tomalka11
26.03.06, 20:12
będę bardzo wdzięczna za pomoc....
w piątek zdarzyłam mi się w pracy następująca sytuacja:
dzień wcześniej zadzwonił do mnie mój szef z zagranicy w jakiejś tam sprawie
jest on zarazem szefem mojej szefowej - Kingi (to trochę skomplikowane).
Pracuję z Kingą i Marysią w dziale KInga jest szefową Marysia jej bardzo
dobrą koleżanką (50% czasu Marysia spędza w pokoju Kingi nic nie robiąc Kinga
broni zarzarcie pod każdym względem i o każdej porze Marysi.
ponieważa ten szef zadzownił do sali konferencyjnej ja tam poszłam i z nim
rozmawiałam ale bez wizji bo z jego strony to był normalny telefon w zwykłej
jedenj małej sprawie, trwał 3 min.
następnego dnia jakoś tak rozmowa się zeszła na tą salę stał z nami jeszcze
kolega i zaczął coś że wczoraj ja rozmwiałam z tym szefem przez telefon itd.
A Marysia zazdrosna niby żartem, że pewnie najpierw poprawiłam fryzurę,
makijaż i .... zadarłam spódniczkę...
JA WŚCIEKŁA za to zadarcie powioedziałam, że akurat miałąm spodnie na co
Kinga z pytaniem - i co nie zadarałaś...
była to ewidentna insynuacja, a ja byłam tak oszołomiona że nic na to nie
odpowiedziałam....
czy powninnam coś z tym zrobić jak się zachować mam wrażenie, że mogłam
zrpohbić cos więcej, że nie do końca umiałam jakoś bronić swojej godności, z
drugiej strony czy z takim chamstem warto walczyć jeśli tak to jakimi
sposobami????
co mam zrobić skoro i tak nigdy nie mam racji
dodaję że między mną a tym szefem nigdy nic nie było choć zdakję sobie sprawę
z tego, że niektórzy tak myślą....
Będę wdzięczna za rozsąne rady ludzi, którzy le[iej znają życie niż ja....