Gość: bea
IP: 213.17.180.*
03.01.03, 13:10
witam
tyle jest wątków o zdradach o nieudanych małżeństwach.....
jestem mężatką od pół roku. Z moim obecnym nmężem mieszkałam przed slubem
ponad 2 lata a wogóle jesteśmy ze sobę 6 lat. Po około roku mieszkania
zdradzałm go PÓŁ ROKU ( z jednym facetem), wiedział o tym że się spotykam z
innym ale nie dopuszczał do siebie myśli że mogłabym z mimś iść do łóżka.
Powiedział że poczeka na mnie - oczywiście były awantury, łzy, ciche dni ,
każdy z nas żył w innym świecie, a ja sie stałam profesjonalistką w kłamaniu,
udawaniu a co najgorsze potrafiłam z wrócić do domu i prosto z łóżka
kochanka wskoczyć do łóżka mojego chłopaka. Dowiedziała się rodzina o
moim "wyskoku", zaczeły się awantury z mamą, siostrą itd...
Dzisiaj dalem mieszkamy razem , z tym że jesteśmy małżeństwem. Jestem
szczęsliwa i wiem że ten "skok W bok " był mi potrzebny. Zrozumiałam że
kocham tylko jednego mężczyznę, zaspokoiłam ciekawość "jak to jest" z innym
facetem, zrozumiałam że obecny mąż bardzo mnie kocha jeżeli zniósł to
wszystko i czekał na mnie. Może to głupie ale mi ta cała sytacja była
potrzebna, wiele mnie nauczyła, przedewszystkim szacunku do uczucia jakie
mnie łaćzy zmężem i do niegao samego i wiem że nie zdradzę mojego męża.