Dodaj do ulubionych

utrzymać powagę

27.01.03, 22:50
to takie głupie co mnie trapi, a jednak stanowi problem. Otóż jak się
denerwuje mam napady śmiechu najczęściej oczywiście w najmniej pożądanych
momentach. Mam juz 24 lata a potrafie, naprawde z niczego glupawo chichotac
i nie daję rady sie powstrzymać, jak jakas głupia nastolatka. To samo jak
ktos mowi do mnie o czyms bardzo poważnym, ja z nerwow zaczynam się albo
szeroko usmichac, albo wrecz smiać. Juz nieraz mialam z tego powodu
nieprzyjemnoiści, no i wstyd straszny. Często przed waznym wydzrzeniem
paraliżuje mnie strach bo juz wiem że znow mnie może dopaść. A nawet bliskie
mi osoby myślą że sobie pewne rzeczy lekceważę, że nie ma dla mnie poważnych
spraw, że nie umiem się zachować. Da się coś poradzić? Ktos tak ma? Przeciez
to chyba tez nie na tyle poważne zeby się leczyć u psychiatry??
Obserwuj wątek
    • calusna Re: utrzymać powagę 28.01.03, 01:08
      melissa79 napisała:
      Ktos tak ma? Przeciez
      > to chyba tez nie na tyle poważne zeby się leczyć u psychiatry??


      Tak , ma ktoś! Moja koleżanka tak okropnie śmiała się w czasie własnego ślubu,
      przy ołtarzu że rozśmieszyła cały kościół i nawet księży odprawiających mszę!
      Większośc obecnych leżała na ławkach lub klęcząc zasłaniała twarz.
      Na szczęście prawie wszyscy wiedzieliśmy że całe życie reagowała tak jak Ty
      tym bardziej nieopanowanym śmiechem im poważniejsza sprawa jej dotyczyła ale
      rodzina pana młodego miała nietęgie miny.Pewnie sądzili że za chwilę pokaże
      "zyg , zyg marcheweczka!" :-)))
      Taka reakcja na zdenerwowanie i tyle.
      Spróbowałabym odwiedzić psychologa na Twoim miejscu. Na pewno Ci pomoże.
      Trzymaj się!
      calusna

      • Gość: Malwina Re: utrzymać powagę IP: *.abo.wanadoo.fr 28.01.03, 10:07
        pomysl o deklaracji podatkowej
        • procesor Re: utrzymać powagę 28.01.03, 12:56
          Malwino, jestes niemożliwa!

          Ale fakt - na myśl o podatkach mało komu do śmiechu.. :))

          Miałam kiedys podobny problem jak autorka.
          Z natury jestem wesoła. I jak na apelu np. czy innej takiej imprezie ku czci
          padały słwoa "uczcijmy to minuta ciszy" myślałam że pęknę ze smiechu. Bez
          powodu. Na myśl ż enie wolno się śmiac - juz czuałam że śmiech aż we mnie
          bulgocze.
          Wyrosłam.
          Czego i autorce życze.
          Psycholog jednak moze byc przydatny bo wiek już do wyrastania trochę
          dojrzały. :)))
    • bolbek Re: utrzymać powagę 28.01.03, 10:19
      Ech mala co to za problem smich to zdrowie-do rzeczy to przyslowie co nie;)
    • Gość: plutonka Re: utrzymać powagę IP: *.acn.waw.pl 28.01.03, 11:37
      a ja Ci zazdroszczę. Tak bym chciała sobie pochichotać:))
      • melissa79 Re: utrzymać powagę 28.01.03, 12:17
        wiesz jak jest z czego sie posmiac to tez lubie. Gorzej gdy zaczynam sie smiac
        na waznej konferencji, na wykladzie i wszyscy na mnie patrza a ja nie moge
        przestac i wtedy pozostaje mi tylko wyjsc i wtedy to juz tylko sie rozplakac...
        Albo b. czesto zarzuca sie mi klamstwo, bo ktos mnie o cos powaznego pyta a ja
        wtedy mowie prawde i zaczynam sie szeroko usmiechac i nawet narzeczony mi nie
        wierzy... to okropne
    • effi23 Re: utrzymać powagę 28.01.03, 13:29
      Nie jestes sama, ja mam zwyczaj smiania sie na.... pogrzebach:) Mowie Ci to
      dopiero obciach jest, nie wiadomo co ze soba zrobic, dobrze ze mam dlugie wlosy
      to schylam glowe, zaslaniam twarz wlosami a ewentualane podrygiwania mozna
      zawsze wziac za spazmatyczny placz:)
      pozdrawiam wszystkich niepowaznych:)
    • Gość: plutonka Re: utrzymać powagę IP: *.acn.waw.pl 28.01.03, 14:56
      Opowieść z życia muzyków:
      jak sobie pewna grupa przyjaciół ostro popiła to zawsze robili jaja i śpiewali
      taką charakterystyczną pieśń żałobną: niebiański orszak coś tam coś tam.
      Oczywiście zawodzili niemiłosiernie i mieli niezły ubaw. Niedługo potem umarł
      ojciec jednego z nich i cała ekipa przyszła na pogrzeb. Jak zaczęli to grać ,
      to wszyscy wprost tarzali się ze śmiechu łącznie z synem zmarłego. No po prostu
      pełen odpał:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka