Dodaj do ulubionych

szufladkowanie

25.06.06, 22:37
Dzielę ludzi na kilka kategorii: tych, których lubie, neutralnych i tych
którzy wzbudzają we mnie negatywne odczucia (tych staram sie unikac). Te
kategorie niekiedy sie zmieniaja, przenikają - ludzie "przechodzą" z
kategorii niższej do wyższej i niekiedy z wyzszej do niższej(notabene - bywa
to niekiedy bardzo bolesnym przezyciem).
Co do nowo poznanych staram sie ich szybko gdzieś "przypisać". Być może za
szybko? Czy takim postepowaniem nie determinuję czegos i nie krzywdzę przy
tym Człowieka? A może to naturalne, może tak powinno być? Bo najpierw jest
nieufność, "przygladanie sie" nowej osobie a potem
dopiero "szufladkowanie";), jak równiez porzadki w tych szufladkach, gdy
coraz wiecej się o człowieku wie.
Obserwuj wątek
    • wila300 Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:41
      Juz był ten wątek na forum.
      Poszukaj w archiwum, nawet sama coś pisałam.
      Po co zawracać ludziom głowę po raz drugi tym samym problemem.
      • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:44
        Prosze o wybaczenie - jestem tu nowa- mam prawo "zbładzić";)
        • wila300 Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:46
          Dlatego pomagam Ci w rozwiązniu problemu.
          Masz jeszcze inny?
          • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:47
            stokrotne dzięki:)
      • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:55
        wila300 napisała:

        > Juz był ten wątek na forum.
        > Poszukaj w archiwum, nawet sama coś pisałam.
        > Po co zawracać ludziom głowę po raz drugi tym samym problemem.

        Jak ty dzien w dzien potrafiłas jeczec, ktory to cie rzucił, ktory zdradził, to
        było w porzadku? Niedobrze robiło sie od twojego narzekania
        • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:57
          Easy;), takie uwagi nie maja dla mnie żadnego znaczenia emocjonalnego - jest
          racja - przyjmuje ją ... i tyle. Ale dzięki za wstawiennictwo:):)
          • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:59
            woman111 napisała:

            > Easy;), takie uwagi nie maja dla mnie żadnego znaczenia emocjonalnego - jest
            > racja - przyjmuje ją ... i tyle. Ale dzięki za wstawiennictwo:):)

            Akurat ja jestem zainteresowany tematem szufladkowania i chetnie bym o tym
            porozmawiał mając świadomość, że odezwie sie kilka pan, ktorym jest to nie na
            ręke:)
            • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:06
              Bardzo chętnie...no i proszę... juz znalzłes się w pewnej szufladce;)
              • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:08
                woman111 napisała:

                > Bardzo chętnie...no i proszę... juz znalzłes się w pewnej szufladce;)

                Wiec zaczynamy:)

                Niektórzy mówią: nie oceniaj
                Spotkalem sie z takimi słowami nie raz. Czy oni sa jednak szczerzy? Moim
                zdaniem mniej niz ja:)
                • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:15
                  Wydaje mi sie, że oceniamy cały czas. "Przepuszczamy" nasze doznania przez
                  siebie, nasze doświadczenie, intuicyjne odczucia, przez cały ten "bagaż", który
                  gromadzimy przez lata.
                  Mam na mysli bardziej trudnośc wyjścia z pewnego sposobu myslenia o danym
                  człowieku - bo przeciez juz przydzielilismy mu jakieś "miejsce". Czy nie
                  jesteśmy zbyt leniwi aby ciagle "przeszacowywac" swoje zdanie o kims?
                  • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:20
                    woman111 napisała:

                    > Wydaje mi sie, że oceniamy cały czas. "Przepuszczamy" nasze doznania przez
                    > siebie, nasze doświadczenie, intuicyjne odczucia, przez cały ten "bagaż",
                    > który gromadzimy przez lata.

                    Punktem wyjścia jest niemal zawsze odniesienie do własnej osoby. Ja zazwyczaj
                    oceniam przez pryzmat siebie w wielu najrozniejszych sytuacjach i moje oceny
                    zazwyczaj sa trafne. Moze to z powodu zdrowego dystansu i braku kompleksów, nie
                    wiem.


                    > Mam na mysli bardziej trudnośc wyjścia z pewnego sposobu myslenia o danym
                    > człowieku - bo przeciez juz przydzielilismy mu jakieś "miejsce". Czy nie
                    > jesteśmy zbyt leniwi aby ciagle "przeszacowywac" swoje zdanie o kims?

                    Kilka razy zdarzyly mi sie próby przeszacowywania, ale zazwyczaj moje oceny
                    wracały do punktu wyjścia.. moze intuicja, czy inteligencja, zalezy jak kto
                    nazwie:)
                    • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:26
                      anty_frustrat napisał:

                      > Punktem wyjścia jest niemal zawsze odniesienie do własnej osoby. Ja zazwyczaj
                      > oceniam przez pryzmat siebie w wielu najrozniejszych sytuacjach i moje oceny
                      > zazwyczaj sa trafne. Moze to z powodu zdrowego dystansu i braku kompleksów,
                      nie wiem.
                      > Hmm...zdrowy dystans to jak zdrowy rozsadek;) a powazniej... wydaje mi się,
                      że wiele do powiedzenia ma tu intuicja i pierwsze wrażenie. Zdarza Ci sie mylic?
                      >
                      > Kilka razy zdarzyly mi sie próby przeszacowywania, ale zazwyczaj moje oceny
                      > wracały do punktu wyjścia.. moze intuicja, czy inteligencja, zalezy jak kto
                      > nazwie:)
                      A co z powolnym odkrywaniem sie człowieka? U niektórych sa na twarzach
                      maseczki;)
                      • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:28
                        woman111 napisała:

                        > A co z powolnym odkrywaniem sie człowieka? U niektórych sa na twarzach
                        > maseczki;)

                        Ja potrafie czesem dostrzec wiele spod maski, ale o tym nie mówie, bo po co:)
                        • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:32
                          A ja zastanawiam sie, czy nie oceniam zbyt pochopnie. Bo maski moga wynikac z
                          baaardzo róznych rzeczy, niekoniecznie uswiadomionych.
                          • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:34
                            A i jeszcze...czy mozna za "nieuswiadomione" karac?;)
                            • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:39
                              woman111 napisała:

                              > A i jeszcze...czy mozna za "nieuswiadomione" karac?;)

                              Nie powinno sie, ale niektórym mozna wybaczyc, zalezy gdzie sie
                              zaszufladkowało;)
                          • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:39
                            woman111 napisała:

                            > A ja zastanawiam sie, czy nie oceniam zbyt pochopnie. Bo maski moga wynikac z
                            > baaardzo róznych rzeczy, niekoniecznie uswiadomionych.

                            Tu sie z Tobą musze zgodzic. Powiem Ci cos na własnym przykladzie. Jestem
                            typem, ktory zazwyczaj musi sie oswoic z nowo poznanym towarzystem. Nie mówie
                            wtedy za duzo... moze zazwyczaj prawie nic nie mowie, przez co jestem
                            posrzegany czesto jako ignorant:)

                            Jednak jak widze osobe, ktora mnie nie zna i zaczyna duzo mowic i bez sensu,
                            szufladkuje od razu gdzie trzeba i nigdy nie zdarzyło mi sie pomylic:)
                            • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:45
                              Cos mi nie za bardzojeszzce wychodzi z cytowaniem wypowiedzi;)
                              Ale ad rem...
                              ja bywało... byłam postrzegana jako zadzierajaca nosa a byłam tylko niesmiała:(
                              • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:45
                                woman111 napisała:

                                > Cos mi nie za bardzojeszzce wychodzi z cytowaniem wypowiedzi;)
                                > Ale ad rem...
                                > ja bywało... byłam postrzegana jako zadzierajaca nosa a byłam tylko niesmiała:
                                (

                                Skad ja to znam:))
                                • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:47
                                  Co znasz? problemy z akapitami? czy z niesmiałościa?;)
                                  • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:51
                                    woman111 napisała:

                                    > Co znasz? problemy z akapitami? czy z niesmiałościa?;)

                                    Z tym i z tym:)

                                    • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:59
                                      Obiecuję...naucze się cytowania. Jeszcze nie jestem Mistrzem;), ale to tylko
                                      kwestia czasu. A co do nieśmiałosci - wyzbyłam sie jej z czasem:). To jest do
                                      opanowania. Wydawało mi sie kiedys, że takie wrażenie, które sprawiałam to
                                      pewnego rodzaju broń ( w znaczeniu obrony, of course;)przed ujawnieniem jej.
                                      Paradoks?
                                      • anty_frustrat Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:02
                                        woman111 napisała:

                                        > Obiecuję...naucze się cytowania. Jeszcze nie jestem Mistrzem;), ale to tylko
                                        > kwestia czasu. A co do nieśmiałosci - wyzbyłam sie jej z czasem:). To jest do
                                        > opanowania. Wydawało mi sie kiedys, że takie wrażenie, które sprawiałam to
                                        > pewnego rodzaju broń ( w znaczeniu obrony, of course;)przed ujawnieniem jej.
                                        > Paradoks?

                                        Nie wiem, czy paradoks:)
                                        Nieśmiałosc jednak w duzym stopniu utrudniała mi zycie i chyba czyni to do
                                        dzis:)
                                        • woman111 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:06
                                          Widzisz Anty... mam nań sposób. Niesmiałość może wynikac z obawy, jak odbiora
                                          Cie inni a jak chciałbys byc przez nich odbierany.
                                          Co do metody - starałam sobie zawsze wyobrazic co w najgorszym wypadku mogłabym
                                          stracić - jak juz potrafiłam to sobie wyobrazic - nie było juz to takie
                                          straszne:)
                                          • anty_frustrat Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:07
                                            woman111 napisała:

                                            > Widzisz Anty... mam nań sposób. Niesmiałość może wynikac z obawy, jak odbiora
                                            > Cie inni a jak chciałbys byc przez nich odbierany.
                                            > Co do metody - starałam sobie zawsze wyobrazic co w najgorszym wypadku
                                            > mogłabym stracić - jak juz potrafiłam to sobie wyobrazic - nie było juz to
                                            > takie straszne:)

                                            Dieki:)
                                            • woman111 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:19
                                              juz mentorzę;) Trzeba chyba iść spać...poukładac w szufladkach podczas snu.
                                              Wiele rzeczy tam sie układa wtedy...bezwiednie.
    • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 22:46
      Kazdy szufladkuje, ja robie to samo. Zazwyczaj moje pierwsze wrazenie jest
      trafne
    • laura38 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:36
      ja natomiast szufladkuje nadzwyczaj szybko, co nie oznacza ze wszyscy ludzie
      caly czas pozostaja w tych szufladkach. najczesciej jednak intuicja mnie nie
      myli.bardzo ciekawy jest twoj watek.jak to sie dzieje, ze jedni bardzo szybko
      budza nasza sypmatie a inni antypatie nawet gdy nic o nich nie wiemy? u mnie
      dziala to juz na plaszczyznie samego wygladu. bardzo czesto mam ogromna chec
      zblizenia sie do kogos o kim nic nie wiem lub zamienilam zaledwie pare zdan.
      znowu innym razem czuje wielka niechec do osoby ktorej rowniez nie znam.
      naprawde nie wiem na jakiej zasadzie to dziala.moze po prostu intuicyjnie
      czytamy z twarzy? w koncu wiele mozna z niej wyczytac,rowniez ze spojrzenia,
      mimiki, mowy ciala.to wszystko naklada sie na siebie.zastanawia mnie ze
      niektore cechy lub pozory jakis cech moga tak bardzo mnie pociagac ze znika mi
      sprzed oczu wszystko inne? lub na odwrot niektore nawet nic nie znaczace wady
      czy smiesznostki odpychaja mnie na kilometr. widac kazdy ma swoje preferencje
      odnosnie ludzi. u mnie sa one czasem calkiem irracjonalne. w szufladkowaniu nie
      widze nic zlego byleby nikogo nie zamykac na klodke. kazdy mniej lub bardziej
      szufladkuje.przeciez musimy zdecydowac z kim chcemy spedzac wiecej czasu, kogo
      poznac lepiej a kogo nie. chcac wszystkich ludzi traktowac sprawiedliwie i
      doglebnie ich poznac przed zaczynaniem czegokolwiek fizycznie bysmy nie
      wyrobili.mysle jednak ze warto jest zachowac pewien dystans, nie idealizowac
      zbytnio tych ktorych lubimy (bo potem mozna bardzo bolesnie sie rozczarowac) i
      nie przekreslac innych o bylo co bo mozemy mylic sie co do oceny.
      • woman111 Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:42
        laura38 napisała:

        > ja natomiast szufladkuje nadzwyczaj szybko, co nie oznacza ze wszyscy ludzie
        > caly czas pozostaja w tych szufladkach. najczesciej jednak intuicja mnie nie
        > myli.bardzo ciekawy jest twoj watek.jak to sie dzieje, ze jedni bardzo szybko
        > budza nasza sypmatie a inni antypatie nawet gdy nic o nich nie wiemy? u mnie
        > dziala to juz na plaszczyznie samego wygladu. bardzo czesto mam ogromna chec
        > zblizenia sie do kogos o kim nic nie wiem lub zamienilam zaledwie pare zdan.
        > znowu innym razem czuje wielka niechec do osoby ktorej rowniez nie znam.
        > naprawde nie wiem na jakiej zasadzie to dziala.moze po prostu intuicyjnie
        > czytamy z twarzy? w koncu wiele mozna z niej wyczytac,rowniez ze spojrzenia,
        > mimiki, mowy ciala.to wszystko naklada sie na siebie.zastanawia mnie ze
        > niektore cechy lub pozory jakis cech moga tak bardzo mnie pociagac ze znika
        mi
        > sprzed oczu wszystko inne? lub na odwrot niektore nawet nic nie znaczace wady
        > czy smiesznostki odpychaja mnie na kilometr. widac kazdy ma swoje preferencje
        > odnosnie ludzi. u mnie sa one czasem calkiem irracjonalne.
        Właśnie obawiam sie tej irracjonalności. Niekiedy jest nią wyglad fizyczny.
        Przeciez na to nie mamy zazwyczaj wpływu. Mozna w ten sposób kogos zbyt
        szybko "ominąc".
        w szufladkowaniu nie widze nic zlego byleby nikogo nie zamykac na klodke.
        kazdy mniej lub bardziej
        > szufladkuje.przeciez musimy zdecydowac z kim chcemy spedzac wiecej czasu,
        kogo
        > poznac lepiej a kogo nie. chcac wszystkich ludzi traktowac sprawiedliwie i
        > doglebnie ich poznac przed zaczynaniem czegokolwiek fizycznie bysmy nie
        > wyrobili.mysle jednak ze warto jest zachowac pewien dystans, nie idealizowac
        > zbytnio tych ktorych lubimy (bo potem mozna bardzo bolesnie sie rozczarowac)
        i
        > nie przekreslac innych o bylo co bo mozemy mylic sie co do oceny.
        Racja ale to nie jest takie łatwe.
      • anty_frustrat Re: szufladkowanie 25.06.06, 23:44
        Znasz cos takiego jak akapity?
        Jak nie to poznaj, bo ciezko zrozumiec taki ciag tekstu a przede wszystkim nie
        chce sie czytac
    • laura38 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:22
      nie znam.a do czytania nikt cie nie zmusza.
    • solaris_38 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:23
      pewnei nie da sie uniknąc szufladek ale .. powinny byc one głęboko tymczasowe
      i w kazdej chwili gotowe do porzucenia BEZ żalu i bólu i poczucia rozczarowania

      takei sdzufladki eksperymentalne

      a dopiero po zjedzeniu beczki soli ... moze .. :) ? cos da sie powedzieć tak
      zeby na tym ZBUDOWAC KONSTRUKCJE
      • woman111 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:28
        może lepiej...beczka wina?...przecież in vino...etc;)
        A powazniej - masz rację Solaris:)
        • solaris_38 Re: szufladkowanie 26.06.06, 00:34
          tak ale takie ładne sobei potrafimy iluzje wyprodukowac że realnośc przy nich
          jawi sie nam (niesłusznie) bledziutko :) ;) ;)

          a beczka wina - czemu nie ?
          w pieknej winnicy
          w dobrym towarzystwie
          • rigolotta Re: szufladkowanie 26.06.06, 11:03
            Jesli macie troche czasu, zerknijcie na Teorie Tozsamosci Spolecznej (Tajfel), a
            zwlaszcza na pojecie "kategoryzacji" w tej teorii. Macie dobra intuicje.
            Osoboscie mysle, ze zawsze warto wiedziec wiecej - o sobie i o mechanizmach
            ktore nami rzadza, oraz o innych, zanim ich zaszufladkujemy.



            • solaris_38 brzmi interesująco 27.06.06, 00:32
              poszukam ;)
    • lmn32 Pozory 26.06.06, 11:10
      Kat psychiczny z rodzina w towarzystwie... zadowolony, wygadany... rodzina kata
      siedzi cicho, nie uśmiecha się. Kat zadaje pytanie publicznie, o co znów do
      cholery chodzi, co masz taka mine, co ci sie znow nie podoba.

      Obserwatorzy reaguja: rodzince za dobrze, w głowie sie im przewraca, taki
      wspaniały człowiek a u nich grymas na twarzy, nie potrafia docenic tak
      wspaniałego człowieka. Przychodzi wieczór, cztery ściany, alkohol i piekło...
      ale tego przecież nikt nie widzi.
      • lmn32 Re: Pozory 26.06.06, 11:12
        to jest własnie szufladkowanie
      • solaris_38 Re: Pozory 27.06.06, 01:20
        porzućcie wszelka nadzieję któzy tu wchodzicie

        a jednak .. da sie wyjść

        my ludzie faktycznei jesteśmy bardzo powierzchowni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka