już przestaje ufać.

29.05.06, 07:19
czy jeżeli facet idzie do knajpy w celach niby zawodowych z kolezanką a wraca
o 2.30 mam prawo do niepokoju????i jeszcze wmawia mi ze ta koleżanka
wczesniej wyszła a on został w kanjpie tylko z kolegą.
    • waldek1610 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 07:35
      w Japoni tzw "salarymen" (pracownicy biurowi, urzednicy) chodza do barow i
      restauracji tylko z kolegami z pracy, a kobiety spotykaja na miejscu, i wracaja
      do domu pozno w nocy.

      Moim zdaniem ty pwonnas trzymac swojego meza/chlopaka w klatce bo mu nie
      wierzysz i chcesz go zmusic do wiernosci. Jesli on bedzie chcial Cieibe
      zdradzic to i tak zdradzi nic na to nie poradzisz, to jest zycie.

      • szara1982 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 07:37
        tylko gdybym ja o takiej porze wróciła to on by sie denerwował nie bardziej ode
        mnie.
        • waldek1610 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 07:43
          Jesli go naprawde kochasz to musisz mu zaufac ze to co mowi jest prawda, co
          oczywiscie nie znaczy ze nie mozesz zkorzystac z uslug "wywiadu"...detektywa
          lub jakiejs kolezanki :)

          Ja to wcale nie przejmowal bym sie gdyby zona mnie zdradzal, przynajmniej
          mialbym powod zeby zmienic sobie ja na jakas nowa, ciekawsza pupe :)
          • szara1982 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 07:50
            ciekawe podejscie.faceci są baeznadizejni.
            • waldek1610 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 07:58
              faceci sa "beznadziejni"???? dlatego ze chca cieszyc sie zyciem i sprobowac
              roznych kobiet?

              To chyba jest logiczne ze kazdy facet chce wszystkiego, a zona czesto faceta
              ogranicza.
              • szara1982 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 08:04
                to po co sie zeniłes jeżeli ta zona tak bardzo cie ogranicza????
                • waldek1610 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 08:26
                  szara1982 napisała:

                  > to po co sie zeniłes jeżeli ta zona tak bardzo cie ogranicza????


                  Przeciez powiedzialem ze "chce wszystkiego" zona nie moze mi dac roznorodnosci
                  w lozku, wiec musze tego szukac u innych kobiet.

                  Problem w tym ze kobiety nie rozumeja meskiej natury, ktora zaprogramowala nas
                  na seks z roznymi partnerkami. Wiernosc malzenska to wymysl kobiecy, bo sluzy
                  jednynie kobieta, a mezczyzn zmusza do zycia wbrew wlasnej naturze.
                  • szara1982 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 08:27
                    to ja zostaje lesbijką..
                  • qw5 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:17
                    Słodka bzdurka
        • ewa_xy Re: już przestaje ufać. 01.06.06, 17:21
          Weż kolegę, zrób mu podobny numer, niech się pomartwi. Jeśli nie, to daj mu
          kopa w siedzenie, bo po przeczytaniu wielu Twoich postów stwierdzam, że to mu
          się należy. Dziewczyno zacznij wierzyć w siebie. Jak ktoś mówi Ci komplement -
          podziękuj, uwierz że też masz coś w sobie - każdy ma! Nie bądż takim
          niedowiarkiem. Jak Twój facet odbiera Cię podobnie jak ja, to nie dziwię mu
          się, że szuka towarzystwa poza Tobą. Życzę szczęścia. :)
      • ality Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 11:16
        nie jesteśmy w Japoni, cioto. Jak chcesz zostać w domu, to sam sobie w nim
        posiedź na klęczkach.
        Klęczki wskazane są jedynie podczas wykonywania asanów jogi.
        Sorki za agresję, ale system portalu co chwilę wylogowywuje mnie.
    • cewa56 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 08:10
      tak masz prawo do niepokoju, i braku zaufania
      • waldek1610 Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 08:29
        cewa56 napisała:

        > tak masz prawo do niepokoju, i braku zaufania


        Tak, facet sie rozerwal troche z inna kobieta po ciezkim dniu pracy...
        Rzeczywiscie jest zle, bo facet mial przez chwile dobrze :)

        Ty nie chcesz jego szczescia, tylko wlasnego, nawet nie potrafisz zrozumec ze
        facet potrzebuje seksu z innymi kobietami.
    • wenus2006 Re: szara... 29.05.06, 08:45
      po co sie wdajesz w dyskusje z jakimś dupkiem jak nijaki waldek?
      przecież to kretyn, on pomylił forum musi na jakieś pikantniejsze tu wieje nudą
      i niezrozumieniem dla niego.Boże tylko współczuć jego żonie ,że na takiego
      prymitywa trafiła....

      Ja też nie lubię nocnych wypadów mojego męża i nic na to poradzic nie mogę!Nie
      radzę sobie z jego wyjściami, a juz naprawdę źle by mi było,gdybym wiedziała,że
      ma spotkanie nocne z koleżanką.Pewnie,że nie oznacza to jednego,może jest to
      zupełnie koleżeńskie spotkanko,ale czy partner Twój byłby zadowolony,gdybyś w
      nocy spotykała się z kolegą z pracy????Wściekłby się
      Nie wiem co zrobić ja na pewno przeciwdziałałabym takim spotkaniom....
      • szara1982 Re: szara... 29.05.06, 10:04
        ale jak ma przeciwdziałać???powiedizec nie idź????nie siedź tak długo???nie
        chcę go tak bardzo ograniczać żeby cokolwiek zabraniać ale prosiłam go zeby
        wcześniej wracał do domu.Jak widać nie poskutkowało:(
        • wenus2006 Re: waldek..... 30.05.06, 10:48
          no przepraszam bardzo,ale porównywanie naszego "nie" gdy myślimy "tak" to
          kwestia powiedzmy psychiki i różnic między płciami, natomiast męskie romanse to
          brak moralności, zakłamanie i iście zwierzęce podejście do tematu.Zdradzając
          ranisz drugą osobę,szargasz jej uczuciami, nie szanując RODZINY!!!!A do tego
          narażasz na choroby weneryczne (a to juz przyziemny przykład).
          Nie wiem i nigdy nie zrozumiem osób zdradzających , dla mnie Człowiek jest przez
          duże C, co za tym idzie wymagam od niego postaw godnych i przemyślanych.Człowiek
          to nie tylko biologia,ale rozum i serce, jak zachodzi konflikt na tej
          płaszczyźnie ,to bieda dla wszystkich uczestników kontaktu z taką osobą.

          takie moje skromne zdanie....
          • wczorajsza.pietruszka Wenus 30.05.06, 14:11
            Fakt, Waldek podskakuje jak nieopierzony kogucik (proponuję, żeby wykładał swoje
            złote myśli kobietom, na których mu zależy. Co, nie starcza odwagi?), ale ty tez
            przeginasz, tylko w drugą strone - czyste Radio Maryja, nie wiem nawet, co gorsze.
            Mówienie "nie", a myślenie "tak" to nie kwestia różnicy między płciami, tylko
            poważny problem albo z wyrażaniem uczuć, albo z zaufaniem. Dotyczny zarówno samo
            kobiet, jak i mężczyzn, podobnie jak zdrada - nie ma zdrad czy romansów męskich
            i kobiecych.
            >>Zdradzając ranisz drugą osobę,szargasz jej uczuciami, nie szanując RODZINY!!!!
            - rodzina to abstrakt, nie da się szanować abstraktów. Szanować można
            konkretnych ludzi. Kiedy ktoś zdradza, narusza zaufanie partnera, konkretnej
            osoby, i w ten sposób ją krzywdzi. Zauważ, że przez całe wieki istniało i w
            wielu środowiskach istnieje nadal społeczne przyzwolenie na "rozrywki na boku",
            czyli właśnie zdradę, byle nie naruszały one stabilności rodziny. Instytucja
            rodziny nie wymaga wierności, żeby trwać - wystarczy, że zdradzany pogodzi się
            ze sytuacją, czyli poświęci swoje samopoczucie i oczekiwania dla dobra rodziny.
            Tego chcesz?
      • waldek1610 Re: szara... 29.05.06, 10:15
        Wenus,
        Autorka tego watku, podejrzewa meza o zdrade, wiec to nie ja dodaje "taniej"
        pikanteri temu watkakowi, po prostu taka jest istota problemu tutaj
        dyskutownego.

        A to ze wy kobiety nie cierpicie faktu ze mezczyzni maja romanse z innymi
        kobietami to juz wasz kobiecy problem. Zreszta my mezczyzni tez musimy znosic
        kobiece zwyczaje ktore nie maja wiekszego sensu dla nas mezczyzn. Np to ze
        kobieta czesto mowi "nie" myslac "tak" lub vice versa...

        Nastepnym razem zanim zdecydujesz sie zaszufladkowac kogos to lepiej znajdz
        lepsze argumenty, bo kazdy moze wyzwac inna osobe, ale prowiadzic konstruktywna
        dyskusje to juz jest bardzo trudno, prawda Wenus? :)
        • szara1982 Re: szara... 29.05.06, 10:18
          chyba za bardzo myślisz stereotypami...czas zobaczyć więcej.
          I on nie ejst moim meżem.
          • waldek1610 Re: szara... 29.05.06, 10:43
            szara1982 napisała:

            > chyba za bardzo myślisz stereotypami...czas zobaczyć więcej.
            > I on nie jest moim meżem.


            Jesli On nie jest nawet twoim mezem to tym bardziej nie powinnas sie tym
            martwic. Poza tym nikt z nas nigdy nie ma pewnosci ze partner/ka nas nie
            zdradzi. Tak jak mowia amerykanie; "Miej nadzieje na najlepsze, lecz badz
            przygotowany na najgorsze" mysle ze to dobra filozofja zyciowa.
            • szara1982 Re: szara... 29.05.06, 10:53
              jakie to ma znaczenie czy on jest czy nie ejst moim meżem jak ból bedzie taki
              sam????
            • cyberski Re: szara... 30.05.06, 10:33
              Waldek...
              Skąd Ty bierzesz to urojenie, że faceci "z natury" muszą mieć seks z wieloma partnerkami?
              To kwestia wolnej woli, a nie natury...
              Chcesz, to zdradzasz swoja żonę...
              Nie chcesz to tego nie robisz...
              Potrzeba seksu to nie jest coś nad czym się nie da zapanować...
              Proste jak konstrukcja japońskiego cepa...
              Zasłanianie się tekstem "bo taka jest nasza natura" przypomina tłumaczenie przedszkolaka który coś zbroił bo "nie pomyślał"
              • szara1982 Re: szara... 30.05.06, 15:19
                masz racje...tylko wydaje mi sie ze faCECI SĄ TROCHE TAK WYCHOWYWANI tzn chodiz
                mi o to ze jak facet korzysta sobie z życia i uprawia seks czesto i z wielom a
                kobietami to jest to w jakiś sposób akceptowane przez społeczeństwo a jeżeli
                tak postępuje kobieta to oznacza ze sie puszcza.Takie poglady ma moja matka i
                tak wychowała swojego synka, bo przcież facet nie moze zapanowac nad swoim
                popędem a kobieta powinna. a potem rosną rzecze facetów którzy wmawiają sobie
                ze bycie monogamista jest niezgodne z ich naturą.
                • cyberski Re: szara... 30.05.06, 15:35
                  No a co ja poradze, że niektórzy (niezależnie od płci) przedkłądają "prawdy objawione im przez społeczeństwo" nad logiczne myślenie...
                  • szara1982 Re: szara... 30.05.06, 15:40
                    to też troche wina kobiet bo to kobiety przecież mają spory wpływ na wychowanie
                    dzieci.czasami tylko kobiety.
                    • cyberski Re: szara... 30.05.06, 15:49
                      No jeśli mówilibyśmy o dziecku to racja...
                      Za złe wychowanie dziecka odpowiedzialni są dorośli...
                      Ale za to, ze człowiek (jakoby) dorosły nie umie panować nad sobą i szuka usprawiedliwień w "naturze" odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie tenże "dorosły"
        • azuryt81 Re: waldek 30.05.06, 09:59
          waldek... jestes rze3wiscie okropny.. bylam kiedys z takim.....ohyda.. do
          wszystkiego wymyslal filozofie.. a tak mnie niszczyl.. a tak naprawde w srodku
          byl zakompleksionym chlopczykiem- i tak pewnie jest z toba
          co do zdrad.. to faceci bardziej przezywaja zdrady swoich kobiet... chyba ze sa
          tacy nieczuli jak ty
        • marianna_m1 zgadzam sie z Wenus 30.05.06, 11:39
          Twoje problemy, wnioski, sposob dyskusji to poziom podstawowki.
    • ality Re: już przestaje ufać. 29.05.06, 11:07
      masz prawo doniepokoju, nawet jesli wróci póxniej.No to co. Zatem miałabyś
      podwójne prawo do niepokoju.
    • kryzolia Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 10:25
      Dopuki nie wiesz napewno: to nic nie wiesz. Może warto spawdzić?
    • lakrimoza Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:09
      Jaaasne!!! Z kolegą:>
    • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:25
      w dodatku on mówi ze powinnam polubić tą koleżankę z którą pił, bo łacza go z
      nią sprawy zawodowe.A ja tej panny coraz bardziej nie lubie i nie zamierzam
      udawać ze ją lubie.Nie jetsem hipokrytką.Najgorsze jest to ze on mi cos
      obiecuje a potem robi zupełnie odwrotnie.
      • lindaa Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:49
        Zrób podobnie jak on, też kiedyś wyjdż na wieczór z jakims kolegą i wróć późno,
        zobaczysz jaka będzie jego reakcja, jesli się zdenerwuje bądź zmartwi będzie to
        oznaczało, że mu na tobie zależy nadal, on może po prostu za bardzo się
        przyzwyczaił do tego, że jesteś jego kobieta i pomimo wszystko go nie opuścisz,
        pokaż mu, że jest inaczej, niech się trochę postara
        • i.bardzo.dobrze [...] 30.05.06, 15:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • lindaa [...] 30.05.06, 15:55
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • porzadnaaaaa Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:57
              Nie karm trolla
        • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:52
          najgorsze tez jets to ze on sugeruje mi zebym ta panne polubiła a jednocześnie
          siedzac z nią w knajpie robi wszystko bym pałała do tej dziewczyny wielka
          niechęcią.
          • lindaa Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:59
            on robi coś, żebyś jej nie polubiła czy to ona? co np. robi?
            • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:11
              ona jest dla mnie niby miła.Moze byłaby mi obojętna gdyby on nie spędzał z nia
              tyle czasu.sam sie o to prosi bym tej panienki nie darzyła sympatią.
    • cyberski Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 15:57
      Cóż...
      Zazdrośc powinno się leczyć, a nie pielęgnować :)))
      Polubić jej nie musisz, ale może gdybyś ją poznała, przestałabyś się bać...

      Moja była już żona tez była zazdrosna o przyjaciółkę jeszcze z czasów szkoły podstawowej z którą co jakiś czas spotykałem sie na kawie (no może nie o 2:30 w nocy - mimo wszystko starałem się nie dawać powodów do zazdrości). Poznałem więc je ze sobą i wówczas zona przestała się bać bo wiedziała, że ze strony mojej znajomej nic jej nie grozi...

      No i moze wcale ci nie wmawia, ze ona wyszła wcześniej tylko mówi prawdę...
      W końcu nie było Cię na miejscu by móc zweryfikować to co mówi...
      • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:09
        po pierwsze znam tą dziewczyne.po drugie ona patrzy sie na niego jak w swięty
        obrazek,po trzecie nie wyszła wczesniej bo mój pijany mężczyna sie po powrocie
        nieopatrznie wygadał, po czwarte miały ich łączyć tylko sprawy zawodowe a ona
        czasami do niego dzwoni i opowiada o zupełnie prywatnych sprawach.
        • cyberski Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:15
          no tylko, że to jeszcze wcale nie musi oznaczac, że jest w stosunku do Ciebie "niewierny"...
          • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:17
            narazie nie...ale ludzie zbliżaja sie do siebie podczas rozmów...
            • cyberski Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:22
              Co nadal nie daje prawa do zakładania tego, że on jest wobec Ciebie nielojalny...
              To, że ludzie w trakcie rozmó się do siebie zbliżają, że zaczynają się rozumieć, nie oznacza, że w razie potrzeby nie potrafią postawić pewnej granicy za którą dalej już nie przepuszczają...
    • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:13
      i jeszcze ta panienka prawi mu komplementy...
      • cyberski Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:19
        Jak dla mnie, przynajmniej w cześci, nielogiczne...
        Ona jest zapatrzona w niego jak w obrazek...
        Ona prawi mu komplementy...
        Ona dzwoni do niego w sprawach prywatnych...

        Więc co Ty zaczynasz robić?
        Ano zaczynasz nie ufać JEMU...

        Jeśli przyjmiemy (teoretycznie choćby), ze on nic "tentego" do niej nie czuje to musi się czuć bardzo "niehalo" widząc jak próbujesz robić z niego wielbłąda :))))
        • szara1982 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:21
          tzn...na poczatku nie ufałam jej.ale jak on ostatnio wrócił z 7 godiznnego
          spotkania z tą panną mówiac ze wróci o przyzwoitej porze to przestałam po
          czesci ufać i mojemu męzczyxnie.to sie nie zdarzyło pierwszy raz..;..
          • cyberski Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:25
            Więc jeśli mogę poradzić to...
            nie radzę "strzelania focha" bo to nic dobrego nie daje...
            Dużo lepsza jest rozmowa i dowartościowanie faceta (jesteśmy próżni, a co...) słowami, że liczysz na jego odpowiedzialność i otwarta grę...
      • qw5 Re: już przestaje ufać. 30.05.06, 16:29
        Problem w tym, że Tobie nikt nie prawi i czujesz się niedowartościowana. Zrób
        coś z tym. Jedyne, co można zmienić w takim układzie, to zmienić siebie i swoje
        podejście. NO albo ... przywiązać chłopa sznurkiem albo jeszcze lepiej
        zafundować mu Guantanamo. Bo przecież jak nie ta panienka to będzie inna, inne,
        kilka, kilkanaście. Na końcu zatrujesz mu tak życie, że sam odejdzie i to nie z
        powodu panienek.
        • szara1982 Re: już przestaje ufać. 01.06.06, 12:00
          ktos mi prawi komplementy...problemw tym ze4 ja w te komplementy nie wierze.
          • kryzolia Re: już przestaje ufać. 01.06.06, 14:04

            czy jest taka możliwosć, ze moglabys towarzyszyć im zawsze gdy ida do knajpy?
            zepsulo by to im a przynajmniej tej dziewczynie imprezę, a moze jakiś kolega by
            sie przyłaczył - też mogło by to popsuć im szyki
            • szara1982 Re: już przestaje ufać. 03.06.06, 19:57
              tak naprawde to zaproponował mi zebym z nim poszła ale ja nie lubie tej
              dziewczyny.Trudno mi pić z kimś kogo nie lubie.
    • witch-witch Re: Masz prawo do wszystkiego. 01.06.06, 21:05
      jednak gdyby na serio zdradzał, ukrywałby to tak pedantycznie jak "zbrodniarz"
      zbrodnię, śladu by nie pozostało po jego wyczynach. Myślę,że możesz zaryzykować
      wiarę w jego słowa.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja