Dodaj do ulubionych

wirtualnosc kontra reality show...

01.05.06, 23:30
-jak wiele wirtualnych znajomosci przenosicie do reality show?
-czy jest tutaj wiekszosc cyborgow czy jednak ludzi, ktorzy probuja nawiazac
kontakt w rzeczywistoscia tylko zaczynajac w necie?
-jestescie w ogole zainteresowani kontaktem z ludzmi z reala, czy po prostu
wirtualnosc Wam w zupelnosci wystarcza?
To tylko 3 pytania, ktore nasunely mi sie po prawie trzech miesiacach
zagladania do netu.
Jestem "nowa" w PL i postanowilam przez net poszukac znajomych, jednak
wnioskuje ze ludzie wola pisac (czasami zabawne i powalajace teksty) niz
spotkac sie i porozmawiac.
Jak jest naprawde? Jak jest z Wami?
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 08:06
      różnie
      z niektórymi osobami przeszłam do realnych spotkań, z innymi nie, a mimo wszystko uważam, że są mi w jakiś sposób bliscy, to jeszcze nie przyjaźń, ale już dosyć bliska znajomość, wiemy o różnych swoich sprawach, dowiadujemy się co słychać itp.

      internet pozwala jednak wielu ludziom powiedzieć o swoich sprawach bez obawy o własny rumieniec, czy innych otwarte ze zdumienia oczy

      muszę ci powiedzieć, że nawet ostatnio przyjaciel, którego poznałam na długo przed dostępem do sieci - jak najbardziej realny przyjaciel! - powiedział mi coś bardzo ważnego właśnie w ten sposób, bo obawiał się , jak mogę na tę wiadomość zareagować. Znak czasów:)

      nie nazywałabym ludźmi, którzy chca tylko kontaktu w sieci cyborgami - może po prostu są nieśmiali, niepewni swojej wartości?

      dobrze że podjęłaś ten temat
      • woman4 jestem zdecydowanie za realem 02.05.06, 09:15
        moje doswiadzenie z wirtualnymi znajomościami to tylko kilka miesięcy z
        przerwami, bo zapal mam sredni;-)
        wniosek: ludzie piękniej pisza niż potrafia powiedziec. Mi się to nie podoba.
        Np. na portalach randkowych szukaja ideałów, kolejny absurd;-) Jak czytam
        wizytowki to czasami się smieje, ale czasami moje oczy rosna do niebotycznych
        rozmiarow;-) Brawo! Takie bzdury można pisac właściwie tylko w necie, bo w
        rzeczywistości pewnie niektóre slowa nie przeszlyby przez gardlo;-)
        Co mi się jednak podoba, to fakt, ze można tutaj np. na forum dowiedziec się
        wiele na rozne tematy: rozrywka, turystyka, mieszkanie itp.
        Wracając do Twoich pytan:
        Przeniosłam tylko jedna znajomość do reala, niewiele patrzac na ilość
        wymienionych emaili.
        Preferuje kontakty face to face niż siedzenie przed kompem;-) Ale takich osob
        nie spotkałam w necie wiele.
        Poza tym wiele zalezy od tego, kto czego tutaj szuka. Jedni chca tylko pisac,
        drudzy chca się poznac w realu. Ja naleze zdecydowanie do tej drugiej grupy.
    • znowuzagubiona Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 12:00
      Dzisiaj idę na spacer z przyjacielem
      poznanym 6 lat temu na jakiejś randkowej
      stronie, w czasach kiedy doskwierała
      mi samotność.
      To jedyna znajomość która przetrwała.
      Kontaktujemy się z rózną częstotliwościa
      i choc oboje jestesmy samotni nie dążymy
      do trwałego związku.
      Pozostałe, a było ich w realu 7
      ( ok 3% z tych na e-mail),
      zwykle kończyły się po pierwszym
      lub 2-gim spotkaniu.
      Mysle, że ludzie na stronach randkowych
      opisują siebie takimi jakimi chcieliby być,
      a nie takimi jacy są.
      W realu ten czar pryska jak banka mydlana.
      Na Tym forum " nie zarzucam wedki",
      tylko uczę się jak rozwiazywać problemy w nowym zyciu.

      Ciesze się, że tu trafiłam,
      bo dzięki Wam już żyje mi zię lepiej.
    • kszynka Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 12:28
      czasem lepiej poprzestać na znajomości wirtualnej, szczególnie jak się jest
      estetą ;-)

      pozdrawiam
      :-)
      • joel.ch Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 13:13
        Uwazam ze chec utrzymywania znajomosci tylko przez internet to zwykle
        ulatwianie sobie zycia. Bo ilez prosciej jest wyrazic kazde nawet najglebsze
        uczucia, emocje, czy mysli za posrednictwem samej klawiatury.
        Inaczej wartosciuję relacje przez net, a inaczej w realu. Chociaz dobrze mi sie
        z kims rozmawia przez net, to jedank o wiele wiele bardziej cenie znajomosc z
        kims z kim rozmawia mi sie tak samo dobrze w rzeczywistosci. Co nie znaczy, ze
        mniej cenie ludzi, z ktorymi kontakt mam przez siec, to oczywiste, za kablem
        jest przeciez realna osoba. Mimo to nie preferuje zawierania znajomosci prze
        net, ale tylko ich utrzymywania, wole miec pewnosc co do osoby, bo Internet to
        miejsce, w ktorym najlatwiej o fantazjowanie; dlatego tym bardziej trzeba sie
        miec tu na bacznosci i byc tez szczerym wobec siebie.
        • pasja13 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 13:42
          ludzie ida na latwizne, pisza pieknie, marza, idealizuja a potem i tak
          wychodzi "szydlo z worka";-)
          nieladnie... ale przeciez tutaj wlasnie mozna prawie wszystko, mozna pisac co
          sie chce, bez konsekwencji. Jak ktos uwierzy ok, a jak ktos nie uwierzy tez ok,
          prawo wyboru. Mnie dziwi tylko jedno: czy tym wszystkim cyborgom nie szkoda
          czasu na takie bezkonstruktywne pisanie? Przeciez zyjemy tylko raz, wiec moze
          skupmy sie na bardziej przyjemnych rzeczach;-)
          Ostatnio kolezanka pisala z facetem, ktory umiescil w necie zdjecia wloskiego
          modela!!!! no comments;-)

          dochodze jednak do wniosku, ze szkoda czasu na net.
          tylko w takim ukladzie gdzie jest ta cala masa ludzi, ktorzy szukaja znajomych,
          przyjaciol i innych NORMALNYCH kontaktow miedzyludzkich? Chyba jednak tylko
          przed kompem;-) Szkoda, wielka szkoda.
          • znowuzagubiona Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 14:02
            A czy brałas pod uwagę brak czasu
            i z tego powodu brak okazji?

            To co, mam wyjść na ulicę
            i krzyknąć:
            Hej szukam przyjaciela
            "przez duże P"?
            • pasja13 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 14:35
              tez nie mam PRZYJACIELA, jestem NOWA w miescie i szukam znajomych, z ktorymi
              bede spedzac czas wolny, ktorego i tak malo. Dlatego zalogowalam sie w necie.
              Niektorzy mowili, ze to jest szybki i prosty sposob na nawiazanie znajomosci, w
              nielicznych przypadkach nawet komus tam sie udalo poznac ciekawe osoby (pewnie
              ich tutaj nie brakuje).
              Ale niestety jest w necie masa SWIROW, ktorych kreci pisanie glupot;-) Moze
              kiedys faktycznie bedzie lepiej wyjsc na ulice i krzyczec : hej szukam
              przyjaciela do salsy, na rower, albo do tenisa a moze jeszcze na wystawe,
              koncert!!! Moze efekt faktycznie bylby lepszy.
              Krzyczac na ulicy nie niszczysz sobie oczu jak przy kompie, mozna co najwyzej
              stracic glos lub wyladowac u psychiatry;-) to sa oczywiscie zarty...
              na szukanie znajomych nie ma niestety zlotej dewizy... na przyjaciela tym
              bardziej.
              ale na swirow w internecie chcialabym takowa znalezc! nie zawracajcie glowy
              normalnym ludziom, ktorzy szukaja znajomych.
              • znowuzagubiona Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 14:38
                JESTEM ZA !!!
                Niech sobie założa własna strone.
                Tam znajdą wśród siebie przyjaciół!
                • magia_sieci W necie siedzę od dawna.. 04.05.06, 06:59
                  Wiele znajomości kończyło się w dziwny sposób..nagle i bez ostrzezenia.Sporo osób poznałem osobiście..znajomości te zazwyczaj kończyły sie po pierwszym spotkaniu..w sumie też niewiadomo dlaczego.Nie miał najmniejszego znaczenia fakt..ze znaliśmy się wirtualnie od dawna..i że w realu rozmawiało sie nam tak samo dobrze jak w necie..Portale randkowe to juz prawdziwa porażka..szkoda czasu na te głupoty.Znajdziecie tam same "księzniczki" z przerosniętym EGO..Nikt nie jest wystarczająco dobry żeby zwrócić na siebie ich uwagę.Na szczęście..znalazłem kilka osób dla których warto było tutaj się znaleźć..spotykamy się takze realnie i mocno przyjaźnimy :o).Informatyk 40lat 190 cm wzrostu..chyba przystojny..:D:D:D
              • vaphell Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 14:46
                > Moze kiedys faktycznie bedzie lepiej wyjsc na ulice i krzyczec : hej szukam
                > przyjaciela do salsy, na rower, albo do tenisa a moze jeszcze na wystawe,
                > koncert!!!

                Do salsy? Zaden problem ;]
                • pasja13 salsa'-) 04.05.06, 01:01
                  no to w ktorym miescie zapisujemy sie na kurs?
                  moze wstrzelisz sie przynajmniej w te sama szerokosc geograficzna:-)
                  ja juz kurs i nauczyciela Kubanczyka znalazlam, problem jest z partnerem, ale
                  jakis problem zawsze musi byc;-(
    • maureen2 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 15:25
      1. żadnych
      2.nie wiem
      3.net to net,real to real - dwie zupełnie rózne sprawy.
    • aalata Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 18:11
      siedze w sieci od ladnych paru lat. Poznalam mase ludzi, ale z wiekszoscia
      znajomosc szybko sie skonczyla (nawet bez spotkania w realu). Nigdy nie szukalam
      milosci, przygody, ani niczego w tym stylu. Chyba potrzebowalam po prostu z kims
      pogadac. Poznalam rowniez kilka osob, ktore okazaly sie bardzo cennymi
      znajomosciami. Gadamy czesto - czasem w realu, ale czesciej "wirtualnie".
      Poznalam rowniez mojego meza (juz ponad trzy lata temu). I zauwazylam, ze w moim
      bliskim otoczeniu "realnym" jest coraz wiecej osob, ktore w ten sposob sie
      poznaly i byly ze soba, a niektorzy nawet sie pobrali...
      Mysle, ze bez netu nie byloby tych znajomosci i w niektorych przypadkach
      glebokich uczuc.
      Choc z drugiej strony roznie mozna trafic..
      Zycze powodzenia "poczatkujacym".
    • second_time Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 18:24
      w necie najczesciej szukam informacji, chce sie czegos nowego dowiedziec
      to wszystko
      kontaktu z ludzmi nie szukam
      na rozmowach sie konczy
    • maszaa Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 20:04
      hahahah widac, ze autor pytania jest dziennikarzem:) jak fajnie zbierac info
      wpisujac kilka pytan...nic prostszego..powodzenia:)
      • omega28 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 20:39
        jezeli jestescie rozczarowani, to moze po prostu nie wiecie , co czytacie.
        czytacie to, co chcielibyscie wyczytac.
        odrobina treningu neurolingwistycznego , dedukcja, i trzecia perspektywa
        obserwacji ( a nie tylko pierwsza, MOJA ), i o polowe rozczarowanie realne
        mozna zredukowac.
        ja stosuje z powodzeniem,
        duzym, dlatego prosze nie nawiazywac ze mna kontaktow, brak mi czasu.
    • omacka Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 23:37
      Tez obserwuje i wydaje mi sie, ze nie ma wielkiego zainteresowania przenoszeniem
      wirtualnych znajomosci do realnego swiata.
      A na marginesie to jestesmy w RP nie w PL.
      • meren_re69 Re: wirtualnosc kontra reality show... 02.05.06, 23:47
        Czasem warto przeniesc znajomosc w realny swiat.
        ja tak zrobilam i nie zaluje.
        5 lat temu poznalam mezczyzne, rozmawialismy pisalismy dzownilismy do siebie.
        byl tez dlugi okres ciszy bo prawie pol roku. pozniej znow rozmawialismy.
        Moglam na nim polegac, byl moim przyjacielem, wysluchal poradzil i "przytuliL"
        kiedy zaszla taka potrzeba.
        w sierpniu 2005 spotkalismy sie w realu...
        pojawilo sie ogromne i silne uczucie:) Milosc.
        I dzis jestesmy razem. poznajemy sie i doceniamy to co zostalo nam dane:)
        • maureen2 Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 00:13
          no to gratulacje
          • merrymerry Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 10:18
            no niestety,
            rzeczywistość przerasta większośc z nas
            i to nawet nie chodzi o upiększanie nas samych
            tylko o to ile jesteśmy gotowi dać z siebie,
            ilość zaangażowania, uwagi drugiej osobie;
            rośnie pokolenie wyalienowanych niedowartościowanych egoistów...
            boję się...bo byc może jestem jednym z nich...
            fuj !
            • amby Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 13:25
              A czy szukacie kontaktow/znajomosci lub przyjazni tylko i wylacznie w PL czy na
              calym swiecie ? No i jeszcze jakie to kontakty - czy np tylko IRC/rozne czaty i
              tam sobie rozmawiacie czy tez robicie cos razem ? Np gros moich kontaktow teraz
              to ludzie z roznych krajow i to od Japonii po N Zelandie, najwiecej jednak z
              kregu Europy. Czas spedzamy razem dobrze sie bawiac w grach online typu MMORPG -
              bedac wiec w prawie codziennym kontakcie od miesiecy czy lat poznaje sie
              dobrze a w realu sie spotykamy jesli ktos akurat jedzie do danego kraju tu czy
              tam. Fenomenalna jest tez mozliwosc uzywania jezykow obcych, stalego kontaktu
              i potdrzymywania umiejetnosci, bez takich mozliwosci w realu wielu moich
              znajomych samych sie przyznaje, ze traci i zapomina to czego sie nauczyli przez
              lata szkoly..
    • jacuniek Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 15:18
      Ja zdecydowanie bardziej wolę spotkać się i pogadać, niż siedzieć przed kompem.
      Przed prawdziwą osobą nie można tak ściemniać i udawać kogoś kim się nie jest. A
      w internecie wszystko jest możliwe i to mnie trochę denerwuje... Poza tym nie
      mam cierpliwości do siedzenia w sieci dłużej niż godzinę, mam wrażenie, jakby mi
      zmysły tępiały. Dlatego komunikatorów używam dosyć często, ale króciutko...

      skype: jacek.wawro
      g-g: 1500635
      • ellibs Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 17:29
        Czy nie mialo byc czasem: Wirtualnosc kontra real life? Reality show raczej nie
        pasuje...
        I zeby nie bylo, ze tylko sie czepiam: nie kreca mnie wirtualne flirty, w
        rzeczywistosci bywa ciekawiej.
        • znowuzagubiona Re: wirtualnosc kontra reality show... 03.05.06, 18:00
          Widać brak Ci wyobraźni ;-)
          • haritka Mam męża z netu i nie żałuję. 04.05.06, 11:01
            Mój partner poznany w sieci w realu okazał się jeszcze bardziej interesujący
            , więc to różnie bywa. Myśle ze jesli kogos udajemy ( obie strony)
            rozczarowanie jest 100%.Nas połączyło poczucie humoru i zespół DAAB. :)))
    • bez.wyksztalcenia Re: wirtualnosc kontra reality show... 04.05.06, 11:52
      pisze na forum gazety od wielu lat, kiedys pod innym nickiem.
      w pazdzierniku trafilam na jedno forum prywatne, przypadkiem i teraz spotykamy
      sie co jakis czas, jest kilka osob na ktore moge liczyc, z jedna wlasnie
      spedzilam weekend w gorach. nie sa to jeszcze przyjaznie, ale ida w tym
      kierunku. jest to na tyle male forum, zeby sie niezle poznac, na tyle jednak
      interesujace, zeby nowi co jakis czas sie dolaczali
      zwiazki z sieci: 2 znajomosci krotkie - 1,2 miesiace, az zaczely wychodzi wady
      nie do przyjecia [dla mnie], bumerang sztuk: 2 [tzn. kontakt co kilka miesiecy].
      • woman4 wnioskow 05.05.06, 00:21
        nasuwa sie kilka:
        wiekszosc w sieci to jednak odmiana cyborga, czasami wychodzimy do
        rzeczywistosci ale czesciej jednak zostajemy z kompem, bo tak wygodniej i
        bezpieczniej. No coz... wielka szkoda! tak wiec po raz kolejny GLOWA W PIASEK.
        skoro wiekszosc z nas uwaza sie za fajnych, to dlaczego tylko siedzisz przed
        kompem i o tym piszesz, mozesz warto czasami o tym rowniez powiedziec.

        Internet to fajna zabawka, ale chyba ostatnio zastepuje nam wiecej niz musi;-)
        tutaj rozmawiamy o wszystkim, a w hotelowych restauracjach slychac tylko jeden
        temat: job & money;-) wow, muy interesante;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka