Dodaj do ulubionych

trudna decyzja!!!!!

07.03.06, 19:13
Nie wiem wlasciwie od czego zaczac, szukam porady, bo trudno mi samej
obiektywnie ocenic zaistniala sytuacje i podjac decyzje.
kilka lat temu zmarl moj ojciec, czlowiek z ktorym moglam porozmawiac na
kazdy temat, ktory pokazal mi wszystko, z ktorym rozumialam sie bez
slow....zostalam ja, mama i babcia. Sytuacja w domu byla trudna, ojciec byl
kilka lat bez pracy, byly dlugi jakos uratowalysmy sie przed eksmisja z
mieszkania...sytuacja ciagle jednak byla zla, mama splacala dlugi, ja sie
obraonilam i znalazlam prace kilkaset km od domu rodzinnego, rzucil mnie
chlopak (bylismy ze soba prawie 10 lat) argumentujac ten fakt m.in. tym ze
nie chce swojej rodziny wciagac w to bagno.... (nawet nie skomentowalam).
Poznalam kogos, zakochalam sie i teraz jestem w ciazy, moj chlopak stracil
kilka miesiecy temu prace i pomyslalam ze to dobry czas na zmiany.....
Po wspolnych naradach postanowilismy ze zacznie szukac pracy w rejonie mojej
rodzinnej miejscowosci, ze zamieszkamy razem z moja mama (jest duze
mieszkanie) a ja pojde na urlop wychowawczy i gdzies po roku zaczne szukac
pracy. Prace znalazl, na razie sie wdraza...ja takze jeszcze pracuje, wiec
widujemy sie w weekendy (na razie), zamierzam jednak niedlugo isc na l4 i
bedziemy juz wtedy razem).
Problem polega na tym ze to mieszkanie w ktorym mamy mieszkac jest jeszcze
zadluzone i do kapitalnego remontu. Nie wiadomo czy mama odzyska prawa do
lokalu (praktycznie sie to nie zdarza zeby nie przywrocili praw ale papierka
jeszcze nie mamy). Tylko nie wiem czy podjelismy wlasciwa decyzje, czy
remontowac w ogole to mieszkanie, czy mieszkac z mama. Wiem ze moj chlopak
postapi tak zebym ja byla szczesliwa. Z drugiej str nie chce zeby sie tam
meczyl i w sumie pieniadze na remont sa jego (i tak bedziemy musieli sie
jeszce zadluzyc, a mieszkanie nie jest wlasnosciowe i na razie nie mozna go
wykupic).za pieniadze wlozone w remont mielibysmy nowe mieszkanie
wlasnosicowe.... Ta decyzja bylaby jednak szansa dla mojej mamy, ktora ciagle
mimo ze minelo kilka lat nie moze sie pogodzic ze smiercia taty, ciagle nie
moze o tym mowic i jest jakby w letargu, nie radzi sobie za bardzo z zyciem,
malo zarabia wiec nasz pobyt tam na pewno wyszedl by jej na dobre. Jest
jeszcze kwestia psa ktory mieszka z mama. Nalezy on do "groznej rasy" i nie
mamy go za bardzo gdzie oddac a moj chlopak jest przeciwny zeby dziecko i
pies byly razem - wiec trzebaby go bylo uspic......
nie wiem juz co robic, poradzcie plisss
Obserwuj wątek
    • moc_ca Re: trudna decyzja!!!!! 07.03.06, 19:41
      Tak, uśpić psa ..
      to jest najpiękniejsze i najłatwiejsze w twojej historii. Pies to takie
      stworzenie że kiedy się staje niewygodny, z jakiegoś powodu, to zawsze można go
      po prostu uśpić.Mama też nie będzie tęsknić za nim - przeciez to tylko pies!
      Bądź przy jego śmierci, żebyś już nigdy więcej nie uśpiła żadnego psa.
      • ddddd17 Re: trudna decyzja!!!!! 07.03.06, 20:50
        jesli mam do wyboru bezpieczenstwo swojego dziecka, a zycie psa to wybacz ale
        wiem co jest wazniejsze, pies ma juz swoje lata i nie jest do ulozenia, od
        poczatku byl zle wychowany tzn. jest rozpieszczony na maksa. gdy zyl jeszcze
        ojciec to pies byl z nim na szkoleniu ale treserka powiedzila zeby lepiej na
        egzamin nie przychodzil...po smierci ojca pies calkiem sie pogubil i tak dobrze
        ze mama jakos sobie z nim dawala rade, nie mysl sobie ze to latwa decyzja ale
        czytalam bardzo duzo na ten temat, kontaktowalam sie nawet z treserami ale nikt
        nie da gwarancji jak taki pies zachowa sie przy malym placzacym dziecku...tym
        bardziej ze nie mial on z dziecmi bliskiego kontaktu a na male, placzace dzieci
        znajomych reagowal agresywnie. to nie jest maly piesek to grozyny kolos wazacy
        60 kg, majacy 2 tony nacisku w szczekach, a ja nie moge caly czas bedac w domu
        kontrolowac jego zachowania przy malym brzdacu, a jak by sie cos stalo
        (historie czesto opisywane nawet w necie) nie wybaczylabym sobie tego do konca
        zycia....nie mam go za bardzo gdzie oddac, myslalam ze moze do jakiegos domu na
        wies ale naprawde nie mam nikogo takiego......To bardzo trudna decyzja, ktorej
        do konca jeszcze nikt z domownikow nie zaakceptowal ale nie jestem w stanie
        ryzykowac zdrowiem badz zyciem swojego dziecka........
        • alfika Re: w kwestii psa... 08.03.06, 09:48
          wiesz co, nawet najgorsze stworzenie ma uczucia i zdolność odczuwania bólu

          niewątpliwie twoja mama pod względem finansowym stoi pod ścianą i być może
          nawet przekonacie ją, że jest od was całkowicie zależna i musi się
          podporządkować, bo przecież niesiecie jej niemal "wybawienie"...

          powiem ci jednak, że gdyby mój partner chciał uśpić psa, którym się opiekuje
          moja mama, to uznałabym to za zwykłe świństwo - bo to jest jej pies, a nie wasz

          piszesz, że ten pies mieszka z twoją mamą - ale sam się nie wprowadził, prawda?
          dość długo mama jest tylko z nim - a teraz jej go uśpicie, do tego w pełnym
          przekonaniu "dla dobra sprawy"

          skoro mama nie może pozbierać się po śmierci swojego męża, to tym bardziej nie
          będzie jej łatwiej po uśpieniu psa!

          ps. moja mama też została po śmierci Taty z psem
          dużo bardziej uciążliwym, bo ślepnącym i wymagającym i większej opieki, i
          pieniędzy na leki
          gdyby mi przyszło do głowy powiedzieć jej o uśpieniu... myślę, że zawiodłabym
          ją na całej linii
          siebie też

          tak się po prostu nie robi

          na głowie bym stanęła, by mama mogła sama za siebie decydować, by mogła ze mną
          pogadać, kiedy potrzebuje i o czym potrzebuje - ale by miała tego psa
          nie sztuka załamanego człowieka wziąć pod swoje skrzydła i układać mu życie -
          sztuka przywracać go do życia, zachowując całkowiecie jego prawo do decydowania
          o sobie
          - pewnie tez nie zamieszkałabym z nią, ale w pobliżu
          póki jest samodzielna

          --
          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
        • alfika Re: to nie jest trudna decyzja 08.03.06, 10:22
          póki mama jest samodzielna fizycznie i psychicznie możecie zamieszkać sami, w
          pobliżu jej domu

          psa nigdy w życiu bym nie uśpiła, tym bardziej nie swojego - jaki by nie był,
          skoro mama go nie uśpiła, to całe szczęście!
          nawet stwierdzenie, że ten psiak mieszka z mamą - jest dziwne
          sam się wprowadził wbrew jej woli???
          poza tym, mama nie pozbierała się po śmierci twojego ojca? to uśpienie jej psa
          na pewno jej w tym nie pomoże;
          podobnie jak zamieszkanie razem z wami

          to nie sztuka załamanego człowieka wziąć pod swoje skrzydła i kierować jego
          życiem - sztuką jest być, spotykac się, rozmawiać kiedy potrzebuje - i O CZYM
          potrzebuje - i dodawać sił

          odebranie tego psa to było by zwykłe świństwo
          więc skoro twój mąż jest uprzejmy niepokoić się o bezpieczeństwo dziecka, to
          niech będzie równie uprzejmy nie ustawiać spraw mamy - i w tym wypadku tylko
          mamy - wedle swoich pomysłów
          zaś mam nadzieję, że do głów wam nie przyjdzie powiedzieć mamie, że jej
          pomożecie, ale pod jakimkolwiek warunkiem

          pomocy po czymś takim już bym nie przyjęła

          ps. moja mama po śmierci Taty też została sama z psem
          ten z kolei wymagał większej opieki i pieniędzy na leki -
          i nikt nie pomyślał o uśpieniu! bo naprawdę rozwiązanie się znajduje, jeśli
          człowiekowi naprawdę zależy
          • alfika Re: :) 08.03.06, 10:47
            przepraszam, przez kłopoty z logowaniem wysłałam dwa razy praktycznie to samo :)
    • tigrissimo Re: trudna decyzja!!!!! 07.03.06, 20:56
      Rzeczywiście trudno byz doradcą. Wszakże i tak ostatecznie decyzję musisz podjąć
      ty, lub wy (ty ze swym narzeczonym). Co do mieszkania, to ja (tak mi się wydaje)
      nie ładowałabym pieniędzy w mieszkanie, które jest do kapitalnego remontu i w
      dodatku nie jest własnościowym. Chyba lepiej poszukać czegoś nowego i
      ewentualnie tam sciągnąć mamę, lub też szukać mieszkania zastępczego dla mamy.
      Rozumiem, że mieszkanie mamy jest duże, więc może istniałaby mozliwość zamiany
      go na mniejsze ale w lepszym stanie z jednoczesnym umorzeniem choc części długów.
      A może i dla mamy lepiej bedzie zmienić otoczenie.
      Pomyśl nad tym.
      Co do psa, to może uśpienie jest zbyt radykalnym krokiem, ale skoro boicie się o
      dziecko (co jest zrozumiałe) to może oddajcie go do schroniska, lub po prostu
      dajcie gdzieś ogłoszenia. Na pewno znajdzie się chętny. Pozdrawiam
      • dees7 Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 00:03
        zgadzam się z tigrissimo ale tylko do momentu, w którym pisze o psie. Jeśli
        załatwicie mamie OSOBNE (mniejsze mieszkanie) z częściowym chociaż umorzeniem
        długu, to problem psa przestaje przecież istnieć. Niech go ma nadal!
        • tigrissimo Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 18:50
          Oczywiście, jeśli mama będzie mieszkac osobno, to psi problem nie istnieje. Ale
          jeśli razem??... Trudna decyzja. Ale ja swojego psa czy kota nie dałabym zabic.
          Zdecydowanie szukałabym dla niego innych opiekunów. Poza tym jeśli chodzi o
          kwestie usypiania zwierząt, to chyba żaden weterynarz nie uśpi zdrowego
          zwierzaka tylko dlatego, że jest on niepotrzebny, niewygodny, niechciany,
          znudził się właścicielom itd.
          Pozostaje więc szukanie nowych opiekunów dla ww. psa. A może ktoś z forumowiczów
          chciałby go przygarnąć? Może warto zapytać.
    • pantarejka Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 10:09
      Nie inwestowałabym w coś, co nie jest moje. Kupcie własne mieszkanie. Aby
      pomagać innym (mamie), trzeba najpierw pomóc sobie.
    • mimi98 Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 15:04
      ile lat ma pies?
    • nemo536 Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 20:58
      Uspic psa, bo stal sie niewygodny...okrucienstwo. Trzeba byc naprawde zlym
      czlowiekiem 'w srodku', aby o czyms takim w ogole pomyslec...
    • ball_bina Re:Tak szczerze! 08.03.06, 21:15
      radzę ci pomimo wszystko kupić nowe mieszkanie i zamieszkać tamz twoim
      CHŁOPAKIEM. :))) A kiedy męzem? W koncu dziecko w drodze..... O mamę się nie
      martw jest dorosła i sobie poradzi.
      Psa jak najbardziej uśpić i nawet sie nie zastanawiac...mało to wypadków gdy
      pies zagryzł albo okaleczył dziecko? To nie są żarty!! I z tym matka twoja sama
      powinna do ciebie wystąpić...
      Będąc na swoim inaczej bedziesz się czuła. Powoli i tak się mamie twojej ułoży
      a dziecko powinno mieć jak najwygodniejsze warunki. Myśl o dziecku, co będzie
      najlepsze dla twojego dziecka,w końcowym rezultacie, to bedzie dobre i dla Was
      wszystkich!
      Matka też potrzebuje spokoju i swojego dorosłego życia, a nie mieć na głowie
      młodą rodzinę.
      • nemo536 ?????????????? 08.03.06, 21:30
        Ludzie, co z Wami nie tak?????????? "Psa jak najbardziej uspic" Przepraszam
        bardzo, czy pies sam sie wprosil do Jej rodziny???????? Dziecko tez oddasz, bo
        juz jest niewygodne? A moze tak kupic pieska, bo ladny szczeniaczek, a za rok
        przywiazac go do drzewa w lesie, zeby sobie zdechl, bo brudzi nowa kanape??
        • ball_bina Re: Oczywiście uspić! 08.03.06, 21:35
          Wtdy kiedy jest groźny dla otoczenia i dla dziecka! A nie wtedy gdy odgryzie
          kawałek twarzy i zmasakruje twarz dziecka do końca życia! I co to za
          porownywanie zwierząt z ludźmi?! psa, kota wam bardziej szkoda niz człowieka!
    • rybolog Re: trudna decyzja!!!!! 08.03.06, 21:49
      To jest piekny watek, tak piekny ze nie skomentuje...tak bedzie lepiej dla
      autorki. To w zwiazku z Dniem Kobiet.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka