melissa79
27.01.03, 22:50
to takie głupie co mnie trapi, a jednak stanowi problem. Otóż jak się
denerwuje mam napady śmiechu najczęściej oczywiście w najmniej pożądanych
momentach. Mam juz 24 lata a potrafie, naprawde z niczego glupawo chichotac
i nie daję rady sie powstrzymać, jak jakas głupia nastolatka. To samo jak
ktos mowi do mnie o czyms bardzo poważnym, ja z nerwow zaczynam się albo
szeroko usmichac, albo wrecz smiać. Juz nieraz mialam z tego powodu
nieprzyjemnoiści, no i wstyd straszny. Często przed waznym wydzrzeniem
paraliżuje mnie strach bo juz wiem że znow mnie może dopaść. A nawet bliskie
mi osoby myślą że sobie pewne rzeczy lekceważę, że nie ma dla mnie poważnych
spraw, że nie umiem się zachować. Da się coś poradzić? Ktos tak ma? Przeciez
to chyba tez nie na tyle poważne zeby się leczyć u psychiatry??