Dodaj do ulubionych

Dać się docenić!

12.04.06, 11:42
Często czuję sie zniechęcona róznymi rzeczami,
nie potrafię sie cieszyc życiem, mam nastroje pod kreską
i teraz przykład: w moim otoczeniu,w pracy, wsród rodziny i przyjaciół często
spotykam się z dowodami uznania, sympatii i wdzieczności za okazaną pomoc w
załatwieniu jakiejs sprawy, czy tez zwyczajnym wysłuchaniu czyjejs opowiesci
lub po prostu dobrym wykonaniu swojej pracy (obsłuzeniu klienta od A do Z)
nazywam to ogólnie komplementami
dlaczego nie potrafie ich przyjmowac bez niedowierzania, nie potrafie sie
dzieki nim poczuc lepiej, nie pomagają mi one w dowartościowaniu się
tak jakbym nie wierzyła ze rzeczywiscie moge byc taka jak o mnie mówią inni
widzę tylko swoje wady a zadnych zalet
powinnam chyba miec o sobie ciut lepsze zdanie skoro tyle osób mnie docenia
te "komplementy" powinny mnie podnosić a jednak tak sie nie dzieje
z czego moze wynikac to, ze nie wierze iż rzeczywiscie jestem taka dobra jak
inni mnie wiedzą?

serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ja_sama7 Re: Dać się docenić! 12.04.06, 11:44
      ps. początki depresji???
      trza sie bedzie przeniesc na inne forum...:)
      • znowuzagubiona Re: Dać się docenić! 12.04.06, 12:10
        Też tak miałam do niedawna.
        Doszłam do wniosku, że u mnie było
        to niskie poczucie wartości
        i przekonanie, że żyje po to żeby zasłużyć
        na uznanie, więc kiedy mi je okazywano,
        wydawało mi sie, że po prostu wykonałam swoje
        zadanie i nie widziałam w tym nic nadzwyczajnego.
        Kiedy dzięki temu forum przypomnialam sobie,
        że przecież mam sporo zalet, i to przez
        ich pryzmat powinnam patrzec na siebie
        poczułam radosną ulgę.
        Mysle, że zapomnialam o swoich zaletach,
        bo wychowywano mnie bez pozytywnej emocji
        io wpojono mik zasadę, że nie wypada się chwalić.
        Od tygodnia zyje mi sie o wiele lepiej.
        Czuje, że moje życia ma sens!
        Pozdrawiam ciepło.
        • znowuzagubiona Re: Dać się docenić! 12.04.06, 12:12
          Piszę w pracy, ukradkiem.
          Korekta:
          Miało być pozytywnej motywacji!
          Wybacz literówki.
        • ja_sama7 Re: Dać się docenić! 12.04.06, 12:20
          znowuzagubiona powiedziała:
          Mysle, że zapomnialam o swoich zaletach,
          > bo wychowywano mnie bez pozytywnej emocji
          > io wpojono mik zasadę, że nie wypada się chwalić.
          > Od tygodnia zyje mi sie o wiele lepiej.
          > Czuje, że moje życia ma sens!
          coś w tym jest, mnie tez wychowywano w przeswiadczeniu ze ciagle trzeba przec
          do przodu a sukcesy nie są po to zeby sie z nich cieszyc, tylko zeby nie
          ogladajac sie wstecz pokonywac nowe góry.
          nie motywowano mnie chwaleniem za dobrze wykonane zadanie
          czyli chyba nie umiem sie cieszyc z tego ze cos mi wyjdzie, że jestem w czyms
          dobra bo nie pokazano mi, ze taka radosc moze byc pozytywnie budujaca
          myslisz ze to sie zmieni?
          jak to zmienic?

          • znowuzagubiona Re: Dać się docenić! 12.04.06, 16:42
            Tak wiele chciałabym napisać,
            ale mysle, że lepiej bedzie jesli
            troche poczytasz.
            Anthony De mello w książce
            " Wezwanie do miłości" napisał,
            ze szczęście jest w nas, przykryte
            "gruzem" ( to moje słowo) konwenansów,
            narzuconych nam ograniczeń obyczajowych,
            wychowawczych itd.
            Zrozumiałam to jako wyzwanie do " odgruzowania"
            siebie. A jak?
            Też dzięki niemu i Paolo Coelho- kroczek po kroku.
            Najpierw Tu i Teraz staram się zatrzymać
            pedzace w przód lub roztrząsajace przeszłość mysli.
            Dzięki temu zauważam rzeczy, które w życiu w ciągłym biegu
            nam umykaja, a jakże sa piekne.
            Np mamy wiosnę.
            Wzrusza mnie śpiew małego ptaszka na najwyższej w okolicy
            gałązce.Tyle w tym ciałku woli i radości zycia,
            że az dreszcz mnie przechodzi na samą myśl.
            A podobna siła życia w listkach wykluwających się
            z zawiązków i zwiększajacych swoje rozmiary
            codziennie o 100% ( za ta liczbę nie dam głowy-tak to odbieram).
            Co sie stało z nami - istotami podobno
            na najwyższej gałęzi ewolucji?
            Gdzie naz instynkt godnego przetrwania?
            Usłyszałam kiedyś:
            Kwiaty - to najpiekniejsze słowa Mateczki Natury,
            którymi mówi , ze nas kocha.
            No i znowu sie rozpisałam!
    • mskaiq Re: Dać się docenić! 12.04.06, 13:24
      Mysle ze to dzialanie naszego wewnetrznego krytyka. Potrafi zawsze wynajdowac
      przyczyne dla ktorej nie potrafisz cieszyc sie Swoim sukcesem, czesto przynosi
      rowniez negatywne uczucia, tam gdzie powinny byc pozytywne.
      Jak pozbyc sie tego krytyka? Ja nie akceptuje go, nie akceptuje negatywnej
      oceny ktora przynosi a takze negatywnych uczuc ktore tworzy.
      Nie pozwalam na krytyke siebie nawet jesli zrobie cos zle. Zaakceptowac taka
      krytyke to znaczy zaakceptowac blad. Zamist krytyki staram sie zmienic to co
      robie zle.
      • ja_sama7 Re: Dać się docenić! 12.04.06, 14:49
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze to dzialanie naszego wewnetrznego krytyka. Potrafi zawsze wynajdowac
        > przyczyne dla ktorej nie potrafisz cieszyc sie Swoim sukcesem, czesto
        przynosi
        >
        > rowniez negatywne uczucia, tam gdzie powinny byc pozytywne.
        Nagromadzenie negatywnych uczuc powoduje ze przestaję wierzyc w siebie.
        I tu pojawia sie paradoks: inni widza mnie jako osobe sukcesu, której sie
        wszystko w zyciu udaje i jest ogólnie "dobra", a ja widzę siebie jako istote
        słabą niezdolną do podejmowania waznych życiowych decyzji.
        Na zewnatrz wygladam na osobę dajacą sobie ze wszystkim swietnie radę, godną
        pochwały i docenianą
        natomiast w środku czuję, że cały czas mogłabym coś robic lepiej,
        że tak naprawdę nie odnoszę żadnych sukcesów
        nie potrafie się karmić tymi pozytywami, które płyną od innych ludzi
        • mskaiq Re: Dać się docenić! 12.04.06, 14:58
          Potrafisz, musisz zawsze wybierac pozytywne, odrzucaj negatywne mysli i
          uczucia. One sie beda pojawialy ale Ty mozesz tworzyc mysli pozytywne o Sobie.
          Masz do tego prawo bo zasluzylas na to, inni dostrzegaja Twoja wartosc, musisz
          o nia walczyc. Za pozytywnymi myslami z czasem beda pojawialy sie pozytywne
          uczucia o Sobie bo zwykle uczucia begna za Twoimi myslami.
    • sarka_farka Re: Dać się docenić! 12.04.06, 15:25
      Cierpie na dokladnie te sama dolegliwosc - tyle, ze u mnie poszlo to naprawde
      daleko. Nie mam zadnych osiagniec w pracy, wiecznie ja zmieniam bo wydaje mi
      sie ze ktos w koncu odkryje jaka jestem glupia i do niczego, wiec wole
      sama "uciec" zanim ktokolwiek sie o tym dowie. Najciekawsze jest to, ze
      naprawde wiele razy slyszalam ze jestem bardzo inteligentna, czytam w ludziach
      jak w otwartej skiedze, uslyszalam tez kiedys od jednej z osob, ze moglabym byc
      spokojnie sekretarka samego prezydenta tak wiele wiem i co z tego jak ja sama w
      to absolutnie nie wierze i sobie samej pomoc nie potrafie? Tak, zgadzam sie w
      100%, w moim wypadku chodzi o bardzo niskie poczucie wlasniej wartosci i nie
      umiem tego przemoc. W obecnej chwili przebywam zagranica i tez mam dola, bo
      moje niskie poczucie wartosci i tutaj zbiera zniwo. O, jak ja siebie za to nie
      nawidze!
    • second_time Re: Dać się docenić! 12.04.06, 15:57
      kiedys w jakiejs gazecie czytalam ze to wynika z naszego polskiego wychowania
      dziewczynki maja byc skromne, nie chwalic sie, siedziec cicho w kacie,
      poswiecac sie dla innych itp itd
      moze to jest wlasnie powod tej nieumiejetnosci przyjmowania komplementow,
      ciaglego umniejszania sobie samej?
      bo faktycznie wiele kobiet u nas jakos tak dziwnie to ma...
      • sarka_farka Re: Dać się docenić! 12.04.06, 16:23
        Moze i jest w tym troche prawdy, bo bylam temperamentnym dzieckiem i od kiedy
        tylko pamietam stawiano mi za wzor kuzynke (w tym samym wieku), ktora od zawsze
        byla mdla, bez wyrazu, godzila sie na wszystko a ja nie. Bylo z nia "mniej
        klopotu" wiec byla cacy - ja bylam zywa, dociekliwa, inteligentniejsza ale
        zdecydowanie bardziej absorujaca od kuzynki. Zamiast jednak wywazonej oceny
        mojego zachowania slyszalam najczesciej krytyke - no ale coz mozna oczekiwac -
        moja mama pochodzi z toksycznego domu, tez od kiedy pamietam cierpiala na
        niskie poczucie wartosci, wiec jakze inaczej mogla mnie wychowac! Kocham ja
        ponad zycie ale czesto tez i nie nawidze za to, ze nigdy nie probowala nic w
        sobie zmienic, choc poprobowac bardziej zrozumiec siebie - zawsze wazniejsze
        bylo to co ludzie powiedza! niedobrze mi sie robi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka