kamfora
01.12.02, 12:05
Czasem wyobrażam sobie forum jako kawiarnię...Każdy stolik to wątek,
siedzi przy nim autor, dosiadają kolejni goście. Stoliki w miłym półmroku.
Jak się chce - można pójść dalej i widać następne i następne. Czas nie
istnieje. Przy różnych stolikach mogą siedzieć te same osoby jednocześnie.
Tylko ja mogę być w jednym miejscu w tej samej chwili.
Rozglądam się. Siadam przy wybranym stoliku (zawsze jest miejsce)
i albo przysłuchuję się dyskusji od początku, albo od jakiegoś momentu.
Czasem sama coś powiem. Czasem pójdę do pustego stolika i zaczynam mówić
a inni goście dosiadają lub nie, czasem coś powiedzą, albo wzruszą
ramionami i odejdą. Dla nich wszystkich ja od tej pory siedzę przy tym
stoliku i mogą ze mną rozmawiać.
W całej kawiarence trwa dyskusja.
Od jednych stolików dochodzi płacz i słowa pocieszania.
Od innych śmiech - (pewnie towarzystwo wzajemnej adoracji ;-)
Ale... niektórzy goście usiłują wskoczyć na stolik i zrobić sobie
z niego mównicę.;-) Inni usiłują wyrzucić kogoś od stolika, bo
ma odmienne zdanie. Ba - są tacy, którzy mają za cel wyrzucić
kogoś z kawiarenki.
(Po wyjściu z kawiarni okazuje się, że "na zewnątrz" czas biegł
kilka razy szybciej, niż ustawa przewiduje ;-)
Jak Wy sobie wyobrażacie forum? :-)
Czego tu szukacie?