Gość: mariposa IP: 195.94.213.* 08.10.01, 15:50 przeciez mamy w miare podobme mozgownice, a jednak nie dosc, ze myslimy na rozne tematy, to nawet na te same tematy myslimy rozne rzeczy. no to jak to jest? czyzby nasza magiczna serotoninka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: niuniek Re: skad sie biora mysli? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 08.10.01, 16:00 samo sie nie mysli, tak jak grzmi samo i samo sie blyska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: skad sie biora mysli? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 08.10.01, 16:11 Następują zwarcia pomiędzy głąbami w gąbczastej strukturze mózgu. Wtedy rodzi się energia. Najmniej sensownym rozładowaniem energii jest myślenie. Jeżeli u kogoś postać głąba wewnątrzmózgowego przerosła postać innej wielkości małych nierówności, to jego boli myślenie. Są jeszcze zjawiska roztrzęsionych głąbów, gdzie zwarcia występują zbyt często. Ilość wytworzonych myśli prowadzi do blokady toru myślowego i wykolejenia. Mogą mieć miejsce zjawiska głąbów pobitych i zmęczonych. Ich głąby stoją po pas w mule szarych komórek - to myślenie nosi nazwę wolnomularstwa. Brak mi tylko określenia na głąbów w samej istocie wymyślających takie opowieści dziwnej treści. A tak na poważnie - nie mam pojęcia, a chciałbym też wiedzieć. Czy jest z nami ktoś kto zna prawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreska Re: skad sie biora mysli? IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 10.10.01, 11:18 Gość portalu: Z napisał(a): > Następują zwarcia pomiędzy głąbami w gąbczastej strukturze mózgu. [...] Brawo! > A tak na poważnie - nie mam pojęcia, a chciałbym też wiedzieć. Czy jest z nami > ktoś kto zna prawdę... Ja też. Kreska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariposa Re: skad sie biora mysli? IP: 195.94.213.* 08.10.01, 16:14 Gość portalu: niuniek napisał(a): > samo sie nie mysli, tak jak grzmi samo i samo sie blyska czyli moge sobie wymyslic, co sobie pomysle, tak? ok. tylko jak w "to cos" uwierzyc??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: skad sie biora mysli? IP: *.unl.edu 08.10.01, 16:35 Poecam ksiazke Deepaka Chopry pod tytulem "How to know god". W drugiej czesci tej wspanialej ksiazki jest doskonaly opis czym sa mysli, gdzie sa przechowywane, i jak sa generowane. Wedlug Chopry, z czym sie zgadzam, mysli choc sa produkowane przez mozg (na materiale dostarczoonym poprzez zmysly) nie sa przechowywane w mozgu... Wokol nas istnieje pole energetyczne, ktore jest naszym umyslem i skarbnica naszych mysli. Mysli, wedlug Chopry, naleza do tzw. kwantowego obszaru i istnieje nieazaleznie od mozgu. Pozdrawiam, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariposa Re: skad sie biora mysli? IP: 195.94.213.* 08.10.01, 16:41 a mnie nadal nurtuje do jakiego momentu mamy wplyw na to, co myslimy, czy raczej "jak" muslimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: skad sie biora mysli? IP: *.unl.edu 08.10.01, 16:56 Mnie rowniez fascynuje ten temat. Posilkujac sie ciagle tym co pisze Chopra, wyglada to w sposob nastepujacy. Teoretycznie wszyscy mamy dostep do nieograniczonej informacji z kwantowego obszaru, czyli obszaru umyslu, i to nie tylko swojego. Jednak w zasadniczy sposob roznimy sie jesli chodzi o rozwoj "fizycznego" mozgu, co sprawia, ze komunikacja miedzy dwoma swiatami, mozgu i umyslu jest scisle okreslona. Mozna to porownac do lokalnej anteny TV, ktora nie jest w stanie odebrac sygnalow spoza swego obszaru. I wlasnie w taki sposob myslimy, wybierajac mysli, do ktorych wykalibrowany jest nasz mozg. Czy mozna to zmienic ? Wydaje sie ze tak. Ale to juz troche inny temat. Pozdro, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny Re: skad sie biora mysli? >> albo skad sie biora informacje IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.10.01, 03:56 Czesc Andrzej moze nie miales czasu, ale strasznie uprosciles temat. Na podstawie twojego tekstu nie mozna naprawde polapac sie jak to jest. Mysli mozemy podzielic na mysli juz zmateralizowane sa to informnacje juz zarejestrowane ( utrwalone ) i nie mozna ich zmniec. Terazniejszosc jezt materalizowaniewm sie mysli jest procesem rejestrowania informcji w materi. Zasada jest ze gdy juz zaistnieje (mysl - informacja ) nie mzona jej zmnienic. Oraz Przyszlosc skada sie z uksztaltowanych mysli, ktore sa zarejestrowane jako ukszltowane, lescz nie sa zmateralizowane. Mysli te mzona zmniec, jezeli nie chcemy dopuscic do ich materializacji. Potem jest wielki teamat jak otrzymujemy informacje, jak przekazujemy sobie informacje na odleglosc. Jak to sie dzieje ze dwoch ludzi na swiecie nie wiedzac o sobie pracuje nad tym samym wynalazkiem. Sa to pytania na ktore nie ma opowiedzi w jednej ksiazce. Nie chce pisac tu o wszystkich rzeczach zwiazanych z mysla bo jest tak obszerna jak klkanascie ksiazek ktore na ten temat przeczytalem. Witold Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Poecam ksiazke Deepaka Chopry pod tytulem "How to know god". W drugiej czesci > tej wspanialej ksiazki jest doskonaly opis czym sa mysli, gdzie sa > przechowywane, i jak sa generowane. Wedlug Chopry, z czym sie zgadzam, mysli > choc sa produkowane przez mozg (na materiale dostarczoonym poprzez zmysly) > nie sa przechowywane w mozgu... Wokol nas istnieje pole energetyczne, ktore > jest naszym umyslem i skarbnica naszych mysli. Mysli, wedlug Chopry, naleza > do tzw. kwantowego obszaru i istnieje nieazaleznie od mozgu. > Pozdrawiam, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: skad sie biora mysli? IP: *.turboline.skynet.be 13.10.01, 22:30 Punkt sie rozprezyl, wen wymiarow przestrzen, i przestrzen klapla jak przekluty balon :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: skad sie biora mysli? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 20:56 Diabli wiedza jak myslimy. Dlaczego rozni ludzie roznie mysla to stosunkowo prosto wytlumaczyc. Bo myslenie opiera sie: 1. Na otrzymywaniu jakichs danych dochodzacych do mozgu. Czyli rozne mysli beda zalezec od tego co czytamy, co ogladamy, czego sluchamy, itd. 2. Przetwarzaniu tych danych - tu w gre wchodza cechy a "wrodzone" - czyli pamiec (im lepsza, tym wiecej danych mozna przetworzyc, a to ma wplyw na ostateczny efekt), inteligencja (zdolnosc kojarzenia pozornie niespojnych faktow), umiejetnosc logicznego wnioskowania b nabyte - na przyklad wzorce zachowan, skojarzenia: czyli to w jaki sposob zachowuja sie nasi bliscy, to z czym kojarzymy pewne symbole (np. golabek-pokoj, roza-milosc, biel- niewinnosc) Na przyklad slyszalem, ze w krajach arabskich biel jest kolorem zaloby. Wyobrazcie wiec sobie panne mloda w bialej sukni slubnej - arab zapewne bedzie sie dziwil - "pogrzeb?" Do tego dochodza cechy kulturowe, autorytety, i cala masa rzeczy wplywajacych na bieg naszych mysli. Co do mysli jako sfery kwantowej otaczajacej nas wokol - osobiscie uwazam, ze to bez sensu. Nie pokrywa sie to z moim doswiadczeniem. Gdyby tak bylo, mysli przychodzilyby i odchodzily do nas na zasadzie olsnienia, zarazem kiedy chca, i jak chca. Natomiast wiekszosc moich mysli jestem w stanie uzasadnic jako ciag logicznego rozumowania, opierajacego sie na pewnych przeslankach pochodzacych z moich doswiadczen, zgromadzonej wiedzy. Jesli np. czytam pana Von Danikena, zderzam jego teorie z tym co wiem o prawach fizyki, historii, kontaktow z obcymi cywilizacjami - i na podstawie dopasowywania tych roznych elementow wydaje opinie - zgadzam sie z panem Danikenem, nie zgadzam, albo tez zgadzam sie czesciowo. No i zbyt czesto zmieniam sposob myslenia, zeby zalozenie mojego mozgu jako swego anteny pasowalo - tak czesto sie "przekalibrowuje", ze bylbym teraz rozkalibrowany! polecam biografie pana Feynmana pt. "Pan raczy zartowac, panie Feynman", (bardzo lekko napisana), w ktorej opisane jest m.in. jak rzeczony Feynman zastanawial sie nad procesem myslowym. Najpierw wydawalo mu sie, ze myslenie to tak, jakbys mowil cos do siebie - ale jak ktos go spytal, jak wyglada wal silnika samochodowego, przyszedl mu do glowy obraz tego walu, wiec wyszlo, ze czasem mysli sie obrazami. Innym razem zastanawial sie co mozna robic odliczajac w myslach, tak aby odliczac i robic jakas rzecz jednoczesnie. No i wyszlo, ze on potrafi liczyc i czytac, ale nie potrafi liczyc i mowic. Jego kumpel potrafil za to liczyc i mowic, a nie potrafil jednoczesnie czytac. Okazalo sie, ze jeden liczy w glowie (dlatego nie mowi), natomiast drugi wyobraza sobie wstege z liczbami (dlatego nie czyta) Sa tez opisane eksperymenty z halucynacjami w wannach deprywacyjnych (takich wannach w ktorych utrzymuje odcina sie czlowieka od bodzcow zmyslowych - jak ktos czytal Pirxa, to wie o czym mowie), albo zastanawianiem sie, co sie dzieje z myslami, gdy czlowiek zasypia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: a co to sa te mysli? IP: *.ds.uj.edu.pl 08.10.01, 21:18 Gość portalu: mariposa napisał(a): > no to jak to jest? czyzby nasza magiczna serotoninka? nie, raczej sieci neuronalne :-))))))))) serotoninka ma sie do tego jak... prad do internetu? a moze by tak na wstepie zadac sobie pytanie: co to jest mysl? jednym ze swiezych osiagniec neurologii jest udowodnienie, ze nie da sie oddzielic mysli od emocji, sa ze soba splatane w afektywno/werbalno/wizualno/organoleptyczno/etc spostrzezenia takze ta mysl (czy spostrzezenie) to chyba dosc zlozona sprawa moze wszyscy zainteresowani umowia sie i zamkna na jakis miesiac w uniwersyteckiej bibliotece? ;-) pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volny Re: a co to sa te mysli? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.10.01, 07:29 po co ? sie zamykac wystarczy pozyczyc sobie do domu > moze wszyscy zainteresowani umowia sie i zamkna na jakis miesiac w > uniwersyteckiej bibliotece? ;-) > > pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
mariposa Re: a co to sa te mysli? 09.10.01, 08:19 Wy bedziecie myslec, a ja robic kanapki ;-))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: a co to sa te mysli? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 09:00 Gość portalu: fnoll napisał(a): > moze wszyscy zainteresowani umowia sie i zamkna na jakis miesiac w > uniwersyteckiej bibliotece? ;-) Nie szkoda troche biblioteki?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Jak się ma myśl do... IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 09.10.01, 09:27 Po pierwsze rozjaśnijcie mi trochę jak się ma myśl, myślenie do snów? Po drugie jak do tych wszystkich opowieści o neuronach, antenach, ma się zjawisko Deja Vu? Przekazywanie myśli, ciągu zdarzeń, obrazów? A może trzeba wymyśleć jak myśl korzysta z pamięci? Zdarzyło Wam się może, próba przypomnienia czegoś konkretnego, np. gościa spotkanego na ulicy, i próba przypomnienia skąd go znamy? I olśnienie następowało po paru godzinach, choć pozornie nie myśleliśmy już o nim? A może są jakieś sposoby układania myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.ds.uj.edu.pl 09.10.01, 19:26 czyli - juz widziane, juz przezyte, juz pomyslane, juz uslyszane nie wiem czy zauwazyliscie, ale niektorym komputerom zdarza sie tego samego posta nadac parokrotnie na forum - tak samo naszemu mozgowi zdarza sie powtorzyc ten sam sygnal w odstepie milisekund - czyli, ze nie zdarzylismy jeszcze rozpoznac pierwszego, ale na jego tle ten drugi wydaje nam sie juz znajomy tak to wyglada w okrutnym uproszczeniu jako ciekawostke dodam, ze choc deja vu zdarza sie i u ludzi zdrowych, to jego wystepowanie jest znaczaco czestsze u ludzi z padaczka skroniowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.unl.edu 09.10.01, 19:45 Rzeczywiscie okrutne uproszczenie. No a kto to jest ten ktos, kto doznaje wrazenia, ze juz widzial dany obraz? Kto to jest ten ktos, kto potrafi przywolac ciag obrazow myslowych ulozonych w logiczna sekwencje ? Kto to jest ten ktos kto koordynuje miliardy neutronowych akcji w jednej sekundzie ? Widziales koncert noworoczny z Wiednia bez dyrygenta ? Pozdro, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.ds.uj.edu.pl 09.10.01, 20:51 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > No a kto to jest ten ktos, kto doznaje > wrazenia, ze juz widzial dany obraz? no jak to kto? humunculus (taki maly ludzik w srodku glowy)! :))))))))))) ale, nadal dramatycznie uproszczajac, to cos co "ma" deja vu, byloby czescia nas zwana "swiadomoscia", ktora jest blisko zwiazana z "pamiecia krotkotrwala" i "uwaga" - czerpiac informacje z zewnatrz i nieustannie porownujac je z posiadanymi i modulujac stan organizmu w odpowiedzi bo ten co odbiera wrazenia jest jednoczesnie tym ktory je tworzy na bazie bodzcow calosc jest zwana siecia neuronowa i niektorzy marza o skonstruowaniu sztucznej sieci neuronowej rownie zlozonej co mozg czlowieka i sprawdzeniu - czy to juz bedzie ktos? nie ma na to jednak pieniedzy, bo wyprodukowanie takiego "swiadomiaka" to bylby powazny problem, pomyslcie tylko (mozliwosci techniczne ponoc juz sa) to co glownie rozni uklady zwane sieciami neuronowymi (jak nas umysl) od peceta na przyklad to zdolnosc uczenia sie - w przypadku mozgu nie jest to jednak uczenie sie od podstaw! mamy przeciez gigantyczny zasob wrodzonej wiedzy (dotyczacej przede wszystkim tego jak modulowac funkcjonowanie organizmu na nizszych pietrach niz planowanie wycieczki do Indii), nawet taka nauka jezyka korzysta z wrodzonych, istniejacych juz w mozgu od urodzenia struktur ale, ale - dopiero zmapowano genotyp czlowieka, ktory przy mozgu jest struktura dosc prosta takze jeszcze dlugo nie zlapiemy mysli "za nogi" - bedzie jeszcze dlugo, dlugo bujac sie swobodnie swobodnie? a to juz watek o wolnosci ;-) pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.unl.edu 09.10.01, 21:01 Co to jest wedlug Ciebie owa SWIADOMOSC ? Czy sa dowody na to,ze mysli sa przechowywane w mozgu, tworzac banki pamieci ? Pzdr, Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.ds.uj.edu.pl 09.10.01, 22:18 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Co to jest wedlug Ciebie owa SWIADOMOSC ? slowo "swiadomosc" jest uzywane dla nazwania wielu roznych rzeczy, ja go uzylem w znaczeniu jakie zwykle mamy na mysli mowiac "byc swiadomym czegos" co to oznacza? bycie swiadomym czegos to takie uczestniczenie w jakim wydarzeniu, procesie, zjawisku, ktore umozliwia nam takie zapamietanie tego uczestniczenia, ze mozemy je potem "przywolac" na powrot do tejze swiadomosci, a takze odniesc do innych wspomnien; swiadomosc w tym ujeciu jest zatem stanem czy tez wlasciwoscia umyslu, specyficznym, najbardziej zlozonym sposobem przetwarzania przez niego informacji; taka swiadomosc nie jest jednolita - mozemy byc czegos mniej lub bardziej swiadomi - stad bliskosc takiego ujecia do innej "jakosci" umyslu - do uwagi, ktora ma swoje centrum i peryferia, w centrum informacje sa przetwarzane "gleboko", budza wiele skojarzen, na peryferiach zas "plytko" > Czy sa dowody na to,ze mysli sa > przechowywane w mozgu, tworzac banki pamieci ? tak, ale nie ma konkretnego miejsca gdzie sa przechowywane slady pamieciowe, mozna wskazac miejsca w mozgu odpowiedzialne za poszczegolne funkcje , jak widzenie, zapamietywanie, regulacja temperatury ciala itd. - ale pamięć wydaje się być "rozlana" po całym mozgu, a być moze i po calym organizmie (bo pamiec to nie tylko wspomnienia dostepne swiadomosci, czyli mysli - mozna rzec, ze nasz organizm pamieta znacznie wiecej niz myslimy - taki przyklad: pewnemu panu w malignie wychodzily na ciele slady po sznurze, ktorym jako wiezien byl kiedys zwiazany - wziete z "powaznego" podrecznika) dowody na umiejscowienie pamieci w mozgu przypominaja mi sie dwa: - eksperymenty z draznieniem mozgu zywego, przytomnego czlowieka slabym pradem: zebrano opisy przychodzacych do glowy ni z tego ni z owego barwnych wspomnien z roznych okresow zycia - pogorszenie pamieci jest wprost proporcjonalne do ubytkow w mozgu (w wyniku chorob, operacji czy wypadkow) naturalnie mozna to zinterpretowac, ze odbiornik sie psuje - ale jak to udowodnic? ;-) przy okazji warto wspomniec, jak wlasciwie dziala pamiec - nie dziala ona na zasadzie magazynu ze zdjeciami, wspomnienia nie tyle zdejmuje sie z jakiejs polki w mozgu, co sie je rekonstruuje (dlatego za kazdym odpamietaniem rzecz przedstawia nam sie nieco inaczej, a fatalny czas szkolny po latach moze nam sie jawic w kolorach rozowych), a braki w danym obrazie nasza pamiec utyka standardowo wystepujacymi w danym miejscu elementami (tu maja problem oficerowie sledczy w USA, bo gdy ktos nie pamieta koloru skory przestepcy, to najprawdopodobniej jego pamiec dorobi mu kolor czarny ;-) ) pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: *.ipartners.pl 09.10.01, 23:37 Problem z pamiecia polega jeszcze na tym, ze dziala ona na zasadzie skojarzen - mozemy do tego samego wspomnienia dojsc na kilkadziesiat roznych sposobow, zaleznie od kontekstu. Kiedys adepci medycyny uczyli sie na przyklad nazw lekarstw za pomoca rozety (witraza w ksztalcie kola) pewnej katedry. Otoz witraz ten skladal sie z wielu elementow, szkielek. Wystarczylo po prostu zapamietac wzrokowo jego wyglad, a nastepnie kazdemu szkielku przyporzadkowac inna nazwe leku. To sie nazywa bodaj mnemotechnika. Inna metoda zapamietywania jest wyobrazania sobie dziwnych zestawien, albo uzalezniania nowych danych od czegos istniejacego. - slynny przepis na bimber 1410 - kilo cukru, cztery kilo ziemniakow, dziesiec litrow wody (czy jakos tak) Wierszyki mnemotechniczne (na przyklad ten, traktujacy w jakiej kolejnosci pic alkohole, zeby nie miec kaca "Wodka po browarze, smieja nam sie twarze") Metoda wolnych skojarzen, gdzie zapisujesz wszystko co Ci przychodzi do glowy, starajac sie znalezc cos wspolnego, co moze byc wskazowka na temat przypominanej rzeczy. Do Z: jesli usilnie sobie starasz cos przypomniec, najczesciej nastepuje "blokada", i rzecz ktora chcesz sobie przypomniec zwykle dociera do Ciebie na zasadzie olsnienia, kiedy wydawalo Ci sie, ze zrezygnowales (w rzeczywistosci, Twoj mozg pracowal "w tle" Fnoll: Owszem, czlowiek nawet stworzyl juz cos, co przypomina mozg. Sek w tym, ze ow cud obecnej techniki pod wzgledem komplikacji polaczen odpowiada mozgowi slimaka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RENKA Re: MYSLI Z MATERII IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 06:44 Bardzo to wszystko tajemnicze i ciekawe.Mysl ludzka jest fala elekromagnetyczna.Fale, jak mnie uczono to wyemitowana energia , w tym przypadku elektromagnetyczna(swietlna, z tym, ze niewidzialna dla nas golym okiem)Energia moze wykonac prace.Czy zgodzicie sie z moja teoria, ze myslami o wystarczajaco duzej energii mozemy spowodowac szkody LUB otaczac np jakas osobe dobrym, cieplym oblokiem pozytywnej energii? Moze to tlumaczy, ze w obecnosci pewnych osob czujemy niemily chlod(przynajmniej ja) lub mile cieplo . Czy to co CZUJEMY to sa MYSLI tych osob? ZnaCZYLOBY , ZE MYSLI SA MATERIALNE, CHOC JEST TO ULOTNA CHYBA MATERIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Wspaniałe myśli IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 10.10.01, 08:50 Napisaliście sporo, jestem trochę mądrzejszy, ale jak np. pracuje wyobraźnia, bo jest ona chyba umiejscowiona w mózgu. I jak wykorzystać większy procent z zasobów mózgu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwieto Re: Wspaniałe myśli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 10:08 A po co wykorzystywac wiekszy procent z zasobow mozgu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: wyobraźnia i zasoby IP: *.ds.uj.edu.pl 10.10.01, 10:45 wyobraźnia to twój prywatny wirtualny warsztat i plac zabaw okolo drugiego roku zycia, gdy chcesz rozwiazac problem np otworzenia drzwi z klamka wysoko, zamiast eksperymentowac jedynie w swiecie fizycznym, zaczynasz cwiczyc sie w umiejetnosci eksperymentowania na modelach mentalnych tego swiata, co wydatnie oszczedza ci czasu i ryzyka (juz nie musisz wbijac sobie noza w udo, by sie przekonac, ze to nie jest mile, wystarczy, ze sobie to wyobrazisz) dzieki wyobrazni mozemy planowac a w mozgu nie ma "niezagospodarowanych zasobow" - mozna mu najwyzej przeprowadzic "tuning", zeby wiecej z niego wycisnac wsrod neuronow trwa walka o przetrwanie (serio), przetrwaja tylko te polaczenia miedzy nimi, ktore sa czesto uzywane ilosc neuronow ciagle nam spada - ale to co naprawde sie liczy, to ilosc polaczen miedzy nimi! nudna praca, zero wyzwan, stabilne srodowisko - mozna zglupiec wiele jest prawdy w powiedzeniu "podroze ksztalca" wiec, drogi Z, plecak na plecy i ruszaj rozbudzac zasoby swego mozgu! pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: MYSLI EMERGENTNE IP: *.ds.uj.edu.pl 10.10.01, 10:30 powiedz, ze mysl jest fala elektromagnetyczna (jak juz cos, to raczej depolaryzacja blon synaptycznych, czyli elektrycznoscia, i neurotransmitterami), to tak jakby powiedzec, ze lotniskowiec "enterprise" jest paroma setkami ton zelaza i innych metali kiedys przeszla mi do glowy taka metafora wzgledem wszelkich redukcjonizmow gazetowych (milosc to endorfina etc.): pewnie, mozna opisac ksiazke jako arkusze sprasowanej celulozy pokryte regularnie plamkami farby drukarskiej, wyprodukowac kopie, a potem sie dziwic, czemu ludzie nie chca ogladac arkuszy sprasowanej celulozy pokrytej przypadkowymi znaczkami myslac o myslach i poziomie zlozonosci wezcie chocby pod uwage, ze gdybysmy za mlodu nie spotkali sie z istotami myslacymi poslugujacymi sie jezykiem - to bysmy nie mysleli (a przynajmniej myslenie symboliczne byloby dla nas niedostepne) - takze mozna sie pokusic o obraz calego gatunku ludzkiego ktory w pewnym sensie mysli wspolnie, uzgadniajac codziennie miedzy soba zawartosc swoich pojedynczych mozgow, tak jak my to robimy w tej chwili! cos co byloby uklonem w strone teorii z krorymi sympatyzuje Andrzej, to eksperymenty na izolowanych populacjach szczurow, zyjacych niedalego siebie - gdy jedna populacja opanowala wczesniej labirynt, druga uczyla sie labiryntu znaczaco szybciej niestety nie znam szczegolow eksperymentu, ale jesli uzywano dla drugiej populacji identycznego labiryntu co dla pierwszej, lecz nie "skazonego" jej obecnoscia (by nie pozostaly jakies zapachowe slady) - to by znaczylo, ze istnieje jakas pozaprzestrzenna "wspolnota nawykowa szczurow"! przeprowadzono pod tym katem analize historii ludzkosci i znaleziono wiele dowodow na to, ze rozne przelomowe wynalazki byly dokonywane w zblizonym czasie w roznych punktach kuli ziemskiej (kolo, wytop metali etc.) - tak odleglych, ze komunikacja byla wykluczona! zjawiskiem tym zajmuje sie jakis amerykanski biolog pracujacy na codzien, a jakze, w Indiach, nazywa sie Sheldrake, zdaje sie - ksiazka-wywiad z nim do kupienia w ksiegarniach ezoterycznych :-) jak on tluamczy to zjawisko? wraz z kumplem, specjalista od teorii chaosu, w uproszczeniu doszli do wniosku, ze co prawda w kazdym wydarzeniu jest element losowosci (na poziomie kwantowym, fizyki czastek elementarnych - bo Newtonowski swiat srednich obiektow (pomiedzy elektronem a czarna dziura) jest obrzydliwie deterministyczny), ale kazde zaistnienie danej struktury we wszechswiecie zwieksza prawdopodobienstwo ponownego jej wystapienia wsrod tysiecy mozliwych czyli - jesli komus w danym momencie kolo moglo sie skojarzyc z toczeniem albo z ozdoba na wisiorku, a mnostwo ludzi na swiecie (nieznanych mu) myslalo o badz widzialo kolo jako toczace sie - istnieje duze prawdopodobienstwo, ze i jedmu tak to sie skojarzy - i dokona, sam dla siebie, wynalazku! zeby jeszcze namieszac to jeszcze raz wroce do kwestii, ze myslenie symboliczne (operowanie abstrakcyjnymi symbolami zamiast konkretnymi wyobrazeniami) jest scisle zwiazane z jezykiem - ktory wlasciwie w duzej mierze jest niezalezny od nas, ewoluuje niejako "na naszych mozgach", ale nie jest przez nas wymyslony! (poza volapukiem i esperanto) czy jezyk jest w pewnym sensie niezaleznym bytem, czy raczej procesem? no to kto mysli? my personalnie czy to przez nas mowi gatunek lub jezyk? czy ktorakolwiek z mysli mozemy nazwac wlasna? czy jestesmy tylko ustami dla mysli, ktora powstaje gdzies w jezykowej, miedzyludzkiej przestrzeni? moze - jakby chcieli mistycy - jestesmy wszyscy szczegolnymi przypadkami jednosci? jakie bylyby z takich zalozen wnisoki praktyczne? coz, takie, ze cokolwiek robisz (lub tez robi sie przez ciebie) w swym wplywie nie jest ograniczone do ciebie samego i najblizszego otoczenia kazde dobro czyni lepsza cala ludzkosc kazde zlo psuje cala ludzkosc heh :-) ide zwiekszyc prawdopodobienstwo wypicia przez was i reszte ludzkosci kawy z mlekiem :-))) pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: MYSLI EMERGENTNE IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 10.10.01, 11:06 Jestem pod wrażeniem Mr FNOLL. Żałuję, że niestety moja podróż z plecakiem będzie ukierunkowana ku bardziej przyziemnym i materialnym sprawom, choć z chęcią zjwiłbym się u Ciebie na wykładach. Lubię poszerzać swoje horyzonty, a 15 lat nauki o jakichś kwarkach, neutronach, świat matematyki urojonej itp., nie dalo mi szansy poznać zagadnień tu poruszanych, a to mnie strasznie ciekawi. Może bylibyście w stanie podsunąć parę tytułów i autorów, na początek może bardziej przystępnych, bo i słownictwa trzeba by się nauczyć. tylko jak to pogodzić z moim bardzo realnym postrzeganiem świata? Jak zobaczyć energię? Może tu tkwi błąd, że chcę wszystko zobaczyć zanim zrozumiem, a nie na odwrót? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do Z :-) Re: MYSLI EMERGENTNE IP: *.ds.uj.edu.pl 10.10.01, 17:41 Gość portalu: Z napisał(a): > Jestem pod wrażeniem Mr FNOLL. dziękuję, dziękuję, dziękuję (kłaniam się do kapci) > Żałuję, że niestety moja podróż z plecakiem będzie ukierunkowana ku bardziej > przyziemnym i materialnym sprawom, choć z chęcią zjwiłbym się u Ciebie na > wykładach. jeśli tylko bywasz w Krakowie - zawsze możemy się umówić na nieco transcendencji ;-) jeśli chodzi o pozycje z których czerpałem w swym występie, to z pewnym takim zakłopotaniem muszę przyznać, że nie pamiętam konkretnych źródeł, poza wspomnianym Sheldrake'm, także musisz zdać się na własny niuch i pobobrować po księgarniach - także tych ezoterycznych (jak CUD w Krakowie), bo poza huną i tarotem zdarza się tym wydawnictwom wydać coś całkiem dorzecznego - dobrym wstępem jest wspomniany przez Andrzeja kiedyś Fritjof Capra, a spragnionym ekstremalnych wrażeń polecam "Eksplozje świadomości" Kena Wilbera, no i coś ze współczesnych teorii języka i bla, bla, bla kolejne tony papieru wytrącające nas z naturalnej ekstazy generalnie to wszystko jest przecież ciekawe, na przykład malowanie uschniętych liści farbkami i odbijanie ich na papierze! pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: nie do Z :-) tylko fnoll do Z powyżej naturalnie :-) ! IP: *.ds.uj.edu.pl 10.10.01, 17:44 za mało kawy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: MYSLI EMERGENTNE IP: *.sympatico.ca 10.10.01, 16:40 Niedlugo pewnie stane sie medium fnolla, WLASNIE pije kawe z MLEKIEM(!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreska Re: MYSLI Z MATERII IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 10.10.01, 16:16 Gość portalu: RENKA napisał(a): > /.../ Czy to co CZUJEMY to sa MYSLI tych osob? ZnaCZYLOBY , ZE MYSLI SA > MATERIALNE, CHOC JEST TO ULOTNA CHYBA MATERIA. Zobaczcie notatkę w Rzeczpospolitej z piątku, 5 października tego roku, o najnowszym osiągnięciu w kwestii odczytywania myśli za pomocą mechanicznego urządzenia: http://www.rp.pl/gazeta/wydanie_011005/nauka/nauka_a_3.html Kreska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariposa Re: MYSLI Z MATERIAŁU IP: 195.94.213.* 10.10.01, 17:52 ale fajnie piszecie!!!! az mi sie oczka zrobily duze jak piec zlotych! chyba zrobie wam tort! zaraz, zaraz.... jak to bylo 4 kilo ziemniakow, dwie margaryny, 10 jaj kurzych... chyba gubie rymy... potem jeszcze dwa browary... juz nic nie mysle, ratunku stary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: MYSLI Z PIANY IP: *.ds.uj.edu.pl 10.10.01, 18:22 nie lam sie mariposa - ja osobiscie moge poprzestac na browarach, torty tucza :-) pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czart I Bog stworzyl pivo IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.01, 19:24 Tylko, ktorego to bylo dnia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Novalis Re: MYSL IP: *.002.popsite.net 10.10.01, 19:26 Mysl jest martwym uczuciem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: MYSL IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 13.10.01, 11:17 Polemizuję: myśl nie jest uczuciem, bo jak ją odczuć, choć są tacy których myślenie boli! A żeby od razu martwym!? Nie pochwalam zasadniczego zabijania własnych myśli. W mojej głowie dżungla, myśli niepojęte. Jak je wszystkie uchwycić, kiedy myśli się tylko o torcie z piwem na rynku w Krakowie? Kto wie! Może moja nowa praca pozwoli mi zawitać do każdego miasta w tym pięknym kraju........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: MYSL WEDROWNA do Z IP: *.ds.uj.edu.pl 13.10.01, 21:22 Gość portalu: Z napisał(a): > Kto wie! Może moja nowa praca pozwoli mi zawitać do każdego miasta w tym > pięknym kraju........... ojej, czyzby i ciebie dopadla akwizycja, sprzedaz odkurzaczy rainbow, garnkow zeptera, albo ubezpieczen? ewentualnie gloszenie dobrej nowiny? ;-) jakby co, to chetnie cie pokrzepie w twej tulaczce, moze nie tortem, ale wysokowitaminowym browarkiem zawsze! no i pamietaj - ziemi tyle masz ile twa stopa pokrywa, dopokad idziesz ;-) pzdr! fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: MYSL WEDRujacego Z IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 15.10.01, 17:38 Gość portalu: fnoll napisał(a): > ojej, czyzby i ciebie dopadla akwizycja, sprzedaz odkurzaczy rainbow, garnkow > zeptera, albo ubezpieczen? ewentualnie gloszenie dobrej nowiny? ;-) Toczę rozmowy z firmą farmaceutyczną w sprawie kontroli jakości pracy ich handlowców, co ma się wiązać z wizytą we wszystkich aptekach w Polsce (czy to aby możliwe?) > > jakby co, to chetnie cie pokrzepie w twej tulaczce, moze nie tortem, ale > wysokowitaminowym browarkiem zawsze! Ostatnio jak się spotkaliśmy ze znajomkami na rynku, zaproponowali aby zgodnie z ruchem wskazówek zegara sprawdzić wszyskie knajpy wokół rynku. Więcej nie dam się namówić na taki pomysł. Nikt po prostu nie wie gdzie skończyliśmy. A w takiej Warszawce, 3 godziny, nie dość że we wszystkich już byliśmy to one już prawie pozamykane, fajnie jest jeszcze w Szczecinie, Gdańsku, ale w Poznaniu jeszcze nie byłem na piwie. Kto reflektuje? Zaczynamy od Krakowa... > no i pamietaj - ziemi tyle masz ile twa stopa pokrywa, dopokad idziesz ;-) > Stopa niemała, choć mechanizacja do pleców przyrosła i rzadko udaję się gdziekolwiek piechotą. Ale od kiedy zacząłem na śniadanie browar... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: MYSL BLADZACA do Z IP: *.ds.uj.edu.pl 15.10.01, 21:24 Gość portalu: Z napisał(a): > > no i pamietaj - ziemi tyle masz ile twa stopa pokrywa, dopokad idziesz ;-) > > > Stopa niemała, choć mechanizacja do pleców przyrosła i rzadko udaję się > gdziekolwiek piechotą. Ale od kiedy zacząłem na śniadanie browar... tak mi teraz do glowy przyszlo - a moze wieszcz byl jednak bardziej pragamtyczny, a i przewrotny zarazem, i mial na mysli poziom stopy zyciowej (czy jak to sie mowi), ktora przeklada sie na wlasnosc ziemska? no i jakby to bylo teraz z ta motoryzacja? tyle ziemi masz ile twe opony pokrywaja? tyle ile twa bryka ocienia? wot zagwozdka! pzdr i milego zwiedzania aptek (obys sie czyms nie zarazil) ;-) fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: MYSL słuszna IP: *.radio.com.pl 16.10.01, 15:22 Blady strach pada na aptekarzy, zwłaszcza jeśli chodzi o moją skromną osobę. To jeszcze nic przesądzonego (niestety), więc poziom mojej życiowej może gwałtownie opaść, a co za tym idzie wszelkie inne stopy, czy cienie pójdą w odstawienie... Niechcący wywołałem burzę zachwytów pod adresem fnolla, choć miałem go zrugać, że podaje tylko autorów trudno dostępnych pozycji literackich, a nie wysila się by bardziej przystępnymi słowy przybliżyć pospólstwu meandry wiedzy tajemnej, która dla niego jest tylko zwykła wiedzą... Ale u nas bylo już wielu, którzy chcieli dobrze, ale im nie wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreska Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 15.10.01, 21:47 Ogólnie podziwiam Twoją mądrość. Serio. Chciałam tylko nadmienić, że nie ma tu uzasadnienia do napisania "deja pense" z dwoma e. Pzdr Kreska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreska Re: deja vu, deja vecu, deja pensee, deja entendu IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 15.10.01, 21:49 A to było do Fnolla, ale zapisało sie sto rządków niżej, chociaż pod hasłem "odpowiedz". Sorry, Kreska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: do kreski IP: *.ds.uj.edu.pl 16.10.01, 01:19 rozplywam sie w entelektualnej proznosci! prosze mnie nie zmywac z podlogi - skrzepne po spotkaniu z promotorem, ktory ma o mnie zdanie zgola odmienne :)))))))))))))))) pzdr! fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: mile slowa dla fnolla IP: *.sympatico.ca 16.10.01, 06:14 Wszystko poukladane jak nalezy, spokoj, organizacja i koncentracja.Same superlatywy od adresem fnolla.Fnoll jest kojacy i naprawde wydaje sie byc dobrze zorientowanym w meandrach zachowan miedzyludzkich.Takie mile dzieki za to co robisz dla ludzi fnoll. Odpowiedz Link Zgłoś