiguracjach - z
                        facetami, z kobietami i w miesznych ukladach. uczciwie - z mojego doswiadczenia
                        najlepiej sprawdzaja sie uklady mieszane, z kobietami bywa roznie, czasem
                        wspaniale a czasem trudno (zalezy od mieszanki osobowosci); srodowiska meskie
                        to kompletna pomylka: dysfunkcyjne spolecznie i niezorientowane na cec, za to
                        gleboko (i z reguly ukrycie) rywalizacyjne
                        • second_time Re: mają oczy 04.02.06, 13:18
                          > najlepiej sprawdzaja sie uklady mieszane

                          tez to zauwazylam

                          > srodowiska meskie
                          > to kompletna pomylka: dysfunkcyjne spolecznie i niezorientowane na cec, za to
                          > gleboko (i z reguly ukrycie) rywalizacyjne

                          potrafia jeszcze "gleboko i ukrycie" podkladac sobie nawzajem swinie
                        • solaris_38 pod wpływem 06.02.06, 00:23
                          tej dyskusi zastanawiałm się i faktycznie dochodze do tych samych wniosków że
                          najlepiej w mieszanych

                          :)
                    • solaris_38 kobiety uwielbiaja 05.02.06, 23:15
                      uwielbiac mężczn a same soba pomiatać

                      po prostu jestes podobna do tych którcyh tak nie lubisz

                      kobiety mogłyby porzucuć swoje głebokie i podswiadome upodobanie do
                      podlizywania się facetom
                      mogłyby porzucuć rywalizację ze sobą

                      w wielu środowiskach tak jest

                      ale to zalezy od poziomu rozwoju
                      zawsze na niższych poziomach jest wile agresji w różnorakiej formie

                      zobacz kobiety

                      polub je

                      mzoę wszystko zobaczysz z innej perspektywy
                    • solaris_38 Re: mają oczy 06.02.06, 00:26
                      pracowałam w różnych damskich zespołach i ... najczęsciej było cudownie
                      jasne że bywały kłótnie

                      kobiety NIE mordują nie gwałca i nie lądują w wiezieniach tak dramatycznie
                      częstoo to musza to jakoś inaczej odreagowac :)

                      ale z tym sie da zyć

                      tylko kobiety tzreba poznac
                      te konkretne z którymi sie pracuje
                      :)
          • blue_as_can_be Re: as can be 03.02.06, 22:39
            solaris_38 napisała:

            >
            >
            > świat jest doskonały taki jaki jest
            > a facetów lubię
            > i uwazam że lepiej być w korzystnym zwiazku niż samej
            >


            ja tez tak uwazam - klopot jest ze slowem "korzystny" lub tez, jak ja to
            okreslam "wlasciwy i swiadomy" . z drugiej strony lepiej jest samej niz
            w "niekorzystnym" lub "niewlasciwym" zwiazku.


            > ZGADZAM SIE ŻE FACET JAKO ŻRÓDŁO SATYSFAKCJI DLA KOBIETY TO POMYŁKA
            > nie ten etap ewolucyjny
            >
            > jak sama napisałam i jak ktoś ładnie ujął - nie stykają się
            > mezczyźni potrafią być zdumiewająco wspaniali w swej elicie i są bardzo
            marni
            >
            > w swej pzreciętnej
            > kobiety nie osiagają takich szczytów ale w swej przecietnej mają KLASĘ
            > niepokojąco wyższą od facetów

            mnie to tez niepokoi. i smuci.
            • solaris_38 as can be 05.02.06, 23:18
              to prawda że kłopot jest z tym "korzystny"
              ale być może ? dlatego że strasznei duzo oczekujemy od partnera

              tak jakby własnie on był jakowymś cudownym remedium na sens szczęście i pełnię

              a to na pewno nie ejst prawda

              jestem pzrekonana jak wielu że szczesliwe zwiazki ,moga twozryć tylko ludzie
              szczesliwi

              reszta nawet jeś;li łudzi sie ze ja partner uszczesliwił - to .. czeka ją
              rozczarowanie wczsniej czy później
              :)
          • darkuss Re: as can be 11.02.06, 01:35
            Chyba pomyliłaś Fora... Spróbuj na forum FEMINIZM
            • shachar Re: as can be 11.02.06, 02:19
              darkuss napisał:

              > Chyba pomyliłaś Fora... Spróbuj na forum <a FEMINIZM

              tobie DARKUSS nalezy sie srodkowy palec
              bo za wolno lapiesz, urodziles sie w xx wieku , czytanki miales z xIx i tam juz
              mentalnie zostales
              • darkuss Re: as can be 11.02.06, 02:24
                czyżbyś "zmrowiała" ? Jak Statystyczny obrzydliwiec (czyt. facet) ???
                Hmm. I kto tutaj jest niekulturalny... A FEEE...
                P.S. Wyjaśnię, że moim zdaniem (czy to kobieta, czy facet), każdy ma swoje potrzeby i nie rozdzielajcie psychiki męskiej o kobiecej... Jeśli chodzi o potrzeby.
                Ripostując - środkowy palec przydałby się jednak Tobie nie powiem gdzie - tak dla poprawienia humoru...
      • bpbeatrice Re: samotność z wyboru? 03.02.06, 13:11
        Znam sporo osób w wieku od 25 do 35 lat, którzy nie mają stałych partnerów. Z
        jednej strony deklarują, że jest im z tym żle, ze jeszcze nie spotkali tej
        osoby. Z drugiej strony tłumaczą ten fakt w taki sposób- jestem zapracowany,
        nie mam na nic czasu, nie myślę o głupotach, jestem nieatrakcyjna i nnikt mną
        sięnie zainteresuje, gdzie mam kogoś poznac kto bedzie rownie niezalezny, mądry
        jak ja?., ze ktos moze mnie zranic.
        Ja myślę ze trzeba cieszyc sie z zycia, osobami ktore sa wokół nas. O gustach
        sie nie rozmawia , kazdemu co inngo sie podoba- i dobrze ze tak jest- ja byc
        moze nie spojrze na faceta z brodą i łysinka a dla innej kobiety bedzie on
        najprzystojniejszym mężczyzną na świecie.
        • darkuss YEAH !!! 11.02.06, 03:16
          w końcu znalazła się kobieta, która rozumie, o co tu biega !!!
          Bpbeatrice... cały czas staram się wytłumaczyć (może niekonwencjonalnie), że o gustach nie powinno się dyskutować i jak widzę taki tekst "z kim owe kobiety maja być,widzisz dla nich partnerów, ja widze wokół przeciętnie mądre ciekawe łądne zadbane fajne babki i zakopmleksionych dupków (sory niedobrych nieładnych zagubionych niewykształconych nieciekawych i świadomych tego mężczyn)" to normalnie mam mieszane uczucia. Głównie rozbawiła mnie autorka brakiem wyobraźni... ale to już inny temat - nieważny...
          POzdrawiam Cię serdecznie Bpbeatrice... Uwielbiam czytać posty, które posiadają sens...
          PAPAPA
    • amaterasu1 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 08:19
      Bo po prostu kobiety też mają prawo do bycia z kimś ZADBANYM, nie tylko faceci.

      No pusty śmiech mnie bierze jak taki jeden z drugim niezwykle wymagającym okiem
      taksują laski, a sami dezodorantu używają wszędzie, tylko nie pod pachami (bo
      szczypie), noszą miesiącami tę samą koszulkę w kratkę lub ulubiony zmechacony
      sweterek, i uważają że ich samczy magnetyzm kobietę powali do tego stopnia, że
      będzie w stanie godzinami z nim rozmawiać o piłce nożnej albo o nowej bryce
      Marcina i jej osiągach i wpatrywać w niego jak w wyrocznię. Pomijam kwestię, że
      ci najbardziej cięci na mankamenty fizyczne kobiet sami w życiu swoim raczej
      nie zrobili 'brzuszka' czy 'pompki'. No i oczywiście pomijam też kwestię, że
      większość facetów w Polsce to totalne mamisynki, których przystosowanie potem
      do życia w rodzinie zajmuje lata pracy i wyrzeczeń :/ a efekt niepewny.

      Podsumowując - jakość kobiet w Polsce zdecydowanie przewyższa jakość facetów i
      to zarówno pod względem wizualnym jak i osobowościowym.

      Proponuję singielkom wyjazd na zachód Europy, tam faceci wiedzą, do czego służą
      kosmetyki, potrafią się ubrać. Przynajmniej szok estetyczny odpada, bo z
      wnętrzem to jak wszędzie - różnie bywa ;)
      • zoskato Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 22:04
        dobry post:)

        wedlug mnie wsrod wyksztalconych, niezaleznych singielek sa takie ktore marza o
        rodzinie i tak dalej ale sa BARDZO SWIADOME wszystkiego co robia i chca byc
        swiadome tego jakie wybory(odnosnie wyboru meza)podejmuja, przewidziec wszystko,
        zeby nie musiec sie pozniej przyznac do najmniejszego nawet bledu-czysty
        perfekcjonizm i strach przed decyzja nieodwolalna -o malzenstwie, a tu jak
        wiadomo nigdy nie ma sie 100% pewnosci ze sie uda, w zyciu ryzyko trzeba brac
        pod uwage

        i nic w tym dziwnego ze chca miec faceta na swoim poziomie a takich niestety z
        klasa i wyksztalceniem jak na lekarstwo, dochodzi jeszcze do tego pracowitosc
        singielek, ktora nie pozwala im na zbyt czeste wypady towarzyskie
        chyba tyle
      • solaris_38 a- materacyk :) 02.02.06, 22:30
        po szoku estetycznym jest szok emocjonalny a potem uczuciowy

        a potem to już tylko anafilaktyczny
        • darkuss Potwirdza się... 11.02.06, 01:48
          Znów widzę, że ktoś CIę zranił... Współczuję... naprawdę szczerze... Uogólniaj sobie dalej, obwiniaj nas facetów o wszystko, co Ci się nie udało... lub nie uda.... Nie będzie CI nawet miał kto herbaty zaparzyć, gdy już dożyjesz wieku starości... Przypominasz mi pewną moją znajomą... uważa się za bóstwo...a w rzeczywistości... "krowa, która dużo muuuczy, mało mleka daje"
          Pozdro
          P.S. nie mrowiej czasem - to zostaw nam, przebrzydłej większości obleśnych typów.
          • solaris_38 Re: Potwirdza się... 11.02.06, 05:02
            prawdopodonie piszesz do mnie czyli solaris chockto wie

            ale widzisz ja naparwdę lubię facetów i oni to wiedzą
            doceniam ich trudną rolę
            zranienia sa dobre w młodosci
            potrem już sie kocha ludzi takimi jacy SĄ
            nawet jesli czasem bywam złośliwa

            i mrowię czasem też
            :)

            w żadnym jednak liscie nic niepisze o przebrzydłych facetach
            tylko tyle ze w sferze emocjonalje sa bardzo słabi
            maja inne swoje punkty w których nam kbietom tzreba sie uczyc
            • darkuss Re: Potwirdza się... 11.02.06, 11:29
              Tutaj napisałaś
              "dlatego mało jest fajnych facetów z kim owe kobiety maja być
              widzisz dla nich partnerów ja widze wokół pzreciętnie madre ciekawe łądne zadbane fajne babki i zakopmleksionych dupków (sory niedobrych nieładnych zagubionych niewykształconych nieciekawych i świadomych tego mężczyn)"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=36029964&a=36047843
              Co to więc ma znaczyć (niedobrych, niełądnych, zagubionych, niewykształconych i nieciekawych)? Dla mnie jest to jednoaznaczne, że te właśnie cechy należą do "przebrzydłego faceta" JAk się odezwałem na ten temat, ucieszyłaś, się, że ktoś się (jak to nazwałaś?) "zmrowił" ?
              Staram się dojść do tego o co Ci kobieto chodzi... Problem jest chyba w tym, że sama nie wiesz... JAk więc ma znaleźć się facet, który byłby spełnić Twoje ...hmm "wymagania", skoro sama nie bardzo wiesz na czym Ci zależy? Gościu ma Ci poprostu dogodzić i już...? Schowaj te kolce... bo aż przez monitor czuję jak kłują...
              POZDRO
              • solaris_38 Re: Potwirdza się... 12.02.06, 19:32
                masz rację .. duzo w moich tekstach pogardliwych określeń

                a jednak żaden nawet złosliwy post nie stanowi o moim stosunku do facetów

                to tylko nieco złoslwy tekst

                faktycznei uwqzam że przeciętne kobiety sa lepiej wykształcone , bardziej
                zadbane milsze czulsze
                ale faceci mają swoje inne zalety w kórych nam kobietom nie z nimi się równać
                • darkuss Re: Potwirdza się... 12.02.06, 20:31
                  Miło mi, że zmieniłaś biegun w wypowiedziach...
                  Nie wiem tylko, czy nie jest to czasem sarkazm: "ale faceci mają swoje inne zalety w kórych nam kobietom nie z nimi się równać"..
                  Jeśli jest to szczera wypowiedź, to nie przsadzaj znowu, nie popadaj ze skrajności w skrajność. Uważam, że "wszyscy jesteśmy ulepieni z jednej gliny".
                  Pozdrawiam.
                  • solaris_38 Re: Potwirdza się... 12.02.06, 20:36
                    nie tyle zmieniłam co dodałam resztę
                    :)

                    kawałek reszty

                    ale nei widzę sensu dalszej korespondencji
                    nie mniej pozdrawiam
                    • darkuss korenspondecja 12.02.06, 23:54
                      Wielka szkoda, bo moim skromnym zdaniem robi się coraz ciekawiej... ;)
                      Pozdrawiam (szczerze).
                      ;*
                      • solaris_38 :) 13.02.06, 01:56
                        ale zgadam sie że mamy juz milsze klimaty co samo w sobie jest milsze
      • jozekkkk Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 13:43
        amaterasu1 napisała:

        > Bo po prostu kobiety też mają prawo do bycia z kimś ZADBANYM, nie tylko
        faceci.
        ####
        Bardzo zadbani faceci pilnuja w Auchanach, Carrefurach itp. czy komus sie nie
        ryplo od tego stania w kolejce do kasy przez co pomylkowo zostawil herbatnika w
        koszyku, nie wyjaszy go na lade. Sa baaardzo zadbani, biale koszulki, krawaty,
        spodnie w kant, nadajniki. Bardzo uwazni i rozwojowi, mysle, ze w sam raz dla
        Amaterasu. Rozwijaliby sie dalej wspolnie
      • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 11.02.06, 01:43
        Czyżbyś poznała większość facetów w całej Polsce??? Nie wiem jak tego dokonałaś, ale masz moje gratulacje...
        To naprawdę dobrze o Tobie świadczy... Bez urazy oczywiście, bo przecież większość kobiet jest super...
    • illiterate Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 08:52
      Facetow do wziecia jest co niemiara - z niskim wyksztalceniem w malych
      miasteczkach i wsiach. Kobiet z wyzszym i w duzych miastach jest za to tez co
      niemiara. To sie nie styka.
      • dagerotypia Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 22:36
        niekoniecznie, znam przypadek (jeden, moze rzeczywiście to nie reguła, ale
        raczej pomysł), kiedy dziewczyna z mgr z duzego miasta wychodzi za mąż za
        rolnika, mają gromadkę dzieci i są szczęsliwi. Może to sposób na zyskanie
        dytansu do uczelnianego przeintelektualizowania. no bo co w życiu jest
        najważniejsze? tytuł naukowy?
      • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 11.02.06, 01:59
        Och... Wykształcona, doświadczona, z wyobraźnią i nie liczy się z tym, że wykształcenie nie jest miarą intelektu....
        Oj "Zosiu", za dużo stereotypów w głowie...
        Mi natomiast wyobraźnia podpowiada, że nie każdy miał szansę na kształcenie się. Czy to "mężczyzna" (cudzysłów, bo przecież niewykształcony, to już nie mężczyzna), czy nie. Swoją drogą mam bardzo dobrego kumpla, który po "wpadce" z studiująca dziewczyną zrezygnował z własnych planów, aby mając dziecko (już)żona mogła skończyć to co zaczęła (studia oczywiście "Zosiu"). NIestety nie ma barczystych ramion, nie potrafi udźwignąć tyle, co "Pudzian" (TVN Strongman - ale to napewno oglądasz z podnieceniem). Niemniej jednak, pokazał jakim jest właśnie mężczyzną... Zrezygnował kariery inżynierskiej, dlatego, że... no właśnie dlaczego??? NIe masz zielonego pojęcia... nie mów więc takich rzeczy, że facetów z "niskim wykształceniem jest co niemiara".

        P.S. Swoją drogą... od kiedy istnieje "NISKIE WYKSZTAŁCENIE" ??? Jesteś kobietą z "nieniskim" wykształceniem??? Jakie to jest, bo nie kumam... jestem tylko mgr inż. ... Czy to nie jest za "NISKIE WYKSZTAŁCENIE"
        OJ "Zosiu" znowu nie odrobiłaś lekcji...
        PA
    • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 22:40
      A najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to,ze jak tak sie rozejrzec dobrze,to
      wykształceni i w miare spoko faceci maja niespecjalnie madre i ciekawe zony,ale
      kobity które nie stwarzaja zbyt wielu kłopotów i które najczesciej pierwsze sie
      przy nich zakreciły.
      Nastepnie jak popatrzec na mezate panie majace wartosciowe rzeczy w głowach i
      nie tylko, to ich mezowie równiez rzadko dorównuja im poziomem.

      ps. na prawdziwki trzeba z rana,potem to juz przezbierane albo robaczywki
      jakie,co do kurek, moze byc i z wieczora ;")
      • illiterate Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 22:50
        Jakos mnie te reguly plączą. A co ze zmienianiem siebie w zwiazku? Jesli
        malzenstwo nastapilo przed 30tka, to po 10 latach maja szanse byc zupelnie
        innymi ludzmi, niz w dniu slubu. W innych kierunkach. I jakos wierzyc sie nie
        chce, ze jak kto ma "wartosciowe rzeczy w glowie", to sobie na partnera
        wybierze kogos z niewartosciowymi, bo na grzyba mu? A jesli nie na grzyba, to
        raczej niewartosciowe rzeczy hoduje.

        A prawdziwki rosna kiedy chca,
        • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 02.02.06, 23:01
          teoretycznie madrzy z madrymi,a przecietni z przecietnymi wiazac sie powinni,a
          jest tak ?
          dla przykładu,przyjrzyj sie Bushowi juniorowi i jego zonie,nie wiem na cholere
          jej taki grzyb,ale go ma...
          • vampirek444 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 02:33
            Oczywiście, ze kocham firme! Pieniadze sa tylko dodatkiem i - o ironio! - nie
            mam ich kiedy wydawać. Nick wzial sie z tego, ze wolny czas mam tylko w późnych
            godzinach nocnych, albo wczesno-rannych. Tak naprawde, to taki pracoholizm
            strasznie ogranicza. Intelektualnie tez. Człowiek "dziczeje". kobiety maja
            wrodzoną wrazliwośc, i na pewno potrafia zobaczyc wiecej szczegółow w
            otaczającej nas rzeczywistości. Tylko kto powiedział, ze wiedza uszczesliwia?....;)
            • renkaforever Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 03:13
              Prosze bardzo, kocha frme i nie ma czasu na wydawanie pieniedzy. Toz to
              wymarzony kandydat na meza!:))) Takiego mezczyzne trzeba piescic i rozkoszowac
              sie nim.Smutne jednak jest, ze zapracowani faceci przewaznie zenia sie z
              niewlasciwwymi kobietami.Myslac, ze tylko im do szczescia potrzebna piekna
              laska, pakuja sie od razu w klopoty. Bo na taka laske jest wielu tanich
              amatorow, a ona bedac samotna w domu(bo on bez przerwy pracuje) czesto nie moze
              oprzec sie checi przytulenia.Mysle, ze piekna pracocholiczka bylaby wymarzona
              kandydatka dla wampirka :)) Jakas inteligentna, pracowita singielka. I tak
              sobie tutaj dywaguje, przepraszam, ze nie na temat moze, ale takie mi sie
              nasunely male wnioski.Samotnosc jest strasznie dokuczliwa, nie ma to jak
              pogadac czy popiescic sie z wlasciwym czlowiekiem, czego wam wszyskim zycze :)
              • vampirek444 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 04:28
                Acha.... Własnie szykuje sie do wyjazdu w sprawach firmy, "na cały świat":) i
                tak sobie pomyslałem, ze moze udałoby sie spotkac z vampirkowa raz w tygodniu, o
                ile znaleźlibysmy czas w swoich kalendarzach.....To nawet ciekawe...
                -moze kolacja?
                -patrze w kalendarz. Mam czas we wtorek od 20 do 20.45. Nastepny wolny termin
                dopiero za tydzień.....;)

                Miłego dnia:)
              • procesor Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 09:35
                singiel pracoholik+singielka pracoholiczka ≠ związek
                :)

                to dalej dwójka samotnych ludzi

                do Vampirka - uważaj, życie lubi stopowac takich jak ty zsyłając im poważna
                chorobę..
                a - i firma na starośc nie przytuli :)
      • lola165 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 04:46

        • lola165 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 04:49

    • ma_gala Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 12:21
      jestem singielką. Nie dlatego, ze chcę, tylko dlatego, ze tak wyszło. Nie
      uważam tego za "fenomen", "socjologiczne zjawisko", tylko za smutną
      rzeczywistość. Prawdą jest, ze często to panowie nie dorównują paniom i dlatego
      kobiety są same. Z różnych powodów: a to same decydują sie na odejście od
      nieudacznika, albo zmęczone wieloletnim chodzeniem bez przyszłości stawiają
      sprawę na ostrzu noża i okazuje się, ze wybranek nie ma zamiaru się zenić (tak
      było u mnie) lub szukają bezustannie ideału dla siebie, ale go nie znajdują...
      I zostają same... czasem swiadomie, częściej nie... osobiście uważam to za
      wielką osobistą porażkę, ze jestem sama, bo zawsze największymi wartościami
      była dla mnie miłość i rodzina! No i faktycznie - zaczęłam uciekać w pracę!
      Uciekać, aby zapomnieć o swoich niepowodzeniach, a nie świadomie wybierać
      pracę - to duża różnica! Widzę jak u mnie w pracy mają kłopoty z
      zaakceptowaniem faktu, ze ktoś jest samotny, nie dlatego ze chce, tylko
      dlatego, ze tak wyszło!! i mimo ze staram się to zmienić - to mi się nie udaje!
      Kolejne znajomości rozpadaja sie, bo brakuje czasu, zaufania, cierpliwości,
      zrozumienia... a czas mija... marzenia o rodzinie i dzieciach oddalają sie na
      czas nieokreślony... w pracy mają mnie za ufoludka, zaczęłam unikać imprez, na
      których "koniecznie trzbea" przyjść z osobą towarzyszącą... ile razy mogę
      mówić, ze mój partner pracuje ta samo długi jak wy i dlatego nie ma dla mnie
      czasu?? :-)) gdy mówie prawdę, ze jestem sama, "życzliwie" dopytują się jak to
      z jest z moją orientacją... eh, brakuje słów... u mnie to, ze jestem singielką
      nie było i nigdy nie będzie świadomym wyborem! coraz trudniej jest mi żyć z
      dnia na dzień, bo co i rusz okazuje się, ze mnóstwo rzeczy pomyślanych jest dla
      dwojga!! (weekendy, wakacje...) Ktoś zna sposób jak to zmienić?? tylko mi nie
      mówcie, ze mam czekać, ze na mnie też przyjdzie czas, bo u mnie trwa to już
      stanowczo za długo!!!
      • seagool Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 03.02.06, 21:22
        solidaryzuje sie w bolu ;)
        mam podobnie (wiec wiem jak to jest). zwykle podchodze do problemu z
        dystansem...jednak boje sie wakacyjnego zjazdu rodzinnego z okazji slubu mego
        brata. bede musiala stawic czola serii pytan w stylu: "a kiedy bedziemy sie
        bawic na twoim weselu...?"
        dotad wszystkie zagajenia na ten temat kwitowalam krotkim:
        nie ma tego w moim biznesplanie na kolejnych 5lat...
        to zamykalo sprawe. teraz musze wymyslec inne haslo. pomozecie?? ;)
        a powaznie: nie ma "letko", ale bywaja gorsze nieszczescia, niz bycie singlem...
        przynajmniej w Polsce. jakie? no, np. bycie gejem...to musi byc koszmar! ciagle
        przesladowanie...
        zatem nie litujmy sie nad soba...zycie (nawet w pojedynke)jest na to zbyt
        krotkie..
        DON'T WORRY BE HAPPY ! :)

        • blue_as_can_be eee tam, dziewczyny... 03.02.06, 22:58
          nie widze powodu, zeby tlumaczyc sie z singlowania. Wasz wybor, Wasze prawo.
          nie kumam, dlaczego czujecie sie zle na imprezach, nie kumam, dlaczego czujecie
          sie w obowiazku odpowiadac na idiotyczne zaczepki.

          dla mnie wloczenie sie po imprezach w pojedynke jest stanem normalnym. na
          glupie pytania wzruszam ramionami. wazne jest dla mnie, co ja sama o tym mysle,
          a nie, co pomysla inni. odwagi... :)))
          • magdalaena1977 Re: eee tam, dziewczyny... 03.02.06, 23:46
            blue_as_can_be napisała:
            > nie widze powodu, zeby tlumaczyc sie z singlowania. Wasz wybor, Wasze prawo.
            Kto powiedział, że to wybór ?
            Powyżej pisały przede wszystkim kobiety, które (tak jak ja) są samotne wbrew
            swojej woli.
            Nie mam wrażenia, żebym dokonała kiedyś jakiegoś wyboru typu: rodzina czy
            kariera. Najwyżej mogłabym mieć zamiast ciekawej, inteligentnej pracy - nudne
            siedzenie za biurkiem. Nie wiem w jaki sposób wybór opcji B przybliżyłby mnie do
            szczęśliwego małżeństwa.

            > nie kumam, dlaczego czujecie sie zle na imprezach, nie kumam, dlaczego czujecie
            > sie w obowiazku odpowiadac na idiotyczne zaczepki.
            > dla mnie wloczenie sie po imprezach w pojedynke jest stanem normalnym. na
            > glupie pytania wzruszam ramionami. wazne jest dla mnie, co ja sama o tym mysle,
            > a nie, co pomysla inni. odwagi... :)))
            Mnie też nie obchodzi co pomyślą inni, jeśli jestem z siebie zadowolona.
            Ale jeśli brakuje mi związku i ukochanego mężczyzny przede wszystkim DLA MNIE,
            to każda taka uwaga boli, a każda impreza "dla par" staje się udręką.
          • siestas racjonalnie, jezykowo i semantycznie 04.02.06, 13:59
            A przeciez wiesz, ze lubie pracowac nad Twoim jezykiem :)
            nie znosze slowa : nie kumam...

            to takie wschodnie..
            (chociaz Rosje lubie, co wiesz...)

            pisz moze : - nie chwytam ...???
            • blue_as_can_be Re: racjonalnie, jezykowo i semantycznie 06.02.06, 11:14
              siestas napisał:

              > A przeciez wiesz, ze lubie pracowac nad Twoim jezykiem :)

              prawde mowiac nie mialam pojecia...

              > nie znosze slowa : nie kumam...

              hm. ja wrecz przeciwnie :))

              > to takie wschodnie..
              > (chociaz Rosje lubie, co wiesz...)

              no juz teraz wiem.

              > pisz moze : - nie chwytam ...???

              jesli Ci to sprawi przyjemnosc - postaram sie pamietac. a co z "nie czaje?"
              albo "nie kminie" na przklad?
        • hiolka Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 11.02.06, 23:17
          bede musiala stawic czola serii pytan w stylu: "a kiedy bedziemy sie
          > bawic na twoim weselu...?"
          > dotad wszystkie zagajenia na ten temat kwitowalam krotkim:
          > nie ma tego w moim biznesplanie na kolejnych 5lat...
          > to zamykalo sprawe. teraz musze wymyslec inne haslo. pomozecie?? ;)


          Ciotki pytaly sie przy kazdym slubie w rodzinie: "a kiedy twoja kolej?".
          Przestaly, kiedy zaczelam zadawac im to samo pytanie na pogrzebach... ;-)))
      • bitti Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 12:58
        doskonale Cie rozumiem bo mam taka sama sytuacje. wlasciwie prawie od 4 lat nie
        potrafie nawiazac dluzszego i powaznego zwiazku. ostatni moj zwiazek ktory
        bardzo dobrze rokowal rozpadl sie po 2 mc. bylam tak zdeterminowana ze bylam w
        stanie walczyc o tego mezczyzne. jednak okazalo sie ze to on nie jest na tyle
        dojrzaly emocjonalnie. stwierdzil ze to co nas łączy robi sie poważne i ze chce
        sie wycofac.
        jestem niezalezna finansowo, ładna i sama...
        w pracy tez oczywiscie slysze pod swoim adresem teksty, podejrzenia o inna
        orientacje seksualna... i mam juz tego dosc.
        gdzie Ci wspaniali mężczyźni?
    • ulapop Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 01:23
      zmienil sie wiek dojrzewania - kobiety wola dluzej zachowac swoja wolnosc -
      pouzywac zycia - zdobyc doswiadczenia i pieniadze no i dorosnac psychicznie do
      instytucji malzenstwa - coraz czesciej pierwsze dziecko z wyboru pojawia sie po
      trzydziestce - przynajmniej w stanach - nie jest to niczyja wina ani powod do
      demonizowania czy stygmatyzowania samodzielnie zyjacych kobiet - a dazenie do
      perfekcji to raczej zaleta niz wada - wzrastajaca liczba swiadomych kobiet to
      zjawisko pozytywne - swiadczy o przemianie kulturowo spolecznej i zmianie
      stereotypow - w koncu zaczelismy nowe tysiaclecie - a moze to symptom
      powracajacego matryjarchatu - -
      • lizavieta1 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:29
        Zaden wybór. Wybór to się ma jak się ma 2 facetów skaczących wokól ciebie. Nigdy
        nie słyszałam o wyborze, gdy kobieta miała pod reka faceta, który jej odpowiadał
        i wolała być sama.Realizacja w pracy? Jezli kobieta ma np tylko matkę i tamtej
        tez kiepsko się powodzi, to starania w pracy i nadgodziny to po prostu walka o
        przetrwanie-o to by mieć co jeść. Praca po 14 godzin dziś niekoniecznie oznacza
        swiadomy wybór ale konieczność. Albo pracujesz tyle, bo są terminy w firmie,
        których nie wolno przekroczyc albo tracisz pracę. Wiadomo jak ciężko znaleźć
        dziś pracę.
        W Polsce jak i na całym swiecie kobiety pracują m.in., dlatego, że wzrosła
        konsumpcja, oczywistym jest, że kupujemy do mieszkania telewizor, pralke,
        dojeżdżamy do pracy samochodami. Ktoś na to wszystko musi zarabiać. dlatego
        również mężatki pracują i to sporo. Liczba kobiet, które są rekinami biznesu i
        pracoholiczkami jest naprawdę mała w ich globalnej liczbie, zresztą one również
        są zarówno mężatrkami jak i pannami czy rozwódkami.
      • second_time Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:33
        z moich obserwacji wynika ze Polska to nie Stany
        u nas jeszcze caly czas na hura trzeba lapac byle jakiego chlopa i szybko robic
        dziecko a jesli tego "obowiazku" nie spelnisz to znaczy ze z toba jest cos nie
        tak i spoleczenstwo da ci to do zrozumienia
        czesto odnosze wrazenie ze w tym kraju tepi sie wszystko co inne: inna wiare,
        narodowosc, kolor skory, inna orientacje seksualna, bycie singlem, inne
        przekonania, posiadanie swojego zdania, nawet brak dzieci tez czesto bywa komus
        wytykany...
        • lizavieta1 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:42
          Kiedyś napisałam posta na jednym z forów nt lekcewazenia i gorszego traktowania
          starych panien. I jedna matka i zona napisała mi: Tak jest i już. To takie
          oczywiste, dla niektórych, niestety dla większości.
          • second_time Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:49
            to jest wlasnie ta glupia polska mentalnosc
            jessssooo jak ja nienawidze tego kraju!!!
    • lizavieta1 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:45
      Wkleję wam parę cytatów, z wątku, któryc keidyś założyłam na innym forumie;)
      "Trzeba zawsze brac po uwage fakt,ze osoba samotna zyje tylko i wylacznie swoim
      zyciem i wokol niej wszystko sie kreci."
      "Czyzbys probowala wytlumaczyc sobie wyzszosc "staropanienstwa"nad zyciem w
      zwiazku?(np.malzenskim)"
    • lizavieta1 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:48
      "Ja znam kilku...kawalerow,no normalnie na usta sie cisnie "stary kawaler"
      wlasnie przez to ich "zrzedliwe" zachowanie."

      A ja bym powiedziala,ze ludzie samotni z biegiem lat staja sie bardzo
      egoistczni.Ten ich wybor(kariera,podroze,swoboda) to czysty EGOIZM.

      Z Twojego postu wynika,ze jak wyksztalcona z perspektywa wspanialych zarobkow
      wrecz powinna byc ...sama a nie nie zawracac sobie glowe szukaniem meza.

      Tak bylo,jest i bedzie.Amen.
      • second_time Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 13:55
        jak czytam podobne wypowiedzi to sie juz nie dziwie ze powstalo az tyle kawalow
        o blondynkach ("blondynka" czyli glupia kobieta lub glupi facet, ich kolor
        wlosow obojetny)
        jak widac ludzka glupota nie ma granic :)
        • vampirek444 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 17:10
          Vampirek sie zakochal i musi leczyc sie z pracoholizmu.... Trzymajcie kciuki, by
          zdązył z terapia, nim jego Muza sie rozmysli .....:)
          Pozdrawiam:)
      • dr.rocco Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 03:28
        Lizavieta , nie badz wredna bo siekiera dostaniesz w glowe :)
    • nom73 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 04.02.06, 22:41
      galja napisała:

      > widze, aby ktokolwiek z nimi niewinnie nawet zaflirtował(no, może z tych 8, z
      > dwoma od czasu do czasu), a reszta wzbudza zainteresowanie ale tylko rozmową.
      > Czemu tak jest?

      Jak mnie skontaktujesz z Twoimi koleżankami - singielkami, z którymi będę mógł
      porozmawiać, to wtedy Ci odpowiem jak ja to widzę, inaczej wypowiadanie się w
      tym temacie jest dla mnie bez sensu, po prostu fantazjowanie. :-)
      • searena Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 11:48
        Ależ przyczyna jest banalna, dla tych wykształconych, interesujących,
        niebrzydkich kobiet nie ma po prostu partnerów na odpiwednim poziomie!!! Faceci
        są mniej wykształceni - więcej jest kobiet z wyższym, mają niewiele
        zainteresowań, są zahukani, źle ubrani, niezadbani, po prostu nieciekawi. To co
        z tego, że te kobiety mają tyle zalet, każad ma też zapewne głowę na karku i
        jakieś poczucie włąsnej wartości więc nie będzie się wiązać z facetem, który nie
        może być dla niej partnerem. I tu jest pies pogrzebany - nie ma odpowiednich
        panów do wyboru :)
        • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:10
          searena napisała:

          >I tu jest pies pogrzebany - nie ma odpowiednich
          > panów do wyboru :)

          no to macie Panie problem ;")

          ps. a wniosek z tego taki,chcecie kobiety miec wiecej fajnych partnerów na
          Waszym poziomie to sie mniej kształćcie.
          • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:13
            jan_stereo napisał:

            > searena napisała:
            >
            > >I tu jest pies pogrzebany - nie ma odpowiednich
            > > panów do wyboru :)
            >
            > no to macie Panie problem ;")
            >
            > ps. a wniosek z tego taki,chcecie kobiety miec wiecej fajnych partnerów na
            > Waszym poziomie to sie mniej kształćcie.

            raczej Panowie powinni sie bardziej rozwijac..
            czemu pozostaja w "tyle"?
            • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:23
              ala-a napisała:

              > raczej Panowie powinni sie bardziej rozwijac..
              > czemu pozostaja w "tyle"?

              A na cholere mamy sie bardziej rozwijac ?
              • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:30
                jan_stereo napisał:

                > ala-a napisała:
                >
                > > raczej Panowie powinni sie bardziej rozwijac..
                > > czemu pozostaja w "tyle"?
                >
                > A na cholere mamy sie bardziej rozwijac ?

                zeby znalezc zone..;)
                • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:35
                  ala-a napisała:

                  > zeby znalezc zone..;)

                  To przeciez Panie narzekaja ( patrz tytuł watku) ;")
                  • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:38
                    jan_stereo napisał:

                    > ala-a napisała:
                    >
                    > > zeby znalezc zone..;)
                    >
                    > To przeciez Panie narzekaja ( patrz tytuł watku) ;")

                    ale ja sie z nimi zgadzam..
                    rzeczywiscie kobiety zaczynaja wyprzedzac mezczyzn..
                    pytam czy to Panom nie przeszkadza..?..``;))
                    • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:39
                      nie :")
                      • searena Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:41
                        Ala im to nie przeszkadza. Wolą jęczeć i narzekac na swój los jacy to samotni są
                        i że żadna ich nie chce. A ci po 40stce to już normalnie płaczą ;) Wystarczy
                        przejrzeć sobie kilka portali randkowych. Po 40stce to juz sami desperaci, wtedy
                        się budzą.
                        • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:43
                          jaki tu sens sie rozwijac skoro Panie sie rozwijaja i tak samo jecza,ze sa
                          samotne ?
                          • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:50
                            jan_stereo napisał:

                            > jaki tu sens sie rozwijac skoro Panie sie rozwijaja i tak samo jecza,ze sa
                            > samotne ?

                            nie..one jecza inaczej;)
                            • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:53
                              ala-a napisała:

                              > nie..one jecza inaczej;)

                              ale efekt ten sam ;")
                              • searena Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 14:10
                                Właśnie panie jęczą zdecydowanie mniej :) Biora się za bary z życiem i dlatego
                                jest własnie tyle samodzielnych niestety często samowystarczalnych kobiet. A
                                panowie jęcza dalej i jak stali w miejscu tak stoja dalej :D
                                • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 16:15
                                  Wedle Twojej logiki,jak sie wezmiemy do samorozwoju to równiez bedziemy
                                  samowystarczalni,zatem kobiety zbedne bedą, tak czy siak sie rozmijamy ?
                        • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:49
                          searena napisała:

                          > Ala im to nie przeszkadza. Wolą jęczeć i narzekac na swój los jacy to samotni
                          s
                          > ą
                          > i że żadna ich nie chce. A ci po 40stce to już normalnie płaczą ;) Wystarczy
                          > przejrzeć sobie kilka portali randkowych. Po 40stce to juz sami desperaci,
                          wted
                          > y
                          > się budzą.

                          ;))ale zastanawiajace jest to ,ze ci desperaci ok.40- stki,szukaja mlodych
                          dziewczat ,ktore moga nie byc tak dojrzale i doswiadczone jak starsze..
                          A wiec ,na moja logike,takim mlodym kobietka beda imponowac..
                          Potem naturalnie one szybko dojda do odpowiednich wnioskow,czyli beda widzialy
                          w tym ksieciu to co starsza kobieta rozpoznaje na pierwszy rzut oka..
                          I zostawiaja tych panow..I znowu panowie beda nieszczesliwi..

                          A wystarczy tak nie duzo;)))
                          • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:54
                            No ta jak juz sie zejdzie dwoje na poziomie to swietlane zycie ich czeka z
                            załozenia....
                            • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 13:13
                              jan_stereo napisał:

                              > No ta jak juz sie zejdzie dwoje na poziomie to swietlane zycie ich czeka z
                              > załozenia....

                              raczej tak..sadzisz ze jest inaczej?
                              a jesli ,to czemu i te zwizki sie rozpasc moga?
                          • searena Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 14:14
                            Ala, bo oni idą po najmniejszej linii oporu :)))) Nie wezmą się za siebie, nie
                            dokształcą, nie poszukaja zainteresowań, nie dązą do samorozwoju tylko szukają
                            partnerek wśród dziewczyn dużo młodszych, bo im moga łatwo zaimponować bez
                            żadnego wysiłku - dorosłością, stanowiskiem, mieszkaniem, samochodem itp. Tylko
                            że na krótko :)) Dziewczyny dorsatają i zostawiają "dziadków" dla chłopaków z
                            którymi maja przyszłość.
                            • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 14:15
                              searena napisała:

                              > Ala, bo oni idą po najmniejszej linii oporu :)))) Nie wezmą się za siebie, nie
                              > dokształcą, nie poszukaja zainteresowań, nie dązą do samorozwoju tylko szukają
                              > partnerek wśród dziewczyn dużo młodszych, bo im moga łatwo zaimponować bez
                              > żadnego wysiłku - dorosłością, stanowiskiem, mieszkaniem, samochodem itp.
                              Tylko
                              > że na krótko :)) Dziewczyny dorsatają i zostawiają "dziadków" dla chłopaków z
                              > którymi maja przyszłość.

                              bo to wszystko dlatego,ze czesto Panowie unikaja sluzby wojskowej..
                            • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 16:18

                              To ja juz całkiem nie rozumiem,Panie uciekaja od "dziadków" do chłopaków z
                              którymi maja przyszłosc,pytanie tylko jaką przyszłosc z nimi mają skoro oni tez
                              beda kiedys "dziadkami" ?
                      • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:50
                        jan_stereo napisał:

                        > nie :")

                        hmmm:)
                        pewnie jestes zonaty.
                        • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 12:54
                          nie ;")
                          • ala-a Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 13:16
                            jan_stereo napisał:

                            > nie ;")


                            dlaczego?
                            • dr.rocco Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 15:49
                              Myslalem , zawsze , ze to kobiety nie maja zainteresowan , no moze jedynie
                              taniec i sex :)
                            • jan_stereo Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 05.02.06, 16:23
                              ala-a napisała:

                              > dlaczego ?

                              Trza byc przeca samowystarczalnym no nie, a na głupoty zawsze przyjdzie czas ;")
        • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 11.02.06, 03:50
          Fakt jest taki, że chłopak mając niecałe 20 lat ->>>> DO ROBOTY !!! A na córeczkę to się chucha-dmucha - "ucz się dziecinko"... Bo to przecież dziewczyna... nie ? Od dziecka jesteście traktowane jak damy... Skąd sie wzięło te całowanie po rączkach ??? Jesteśmy nieciekawi, ponieważ wciąż się przed Wami "poniżamy"... I od tego właśnie jesteśmy... Wy KOBIETY również "poniżacie" się przed nami...Celowo napisałem "poniżamy" w cudzysłowie. Poprostu tkwimy w symbiozie i już... W jednych dziedzinach Panie są GÓrĄ, w innych Panowie... W czym jest problem???
          Co do tego, że mężczyźni są (niby) zaniedbani... Myślę, że większość kobiet widząc zadbanego faceta poprostu nie ma do niego odwagi, boi się odrzucenia, nie zwraca uwagi ...(ile widzisz "Mercedesów" na drodze, a ile "Fiatów"?). Potem generalizują, że mężczyźni są zaniedbani, poniewważ nie zwracają uwagi na tych porządnych, przystojnych, pachnących (Mercedes-Benz). etc. Podobnie jest z mężczyznami, którzy (jak i kobiety) patrzą w ten telewizor, czytają czasopisma.
          Mówisz o wykształceniu... Jeśli studiowałaś, widziałaś napewno profesorów, doktorów. Jak oni wyglądali? Pozaciągane swetry, ubrudzone spodnie... Kultura osobista nie jest przecież adekwatna do wykształcenia !!! Wszystko polega na WYCHOWANIU !!! Błagam nie mówcie, że jesteśmy zaniedbani, obleśni, niewykształceni, że jesteśmy męskimi szowinistami - to są stereotypy !!!. Zrozumcie, że przychodzi taki moment w życiu każdego człowieka, że z powodu frustracji już nic się nie chce. Wybiera się cel(jeśłi się uda) i zmierza do niego. Genealizując potwierdzacie to, że my jesteśmy gnojkami, chamami, lecz tym samym dajecie nam prawo do generalizowania... Czyżbyście były w większości dziwkami, modliszkami etc... ? NIE !!! NIE !!! NIE !!! I jeszcze raz NIE !!!
          To, że któraś osoba nie może znaleźć odpowiedniego partnera nie jest dziełem przypadku... Inteligentna (co nie znaczy, że niewykształcona) persona domyśliłaby się przecież, że coś tu nie gra... Odważę się powiedzieć, że problem w sprawie "singli" tkwi w nich samych...
          OT TYLE....
          Pozdro ->>> SEARENA
          • nom73 Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 12.02.06, 12:55
            darkuss napisał:

            > się przecież, że coś tu nie gra... Odważę się powiedzieć, że problem w sprawi
            > e "singli" tkwi w nich samych...

            Dlatego duzo wczesniej napisalem, ze rozpatrywanie tego problemu ogolnie nie ma
            sensu i zaproponowalem spotkanie z kazda kolezanka autorki wątku, ale zero
            odzewu. :-)
            • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 12.02.06, 16:08
              Czyżby się wystraszyłą konfrontacji ???
              Coś mi tu zapachniało hipokryzją (z jej strony)
              • searena Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 12.02.06, 21:38
                Oj Darkuss, jakas frustracja przez Ciebie przemawia :) Jakie poniżanie? Połowy
                Twoich wywodów nie rozumiem. Co do zaniedbania to owszem, bardzo wielu facetów
                jest zaniedbanych i to wynika własnie ze wspomnianej przez Ciebie konwencji.
                Zaniedbani są najbardziej panowie pod 40stkę bo wychowani zostali jeszcze w
                starych czasach, kiedy uważano, że używanie dezodorantu i chodzenie do fryzjera
                jest "niemęskie". Panowie młodsi wygladają już lepiej, ale też oczywiście dużo
                im brakuje. Chcesz zobaczyć zadbanych mężyzczn? Wyjedź za zachodnią granicę,
                różnica jest diametralna! O czyms to świadczy.
                W kwestii winy i niewiny singlowatości - tego w ogóle nie można rozpatrywać w
                takich kategoriach, to jest czysty przypadek. Przypadek sprawia że kogoś na
                swojej drodze spotykasz albo niespotykasz. Singlami są często osoby, które nie
                godzą się na kogoś "z braku laku". Zobacz ile par jest niedobranych, będących ze
                sobą z dziwnych powodów, ile małżeństw zawartych z konieczności czy obawy przed
                samotnością. Może czasami trochę pobyć tym singlem jest dobrze i poczekać na
                właściwą osobę ;)
                • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 12.02.06, 23:37
                  Cieszę się, że czytałaś inne moje posty.
                  Frustracja??? W sumie tak... jak widzę co plotą kobiety na nasz temat (facetów), uważając, że jesteśmy szowinistami, to utwierdzam się w przekonaniu, że te, które tak twierdzą, są pospolitymi hiporkytkami. Poza tym to mam szczęsliwą rodzinę, żonę , z którą jest mi dobrze i (jak Ona twierdzi) Jej jest również dobrze ze mną.
                  Co do "poniżania" - podkreślałem, iż napisałem specjalnie w cudzysłowie (miałem nadzieję, że dyskutuję z kumatymi kobietami przecież) i zrozumiecie o co mi biega... widać myliłem się.. Z tym (nieszczęsnym określeniem) poniżaniem, miałem na myśli, że niektóre osoby mogą to tak odbierać. Np. całowanie w rączkę, można odebrać za zniżenie się przed drugą osobą (taki to ma przecież cel - nieprawdaż?), rónie dobrze traktują to osoby, które gotują obiady, prasują, sprzątają... W rodzinie powinna istnieć harmonia. wspólnie budujemy "COŚ" i nieważne, kto gotuje, kto prasuje... Dlatego napisałem że, Wy "poniżacie" się przed nami, a my "poniżamy" się przed wami i to świadczy, że tkwimy w symbiozie. Jeśli tego nie potrafisz zrozumieć, to nie widzę motywacji do dalszej dyskusji z Tobą...

                  "chcesz zobaczyć zadbanych mężyzczn? Wyjedź za zachodnią granicę" = kompleksy statystycznej Polki... Powiedziałbym: idź na jakiekolwiek targi i tam również zobaczysz zadbanych mężczyzn... i to w Polsce !!! Jak to możliwe, że tacy istnieją ??? no cóż... jak już mówiłem - kompleksy Polki...

                  Czy ja napisałem cokolwiek na temat "WINY" singli ??? OOOO nie !!! Napisałem ,że przyczyny singlowatości należy szukać w sobie...
                  Czytaj uważnie....
                  pozdrawiam.
                • darkuss zapomniałem napisać... 12.02.06, 23:48
                  Co do singli z wyboru - szanuję Ich, i to bardzo, bo wydaje mi się, że dobrze wiedzą czego chcą...
                  Nie mogę jednak trywializować różnic pomiędzy płciami... to wszystko jest zbyt skomplikowane, jtymbardziej, gdy się klepie w kalwiaturę...
                  Miałem to szczęscie w życiu, że nie żeniłem się z innego powodu niż miłość. Nie wyobrażam sobie życia z inną osobą tylko dlatego, że mogę z nią wytrzymać... Ale na miłość boską.... nie róbcie z nas nieudaczników (w większości) Jak już wspominałem w innych postach, jesteśmy z tej samej gliny(kobiety - mężczyźni)... różnica polega w wychowaniu i (wiadomo) hormonach... (bardzo upraszczając).
                  Co do przypadków w spotykaniu ludzi na swojej drodze... oj to rzeczywiście jest temat "psychologia". Moim zdaniem na swojej drodze "spotykamy" takich ludzi, jakich zauważamy... Ile jest osób na "drodze" na których nie zwracamy uwagi ??? Zdajesz sobie z tego sprwę ??? Dlatego to porównanie mercedes - fiat.
                  Pozdrawiam i dziękuję za kulturalną wymianę zdań...
                  • galja Re: zapomniałem napisać... 14.02.06, 18:54
                    Drakus: rozumiem cie.
                    Nie napisałam, że po pierwsze: nie mam zwyczaju klasyfikowac ludz wg
                    wykształcenia.To jakoś mało miarodajen jest gdyż: mgr jest lpeszy od osoby po
                    liceum?A dr jest gorszy od dr hab? tak? czy uważacie, że wykształcenie idzie
                    ZAWSZE w parze z kultura osobistą, empatia, wiedza na przerózne
                    tamaty,ciekawym hobby?
                    A te singielki co znam otaczją sie w naprwde ciekawym towarzystwie, meżczyzn
                    tam nie brakuje!Ciekawych facetów, i to mnie własnie zastanawia. A może
                    poprostu kobiet jest ZA DUZO?


                    P.S.
                    A tak naprawde to chyba wiem, dlaczego tak jest: Uważam, że kobiety za bardzo
                    nos nosza do góry, i same swych wad nie widzą.
                    I są singielki czesto zniuśniałe, są zzgniuśniałe i to dlatego są same, a że
                    gniuśnieją z samotności...
                    • magdalaena1977 Re: zapomniałem napisać... 14.02.06, 23:06

                      galja napisała:
                      > Nie napisałam, że po pierwsze: nie mam zwyczaju klasyfikować ludzi wg
                      > wykształcenia.
                      > To jakoś mało miarodajne jest gdyż: mgr jest lepszy od osoby po liceum?
                      > A dr jest gorszy od dr hab? tak?
                      > Czy uważacie, że wykształcenie idzie ZAWSZE w parze z kultura osobistą,
                      > empatia, wiedza na przeróżne tematy, ciekawym hobby?
                      Nie zawsze. Ale tak jakby tylko w jedną stronę :-(
                      Znam niezbyt ciekawych i średnio inteligentnych ludzi, którzy mają wyższe
                      wykształcenie, ale nie znam nikogo (z mojego pokolenia) po samej maturze, kto
                      byłby inteligentny i na poziomie. Jak tak głębiej popatrzeć, to nie znam
                      osobiście nikogo, kto współcześnie po maturze nie poszedłby na jakiekolwiek
                      studia, choćby prywatne i zaoczne. I to niezależnie od wykształcenia rodziców.
                    • darkuss Re: zapomniałem napisać... 16.02.06, 00:04
                      "A tak naprawde to chyba wiem, dlaczego tak jest: Uważam, że kobiety za bardzo
                      nos nosza do góry, i same swych wad nie widzą.
                      I są singielki czesto zniuśniałe, są zzgniuśniałe i to dlatego są same, a że
                      gniuśnieją z samotności..."

                      To samo może tyczyć i mężczyzn... Jestem zdania, żeby nie rozgraniczać. To co napisałaś ma słuszność, nie tylko do kobiet. To jest poprostu ludzkie...
                      Pozdrawiam. PA
    • rarely Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 16.02.06, 12:45
      a ja widze single kobiety po prostu brzydkie i nieatrakcyjne kolo tych
      atrakcyjnych zawsze sie ktos kreci albo sa zajete
      • darkuss Re: SINGLE - SAMOTNE KOBIETY-jak to z nimi jest? 16.02.06, 22:29
        Albo same nie chcą z różnych przyczyn....
        Generalizujesz... a z tym to jestem w stanie walczyć.... wiem, że z góry skazany jestem na triumf (w tej walce)...
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka