leilan
15.06.06, 16:11
Witam
Moj 18 letni syn (konczy wlasnie II klase LO) wyjechal dzis ze znajomymi nad
jezioro. Wiem, ze bedzie tam impreza, alkohol...To pierwszy jego taki
samodzielny wyjazd (oprocz wycieczek, obozow i kolonii-ale tam zawsze byl pod
opieka). A jesli cos sie stanie?
Wraca dopiero jutro a ja umieram ze strachu. Az mi sie zyc nie chce. Do
niczego to wszystko.
Wiem, ze problem tkwi we mnie, w braku zaufania, w bledach wychowawczych
popelnionych w przeszlosci. A przede wszystkim w tym, ze nie mam zadnych
granic pomiedzy soba a nim i ze nie pozwalam mu dorosnac.
Pomozcie mi przetrwac
leilan