Dodaj do ulubionych

Nie mam dokąd pójść

IP: 62.233.138.* 16.10.01, 08:33
W interesie susza... nic się nie dzieje... noc nieprzespana... I nie mam dokąd
pójść! Do miejsc pożądanych (urzędu, banku, lekarza) się mnie nie chce. Znajomi
w pracy, albo śpią. Biblioteka zamknięta. Na zakupy nie mam pieniędzy. Kot śpi.
What now.
Obserwuj wątek
    • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 16.10.01, 08:38
      Wychodź - szybko, czym prędzej.
      Na spacer, do lasu, na ulicę, między ludzi.
      • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 16.10.01, 08:42
        Do spacerów mam awersję. Bezcelowe się-szlajanie powoduje niedobre stany.
        Między ludźmi jest smutno, gdy są blisko-dalecy. "Nie mam dokąd" jest boleśnie
        precyzyjne. "Dokąd"?...
        • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 16.10.01, 08:59
          Idź.
          Może dziś spotka Ciebie ktoś.
          Jakiś zapomniany już przyjaciel zawoła Twoje imię, może ktoś, kto szuka jak Ty.
          W każdym razie musisz częśto sprawdzać, czy ktoś o Tobie pamięta.

          Przecież wychodzisz - choćby na tutejsze forum.
          • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 16.10.01, 09:05
            Nie łudźmy się... nadmierny optymizm i nagła nadzieja nie jest skutecznym
            antidotum na zły czas w życiu... spada się jedynie jeszcze troszkę niżej i
            zyskuje kolejnego siniaka... jakoś to przetrwać... wychodzę, wychodzę, debiut
            na forum nie należy do triumfalnych, tak też bywa... to cudowne, że jesteś
            gdzieś tam, niewidzialny człowieku... :) ale jesteś daleko, nawet jeśli
            blisko...
            • Gość: lulu Re: Nie mam dokąd pójść IP: 213.77.81.* 16.10.01, 09:17
              idz gdzies konkretnie, ustal maly plan i zrealizuj , chodzenie bez celu
              jeszcze bardziej przygnebie ,
              idz chocby na silownie , albo zaloz dres i pobiegaj- wysilek i ruch dobrze
              robi,
              idz do znajomych , chocby malo znanych , lub dawno nie spotkanych - czesto
              zaskakuja zyczliwoscia ktorej sie nie spodziewasz
              albo zrob cos co zawsze chciales tylko nie miales na to czasu...

              • Gość: dear Do: lulu IP: 62.233.138.* 16.10.01, 09:23
                Dzięki za owe rady... wysiłek fizyczny odpada, bom chora na nieprzyjazną
                wysiłkowi chorobę... znajomi w pracy... a odkąd susza w interesie, bezustannie
                robiłam rzeczy, na które zawsze miałam ochotę, a one co do jednej zaczęły
                nużyć... nie wspominając już o poczuciu ich bezsensowności, bo to tak banalne,
                że szkoda palców, klawiatury i cierpliwości monitora... wypróbowałam już różne
                plany... wiem, że chciałabym pójść... ale dokąd... dokąd...
            • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 16.10.01, 09:19
              Odległość.
              Wiesz, to bardzo względne.
              Czasem nie wiem czy to forum i ludzie tutaj (tak - prawdziwi) jest bliższe dla
              mnie, czy kolega, którego biurko jest 2 metry obok.
              Czy ktoś znajomy na gg, kto jest zawsze, czy żona w ramionach co mówi, że
              chciałaby być nieobecna.
              Nie myślę źle, nie porównuję, błądzę, buduję w głowie jakiś Avalon w morzu
              chaosu. Ktoś się przyłączy do budowy, potem pójdzie, ktoś zapyta, inny poprawi.
              Jestem i wielu nas tutaj.
              Trzymaj się.
              • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 16.10.01, 09:25
                Odkrywam z leciutko wzrastającym zdumieniem Waszą obecność... która wprawia
                mnie w stan co najmniej odmienny od wyjściowego... zdaję sobie sprawę z
                zawirowań odległościowo-pojęciowych równie dobrze... hmmm... poprzestanę
                tymczasem na powściągliwym stwierdzeniu, że świadomość Waszego bycia tutaj jest
                świadomością przyjemną... przyjemną...
                • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 16.10.01, 09:30
                  a kiedy noc rzuca swe
                  ogary snu, budzi lęk,
                  wystarczy że jesteś tu,
                  nie boję się
                  • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 16.10.01, 09:33
                    Nie chodzi o lęk... to byłoby za proste... słabość nie jest tu źródłem... już
                    prędzej siła, która ewidentnej marnacji ulega... chociaż wcale to nie takie
                    pewne... ani siła, ani marnacja...
                    • mariposa Re: Nie mam dokąd pójść 16.10.01, 10:04
                      to nie idz nigdzie! poloz sie i sproboj sie nie ruszac. i pomysl o tych
                      wszystkich, ktorzy Ci zazdroszcza. a potem staraj sie nie ruszac i nie myslec.

                      mysle. ze po pewnym czasie bedzie Ci sie tak chcialo isc, po prostu isc, ze cel
                      tego iscia nie bedzie istotny.

                      a jak juz wrocisz to pisz, co tylko Ci do glowy przyjdzie.
                      • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 16.10.01, 10:18
                        Mnie się chce... ale jestem z tego gatunku, co to nie reaguje na intensywność
                        swoich chceń... i nie wyłącza szarej substancji... nie, żebym na
                        intelektualistkę pozowała, nie potrafię przestać myśleć... obsesja jaka czy
                        co... chęć pójścia w każdym razie nic nie daje...
                        • mariposa isc ciagle isc w strone slonca 16.10.01, 10:39
                          to chyba jeszcze nie dosc Ci sie chce. to jak byc tak glodnym, ze zjada sie
                          buraczki z truskawkami,

                          a jesli chodzi o bezmyslenie to jest to naprawde trudne i ... meczace
                          wiec jesli Ci sie uda to moze juz Ci sie nie bedzie chcialo nigdzie isc...
                    • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 16.10.01, 10:39
                      Siła. Zrób więc coś dla siebie tylko. Warto.
                      • Gość: renka Re: zawsze jest wyjscie IP: *.sympatico.ca 16.10.01, 15:07
                        Dla mnie ten stan znaczy, ze sie jest we wlasciwym miejscu! Po co isc gdzies w
                        obce i nudne miejsca, sluchac glupiego gledzenia ignorantow,siedziec w pustym
                        biznesie, kiedy mozna sobie dac na wstrzymanie z tym calym bagazem i
                        porozkoszowac sie SOBA. Swoim wygladem, swoim glosem, wsluchac sie w drzenia
                        wewnatrz wlasnego zoladka, brzucha, posluchac i policzyc bicie wlasnego serca.
                        Rozkoszowac sie soba. Marze o tym. Niestety, mam dokad pojsc i nawet zawsze
                        mialam, a marze o tym, zeby nie miec dokad pojsc, tzn zeby BYC WE WLASCIWYM
                        MIEJSCU i cieszyc sie tym co mam.Czyli glownie, ze jestem.Reszta to zmeczenie.
    • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 03:12
      A ja nadal nie mam dokąd pójść.
      • Gość: ula Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.hartford-01-02rs.ct.dial-access.att.net 17.10.01, 03:40
        a czy istnieje dla ciebie wymarzone miejsce do ktorego chcialabys pojsc, lecz nie
        mozesz?
        Jesli takie miejsce istnieje, to dlaczego jest nieosiagalne?

        Gość portalu: dear napisał(a):

        > A ja nadal nie mam dokąd pójść.

        • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 05:07
          Odpowiem banalnie i prymitywnie, ale chyba prawdziwie: chciałabym zobaczyć cały
          świat, ale nie mam na to kasy. Na razie. Robię wszystko, by ją zdobyć i móc.....
          • Gość: unknown Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.travelers.com 17.10.01, 17:00
            i jak tu nie wierzyc w banaly, a oto nastepny:
            pieniadze nie daja szczescia. Ale czyz nie ulatwiaja zycia albo realizacji
            marzen?
            pzdr


            Gość portalu: dear napisał(a):

            > Odpowiem banalnie i prymitywnie, ale chyba prawdziwie: chciałabym zobaczyć cały
            >
            > świat, ale nie mam na to kasy. Na razie. Robię wszystko, by ją zdobyć i móc....
            > .

    • alka_xx Re: Nie mam dokąd pójść 17.10.01, 09:41
      Gość portalu: dear napisał(a):

      > W interesie susza... nic się nie dzieje... noc nieprzespana... I nie mam dokąd
      > pójść! Do miejsc pożądanych (urzędu, banku, lekarza) się mnie nie chce. Znajomi
      >
      > w pracy, albo śpią. Biblioteka zamknięta. Na zakupy nie mam pieniędzy. Kot śpi.
      >
      > What now.

      Przyjdz do mnie , moje koty nie spia a ksiazek tez nie zabraknie.!

      • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 10:53
        ... ale za to Ty jesteś daleko...
        • Gość: Kasia Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.10.01, 18:13
          Gość portalu: dear napisał(a):

          > ... ale za to Ty jesteś daleko...
          Idź w marzenia i zapach wspomnień....

          • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 19:57
            Tam już byłam wiele razy, i bywam nadal niezmiernie regularnie. Ale fizycznie
            chciałabym dokądś pójść. I nadal nie mam dokąd!
            • Gość: qocur Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.*.*.* 17.10.01, 20:01
              Nie masz dokąd? Przecież tyle przestrzeni wokół! Wystarczy wyjść z domu. Ubrać
              się ciepło i wodoszczelnie (jeśli potrzeba). Po prostu pójść przed siebie i iść
              tak długo, aż będzie się chciało wracać.
              • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 20:03
                Zagadnienie nie brzmi "nie mogę pójść", a "nie mam DOKĄD". Pytanie jest o cel,
                nie o sposób wykonania. Sposób jest mi doskonale znany! Naprawdę! :)
                • Gość: qocur Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.*.*.* 17.10.01, 20:13
                  Może wyraziłem się niejasno...

                  Na pytanie DOKĄD odpowiedź brzmi PRZED SIEBIE. Po prostu ;-)
                  • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 17.10.01, 20:31
                    "Przed siebie" jest odpowiedzią na pytanie "w którą stronę" bądź "którędy" (w
                    kręgach kultury masowej - "quo vadis" :)) Moje pytanie brzmiało "dokąd".
                    • Gość: qocur Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.*.*.* 17.10.01, 20:40
                      Jeśli musisz mieć określony punkt, a nie wystarczy Ci kierunek, to może spróbuj
                      w ten sposób: pokaż sobie cokolwiek, co leży np. dwa kilometry przed Tobą.
                      Przecięcie sfery o promieniu 2 km i półprostej wyznaczonej przez Twoje
                      spojrzenie. Co Ty na to? ;o)))
        • Gość: alka Re: Nie mam dokąd pójść IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 18.10.01, 07:12
          Gość portalu: dear napisał(a):

          > ... ale za to Ty jesteś daleko...

          odleglosc jest sprawa wzgledna,pamietaj ze bedac daleko mozna byc bardzo blisko...
    • Gość: kwieto Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.ipartners.pl 17.10.01, 22:30
      Idz na spacer...
      • Gość: unknown Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.travelers.com 17.10.01, 23:59
        a co myslisz o wyspach Bergamutach?

        Na wyspach Bergamutach
        Podobno jest kot w butach.
        Widziano takze osla,
        Ktorego mrowka niosla.
        Jest kura samograjka
        Znoszaca zlote jajka;
        Na debach rosna jablka
        W gronostajowych czapkach,
        Jest i wieloryb stary,
        Co nosi okulary,
        Uczone sa lososie
        W pomidorowym sosie
        I tresowane szczury
        Na szczycie szklanej gory.
        Jest slon z trabami dwiema,
        I tylko ... wysp tych nie ma.


        To nie ja, to Brzechwa.

        Moze zamiast szukac Bergamotow po prostu zyj i nie staraj sie uciekac ...przed
        czym ? sama wiesz najlepiej...
        :))))
    • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 18.10.01, 07:20
      A dziś rano miałem ochotę, wielką, pójść na wagary.
      I tu rozsądek 27-letniego faceta zwyciężył.
      Jestem w pracy jak co rano.
      • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 18.10.01, 08:51
        Na spacery chadzam regularnie, przy czym z ustaleniem punktu wyjściowego,
        dojściowego oraz trasy przebiegu nie mam specjalnych problemów. Na wagarach
        jestem nieustannie, gdyż moja praca nie wymaga stawiania się z dwoma palcami
        przy daszku czapki nigdzie, zatem mam rozbuchane poczucie swobody. Na wyspach
        Bergamutach takoż znajduję się z pewną częstotliwością, choć nie mam zwyczaju
        nurzać się zbytnio w fantazjach. Moje pytanie jest o bardzo konkretny,
        fizyczny, namacalny cel pójścia, do którego pójście warte byłoby wysiłku i
        byłoby w stanie wzbudzić uczucie inne niż znudzenie... o miejsce, do którego,
        krótko mówiąc, warto pójść... nie chodzi mi o rozwiązania prowizoryczne, gdyż
        nie jestem desperatką, która jeśli donikąd nie pójdzie, będzie siedzieć i
        ryczeć albo powiesi się na pasku od spodni. Jeśli donikąd nie pójdę, będę
        więcej pracować, czytać, pisać, sprzątać, stawiać pasjanse, rozmawiać z ludźmi,
        którzy przyjdą do mnie sami. Po prostu chciałabym pójść dokądś, dokąd warto.....
        • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 18.10.01, 09:05
          A ja spotkałem miłość.
          Poszedłem za nią, nie oglądając się za siebie.
          I nie wiem teraz gdzie trafiłem.
          Stoję gdzieś we mgle, rozglądam się i widzę wszystko w niej zawieszone.
          Nie moge się ruszyć i czuję pustkę.
          • Gość: dear Re: Nie mam dokąd pójść IP: 62.233.138.* 18.10.01, 09:27
            ... gdy ode mnie odchodziła moja jedyna miłość, mając przed faktem świadomość
            podobnej mgły, w jakiej mnie pozostawia, powiedziała "... zawsze coś potem
            przychodzi... coś dobrego albo coś złego, ale zawsze jest coś..."
            Nie mógł powiedzieć niczego innego, gdyż tylko na to można czekać w podobnej
            mgle bez ryzyka rozczarowania. Że to ohydne?...
            Ale to fakt. "Żeby minęło. Każdy zna to uczucie. A potem cisza i śmierć. Tępe
            ciosy maczugi milczenia. Już lepsze to, chociaż obrzydliwe".
            • Gość: sebo Re: Nie mam dokąd pójść IP: 220.20.200.* 18.10.01, 09:59
              Czas kroczy a ja podążam za nim nieustannie - idę.
              Czasem wydaje mi się, że mam jakieś dwie drogi do wyboru,
              wydaje mi się - nie zatrzymuję się nawet.
              Całe te chwile namysłu zmiażdży walec czasu.
              Idę - wciąż idę.
              Spotykam różne rzeczy i sprawy i... mijam.

              Ale jestem enigmatyczny.

              Trzym się.
              • Gość: ula Re: Nie mam dokąd pójść IP: *.hartford-13-14rs.ct.dial-access.att.net 22.10.01, 00:51
                dear, napisalas, ze chcialabys zwiedzic caly swiat, jesli to prawda, to od
                jakiego miejsca chcialabys zaczac to zwiedzanie, czy ulozylas juz plan: kiedy i
                gdzie, jak dlugo, po co?
                jestem ciekawa co znajduje sie na liscie (jesli znajdziesz liste), czy moglabys
                zaspokoic moja ciekawosc?
                u
                • Gość: renka Re: pojdz tam... IP: *.sympatico.ca 22.10.01, 02:20
                  A moze bys sprobowala pojsc na www.hawaii.com Sa tam live cameras , ludzie
                  sie kapia i surfuja . Mozna to sobie poogladac z okna hotelu sheraton.Pogadac
                  z ludzmi, zobaczyc co jedza dzis na obiad.Posluchac oryginalnej hawaiskiej
                  muzyki. Ja lubie te website. Polecam takze www.Disney.com , czego chyba nie
                  musze zachwalac . Lubie podrozowac wirtualnie. Daje mi to wiecej radosci niz
                  przemieszczanie sie w dlugich nuzacych podrozach. Zreszta i na to przyjdzie
                  czas pewnego dnia.Poki co, polecam te websites.I nie musisz miec na bilet!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka