10.06.17, 11:24
Złomiarzy buszujących po śmietnikach i nie tylko, widuję często, a mój stosunek do nich nie jest zbyt sympatyczny, wzdrygam się na ich widok. Pokutuje we mnie przekonanie, że nieroby, alkoholicy i śmierdziele.
Ciut moje patrzenie na takich ludzi zmieniło się za sprawą jednego złomiarza. Spotykam go o każdej porze dnia, raz jak na zdezelowanym rowerku obwieszonym strzępami metali, raz z torbami zapełnionymi "fantami", innym razem ciągnącego wózek z pokręconym złomem.
Gość tak na oko jest po sześćdziesiątce, ręce umorusane, twarz pogodna acz ból fizyczny dostrzegalny i co mnie zaskoczyło, naprawdę, nigdy tego gościa nie widziałem choćby lekko wstawionego, czy popijającego trunki z najniższej półki, żadnych.
Taka sytuacja, Złomiarz ciągnie swój wózek załadowany po brzegi, chodnik jest wąski, mieści się on i jego pojazd, idę w jego kierunku i widzę jak się cofa, by mnie przepuścić. W porę oceniłem sytuację, tak mi się wydaje i poszedłem równoległym chodnikiem zostawiając jemu przestrzeń.
I tu zbliżam się do sedna, do puenty - nie oceniaj i nie szufladkuj ludzi po wyglądzie, po czynnościach które wykonują, bo być może ci z "marginesu" mają więcej kultury niż sądzisz.
Tak mi się napisało.
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: Złomiarz 10.06.17, 16:07
      też dostałam kiedyś taką lekcję:
      pracowałam przed laty w czytelni obcojęzycznej, dużo zbiorów specjalistycznych w różnistych obcych językach, prasa i książki
      i pewnego zimowego wieczoru pojawił się bezdomny, z całym swoim dobytkiem, nie pachnący zbyt przyjemnie
      wystraszyłam się nieco, bo pierwsze wrażenie było wstrząsające
      ale co miałam zrobić, wpuściłam, rozsiadł się i naprawdę czytał
      po tym do czego sięgał domyśliłam się, że to jakiś naukowiec, który znał wiele różnych języków, poruszał się w tym wszystkim sprawnie, grzecznie i kulturalnie
      pojawiał się odtąd często i siedział długo
      jakby odkrył miejsce, w którym mało, że ciepło i bezpiecznie, to jeszcze z pożytkiem
      gdyby nie ten zapach i cały majdan, który wnosił, nie różniłby się niczym od innych
      chyba, że kulturą, z jaką się do nas zwracał
    • scoutek Re: Złomiarz 10.06.17, 16:25
      na temat ale trochę obok, to genialna reklama środków do makijażu i do demakijażu


      BTW trzeba mieć zryty beret by tak się oszpecić, ale to już inna kwestia
      • behemot17-13 Re: Złomiarz 10.06.17, 18:04
        Zamieszczając ten filmik trafiłaś w dziesiątkę. Na temat oszpeconego nie będę się wypowiadał, brak słów.
        • scoutek Re: Złomiarz 10.06.17, 18:19
          ten pan znany jest jako Zombie Boy, jest teraz modelem wykorzystywanym jak widać słusznie i prawidłowo
          a tatuowanie jest obsesją i nałogiem
          podobno
          a Zombie miał plan od zawsze by zrobić tak jak zrobił

          aaaa, bardzo mi się podoba podkład muzyczny do tego klipa
          • behemot17-13 Re: Złomiarz 10.06.17, 19:13
            Przyznaję się, widziałem ten filmik wcześniej.
            Większość zapodanych filmików przeglądam bez fonii i tu zrobiłem wyjątek. Mnie się nie podoba.
    • inna57 Re: Złomiarz 10.06.17, 20:13
      Tak samo nie oceniaj ludzi po kolorze skóry. To tak w zwiazku z tym co się stało w Polsce. A ja siedzę sobie wśród tych którzy kolor skóry mają zdecydowanie ciemniejszy od mojego, razem się bawimy, razem odpoczywamy i chociaż to my jestesmy kolorystycznymi rodzynkami to jednak zasłużyliśmy już na prawdziwie braterskie powitanie, a wcale nie jest to takie proste.
      • behemot17-13 Re: Złomiarz 11.06.17, 15:12
        Kolor skóry jest mi całkiem obojętny, kolor postrzegania świata i zwyczajów też. Ostatnimi czasy miałem częsty kontakt z Cyganami (Romami należałoby ale mam to w nosie, od zawsze Cyganie nie Romowie, Murzyn nie Afroamerykanin) i choć mam co do nich uprzedzenia, nie bez przyczyny zresztą ale to już całkiem inna historia, całkiem normalnie gawędziliśmy, można.
    • ave.duce Re: Złomiarz 11.06.17, 09:48
      Swego czasu na Dworcu Centralnym (Warszawa) poznałam bezdomnego filozofa. Historia banalna (?): wyjechał do Szwajcarii na kilkuletni kontrakt, pieniądze (niemałe) słał na wspólne konto. Wpadał co kilka miesięcy. Coś go niepokoiło, ale uznał to za zwidy. Jednak kiedy żona przestała odbierać telefony, nie odpowiadała na @, a na wspólnym koncie ukazało się nagle 0 - pod wpływem impulsu (przyznawał, że idiotycznego) - wrócił (kontrakt szlag trafił).
      Był nietypowym bezdomnym - bardzo dbał o czystość i schludny wygląd. Ależ się rozpisałam...
      • behemot17-13 Re: Złomiarz 11.06.17, 14:53
        A propos - dbał o czystość i schludny wygląd. "Mój znajomy" nie jest jak z żurnali, jego odzienie jest powiedzmy ubogie, jego twarz i ręce bardziej jak górnik po szychcie. Jednak, mijając, przechodząc obok, idąc za nim, mam komfort, moje nozdrza nie wykręcają się na drugą stronę, inaczej, nie jest śmierdzielem.
        • ave.duce Re: Złomiarz 11.06.17, 17:00
          Kiedyś w Waszyngtonie rozmawiałam chwilę z tzw. bag lady - powiedziała, że może nawet nie zjeść, ale umyć się musi.
          Gro zebranej kasy wydawała na łaźnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka