the5blue
05.02.06, 01:26
Po pierwsze kocham ja. Po drugie, klamala juz wiele razy, po trzecie wiele
razy juz obiecywala ze juz nigdy wiecej. Wiem o kolejnych klamstwach,
niestety sposob w jaki je uzyskalem jest - powiedzmy - nieoficjalny. Nie moge
jej powiedziec, ze wiem o tych klamstwach, bo nie moge ujawnic skad wiem.
Sposob w jaki dowiedzialem sie o kolejnych klamstwach nie jest najuczciwszy,
ale to ze siegnalem po takie sposoby, spowodowane jest jedynie brakiem
zaufania do niej po tych wszystkich poprzednich klamstwach. Mam wrazenie, ze
te wszystkie klmastwa weszly juz jej w krew. Ze po priertwszy, drugim,
trzecim klamstwie, przywykla do nich i staly sie juz zwykla codzienna
czynnoscia, jak umycie zebow. Sposobem na zalatwianie swoich spraw nie
gorszym od innych.
I co z nia zrobic? Nie moge przeciez zyc z klamca, a z drugiej strony kocham
ja, wiec rozstanie nie jest takie proste.