Dodaj do ulubionych

Ambicja...

28.01.03, 19:52
Koleżanka z pracy opowiedziała mi dzisiaj o rozmowie
kwalifikacyjnej, jaką miała po złożeniu oferty pracy w firmie X.
Pan, od którego zależało, czy zostanie przyjęta, po serii pytań
"różnych" zadał następujące: "Czy zaliczyłaby się pani do osób ambitnych"?
Na jej twierdzącą odpowiedź, odrzekł, że ambicja nie zawsze może być
w pełni zaspokojana, a niezaspokojona ambicja rodzi frustracje...
"No, a sama pani rozumie : frustraci to nie są ludzie, których nam tu
potrzeba. Dziękuję."

Ciekawa jestem, co o tym sądzicie - ja zgłupiałam ;-)
Obserwuj wątek
    • spinkaa Re: Ambicja... 28.01.03, 19:55
      ...i całe szczęście, że nie dostała tej pracy. Miałaby przerąbane od samego
      początku. Juz wyobrażam sobie tę "sympatyczną" atmosferę!
    • anima Re: Ambicja... 28.01.03, 20:03
      ale pan przesłuchujący nie wie, że frustracja powoduje, że chcemy upragniony
      cel zdobyć - czyli jeszcze dodatkowo napędza nasze ambicje...
      tylko rozczarowanie powoduje, że zaprzestajemy działań...

      pan się ewidentnie nie przygotował ;-)

      a koleżanka niech się rzeczywiście cieszy, że nie dostała tam pracy.
      • spinkaa Re: Ambicja... 28.01.03, 20:08
        ten pan sam jest frustratem który rozładowuje własne napięcia i kompleksy na
        nieszcęśnikach szukających pracy.
        To naprawde lepiej, ze tam dziewczyna nie pracuje - rozmowa kwalifikacyjna
        powinna działac w dwie strony.
        • Gość: ToeToe Re: Ambicja... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 21:58
          Zgadzam sie z ta opinia.. Tylko dlaczego zaprosili ja w ogole na rozmowe??
          Takie rzeczy latwo wylapac z CV i wiadomo czy ktos jest over qualified czy nie.
          • Gość: ToeToe ups IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 22:00
            Zdgadzam sie z opinia osoby przeprowadzajacej rekrutacje..
            • Gość: Malwina zalezy.. IP: proxy / *.w.club-internet.fr 28.01.03, 22:39
              od rodzaju stanowiska na jakie postulowala
              jesli bez odpowiedzialnosci, jako urzednik, to jej odpowiedz byla nieprawidlowa
              tak to jest...
              nikt nas o prawde nie pyta
              trzeba odpowiedziec dokladnie to czego rekrut. oczekuje :-(
          • Gość: oak Re: Ambicja... IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 28.01.03, 22:59
            Gość portalu: ToeToe napisał(a):

            > Tylko dlaczego zaprosili ja w ogole na rozmowe??
            > Takie rzeczy latwo wylapac z CV i wiadomo czy ktos jest over qualified czy
            nie.
            ------------------------------------------------------------------------------

            Moment, to po co miałaby być ta rozmowa. Pro forma ? Nie zostajesz przyjęty
            póki nie podpiszesz umowy o pracę i tyle A pracodawca ma prawo dobrać sobie
            pracownika wedle swego widzimisię. Było nie było to jego kasa.
            Znasz jakieś lepsze rozwiązanie ? Państwowy rozdzielnik ? Niestety w
            kapitalizmie bywa tak jak bywa. Jak ktoś pracę daje, to może sobie wydziwiać
            wedle uznania i nawet kształt nosa może być wyznacznikiem. Uważasz, że to
            głupie - zostań pracodawcą. Jedne firmy przyjmują kogo popadnie byle miał
            jakiś kwitek Uczelni z Trademark, a inni w nosie mają kwitki i pytają o pogodę
            obserwując jednoczesnie z kim mają do czynienia.
            Ogólnie mówiąc. Kwalifikator byłby zły gdyby nie zaprosił, zły jest gdy
            zaprosił, a jedyne dobre wyjście to odrazu paść na twarz przed danym CV i
            przyjąć na warunkach prezesa. ????
            • Gość: ToeToe Re: Ambicja... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 28.01.03, 23:18
              Jezeli to byl prawdziwy powod odrzucenia jej kandydatury, to moim zdaniem
              zmarnowano tylko swoj i jej czas.
              • Gość: oak Re: Ambicja... IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 29.01.03, 00:10
                szukanie z natury wiąże się poświęceniem czasu. Szukała ona, szukała firma.
                Uważasz, że ona była tylko jedna wybrana na podstawie CV itp ? Kogoś wybrali,
                kogoś odrzucili. A może o to pytanie to była tylko próba delikatnego
                wybrnięcia z sytuacji. Zamiast powiedzenia "jesteś do kitu, nie nadajesz się",
                może istnieją lepsze sposoby. Ale istnieją też i bardziej brutalne.
    • Gość: Ania Re: Ambicja... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.01.03, 23:27
      skoro z gory pracodawca zalozyl ze Pani kolezanka nie bylaby w stanie zaspokoic
      swoich ambicji w tej pracy to chyba dobrze sie stalo, ze sobie od razu wszystko
      wyjasnili.
      • sheana Re: Ambicja... 29.01.03, 00:05
        Jeśli Twoja koleżanka starała się o przyjęcie na szeregowe stanowisko ,
        takie które pracodawca uznał za nierozwojowe , nie przewidując awansu
        dla pracownika , oczekując aby wykonywał tylko i jedynie to co ustali
        pracodawca i co do pracownika należy wówczas pytanie było niezmiernie
        potrzebne i powiedziałabym 'kluczowe' w rozmowie kwalifikacyjnej.
        Zbyt ambitna osoba w tym miejscu z czasem stałaby się frustratem
        zatruwającym atmosferę szefowi i kolegom "no, a sama pani rozumie , frustraci
        to nie są ludzie których nam tu potrzeba." ;-)
        Całkowicie się zgadzam z ową koncepcją , w takim celu przeprowadzamy rozmowy
        kwalifikacyjne i zadajemy pytania na które padająca odpowiedź pozwala tylko
        nam ocenić czy oto jest pracownik którego oczekujemy.
        Mój biznes więc i moje reguły nim rządzą.
        Przykro że spotkało to Twoją koleżankę ale jednocześnie ewidentny brak
        perspektyw w nowej pracy powinien osłodzić jej porażkę.
        pzdr.
        sheana
    • cossa Re: Ambicja... 29.01.03, 01:44
      byl kiedys taki dowcip o policjancie i akwarium - jakos
      mi sie skojarzyl z tlumaczeniem tego pana. sadze, ze
      obojetnie coby na to ostatnie pytanie odpowiedziala Twoja
      kolezanka - nie dostalaby tej pracy.

      kamfora - zycz koleznace powodzenia na kolejnych
      rozmowach:) pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Renka Re: Ambicja... IP: *.home.cgocable.net 29.01.03, 02:19
        Mnie ambicja kojarzy sie z dazeniem do wladzy.Dazenie do lepszego
        wyksztalcenia, do lepszej pozycji zawodowej, do lepszych zarobkow.Ambitny chce
        ktoregos dnia po prostu "porzadzic" wedlug swoich metod, ktore zapewne uznaje
        za lepsze od innych.Kto za to lubi ambitnych ? Wspolpracownicy ich nie znosza,
        a pracodawca sie ich troche obawia, bo nigdy nie wiadomo, gdzie jest ta
        granica.. Mnie cale zycie powtarzano, ze "pokorne ciele dwie matki ssie". I co
        z tego,ze moze sie udlawic tym mlekiem.Zawsze ma dobrze i nigdy nie narzeka.
        A to pytanie i odpowiedz sa dowodem na koniecznosc bycia dobrym dyplomata w
        zyciu. Zawsze sie to przydaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka