bycie dzieckiem

08.01.03, 17:42
Zaczęłam być dorosła już kilka lat temu. Dziś kiedy moi równieśnicy dopiero
będą wchodzić w dorosłe życie, ja odczuwam coraz silniejszą potrzebę bycia
dzieckiem.
Dobrzy ludzie radzili mi kiedyś, że na odpowiedzialność przyjdzie jeszcze
czas, ale ja dopiero teraz mam jej dość... i to jak!

Czy macie na to Kochani jakąś teorię?

Pozdr,
L.
    • Gość: Imagine Re: bycie dzieckiem IP: *.unl.edu 08.01.03, 18:08
      lustrzanka napisała:

      > Zaczęłam być dorosła już kilka lat temu. Dziś kiedy moi równieśnicy dopiero
      > będą wchodzić w dorosłe życie, ja odczuwam coraz silniejszą potrzebę bycia
      > dzieckiem.
      > Dobrzy ludzie radzili mi kiedyś, że na odpowiedzialność przyjdzie jeszcze
      > czas, ale ja dopiero teraz mam jej dość... i to jak!
      >
      > Czy macie na to Kochani jakąś teorię?
      >
      > Pozdr,
      > L.
      >
      Mamy Kochana lustrzanko.
      Pozdr, Imagine.
      • lustrzanka Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 09:56
        Hmm ... bardzo ciekawa ta Twoja teoria ... : )
        Pozdrawiam i czekam na szczegoly : )
    • roseanne Re: bycie dzieckiem 08.01.03, 18:09
      to takie normalne :)

      jak ja bym czasami chciala cofnac sie o te "nascie" lat wstecz
      usiasc na hustawce i zapomniec o calym swiecie, no jesli to mozliwe ,to
      wybralabym cieplejsza pore roku
      • Gość: Maryla Re: bycie dzieckiem IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 19:46
        a we mnie to dziecko siedzi chyba do dziś,tylko jakos nie wypada
        czasem:-)Rozumiem Cie doskonale,kazdy chyba chce byc dorosłym a kiedy
        spada odpowiedzialność, niestety ,budzimy sie zdziwieni "a miało byc tak
        pieknie". Też chciałabym być o dzieścia lat młodsza i wieść beztroskie
        zycie, ale cóż ,nie nasza wina ze urodzilismy sie za wczesnie :-) Nie
        martw się "dorosłość" tez ma swoje plusy :-) nie trzeba chodzić do
        szkoły uffffff jak patrzę na swoją córkę,która mozoli sie z nauką (a
        jest prawdziwym dziobakiem)to chce mi sie skakac pod sufit ,ze ja juz
        nie muszę,tylko jak taka mała kluska jak ja ma podskoczyc pod sufit?:-)
        Myslę ze gdzieś tam głeboko na zawsze pozostajemy dziećmi, tylko przybywa
        nam doswiadczeń i one robią z nas "powazniaków"i na to nie ma chyba
        sposobu.
        z dziecięcą duszą i poważną miną pozdrawiam
      • procesor Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 11:40
        A ja Roseanne czasem na huśtawke cichcem siadam i bujam się że hej!..
        Tylko nie wszędzie są hustawki w moim rozmiarze..
        :)
        Ale w takim Mragowie na przykład - są. NO. Tam to sie pobujałam. :)
        A że niektórzy dziwnie patrzyli? Biedni. Tez by im dobrze to zrobiło.
        • carduus Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 11:45
          Droga procesor_ko! Po raz nie wiem już który z wielką przyjamnością pokazuję
          lusterko:-)))))

          carduus
    • hermina Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 10:23
      A dorosłość się czym różni od bycia dzieckiem (poza wzrostem i paroma sprawami
      organizacyjnymi)?

      Sobie myślę, że gdyby mi było tęskno do dzieciństwa (nie jest!), tobym tej
      różnicy szukała i dała jej w mordę. Ale teorię to mam na to tylko taką, że po
      co sobie życie komplikować takimi rozróżnieniami.
      • carduus Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 11:52
        A ja pamiętam taką scenę sprzed wielu, wielu lat. To było lato, miałam wtedy 5
        lat. W ogrodzie u jakiejś koleżanki dopadłam komiksu z fistaszkami i
        sylabizowałam mozolnie co tam jeden z bohaterów mówił. A mówił otóż, że
        dzieciństwo to jazda samochodem na tylnym siedzeniu. Z przodu siedzą mama i
        tata, a dzieci z tyłu.Mogą sobie oglądać widoki, grać w słówka, co tam chcą.
        Nie muszą o nic się martwić. Ani o benzynę, ani o kanpaki na drogę, ani o
        siusiu bo mama przypomni, ani o nic innego. I kiedy dorastamy może nam się
        znowu zdarzyć jazda na tylnym siedzeniu, ale to już nigdy nie będzie taka
        jazda, kiedy możemy tylko jechać i czerpać z tego przyjemność i niczym się nie
        przejmować.
        Nigdy potem nie czytałam tych komiksów i może dlatego nie trafiłam na ten
        fragment, ale na zawsze utkwił mi w pamięci i czasem, jak mi życie doje zbyt
        mocno lubię wyobrażać sobie, że jadę z rodzicami w podróż samochodem. Oni z
        przodu a ja i moje rodzeństwo z tyłu. Trochę pomaga.

        carduus
        • procesor Re: bycie dzieckiem 09.01.03, 12:02
          Carduus, dzieki za ten opis.
          Celny.
          Za to ja teraz siedze z przodu. :)

          I przypominam sobie , a nie wyobrażam , jak z moimi rodzicami tak kiedys
          jeździłam. Teraz dziwnie sie czuję na tylnym siedzeniu, gdy zdarza mi się tam
          podróżowac.
          Miejsce po prawej stronie kierowcy niebezpieczne.. A ja je lubie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja