at_work 21.06.06, 09:35 Nihil novi sub Sol Taką (min.) funkcję pełnieła od zawsze ps czy Forum może ją zastąpić? _ Złoto, a srebro, brąz Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fundamentalista.pl info "ekspertom" GW 21.06.06, 09:47 Dla pseudoekspertów z Gazety Wyborczej, krótka ściągawka, żeby wiedzieli o co chodzi. W Talmudzie tego nie ma, więc poczytajcie katechizm kard. Gasparriego, mili Panowie i Panie: c. O spowiedzi 442. Co to jest spowiedź? Spowiedź jest to wyznanie grzechów przed kapłanem, upoważnionym do spowiadania, w celu otrzymania od niego rozgrzeszenia. 443. Dlaczego Jezus Chrystus postanowił, byśmy się spowiadali i w ten sposób otrzymywali odpuszczenie grzechów? Jezus Chrystus dlatego postanowił, byśmy się spowiadali i w ten sposób otrzymywali odpuszczenie grzechów, żeby się grzesznik upokorzył i przed kapłanem jako sędzią i lekarzem odsłonił swoje złe uczynki i potrzeby, celem otrzymania należnej pokuty i wysłuchania stosownych rad. 444. Jaka winna być spowiedź dla ważnego przyjęcia Sakramentu Pokuty? Dla ważnego przyjęcia Sakramentu Pokuty spowiedź musi się odbyć słowami, albo przynajmniej w taki sposób, który by starczył za słowa, oraz być zupełna. Art. 4 O Sakramencie Pokuty 413. Co to jest Sakrament Pokuty? Sakrament Pokuty jest ustanowiony przez Jezusa Chrystusa dla pojednania wiernych z Bogiem, gdyby po Chrzcie popadli w grzechy. 414. Kiedy Jezus Chrystus ustanowił ten Sakrament? Jezus Chrystus ustanowił ten Sakrament głównie wtedy, gdy na uczniów swoich, zebranych po Jego zmartwychwstaniu w jednym miejscu, tchnął i tak do nich przemówił: „Weźmijcie Ducha Świętego, którymkolwiek odpuścicie grzechu, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane”. 415. Na jaki sposób Jezus Chrystus ustanowił ten Sakrament? Jezus Chrystus ustanowił ten Sakrament jako trybunał, w który sędzią jest spowiednik; oskarżycielem i świadkiem jest sam grzesznik pokutujący; przedmiotem, o który toczy się sąd, są grzechy, popełnione po Chrzcie, które człowiek pokutujący wyznaje. 416. Kto jest uprawnionym szafarzem Sakramentu Pokuty? Uprawnionym szafarzem Sakramentu Pokuty jest kapłan, należycie zatwierdzony do słuchania spowiedzi; a wszyscy wierni mogą się ze swoich grzechów spowiadać przed każdym kapłanem należycie zatwierdzonym, bez względu na jego obrządek. 417. Z jakich części składa się ten Sakrament? Sakrament ten składa się z dwóch części, czyli z aktów penitenta, tj, żalu za grzechy, ze spowiedzi i zadośćuczynienia, i z rozgrzeszenia udzielonego przez upoważnionego kapłana; tamte stanowią jakby materię Sakramentu, a rozgrzeszenie jest jego formą. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 10:39 fundamentalista.pl napisał: > Dla pseudoekspertów z Gazety Wyborczej, krótka ściągawka, żeby wiedzieli o co > chodzi. W Talmudzie tego nie ma, więc poczytajcie katechizm kard. Gasparriego, > mili Panowie i Panie: ---Katechizm jest w całości sprzeczny z Biblią! To pogańskie nauki.--- > c. O spowiedzi > 443. Dlaczego Jezus Chrystus postanowił, byśmy się spowiadali i w ten sposób > otrzymywali odpuszczenie grzechów? > Jezus Chrystus dlatego postanowił, byśmy się spowiadali i w ten sposób > otrzymywali odpuszczenie grzechów, żeby się grzesznik upokorzył i przed > kapłanem jako sędzią i lekarzem odsłonił swoje złe uczynki i potrzeby, celem > otrzymania należnej pokuty i wysłuchania stosownych rad. ---Jezus potępił takie praktyki. To papieże wprowadzili ten pogański zwyczaj aby mieć kontrolę nad parafianami. Wykorzystywali to podczas współpracy między innymi z hitlerowcami.--- > Art. 4 > O Sakramencie Pokuty > 413. Co to jest Sakrament Pokuty? > Sakrament Pokuty jest ustanowiony przez Jezusa Chrystusa dla pojednania > wiernych z Bogiem, gdyby po Chrzcie popadli w grzechy. > 414. Kiedy Jezus Chrystus ustanowił ten Sakrament? - Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 11:37 Bzdury, pomówienia i kłamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai problemy ludzi XXI wieku 21.06.06, 20:45 gratuluję. jedni męczą teorię M-bran, inni męczą się czy jakieś gusła są pogańskie czy chrześcijańskie. Miłej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Tiaaaa… 23.06.06, 00:46 "jeśli chcemy kogoś zbawić od winy, to najpierw trzeba mu tę winę wmówić" (to słowa instrukcji nawracania pogan przeznaczonej dla księży werbistów) No to teraz będą się fachowo uczyć, jak nam wmówić patologiczne poczucie winy… Im bardziej ludzie czują się winni i nie w porządku, tym więcej pieniążków w ramach pokuty zostawiają. Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 11:45 1.katechizm nie może być sprzeczny z Biblią,gdyz cała nauka Kościoła oparta jest na tej Księdze. Zapomniałeś,Kto ustanowił Eucharystię i Kapłaństwo podczas ostatniej wieczerzy? Poczytaj Biblię! Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 11:58 kabja napisała: > 1.katechizm nie może być sprzeczny z Biblią,gdyz cała nauka Kościoła oparta > jest na tej Księdze. Zapomniałeś,Kto ustanowił Eucharystię i Kapłaństwo podczas > > ostatniej wieczerzy? Poczytaj Biblię! Czytam Biblię. I dlatego wiem, że koścół wyrzucił drugie przykazanie aby móc zarabiać na sprzedaży figur, obrazów i tym podobnych gadżetów. Poczytaj sobie wersety: Księga Wyjścia rozdz.20 wers.1 do 19. Pisze tam, żeby nie czynić żadnej podobizny ani żadnego obrazy i nie oddawać im czci. List do Rzymian rozdz. 1 wers.18 do 25. Jest tam napisane, że (wers 23) ludzie "zamienili czwałę niezniszcalnego Boga na podobizny i obrazy nieśmiertelnego człowieka". Takie praktyki Biblia nazywa bałwochwalstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:01 Czy Pan jest świadkiem jehowy (m.l.)? Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:04 fundamentalista.pl napisał: > Czy Pan jest świadkiem jehowy (m.l.)? Czy to ma jakieś znaczenie wobec faktów historycznych w jakiej jestem religii i czy wogóle jestem wierzący? Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:06 Wstydzi sie Pan? Ja nie. A faktów historycznych Pan nie podał żadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:09 fundamentalista.pl napisał: > Wstydzi sie Pan? Ja nie. A faktów historycznych Pan nie podał żadnych. Nie wstydzę się dlatego proponuję prywatną korespondecję bo jest to temat na dłuzej Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:13 A ja proponuję Panu, ratowanie swojej duszy, boś Pan popadł w harezję, znieważasz Pan święty Kościół Katolicki, plujesz Pan na Świętą wiarę apostołów. Wypisujesz Pan głupoty, o obrazach, podczas, gdy wystarczy sięgnąć po katechizm, gdzie jest jasno i wyraźnie napisane: 198. Czy i świętym obrazom trzeba oddawać należną cześć i uszanowanie? I świętym obrazom należy oddawać cześć i uszanowanie, gdyż cześć, którą się im oddaje, dotyczy osób, które one przedstawiają; skutkiem tego przez znaki czci, którą im oddajemy, wielbimy samego Chrystusa i wyrażamy szacunek dla Świętych, których one są podobiznami. 199. Czemu tedy Bóg w Starym Testamencie zabronił rzeźb i obrazów? Bóg w Starym Testamencie nie zabronił rzeźb i obrazów bezwzględnie, lecz nie pozwolił ich używać do nabożeństwa sposobem pogańskim, aby nie doznała uszczerbku cześć Boga prawdziwego skutkiem oddawania czci Boskiej obrazom. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:18 fundamentalista.pl napisał: > > Wypisujesz Pan głupoty, o obrazach, podczas, gdy wystarczy sięgnąć po > katechizm, gdzie jest jasno i wyraźnie napisane: > A gdzie w Biblii jest to napisane? Dla mnie tylko Biblia jest autorytetem. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:27 O tak, w Biblii autor pisze DO LUDU IZRAELA tak (K.Kapł. 20): " Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. 15 Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. 16 Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli. 17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę." "Hate speach" straight from the Bible: Niech spadnie Twa ręka na wszystkich Twoich wrogów; niech znajdzie Twa prawica tych, co nienawidzą Ciebie. Uczyń ich jakby piecem ognistym, gdy się ukaże Twoje oblicze. Niech Pan ich pochłonie w swym gniewie, a ogień niechaj ich strawi! Wytrać ich potomstwo z ziemi, usuń ich plemię spośród synów ludzkich! (Ps.19) Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:32 fundamentalista.pl napisał: > > "Hate speach" straight from the Bible: > > Niech spadnie Twa ręka na wszystkich Twoich wrogów; > niech znajdzie Twa prawica tych, co nienawidzą Ciebie. > Uczyń ich jakby piecem ognistym, > gdy się ukaże Twoje oblicze. > Niech Pan ich pochłonie w swym gniewie, > a ogień niechaj ich strawi! > Wytrać ich potomstwo z ziemi, > usuń ich plemię spośród synów ludzkich! (Ps.19) Tak właśnie stanie się z odstęppczym chrześcijaństwem Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:39 Niedoczekanie Pana i próżna nadzieja, choć ma ponoć, jak wskazują objawienia, być ciężko. A Pan, apeluję, nawróć się, bo piszesz Pan, co Panu Lucyfer dyktuje, abyś Pan niepodzielił jego żałosnego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delfina Re: Pogańskie zwyczaje. IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 21.06.06, 12:47 Wspólczuję ludziom, którzy potrzebują księży by mówili im jak żyć. Jest tyle znaków na ziemi i niebie, wystarczy się dobrze rozejrzeć i wsłuchać w swoją duszę... Bóg mówi do nas zewsząd a Kościół, no cóż, co chwilę zmienia zdanie, raz czegoś zabrania, później legalizuje. Jak dla mnie w ogóle nie jest wiarygodny Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 12:51 I ja boleję nad tym, że częstokroć Kościół, zamiast trzymać się Magisterium, nie mówi twardo w sprawach wiary i moralności. Cóż, dziedzictwo Vaticanum II, a właściwie tego, co natąpiło po nim (modernizm, herezja). Wcale się Pani nie dziwię, a nieraz zastanawiam, że w Kościele są jeszcze o.Bartoś, ks.prof.Hryniewicz, abp.Życiński... Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 21:33 fundamentalista.pl napisał: > I ja boleję nad tym, że częstokroć Kościół, zamiast trzymać się Magisterium, > nie mówi twardo w sprawach wiary i moralności. Cóż, dziedzictwo Vaticanum II, a > > właściwie tego, co natąpiło po nim (modernizm, herezja). Wcale się Pani nie > dziwię, a nieraz zastanawiam, że w Kościele są jeszcze o.Bartoś, > ks.prof.Hryniewicz, abp.Życiński... a tez sie dziwię,ze sa ,choc praktycznie taki Bartos sam się z Kościoła wyklucza, Hryniewicz to troche błedny poszukiwacz,a do Zycinskiego nic nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
e-4l Re: Pogańskie zwyczaje. 21.06.06, 15:26 A gdzie miłość nieprzyjaciół swych, matołku? Odpowiedz Link Zgłoś
puba nie religia a wiara.............. 21.06.06, 12:17 może i jest. za to ja jestem katolikiem, praktykującym, nie wierzącym w RM i LPR. i powiem jedno - religia to cos innego niż wiara. Bóg jest jeden niezależnie w której religii (nawet świadków jehowy panie przemądrzały - daj mi dowód że katolicyzm jest jedynie słuszną wiarą). Przyjmując wiarę katolicką przyjmujesz kodeks postępowania i system wartości zapisany w tej religii a wynikający z INTERPRETACJI |Biblii - tego skutkiem są np. sakramenty, których Jezus Chrystus nie ustanowił! ale Kościół Katolicki przyjął na pamiątkę i włączył w częsc religii jaką reprezentuje. Jestem Katolikiem z mojego własnego wyboru i nie sądzę, że jeśli uznałbym np. Badaczy Pisma Świętego za lepszą dla mnie drogę to Bóg by się na mnie obraził. Najwyżej księża. A fundamentalizm to nic innego niż uznawanie Boga za głupka, który pokazuje jedynie słuszną drogę zbawienia. Nie ma jedynie słusznej drogi. Nie ma religii mającej wyłączności na Boga. Ale w każdej religii można czynić dobro. Jakoś w tym zaciewierzeniu, obrażaniu się i zwalczaniu zapominamy o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: nie religia a wiara.............. 21.06.06, 12:19 Syllabus Errore: Kościół nie jest prawdziwą (vera) i doskonałą (perfecta) oraz całkowicie wolną (plane libera) społecznością (societas), ani nie posiada swoich własnych i stałych praw udzielonych mu przez jego Boskiego Założyciela, ale do władzy świeckiej należy określanie praw i granic działalności Kościoła, w których może z tych praw korzystać. Pius IX, 1864 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delfina Re: nie religia a wiara.............. IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 21.06.06, 12:49 A potrafisz myśleć samodzielnie czy zawsze tylko cytujesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: nie religia a wiara.............. 21.06.06, 12:55 A jak Pani myśli? Cytaty są cenne dlatego, że na forum każdy może mówić co chce i na dowolne źródła prawdy się powoływać. Wolę zatem podać tekst źródłowy, a tak się często składa, że on już komentarza nie potrzebuje, a broni się sam. Odpowiedz Link Zgłoś
belethem Re: nie religia a wiara.............. 21.06.06, 18:15 Cytowanie tez sztuka. Trzeba umiec :) Odpowiedz Link Zgłoś
jotka42 Re: nie religia a wiara.............. 21.06.06, 23:31 Kompletna zgoda. Wiara w to , że jedna religia ma wyłączność jest oznaką braku wiary w BOGA. Ale mieliśmy rozmawiać o roli duszzpasterza w konfesjonale. Jestem za ICH kształceniem psychologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: info "ekspertom" GW IP: 82.160.4.* 21.06.06, 12:11 Spowiedź na ucho nie wprowadził Jezus,tylko została wprowadzona długo po jego śmierci,przez hierarchię kościoła rzymsko-katolickiego.Inne wyznania chrześcijańskie nie stosują spowiedzi na ucho,a tak zwaną spowiedź powszechną (np.ewangelicy).Tak że nie tylko Talmud dopuszcza spowiedź powszechną.To co ty opisałeś to jest twór purpuratów wyznania rzymsko-katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jose Pan redaktor nie rozumie, co pisze IP: *.devs.futuro.pl 21.06.06, 10:05 Jak wygląda "spowiedź grupowa"? Pan redaktor nie rozumie, co pisze... Odpowiedz Link Zgłoś
merwinka Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 10:23 wróżę temu kościołowi rychły koniec, skoro już musi sięgać po racjomalizowanie/psychologizowanie. Ps. Kto finansuje katolikom tę zabawę w pseudopsychologię? mam nadzieję, że nie ja... Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 10:30 Bramy piekielne Kościoła nie przemogą (Mt:16,18). Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 10:54 fundamentalista.pl napisał: > Bramy piekielne Kościoła nie przemogą (Mt:16,18). Taki kit tobie i wielu innym katoland wciska od 325 roku. Wtedy na Soborze pogański cesarz Konstatnyn założył kosciół powszechny. Biskupi, którzy nie chcieli uznać tej nowej pogańskiej religi zostali ścięci. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 11:38 To kłamstwo, proponuję zrezygnowć z czytania "Strażnicy". Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 12:06 fundamentalista.pl napisał: > To kłamstwo, proponuję zrezygnowć z czytania "Strażnicy". A co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 12:09 Gadasz Pan, jakbyś się Pan tego naczytał, albo innego bielunia, zwanego szalejem jadowitym. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 12:30 fundamentalista.pl napisał: > Gadasz Pan, jakbyś się Pan tego naczytał, albo innego bielunia, zwanego > szalejem jadowitym. To pana zdanie. Prawda jest taka: jeśli ktoś chce być chrześcijaninem to musi naśladowąc Jezusa Chrystusa. A Pan Jezus nie budował światyń (raczej mówił o zburzeniu świątyni), nie prowadził spowiedzi (przestrzegał nawet przed czymś takim), nie zakładał parafii, nie budował plebanii (nie miał nawet gdzie głowy skłonić), wędrował od miasta do miasta, od wsi do wsi, od domu do domu głosząc dobrą nowinę o Królestwie. Jego uczniowie pracowali na swoje utrzymanie (apostoł Paweł szył namioty), Piotr miał żonę (Jezus uleczył jego teściową). To o czym tu piszę to nie wynik picia szleju tylko wiedzy zawartej w Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 12:41 Również nie wędrował na osiołku. I choć osłów u nas dostatek, żaden nie jest osiodłany... Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia-aeropag 21.06.06, 16:52 To pana zdanie. A to tylko Pana Prawda jest taka: jeśli ktoś chce być chrześcijaninem to musi naśladowąc Jezusa Chrystusa. A Pan Jezus nie budował światyń (raczej mówił o zburzeniu świątyni), Mówił o hierarchii wartosci, a nie o tym,ze budynek to coś złego. Jezus nauczał w światyni Jerozolimskiej jak miał juz 12 lat.Równiez w wieczerniku spotykali się uczniowie na modlitwie. nie prowadził spowiedzi (przestrzegał nawet przed czymś takim), Mozna się dowiedziec gdzie przestrzegał? Prosze zreknac na fragment w wieczerniku po Zmartwychstawniu (tchnienie Ducha św i nakaz odpuszczania grzechów apostołom w imieniu Jezusa) Sam sw. Piotr spowiedała się Jezusowi indywidualnie, nie robił tego publicznie. nie zakładał parafii, nie budował plebanii (nie miał nawet gdzie głowy skłonić), wędrował od miasta do miasta, od wsi do wsi, od domu do domu głosząc dobrą nowinę o Królestwie. Dlatego księża tak czesto zmieniaja parafie, ktore zresztą do nich nie naleza, nie maja nigdzie domu.... Jego uczniowie pracowali na swoje utrzymanie (apostoł Paweł szył namioty), To było przed powołaniem Piotr miał żonę (Jezus uleczył jego teściową). Zostawił zone "dla Królestwa Bozego" Sam o tym mówił wypominając to Jezusowi To o czym tu piszę to nie wynik picia szleju tylko wiedzy zawartej w Biblii. hahahahahahahahahahaha odstaw Pan ten szalej i przestan sie kompromitowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: Konfesjonałoterapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:44 Widzę,że historia kościoła znana jest na podstawie bredni Browna Odpowiedz Link Zgłoś
jotka42 Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 23:37 Głupoty opowiadasz.Prawdą KOścioła jest Jego trwanie. Znasz iny system, ktory trwa tak długo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sofer Re: Konfesjonałoterapia IP: *.devs.futuro.pl 21.06.06, 11:09 Jezus zdaje się zagwarantował "temu Kościołowi" trwanie, aż On powróci w chwale, natomiast Tobie mogę zagwarantować, że TWÓJ KONIEC i sąd jest naprawdę bliski, tak samo zresztą, jak i mój ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Konfesjonałoterapia IP: *.botany.gu.se 21.06.06, 11:50 Swojemu kosciolowi, a nie "temu". Tak sie sklada, ze kosciol o jakim mowil Jezus sklada sie z tych ludzi, ktozy uznali jego panowanie i nie pokrywa sie z zadna instytucja, typu KK, protestancki czy jaki kolwiek inny. W samym KK jest wielu chrzescijan i wielu, ktorzy nimi nie sa - i tym samym nie naleza do Kociola Jezusa. KK moze upasc, bo jest tylko instytucja. Kosciol Jezusa bedzie trwal na wieki. A spowiedz jako pogotowie psychologiczne to bardzo dobry pomysl. Bylby lepszy gdyby potrafili witlumaczyc, ze pokuta to nie odmowienie kilku modlitw (zupelnie dziwaczna idea) ale dawna komenda wojskowa oznaczajaca w tyl zwrot i naprzod marsz. Innymi slowy odwrocenie sie od tego co robi sie zle i pojscie w nowym dobrym kierunku. Bez tego zadna psychoanaliza, spowiedz, modlitwa itp. nie pomoga. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 10:50 Uważam, że to bardzo dobry pomysł.. Psychologia to nauka stworzona przez człowieka pomagać ludziom o chorych duszach. Jeśli osoba chora jest katolikiem, to wygodniej jej będzie rozmawiać na ten temat z osobą która jest osoba duchowna i dotego ma jeszcze przygotowanie psychologiczne.. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 10:51 "Bo spowiednik z wiedzą psychologiczną będzie potrafił lepiej wczuć się w sytuację wiernego, lepiej zdiagnozuje jego problemy i będzie mógł mu służyć bardziej profesjonalną pomocą." I dzięki temu będzie jeszcze lepiej mógł wyprać mózgi z trzeźwego myślenia, lepiej nawkładać różnych bzdurnych teorii, lepiej pozna jego zapatrywania na obecną władzę i będzie mógł pewniej wcisnąc mu na kogo ma głosować. TO JEST HORROR!!! Ludzie zacznijcie czytać Biblię to się dowiecie jak pogańską religią jest kościół katolicki. To największe odstępstwo od nauk Chrystusa. Jezus ich dawno odrzucił za krew przelaną w średniowieczu, podczas prześladowań inkwizycyjnych, za milczący udział w wojnach (w tym tragicznych dwóch światowych). Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 10:56 Najbardziej dziwi mnie fakt, że ludzie stosują nagonkę na Kościół o którym nic kompletnie nie wiedzą.. Czy Ktoś z Was kiedy kolwiek miał szansę poczyć żywego Chrystusa, który działa w Kościele. Jakby miał okazję to inaczej by się na ten temat wypowiadał... Ale co tam lepiej mówić o rzeczach o których się nei ma pojęcia i na które ma się kompletnie zamknięte Serce... Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 11:06 madzia.7 napisała: > Najbardziej dziwi mnie fakt, że ludzie stosują nagonkę na Kościół o którym nic > kompletnie nie wiedzą.. Czy Ktoś z Was kiedy kolwiek miał szansę poczyć żywego > Chrystusa, który działa w Kościele. Jakby miał okazję to inaczej by się na ten > temat wypowiadał... > Ale co tam lepiej mówić o rzeczach o których się nei ma pojęcia i na które ma > się kompletnie zamknięte Serce... Akurat ja (55 lat) o kościele wiem sporo. Byłem działaczem "Solidarności", współpracowałem z biskupami i innymi księżi. W stanie wojennym narażąłem się na szykany ze strony SB. Za działalność na rzecz kościoła byłem aresztowany. Widziałem wiele co się dzieje w kościele. Nigdy na spotkaniach z klerem nie mówiono o Bogu czy Jezusie, ale zawsze o władzy. Biblę zacząłem czytać w 1982 roku. Kupiłem ją od miejscowego proboszcza. I właśnie lektura Biblii oraz rozmowy o niej z klerem sprawiły, że jeszcze bardziej widzę kościół katolicki jako bałwochwalczy i odstępczy od nauk Chrystusa.. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 11:42 No cóż, drogi Panie, pora się nawrócić na świętą wiarę Kościoła, a nie mleć ozorem o "styropianowym męczeństwie". A gdzież to Pan "spotykał się z klerem"? Na Mszy św? Ja nie przypominam sobie, ani w Credo, ani w Kanonie, o jakiejkolwiek polityce. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 12:02 fundamentalista.pl napisał: > No cóż, drogi Panie, pora się nawrócić na świętą wiarę Kościoła, a nie mleć > ozorem o "styropianowym męczeństwie". A gdzież to Pan "spotykał się z klerem"? > Na Mszy św? Ja nie przypominam sobie, ani w Credo, ani w Kanonie, o > jakiejkolwiek polityce. Bo o polityce mówi się poza zachrystią. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 12:03 Za jest poza zakrystią (nawet nie potrafi Pan napisać bez błędu) mnie nie interesuje. Mnie interesuje nauka świętego Kościoła Katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!!do funda IP: 82.160.4.* 21.06.06, 12:35 No widzisz nareszcie napisałeś prawdę że wierzysz bałwochwalczo w świetą wiarę kościoła(obrazki,złotego cielca i jarmarczne obrzędy) a nie w Boga i nauki Jezusa Chrystusa.A to już zakrawa na sekciarstwo.Przecież w piśmie napisane jest:że ołtarz mój nie ma powstać z wysiłku i potu ludzkiego.Ale czy ty potrafisz zrozumieć to przesłanie,zaślepiony świętą wiarą w kościół.A tak notabene-kościół stanowi ogół wierzących w daną wiarę a nie hierarchia kościelna,a budynki zwane kościołami to są tylko miejsca kultu. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!!do fund 21.06.06, 13:01 Często panie, choć i panom się zdarza, noszą w portfelu zdjęcia swoich dzieci, prawda? Niech się Pani zastanowi, czy chodzi tu o papier, na nim światłoczułą emulsję z AgCl (z zasadzie koloidalnym srebrem, ale niech będzie), trzy warstwy yellow, magenta, cyan w formie kolorowej matrycy , a na wierzchu utrwalacz (z tego, co pamiętam, na bazie rezorcyny), do tego nabłyszczacz i coś tam jeszcze; czy też ma dla Pani jakieś znaczenie, zę jest to zdjęcie Pani dzieci? Więc z czym Pani czuje jakieś, nazwijmy to "więzy emocjonalne"? Z papierem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spowiednik Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! IP: *.mcon.pl 21.06.06, 11:09 Madziu, dziecino ludzka.Jaka to nagonka na kościół?Napisz mi jak czułaś"Żywego Chrystusa"w kosciele?Opisz swoje przezycia.O czym nie mamy pojęcia dziecino?O mordach ludzi na całym swiecie?Toż to produkty Boga, i on pozwala na takie bazeceństwa?Wytłumacz mi nieszczęsna dlaczego podrzyna sie gardła czarnych braci w Sudanie?Dlaczego gwałcili serbskie nacje chorwackich katolików? Dlaczego...........................? Spadaj nawiedzona gó..aro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda2 Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:15 Jeśli ktoś wierzy, od razu jest "nawiedzony"? Odpowiedz Link Zgłoś
agni1 Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! 21.06.06, 17:02 Pan dał ludziom wolną wolę i można ewentualnie za to Go obwiniać, a nie za grzechy ludzi. Co do kapłanów to też są ludzie i dlatego też popełniają grzechy. Zreszta większosć księży idzie do Kościoła dla kariery, a nie dlatego, że są wierzący. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Czy twój Chrystus każe zabijać żołnierzom 21.06.06, 11:20 Gdzie Wasze sreca? Teraz zaczniecie prowadzić nagonkę na mnie... Gdzie miłość w waszych sercach? Jedyne co widzicie to ból i cierpienie.. Jak biedni jesteście nawet nie wiecie.. Nie potrzebnie zaczynałam nawet rozmowe z Wami bo można się od razu takiej reakcji spodziewać Nawet rozmawiać z Wami nie można bo od razu pierwsze słowa z Waszych ust - to "spadaj nawiedzona" Co się porobiło z Wami ludzie? Do Jana Pawła II- też byście tak się odezwali? A On jeden człowiek pokazał swoim życiem czym jest Kościół Chrystusowy Ale cz ktokolwiek z Was ma o tym pojęcie? Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Madzia, nie przejmuj się ci ludzie już dawno zabil 21.06.06, 11:31 i w sobie Jezusa. Polemika z nimi nie ma sensu bo to nie jest rozmowa na argumenty. Ci ludzie nawet nie wiedzą co atakują, mając jakiś sój obraz Kościoła i Boga z którym walczą. Szkoda mi ich ale nic na to nie poradzimy. Może nie spotkali oni nigdy na swojej drodze żadnego dobrego człowieka i teraz mówią że wszyscy to świnie? nie wiem. Taka rozmowa nie ma sensu, lepiej by było dać tym ludziom znak prawdziwej miłości, by poznali co to jest prawdziwa miłość. mnie też strasznie boli że tak mało w naszych sercach miłości Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Madzia, nie przejmuj się ci ludzie już dawno 21.06.06, 12:00 Nie jest aż tak bardzo źle Patrze na to forum i jednak więcej ludzi piszę dobrze... Tylko nie którzy mają sól zamiast języka... Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Madzia, nie przejmuj się ci ludzie już dawno 21.06.06, 12:01 madzia.7 napisała: > Nie jest aż tak bardzo źle > Patrze na to forum i jednak więcej ludzi piszę dobrze... Tylko nie którzy mają > sól zamiast języka... może rzeczywiście...;) Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Czy twój Chrystus każe zabijać żołnierzom 21.06.06, 16:57 Nie karze. Ale równiez blogosławil zonierzom aby"nikogo nie uciskali i pozostawili przy swoim zołdzie " ,uzdrowił tez sługe setnika. panie!!!Przestan Pan bredzic,ze mial pna kiedys Biblie w reku ,bo się Pan kompromituje na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Czy twój Jezus każe wydawać miliony dla papieża 21.06.06, 11:14 podczas gdy nie ma za co karmić głodujące dzieci w polskich miastach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda2 Re: Czy budowa światyń ważniejsza od leczenia dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:18 Banalny jesteś - zarzyty na poziomie zbuntowanego 15-latka...Kościół pomaga też biednym, robi dla nich więcej niż chcemy dostrzec, a świątynie są ludziom potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 11:37 W Diejach Apostolskich rozdział 17 werset 24 jest napisane" "Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On,który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką". Przytoczyłem na podstawie Biblii Tysiąclecia wydanie II Wydawnictwo PALLOTTINIUM 1971 rok. Sam kościół katolicki w swoim przekładzie Biblii potwierdza jednoznacznie, że Bóg nie mieszka w świątyniach zbudowanych przez ludzi. Tak więc tam Boga nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Bóg mieszka WSZĘDzIe gdzie zechce.jeśli zechce zam 21.06.06, 11:42 ieszkać w świątyni, robi to. Jeśli Bóg (Duch Święty) zechce zamieszkać w naszych sercach robi to (jeśli mu na to pozwolimy). Duch Święty mieszka gdzie chce i wieje kędy chce. A to że nam się udziela w sakramentach wynia tylko z Jego miłości do nas. Aeropag, zamiast się zzająć walką ze złem, może zaczniesz czynić dobro? Wszak wiesz chyba że zamiast bić pięściami w ciemność lepiej jest zapalić światło? Odpowiedz Link Zgłoś
areopag W budowanych przez ludzi świątyniach nie mieszka. 21.06.06, 11:47 Tak mówi Pismo Świete Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 11:45 Bóg mieszka przede wszystkim w Sercach ludzi... Czy w Twoim sercu mieszka Bóg ( czyt. miłość)... Kościół (budynek) to tylko miejsce gdzie się spotykamy aby we wspólnocie chwalić Piękne Imię Boga, to miejsce gdzie spożywamy Święte Ciało Chrystusa... Gdzie mielibyśmy to wszystko robić.... Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Madzia.7 masz rację tak właśnie jest. 21.06.06, 11:51 Przecież gdy jestem w świątyni, nie modlę się do obrazka czy do budynku...modlę się do Boga który jest WSZĘDZIE Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 13:04 Pani Madziu, Bóg jest rzeczywiście obecny w kościele, w tabernakulum. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
e-4l Re: Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 15:36 Możesz to udowodnić, bo ja nie widziałem? Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 15:56 Ile jest nieoznaczona -8(całka)8 sinx/x dx? po całym zakresie ciągłości (- niesk, niesk.) Nie wie Pan/i? Jednak istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Budowa świątyń niezgodna z Biblią! 21.06.06, 15:58 Możesz policzyć dowolną operację w R6? (przestrzeń 6-wymiarowa? zgodna z teorią kleina-Kaluzy, spójna dla oddziaływań elektrodynamiczych) Da się, ale nie da sie wyobrazić R6. Istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świecie? c 21.06.06, 11:34 co TY zrobiłeś by ratować chore dzieci? co TY zrobiłeś by nakarmić głodującego? Jesteś na tyle święty by potępiać? masz w swoim sercu miłość do Głodujących, biednych i zabijanych? czy tylko nienawiść do Kościoła? Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 11:45 pako19 napisał: > co TY zrobiłeś by ratować chore dzieci? co TY zrobiłeś by nakarmić głodującego? Dużo czasu i pieniędzy (swoich, zarobionych przez siebie, a nie zebranych na tacę)przeznaczyłem dla dzieci i biednych rodzin. Jestem teraz z misją za granicą i pomagam ludziom w wielu potrzebach. > Jesteś na tyle święty by potępiać? masz w swoim sercu miłość do Głodujących, > biednych i zabijanych? czy tylko nienawiść do Kościoła? Fakt, że pomagam ludziom z innych narodowości wskazuje, że jestem daleki od nienawiści. Moje wypowiedzi dotyczące kościoła są wynikiem poznania mechanizmów powstania tej instytucji politycznej. Powstała ona na potrzeby cesarza Konstantyna Wielkiego aby wesprzeć jego cele polityczne. Biskupi, którzy sprzeciwili się w 325 roku na Soborze w Nicei zamianie kościoła jako religii na organizację polityczną popierającą cesarza, zostali ścięci. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Aeropag: wiedz że jestem daleki od instytucji 21.06.06, 11:49 jestem daleki od jakiejkolwiek formy "katolicyzmu"pomimo tego że należę do Kościoła Katolickiego .Natomiast staram się by blisko mi było do Jezusa.Do Boga, który SIĘ OBJAWIA w ewangelii. Sam wiem (i ze mną wielu) Kościół jest tam gdzie Jezus Chrystus a nie Jezus Chrystus tam gdzie Kościół---to chcesz powiedzieć? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Aeropag: wiedz że jestem daleki od instytucji IP: *.ceramika.agh.edu.pl 21.06.06, 13:12 Jak już jesteśmy przy piśmie świętym i cytatach: "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20) Ergo w kościele (wśród zgromadzonych wiernych) też JEST BÓG. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Aeropag: wiedz że jestem daleki od instytucji 21.06.06, 17:35 Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > Jak już jesteśmy przy piśmie świętym i cytatach: > "Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich" (Mt > 18,20) > Ergo w kościele (wśród zgromadzonych wiernych) też JEST BÓG. oczywiście że tak jest. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:54 Wypisujesz bzdury człowiekau na temat historii Kościoła a poza tym jestes strasznie pyszałkowaty... Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:00 Gość portalu: pi napisał(a): > Wypisujesz bzdury człowiekau na temat historii Kościoła a poza tym jestes > strasznie pyszałkowaty... Ja mówię o faktach historycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:02 żródła, dokumenty vs. kłamstwa i pomówienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:06 Fakty na podstawie Browna ale mniejsza o to.Głuwny twój problem to instrumentale traktowanie Biblii.Starasz się na podstawie PŚ udowodnić,że kościół jest be.i uważasz to zgodne z nauczaniem Jezusa.Ale coż do tego prowadzi samodzielna interpretacja.Pozatyma zaprzeczasz sam sobie mówisz o kościele powtałym za konstantyna a posługujesz się biblą tysiąclecia gdzie sens gdzie logika Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:16 Gość portalu: pi napisał(a): > Fakty na podstawie Browna ale mniejsza o to.Głuwny twój problem to instrumental > e > traktowanie Biblii.Starasz się na podstawie PŚ udowodnić,że kościół jest be.i > uważasz to zgodne z nauczaniem Jezusa.Ale coż do tego prowadzi samodzielna > interpretacja.Pozatyma zaprzeczasz sam sobie mówisz o kościele powtałym za > konstantyna a posługujesz się biblą tysiąclecia gdzie sens gdzie logika Na soborze w Nicei w 325 roku pod presją Konstantyna kościól ostatecznie odrzucił nauki Jezusa. Zachował tylko te, które wraz z cesarzami i królami pozwalały mu trzymać narody w zależności od siebie. Dlatego kościół prześladował tych, co tłumaczyli Pismo Świete na języki prostego ludu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:17 czyli kogo prześladował?Bzdury!!! Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:20 Gość portalu: pi napisał(a): > czyli kogo prześladował?Bzdury!!! Uzupełnij braki z historii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:24 No argument świetny i świadczący o wielkiej wiedzy.Szkoda czasu na to.Proponuję tylko poczytać coś na temat patrologii i historii Kościoła pierwotnego i może jakieś dokumenty właśnie z tego okresu...chociaż świadka jehowy chyba nic nie jest w stanie przekonać Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:29 Pan aeropag coś słyszał o herezji Ariusza, Soborze Nicejskim, ale potem było pranie mózgu, styropianowe męczeństwo i wszystko się pomieszało... Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:42 fundamentalista.pl napisał: > Pan aeropag coś słyszał o herezji Ariusza, Soborze Nicejskim, ale potem było > pranie mózgu, styropianowe męczeństwo i wszystko się pomieszało... OK. TROCHĘ HISTORII. I pytanie: Czy to są naśladowcy Jezusa?! KSIĄDZ Josefie Tiso (na zdjęciu obok), w latach 1939-1945 kierował marionetkowym, prohitlerowskim państwem słowackim. Odpowiedzialny za wysłanie 60 tys. Żydów do obozów zagłady. W sprawnym ich deportowaniu ochoczo pomagali księdzu Tiso inni wyżsi członkowie katolickiego kleru Słowacji. W roku 1943 biskup Nitry, Karol Kmetko oświadczył naczelnemu rabinowi kraju, że Żydzi zasłużyli na karę i nie powinni oczekiwać ze strony katolików żadnej pomocy, chyba że przejdą na chrześcijaństwo. Tiso miał przez cały ten czas dobrą opinię u biskupów i papieża Piusa XII. Dzięki postępowaniu Tiso, Słowacja uniknęła większych zniszczeń i bombardowań; stała się nawet letniskiem, do którego ściągali na wypoczynek, po ciężkiej służbie u boku führera, hitlerowscy notable. Do dziś niektórzy Słowacy sądzą, że winni są za to ks. Tiso wdzięczność, a w pewnych kołach słowackiej emigracji narodził się pomysł (wdzięcznym sercem przyjęty przez Watykan) rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego księdza Jozefa Tiso. W roku 1999 arcybiskup Bratysławy i Tarnowy, Jan Sokol, przekonywał, że ks. Tiso został źle oceniony, bo „często obwiniano go za coś, co było poza jego kontrolą". No cóż... Watykan z niejednego zbrodniarza uczynił już świętego na wzór do naśladowania... -------------------------------------------------------------------------------- Niemiecka inwazja na Czechosłowację W ROKU 1939, gdy kardynał Pacelli zasiadł na tronie papieskim, wojska Hitlera wtargnęły do Czechosłowacji. Pacelli, który już jako nuncjusz w Berlinie (będąc sekretarzem stanu w latach 1932 i 1933 oraz w chwili zaanektowania Austrii) szedł na rękę Hitlerowi, całkowicie zignorował ten nowy akt przemocy. Oświadczył natomiast i była to jedna z pierwszych jego wypowiedzi jako papieża, iż pragnie obwieścić wszystkim, „jak bardzo ceni Niemcy, a także to, że chce wiele uczynić dla Niemiec"[7]. Do samego Hitlera wystosował Pius XII (z okazji 50-tych urodzin Fuhrera) własnoręcznie napisane posłanie, które - jak w maju 1939 roku doniósł z Rzymu korespondent „Neue Zürcher Zeitung" - zostało bardzo dobrze odebrane Nad zniszczeniem „republiki husyckiej", gdzie od 1918 do 1930 roku sporo ponad milion katolików odeszło z Kościoła, trudził się już przed Hitlerem Watykan, udzielając poparcia separatystycznemu ruchowi katolików słowackich, szczególnie zaś Słowackiej Partii Ludowej. Była to partia konserwatywna i w swej istocie katolicka, o tendencji antysemickiej, a przewodzili jej ksiądz-prałat Hlinka i po jego śmierci, która nastąpiła w 1938 roku, kolejny ksiądz - Tiso. W niedługim czasie po objęciu funkcji premiera Słowacji, ten dawny profesor teologii katolickiej zażądał absolutnej autonomii, mimo że nieco wcześniej złożył prezydentowi Republiki Czechosłowackiej przysięgę wierności. Tiso otrzymał dymisję i wówczas na pokładzie samolotu, udostępnionego przez austriackiego katolika, Seyss-Inquarta, uciekł do Berlina, w aliansie z Hitlerem i Watykanem uczynił Słowację - w marcu 1939 roku - państwem samodzielnym, a w październiku został jego prezydentem. „Memu ukochanemu synowi, znakomitej i czcigodnej osobie, Prezydentowi Republiki Słowackiej. Oficjalny dokument powiadomił Nas, że zostałeś wybrany Prezydentem Republiki Słowackiej i że już objąłeś Swój urząd. Prosimy Boże Miłosierdzie o pomyślność i szczęście dla Twego Narodu, tak bogatego i silnego Świętą Wiarą Katolicką. Mamy nadzieję, że wypełniając Swoje obowiązki będziesz chronił i umacniał stosunki między nami. Obiecujemy, że Twoje wysiłki nie będą daremne. Tymczasem ślemy zarówno Tobie, ukochany synu, znakomita i czcigodna osobo, jak i całemu Narodowi Słowackiemu apostolskie błogosławieństwo, będące przypieczętowaniem darów Niebios. Dan w Rzymie u św. Piotra, 5 grudnia Roku Pańskiem 1939 w pierwszym roku Naszego pontyfikatu”. Pius XII, Papież W kwietniu 1939 roku papież jako jeden z pierwszych uznał nowe państwo słowackie, a ponadto mianował księdza Tiso szambelanem papieskim i nadał mu tytuł monsignore[9]. Katoliccy biskupi Słowacji zalecili, by 25 października we wszystkich kościołach odczytano list papieski, w którym udzielili błogosławieństwa faszystowskiemu reżimowi księdza Tiso[10]. Na wzór Hitlerjungend utworzono na Słowacji organizacje: Gwardia Hlinkowska i Młodzież Hlinkowska, oprócz tego zaś powstała - wzorowana na niemieckiej - Służba Pracy. Zastępca księdza Tiso, premier Tuka, oświadczył w sierpniu 1940 roku, że ustrój państwa słowackiego będzie w przyszłości stanowić połączenie niemieckiego narodowego socjalizmu z katolicyzmem rzymskim[11]. Dlatego właśnie - podobnie jak w katolickiej frankistowskiej Hiszpanii - zniesiono natychmiast wolność sumienia, słowa i prasy, zakazano działalności wszelkich innych partii oraz rozpoczęto szykanowanie wyznawców prawosławia, religii protestanckich i judaizmu. Ksiądz-prałat Tiso był zdeklarowanym antysemitą. Indagowany w związku z tym przez niektórych katolików, stwierdził on 28 sierpnia 1942 roku: „Co się tyczy kwestii żydowskiej, ten i ów pyta, czy nasze postępowanie jest chrześcijańskie i humanitarne. Ja odpowiem innym pytaniem: czy jest chrześcijańskie to, że Słowacy chcą się uwolnić od swoich odwiecznych wrogów, Żydów?"[12]. Katolicki biskup Jan Vojtaššák, czołowa postać wśród słowackich hierarchów, nie wahał się nawet denuncjować Żydów, a 25 marca 1942 roku na sesji słowackiej Rady Państwa, której był wiceprzewodniczącym, powiedział: „Kontynuowaliśmy deportację Żydów. Zwiększyliśmy bilans"[13]. Mało tego: ów biskup, z rocznymi dochodami rzędu czterech milionów koron, wykorzystał faszystowskie ustawy rasistowskie do przejęcia mienia żydowskiego w Betlanovcach i Baldovcach Z broszury wydanej w 1941 roku w Londynie z inicjatywy czechosłowackiego ministerstwa spraw zagranicznych wynika, że 90% wszystkich słowackich księży katolickich odmawiało modlitwy za Hitlera[15]. Szambelan papieski, Tiso, posłał legion słowacki na front wschodni, po czym niejednokrotnie odwiedzał swoich legionistów i dodawał im ducha bojowego. Do ostatka wzywał, by wojnę kontynuowano, i jeszcze 27 września 1944 roku zapewnił: „Słowacja będzie stać u boku państw Osi aż do ostatecznego zwycięstwa"[16]. A katoliccy biskupi Ján Vojtaśśák i Michal Buzalka błogosławili oddziały księdza Tiso przed ich wyruszeniem do walki przeciw katolickiej Polsce i Związkowi Radzieckiemu W 1945 roku Tiso próbował schronić się w Watykanie; zbiegł do Niemiec, lecz alianci wydali go, po czym został w Czechosłowacji postawiony przed sądem i skazany jako zbrodniarz wojenny. Papież nie zaniedbał niczego, co mogło przysłużyć się moralnej rehabilitacji księdza Tiso. W wydanej przez Watykan - przy pełnej aprobacie ze strony Piusa XII Encyklopedii Katolickiej czytamy między innymi: „Tiso był wzorowym kapłanem, który prowadził życie nieskazitelne. Poświęcił się polityce, bo uznał, że zmusza go do tego konieczność dziejowa; od początku obecnego stulecia jedynie bowiem kler bronił praw narodu słowackiego. Pod rządami księdza Tiso Słowacja osiągnęła wielki postęp zarówno w dziedzinach kultury i gospodarki, jak i w polityce społecznej, a ponadto dowiodła swej samodzielności narodowej". I wreszcie zostaje zacytowany sam Tiso: „Umieram jako męczennik.(...) Oprócz tego umieram jako ten, który bronił cywilizacji chrześcijańskiej przed komunizmem" Tiso zmarł jako rebeliant, z punktu widzenia władz państwa czechosłowackiego; jako katolik, który posyłał Słowaków na bezsensowną śmierć za Hitlera; jako zaciekły antysemita i ponadto człowiek, który - razem z papie Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 12:46 No i trochę bolszewickiej propagandy znowu. Ma Pan pecha, mieszkałem jakiś czas na Słowcji (Rużomberok) i wiem, jak Słowcy szanowali swojego wielkiego patriotę Józefa Tiso, skazanego przez bolszewickich agentów na śmierć w pokazowym procesie. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:02 fundamentalista.pl napisał: > No i trochę bolszewickiej propagandy znowu. Ma Pan pecha, mieszkałem jakiś czas > > na Słowcji (Rużomberok) i wiem, jak Słowcy szanowali swojego wielkiego patriotę > > Józefa Tiso, skazanego przez bolszewickich agentów na śmierć w pokazowym > procesie. OK. To brudna strona kościoła. „Ustalamy jako duszpasterską konieczność, że każdy człowiek podlega papieżowi. Jego przemoc pochodzi od Boga”. (Papież Bonifacy VIII, „Unam Sanctum” 1302r.) INKWIZYCJA szybko rozwinęła metody zastraszania i kontroli, które okazały się niezwykle skuteczne, podobnie jak to później było z tajną policją Stalina, czy nazistowskim SS i gestapo. Niekiedy inkwizytor, wraz ze świtą, zjawiał się bez uprzedzenia w mieście, miasteczku, na uniwersytecie lub - jak w powieści Imię róży - w opactwie. Częściej jednak jego przybycie starannie przygotowywano. Bywało ono zapowiadane podczas nabożeństwa, mógł też o nim zawiadamiać kwieciście sformułowany afisz, umieszczony na drzwiach kościelnych lub w innych miejscach publicznych, a ci, którzy umieli czytać, spiesznie powiadamiali o jego treści niepiśmiennych. Gdy inkwizytor przybywał, towarzyszył mu imponujący orszak, całe mnóstwo zatrudnionych w jego służbie notariuszy, sekretarzy, doradców, asystentów, uczonych i sług, jak również - co zdarzało się często - zbrojna eskorta. Kiedy się już pojawił, mógł zwołać wszystkich przebywających tam stale i okolicznych dostojników kościelnych, do których wygłaszał uroczyste kazanie o jego misji i celu wizyty. Mógł też wtedy - jakby wielkodusznie zapraszał na ucztę - zachęcić wszystkich pragnących wyznać grzech herezji, by wystąpili przed innych. Podejrzewanym o herezję łaskawie dawano czas - zazwyczaj od 15 do 30 dni - by mogli oskarżyć samych siebie. Jeśli uczynili to w żądanym terminie, przyjmowano ich zazwyczaj z powrotem na łono Kościoła, a jedyną karą było nałożenie pokuty. Musieli też jednak wymienić z imienia wszystkich innych znanych im heretyków i udzielić o nich wszelkich informacji. Inkwizytorów niesłychanie interesowała ich liczba. Gotowi byli nawet obchodzić się z grzesznikiem łagodnie, mimo jego występku, byle tylko ten wyliczył kilkanaście lub więcej osób, nawet jeśli były niewinne. W rezultacie cała populacja, nie tylko winowajca, żyła w nieustannym lęku, co pozwalało na manipulowanie nią i kontrolowanie. W sumie każdy, czy chciał, czy nie, stawał się donosicielem. Nawet najłagodniejsza z kar, czyli pokuta, mogła okazać się surowa. Najlżejszą - nakładaną na tych, którzy przyznali się do błędu dobrowolnie w wyznaczonym czasie - była tak zwana dyscyplina. Na ile pozwalała obyczajność (i pogoda), musieli oni każdej niedzieli stawić się w kościele bez szat i z biczem w ręku. W pewnej chwili, podczas mszy, ksiądz poczynał chłostać ich z zapałem w obecności całego zgromadzenia - było to „interludium paroksyzmu", jak cierpko stwierdza pewien historyk, „podczas misterium służby Bogu"[13]. W pierwszą niedzielę każdego miesiąca pokutnik musiał odwiedzać po kolei wszystkie domy, gdzie przedtem spotykał innych heretyków. I w każdym domostwie znów go chłostano. Co więcej, żądano, by w dni świąteczne szedł w uroczystej procesji przez całe miasto, podlegając kolejnej chłoście. Karę taką miał ponosić przez całe swoje życie, chyba że inkwizytor - który tymczasem mógł dawno odjechać - powrócił, przypomniał sobie o nim i zawyrokował, że zwalnia go z reszty pokuty. Inną jej formą, również uważaną za łagodną i miłosierną, była pielgrzymka. Należało odbyć ją pieszo, co zabierało nawet parę lat, podczas których rodzina pielgrzyma mogła przymierać głodem. Istniały dwie różne odmiany pielgrzymki. Krótsza obejmowała szlak 19 sanktuariów rozsianych po całej Francji, a w każdym z nich pątnik musiał poddawać się chłoście. Większa wiązała się z dłuższą podróżą - z Langwedocji do Santiago de Compostela, Rzymu, Kolonii czy Canterbury. W XIII wieku pielgrzymom nakazywano niekiedy wyprawę do Ziemi Świętej, niczym krzyżowcom, na okres od dwóch do ośmiu lat. Jeśli zdołali przeżyć, musieli zaopatrzyć się w list od patriarchy Jerozolimy w Akce, poświadczający odbycie pokuty. W pewnym jednak momencie znalazło się tam tak wielu heretyków, że papież zaprzestał tej praktyki z lęku, by całej Ziemi Świętej nie skaziły ich idee. Heretyków, którzy dobrowolnie wyznali winę, zmuszano też do noszenia przez całe życia krzyża barwy szafranu, naszytego z tyłu i z przodu na każdej ich szacie. Pokutnik narażony był przez to na upokorzenie, ośmieszenie, drwiny czy nawet akty przemocy. Napiętnowani w ten sposób ludzie padali ofiarą ostracyzmu społecznego, gdyż nikt nie chciał z nimi przestawać. Młode kobiety nie mogły zaś znaleźć kandydatów na mężów. Pokutą mogła też być grzywna. Kary tego typu szybko stały się jednak źródłami skandali, gdyż inkwizytorzy często wymuszali od skazanych spore sumy. Niebawem zaczęło się szerzyć łapownictwo i korupcja. W 1251 roku papież zabronił nakładania na pokutników grzywny, zakaz nie potrwał jednak długo i inkwizytorzy „mogli do woli szafować karami pieniężnymi". Śmierć nie uwalniała wcale od pokuty. Jeśli ktoś zmarł przed jej ukończeniem, uważano, że spotkała go kara boska, co oznaczało, że w oczach Boga nałożona na grzesznika kara okazała się niewystarczająca. W takich wypadkach wykopywano jego szczątki i palono je publicznie. Własność takiego człowieka mogła wtedy ulec konfiskacie, a pokutą obciążano jego żyjących bliskich, niczym długiem. Tak oto wyglądały łagodne, miłosierne kary czekające tych, którzy dobrowolnie wyznali swój grzech i donosili na innych. Wymuszone od nich informacje zapisywano z najdrobniejszymi szczegółami. Zyskiwano w ten sposób ogromną „bazę danych", do której późniejsze śledztwa wciąż coś dorzucały. Cały ten materiał sprawnie uporządkowano, żeby w razie potrzeby bez trudu odnaleźć żądaną informację. Podejrzanym można było wówczas wytknąć wykroczenia i występki popełnione (lub rzekomo popełnione) 30 albo i 40 lat wcześniej. W 1316 roku pewnej kobiecie udowodniono na przykład, że więziono ją z powodu herezji w 1268 roku. Były to jakby zaczątki systemu monitorowania obywateli, funkcjonującego we współczesnych państwach, lub komputerowego gromadzenia danych przez policję, w odniesieniu do przestępstw młodocianych, takich dajmy na to, jak palenie marihuany czy też udział w demonstracjach, co dziś wykorzystywane jest niekiedy do zdyskredytowania polityka albo innej powszechnie znanej osobistości. Kiedy inkwizytorzy przybywali do jakiejś miejscowości, zatrzymywali się w prowizorycznej siedzibie i tam właśnie zaczynali wysłuchiwać zarówno zeznań, jak denuncjacji. Stwarzało to często nieodpartą wręcz pokusę do snucia złośliwych intryg, załatwiania osobistych porachunków, szkodzenia wrogom. Żony nieraz zachęcano do denuncjowania mężów, dzieci - do donosów na rodziców. Wynajdywano świadków zdolnych uwiarygodnić złożone wcześniej zeznania. Jeśli kogoś obciążały doniesienia dwóch osób, funkcjonariusz mógł go zawezwać do stawienia się przed trybunałem inkwizycji. Nakazowi takiemu towarzyszyło pismo z obciążającymi go świadectwami, jednak bez nazwisk oskarżycieli i świadków, tych bowiem nigdy nie ujawniano. Jeśli oskarżony nie podporządkował się nakazowi, przez trzy tygodnie z rzędu wzywano go do stawiennictwa przed sądem. Gdy nadal się nie ujawniał, wyklinano go i ogłaszano wyrzutkiem. Nikomu nie wolno było go żywić, udzielać mu schronienia czy też azylu w kościele, pod groźbą ekskomuniki. Jeśli zaś zgłosił się na wezwanie inkwizycji, formalnie rozpatrywano dowody przeciw niemu i gdy uznano je za wystarczające, oficjalnie go zatrzymywano. Odtąd znajdował się już w rękach inkwizycji. A że żaden inkwizytor nie przyznałby się do błędu, chwytano się każdego spos Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:08 No i co z tego? Może zechce mi Pan przybliżyć świeckie sądownictwo? Jak Pan doskonale wie (ale nie mówi głośno), pod jurysdykcję inkwizycji św. oddawono pospolitych złodziei, koniokradów, oszustów wszelkiej maści. Może zapozna mnie Pan i oświeci, i ile lepsza, w sensie humanitarnym, była władza świecka od kościelnej? Oczywiście brak jest źródła tego tekstu... Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:13 Cytat pochodzi ze strony: "uSTRONIE Rumburaka von Graff, herbu Zielona Pietrucha" Możesz sobie Pan ściągnąć dzwonki, logo na komórkę, a nawet nieczynny(!) kalendarz żydowski. Gratuluję HISTORYCZNEGO źródła tego bełkotu... Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:13 areopag napisał: > fundamentalista.pl napisał: > > > No i trochę bolszewickiej propagandy znowu. Ma Pan pecha, mieszkałem jaki > ś > czas > > > > na Słowcji (Rużomberok) i wiem, jak Słowcy szanowali swojego wielkiego > patriotę > > > > Józefa Tiso, skazanego przez bolszewickich agentów na śmierć w pokazowym > > procesie. > > OK. To brudna strona kościoła.CD > Jeśli zaś zgłosił się na wezwanie inkwizycji, formalnie rozpatrywano dowody przeciw niemu i gdy uznano je za wystarczające, oficjalnie go zatrzymywano. Odtąd znajdował się już w rękach inkwizycji. A że żaden inkwizytor nie przyznałby się do błędu, chwytano się każdego sposobu, byle tylko wydobyć z nieszczęśnika wyznanie. Przesłuchiwania trwały bardzo długo. Według jednego z funkcjonariuszy „pośpiechu należy się wystrzegać (...) bo ból i niedogodności więzienia nieraz wiodą do zmiany zdania"[14]. Podejrzanych często trzymano w ścisłym odosobnieniu, póki nie przyznali się do winy. Czasami zakuwano ich w łańcuchy i wzbraniano im wszelkich odwiedzin. Niekiedy umierali z głodu. Nierzadko jednak usiłowano ich złamać właśnie fałszywą serdecznością i dobrocią. Bywało, że poddawano ich torturom. Według zasad prawa cywilnego, ludzie uczeni, żołnierze, rycerze i szlachetnie urodzeni byli nietykalni, a więc nie podlegali torturom. Inkwizycja zdołała zmienić ten stan rzeczy, można było zadawać cierpienie fizyczne każdemu, bez względu na wiek, płeć czy pozycję społeczną. Początkowo inkwizytorzy nie mogli torturować podejrzanych osobiście, wolno im było jedynie asystować przy tym i pouczać świeckich wykonawców, jak mają to czynić, obserwując jednocześnie oraz notując wszystko, co mówił wzięty na męki oskarżony. W 1252 roku bulla papieża Innocentego IV pozwoliła im jednak na to, pod warunkiem, że tortura „nie spowoduje kalectwa ani śmierci"[15]. Inkwizytorzy szybko jednak nauczyli się obchodzić ten zakaz. Pomocna stała się też wspomniana już dyspensa, udzielona przez nowego papieża, Aleksandra IV, zezwalająca im na wzajemne rozgrzeszanie się z przekroczenia tego zakazu. Tradycyjna niechęć duchowieństwa do rozlewu krwi przybrała na sile. W rezultacie nadal unikano posługiwania się instrumentami ostro zakończonymi na korzyść łamania kołem, miażdżenia kciuków oraz innych metod, dzięki którym krew mogła się polać jedynie „przypadkiem". Bardzo popularne stały się kleszcze oraz inne podobne narzędzia. Szarpanie nimi ciała powodowało obfite krwawienie, jeśli jednak rozpalono je do czerwoności czy do białości, rozgrzany metal przypalał ranę i tamował krew. Podobnymi sposobami usiłowano też przedłużyć tortury i zwiększyć częstotliwość stosowania. Początkowo oskarżonego można było brać na męki tylko raz i to nie na dłużej niż na pół godziny. Inkwizytorzy zdołali obejść i ten zakaz, obstając przy twierdzeniu, że sama tortura jest niepodzielna i każde kolejne pół godziny to tylko jej kontynuacja. Innymi słowy, podejrzany mógł być torturowany w celu odpowiedzenia na jedno konkretne pytanie, lecz konieczność wymuszenia odpowiedzi na drugie i trzecie usprawiedliwiała kolejne fazy tortury. Liczne źródła wspominają o osobach męczonych dwa razy dziennie przez cały tydzień lub jeszcze dłużej. W praktyce oskarżonego torturowano, póki nie decydował się złożyć zeznań, co wcześniej lub później musiało nastąpić. Wtedy przenoszono go do przyległego pomieszczenia, gdzie wysłuchiwano jego słów i zapisywano je. Następnie odczytywano mu treść zeznań i zadawano formalne pytanie, czy zgadza się ona z prawdą. Jeżeli odpowiedział twierdząco, notowano, iż złożył zeznanie „dobrowolnie i spontanicznie", a nie wskutek „przemocy lub strachu". Potem wydawano na niego wyrok. Zasadniczo do kary śmierci uciekano się w ostateczności. Wielu inkwizytorów wolało „zbawić" duszę oraz w mniejszym lub większym stopniu oszczędzić ciało, by pokuta lub pielgrzymka oskarżonego świadczyła o miłosierdziu i potędze wiary. Ponadto - jak zauważył pewien historyk - „nawrócony, który mógł donosić i denuncjował przyjaciół, był dużo użyteczniejszy niż zmasakrowane zwłoki"[16]. Inkwizytorzy szybko się zorientowali, że niektórzy heretycy dążyli do możliwie szybkiej męczeńskiej śmierci, „oni zaś nie zamierzali usatysfakcjonować ich pod tym względem"[17]. Stosowano wtedy długotrwały, nieustanny ból, który odbierał chęć do męczeństwa. Zatwardziałych grzeszników poddawano z kolei jeszcze dłuższym i bardziej wyrafinowanym mękom. Oficjalnie nakazywano zakuwać ich w łańcuchy i trzymać w odosobnieniu co najmniej przez sześć miesięcy, a często ponad rok. Ich żonom i dzieciom zezwalano niekiedy na odwiedziny w nadziei, że oskarżeni staną się mniej nieprzejednani. Mogli ich też odwiedzać teologowie i nakłaniać do zmiany zdania pochlebstwem, logiczną argumentacją lub namowami. Mimo że karę śmierci orzekano niechętnie, stosowano ją jednak dość często. Pod tym względem ostentacyjna, klerykalna hipokryzja nie miała sobie równej. Inkwizytorzy nie mogli sami dokonywać egzekucji: byłoby to niezgodne z etyką chrześcijańską. Musieli natomiast stosować się do rytuału, na którego mocy skazańca wydawano władzy świeckiej, zazwyczaj ze słowami: „Wydajemy cię teraz sprawiedliwości świeckiej, błagamy jednak, by zechciała ona złagodzić swój wyrok i oszczędzić rozlewu krwi oraz niebezpieczeństwa śmierci"[18]. Wszyscy wiedzieli, że to jedynie czcza formuła, że inkwizytor, wzorem Piłata, umywa ręce od całej sprawy. Nikt się nie łudził, że słowa te oznaczają coś innego niż stos. Aby egzekucjom zapewnić możliwie dużą liczbę widzów, wykonywano je, jeśli się tylko dało, w dni świąteczne. Skazańca przywiązywano do pala, stojącego na stercie suchego drewna, na tyle wysokiego, żeby widział go cały zgromadzony tłum. Później, w Hiszpanii, niekiedy duszono ofiarę przed podpaleniem bierwion, by oszczędzić jej agonii w płomieniach. Inkwizycja nie wykazywała we wcześniejszych latach podobnej wielkoduszności, choć czasami skazanego mógł udusić dym, co powodowało nieco szybszy zgon. Gdy już było po wszystkim, „rozpoczynał się odrażający proceder ostatecznego unicestwiania na wpół spalonego ciała - dzielono je na części, łamiąc przy tym kości, i rzucano wraz z wnętrznościami na gorejące kłody"'[19]. Do owego przerażającego rytuału przywiązywano wielką wagę w przypadku palenia heretyckich przywódców, gwarantował on bowiem, że ich zwolennicy nie przechowają żadnych szczątków w charakterze relikwii. Inkwizytorzy bardzo skrupulatnie prowadzili buchalterię. Po spaleniu czterech heretyków, 24 kwietnia 1323 roku, w księgach inkwizytora Carcassonne znalazło się następujące wyszczególnienie wydatków: Za duże kłody drewniane: 55 solidów, 6 denarów. Za pędy winorośli: 21 solidów, 3 denary. Za słomę: 2 solidy, 6 denarów. Za cztery stosy: 10 solidów, 9 denarów. Za sznury na pęta skazańców: 4 solidy, 7 denarów. Każdemu z katów po 20 solidów, razem 80 solidów.[20] W tych liczbach można by się dopatrzyć swoistej makabrycznej prawidłowości. Wartość wynagrodzenia każdego z oprawców równa się mniej więcej wartości czterech stosów i jest nieznacznie tylko niższa od ceny wiązki winorośli. Podobnie jak wiele innych instytucji, obojętnie o jakim charakterze, inkwizycja wydała też własne, słynne osobistości. Jedną z pierwszych był osławiony Konrad z Marburga, który uważał, że psychiczne i fizyczne tortury to szybka droga do zbawienia. Na początku kariery był przewodnikiem duchowym niemieckiej księżniczki, kanonizowanej później Elżbiety Turyńskiej. Jego sadystyczne porady sprawiły, że w dwudziestym czwartym roku życia zmarła z powodu dobrowolnych umartwień. Konrad już wówczas zaczął tępić heretyków, wspomagany przez swego biskupa. Później, w 1227 roku, papież powierz Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:18 Nie kopiuj już Pan, znalazłem sobie już tę stronę. Pełno w niej herezji, kolesie sobie własną biblię z niejakim jehową (co to jest?) napisali, a Pan na zgubę własnej duszy, wierzy w brednie i ryzykuje wieczne potępienie. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:09 fundamentalista.pl napisał: > Nie kopiuj już Pan, znalazłem sobie już tę stronę. Pełno w niej herezji, > kolesie sobie własną biblię z niejakim jehową (co to jest?) napisali, a Pan na > zgubę własnej duszy, wierzy w brednie i ryzykuje wieczne potępienie. Są też inne strony i źródła, np: www.icpnet.pl/~midgard/inkwizycja.htm A jeśli chodzi o słowo Jehowa to Juliusz Słowacki w swoich utworach literackich użył je wielokrotnie. Takie imię ma Bóg. Znajdzie je pan w wierszach: -NA DRZEWIE ZAWISŁ WĄŻ- -ODPOWIEDŹ NA PSALMY- W poemacie ANHELLI rozdział XIV W Podróży do Ziemi Świętej-MEGASPILLEON- zwrotka 24 W poemacie -BENIOWSKI_- w peśni trzeciej i piątej. Imię Jehowa znajduje się też w kościele Mariackim w Gdańsku. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:28 Tak? Słowacki? Piąty ewangelista? Kompromotuje się Pan w tym błądzeniu. Ładna stronka, na którą się Pan powołujesz. Czytamy tam np. "Moja strona jest jedynie konfrontacją moich przemyśleń z poglądami zawartymi w biblii LaVeya.Nie ukrywam mojej fascynacji satanizmem LaVeya". Tak jak myślałem, diabelska jest Pańska nauka i od Lucyfera pochodzi... Nie wiedziałem, że judaiści otwarcie wyznają satanizm, albo otwarcie manifestuję takie sympatie... "Plemię żmijowe", nie mylił się ewangelista! O tym kościele mariackim też tam było, nie mogę tego zweryfikować. A jehowa to może być mój pies, albo chomik np. model roweru, tylko wtedy musiałbym pisać wielką literą. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 15:12 fundamentalista.pl napisał: > A jehowa to może być mój pies, albo chomik np. model roweru, tylko wtedy > musiałbym pisać wielką literą. fundamentalista.pl napisał: > A jehowa to może być mój pies, albo chomik np. model roweru, tylko wtedy > musiałbym pisać wielką literą. No cóż. Głupotą pan nie grzeszy. Imię JEHOWAH (w języku łacińskim)jest znane kościołowi katolickiemu od dwóch tysięcy lat. Jest to Imię własne Boga. Wystarczy trochę chcieć i można na ten temat znaleźć dużo informacji. Kościół używał również formy JAHWE. Tak Imię Boże przetłumaczył w Biblii Tysiąclecia wydanej w roku 1966 z inicjatywy Benedyktynów Tynieckich. Ukazało się ONO w wydaniu I i II. Ale trzecie wydanie Biblii Tysiąclecia zostało wydane już pod egidą Episkopatu Polski. I ta instytucja nakazała usunąc Imię Boże i zastąpić je słowami Pan, Bóg lub Pan Bóg. Oto cytat ze słowa wstępnego redakcji naukowej do trzeciego wydania Biblii Tysiąclecia: "Odkąd II wydanie BT z nieznacznymi zmianami weszło do liturgii, głównie w postaci czytań mszalnych, tekst ten nabrał cech poniekąd tekstu oficjalnego. Stąd też Episkopat Polski objął nad nim patronat. I tak zgodnie z uchwałą 151 Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski z dnia 19 II 1976, zakomunikowaną Redakcji Naukowej BT pismem Prymasa Polski z dnia 23 II 1976, w niniejszym wydaniu wprowasza się w miejsce wyrazu JAHWE, stosowanego w dwóch pierwszych wydaniach BT, tradycyjne zwroty :Pan" lub "Pan Bóg" czy też "Bóg" z wyjątkiem nielicznych przypadków, gdzie pozostawienie imienia Boga jest merytorycznie konieczne (np. Wj 3, 14n). Tym samym kościół uznał, że Bóg ma własne IMIĘ, JAHWE. Jednocześnie NAKAZAŁ USUNIĘCIE TEGO IMIENIA. Ten kościół zabrania posługiwania się Imieniem Boga tak dalece, że oficjalnie nakazał pisanie zamiast JAHWE słowa inne, niż występują one w oryginałach. Dobrze, że chociaż Benedyktyni Tynieccy w dwóch pierwszych wydaniach umieścili Imię Boże w tych miejscach, gdzie występuje ONO w oryginalnych biblijnych tekstach. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 15:24 Kościół w ST używa imienia Jahwe, nie jehowa. JAHWE, powszechnie przyjęta wersja wymowy tetragramu JHWH; w Starym Testamencie imię Boga Izraela, który objawił się Mojżeszowi i zawarł z ludem Izraela przymierze na Synaju, a potem opiekował się nim, żądając wyłączności wiary i kultu oraz życia zgodnego z przykazaniami; w ukształtowanym monoteizmie żyd. (judaizm) imię Boga uniwersalnego, jedynego, niewidzialnego stwórcy i pana wszechświata; imieniu Jahwe przypisywano świętość i siłę; w judaizmie w okresie pobibl. obowiązywał zakaz jego wymawiania, a przy recytacji tekstów bibl. i liturgicznych tetragram wymawia się jako Adonaj ['mój Pan']. Słownik PWN Inny link: www.katolikos.republika.pl/jehowa.htm "Określenie "Jehowa" jest błędną wersją imienia Jahwe. Tej nie poprawnej formy używają nie tylko świadkowie Jehowy, ale również bardzo często cały szereg wyznań których korzenie prowadzą do z ich poprzedników czyli Badaczy Pisma Świętego. Oni to właśnie od roku 1922 rygorystycznie zaczęli przykładać nacisk na używanie określenia Jehowa. Mnie obowiązuje Credo, a tam o jehowie nic nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 17:07 fundamentalista.pl napisał: > Kościół w ST używa imienia Jahwe, nie jehowa. > > JAHWE, powszechnie przyjęta wersja wymowy tetragramu JHWH; w Starym Testamencie > > imię Boga Izraela, który objawił się Mojżeszowi i zawarł z ludem Izraela > przymierze na Synaju, a potem opiekował się nim, żądając wyłączności wiary i > kultu oraz życia zgodnego z przykazaniami; w ukształtowanym monoteizmie żyd. > (judaizm) imię Boga uniwersalnego, jedynego, niewidzialnego stwórcy i pana > wszechświata; imieniu Jahwe przypisywano świętość i siłę; w judaizmie w okresie > > pobibl. obowiązywał zakaz jego wymawiania, a przy recytacji tekstów bibl. i > liturgicznych tetragram wymawia się jako Adonaj ['mój Pan']. > Słownik PWN > > Inny link: > > www.katolikos.republika.pl/jehowa.htm > "Określenie "Jehowa" jest błędną wersją imienia Jahwe. Tej nie poprawnej formy > używają nie tylko świadkowie Jehowy, ale również bardzo często cały szereg > wyznań których korzenie prowadzą do z ich poprzedników czyli Badaczy Pisma > Świętego. Oni to właśnie od roku 1922 rygorystycznie zaczęli przykładać nacisk > na używanie określenia Jehowa. > > Mnie obowiązuje Credo, a tam o jehowie nic nie ma. A mnie obowiązuje BIBLIA inaczej PISMO ŚWIĘTE, w którym w starożytnych manuskryptach występuje około 7 tysięcy razy. Proszę wziąć pod uwagę, że właśnie kościół katolicki używał formy imienia JEHOWAH. W wielu zapiskach oraz budowlach sakralnych oraz na monetach występuje właśnie forma JEHOWAH. W Polsce w Kościele Mariackim w Gdańsku. W Niemczech w klasztorze w Bordesholm czy nad bramą kościoła w Fehmarn. W Szwajcarii w kościele w mieście Olten. Na Słowacji w Orawskim Zamku. To tylko nieliczne przykłady potwierdzające, że kościół katolicki wiele stuleci temu posługiwał się imieniem Bożym JEHOWAH, że na pewno je znał. Potwierdzał w ten sposób fakt, że BÓG na swoje osobiste IMIĘ. Kościół przez wieki uznawał Imię JEHOWAH. Później nawet przekład BIBLII TYSIĄCLECIA wydany w 1966 roku przez Benedyktynów Tynieckich zawierał w pierwszych dwóch wydaniach w Starym Testamencie ponad 6 tysięcy razy imię Boże JAHWE. Ale w trzecim wydaniu Biblii Tysiąclecia Episkopat Polski nakazał zastąpić imię Boże JAHWE słowami Pan lub Bóg. Tak więc kościół jest odpowiedzialny, że ludzie nie znają IMIENIA BOŻEGO. Kwestia tylko formy - JEHOWA czy JAHWE. Kościól używał obie formy- najpierw JEHOWAH (to po łacinie) później JAHWE. TERAZ NIE UŻYWA ŻADNEJ. ZABRONIŁ. Ukrył przed ludźmi. P.S. Jakoś kościół nie ma nic przeciwko urzywaniu imion Jezus czy innych postaci biblijnych, chociaż też nie wiemy jak brzmiały one w oryginalnym hebrajskim języku. Tylko wbrew dowodom historycznym (sam używał najpierw JEHOWAH później JAHWE) dzisiaj twierdzi że IMIĘ Boga to BÓG. To tak jak byśmy się upirali, że imię człowieka to CZŁOWIEK. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 17:12 Niestety, nie mogę aktualnie sprawdzić czy mówi Pan prawdę, bo akurat nie jestem ani w Szwajcarii, ani na Słowcji. Link Pan przeczytał? Prosze nie wklejać mi, po raz kolejny, tych samych cytatów z diabelskiej strony "rumburak", albo inny demon. Może Pan jednak napisze coś od siebie, a nie szuka w Lucyferze adwokata. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 18:00 fundamentalista.pl napisał: > Niestety, nie mogę aktualnie sprawdzić czy mówi Pan prawdę, bo akurat nie > jestem ani w Szwajcarii, ani na Słowcji. Link Pan przeczytał? Prosze nie > wklejać mi, po raz kolejny, tych samych cytatów z diabelskiej > strony "rumburak", albo inny demon. Może Pan jednak napisze coś od siebie, a > nie szuka w Lucyferze adwokata. Powyżej napisałem: P.S. Jakoś kościół nie ma nic przeciwko używaniu imion Jezus czy innych postaci biblijnych, chociaż też nie wiemy jak brzmiały one w oryginalnym hebrajskim języku. Tylko wbrew dowodom historycznym (sam używał najpierw JEHOWAH później JAHWE) dzisiaj twierdzi że IMIĘ Boga to BÓG. To tak jak byśmy się upirali, że imię człowieka to CZŁOWIEK. Dodam jeszcze, że kościół katolicki od 17-tego wieku używał w liturgi oprócz Biblii w przekładzie Wujka również Biblię Gdańską gdzie w Księdze 2 Mojżeszowej w rozdziale 6 wers 3 występuje imię JEHOWA. Od siebie: Byłem katolikiem kilkadziesiąt lat. Współpracowałem z księżmi w różnych sprawach. Byłem działaczem "Solidarnośc". W stanie wojennym wspierałem wiele inicjatyw. Wsółracowałem też z kościołem. Byłem za to aresztowany przez SB. Kościół nawet palcem nie kiwnął w mojej obronie. Gdyby nie zaangażowanie innych działaczy "Solidarności" prawdopodobnie siedziałbym kilka lat. I to tylko za to, że zorganizowałem społeczny komitet budowy niewielkiego kościoła. Zrobiłem to w latach 1981-82 gdy trwał stan wojenny. Władza nie chciała się na to zgodzić więc zrobiłem to z gronem zaufanych współpracowników bez ich zgody. Według nich było to nielegalne. Zebraliśmy fundusze i w porozumieniu z różnymi fachowcami zbudowaliśmy tą budowlę. Pomimo zakazu zgromadzeń odbyło się uroczyste poświęcenie obiektu. SB po tej uroczystości aresztowała mnie i mojego zastępcę. Jak powiedziałem kościół nie kiwnął nawet palcem w naszej obronie. Po wyjściu z aresztu chciałem zrozumieć postawę kleru. Kupiłem Pismo Święte i zacząłem je czytać. Odbyłem wiele rozmów z księżmi. Żaden z nich nie traktował mnie poważnie. Żaden z nich nigdy nie miał przy sobie Biblii. Jeden z nich wyraźnie zaznczył, że Biblia go nie interesuje tylko katolicka tradycja. Przyjżałem się więc bliżej historii kościoła i kiedy porównałem ją z naukami Jezusa doszedłem do wniosku, że jest to religia, która odstąpiła od nauk Chrystusa. Dzisiejsze mieszanie się dalej w sprawy polityczne świata jeszcze bardziej potwierdzają, że ta religia nie jest kontynuacją nauk Jezusa. Teraz mieszkam za granicą i pomagam ludziom różnych narodowości. Są wyznawcami róznych religii. I ci ludzie chętnie rozmawiają o Bogu. I co bardzo istotne, potrafią zgodzić się z faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 20:13 Nie mam teraz czasu. Muszę się zastanowić, odpiszę Panu na prv. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Bóg ma swoje imię własne. Kościół o tym wie. 21.06.06, 17:22 H i tak jest nieme Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.ceramika.agh.edu.pl 21.06.06, 13:23 Jak ktoś już zauważył: wiedza na poziomie Dana Browna. Piszesz na przykład:" A że żaden inkwizytor nie przyznałby się do błędu, chwytano się każdego sposobu, byle tylko wydobyć z nieszczęśnika wyznanie." Masz pecha - z dokumentacji inkwizycji, rzeczywiście dobrze zachowanej, wynika, że nawet znany z "czarnych legend" T. Torquemada w większości wypadków wydawał wyroki uniewinniające... Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:27 A gdzie to Pański dyskutant ma wyczytać? W Nie? W FiM? W Racjonaliście? W portalu rumburak z którego kopiuje i wkleja jakieś paszkwile? Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:18 fundamentalista.pl napisał: > A gdzie to Pański dyskutant ma wyczytać? W Nie? W FiM? W Racjonaliście? W > portalu rumburak z którego kopiuje i wkleja jakieś paszkwile? Nie gustuję w takich gazetach co nie oznacza, że nie mogą mieć racji w wielu sprawach.Nie zamykam się też w kręgu katechizmu czy innych publikacji religijnych. Jestem wolnym człowiekiem i staram się z tej wolności korzystać. Nie biorę na ślepo to, czego uczą religie-instytucje. Jezus powiedział: PO OWOCACH POZNACIE ICH. Owoce religii katolickiej i nie tylko wskazują na jej zepsucie moralne i odstępstwo od nauk biblijnych. Jezus uczył jak życ, a dzisiejsi przywódcy religijni uczą jak walczyć o władzę, o nowe wpływy, o nowe terytoria. Uczestniczą w podziałach ludzi na gorszych i lepszych. Jezus tak nie postępował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: 82.160.4.* 21.06.06, 14:26 Wydaje mi się że szkoda pana wysiłku w przekonaniu fundamilisty.Do niego nie docierją żadne argumenty ani fakty historyczne.On zamiast wierzyć w Boga i nauki Jezusa wierzy w kler,katechizm i jak to on nazywa kościół św. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:35 Gość portalu: janma46 napisał(a): > Wydaje mi się że szkoda pana wysiłku w przekonaniu fundamilisty.Do niego nie > docierją żadne argumenty ani fakty historyczne.On zamiast wierzyć w Boga i > nauki Jezusa wierzy w kler,katechizm i jak to on nazywa kościół św. Ma pan rację. Zdrowy rozsądek to jest coś bardzo cennego, ale niektórym zacietrzewienie i zaślepienie religijne przeszkadza w szukaniu prawdy. A prawda jest zawsze prosta - tylko ludzie ją sobie komplikują. Odpowiedz Link Zgłoś
areopag Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:18 fundamentalista.pl napisał: > A gdzie to Pański dyskutant ma wyczytać? W Nie? W FiM? W Racjonaliście? W > portalu rumburak z którego kopiuje i wkleja jakieś paszkwile? Nie gustuję w takich gazetach co nie oznacza, że nie mogą mieć racji w wielu sprawach.Nie zamykam się też w kręgu katechizmu czy innych publikacji religijnych. Jestem wolnym człowiekiem i staram się z tej wolności korzystać. Nie biorę na ślepo to, czego uczą religie-instytucje. Jezus powiedział: PO OWOCACH POZNACIE ICH. Owoce religii katolickiej i nie tylko wskazują na jej zepsucie moralne i odstępstwo od nauk biblijnych. Jezus uczył jak życ, a dzisiejsi przywódcy religijni uczą jak walczyć o władzę, o nowe wpływy, o nowe terytoria. Uczestniczą w podziałach ludzi na gorszych i lepszych. Jezus tak nie postępował. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 14:36 Kto tu walczy o nowe terytoria? ""Idźcie... i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (Mt 28,19).-to jest zadanie Kościoła. A to, że Pan jest wolny, to obawiam się, że jest tylko Pana złudą, bo jak się wydaje jest Pan niewolnikiem nienawiści do Kościoła, którego zniszczyć Pan nie może. "Po owocach ich poznacie" i co jakie Pan daje owoce? Kłamstwo, nienawiść, plucie i szarganie dobrego imienia kapłanów - to są Pańskie owoce? Weź Pan sobie do serca te słowa: "Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; 32 ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci»." Ja nie mam żadnego interesu, żeby Panu mówić prawdę, ale Pan dla własnego dobra, powinien usiąść i przemyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
h3x Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 18:08 O rany, Ty naprawdę jesteś fundamentalistą w 100% - czytam twoje posty i ogarnia mnie przerażenie... i nadzieje, że takich ludzi nie jest dużo. Ja jestem niewierzący (chociaz mam slub katolicki - ktory notabene sporo kosztował - i dziecko, które kocham) i jestem bardziej szczęśliwy od sąsiadów katolików, którzy chleją wódkę codziennie, oprócz niedzieli, bo wtedy idą do kościoła wspomóc resztą nieprzepitych pieniędzy proboszcza który co raz dorzuca jakiś nowy bajer do swego wypasionego AUDI. Czy tego kościoła bronisz, czy może milionów złotych o. Rydzyka, czy też może tych wszystkich księży skazanych za pedofilię i jazdę po pijaku ... Pozdrawiam wszystkich normalnie myślących Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 21:06 h3x napisał: jestem bardziej szczęśliwy od sąsiadów > katolików, którzy chleją wódkę codziennie, oprócz niedzieli, bo wtedy idą do > kościoła wspomóc resztą nieprzepitych pieniędzy proboszcza który co raz dorzuca > > jakiś nowy bajer do swego wypasionego AUDI. Czy tego kościoła bronisz, czy może > > milionów złotych o. Rydzyka, czy też może tych wszystkich księży skazanych za > pedofilię i jazdę po pijaku ... > Jeśli to jest twój jedyny obraz Kościoła jak masz przed oczami to ci współczuję... dlaczego współczuję? bo ty jeszcze Kościoła nie widziałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
h3x Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 22.06.06, 08:27 He, śmieszne Się na kościół napatrzyłem. Kiedyś chodziłem w każdą niedzielę i się spowiadałem co miesiąc. Na wiosce, gdzie mieszkają moi dziadkowie jest jeszcze ciekawiej - zwłaszcza, kiedy ksiądz na każdym kazaniu przypomina, że PO to wcielone zło i że jakaś w tym miesiącu taca lekka ... Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 22.06.06, 15:44 toż Ci mówię że to co widziałeś to jest jakas patologia a nie Kościół. Kościół to nie jest ciasna instytucja. kościół to ludzie wyznający Jezusa, prawdy wiary, i miłujący świętych i siebie nawzajem (ogólnie infantylizując ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Panie aeropag: kipi pan od nienawiści i pychy 21.06.06, 17:41 strzeż się bowiem nic nie pali bardziej niż upokorzona pycha. Niebawem doświadczysz o czym mówię. Swoją drogą, wie pan Panie Aeropag, kto jest największym oskarżycielem nas ludzi, przed Bogiem? Kto nas w kółko oskarża? szatan- ten który nienawidzi ludzi, bo są słabi i malutcy. Widzę że dołącza pan panie aeropag do tego oskarżycielskiego chóru. Kościół widzi swoje błędy i stara się je naprawiać ale nie jesteśmy ideałami. Mamy tego świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: 82.160.4.* 21.06.06, 13:40 Widzę że tylko ty chcesz mieć rację a przed takimi ostrzegał już sam Jezus Chrystus słowami:Wystrzegajcie się fałszywych proroków,którzy będą chcieli wam zamącić wiarę w Boga Ojca.Każesz mi wierzyć w kościół św.zamiast w Boga i nauki Jezusa Chrystusa,w katechizm zamiast w Biblię która powinna być elementarzem naszej wiary.Fakty historyczne do ciebie nie przemawiają i zarzucasz ludziom którzy je przedstawiają jakieś pranie mózgu i pomieszanie.A kto tobie wyprał mózg nie jest trudno się domyślić.Więc dalej trwaj w swoim bałwochwalczym umiłowaniu kleru i jego dzieł tworzonych na ich własny użytek zamiast w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 13:49 Nie jestem prorokiem, ale grzesznikiem, niegodnym sługą, trwale przywiązanym do Kościoła Świętego, czego i Pani (ze względu na sprawy ostateczne) życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: 82.160.4.* 21.06.06, 14:15 A ja jestem przywiązany do wiary w Boga i nauk Jezusa Chrystusa i z tym jest mi bardzo dobrze i jestem szczęśliwy.A jak się chcesz czuć sługą kościoła a nie Boga to twoja sprawa.A to że jesteś grzesznikiem to naprawdę nie powód do dumy i ogłaszania tego publicznie,bo jak nim jesteś to twoja sprawa i stanu twojego ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: 82.160.4.* 21.06.06, 14:57 Zapomniałem dodać że jestem mężczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 15:03 Zorientowałem się, przepraszam. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:19 I jeszcze jedno a njakie bylo nauczanie przed soborem.Ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: aeropag: a co Ty zrobiłeś dla pokoju na świec 21.06.06, 11:55 Doprawdy? Wybaczy Pan, ale nie wierzę, że Pan komukolwiek pomagasz. Kłamisz Pan, jak w poprzednich postach. Pomagasz Pan biednym? Trele morele, głosząc diabelską naukę ciągniesz Pan ich ze sobą do piekła. Opamiętaj się Pan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: Aby jeszcze głębiej otumaniać ludzi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:48 Jezus już ich dawno odrzucił...gratuluję jednosci z Jezusem i wiedze kogo On odrzuca.A tak swoją drogą to właśnie KK mówi o tym,że Jezus nieskończenie miłosierny nikogo nie odzruca i nie przekreśla...Ciekawa ta religia kolegi...czy to świadek jehowy? Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, on z nami je 21.06.06, 11:56 st cały czas pomimo tych wszystkich okropieństw w przeszłości. On powiedział że zostanie z nami (ludźmi w niego wierzących) aż do skończenia świata. Bóg ma już dawno zgodę na nasze błędy (Twoje też:)) widzę że Ty Aeropag jeszcze zgody na to nie masz. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, do pako. IP: 82.160.4.* 21.06.06, 14:52 Następny nawiedzony-"Bóg ma już dawno zgodę na nasze błędy" .A od kogo tę zgodę otrzymał? Czy ty rozumiesz o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, do pako 21.06.06, 17:33 Gość portalu: janma46 napisał(a): > Następny nawiedzony-"Bóg ma już dawno zgodę na nasze błędy" .A od kogo tę zgodę > > otrzymał? Czy ty rozumiesz o czym piszesz. niestety to ty nie rozumiesz o czym piszę. "Bóg ma zgodę na nasze błędy" znaczy po prostu "Bóg się już dawno zgodził na ludzką nędzę i przyjął ją" kto chce niech zrozumie Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, do pako 21.06.06, 18:23 Czy ty wogóle sam rozumiesz co piszesz za bzdury.Wytrzeźwiej albo odstaw narkotyki i zacznij rozumnie myśleć i pisać,bo to co ty piszesz jest bełkotem człowieka mało rozgarniętego. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, do janma 21.06.06, 20:47 janma46 napisał: > Czy ty wogóle sam rozumiesz co piszesz za bzdury.Wytrzeźwiej albo odstaw > narkotyki i zacznij rozumnie myśleć i pisać,bo to co ty piszesz jest bełkotem > człowieka mało rozgarniętego. taaaaak..... tylko na tyle cię stać janma? na kilka obraźliwych słów pod moim adresem? to nie moja wina że nie rozumiesz co piszę, ani tym bardziej nie jest to wina narkotyków których nie biorę. Swoją drogą: każdego człowieka którego NIE ROZUMIESZ bierzesz za narkomana czy pijaka??? Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Aeropag: Jezus NIE odrzucił Kościoła, do janm 21.06.06, 21:09 Ja nie chciłem cię obrazić,tylko martwię się o twoje zdrowie.Wypisując takie bzdury chyba tylko ty sam siebie rozumiesz.A na co mnie stać to poczytaj moje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
vankamp Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 11:34 A mnie kiedyś mądry ksiądz, i do tego psycholog - psychoanalityk, który ukończył wiedeński instytut psychoanalizy, powiedział, że do konfesjonału idzie się po rozgrzeszenie, a nie po poradę psychologiczną. Bez przesady z psychologią. Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 11:51 Zgadzam się z Tobą,tylko,że wielu księżom przydałaby się choćby podstawowa wiedza psychologiczna. Może wtedy byłoby mniej ludzi zranionych przez spowiedników i mniej uprzedzonych do tego sakramentu? Po jednej z moich sowiedzi musiało upłynąć dużo czasu,abym otrząsnęła się i poszła do innego spowiednika. Odpowiedz Link Zgłoś
vankamp Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 13:25 Trochę wiedzy psychologicznej by im nie zaszkodziło, ale jeszcze bardziej przydałaby się im świadomość, że nie są sędziami, lecz "szafarzami miłosierdzia". I bycia człowiekiem po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
polakmoronslayer Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 19:24 kabja napisała: > Zgadzam się z Tobą,tylko,że wielu księżom przydałaby się choćby podstawowa > wiedza psychologiczna. Może wtedy byłoby mniej ludzi zranionych przez > spowiedników i mniej uprzedzonych do tego sakramentu? Po jednej z moich > sowiedzi musiało upłynąć dużo czasu,abym otrząsnęła się i poszła do innego > spowiednika. Trzeba sie bylo nie walic przed slubem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sybirak Re: Konfesjonałoterapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:01 Ksiądz Tishner powiedziałby: "gó.. prowda". Konfesjonał to miejsce inwigilacji głópców, którzy w 21 wieku wierzą, że jakiś pedał w czarnym habicie może odpuscić grzechy. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 12:28 nie "może odpuścić grzechy" tylko "jest konieczny jako pośrednik przy odpuszczaniu grzechów" :) Poza tym zamieniłbym słowo "pedał" na jakies cenzuralne. Reszta się zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janma46 Re: Konfesjonałoterapia IP: 82.160.4.* 21.06.06, 13:00 Co ty człowieku wypisujesz,jaki pośrednik.Pośrednik to jest ktoś kto ma bezpośredni i osobisty a nie duchowy kontakt między stronami.A ostatnio okazało się między kim a kim pośredniczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrLusiek trudno szczerze rozmawiać z facetem w sukience IP: *.smgr.pl 21.06.06, 14:21 te ich fikuśne ubiory i czapki mnie rozśmieszają do łez, stary gruby facet przelany mądrością w dziwacznych szmatkach Odpowiedz Link Zgłoś
polakmoronslayer Re: trudno szczerze rozmawiać z facetem w sukienc 21.06.06, 19:21 ....i jeszcze wygaduja bzdury o jakiejs trojcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mulier Nihil novi sub sole! IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.06, 15:07 nie sol - disce puer latine. Co do reszty, to się zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mulier Re: Nihil novi sub sole! IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.06, 15:10 Gość portalu: mulier napisał(a): > nie sol - disce puer latine. > Co do reszty, to się zgadzam powyższe odnosiło się do pierwszego postu autorstwa at_work. NIe zauważyłam, że już tyle komentów nalazło. Gorący temat? Odpowiedz Link Zgłoś
e-4l Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 15:15 Krok w dobrym kierunku, ale o kilkaset lat za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka2411 Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 16:35 Nie spowiadam sie Po prostu co rok musialabym rodzić dzieciatko Wiekszość niby katolików/których znam? /mówi ze spowiedz jest po to by znowu grzeszyc Fajna wiara KATOLICYZM ? Podziwiam Jehowych i Zielonoswiatkowców Lubie inne życie wiec katolicyzm najlepiej do mnie pasuje Grzeszyc i Bóg iłosirny wybaczy Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:04 Niewielu tu wie czy m faktycznie jest spowiedź. Spowiedź to sakramnet POJEDNANIA I POKUTY ( to jego pełna nazwa)-pojedniania z Bogiem, a wiec takze nazwania po imieniu zla,które się zrobiło i pokuty czyli naprawy błedow w miare mozliwosci. Odnosnie pojednania ,pokuty, odpuszczania grzechów przez apostołow W IMIENIU jEZUSA w Biblii jest mnóstwo. Kto chodzi do spowiedzi regularnie wie jak wielki to skarb, nawet jak ksiądz nie da zadnej wielkiej pokuty, ani nie powie żadnej nauki. W sakramncie działa Bóg, czasem bezposrednio, czasem dzieki nauce kogoś obiektywnego i doświdczonego jesli chodzi o sluchanie o slabosciach ludzkich i odróznianie grzechów dzieki znajomosci Biblii. Jak ide do psychologa interesuje mnie jego wiedza, jego doświdczenie w pomaganiu, a nie jego słabosci- o to ani nie pytam ani to nie dotyczy mojej sprawy. Grzech księdza nie ma tu nic do rzeczy. zwłaszcza ,ze ludzie ,którzy się nie spowiadaja nie widza w sobie grzechów za to chętnie w drugich zupelnie jak faryzeusze!!! Mnie niepokoi tylko jedna rezcz-ze niektorzy kapłani zamiast "specjalistami w sparawcjh duchowych" jak powiedzial papieza, zaczna byc specjalistami w sprach psychologii,a nie o to w spowiedzi chodzi. pomocy psychologicznej szuka się u psychologa, a spowiedź ma byc pojednaniem z Bogiem!!!!!!!!Duchowosc niektorzy zaczna zastepowac samodoskonaleniem się ,które niekoniecznie mac cos wspolnego z Bogiem,w kazdym bądx razie nie przede wszytskim! Jest to mylenie pojec i wcale tego tak rózowo nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:19 Moim zdaniem dramatycznie szwankuje kształcenie księży, dobrych kapłanów i spowiedników, a nadzieje pokładane w uczelniach katolickich, zajętych dziś głupotami (ekumenizm i inne bla bla bla), zawodzą. Cóż, widać zam mało się modlimy o naszych kapłanów. Warto przypomnieć bł.O.Pio, spędzającego życie między konfesjonałem, a ołtarzem... Odpowiedz Link Zgłoś
socjolog76 Do fundamentalisty 21.06.06, 17:21 fundamentalista.pl napisał: > Moim zdaniem dramatycznie szwankuje kształcenie księży, dobrych kapłanów i > spowiedników, a nadzieje pokładane w uczelniach katolickich, zajętych dziś > głupotami (ekumenizm i inne bla bla bla), zawodzą. Cóż, widać zam mało się > modlimy o naszych kapłanów. Warto przypomnieć bł.O.Pio, spędzającego życie > między konfesjonałem, a ołtarzem... Fundamentalisto, nie zapominaj jeszcze o tym, że miał zdolność do bilokacji:)) Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Do fundamentalisty 21.06.06, 17:27 Drogi Panie, czytałem kilka biografii O.Pio, tak, to prawda. Również do przepowiadania przyszłości (przewidział los domu pewniego człowieka, chyba w Trieście(?), nie pamiętam dokładnie, czas końca IIWŚ), ale przede wszystkim był kapłanem-ofiarnikiem (w sensie eucharystycznym) i podobno obdarzonym dossonałą pamięcią spowiednikiem (sporo jest opowieści, że ktoś zapisał się(!) do niego do spowiedzi, O.Pio wyrzucił go z kolejki(!) i kazał się poprawić i zło naprawić. Długo by mówić... Również o poczuciu humoru ks.Pio. Odpowiedz Link Zgłoś
socjolog76 Re: Do fundamentalisty 21.06.06, 17:38 Długo by tu mówić, fakt... również długo by tu mówić o poczuciu humoru śp. papieza Polaka, specyficznym jak dla mnie. Jestem absolutnym laikiem w tematyce religijnej, lecz śmiem powiedzieć, że tekst nie jest podyktowany pod dyskusje na drązony przez szanownego pana temat. Dotyczy czegoś zupełnie innego. Nie wiem w jakim celu przytacza pan cytaty, fragmenty psalmów, fundamentalistycznie i bez jakiegokolwiek racjonalizmu przywołując kontrast nieba i piekła. Pańskie wypowiedzi brzmią zbyt inteligenie i nie pasują do wypowiadanych przez pana słów. Uważam, że jest to prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:26 fundamentalista.pl napisał: > Moim zdaniem dramatycznie szwankuje kształcenie księży, dobrych kapłanów i > spowiedników, a nadzieje pokładane w uczelniach katolickich, zajętych dziś > głupotami (ekumenizm i inne bla bla bla), zawodzą. Cóż, widać zam mało się > modlimy o naszych kapłanów. Warto przypomnieć bł.O.Pio, spędzającego życie > między konfesjonałem, a ołtarzem... dobrych spowiedników mamy dzięki bliskosci spowiednika z Bogiem, niekoniecznie wiedzy ,ktora posiada(wiedza moze ,ale nie musi pomóc). o.Pio nie był wielkim teologiem z punktu widzenia ksztalcenia. Mnie niepokoi to zalewanie Kościoła psychologią i wzorem czlowieka-siłacza. Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:29 I tu ma Pan/i rację, ale tacy ludzie nie biorą się z nikąd, tylko z rodzin i seminariów. Dzięki łasce, wierze, wiedzy i Mszy św. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:21 Ponieważ nie grzeszę i nie mam potrzeby poddawania się pseudomedycznej terapii, przeto się nie spowiadam i bardzo mi z tym dobrze. POzdrówka ! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:28 lehoo napisała: > Ponieważ nie grzeszę i nie mam potrzeby poddawania się pseudomedycznej terapii, > przeto się nie spowiadam i bardzo mi z tym dobrze. POzdrówka ! Jest na to nawet cytat z Biiblii, ktory mówi ,ze ludzie ,ktorzy nie widza w sobie grzechów tkwia w ciemnosciach i nie zblizaja się do światła( do Boga) aby nie wyszły z ukrycia ich grzechy. Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re:a tak a propos 21.06.06, 17:30 a tak a propos akurat dzis ide do spowiedzi. Się złozyło! I tez mi z tym dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:34 Grzechem jest odstępstwo od norm moralnych, zaś sumienie jest regulatorem, który swoimi wyrzutami tak mocno gryzie grzesznika, aż ten pójdzie do spowiedzi i się nawróci. U zatwardzialców wzmocnienie regulateora jest małe, zaś u schizofreników olbrzymie, przez co od depresji ku euforii oscylują. Ja mam takie średnie, przez co kontakt z sukienkowym, który chciałby mi w umysłowości grzebać zbędny jest i koniec. Jeśliś wrażliwszy - pędź do konfesjonału - ja nie mam takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:37 lehoo napisała: > Grzechem jest odstępstwo od norm moralnych, zaś sumienie jest regulatorem, któr > y > swoimi wyrzutami tak mocno gryzie grzesznika, aż ten pójdzie do spowiedzi i się > nawróci. U zatwardzialców wzmocnienie regulateora jest małe, zaś u > schizofreników olbrzymie, przez co od depresji ku euforii oscylują. Ja mam taki > e > średnie, przez co kontakt z sukienkowym, który chciałby mi w umysłowości grzeba > ć > zbędny jest i koniec. Jeśliś wrażliwszy - pędź do konfesjonału - ja nie mam > takiej potrzeby. Grzech nie odstepstwem od tego co mówi Twoje sumienie, bo Twoje sumienie nie jest obiektywną prawdą i moze byc chore. Prawda jest Bóg i to co mówi Słowo Boze. A co mówi juz powyzej napisałam. O zatwardzialosci serca tez Pismo mówi! I wlasnie tym ,ktorzy nie wiedza co mówi Pismo św. najbardziej potrzebny jest kapłan! Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:41 Nie tego, co mówi moje sumienie, lecz ogólnie uznanych norm moralnych, takich jak choćby Dekalog. Proszę tu nie stosować tanich sztuczek sofistycznych po złotówce tuzin ! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:43 lehoo napisała: > Nie tego, co mówi moje sumienie, lecz ogólnie uznanych norm moralnych, takich > jak choćby Dekalog. Proszę tu nie stosować tanich sztuczek sofistycznych po > złotówce tuzin ! Tego co mowi Dekalog, czy dalej tego co oprócz dekalogu powiedział Jezus? Bo to On jest obrazem Boga. A czy na pewno przestrzegasz dekalogu? Mówiąc ,ze jestes bezgrzeszny podajesz się za Boga,a wiec łamiesz pierwsze NAJWAZNIEJSZE przykazanie! jakie jeszcze wlasne przykazanie masz??? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:44 ejkuraczek napisała: > lehoo napisała: > > > Nie tego, co mówi moje sumienie, lecz ogólnie uznanych norm moralnych, ta > kich > > jak choćby Dekalog. Proszę tu nie stosować tanich sztuczek sofistycznych > po > > złotówce tuzin ! > > Tego co mowi Dekalog, czy dalej tego co oprócz dekalogu powiedział Jezus? Bo to > > On jest obrazem Boga. > A czy na pewno przestrzegasz dekalogu? Mówiąc ,ze jestes bezgrzeszny podajesz > się za Boga,a wiec łamiesz pierwsze NAJWAZNIEJSZE przykazanie! > jakie jeszcze wlasne przykazanie masz??? Poza tym co to znaczy "ogolne normy" bo te ogolne normy zmieniaja się w czasie i te np. istniejące w tej chwili na Zachodzie nie maja nic wspólnego z chrzescijanstwem ,sa wrecz antychrzescijanskie... Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 19:46 Tak, przestrzegam. Brak naruszeń norm nie implikuje podawania się za Boga. BTW, ani rusz nie mogę sobie przypomnieć kiedy Jezus mówił o spowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 21:36 lehoo napisała: > Tak, przestrzegam. Brak naruszeń norm nie implikuje podawania się za Boga. > BTW, ani rusz nie mogę sobie przypomnieć kiedy Jezus mówił o spowiedzi. a pamiętasz kiedy Jezus mowil o chrzcie albo koncu swiata? bez urazy,ale nie sądze... > Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:48 Szczegółowo omawia te zagadnienia katechizm kard.Gasparriego. Znalazłem w necie całość, więc i Pani sobie poradzi... Zapraszam do przeczytania w wolnej chwili, ładnie napisany i przedsoborowy! Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:51 fundamentalista.pl napisał: > Szczegółowo omawia te zagadnienia katechizm kard.Gasparriego. Znalazłem w necie > > całość, więc i Pani sobie poradzi... Zapraszam do przeczytania w wolnej chwili, > > ładnie napisany i przedsoborowy! jako literature piekna pewnie się ktos skusi,ale po co cztac przedsoborowy, jesli mozna stosowac posoborowy, zreszta zredagowany przez obecnego papieza. katechizm jest łatwo napisany , we wspólczesnym języku i trafiajacy do mentalnosci wspólczesnego czlowieka, prawdziwei współczesnego czlowieka... Pozdrawiam i na razie, bo wychodze..... :) Odpowiedz Link Zgłoś
fundamentalista.pl Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 17:55 Gwarantuję, że się Pani spodoba. Co do tych, po VaticanumII, mam często mieszane uczucia (zwłaszcza holenderskiego). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 do fundamentalisty 21.06.06, 18:06 Myślę że sprawy wiary w Boga, katechizmu dokonują się na płaszczyźnie WOLNEGO WYBORU, dlatego też uważam za lekko jałowe prowadzenie dyskusji na argumenty. Słowem: jeśli człowiek zechce uwierzyć w Słowo Boże i wszystko co w nim zawarte, uwierzy bez argumentów. I odwrotnie, jeśli ktoś będzie znał wszystkie Pana argumenty wiary, i jeśli nawet będą one ze wszech miar prawdziwe, może nie uwierzyć, bo istnieje jeszcze wybór. Z resztą przecież Słowo Boże się głosi a nie udowadnia. To czy dana osoba przyjmie do serca Jezusa i Jego słowa, zależy tylko i wyłącznie od woli tejże osoby. Jak sam Pan widzi, pomimo niezbitych argumentów, niektórzy uparcie tkwią w swym zakłąmaniu. Taki jest ich wybór [właściwiej: brak wyboru(bo czy nie wybranie Jezusa jest wyborem czy jego brakiem?] NIe sądzę oczywiście że należy zaprzestać pisania prawdy, ale myślę że udowadnianie historyczne i usilne próby wyprowadzenia z błędu i ciemności kogoś kto chce w nich pozostać są bezcelowe. Jedyną pomocą dla tych biednych ludzi jest modlitwa :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Konfesjonałoterapia-do ejkurczaka 21.06.06, 18:09 Może kapłan konfident albo donosiciel-jak to w niedawnej przeszłości bywało.Za popełnione grzechy odpowiesz przed Bogiem i on rozliczy cię na sądzie ostatecznym.Według mnie spowiedź powinna służyć eliminacji grzechów a nie uspokojenia sumienia że oto już jestem rozliczony i mogę brnąć w następne bo za miesiąc znowu się wyspowiadam i będę rozliczony przed Bogiem i tak w kółko a tłumaczenie wszystkiego ułomnościami ludzkimi zakrawa na hipokryzję i utopię. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Konfesjonałoterapia-do janma 46 21.06.06, 18:17 janma46 napisał: > Może kapłan konfident albo donosiciel-jak to w niedawnej przeszłości bywało.Za > popełnione grzechy odpowiesz przed Bogiem i on rozliczy cię na sądzie > ostatecznym.Według mnie spowiedź powinna służyć eliminacji grzechów a nie > uspokojenia sumienia że oto już jestem rozliczony i mogę brnąć w następne bo za > > miesiąc znowu się wyspowiadam i będę rozliczony przed Bogiem i tak w kółko a > tłumaczenie wszystkiego ułomnościami ludzkimi zakrawa na hipokryzję i utopię. a czy nie przystępowanie do spowiedzi zrobi z nas ludzi bezgrzesznych? czy eliminacja sakramentu spowiedzi z naszego życia sprawi że Będziemy bliżej Boga? czy spowiedź to swoisty "reset grzechów" czy może pojednanie z Bogiem i mocne postanowienie poprawy? czy gdy się spowiadasz, masz w planach powrót do grzechu? Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Konfesjonałoterapia- janma 46 do pako19 21.06.06, 20:44 > a czy nie przystępowanie do spowiedzi zrobi z nas ludzi bezgrzesznych? >A czy spowiedź czyni ludzi bezgrzesznymi?Mi się wydaję że jakimi jesteśmy ludźmi zależy od nas samych a nie od tego czy się spowiadamy czy nie. >czy eliminacja sakramentu spowiedzi z naszego życia sprawi że Będziemy bliżejBoga? >W moim poście nie ma ani słowa o eliminacji spowiedzi,tylko uważam że spowiedź powinna być powszechna tzn.między mną a Bogiem i żaden tzw.pośrednik (spowiednik) nie jest mi potrzebny(tym bardziej że są to też ludzie w swej ułomności grzeszni i co grzesznik ma odpuszczać grzechy grzesznikowi,to tak jak by złodziej rozliczał złodzieja). > czy spowiedź to swoisty "reset grzechów" >Niestety wielu ludzi tak uważa. >czy gdy się spowiadasz, masz w planach powrót do grzechu? >W momencie spowiedzi może nie,ale po tzw.sakramencie pokuty następuje powrót (recydywa)do już wcześnij popełnianych grzechów.Dlatego w moim poscie napisałem że spowiedź powinna eliminować popełnione grzechy i to by miało logiczny sens a nie uspakajać na pewien czas nasze sumienie. Już kiedyś napisałem,ze nie wystarczy umieć pisać i czytać ale trzeba jeszcze rozumieć co się pisze i co się czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Konfesjonałoterapia- do janma46 21.06.06, 21:03 janma46 napisał: > > a czy nie przystępowanie do spowiedzi zrobi z nas ludzi bezgrzesznych? > >A czy spowiedź czyni ludzi bezgrzesznymi?Mi się wydaję że jakimi jesteśmy > ludźmi zależy od nas samych a nie od tego czy się spowiadamy czy nie. > >czy eliminacja sakramentu spowiedzi z naszego życia sprawi że Będziemy > bliżejBoga? > >W moim poście nie ma ani słowa o eliminacji spowiedzi,tylko uważam że spow > iedź > powinna być powszechna tzn.między mną a Bogiem i żaden tzw.pośrednik > (spowiednik) nie jest mi potrzebny(tym bardziej że są to też ludzie w swej > ułomności grzeszni i co grzesznik ma odpuszczać grzechy grzesznikowi,to tak jak > > by złodziej rozliczał złodzieja). > > czy spowiedź to swoisty "reset grzechów" > >Niestety wielu ludzi tak uważa. > >czy gdy się spowiadasz, masz w planach powrót do grzechu? > >W momencie spowiedzi może nie,ale po tzw.sakramencie pokuty następuje powr > ót > (recydywa)do już wcześnij popełnianych grzechów.Dlatego w moim poscie napisałem > > że spowiedź powinna eliminować popełnione grzechy i to by miało logiczny sens a > > nie uspakajać na pewien czas nasze sumienie. > Już kiedyś napisałem,ze nie wystarczy umieć pisać i czytać ale trzeba jeszcze > rozumieć co się pisze i co się czyta. > > poważnie i szczerze: więc pan panie Janma (czy pani) nie chce się spowiadać przed księdzem tylko dlatego że uważa się pan że wróci do grzechu? Uważa pan, że spowiadając się w modlitwie przed Bogiem, będzie pan rzadziej popełniać grzechy (lub w ogóle)? Jeśli jest pan wierzący, zna pan pewnie słowa Jakuba apostoła(Jk5) "Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich" CZy to nie jest właśnie spowiedź? Jaką pokutę sam sobie pan zada w czasie spowiedzi przed Bogiem w modlitwie? skąd pan weźmie dobrą radę na temat wyjścia z grzechu, jak nie od spowiednika? co panu preszkadza się spowiadać przed drugim człowiekiem (np. Księdzem)? czyżby poczucie własnej wyższości ponad innych grzeszników? wie pan co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu? i wie pan czemu są niewybaczalne przez Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Konfesjonałoterapia- janma46 do pako19 21.06.06, 21:22 Już napisałem że nie wystarczy umieć pisać i czytać,trzeba jeszcze to rozumieć a widzę że nadal nic pan(i)nie rozumie.Więc raczej skończmy tą dyskusję i zostańmy przy swoim sposobie wyznawania wiary bo i tak Pan Bóg nas rozliczy po naszej śmierci.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Konfesjonałoterapia-do janma46 21.06.06, 21:43 oczywiście że nas rozliczy. Pozdrawiam również. Dziękuję za dyskusję mimo wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia-do mnie 21.06.06, 21:30 janma46 napisał: > Może kapłan konfident albo donosiciel-jak to w niedawnej przeszłości bywało.Za > popełnione grzechy odpowiesz przed Bogiem i on rozliczy cię na sądzie > ostatecznym.Według mnie spowiedź powinna służyć eliminacji grzechów a nie > uspokojenia sumienia że oto już jestem rozliczony i mogę brnąć w następne bo za > > miesiąc znowu się wyspowiadam i będę rozliczony przed Bogiem i tak w kółko a > tłumaczenie wszystkiego ułomnościami ludzkimi zakrawa na hipokryzję i utopię. Myslę,ze tych donosicieli nie było jednak tak wiele,zwlaszcza ,ze ze wzgledu na "zawód" byla to grupa duzego ryzyka (werbunku). I jesli nie bylismy w takich sytuacjach to unikałabym pysznej oceny, o ktorej mówił takze papiez na ostatnej pielgrzymce. Nie spotkalam sie nigdy z przypadkiem łamania tajemnicy spowiedzi przez spowiednika( a znam wielu księzy) zwłaaszcza,ze za to grozi ekskomunika. Oczywiscie,ze za grzechy odpowiadamy przed Bogiem i do spowiedzi idziemy pojednac sie z Bogiem, a nie z księdzem X, ktorego czasami widzimy pierwszy raz na oczy. Ale "nikt nie jest sędzią w swojej sprawie" dlatego potrzeba świadka tego pojednania, potrzeba kogos obiektywnego ,kto zweryfikuje czy to co mówimy faktycznie jest grzechem,a gdzie jest grzech lub jego źrodło, do ktorego nasza ludzka natura nie chce sie przyznac. w ogole dochodzę do wniosku ,ze aby isc do spowiedzi potrzebna jest łaska Boga, interwencja Jego, bo natura ludzka jest taka,ze trudno przyznaje sie do słabosci,jeszcze trudniej ją wyznaje,a najczęsciej sie przed soba i innymi usprawiedliwa, co widac chociazby po wypowiedziach powyzej. Czy wypowiadanie swoich grzechów i zaufanie, liczenie na miłosc Boga ,Jego przebaczenie i Jego pomoc w dalszym zyciu to hipokryzja? To jest wlasnie wiara, ktorej ludzie idacy do spowiedzi doświadczają. I spowiedź naprawde bardzo, bardzo zmiania, choc czasemi trzeba duzo cierpliwosci i pokory . I pisze to z punktu widzenia kilkunastoletniej, regularnej spowiedzi mojej i moich znajomych. Troche za to boje sie takiej spowiedzi "świetecznej", raz na kilka lat bo tu mozna zastanowic sie na intencjami takiego spowiadającego się: czy przychodzi aby pojednac sie z Bogiem i zerwac z grzechem czy bo sa swięta, tradycja, albo trzeba dostac papierek...Ale w tym drugim przypadku cos nie tak jest przede wszytkim z wiarą takiego czlowieka a nie z potrzeba spowiedzi jako takiej, bo ta jest potrzebna i pozyteczna. Oczywiscie kazdy ma wolny wybór.... Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Konfesjonałoterapia-do ejkurczaka 21.06.06, 22:39 Na parę spraw chciał bym zwrócić uwagę: >potrzeba kogos obiektywnego ,kto zweryfikuje czy to co mówimy faktycznie jest grzechem,a gdzie jest grzech lub jego źrodło, >gratuluję niskiej świadomości tego co jest dobrem a co złem.Co jest grzechem a co nie.A gdy pada zarzut że księża popełniają grzechy to następuje próba ich usprawiedliwienia,że są też tylko ludźmi z ułomnościami.To jak ja mam ich uważać za autorytety i kogoś obiektywnego. >Ale "nikt nie jest sędzią w swojej sprawie" dlatego potrzeba świadka tego pojednania, >A czy ja napisałem że jestem jakimś sędzią.Moim sędzią po mojej śmierci będzie Bóg i przed nim rozliczę sie z mojego życia i czynów.A po co mi potrzebny jakiś świadek mego pojednania z Bogiem,przed czym,czy przed kim ma on świadczyć w sprawie mojego pojednania z Bogiem.Przecież Bóg sam wie czy się z nim pojednałem czy nie i żadnego świadka on też nie potrzebuje . > ze aby isc do spowiedzi potrzebna jest łaska Boga >a ja dotąd myślałem że aby iść do spowiedzi potrzebna jest chęć i dobra wola pragnącego zrzucić z siebie ciężar grzechu. >bo tu mozna zastanowic sie na intencjami takiego spowiadającego się: czy przychodzi aby pojednac sie z Bogiem i zerwac z grzechem czy bo sa swięta, >Właśnie wielu tak czyni:żeby sąsiedzi nie powiedzieli że jest bezbożnikiem,żeby ksiądz mnie zauważył i nie miał pretensji podczas kolędy itd.,jest to raczej wiara na pokaz i ze strachu przed ludźmi niż z potrzeby ducha.Ale tacy ludzie potem robią najwięcej wrzawy wokół siebie aby być zauważonym. Piszesz że znasz wielu księży,a ja mam przyjaciela misjonarza z którym na ten temat i ne tylko dyskutowaliśmy przy kawce niejeden wieczór i on mi powiedział ze taka dyskusja i szczera rozmowa między nami jest lepsza od najszczerszej spowiedzi.Bo w takich rozmowach można dopiero dobrze poznać człowiekaijego wartość. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Konfesjonałoterapia-do mnie 23.06.06, 17:22 janma46 napisał: > Na parę spraw chciał bym zwrócić uwagę: > >potrzeba kogos obiektywnego ,kto zweryfikuje czy to co mówimy faktycznie j > est > grzechem,a gdzie jest grzech lub jego źrodło, > >gratuluję niskiej świadomości tego co jest dobrem a co złem.Co jest grzech > em a > co nie.A gdy pada zarzut że księża popełniają grzechy to następuje próba ich > usprawiedliwienia,że są też tylko ludźmi z ułomnościami.To jak ja mam ich > uważać za autorytety i kogoś obiektywnego. naszym autorytetem jest Jezus, potem Maryja i inni świeci, ktorych heroicznosc cnót uznano. Ksiądz to taki sam czlowiek i tez się spowiada. Ale zna Biblie i ma doswiadczenie w spowiadaniu ludzi czyli słuchaniu o problemach i grzechach. Dlatego jest osoba kompetenta. Poza tym istnieje jeszcze pomoc Boga- jesli Bóg go wybral to pomaga mu spowiadac,nie ze wzgledu na niego ,ale ze względu na ludzi ,ktorzy przychodzą sie spowiadac. Ksiądz nie musi byc ideałem aby działał przez niego Bóg. > >Ale "nikt nie jest sędzią w swojej sprawie" dlatego potrzeba świadka tego > > pojednania, > >A czy ja napisałem że jestem jakimś sędzią.Moim sędzią po mojej śmierci bę > dzie > Bóg i przed nim rozliczę sie z mojego życia i czynów.A po co mi potrzebny jakiś > > świadek mego pojednania z Bogiem,przed czym,czy przed kim ma on świadczyć w > sprawie mojego pojednania z Bogiem.Przecież Bóg sam wie czy się z nim > pojednałem czy nie i żadnego świadka on też nie potrzebuje . Bog wie, ale Ty nie wiesz czy nie ukrywasz przed soba grzechów lub się nie usprawiedliwiasz przed soba. Zreszta taka sama role spelnia psycholog- przede wszytkim uswiadamia Ci pewne rzeczy jako osoba obiektywna i chcąca Twego dobra. Spowiedź jest dla Ciebie, nie dla Boga czy księdza. > > ze aby isc do spowiedzi potrzebna jest łaska Boga > >a ja dotąd myślałem że aby iść do spowiedzi potrzebna jest chęć i dobra wo > la > pragnącego zrzucić z siebie ciężar grzechu. Własnie w ten sposob objawia się łaska Boza-często przez sumienie czlowieka. > >bo tu mozna zastanowic sie na intencjami takiego spowiadającego się: czy > przychodzi aby pojednac sie z Bogiem i zerwac z grzechem czy bo sa swięta, > >Właśnie wielu tak czyni:żeby sąsiedzi nie powiedzieli że jest > bezbożnikiem,żeby ksiądz mnie zauważył i nie miał pretensji podczas kolędy > itd.,jest to raczej wiara na pokaz i ze strachu przed ludźmi niż z potrzeby > ducha.Ale tacy ludzie potem robią najwięcej wrzawy wokół siebie aby być > zauważonym. Dokładnie,choc trudno i nie wolno osadzac konkternych osób. > Piszesz że znasz wielu księży,a ja mam przyjaciela misjonarza z którym na ten > temat i ne tylko dyskutowaliśmy przy kawce niejeden wieczór i on mi powiedział > ze taka dyskusja i szczera rozmowa między nami jest lepsza od najszczerszej > spowiedzi.Bo w takich > rozmowach można dopiero dobrze poznać człowiekaijego wartość. > Pozdrawiam. Nie ma przeszkód aby spowiedź była powiązana z rozmowa duchową, choc ta ostatnia raczej przenalezy się kierownictwu duchowemu. Sakrament Pojednania i Pokuty jak sama nazwa wskazuje ma przede wszystkim jednac czlowieka z Bogiem. I nie ma nic wiecej dla chrzesicjanina niz pokój z Bogiem, ten misjonarz nie do konca mial rację. Polecam Katechizm Kośicoła Katolickiego- łatwy w odbiorze dla kazdego,znajdziesz w ineternecie. Pozdr > Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Re: Konfesjonałoterapia do lehoo 21.06.06, 18:19 ... no comment. ty naprawdę nie wiesz co to miłość, współczuję ci........ Odpowiedz Link Zgłoś
morszuk [...] 21.06.06, 18:33 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
polakmoronslayer Re: Konfesjonałoterapia 21.06.06, 19:11 Jedna wielka bzdura jak wszystkie religie swiata. Ciemnota . Odpowiedz Link Zgłoś
arkoro6 Bóg Wszechwiedzący zna nasze grzechy bez spowied 21.06.06, 20:08 Po co katować księży długim siedzeniem w konfesjonale i zmuszać ich do wysłuchiwania staruszki, której niedobra synowa schowała rondel. Lepiej spowiadajmy się osobiście przed Bogiem bez pośredników. Kiedyś ksiądz jak miałam jakieś pytanie do niego, może troche niewygodne prawie mnie wyrzucił z konfesjonału tak się oburzył. Jeżeli miała to być psychoterapia to raczej nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Bóg Wszechwiedzący zna nasze grzechy bez spo 21.06.06, 21:37 ale często my ich nie znamy bez spowiedzi.... spowiedź jest dla czlowieka, nie dla Pana Boga Odpowiedz Link Zgłoś
janma46 Re: Bóg Wszechwiedzący zna nasze grzechy bez spo 21.06.06, 23:47 No to co teraz napisałeś(łaś) ejkurczaku to już zakrawa na śmieszność i braku elementarnej wiedzy na temat swojej wiary.Nie znasz grzechów,to z czego się spowiadasz,czy ty nie masz zdolności rozrózniania dobra od zła,tego czy coś jest grzecem czy nie.Przecież rozróżniać dobro od zła to już rodzice uczą swoje potomstwo prawie od kołyski,później przed przystąpieniem do pierwszej komunii św.katecheci uczą 10 przykazań czyli dekalogu i o grzechach głównych.A o rachunku sumienia przed spowiedzią też nic nie słyszałeś.To jak ty się przygotowujesz do spowiedzi.A teraz pisząc bardziej ironicznie-nie chciał bym czekać w kolejce do konfesjonału będąc za tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Bóg Wszechwiedzący zna nasze grzechy bez spo 23.06.06, 17:26 janma46 napisał: > No to co teraz napisałeś(łaś) ejkurczaku to już zakrawa na śmieszność i braku > elementarnej wiedzy na temat swojej wiary.Nie znasz grzechów,to z czego się > spowiadasz,czy ty nie masz zdolności rozrózniania dobra od zła,tego czy coś > jest grzecem czy nie.Przecież rozróżniać dobro od zła to już rodzice uczą swoje > > potomstwo prawie od kołyski,później przed przystąpieniem do pierwszej komunii > św.katecheci uczą 10 przykazań czyli dekalogu i o grzechach głównych.A o > rachunku sumienia przed spowiedzią też nic nie słyszałeś.To jak ty się > przygotowujesz do spowiedzi.A teraz pisząc bardziej ironicznie-nie chciał bym > czekać w kolejce do konfesjonału będąc za tobą. Znasz dokladnie cała Biblię? Wiesz kiedy gniew jest grzechem a kiedy nie? Wiesz kiedy zaczyna sie nieczystosc a kiedy to jeszcze pokusa? Wiesz jakie konsekwencje ma pycha i jak sie objawia? Wiesz ,ze niechęc do kogos w kolejce do konfesjonału oznacza,ze najpierw musisz pozbyc sie tej niecheci aby pojednac sie z Bogiem? Nie wiesz? No coś Ty.....;) Odpowiedz Link Zgłoś
anty_frustrat Pytanie:) 21.06.06, 20:14 Czy to naprawde wymaga jakichkolwiek kometarzy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
bereciara XXI wiek myslalem ze forumowicze 21.06.06, 20:22 normalni racjonalnie myslacy ludzie,czytajac te wasze idiotyzmy jest mi przykro ze po lacinie nazywacie sie homo sapiens.Ewolucja dala niektorym postac czlowieka mozgi zostaly w jaskini.Zastanowcie sie co to jest czlowieczenstwo.Tylko czym sie macie zastanawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_frustrat Re: a kiedy u nas będzie spowiedź grupowa 21.06.06, 20:39 Do czego ona jest potrzebna? Dla wyklepania formułki? Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: a kiedy u nas będzie spowiedź grupowa 21.06.06, 21:38 signal napisał: > za ile lat ? Spowiedź grupowa jest na każdej mszy św, i nazywa sie spowiedzia powszechną:))) Odpowiedz Link Zgłoś