Dodaj do ulubionych

jak powiedziec - to koniec

25.04.06, 20:40
Witam,
jak po 10 letnim zwiazku powiedziec dziewczynie ze od kulku lat
nic juz nie czuje i chce odejsc bo mysle ze to najlepsze co moge zrobic .
juz dluzej tego nie zniose sprawy komplikuja sie coraz bardziej
wspolny dom, zareczyny nie chce juz dalej ranic jej i oklamywac ze jej pomysl na zycie
jest tez moim

co robic jak powiedziec te przykre zdania by zrozumiala i nie cierpiala , poukladala sobie zycie.

pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • nattaszaa Normalnie 25.04.06, 20:42
      • olifant4 Re: Normalnie 25.04.06, 20:50
        wiem ze to moze byc szok po tylu latach udawania ze wszytsko gra ,
        jak zminimalizowac ten szok, moze lepiej napisac list zeby na "spokojnie"
        wypunktowac wszystkie przemyslenia,
        • nattaszaa Re: Normalnie 25.04.06, 20:51
          To po co tyle lat udawałeś?
          • olifant4 Re: Normalnie 25.04.06, 20:57
            nie chcialem jej zranic odejsciem wiem ze to glupie ale ... dopiero teraz zrozumialem jak bardzo ja
            krzywdze udajac ze jest ok
            • nattaszaa Re: Normalnie 25.04.06, 20:58
              Wazne, ze zrozumiales. Jej tez sie dziwie, niemozliwe, że tergonie widziała,
              wiec nie miej wyrzutów sumienia. Z jej strony to też nie uczucie, lecz
              wygodnictwo
              • olifant4 Re: Normalnie 25.04.06, 21:05
                nattaszaa napisała:

                > Wazne, ze zrozumiales. Jej tez sie dziwie, niemozliwe, że tergonie widziała,
                > wiec nie miej wyrzutów sumienia. Z jej strony to też nie uczucie, lecz
                > wygodnictwo

                chyba troszke tak , takie wygodne sprawdzone kapcie
                • nattaszaa Re: Normalnie 25.04.06, 21:06
                  To juz niewazne
    • oko_dangmy Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 20:50
      Prawda będzie może bolesna ale uczciwa i o wiele lepsza dla Was obojga. Jeśli
      będziesz tkwił w jałowym związku, to ani dla Ciebie ANI DLA NIEJ nie będzie to
      dobre. Wegetacja i tyle.
      • oko_dangmy Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:01
        acha - możesz oszczędzić jej informacji, że to już od kilku lat ... Można to
        zastąpić stwierdzeniem, że od jakiegoś czasu... Myślę, że nie musisz w ogóle
        mówić o miłości, która wygasła. Zastąpić to możesz różnicą charakterów, innym
        pomysłem na życie i chłodem emocjonalnym, który wkradł się w Was związek. To
        niby to samo, ale delikatniej brzmi..
        • nattaszaa Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:02
          Nie musi w ogóle sie tłumaczyc
          • olifant4 Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:08
            tak po prostu odejsc,
            nie uda mi sie to tak po prostu,
            mieszkamy u jej rodzicow, jestesmy zareczeni, mamy odebtrac dom
            ale bigosu narobilem w zyciu ,,

            musze pozabierac swoje rzeczy wyprowadzic sie , jej rodzice mnie zlinczuja ......
            uff....
            • nattaszaa Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:09
              Naciagasz, po tym poscie to widac, pa
              • olifant4 Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:10
                nie naciagam , moze tak to brzmi ale zupelnie nie wiem jak to zrobic,
                w miare mozliwosci bezbolesnie,
                • nattaszaa Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:11
                  Co ci zrobia? W dupe moga cie pocałować
                  • olifant4 Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:12
                    pocieszam sie ze to moje zycie, jedno jedyne, ale nawet jak odpisuje w tym poscie to trudno mi w to
                    uwierzyc, myslalem ze ktos mi da recepte ale wiem ze sam musze sie z tym zmierzyc,
                    cholernie sie boje i tyle chyba..
                    • nattaszaa Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:13
                      Nikt Ci nie da recepty, wolałbys zeby ktos to za Ciebie zrobił bo wygodniej.
                      Nikt tego za Ciebie nie zrobi
                  • olifant4 Re: powiedziec - to koniec 25.04.06, 21:15
                    nattaszaa napisała:

                    > Co ci zrobia? W dupe moga cie pocałować

                    dziekuje,
                    zapamietam sobie bo to jakos krzepi ,
                    :) dziekuje za wszystkie komentarze ,
                    wiem ze sam musze sie z tym zmierzyc , bedzie cholernie trudno
                    ale nattaszaa naprawde "Co ci zrobia? W dupe moga cie pocałować" bede to w sobie pielegnowal zeby o
                    tym nie zapomniec , jeszcze raz dziekuje !
                    • jakison Re: powiedziec - to koniec 26.04.06, 00:17
                      Musze zapamietać, że jak będę mieć kiedyś córkę, to nigdy nie wolno dawać jej
                      chłopakowi u siebie mieszkać =)
    • dees7 Re: hmmm... 26.04.06, 10:54
      10 lat razem jednak do czegoś zobowiązuje. Bez papierka ale nie on jest
      przecież najważniejszy. Naważniejsze jest to, że tych 10 lat żyjecie i
      mieszkacie razem. Po tak długim czasie oczywistym jest, że miłość nie jest już
      tą z pierwszych miesięcy. To już nie ta sama gorączka uczuć. NIE TA SAMA, ale
      inna- dojrzała i ODPOWIEDZIALNA . Gdyby każdy człowiek miał takie poglądy na
      miłość jak Ty - to po jakimś czasie wszyscy ludzie by się rozchodzili. A tak
      nie jest. Tak tylko BYWA (zdarza się). Coś czuję, że masz kogoś na boku i stąd
      te Twoje obecne rozterki. Znów poczułeś ten ŻAR SERCA i myślisz, że już tak
      zostanie na zawsze. Nic bardziej błędnego. Za jakiś czas ochłoniesz. I co
      wtedy? Znów odejdziesz? Trochę ODPOWIEDZIALNOŚCI FACET!
      • stokrota123 Re: hmmm... 26.04.06, 11:43
        własnie, przyznaj się- jest ktos nowy na horyzoncie?
        to nie jest troche jak małpka,z gałęzi na gałąź?
        • olifant4 Re: hmmm... 26.04.06, 21:09
          nie nikt taki sie nie pojawil, za to klaruje mi sie wlasny sposob na zycie przypominam sobie o wszystkim
          co chcialem robic a musialem sie tego wyzec, nie chodzi o uzywki ;) zauwazam jak oddminenny sposob
          zycia ja preferuje a jak bardzo sie nagiolem i zapomnialem w tym wszystkim o sobie, ktos okresli mnie
          jak samoluba - zapewne ale chce zyc uczcwie z samym soba wtedy i inni na tym skorzystaja i nie bede ich
          krzywdzil, Trudno mi bylo wybrac moment zawsze jest nieodpowiedni, teraz tez nie jest to dobra chwila
          ale kazdy nastepny dzien moze byc tylko gorszym zlem.

      • moc_ca dees7 i olifant4 26.04.06, 12:07
        eeeetam ..! Przesadzasz mocno! Facet własnie jest odpowiedzialny, cokolwiek
        wpłynęło na jego decyzję. Uważasz że uczciwiej byłoby siedzieć w nowym domku,
        w ciepłych bamboszkach u boku oszukiwanej kobiety? To jest lojalne i uczciwe
        postępowanie?

        Do olifant4:
        Podjąłeś dobrą decyzję (bo Ty ją już podjąłeś, szukasz tu tylko potwierdzenia).
        Zwijaj manatki jak najszybciej i nie martw się o ocenę 'teściów' - trudno żeby
        była pochlebna. Musisz zapomnieć o istnieniu tych ludzi, nie dociekaj jak
        zareagowali, co sądzą, czy rozpaczają, czy nienawidzą - to już bez znaczenia
        dla Ciebie.Mniejszą krzywdę wyrządzisz swojej dziewczynie odchodząc niż gdybyś
        przy niej pozostał.
        Juz raz mnie prawie tu zlinczowano za podobne zdanie jak to ktore teraz napiszę
        do Ciebie: uzbroj się w 'łokcie', załóż stopery do uszu i ... zrywaj do przodu.
        Jesli to nowa miłość, jak wspomina dees7, to TEGO ŻARU SERCA nie da się ugasić
        kroplami przyzwyczajenia ktore kapią z Twojego starego związku, Ty najlepiej
        wiesz co powinienes zrobić. Jeśli czujesz że MUSISZ odejść - ZRÓB TO!
        • nelly_27 Re: dees7 i olifant4 27.04.06, 14:22

          Ja też uważam, że powinieneś zakończyć ten związek... każdy dzień zwłoki w tej
          kwestii sprawi, ze będizesz czuł się podle - uwierz naprawde! sama
          to "przerabiałam" na własnym przykładzie, będąc 8 lat z facetem... wiedziałam,
          że to dobry człowiek i będzie bardzo cierpiał kiedy od niego odejde,
          mieszkaliśmy ze sobą ponad 5 lat bez ślubu... ale uczuć nie da się oszukać...
          nie można oszukać samego siebie, ale też nie można w tak poważnych kwestiach
          oszukiwać partnera - czasem tak sie zdarza, że nawet najsilniejsze uczucia się
          wypalają... czasem pomimo starań i wysiłków nie da się ich wskrzesić; i co
          wtedy trwać nadal w "chorym" związku... udawać że nic się nie zmieniło- na
          dłuższą mete naprawde się nie da. Przychodzi w końcu taki dzień -
          dzień "otrzeźwienia", kiedy nie można spojrzeć we własną twarz w lustrze!!- w
          tak ważnych sprawach nie można oszukiwać drugiego człowieka.
          Powiedz jej prawde poprostu; nie będzie to łatwe na pewno, ale uwierz, spadnie
          Ci ogromny ciężar z serca - znam to uczucie z autopsji. WARTO!!!
          • olifant4 Re: dees7 i olifant4 01.05.06, 16:33
            powiedzialem, po prostu, sprawilem straszny bol, dziewczynie jej rodzinie. ... boli okropnie, bede musial z tym zyc.Nigdy nie dowiem sie czy to byla dobra decyzja. Ciezar jak sprawialo mi udawanie ze wszystko jest dobrze , zastapilo teraz poczucie winy, pozalatwiam wszystkie sprawy do konca, a potem .... zycie ze swiadomoscia jak ogromne cierpienie zadalem komus kto na to nie zalugiwal jest nie do zniesienia. Stracilem wiare w niebo i pieklo juz dawno, ale jesli istnieje pieklo to nie sa to katusze cielesne bo te mozna zniesc lecz psychiczne doprowadzajace do obledu wiercace w glowie dziure zadajac przy tym tak straszliwy bol ze chyba tylko smierc da chwile wytchnienia, pocieszycielka mas i sprawiedliwosc w jednym.
            • moc_ca Re: dees7 i olifant4 02.05.06, 20:07
              Aż tak Cię, chłopie, przygięło?????! Najgorsze masz za sobą, teraz z każdym
              dniem będzie lepiej. Żyć w zgodzie ze sobą - to najlepsze co nam się w życiu
              przytrafia!
            • mizar7 Re: dees7 i olifant4 02.05.06, 23:58
              cześć!myśle,że podjełeś najlepszą decyzje.świństwo byś zrobił wtedy
              gdy ,ożeniłbyś się i udawał,że wszystko jest w porządku.ja byłam z gościem
              3lata.miał tyle planów.pokochałam innego.ciężko mi było zerwać.ale teraz
              wiem,że postąpiłam słusznie.wszystkiego dobrego Olifancie!pozdrawiam.głowa do
              góry!całe życie przed toba!
            • michunia Re: dees7 i olifant4 03.05.06, 10:50
              ach tam , dramatyzujesz, Toja dziewczyna na pewno pozna kogos nowego i jeszcze
              ulozy sobie zycie, nie obwiniaj sie , takie rzeczy po prostu sie zdarzaja,
              • ciekawa-zycia lepiej pozno niz wcale 04.05.06, 17:21
                Jestes chyba zbyt wrazliwy. kazdy rozumie, ze jest ona kims waznym w Twoim
                zyciu. Jednak musisz jej powiedziec to tak jak na forum. Szczerze i uczciwie
                sie zachowac wobec niej i nie zwlekaj bo to przeciagnie sytuacje. Czas leczy
                rany... Nie jedno z nas bylo w podobnej sytuacji - trudne rozmowy miala
                wiekszosc. Najgorsze jest to ze powiedz jej prawde a po roku przemyslen
                zmienisz decyzje. Zastanow sie dobrze i czym predzej to wyznaj. Nie ma co sie
                czarowac... oszukiwac, w ten sposob tez ja ranisz. To jeszcze gorsze,
                oklamujesz ja kazdego dnia bo wiesz ze nic z tego nie bedzie a ona jest pewnie
                szczesliwa.
                Moja kolezanka miala podobnie ktos ja zostawil po tym jak obiecywal ze beda do
                konca zycia. Szkoda slow.. Po 3 latach zrobil rozeznanie ze jednak byla
                najlepsza wrocil... powrot byl niesamowity kwiaty, prezenty. Wspolne plany,
                marzenia, znowu to samo... po kolejnych 2 latach ja zostawil. Przezywala
                koszmar za 2 razem bylo jeszcze gorzej. Do dzis nie wiemy czemu tak
                zrobil......... Ona jest porzadna, wyksztalcona osoba. Jemu chyba brak
                wszystkiego....
    • miska_2006 Re: jak powiedziec - to koniec 04.05.06, 19:09
      Po prostu....Powiedz... Ze uwazasz, ze tak bedzie lepiej bo a... b.... c...
      Badz szczery a na pewno zrozumie.
      • aga_ta85 Re: jak powiedziec - to koniec 04.05.06, 19:15
        typowa strategia stosowana przez kobiety: "tak bedzie lepiej..."-->sorry ale
        dla kogo bedzie lepiej?--->mozliwe ze dla niej!Ale trzeba tez pomyslec o Nim, a
        nie byc typem egoisty!
    • kryzolia Re: jak powiedziec - to koniec 05.05.06, 14:45
      Wyjedx za granicę, albo powiedz że jedziesz i koniec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka