mickey.mouse
07.06.06, 05:29
Jakis czase temu, powiedzmy nieco wiecej niz rok, zostalem zdradzony przez
dziewczyne. Nawet nie z milosci do kogos trzeciego, lecz ot tak dla fanu, dla
zabawy. Bylem wowczas w takim stanie psychicznym, ze musialem komus o tym
powiedziec, zeby do reszty nie zwariowac. Dalej wypadki potoczyly sie w taki
sposob - mniejsza o szczegoly - ze wciaz z nia jestem i probuje cos zbudowac,
odbudowa, czy jak to nazwac. Jest oczywiscie wiele problemow, ale jeden z nich
jest taki, ze jest mi dzis wstyd przyznac sie do tego ze wciaz z nia jestem,
ludziom, ktorzy wiedza co sie stalo i jak to sie odbylo. To jeden z takich
psychicznych problemow, ma pewne znaczenie, zwlaszcza ze niektore z tych osob
sa dla mnie dosc wazne.
Co o tym sadzicie?