Dodaj do ulubionych

dziwaczka?//

IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.10.01, 10:58
Pytnie, może nizbyt poważne, ale jestem ciekawa waszych opinii:
Czy jeśli jaiegoś człowieka określamy jako dziwaka, to czy człowiek taki się
rodzi, czy nabiera tej cechy z wiekiem, na skutek przeżyć ? Np. Często za
dziwaków uważa się tzw, starych kawalerów/panny. Więc czy można stać się
dziwakiem z braku miłości?
Ja jednak obstaję za tym że człowiek już się taki rodzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: kwieto Re: dziwaczka?// IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 11:08
      Biedaczka... Rozumiem, ze czlowiekiem wyksztalconym, czy obytym towarzysko tez
      sie czlowiek po prostu rodzi?
      • Gość: renatka Re: dziwaczka?// IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.10.01, 11:19
        Gość portalu: kwieto napisał(a):

        > Biedaczka... Rozumiem, ze czlowiekiem wyksztalconym, czy obytym towarzysko tez
        > sie czlowiek po prostu rodzi?

        Czyli to się nabywa?
        Chyba że nie do końca mnie zrozumiałeś. Jako dziwaka mam na myśli kogoś kto jest
        dużym indywidualistą, żyje we "własnym świecie", nie jakiegoś odmieńca z którego
        dzieci się śmieją gdy idzie ulicą:)
        • seboc Re: dziwaczka?// 22.10.01, 11:39
          A czy mówiąc "dziwaczka", jednocześnie uważasz, że w byciu indywidualistą jest
          coś niepożadanego.
          Czy w imię "miłości", której wielu osobom brakuje, zrezygnujesz z bycia sobą -
          dobrą, bo indywidualną?
          Wielu kocha takie "dziwaczki" właśnie.
          • Gość: renatka Re: dziwaczka?// IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.10.01, 12:53
            seboc napisał(a):

            > A czy mówiąc "dziwaczka", jednocześnie uważasz, że w byciu indywidualistą jest
            > coś niepożadanego.
            > Czy w imię "miłości", której wielu osobom brakuje, zrezygnujesz z bycia sobą -
            > dobrą, bo indywidualną?
            > Wielu kocha takie "dziwaczki" właśnie.


            W otaczającym mnie świecie za dziwne uważa się np. to że bardziej cenię
            niezależność, szczególnie psychiczną niż bliskość drugiej osoby. Nie lubię też
            przebywania z ludźmi gdy po prostu tego nie chcę, lubię mieć wolny wybór. Chcę
            mieć wolny wybór. Indywidualistą bardzo dobrze jest ze samym sobą, ale czasem
            lubią pobywać. A za kolejne dziwactwo zostało uznane to że uważam że "mój dom-
            moja twierdza" i wolę spotykać się z ludźmi gdzieś na mieście.
            Może się z tym nie rodzi. Może taka jestem bo podobno dzieci naśladują rodziców,
            a ja jestem bardzo związana duchowo z tatą. Dziwna córeczka tatusia dziwaka.:)))

        • Gość: kwieto Re: dziwaczka?// IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 11:41
          I ja tak mowie - z garbem sie czlowiek rodzi, a dziwakiem nie koniecznie musi
          sie stac.

          Zdaje sie, ze bym pasowal do Twojej definicji (bylem nawet nazywany
          "indywidualista za wszelka cene"). Ja sie taki na pewno nie urodzilem. A
          poniewaz nie widze powodu abym byl w jakis sposob wyjatkowy - wychodzi na to,
          ze takim sie czlowiek staje.

          Zreszta - dziwactwo to rzecz wzgledna. To co moze byc dziwactwem w jakims
          srodowisku, moze byc normalne w innym.

          Na przyklad jedzacy widelcem i nozem ludozerca, delektujacy sie do kolacji
          dobrym gatunkiem wina, na pewno wsrod ludozercow bylby dziwakiem. W naszej
          kulturze jedzenie widelcem i nozem jest jak najbardziej normalne...
          • Gość: guerra Re: dziwaczka?// IP: *.*.*.* 22.10.01, 12:19
            zgadzam sie, na jednej "ulicy" dziwak a na innej nie, problem polega na
            trafieniu pod wlaściwy adres!!!
    • Gość: fnoll Re: dziwaczka - case study IP: *.ds.uj.edu.pl 22.10.01, 12:17
      J.B.

      nad rzeczka opodal krzaczka
      mieszkala kaczka dziwaczka
      lecz zamiast trzymac sie rzeczki
      robila piesze wycieczki

      (...)

      martwily sie inne kaczki:
      "co bedzie z takiej dziwaczki?"
      az wreszcie znalazl sie kupiec
      "na obiad mozna ja upiec!"

      pan kucharz kaczke starannie
      piekl, jak nalezy, w brytfannie

      lecz zdebial obiad podajac
      bo z kaczki zrobil sie zajac
      w dodatku caly w buraczkach
      taka to byla dziwaczka!



      pzdr! :-))))))))
      • Gość: guerra Re: dziwaczka - case study IP: *.*.*.* 22.10.01, 12:21
        i co ta kaczka taka się urodziła?
        • Gość: renka Re: dziwaczka - case study IP: *.sympatico.ca 22.10.01, 15:17
          Dziwak, to ktos, kto wzbudza zadziwienie?Czym ? Ubraniem , erudycja? Sposobem
          zycia? Czy parskniecie nerwowym smieszkiem , kiedy sie o nim mowi? Czy
          mieszkaniec zamku? ha,... hahahaha! Nie tedy droga do wolnosci.
          • Gość: renatka Re: dziwaczka - case study IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.10.01, 15:25
            Możesz dokładniej?:))
            • Gość: renka Re: dziwaczka - case study IP: *.sympatico.ca 22.10.01, 15:37
              Nie moge, bo JA to JA . Ty , albo mnie odbierasz, albo nie. To sa juz bardzo
              glebokie i indywidualne plaszczyzny .Wolnosc, milosc, szczescie dla ciebie
              moze znaczyc zamek i pieniadze na koncie, a dla mnie szczesliwe
              sny...hahahaaha Czy ktos tak o tobie wrecz powiedzial: dziwaczka? To gnoj.
              Nie powinnas sie tym przejmowac, skresl go ze swojej listy gosci.
              • Gość: Z Re: dziwaczka - case study IP: *.radio.com.pl 22.10.01, 18:03
                Punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia.
                To tak jak norma jest wypadkową wszystkich dziwaków, tak ważne jest aby znaleźć
                się wśród dziwaków podobnego "wyznania"...
                Z tym się nie można urodzić, tak jak świnkę się nabywa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka