Dodaj do ulubionych

długie związki przed ślubem

02.01.03, 17:20
kopiuje wątek z innego forum:
Autor: Gość: BELL IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl

Chcialabym sie spytac was, co myslicie o długich
zwiazkach np. 5 letnich z jedną i tylko jedną partnerką/partnerem.
zastanawiam się czy zostaje coś po ślubie -czy tylko nudne życie
obok tej samej osoby.

Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: długie związki przed ślubem IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 02.01.03, 17:38
      Jednym wystarczy parę miesięcy a inni po paru latach nie mogą się zdecydować.
      A jeśli 5 lat razem przed ślubem zapowiada nudę po ślubie to po kiego ślub ?
      • kjuik Re: długie związki przed ślubem 02.01.03, 18:03
        tez tak myślę.
        ale zastanawia mnie taka sprawa: ludzie w moim wieku (20 kilka)lat spotykają
        sie z kims po kilka lat (3 lata, 5 lat, jedna para nawet 8)i co takiego musi
        się stac żeby po takim czasie zrezygnowac z danej osoby?
        czy nie jest to może tak, że ktos jest z kims tylko dlatego że się
        przyzwyczaił, albo nie ma nikogo na oku? ja nie wyobrazam sobie zeby byc z
        jednym facetem np. 5 czy 8 lat i rzucić go bo coś tam jesli jesteśmy już tyle
        razem, to chyba widziałam wczesniej na co go stać, czego moge się spodziewać,
        to chyba widac wcześniej niz po 5 latach? a jeśli widać, to po co byc z kims
        kto mi nie pasuje. jeśli natomiast wszystko jest Ok to dlaczego rozstanie? czy
        gdyby był slub to by tego nie było ale tylko dlatego że jest papier i byc może
        dzieci?
        • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 09:31
          to wcale nie jest takie oczywiste...
          w miescie, gdzie mieszkala kiedys moja ciocia byla para = rownolatkowie mojego
          kuzynostwa ktorzy byli z soba od poczatku liceum
          zaczynali jako dzieciaki jeszcze. Przechodzili razem cale liceum= 4 lata, potem
          troche i zdecydowali sie na slub. Czy w sume chodzili chyba z 6 lat.
          Mieszkali na jednym osiedlu, ale nie razem. Widywali sie codziennie, ale to
          bylo tylko widywanie sie.
          A po slubie zamieszkali razem w mieszkanku kupionym przed rodzicow w prezencie
          slubnym.
          nie dotrwali razem do pierwszej rocznicy tego slubu
          Wydaje mi sie, ze takie rozstania po wielu latach moga sie zdarzyc, jezeli
          wlasnie to bylo tylko takie spotykanie sie. Z czlowieka wychodzi wszystko jak
          sie go widzi wstajacego z rozczochrana fryzura i kladacego sie spac.
          • jagna_jagna Re: długie związki przed ślubem 04.01.03, 10:42
            Gość portalu: lili napisał(a):


            > Wydaje mi sie, ze takie rozstania po wielu latach moga sie zdarzyc, jezeli
            > wlasnie to bylo tylko takie spotykanie sie. Z czlowieka wychodzi wszystko jak
            > sie go widzi wstajacego z rozczochrana fryzura i kladacego sie spac.

            Tu chyba raczej chodzi o to, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać i pierwsza
            kłótnia to zaraz powód do rozwodu. Wszystko musi być i piękne i łatwe i w
            dodatku tak jak ja chcę.
            Mnie jeszcze przez półtora roku po zamieszkaniu razem cholernie denerwowały
            różne drobiazgi. Jego też irytowały różności ale jakoś nikt nie chciał się
            zaraz rozstawać. Część tych irytujących drobiazgów została w końcu olana bo
            naprawdę nie ma się czym przejmować bo są w życiu rzeczy ważniejsze, część
            została przehandlowana (ja nie robie tego a ty nie denerwujesz mnie tym). Tyle,
            że trzeba chcieć ze sobą być i chcieć się dogadać.
    • melinek Re: długie związki przed ślubem 02.01.03, 17:48
      Przezylam taki dlugi zwiazek. Zylismy w konkubinacie 6 lat. Pobralismy sie
      tylko ze wzgledu na majace sie narodzic dziecko, bo w naszym spoleczenstwie na
      konkubinaty patrzy sie z niechecia. Zalegalizowanie naszego zwiazku niewiele
      miedzy nami zmienilo, nasza milosc na pewno ewoluowala, ale nadal twa i dobrze
      sie miewa. Nadal sie kochamy.
      Wszystko zalezy od tego, czy ludzie sa dobrani. W pierwszej chwili,
      gdy zobaczylam mojego partnera wiedzialam, ze to ten jedyny.
      Jeżeli już zwiazek wytrzymal 5 lat, to sa spore szanse na to, ze wytrzyma
      nastepne 5 i jeszcze 5 i może jeszcze dluzej.
      Powodzienia.
      • Gość: Ismena Re: długie związki przed ślubem IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 02.01.03, 17:59
        Ja mialam dokladnie tak samo. Zylam z moim mezem 6 lat w konkubinacie, z czego
        trzy lata mieszkalismy razem. Teraz jestesmy juz 11 rok ze soba. Nasza milosc
        jest glebsza, dojrzalsza, a decydujac sie na malzenstwo oboje mielismy pelna
        swiadomosc tego, z jaka osoba sie wiazemy. Moj maz znal doskonale moje wady, a
        mimo to chcial sie ze mna ozenic. Nie musialam sie starac po slubie, udawac
        kogos, kim nie jestem, bo wiedzialam, ze on mnie akceptuje. Tak samo jak ja
        jego.
        NIe przezylam rozczarowan typu: moj idealny kochanek nie zakreca tubki z pasta.
        Wiedzialam o tym juz wczesniej i mialam czas sie zastanowic, czy ta tubka
        bedzie mi przeszkadzac w dalszym zyciu z nim czy nie.
        • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 09:34
          chyba kolejny post utwierdzajacy mnie w przekonaniu, ze nalezy przed slubem
          pomieszkac razem, zeby dwa dni po ceremonii nie klocic sie z powodu zle
          wycisnietej pasty z tubki (mnie wkurza to bardzo jak ktos wyciska od dziobka a
          nie od zgrzewu) czy podniesionej klapy w toalecie
          • Gość: Sławek Re: długie związki przed ślubem IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 04.01.03, 09:39
            Więc jeśli pomieszkasz z nim przed ślubem i okaże się, że nie opuszcza klapy i
            wyciska pastę z tubki w niewłaściwy sposób to go zostawisz ?
            • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 09:58
              jezeli takie czy inne drobnostki, bo wlasnie klotnie zaczynaja sie od takich
              pierdolek, beda utrudnialy nasze zycie, bedziemy sie klocic i dojdziemy do
              wniosku, ze nie ma sensu ciagnac tego dluzej to sie rozstaniemy.
              Ta pasta jest wielka przenosnia, parabola. Po prostu mieszkajac z kims mozna
              poznac drugiego czlowieka.
              Na studiach mieszkalam z dziewczyna, ktora wadawala sie wszystkim super extra,
              elegancka , super ciuchy, kosmetyki itd a w pokoju miala syf nad syfy, jedem
              wielki kurz na meblach, lazienki nie sprzatala, bo jej te latajace koty nie
              przeszkadzaly. Mimo zwracania uwagi dalej to samo. Zmienilam sobie kwatere, bo
              w tamjte nikt mi nie placil za etat sprzataczki.
              W zwiazku trudniej sie ot tak rozstac, bo dochodza uczucia. Ale jezeli jedna i
              druga strona nie stara sie wyeliminowac tego co przeszkadza partnerowi to chyba
              nawet milosc nie pomoze.
            • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 10:00
              no i mam szczescie, ze moj facet szybko przestawil sie na wyciskanie pasty w
              odpowiadajacy mi sposob, a poza tym najczesciej teraz spotyka sie takie, ktore
              sie stawia na zakretce, wiec pasta sama splywa pod dziobek ;-)
              • Gość: Sławek Re: długie związki przed ślubem IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 04.01.03, 10:25
                To się uspokoiłem bo wyglądało przez chwilę, że bardzo kategorycznie stawiasz
                sprawę. Ale jakieś jego drobne grzeszki akceptujesz bez poprawiania ?
                Oczywiście nie chodzi mi o tak oczywiste sprawy jak brak higieny czy
                utrzymywanie podstawowej czystości wokół siebie.
                • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 10:42
                  Gość portalu: Sławek napisał(a):

                  > To się uspokoiłem bo wyglądało przez chwilę, że bardzo kategorycznie stawiasz
                  > sprawę. Ale jakieś jego drobne grzeszki akceptujesz bez poprawiania ?
                  > Oczywiście nie chodzi mi o tak oczywiste sprawy jak brak higieny czy
                  > utrzymywanie podstawowej czystości wokół siebie.

                  TAK TOLERUJE
                  he he he jeszcze toleruje papierosy ;-)) zartuje! nie chce zeby palil, ale nie
                  szantazuje, ze albo papierosy albo ja.
    • courtney Re: długie związki przed ślubem 04.01.03, 10:42
      Moze ktos mi pomoze zrozumiec dlaczego czesto zdaza sie tak ze facet bedac z
      kims bardzo długo 5 , 6 lat nie decyduje sie na małzenstwo zwiazek sie konczy
      pojawia sie nowa kobieta i on oswiadcza sie jej po kilku miesiacach. Spotkalam
      sie z kilkoma takimi przypadkami a wydawało mi sie ze oni beda ze soba juz
      zawsze bo sa kilka lat i szok ze on zarecza sie z kims kogo nie zdazyl dobrze
      poznac. A moze to było "bycie" z przyzwyczajenia ?
      • Gość: lili Re: długie związki przed ślubem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 10:45
        szczerze?? bylam takim zwiazku, nie 5 lat, ale prawie 3. Nagle pojawila sie
        ONA, on nagle mnie zostawil, potem stosunkowo szybko sie oswiadczyl i teraz juz
        maja male bobo.
        ja za to mam duzo fajniejszego nowego faceta, a tak to bym byla z tamtym
        myslac, ze to takie cudowne. Teraz wiem, ze bylo beznadziejne
        • czarodziej_ka Re: długie związki przed ślubem 04.01.03, 11:08
          no coz ja bylam z pewnym facetem przez 4 lata - wydawalo sie ze po 4 latach
          nic ie powinno nam zgarozic - poruszalismytemat slubu etc - jednak po porstu w
          pewnym momencie zauwazylismy ze nasze wzajemne oczekiwania i potrzeby zmienily
          sie - on zdazyl skonczyc studia , awansowac- i pragnal juz zupelnie czegos
          innego niz ja , ja pracowalam juz wtedy pare lat ( gdy sie poznalismy ja
          dopiero co skonczylam Lo , zaczynalam studia ) - spedzalismy ze soba wiele
          czasu -znalismy zarowno sowje male jak i duze wady - ale zmienily sie nam po
          porstu cele - ludzie po prostu naturalnie dojrzewaja i zmieniaja sie ..pozatym
          nie zgadzam sie ze po 5 latach nie mozna sie dowiedziec o partnerze czegos
          czego wczesniej sie nie wiedzialo... az dziw bierze jak dlugo ludzie potrafia
          udawac tych ktorymi nie sa. Fakt ze od poczatku nie bylismy zbyt
          dobrani ..raczej na zasadzie przyciagania sie przeciwnosci -wiec pewno
          dlatego - terazjestem juz dluzszy czas z kims bardzo do mnie podobnym ,
          zpodobnymi celami , wyznajacymi podobne wartosci- duzo ze soba wyjezdzamy -
          czasem nawet na miesciac - raz na czas pomieszkujemy ze soba i mysle ze i w
          taki sposob mozna bardzo dobrze poznac swoje przyzwyczajenia i wady.. i
          wlasnie podjac decyzje czy chcemy byc kiedys tam w przyszlosci ze soba czy
          pasta do zebow , czy inne takie beda nas na tyle dreczyc ze nie damy rady :)


          Pozdrawiam :)
    • kamfora Re: długie związki przed ślubem 04.01.03, 11:14
      A ja się tak zastanawiam.
      Jeżeli się zakłada, że ślub nie wiąże ludzi na całe życie...
      Jeżeli się zakłada, że w razie nieporozumienia można zdecydować się
      na rozwód...

      to PO CO ten ślub?
      Żeby mieć kilka zdjęć w strojach okazjonalnych?
      To może lepiej pójść na bal kostiumowy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka