Dodaj do ulubionych

Przed tym pięknym, majowym

23.05.06, 09:47
świętem zwanym Dniem Matki
dziękuję Ci, mamo, z całego serca
za to, że odkąd skończyłam może 9 lat byłam "pie....oną, małą dziwką", "j.....ą k....ą", "szmatą, ktora myśli tylko o chłopach".
za to, ze tym lepiej Ci się mnie poniżało, im więcej było ludzi dookoła
że jako mała dziewczynka musiałam chodzić po piwo, albo leki, ktore brałas zamiast alkoholu
za to, że wywaliłaś na zbity pysk mojego psa - przyjaciela, ponieważ "z nim tez się p....liłam"
za to, że moje dziecko na słowo "babcia" dostaje torsji i ataku histerii
że nie umiesz zrezygnować z piwa, pomimo prawie 70 lat
że każdy facet, ktory mnie pokochał był "je...nym alfonsem, od ktorego śmierdzi spermą" i "sk...synem, ktoremu wara od TWOJEGO domu", (za ktory nb. ja płacę do spółki z ojcem")
Nade wszytsko jednak dziękuje Ci za to, że każda próba uwolnienia się od mojej największej traumy, ktorej na imię matka, kończy sie porażką.
Nic nie powoduje większych wyrzutów sumienia niz myśl, że mogłabym odejść.
No, w końcu powiedziałaś, ze "chyba mnie po...ło, jeli myślę, ze przyjdziesz na mój drugi ślub" (na pierwszym stawiłaś się skacowana, bo z "takim ch...em przecież, ze wstyd"
Ten "mały gnój", czyli mój synek zawsze był chory z mojej winy.
Wypadek samochodowy, ktory miałam niedawno jest tez moją winą, bo jak "debilowate baby wsiadają do samochodu, to co innego moze być"
Poza tym jestem głupią szmatą, której same piątki na świadectwie nic nie dały, skoro skończyła na dnie, czyli po rozwodzie, z dzieciakiem. W dodatku w ciąży z kolejnym alfonsem, z ktorym "p...lę się od kilku lat" i ktory chce usynowić starsze dziecko.
I jeszcze za to Ci dziękuję, że kiedy wsiadałam do PKS-u z małym sczzeniakiem i kierwoca mnie nie wpuścił, to cały dworzec usłyszał, jak przez tę "małą k...wę" spóźnisz się na coś tam.

Dzięki, że już wiem, jaką matką nigdy nie będę.

Obserwuj wątek
    • hatroha Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 10:00
      mam to skomentować?
      • stad_do_wiecznosci Tak 23.05.06, 10:05
        pisze po to, żebypojawiły sie komentarze
        chociaż co tu gadać
        • 7zahir Re: Tak 23.05.06, 10:27
          Rany zadane przez matkę nigdy się nie goja,
          bez wzgledu na ich rozmiar.
          Pozostaje nam tylko robic wszystko, żeby nie krwawiły.
          nie rozdrapywac ich.
          Własnie tego sie uczę.
          Książka, którą teraz czytam "Wirus samotności"
          spowodowała, że płakałam chyba bardziej czując ulge niż żal.
          • stad_do_wiecznosci Re: Tak 23.05.06, 10:31

            pomaga?
            coś chyba musi w końcu pomóc ...
            • 7zahir Re: Tak 23.05.06, 10:35
              Pomaga zrozumieć siebie i to jaki wirusem
              była zarazona, ze pogrązyła sie w znieczulaniu
              alkoholem, zeby nie czuc bólu bezradności.
              Alkoholizm jest chorobą - wiem z własnego doswiadczenia.
              Jak bardzo toksyczną poczytaj na forum uzaleznienia.
              Jesteś DDA - dorosłym dzieckiem alkoholiczki.

              • 7zahir Re: Ps.Tak 23.05.06, 10:41
                Poczytaj, moze znajdziesz coś dla siebie :

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=33805327
              • stad_do_wiecznosci zawsze mi się wydawało 23.05.06, 10:45
                że ona nie musi, ale CHCE pić
                jak nie ma kasy, to nie kupuje, nie pożycza, nie histeryzuje, zero objawów odstawienia
                to normalnieje odrobinę
                postrzegam ją od jakiegoś czasu jako złego człowieka, a nie nieszczęsliwego
                narasta we mnie ogromna agresja - moja matka rzuciła się na mnie kiedy byłam w 5 mcu ciąży
                matka - rozumiesz?!
                chcę umieć uciec - to mnie interesuje najbardziej
                moze kiedy straci jedyna córkę fizycznie, zrozumie, że już nie ma tej alkoholowej, drańskiej władzy, krzyku, wulgaryzmów, upokorzeń, wyzwisk, rynsztokowych możliwości - coś dotrze do tego łba
                przepraszam, ale jestem u kresu ...
                • 7zahir Re: zawsze mi się wydawało 23.05.06, 10:49
                  Nie ma znaczenia jak często alkoholik pije.
                  Jesli chcesz zrozumieć przeczytaj jeszcze:
                  "Grzech czy choroba" Wiktora Osiatynskiego
                  oraz " Leczenie uzaleznionego umysłu" Lee Jampolskiego".
                  Mysle,że mityngi Al Anon,też moga Ci przynieśc ulgę.
                  Jak widzisz, jest wiele sposobów.
                  Nie poddawaj się, bo teraz Ty zarazisz swoje dziecko wirusem samptności!
    • hsirk Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 10:49
      jezeli nie wkrecasz tuobecnych

      pomysl sobie co by musialo sie stac, abys zaczela sie zachowywac tak samo

      bo, mimo ze to malo prawdopodobne

      ale mozmaby tak dobrac okolicznosci, ze zlamalyby cie

      i zaczelabys byc taka sama



      teraz wyobraz sobie jak wtedy wygladalby twoj swiat (o ile potrafisz)

      spodobal ci sie?

      pewnie nie


      a twoja matka w takim zyje

      byc moze od zawsze

      i nie jest nawet w stanie wyobrazic sobie innego



      a ty masz wiecej szczescia po prostu

      • stad_do_wiecznosci Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:09
        nie wkręcam znaczy nie konfabuluję, tak?
        Nic z tych rzeczy

        pomysl sobie co by musialo sie stac, abys zaczela sie zachowywac tak samo
        >
        > bo, mimo ze to malo prawdopodobne
        >
        > ale mozmaby tak dobrac okolicznosci, ze zlamalyby cie
        Miałam wystarczająco wiele okoliczności, by się załamać na całej linii
        nie wyobrażam sobie jednak, by kiedykowlwiek w związku ze swoim nieudanym życiem powiedzieć do dziecka "ty znajdorze, mogłes zdechnąć, zanim cie urodziłam"
        30 lat dumałam, co, kiedy i gdzie zrobiłam nbeznadziejnie i co zrobić, zeby ją zadowolić
        PAS
        Teraz JA
        cokowliek, choćby post na forum
        bez wiecznego szukania usprawiedliwiania wszystkich dookoła
        -gdzie jest ta szmata i to alfonsisko? - spytała moja matka w noc poprzedzającą komunię mojego synka, wpadając kompletnie zalana do naszego pokoju
        dalam jej kilka tabletek przciwbolowych i cos mocnego do popicia
        dalabym cykute, gdybym miala
        szarpalam się w ciąży z pijaną matką, błagając Boga, zeby mały się nie obudził, nie trząsł, nie bał
        nazajutrz czekał go bardzo ważny dzień
        przepraszam, nie jestem aniołem, zeby w takiej chwili myśleć o przyczynach - osłaniajac brzuch nie dopuściłam do skutków

        >
        > i zaczelabys byc taka sama
        • hsirk Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:17
          > Miałam wystarczająco wiele okoliczności, by się załamać na całej linii
          > nie wyobrażam sobie jednak, by kiedykowlwiek w związku ze swoim nieudanym
          życie


          nie mialas wystarczajaco duzo

          gdybys miala, to nie byloby cie tutaj

          kazdego mozna zlamac

          kwestia srodkow, techniki i czasu


          mialas wiecej szczescia od swojej matki

          wiec nie marnuj tego na produkcje żółci

          słońce jutro wstanie niezależnie od tego czy to dostrzeżesz

          czy też bedziesz chciala zabijac
          • stad_do_wiecznosci Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:23
            nie maiłam wiecej szczęścia - miałam więcej siły
            nie marnuję niczego na produkcję zółci - ja ją po prostu wreszcie WRESZCIE wylewam, tak?
            myślę, ze usparwiedliwianie alkoholiczki wychodzi dobrze tym, ktorzy nie musieli na co dzień szarpac się w bagnie
            jesli mowisz bo udało ci sie wyprowadzić na prostą osobę, ktora cie od dziesiątek lat poniżała, zachować miłosć i nie mieć w sobie "żółci" - cum salve reverentia
            jeśli teoretyzujesz - dzięki za dotychczasową wymianę zdań
            • hsirk Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:39
              alez ja POD ZADNYM POZOREM nie chce usprawiedliwiac twojej matki, ani zadnego
              innego alkoholika


              po prostu: ta zolc to twoj demon, ktory bedzie przeszkadzal ci do konca zycia,
              jezeli nie zaczniesz patrzec na to z innej strony. nie zmienisz tego co sie
              stalo, wiec musisz to olac, a nie sie ciagle podkrecac. poniewaz cie boli
              olanie nie jest latwe - ale dopoki beda w tobie kipiec emocje - szczesliwa nie
              bedziesz.

              jedyna metoda na pozbycie sie tych emocji jest uznanie, ze matka nie miala
              szczescia w zyciu ktore jak tak ch..owo uksztaltowalo. i tyle. ona jest ona, ty
              jestes ty. nie zeby ja glaskac. ale jestes dorosla i niezalezna. matka juz ci
              nic nie moze. wiec przestan o tym myslec. ona miala pecha (ale to jej pech), a
              ty masz swoje zycie i cos do zrobienia.

              PS. mialas wiecej sily = mialas wiecej szczescia
        • 7zahir Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:20
          Na Twoim miejscu, chroniąc psychikę syna
          szukalabym pomocy w instytucjach zajmujących sie
          pomocą ofiarom przemocy w rodzinie.
          Możesz tez zgłosic sie do Urzedu miejskiego
          w którym musi byc komisja d/s alkoholików- sorry nie pamietam jak to sie
          dokładnie nazywa.
          Oni wezwą matkę i z mocy urzędu bedzie pod ich kontrola.
          • stad_do_wiecznosci Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:27
            to jest właśnie problem - iść tam i powiedzieć patrząc komuś w oczy, ze mam taka sytuację, że chcę coś z tym zrobić
            strach? wstyd? a moze nieustające od lat pargnienie udowodnienia, że u mnie w rodzinie dzieje się naprawdę dobrze, że pomimo wszytsko nie będe pić, ćpać, średnia na swiadectwie będzie wynosić 5.0
            nie wiem sama.
            • 7zahir Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:34
              Ukrywanie tego co sie dzieje w domu,
              jest najczęstszym błędem, stwarzajacym
              alkoholikowi komfort picia i bicia z powodu
              przekonania o swojej bezkarności.
              Tyle w Tobie woli walki, więc WALCZ kochana
              , jesli nie chcesz o siebie to o syna.
              Przecież to co teraz przeżywasz jest dowodem
              jak toxyczna jest atmosfera w domu!!!
              Jesli nie chcesz iść i mówić, możesz napisać prawda?
              Nie chowaj dłużej głowy w piasek.
              Fakt, że tu napisałaś świadczy o tym,
              że chcesz cos zrobić.
              Posłuchaj proszę WSZYSTKICH moich rad i ucałuj ode mnie ciepło syna.
              Trzymam kciuki!!!!
          • rigolotta Re: Przed tym pięknym, majowym 23.05.06, 11:38
            Toz to czysty masochizm. Ty sie ciagle zywisz ta trauma, ciagle jestes na
            pozycji bezbronnego dziecka. A Ty jestes matka. Zamknij ten rozdzial nieszczesc.
            Oszczedz Twoim dzieciom tego, co co spowodowalo Twoje chore uzaleznienie od
            matki. Masz faceta, ktory Cie kocha, nie dacie sobie rady z dala od tej chorej
            kobiety? Przeciez Ty jej nie pomozesz. Obie sie nakrecacie, i jeszcze wkrecasz
            tu swoje dzieci. Patrz, co ona z Toba zrobila. Nie przeciagaj tego na nastepne
            pokolenie. Wydaje mi sie, ze stac Cie na to, aby wejsc do swojego wlasnego
            zycia. Znajdziesz pomoc latwiej, niz Ci sie wydaje. Moze zal Ci ojca? Nie masz
            wobec niego zadnego dlugu, ta kobieta to byl jego wybor. Czy on Cie przed nia
            chronil? Spojrz z dystansem na to wszystko. Co Ty tu jeszcze robisz? Jakie
            sprawy sobie zalatwiasz? Czyim kosztem?
            Zycze rozwagi i odwagi!
            • stad_do_wiecznosci wiem o tym wszytskim 23.05.06, 11:51
              Wiem i co z tego?:(
              Probowałam wyjechać w ubiegłym roku. Dobrze było tylko do pierwszej choroby dzieciaka.
              Czułam na sobie piętno winy, ze znowu dopusciłam do tego, zeby mały był chory
              Siedziałam przy nim całą noc i najgorsze myśli chodziły mi po głowie.
              Jak wariatka trzęsłam się nad gorączką (synek miał świnkę, byłam w stałym kontakcie z lekarzami, miał leki i furę miłości ode mnie, bo przy nim się hamowałam)
              Ale w środku? Tok myślenia jest mniej więcej taki : jestem zwykłą dziwką, ktora wyjechała do mężczyzny i teraz mam za to. Wybrałam faceta, a nie matkę, ktora ...
              Która co?
              Tego nie kończyłam.
              Penie też latałaby - wyjątkowo trzerźwa obok wnuka i znosiła "leki baby jagi"
              To,że wiem, jaki to jest potworny absurd absolutnie nie zmiania sytuacji, ze w takich chwilach zamiast żołądka mam zaciśniętą pięść.
              Moja wiedza nie zmieni mojego chorego strachu.
              Acha - największe marzenia z dzieciństwa? Dowiedzieć się, że jestem adoptowana :(
              • rigolotta Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:24
                stad_do_wiecznosci napisała:

                > Wiem i co z tego?:(

                potrzebujesz kogos, kto Cie wzmocni, dlaczego nie poprosic o porade psychologa,
                nie dac sbie szansy "dorosniecia" w psychoterapii? Przeciez Ci ludzie po to sa.
                Skoro "wiesz", to pierwszy krok w kieruku wolnosci postawilas. Teraz ktos musi
                Ci pomoc znalezc w sobie samej sile. Warto zaryzykowac.Jestes inteligentna
                kobieta, stlamszona przez wlasna matke. Nie Ty jedna, uwierz mi. Daj sobie
                pomoc. Niech Twoja "wiedza" nie idzie na marne.

                > Acha - największe marzenia z dzieciństwa? Dowiedzieć się, że jestem adoptowana
                > :(
                Teraz z innej beczki: rozczaruje Cie, wiekszosc dzieci tak ma ;)
                Nie tylko te, ktore przezywaja pieklo. I wiesz co, sa tacy, ktorzy ma
              • rigolotta Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:27
                c.d.:
                maja gorzej od Ciebie. Mam jakies takie uczucie, ze sie troche lubujesz ta
                sytuacja. Moze jest to Twoj sposob obrony przed tym, co Cie przerasta, nie
                krytykuje tu Ciebie. Chcialabym tylko Ci przekaza
              • rigolotta Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:32
                sorry za te przeskoko, chyba mam za dlugie pazurki..

                No wiec sa inne sposoby radzenia sobie z trauma. Kurcze, caly czas mysle o tym,
                ze jestes przeciez matka. A Ty ciagle trwasz skupiona na sobie i swoim
                cierpieniu, trzeba sie z tego otrzasnac i isc dalej! Jasne, nie jestes tego w
                stanie zrobic sama. Poszukaj profesionalnej pomocy, za ktora zaplacisz, i nic
                nikomu nie bedziesz dluzna, bo prace nad soba i tak wykonasz Ty sama.
                • stad_do_wiecznosci Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:40
                  Nie lubuję :)
                  po raz pierwszy powiedziałam głośno parę slow
                  chcę się przestać bać
                  Ale jest jeszcze coś
                  Po tym, co napisałam, czuje się potwornie, jak podła zdrajczyni szkalująca własną matkę
                  K...a mać :(
                  • rigolotta Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:43
                    i jaki wniosek? uwierzylas matce. A gdzie jest prawda o Tobie?
                  • hsirk Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:50
                    chcę się przestać bać

                    i o to ZAWSZE chodzi. sa tylko dwa pierwotne uczucia - milosc i strach. cala
                    reszta to izotopy i mieszanki pochodne. jedyna droga, zeby przestac sie bac, to
                    odlaczyc sie od tego. im dluzej bedziesz jej nienawidziec, tym gorzej sie
                    bedziesz czula. powtarzam - nie chce w najmniejszym stopniu bronic twojej
                    matki - jej zycie i jej problem. a ty masz swoje i to juz twoj problem. probuj
                    olac i stanac ponad. cholernie trudne, ale to jedyna droga.

                    uwazaj mnie za kogo chcesz. nawet za teoretyka, jesli masz taka ochote
                • shachar Re: wiem o tym wszytskim 23.05.06, 12:42
                  nic nie przyklepuj, nie chowaj pod dywan,

                  wyzlosc sie ile chcesz
                  • stad_do_wiecznosci zaczęłam 23.05.06, 12:45
                    wreszcie
                    "Pozwólcie nam krzyczeć"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka