azaheca 15.04.06, 20:36 czyli Emocjonalne Niestabilne Zaburzenie Osobowości "zagubienie w lustrzanym odbiciu",czy ktoś ma doświadczenia z tym związane jako chory lub bliska mu osoba? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:05 Jest to osobowosc z pogranicza i tak nalezy to interpretować, czyli dosłownie Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:11 co to znaczy "osobowosc z pogranicza"? Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:15 Najdelikatniej, schizofrenia na zyczenie Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:18 schizofrenia moze być kontynuacją tego zaburzenia ale nie jest to równoznaczne. Znasz osobę, u której to zdiagnozowano czy tylko twoje podejrzenia? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:19 Nie znam nikogo takiego i nie chce znac Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:18 no chyba nie na życzenie...nikt tego sobie sam nie funduje Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:20 Funduje, nawet nie wiesz w jak banalny i głupi sposób Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:23 możesz pogłębić temat? a w jaki sposób można to sobie zafundować? w tym przypadku alkoholizm jest wykluczony,to nie ten trop Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:24 azaheca napisała: > możesz pogłębić temat? > a w jaki sposób można to sobie zafundować? Proste, próbując być kimś, kim się nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:24 Funduje, nawet nie wiesz w jak banalny i głupi sposób sugerujesz ze schzofrenie mozna sobie wmowic? jak? Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:25 Można się do niej doprowadzić, lub mogą zrobić to inni, jezeli jesteś podatna Odpowiedz Link Zgłoś
belladyna Re: Tutaj masz link.Poczytaj sobie... 15.04.06, 21:16 www.terapia.rubikon.net.pl/html/borderline.htm albo wrzuc haslo na wyszukiwarke, tam znajdziesz cala mase pism na ten temat. Bordeline jest trudne w ustaleniu. Bo mozna pomylic z wieloma innymi schozreniami... Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:22 w większości dotyczy młodych kobiet......ale hmmm po objawach i opisach mogłabym spokojnie przepisać to zaburzenie niemałej ilości kobiet. Ciekawa jestem jak to się ma do gospodarki hormonalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:23 Ludzi, którzy naprawde na to cierpia jest na szczescie bardzo mało. Współczesna psychologia podobno naduzywa tego terminu Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:26 podobno psychologia nadużywa terminu,ale powinni zajmować się tym tylko psychiatrzy,chorzy z reguły są bardzo inteligentni i łatwo potrafią wyprowadzić w pole zwykłego psychologa Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:28 Psycholog nie ma pewnych uprawnien i powinien sie z tym pogodzić wybierając ten zawód Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:27 tak też mi się wydaje. Interesuje się zaburzeniami osobowości i to ze jakaś dziewczyna skacze z nastroju na nastrój niekontroluje siebie i swoich stanów czy nawet ma skłonności do autoagresji niekoniecznie wróży BPD bo wyszłaby za duża przewaga nienormalnych heh nad normalnymi Odpowiedz Link Zgłoś
belladyna Re: zaburzenie nastrojow 15.04.06, 21:29 i skoki z emocji do emocji mozna miec w depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:30 Zmiennosc nastrojow nie jest nawet potwiewrdzeniem depresji, co dopiero BPD Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:29 co źródło to inna informacja,ja wyczytałam z kolei,że częściej mężczyźni mają BDP Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:32 powaga?? Ja zgłebiałam ten temat i inne zaburzenia głównie na amerykańskich stronach i piśmiennictwie bo na polskic tego mało...i wszędzie się powtarzało ze młode kobiety najczęściej...podaj to źródło. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:32 a ja gdzies wyczytalam ze cierpialy na to,;Diana,Merlyn Monroe,Salvadore Dali.. Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:35 Bo diagnoze pewnie wystawiał rybolog:-) Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:38 wiesz,z tymi "Rybami"coś jest na rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:39 Jest, nie jem ich nawet w wielki post Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:39 > Bo diagnoze pewnie wystawiał rybolog:-) myslisz? nie wiem;)nie pamietam autora;) Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:40 Nie wiem, czy zauważyłas, on nienawidzi lekarzy a szczególnie psychiatrów, niezależnie z czego troluje Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:41 dobrze byłoby gdyby odezwał się ktoś z diagnozą BPD,ciekawa jestem przeżyć tej osoby,chciałabym ją zrozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:42 idź na grono....... Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:43 Żaden sie nie przyzna, oni podobno normalnie pracuja ... Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:46 tak,pracują i są nawet wybitnymi specjalistami w swojej dziedzinie,schody zaczynają się w życiu prywatnym,wtedy zanika samokontrola a zostają emocje Odpowiedz Link Zgłoś
spiral_architect Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:52 ala-a napisała: > > > > a ja gdzies wyczytalam ze cierpialy na to,;Diana,Merlyn Monroe,Salvadore Dali.. > Co za B Z D U R A-a. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:57 > > a ja gdzies wyczytalam ze cierpialy na to,;Diana,Merlyn Monroe,Salvadore > Dali.. > > > > > Co za B Z D U R A-a. o mamy jednego z tym schrzeniem;)) jak bzdura nto nawet bylo w Wikipedia..wrzuc sobie w wyszukiwarke.. i nie odzywaj sie do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 22:33 przepraszam Salvadore ;))to byl van Gogh.. a tu link w ktorym wymieniaja te nazwiska;) bpd.szybkanauka.net/ Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Borderline Personality Disorder, 15.04.06, 21:45 Mam kogoś takiego w rodzinie i jestem "współuzależniona", aczkolwiek nie jestem nawet typem depresyjnym Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:46 czy osoby z bpd traktują jednakowo wszystkich z tym idealizowaniem a później nienawiścią? sensie i rodzinę i przyjaciół? Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:48 W zależności od bliskości relacji, czy na poziomie fizycznym czy emocjonalnym Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:52 najbardziej obrywają ci kochani,koszmarny paradoks i żadna pociecha Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:53 azaheca napisała: > najbardziej obrywają ci kochani,koszmarny paradoks i żadna pociecha Trzeba się od nich uniezależnić bez wyrzutow sumienia, inaczej zniszczą Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:55 to rozumiem że znacie takie osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:57 likeadrum napisała: > to rozumiem że znacie takie osoby? Znam bardzo dobrze i mam żal do mamy, po co walczyła Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:18 po co? bo wiekszosc kobiet jest glupich, lubi sie poswiecac i mysla ze tak same z siebie zbawia swiat, a juz szczegolnie zmienia ta swoja miloscia faceta a tu kicha bo facet to nie dziecko i zmienic juz sie nijak nie da ps. to juz teraz rozumiem czemu przyciagasz takich psycholi Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:20 Gdyby nie była zastraszona, zabrałaby dziecko i poszła w pizdu Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:25 walka i zastraszanie? czy komus zastraszonemu chce sie jeszcze walczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:56 jak dla mnie walka oznacza odwage a nie strach a moze ja sie jeszcze nie zetknelam z inna jej odmiana... Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:57 Ja tej walki nie rozumiem, będąc w takiej sytuacji to psychiatra, rozwód dzoecko i ide w pizdu Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 23:00 czytajac to forum i niektore tutejsze przepychanki dochodze do wniosku ze nigdy nie wiadomo czy pozniej by sie nie okazalo ze to ty jestes psychiczna a osoba psychiczna jest calkiem normalna to tak w nawiazaniu do "w takiej sytuacji to psychiatra" Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 23:02 No właśnie "to psychiatra" wiec dystans, bo na pewno manipuluje Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 23:22 ty tez czesto manipulujesz na forum Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 21:57 ale to jest choroba przecież,to musi być piekłem wewnętrzym-ten przymus ranienia i odpychania kochanej osoby,nie wyobrażam sobie takiego stanu Odpowiedz Link Zgłoś
belladyna Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:03 tak to prawda gdzies czytalam ze sa lekarstwa ktore robiaze boredeline ustepuje! czyli mozna to leczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: mam pytanie może ktoś wie 15.04.06, 22:04 Farmakologia jest podobno bezsilna Odpowiedz Link Zgłoś
belladyna Re: czytałam pewnego profesora 15.04.06, 21:58 w psychiatri napisał ciekawą ksiązke o bordeline. osoby te poznasz po tym,że dzielą ludzi na 'biało' 'czarne'..nie potrafią zintegrować cech osobowości drugich osób. Cechuje ich ze mają krotkie znajomości, ktore rzadko ciągną latami, po krotkim okresie idealizacji wystarczy mała usterka u osoby aby znajomosc się przestawiała o 180 stopni. Cechą choroby jest emocjonlna niedojrzalosć i labilność. też słyszałam,że Marlin Manroe miała to zaburzenie, ale on miałą za sobą koszmarne dzieciństwo z chorą na schizofrenię matką, wiele domów dziecka, gdzie ją potwornie traktowano, natomiast to z Dianą aż dziwi, przecież ona miła tak luksusowe życie pod kloszem chowane, a jednak pieniądze nie są całym swiatem, bedac tak bogatym, mozna byc tak ubogim i tak nie wiele dostac od swojej rodziny ojca i matki..... Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: czytałam pewnego profesora 15.04.06, 21:59 Moi na szczecie przechlali wszystko, dobrze ze kulturalnie i za to ich szanuje Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Re: czytałam pewnego profesora 15.04.06, 22:00 ja wyczytałam żew owszem traktują ludzi na zasadzie bieli i czerni ale po chwili o tym zapominają...w sensie jak najpierw o coś oskarżają itp później po krótkim czasie już zmieniają spowrotem stosunek do osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: czytałam pewnego profesora 15.04.06, 22:04 nie wiem czy jest to zmiana stosunku do osoby krzywdzonej,raczej wygląda na rodzaj próby "jak bardzo mnie kocha i ile potrafi znieść" Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: czytałam pewnego profesora 15.04.06, 22:06 Bo myśli egoistycznie o starości z poczuciem winy Odpowiedz Link Zgłoś
spiral_architect Marylin Monroe i Diana Spencer 15.04.06, 22:22 miały odpowiednio: depresję dwubiegunową, zwaną też psychozą maniakalno-depresyjna (M.M) i dość ciężką postać bulimii (D.S). Co do Dalego, nie wiem, ale glęboko wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
belladyna Re: Marylin Monroe i Diana Spencer 15.04.06, 22:46 tez watpie czy Salvadore Dali mogl miec te chorobe byl zbyt utalentowany co widac w jego malarstwie...osoby z bordeline cechuje brak wytrzymalosci w dazeniu do osiagniecia celow.Cos zaczynaja i nie koncza traca szybko pasje.Salwadore, to pasjonat przez cale swoje życie.Co do Marlin to trudno to ustalic, ale mozliwe ze nie bordelina, a jakas inne schorzenie. Gdzies to czytalam i mowiac szczerze tez mi sie nie chce wierzyc, Marlin Manroe to kobieta kariera bardzo wiedzaca czego chcaca. A taka mozliwe (bordeline) ze ja zrobil jej slynny maz Norman Mailer, uwazal ja za infantylna i emocjonalnie niedojrzala po prostu jej nie kochal....ani ona jego. malo kto wiedzial,że MM miala zaburzenie i duze problemy psychiczne, ktore wynikaly z faktu, ze byla seksualnie wykorzystywana w dzieciństwie przez jednego ze swoich opiekunow. Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Marylin Monroe i Diana Spencer 15.04.06, 23:09 poczytaj sobie życiorysy wybitnych osób,wiele z nich miało zaburzenia osobowościowe i psychiczne,zaryzykowałabym nawet tezę,że wybitny talent bywa często okupiony chorobą i wyobcowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Marylin Monroe i Diana Spencer 15.04.06, 23:12 a jeśli już mowa o Dalim,to znany jest fakt z jego biografii,że posłał swemu ojcu fiolkę z białawym,opalizującym płynem,dołączywszy do niej karteczkę tej treści:zwracam ci wszystko co we mnie zainwestowałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca i jeszcze o Salwatore, 16.04.06, 00:36 wspominała jego żona,że oświadczył jej się będąc wysmarowany kozim łajnem,bo uznał to za stosowny afrodyzjak w tym ważnym momencie swojego życia,no i wyszła za niego..:)) Odpowiedz Link Zgłoś
spiral_architect Re: i jeszcze o Salwatore, 16.04.06, 00:44 azaheca napisała: > wspominała jego żona,że oświadczył jej się będąc wysmarowany kozim łajnem,bo > uznał to za stosowny afrodyzjak w tym ważnym momencie swojego życia,no i wyszła > > za niego..:)) A co to ma wspólnego z borderline :) ? Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: i jeszcze o Salwatore, 16.04.06, 00:52 z borderline? sporo! pokazuje jakimi drogami chadzają czasem emocje takich ludzi,jak potrafią być niekonwencjonalni i nieprzewidywalni,potrafią sobą zafascynować mimo trudnych relacji z nimi Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: i jeszcze o Salwatore, 16.04.06, 00:55 Nie wiesz, co mówisz, później wyzywaja sie przez takich ci, którzy musza sie z nimi użerać Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca o Salvatore...cd 16.04.06, 01:04 magia.zemsty napisała: > Nie wiesz, co mówisz, później wyzywaja sie przez takich ci, którzy musza sie z > nimi użerać Ty pewnie masz na myśli użeranie się z kimś zwyczajnym,ja myślę o artystach,a to zupełnie inna kwestia,znam ich wielu,mimo choroby potrafią fascynować swoją sztuką i osobowością Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: o Salvatore...cd 16.04.06, 01:08 Jak dobry psychiatra powie Ci między słowami, ze nie moze dłuzej kłamać, to uwierz:) Odpowiedz Link Zgłoś
xy2 Re: Marylin Monroe i Diana Spencer 15.04.06, 22:48 Ale ja nie wspomniałam o MM, Ala o tym czytała Odpowiedz Link Zgłoś
likeadrum Ciekawostka...... 15.04.06, 23:30 dla tych co znają jęz. ang. i chcą się przekonać: www.4degreez.com/misc/personality_disorder_test.mv Odpowiedz Link Zgłoś
spiral_architect Re: Ciekawostka...... 16.04.06, 01:27 :) Zrobiłem. W borderline mam akurat "low" :). Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Ciekawostka...... 16.04.06, 01:39 czy szczerze odpowiedziałeś na wszystkie pytania? borderowcy z reguły kłamią lub odpowiadają życzeniowo :)) Odpowiedz Link Zgłoś
spiral_architect Re: Ciekawostka...... 16.04.06, 01:44 Sorry, ale do borderowca to mi akurat daleko ;). Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: Ciekawostka...... 16.04.06, 08:54 Fajne, dzięki. Pokazuje, że zaburzenia osobowości mogą być nabyte przez długotrwały kontakt z osobą zaburzoną. To ma chyba jakiś związek z procesem socjalizacji - chyba przyjmujemy takie style zachowania jako prawidłowe. Ciekawe :/ Odpowiedz Link Zgłoś
jantarrka Re: Ciekawostka...... 18.04.06, 21:21 ojj, Borderline nie jestem, ale mam kilka innych możliwości, ups, czas na przemyślenia.... Co do Borderline. Moja koleżanka, dosyć mi bliska, ostatnio mi wyznała, ze ma wszystkie objawy. Przed naszą rozmową, nie miałam pojęcia,. że istnieje coś takiego, jak borderline, sądziłam, że ma ciężkie depresje, zmiany nastroju itd. Teraz, po wyedukowaniu się w temacie, widzę, że ona rzeczywiście może na to cierpieć. Ja wiem, że nie jestem w stanie jej pomóc, często za zwykłą bzdurę, nie takie spojrzenie, często źle zrozumiane słowa, spada na mnie deszcz ciosów, jej słowa krytyki zawsze są celne i bolesne. Niestety mam taką wewnętrzną potrzebę pomocy, więc nie mogę jej tak zostawić, ale od kiedy wiem, zmieniłam taktykę - teraz po prostu jestem, gdy mnie potrzeba, ale nie naciskam i nie naciągam na rozmowe. Doradziłam leczenie, bo tylko lekarz może jej pomóc, aczkolwiek: Magnez, tran i witamina B - pomagają w leczeniu róznych problemów psych, też depresji czy borderline. dlatego - jeśli sami macie problemy, lub kogoś takiego znacie - plecam, to oczywiście nie wymaże problemu, ale złagodzi... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 11:18 Niektorzy mówią, że jest to zaburzenie z pogranicza niedojrzałości emocjonalnej a psychopatii. Generalnie, są to osoby NIE DO ŻYCIA, stały partner/partnerka skazany/a jest na zniszczenie (powolne lub szybkie, w zależności od odporności psychicznej), jako rodzice są apodyktyczni, stosują przemoc psychiczna. BPD to osoby często inteligentne, z wysoką zdolnością do manipulowania. Mają okresy "dobrego serca", którymi pozornie potrafią zrekompensować wyrządzone zło. Często "żałują za grzechy", mają wyrzuty sumienia, lecz i tak zawsze robią to samo tłumacząc, że to w dobrej wierze i należy zrozumieć. Nie dochodzą do nich żadne argumenty, oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej. Nie chcą się leczyć, a osoby, które próbują zachęcic ich do wizyty u psychiatry traktowane są bardzo wrogo. BPD kłamią, składają obietnice bez pokrycia, a każda próba zdemaskowania kłamstwa kończy się surową karą psychiczną. Jak macie pytania, chętnie odpowiem Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 11:36 mam całą masę pytań;czy masz kontakt codzienny z osobą chorą na BPD? Niektórych chyba jednak można nakłonić do podjęcia leczenia,miewają przecież okresy trzeźwej oceny własnych zachowań i świadomość absurdalności swoich oskarżeń,potrafią też c h y b a kochać... Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 11:58 azaheca napisała: > mam całą masę pytań;czy masz kontakt codzienny z osobą chorą na BPD? Nie mam kontaktu codziennego > Niektórych chyba jednak można nakłonić do podjęcia leczenia,miewają przecież > okresy trzeźwej oceny własnych zachowań i świadomość absurdalności swoich > oskarżeń Maja takie okresy i wtedy chcieliby "nieba uchylić" osobom, ktore kochają. Nie można jednak rozmawiać z nimi na temat ich zachowań, bo piekło zaczyna sie od nowa. Co do świadomości absurdalnosci swoich oskarżeń... w ich pojęciu nie są one absurdalne > potrafią też c h y b a kochać... Chyba potrafią, ale pewności nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 12:34 Czy masz jakieś rady odnośnie kontaktów z osobą chorą na BPD? Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 12:37 azaheca napisała: > Czy masz jakieś rady odnośnie kontaktów z osobą chorą na BPD? Jeżeli to partner, odejść, jeżeli ktoś z rodziców, ograniczyc kontakt do minimum. Jest to trudne, po dłuższym kontakcie z BPD ciężko odzyskać siły do czegokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:11 oni nawet nie dają szansy na rozmowę,boją się konfrontacji i odchodzą pierwsi,czy mają świadomość własnych,chorych zachowań Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:24 azaheca napisała: > oni nawet nie dają szansy na rozmowę,boją się konfrontacji i odchodzą > pierwsi,czy mają świadomość własnych,chorych zachowań Pieniadz i pozycja jest dla nich wartością najwyższą. Co do odejść, nie zawsze odchodzą pierwsi. Maja tendencje do jednego: stały partner/ka oficjalnie (musza na zewnątrz dbać o dobre imię) i częste zmiany partnerów/ek na boku. Oni odrzucają i jest to dla nich jak najbardziej oczywiste, jak zostaną odrzuceni, niszczą komuś życie Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:36 czyli bezwzglednosc, brutalnosc, chamstwo i uwielbienie dla kasy... pelno takich dookola a zwlaszcza tam gdzie jest kasa nie znosze takich ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:43 second_time napisała: > czyli bezwzglednosc, brutalnosc, chamstwo i uwielbienie dla kasy... Dokładnie tak, ale doskonale potrafią się z tym maskować. Jednostki BPD niestety postrzegane są przez większość jako silne, które potrafią dojść do celu. Niewielu myśli o tym, ze robia to "po trupach" > pelno takich dookola a zwlaszcza tam gdzie jest kasa > nie znosze takich ludzi! Czy pełno, nie wiem, podobno nie jest ich dużo Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:46 ale nie wszyscy mają BPD,powiedziałaby że nieliczni z nich,z tą kasą to chyba nie do końca musi być prawda,raczej chęć bycia "kimś" za wszelką cenę,stąd tak częsta u nich megalomania i mitomania Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:50 azaheca napisała: > ale nie wszyscy mają BPD,powiedziałaby że nieliczni z nich,z tą kasą to chyba > nie do końca musi być prawda,raczej chęć bycia "kimś" za wszelką cenę,stąd > tak częsta u nich megalomania i mitomania Realizowanie siebie głównie poprzez podnoszenie statusu materialnego, do tego ostentacyjnie "doszedłem do wszystkiego sam" plus pogarda i chęć niszczenia ludzi, którym bliscy pomogli. Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:52 chec bycia kims za wszelka cene i dazenie do celu po trupach to jest charakterystyczne dla wyscigu szczurow jakies chore intrygi, eliminacja przeciwnikow metodami ponizej pasa... a te laski ktore leca na facetow z kasa? one tez daza do swojego celu "za wszelka cene" Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 13:58 ja wciąż patrzę na ten problem przez pryzmat choroby,przecież ci ludzie też pragną być szczęśliwi a jednak wbrew sobie niszczą swoje związki i wchodzą w następne,wiedząc że nie ma żadnych szans na sukces,to musi być straszna wewnętrzna szarpanina Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 14:01 To nie jest choroba, to tak naprawde jest [..] charakter i kompleksy Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 14:02 jakie kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 14:04 second_time napisała: > jakie kompleksy? Każdy pewnie inne Odpowiedz Link Zgłoś
second_time Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 14:02 a moze oni nie potrafia kochac? moze ich szczesciem nie jest milosc i udane zycie osobiste? Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 16.04.06, 21:52 Pomimo przeogromnej liczby wad, są to ludzie wrażliwi, powodują wiele wypadków przez to, mówi się, że prowokują niebezpieczne sytuacje, co nie jest prawdą. Oni ich nie prowokują, bo podczas przemyśleń nad swoim postępowaniem są w innym świecie- wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
glassempire Re: Borderline Personality Disorder, 17.04.06, 12:37 Juz pisałam powyżej (w innym topiku - powinno byc poniżej bo teraz ten się wysunie na czoło) - siedzę w temacie od lat. Zasburzernie borderline zdiagnozowane plus zaburzenia towarzyszące (m. in fobia społeczna) ma mój mąż. Od jakiegoś czasu objawy ulergły złagodzeniu co może być równie dobrze początkiem zejścia choroby. Specjaliści twierdzą że z wiekiem objawy łagodnieją. Ale hardcore był i to niezły. Odpowiedz Link Zgłoś
magia.zemsty Re: Borderline Personality Disorder, 17.04.06, 15:47 Ten hardcor jest w skutkach tragiczny, Niedość, że wyniszcza psychike, to odbija się na urodzie. Nie dałabym rady żyć z kimś takim a Ciebie podziwiam za cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
mmax20 Re: Borderline Personality Disorder, 17.04.06, 15:24 ciekawa choroba, ciekawe również na jaką cierpią ci, którzy na nią wpadli, jak zwykle prawda leży po stronie tych znających sią na rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
glassempire Re: Borderline Personality Disorder, 17.04.06, 15:40 Dzięki schorzeniu męża zwróciłam uwagę na własne dysfunkcje i zaburzenia. Czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I pomogło nam obojgu. Zresztą cały czas nad tym pracujemy. Ludzie BPD to bardzo interesujące indywidualności. Potrafią kochac jak nikt inny - ale również potrafią w tej samej ilości i ciężarze gatunkowym dać w dupę. Dlatego tak trudno od nich odejść... Mnie (a właściwie nam) się udało bo chyuba znaleźliśmy złoty środek. Odpowiedz Link Zgłoś
mmax20 zloty środek? 19.04.06, 09:03 zapewne takie bezgraniczne i bezwarunkowe zaufanie, bo każde inne kończy się chyba fiaskiem? hm Odpowiedz Link Zgłoś
asix78 Re: Borderline Personality Disorder, 18.04.06, 16:42 słabo mi sie robi jak to wszystko czytam... przeczytanie nawet wielu książek z dziedziny psychologii ale pod kątem jednego tylko zaburzenia, bez dokładnej znajomości teorii osobowości, psychopoatologii zaburzeń osobowości czy też psychologii rozwojowej prowadzi często do właśnie takich kategorycznych wnioskow. to samo zaburzenie w tym przypadku borderline moze byc koncowym efektem zroznicowanej patologii rodzinnej, majacej swoje korzenie w roznych zrodlach. nie jest wazne jak to cos nazwiemy, ale skad to sie wzielo i co mozna z tym zrobic. i tylko w tym kontekscie mozna na to patrzec. to co na wierzchu wyglada jak borderline moze byc tak naprawde np. syndromem DDA jak i roznymi innymi rzeczami. diagnoza nozologiczna, czyli przyklejanie etykietek pomaga tylko psychiatrom, czy tez jest jakims skrotowym przedstawianiem danej osoby. o wiele wiecej mowiace jest patrzenie na dane zaburzenie z poziomu diagnozy funkcjonalnej, czyli skad to sie wzielo u danej osoby, dlaczego sie utrzymuje i co mozna z tym zrobic. generalnie moj wywod dotyczy zaburzen osobowosci, ktore sa raczej polem popisu bardziej dla psychologow niz psychiatrow. bo raczej jest to tak ze te wszystkie biologiczne podstawy zaburzen osobowosci sa sprawa dyskusyjna, jesli nie SKUTKIEM trwajacej wiele lat patologii i leczenie farmakologiczne nic nie daje. jak tez nic nie daje przyklejanie etykietek w postaci borderline, bo osobie chorej to na pewno nie pomaga. nie pracuje sie bowiem z zaburzeniem tylko z czlowiekiem i z konkretnymi problemami ktore ma. blagam... unikajcie szufladek i etykietek. nie kazdy chory z konkretna diagnoza zachowuje sie tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
nattaszaa Re: Borderline Personality Disorder, 18.04.06, 16:53 Lala, na protekcjonalny ton i litosc juz nikt nie chce sie łapać Odpowiedz Link Zgłoś
mio.mio Re: Borderline Personality Disorder, 18.04.06, 19:02 Nastus, czego ty sie martwilas, ze durna jestes? Przeciez to nie ty, tylko ja, przyznaje bez bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
nattaszaa Re: Borderline Personality Disorder, 18.04.06, 19:27 mio.mio napisała: > Nastus, czego ty sie martwilas, ze durna jestes? Przeciez to nie ty, tylko ja, > przyznaje bez bicia. Ale jak mówiłam, że ktoś, kto wzbudza litość we wszystkich, ma wszelkie choroby w rodzinie i zna wszelkie przypadki, mając rade na wszystko jest fałszywy, to nikt mi nie wierzył. Zawsze byłam tą złą, chociaż nikomu nic nie zrobiłam Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Borderline Personality Disorder, 18.04.06, 21:30 a ja wciąż czekam na wypowiedź osoby ze zdiagnozowanym BPD,z pewnością są na tym forum,tylko dlaczego milczą? Odpowiedz Link Zgłoś
mio.mio Re: Borderline Personality Disorder, 19.04.06, 16:51 Dla mnie bylas ta zla? co Ty mowisz, dla mnie? sprawdz lepiej skrzynke, ale ktora, to ja juz sama nie wiem , moze ty dojdziesz w tym balaganie z adresami do ladu Odpowiedz Link Zgłoś
wwladyslaww Re: Borderline Personality Disorder, 24.04.06, 00:09 Manipulanci, którzy udaja, że do kibla sami nie trafia, jak chca to BPD nie jest choroba, a w razie zmiany nastroju to szantaż: jak mozesz zostawic kaleke Odpowiedz Link Zgłoś
omega28 Re: Borderline Personality Disorder, 24.04.06, 08:26 czyli klasyka : " Holzbein" - Eric Berne tamze Odpowiedz Link Zgłoś
trollllllllllllllllllllll Klasyka ... 24.04.06, 08:32 "Po szybkim lodziku pojechalismy w dalsza droge, moj towarzysz chyba byl zadowolony (napewno) poniewaz gnal jak szalony i konwersowal ze mna o wszystkim. Po okolo godzinie jazdy pomyslalam sobie ze nawet go nie spytalam gdzie jedziemy, no wiec spytalam. Wykrecil sie od odpowiedzi stwierdzeniem ze to niespodzianka i smial sie ze mnie ze wywozi mnie do lasu i wykorzysta. Rozmawialismy dalej ale ja postanowilam dojsc po drogowskazach gdzie mozemy sie udawac tym razem. On kierowal a ja knulam i myslalam, wszystkie drogowskazy mowily mi ze udajemy sie do Olsztyna lub Ostrody lecz tez mogl to byc Augustow, w kazdym razie na pewno bedziemy gdzies w okolicach Mazur, pasowalo mi to bardzo poniewaz kocham mazury. Minelismy miejscowos Olsztynek i juz bylam pewna ze do Ostrody nie jedziemy poniewaz wyraznie odbilismy na Olsztyn, dalej byla miejscowosc, w ktorej chcialam zostac i kazalam zatrzymac samochod przy znaku z jej nazwa, stanelam obok i poprosilam o zrobienie zdjecia. Moj towarzysz smial sie ze mnie znowu, z mojej glupawki, do dzis mam fotke pod znakiem Ameryka (choc ta Ameryka odbiegala od mojego wczesniejszego wyobrazenia o Stanach). Po sesji zdjeciowej w Ameryce pojechalismy w dalsza droge, nie minelo kilka minut jak dojechalismy do Olsztyna. Jestesmy na miejscu - pomyslalam. Zapytalam czy moglibysmy wjechac do jakiegos Mc Donaldsa na jakies niezdrowe jedzenie, moj towarzysz sie zgodzil i za kilka chwil bez bladzenia zajechal na parking przy Mc. Weszlismy do srodka zamowilismy jakies zestawy i usiedlismy. Ja bylam w tak swietnym humorze ze przez caly czas gadalam glupoty a on sie ze mnie smial, zachowywalam sie przy nim jak naiwna nastolatka i zadawalam naiwne pytania, a on mowil tylko ty glupolu i tlumaczyl mi rozne rzeczy o ktorych doskonale wiedzialam ale udawalam glupiutka. Zawsze przy nim sie tak zachowywalam poniewaz byl dla mnie jak bajka, jak chwilowe lepsze zycie, jak ktos kto mnie nie skrzywdzi i przy kim zawsze moge sie czuc bezpieczna, a on czul sie dowartosciowany tym ze ma przy sobie fajna dziewczyne w dodatku taka , ktora trzeba sie zajac bo sama to sie zgubi nawet w Mc Donaldsie. Czasami dla smiechu prosilam go zeby mi pokazal ktore drzwi sa do damskiej toalety zebym przypadkiem nie weszla do meskiej albo do kuchni, i mowilam przeciagle - noooo pooowiedz bo bedzie obciach jak zabladze a on mi pokazywal. Czul sie przy mnie wazniejszy i bardziej potrzebny. Gdy juz zjedlismy zapytalam gdzie teraz ruszamy a on (nazwijmy go umownie Krzys) znowu sie usmiechnal i powiedzial, niespodzianka. Postanowilam nie pytac. Wyjechalismy z Olsztyna, mijalismy rozne mniejsze miejscowosci i po okolo godzinie lub poltorej dojechalismy do miejsca przeznaczenia, wjechalismy do Mikolajek ale nadal nie pytalam bo sadzilam ze jedziemy dalej (stracilam nadzieje ze sie wogole gdzies zatrztmamy). Nagle Krzys skrecil w lewo w droge prowadzaca do hotelu Golebiewski, spojrzalam na niego i zapytalam - to tu? Zerknal na mnie i kiwnal glowa na potwierdzenie. Hotel z zewnatrz wygladal imponujaco ale gdy weszlismy do srodka wrazenie bylo jeszcze lepsze, sklepiki kawiarnie i bary pod palmami i wsrod wodospadzikow i jeziorek naprawde zrobily na mnie wrazenie. Nie sadzilam ze tak daleko od centralnej Polski powstal taki hotel. Krzys zalatwil formalnosci zwiazane z pokojem i pojechalismy winda do gory do naszego apartamentu. Gdy weszlismy do pokoju zaraz polecialam na balkon rozkoszowac sie widokiem na jezioro i cudowne okolice. Krzys przyszedl za mna na balkon i jak zwykle z usmiechem zapytal czy mi sie podoba, spojrzalam na niego, objelam go za szyje i przytulilam, on mnie objal i tez sie przytulil. Ale ta chwila nostalgii nie trwala dlugo, szybko zaczelam miec swoje glupawki i powiedzialam ze ide wziac prysznic, Krzys zagrodzil drzwi i powiedzal zartem ze mnie nie wypusci i bede mieszkac na balkonie a ja na to - ok jesli mam tu mieszkac to musze sie przebrac - i zaczelam sie rozbierac na balkonie. Przynies mi moje ubrania- powiedzialam zdejmujac bluzke i stanik, a on poslusznie powiedzial ok i wszedl do srodka wiec ja skorzystalam z okazji, wskoczylam do pokoju i biegiem na lozko. W samej sukience zaczelam skakac po wielkim lozu i konczylam rozbieranie, Krzys oczywiscie sie ze mnie smial (standardowo). Rozebralam sie calkowicie i pobieglam do lazienki, weszlam pod prysznic i wlaczylam wszystko co bylo do wlaczenia czyli wszystkie mozliwe bicze wodne jakie tam byly zainstalowane. Relaksowalam sie pod tym zmyslnym prysznicem kiedy nagle wszedl do lazienki Krzys, calkiem nagi, i pakuje mi sie pod prysznic, - a ty gdzie- powiedzialam groznie- juz na balkon. Lecz nie bylo chyba mi rzadzic w naszym "zwiazku" bo wszedl i zaczal mnie gilac wszedzie,a gilgotki mam straszne, po chwili doszlismy do porozumienia i zaczelismy sie myc nawzajem. Namydlalismy sie cali , on mi umyl plecy, brzuszek, biust myl z pocalunkami i zabral sie do mycia cipki i dupki, skupil sie na nich niesamowicie bo pucowal je nawet jezykiem, potem zszedl nizej, umyl mi nogi i stopy, w miedzyczasie ja nie pozostawalam bierna w naszej kapieli, umylam go od czubka glowy poprzez czubek ptaszka, oczywiscie z lizankiem, zadbalam o jajeczka i jego pupe ale nogi sobie sam musial domyc bo podczas robienia higieny jego ogonka tak sie podniecil ze nie bylo mu w glowie dalsze mycie tylko zabral sie do bardziej sympatycznych rzeczy czyli do penetracji swoim narzedziem mojej pitynki. Oparl mnie o szklame drzwi prysznica i wszedl we mnie od tylu, przycisnal calym soba moja osobe i podczas wchodzenia we mnie calowal mnie w szyje i rekoma piescil moje piersi, po chwili zmnienilismy pozycje i juz mnie bral na innej scianie od przodu, podniosl moja jedna noge do gory zalozyl ja sobie na reke oparl o sciane i w takim rozkroku bral mnie przez jakis czas, potem wzielam go za szyje, wskoczylam na jego uda i oplotlam go nogami, w tej pozycji dostalam orgazmu,cala drzalam ale chcialam zeby i Krzys skonczyl wiec zaczelam sie ryszac w gore i w dol nadal jeszcze delikatnie drzac, po chwili i on skonczyl a mi sie wydawalo jakbym miala przez ten caly czas lekki orgazm. Gdy mnie z siebie zdjal nie moglam ustac na drzacych nogach wiec usiadlam w kabinie prysznica wtulona w kacik a Krzys usiadl obok i pocalowal mnie, po chwili dokonczylismy mycie." Odpowiedz Link Zgłoś