urazone ego w pracy

02.01.03, 11:01
Dalam sie nabrac na obiecanki cacanki i wrobic w sytuacje, w ktorej nie
chcialam sie znalezc. I tak w niej tkwie juz od jakiegos czasu, az wreszcie
przyszlo zrozumienie, ze to co mi doskwiera, to rana na milosci wlasnej.

Jak przetrwac do czasu, kiedy znajde nowa prace? Jak nie zgorzkniec, nie
zepsuc sobie watroby ze szczetem, nie ugrzasc w nienawisci i moze nawet
znalezc w sytuacji cos dla siebie?

Bardzo prosze o przemyslenia oparte na praktyce. I ze wspolczynnikiem
humanistycznym.

Pozdrawiam heroicznie,

albo_
    • procesor Re: urazone ego w pracy 02.01.03, 11:19
      Odwiedzać forum.
      Poważnie. :)
      • Gość: albo_tak do procesora IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 02.01.03, 11:28
        Jestem stalym gosciem, na ile czas pozwala :)

        Dlaczego uwazasz, ze pomaga? Ze daje inna perspektywe spojrzenia, czy, ze
        pozwala uciec?
    • cyberski Tak mi sie z nudów kiedyś napisało 02.01.03, 12:01
      Małem wówczas po prostu pecha i współpracowałem z firmą w której na
      stanowiskach były same japiszony, a że żal zrobiło mi się pracowników to...
      No, w gremiach kierowniczych tej firmy stałem się człowiekiem przeklętym :)

      1.Planowanie strategiczne
      Zaplanuj swoją karierę. Postaraj się zdefiniować, co chcesz osiągnąć w życiu
      zawodowym - od początku do emerytury. W ten sposób zawsze możesz wybrać pracę,
      która będzie ci pomagać posuwać się do przodu w tym planie, a jak wybór pracy
      niewielki zawsze można naginać rzeczywistość do planów.
      2.Planowanie taktyczne
      Będąc już pracownikiem firmy zawsze staraj się zdefiniować agendę firmy, szefa
      firmy i najbliższych współpracowników. Przejrzyj jeszcze raz plan z punktu 1 i
      zdefiniuj własną agendę dla swojego “tu i teraz”. Zaznacz, co z twojego planu
      dana firma pomoże ci osiągnąć. Wyraźnie podkreśl różnice pomiędzy własną
      agendą, a całą resztą i dbaj, aby w trakcie współpracy z daną firma różnice
      zanikały tylko wtedy, gdy firma przechodzi “na twoją stronę”. Jeżeli liczba
      różnic zwiększa się niebezpiecznie - patrz pkt. 7
      3.Złota zasada
      Zasada rozdziału pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym powinna być tak
      absolutna i nienaruszalna jak podział pomiędzy państwem, a religią w
      amerykańskiej demokracji. Co prawda nie wiem, na ile to ostatecznie jest
      prawdą, ale sama zasada jest bardzo mądra. Życie zawodowe to wojna, na której
      na dodatek giną ludzie, tak metaforycznie, jak i dosłownie (np. strzelając
      sobie w głowę z przepracowania, albo umierając na zawał). Dlatego jeśli tylko
      jest to możliwe nie wiąż się emocjonalnie z ludźmi z którymi pracujesz. Nie
      spędzaj z nimi wolnego czasu. Nie staraj się z nimi zaprzyjaźnić. Nie przeżywaj
      ich problemów. Nie pytaj o życie rodzinne. Im mniej tym lepiej. Oczywiście bez
      przesady: czasami lepiej znaleźć drugiego normalnego, bo łatwiej będzie
      przetrwać wśród idiotów. Tylko ostrożnie!!!
      4.Twoja firma
      Traktuj siebie jak jednoosobową firmę. To w kilku miejscach bardzo ściśle wiąże
      się z pkt. 3. Firma zawsze dba o swój wizerunek (dlatego nikt nie musi
      wiedzieć, co nosisz w sobotę rano). Firma zawsze analizuje czego chcą od niej
      jej klienci (czyli pracodawcy). Firma zawsze dba, aby klienci byli zadowoleni,
      nawet jeśli nie zawsze dostaną to czego chcieli (“customer menagement” i
      reklama). Firma zawsze chce się pokazać w jak najlepszym świetle. Firma zawsze
      wyraża troskę o opinię klienta (nawet jeśli nie ma zamiaru z tym nic zrobić).
      Wreszcie firma nie współpracuje z klientem, jeżeli koszty jego zadowolenia są
      zbyt wysokie (znów patrz pkt. 7).
      5.Pracodawcy i współpracownicy
      Traktuj swoich pracodawców i współpracowników jak swoich klientów. Klient ma
      prawo zrezygnować z twoich usług (patrz pkt. 7). Klient ma prawo byc
      niezadowolony. Klient ma prawo manipulować tobą. Klient ma prawo domagać się
      towaru najwyższej jakości za najniższą możliwą cenę.
      6.Emocje
      Im mniej emocji tym lepiej. Musisz monitorować emocje otoczenia, ale niewiele
      usłyszysz jeśli samemu będziesz krzyczeć. Większość współpracowników zachowuje
      się jak normalni ludzie, czyli są “emocjonalnie hałaśliwi”, a to cenne w
      zakresie wczesnego ostrzegania. Pomaga balansować pomiędzy punktami 4 a 5.
      Pomaga zobaczyć nadciągającą katastrofę i próbować przeciwdziałać poprzez...
      ależ tak, pkt 7.
      7.Zawór bezpieczeństwa
      Zawsze szukaj nowej pracy. Po to, aby trzymać formę w zakresie “job hunting
      skills”. Przyglądaj się zmianom na rynku pracy i bądź na bieżąco z wymaganiami
      pracodawców. Szukaj tych, którzy pomogą ci w realizacji planu strategicznego z
      pkt. 1.
      8.Get a life!!!
      Chodzi oczywiście o życie prywatne. Nie pracuj w weekend chyba, że tymczasowo i
      na jasno określonych zasadach (deadline w poniedziałek, projekt zbliża się ku
      końcowi i ten weekend naprawdę pomoże go osiągnąć). Zazwyczaj pracując w
      weekend tylko marnujesz cenny czas na doładowanie baterii, a pracy wykonasz
      tyle co w poniedziałek w 4 godziny po porządnym wypoczynku w weekend. Jeżeli
      MUSISZ pracować 60 godzin na tydzień to niech to będzie 12 godzin od Pn do Pt,
      ale weekend wolny... kropka! I jak najdalej od ludzi z pracy. Jeśli szef się
      nie zgadza wówczas pracuj w weekendy i pkt. 7
      • Gość: albo_tak niech zyja cyborgi ;) IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 02.01.03, 12:42
        Dzieki ogromne cyberski (to nazwisko? troche mi glupio zwracac sie do ciebie po
        nazwisku, ale iech bedzie)!

        Przerazilam sie, ale chyba niestety masz racje - przynajmniej w mojej obecnej
        pracy Twoje wskazowki sa chyba bardzo przydatne. Musze przemyslec.

        A tak swoja droga - czy nie tak rodza sie pracownicy typu B :)
        Najgorsze jest to, ze ja szukam w zyciu harmonii, zrozumiena i tworczej
        wspolpracy dla wspolnego celu. Albo zle szukam, albo to jeszcze nie w tym
        wcieleniu...

        Pozdrawiam serdecznie.
        • cyberski Re: niech zyja cyborgi ;) 02.01.03, 15:07
          Gość portalu: albo_tak napisał(a):

          > Dzieki ogromne cyberski (to nazwisko? troche mi glupio zwracac sie do ciebie
          po
          >
          > nazwisku, ale iech bedzie)!
          >
          > Przerazilam sie, ale chyba niestety masz racje - przynajmniej w mojej obecnej
          > pracy Twoje wskazowki sa chyba bardzo przydatne. Musze przemyslec.
          >
          > A tak swoja droga - czy nie tak rodza sie pracownicy typu B :)
          > Najgorsze jest to, ze ja szukam w zyciu harmonii, zrozumiena i tworczej
          > wspolpracy dla wspolnego celu. Albo zle szukam, albo to jeszcze nie w tym
          > wcieleniu...
          >
          > Pozdrawiam serdecznie.

          Pamiętaj, że dla samej siebie to Ty jesteś najwartościowszą osobą więc dbaj o
          swój skarb :) Firma na tyle jest dobra na ile jest w stanie spełniać nasze
          potrzeby... Szczęśliwie ja nigdy nie miałem problemu z właściwym ustawieniem
          hierarchii (znaczy najpierw ja, a daleko, daleko z tyłu firma dla ktorej
          pracuję. Zwróć uwagę: dla ktorej, a nie w której...)
          Daibeł tkwi w szczegółach ( i naszym widzeniu rzeczywistości)
Pełna wersja