Po smierci

06.02.03, 23:39
Nie wiem co jest tam...potem.Ale panicznie sie boje tego ze moze
jednak ...ktos mnie zle zdiagnozuje i ze sie obudze.I od dawna mam taka
obsesje ze wszystkim moim bliskim przypominam o mojej woli tzn chce
kremacji.Mowie to mojemu mezowi,mamie,przyjaciolce od serca i caly czas sie
boje ze oni o tym zapomna.Albo,ze potraktuja to jako takie tam pogaduchy.A ja
mam sen-koszmarny...ze tam sie budze pod ziemia i pcham te plyte i pcham i
chce wyjsc i ogarnia mnie koszmar i modle sie zebym umarla juz raz dwa ze
strachu.Ale tak sie nie da,a boje sie ze oni o tym zapomna-w calym tym
rozgardiaszu pogrzebowym nikt nie bedzie myslam ze cos tam kiedys
mowilam.Wiem ze nie tylko ja tak mysle,rozmawialam z kolezanka,ale czy ja
jestem normalna? bo zaczynaja na mnie patrzec jak na hmm... Glupia po
prostu.I nikt nie stara sie zrozumiec mojego strachu.
    • Gość: Imagine Re: Po smierci IP: *.unl.edu 06.02.03, 23:53
      Nie przejmuj sie. Obudzisz sie napewno ale w innym wymiarze. Czy Ty nie
      cierpisz na klaustrofobie przypadkiem ? Jak tam z wchodzeniem samej do windy
      i tym podobne ?
      Pozdr,Imagine.
    • aneczka32 Re: Po smierci 07.02.03, 00:01
      A skadze .Zadne klaustrofobie nic z tych rzeczy.Zadne windy,piwnice,tylko ta
      smierc mnie tak przeraza,tzn nawet nie smierc tylko to ze jednak to nie bedzie
      smierc.
    • Gość: Elaja Re: Po smierci IP: *.krakow.pl 07.02.03, 00:15
      A ja myślę że nie ma w tym nic nienormalnego. Dawno temu leciał w telewizji
      taki thriller, o dziewczynie która jechała z chłopakiem samochodem i na jakims
      parkingu po prostu zniknęła. Jej chłopak próbował jej szukać. Znalazł faceta
      który twierdził że powie mu co się z nią stało. Kazał mu wypić jakiś napój. W
      napoju były zioła usypiające. Film kończył się sceną jak ten chłopak budzi się
      w trumnie głęboko pod ziemią.
      Oglądałam go z kuzynką i już wtedy ustaliłysmy że po śmierci chcemy być
      zkremowane.
      • krasnoludek1 śmierć 07.02.03, 00:23
        Tak "Zaginięcie" to był starszny film, ale książka jest jeszcze bardziej
        wstrząsająca.

        Śmierć - ja też sie jej boję... Jednak głęboko wierzę, a w zasadzie gdzieś tam
        w sobie wiem, że jest coś po. To by było za łatwe tak poprostu zniknąć. Chyba
        dopiero tam, po tej drugiej stronie dowiadujemy się prawdy. O nas, o życiu, o
        tym co tym wszystkim kieruje. Dlatego tak się tego boimy.

        pozdr
      • ziereal Re: Po smierci 07.02.03, 00:28
        Gość portalu: Elaja napisał(a):
        Film kończył się sceną jak ten chłopak budzi się
        > w trumnie głęboko pod ziemią.
        > Oglądałam go z kuzynką i już wtedy ustaliłysmy że po śmierci chcemy być
        > zkremowane.



        na pewno tak sie skończył film?mam wrażenie, że ogladałam cos podobnego..ale
        generalnie film skończył się(chyba?..) dobrze. Ktos tam faceta
        rozgryzł..śledził, zobaczył co robi..i kogoś tam uwolnił.Niewiele pamiętam,
        fakt..ale - po prostu inne zakonczenie bylo.
    • aneczka32 Re: Po smierci 07.02.03, 00:42
      Tkich rzeczy dawno nie ogladam,zeby tego w sobie nie podsycac.Ale tek mysle,ze
      cos tam musi byc,hmm nie wiem jak to tlumaczyc.Dziwnej rzeczy ostatnio doznalam.
      • dz Re: Po smierci 07.02.03, 07:21
        aneczka32 napisała:

        > Tkich rzeczy dawno nie ogladam,zeby tego w sobie nie podsycac.Ale tek
        mysle,ze
        > .



        może to głupie..smieszne....makabryczne...hmmm...ale tak jakoś z rok temu
        bodajże chyba przy ogladaniu na Doiscovery programu a`la zombie tudzież
        pochowani za życia wpadł mi do głowy taki....hmmmmm irracjonalny pomysł:

        aby do każdej trumny wkładać....telefon komórkowy ;-)

        to nie jest teraz taki wielki wydatek a w razie czego....hmmmmm...co o tym
        myslicie ?

        nawisaem "aneczko32" problem mam podobny, ale.....boje się samego momentu
        smierci....albo może momentu "przed"....że będę strasznie żałował rzeczy, które
        mogłem uczynić, a już będzie za późno....zresztą jeśli ten wątek będzie się
        rozwijał, spróbuję ten temat rozszerzyć...


        a tak nawiasem:

        > cos tam musi byc,hmm nie wiem jak to tlumaczyc.Dziwnej rzeczy ostatnio
        doznalam


        możesz napisać coś bliższego, jakiej rzeczy ?
        • aneczka32 Re: Po smierci 07.02.03, 16:13
          O telefonie tez juz myslalam,ale zaraz mnie dopadly watpliwosci czy TAM bedzie
          zasieg.Wiec caly czas jestem za kremacja .

          A co mi sie przydarzylo?
          W tamtym roku zmarla moja tesciowa-byla dla mnie wazna osoba i bardzo chcialam
          aby mi sie przysnila.Czekalam dlugo na ten sen i sie doczekalam...Tesciowa
          przyszla do mnie do domu i zaczela ze mna rozmawiac,ale ja doskonale sobie
          zdawalalam sprawe z jej smierci i co dziwne ona tez.Zapytalam sie jej jak to
          jest mozliwe ze ona sie wydostala,wiem ze sie strasznie w tym snie splakalam a
          ona tylko mnie przytulila i powiedziala spij.

          Powiem wam jedno na drugi dzien mialam takie mysli,ze moze jednak cos
          zaniedbalismy,ze moze jednak...A kiedy poszlam na jej grob to zlapalam sie na
          tym,ze nasluchuje czy z tego grobu nie dochodza zadne odglosy.

          Mam nadzieje ze nie wyszlam na wariatke.









          • procesor Re: Po smierci 07.02.03, 23:29
            aneczka32 napisała:
            > A co mi sie przydarzylo?
            > W tamtym roku zmarla moja tesciowa-byla dla mnie wazna osoba i bardzo
            > chcialam aby mi sie przysnila.Czekalam dlugo na ten sen i sie
            > doczekalam...Tesciowa przyszla do mnie do domu i zaczela ze mna rozmawiac,ale
            > ja doskonale sobie zdawalalam sprawe z jej smierci i co dziwne ona tez.
            > Zapytalam sie jej jak to jest mozliwe ze ona sie wydostala,wiem ze sie
            > strasznie w tym snie splakalam a ona tylko mnie przytulila i powiedziala spij.

            Zaraz tam wariatka bys chciała byc! :))
            Jak rozumiem nie wierzysz w życie po śmierci??
            No bo ten sen dla mnie (ja tam wierze że śmierć to tylko przejście do innej
            formy naszej egzystencji a nie koniec wszystkiego) jest całkiem "normalny".
            Nawet jeśli tłumaczyć go w sposób nieracjonalny.
            Teściowa we śnie wiedział że nie żyje? Ty tez? No to chyba naturalne.
            Ale czy to znaczy że było czego nasłuchiwać na cmentarzu?? NIe, no, nie. Umarła
            sobie tu a żyje TAM. Tak sie bałąś to przyszła. Ale jak widac wiele nie
            zdziałała.
            Może ten twój strach to tylko strach przed nieistnieniem?? Tego to ise nie
            bój. :)))

            A co do kremacji - moim zdaniem przyjemniej od razu zostac estetycznym
            proszkiem niz najpierw gnić (brrr) a potem wieki całe w ten proch się
            obracać.. :))
            I jak napisała Kamfora kościół nic przeciw temu nie ma.

            A Imagine jak zwykle od razu uwierzył że ma.. :)
            Imagine - z prochu powstałes , w proch się obrócisz. :)
            Ale oprócz tego dusza jest niesmiertelna.. NIe? :)
    • kamfora Re: Po smierci 07.02.03, 07:48
      aneczka32 napisała:

      > Nie wiem co jest tam...potem.

      Nikt nie wie - wszyscy możemy tylko WIERZYĆ :-)
      Jedni wierzą, że smierć jest tylko przejściem do dalszego,
      przemienionego życia,
      drudzy wierzą, że śmierć jest końcem - pogrążeniem w nicość.

      Wszelkie próby udowodnienia takiej, czy innej wiary - spełzają na niczym
      z przyczyny braku odpowiednich (przez wszystkich uznanych )
      narzędzi poznania.

      Ja wierzę, że śmierć jest przejściem :-))
      (ale...też się boję ;-)

      A tak na marginesie: niedawno była jakaś afera z kremowaniem
      zwłok w USA - pamiętacie? Może lepiej pozostać przy tradycyjnym
      pogrzebie, z otwieraniem trumny nad grobem włącznie? ;-)
      Aaaale temat!
      Miłego dnia!
      • alfika Re: Po smierci 07.02.03, 10:36
        Tak na marginesie, jeśli dla kogoś to jest istotne: Kościół Katolicki jest
        przeciwny kremacji. Nie wiem jak bardzo i dlaczego, ale jest.
        • Gość: Imagine Re: Po smierci IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:22
          alfika napisała:

          > Tak na marginesie, jeśli dla kogoś to jest istotne: Kościół Katolicki jest
          > przeciwny kremacji. Nie wiem jak bardzo i dlaczego, ale jest.
          Bo Twoje cialo ma zmartwychwstac, a jak bedzie kupka popiolu to nie wstanie.
          Zycze Ci wiecej powagi w zyciu i zostawienie tych idiotycznych nauk. Zajmij sie
          zyciem i nieumieraniem. To jedyne co warto robic.

          Pozdr, Imagine.

          "Wieczne zycie racz im dac Panie".
          • alfika Re: Po smierci 17.02.03, 10:11
            "Zycze Ci wiecej powagi w zyciu i zostawienie tych idiotycznych nauk. Zajmij
            sie
            zyciem i nieumieraniem. To jedyne co warto robic."

            Imagine, czy to na pewno było do mnie??? :)))

            Pozdrawiam.
        • Gość: asd Re: Po smierci IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.02.03, 16:40
          Entomologiczne metody określania czasu śmierci
          * Z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej AM w Gdańsku
          Kierownik: dr hab. Z. Szczerkowska - profesor AM
          ** Z Katedry Zoologii Bezkręgowców Uniwersytetu Gdańskiego
          Kierownik: prof. dr hab. R. Szadziewski
          W pracy przedstawiono metody entomologiczne pomocne w określaniu czasu zgonu.
          Opierają się one na znajomości biologii grup stawonogów (ogniw sukcesji)
          typowych dla poszczególnych etapów rozkładu zwłok oraz na znajomości długości
          cykli rozwojowych gatunków owadów nekrofagicznych.
          The paper contains descriptions of the entomological methods which can be used
          in determining time of death. It based on the knowledge of groups of arthropods
          (waves of succession), characteristic for stages of decomposition of the corpse
          as well as the biology and longevity of development of necrophagous insects.
          Słowa kluczowe: określanie czasu zgonu, metody entomologiczne
          Key words: determining time of death, entomological methods

          --------------------------------------------------------------------------------


          Określenie czasu, jaki upłynął od śmierci do chwili ujawnienia zwłok stanowi
          jedno z najważniejszych zadań medycyny sądowej. Stosuje się w tym celu ocenę
          wczesnych znamion śmierci (zwłaszcza pojawianie się i zachowanie plam
          opadowych, stężenia pośmiertnego i spadku temperatury zwłok), zdolności tkanek
          do reakcji utrzymującej się w okresie interletalnym na różne bodźce właściwe
          dla nich. Pomocne również mogą być metody fizykochemiczne i biochemiczne. Ocena
          czasu śmierci pozwala na tym większą dokładność, im krótszy czas upłynął od
          zgonu. Pojawianie się i rozwój późnych przemian pośmiertnych (gnicie) utrudnia,
          a często uniemożliwia wypowiedzenie się nawet w przybliżeniu, kiedy nastąpił
          zgon. W takich przypadkach duże znaczenie mogą mieć metody entomologiczne.
          Rozkładające się zwłoki stanowią środowisko rozwoju atrakcyjne dla różnych,
          określonych grup bezkręgowców (tzw. nekrofagów). Gatunki te mogą składać jaja
          na zwłokach, z jaj rozwijają się larwy, z których część może ulec
          przepoczwarczeniu.
          Formy nekrofagiczne lub ich ślady mogą stanowić więc obok konwencjonalnych
          metod dodatkowy, istotny czynnik służący określaniu czasu zgonu.
          Historyczny rys badań entomologicznych
          Entomologia sądowa jest nauką wykorzystującą znajomość biologii nekrofagicznych
          gatunków owadów do określania czasu śmierci.
          Pierwsze zapisy mówiące o wykorzystaniu entomologii w sprawach o morderstwo
          dotyczą wieku XIII i pochodzą ze średniowiecznych Chin (19), jednakże rozwój
          tej gałęzi nauki przypada na wiek XVIII i XIX. Już w roku 1767 Karol Linneusz
          stwierdził, że "trzy muchy zjedzą konia tak szybko, jakby to zrobił lew" i w
          ten sposób podkreślił znaczenie owadów w procesie rozkładu zwłok (9). Pierwszy
          raport zawierający dokładny opis odtworzenia daty zgonu został sporządzony
          przez francuskiego lekarza Bergereta w 1855 roku. Czas śmierci określił on na
          podstawie poczwarek much z rodziny Calliphoridae (plujkowate) i larw ciem
          znalezionych na zwłokach (1). Od tego też czasu entomologia sądowa jako nauka
          zaczęła rozwijać się bardzo prężnie w wielu krajach Europy, w tym w Niemczech i
          w Austrii. W Polsce prace badawcze w tym zakresie prowadzili Horoszkiewicz (4)
          i Niezabitowski (11). Podwaliny pod rozwój tej nauki położył jednak francuski
          uczony Jean-Pierre Mégnin, autor dzieła "La faune des cadavres" (8). W okresie
          międzywojennym XX wieku prace nad nekrofagami poszerzyły się o ekologię,
          metabolizm i anatomię tych zwierząt. Badania w tym czasie prowadził m.in.
          Holzer (3), który opisał gatunki chruścików (Trichoptera) notowanych na
          zwłokach zanurzonych w wodzie słodkiej. W latach 1960-1980 nekrofagami zajmował
          się również w Belgii Marcel Leclerq, (6) a w Finlandii Pekka Nuorteva (12).
          Badali oni wpływ czynników fizycznych na szybkość rozwoju gatunków much
          padlinożernych. Podstawowym podręcznikiem dla każdego entomologa sądowego jest
          monografia Smith�a z 1985 r "A Manual of Forensic Entomology" (18). W ostatnich
          latach prace nad fauną nekrofagiczną oraz jej znaczeniem w odtworzeniu czasu i
          okoliczności śmierci prowadzone są w wielu krajach m.in. w USA, Wielkiej
          Brytanii i w Rosji. W 2001 roku ukazała się na ten temat obszerna
          monografia "Forensic Entomology. The Utility of Arthropods in Legal
          Investigations" pod redakcją J. H. Byrda i J. L. Castnera (2).
          Metody entomologiczne wykorzystywane w określaniu czasu śmierci
          Procesy autolizy i gnicia, rozpoczynające się w momencie zgonu stwarzają bodźce
          wabiące owady. Zwłoki stanowią więc podłoże do złożenia jaj oraz rozwoju
          stadiów preimaginalnych. Ciało denata zostaje oznakowane swoistym markerem
          biologicznym, bowiem w zależności od etapu rozkładu na zwłokach pojawiają się
          określone gatunki i grupy tych zwierząt (15). Na zwłoki przybywa wiele owadów,
          przy czym najbardziej różnorodne pod względem ilościowym i jakościowym są
          muchówki (Diptera), chrząszcze (Coleoptera) i motyle (Lepidoptera). Ponadto na
          zwłokach pojawiają są także skoczogonki (Collembola), pierwogonki (Diplura),
          szczeciogonki (Thysanura), karaczany (Blattodea), skorki (Dermaptera),
          pluskwiaki (Hemiptera) i błonkówki (Hymenoptera). Nie wszystkie owady
          występujące na ciele denata żywią się nim, dlatego też podzielić je można na
          cztery grupy ekologiczne. Pierwszą, najważniejszą grupę pomocną w określaniu
          czasu śmierci stanowią nekrofagi, żywiące się rozkładającą się tkanką denata.
          Należą tu muchówki oraz chrząszcze. Drugą - drapieżcy i pasożyty gatunków
          nekrofagicznych, trzecią - wielożerne osy (Hymenopetra: Vespidae), mrówki
          (Hymenoptera: Formicidae) i niektóre chrząszcze, a czwartą - gatunki
          przypadkowe, przybywające na zwłoki z okolicznych roślin, podłoża itp. (18)
          Skład gatunkowy, a także czas, w którym na zwłokach zjawiają się owady zależy
          od wielu czynników. Podstawowymi wydają się być warunki klimatyczne
          (temperatura, wilgotność, światło, cień), położenie geograficzne oraz warunki
          podłoża (15).
          W praktyce sądowej stosowane są dwie metody entomologiczne, a ich wybór zależy
          od czasu, jaki upłynął od zgonu do znalezienia zwłok.
          I. Metody entomologiczne stosowane w przypadkach odnalezienia zwłok w pierwszym
          miesiącu po zgonie
          W przypadku zwłok odnalezionych w pierwszym miesiącu po zgonie istotna jest
          znajomość cykli rozwojowych owadów, głównie muchówek (Diptera). Metoda ta może
          być stosowana jedynie do momentu zakończenia rozwoju pierwszego pokolenia tych
          zwierząt. W czasie pierwszych 30 dni od momentu zgonu (czasem już w kilka minut
          po śmierci człowieka) na zwłoki przylatują owady, które mogą składać jaja we
          wszystkie naturalne otwory (oczy, nos, uszy) i w rany. Z jaj wylęgają się
          larwy, które żerują na zwłokach bądź też na postaciach rozwojowych owadów tam
          występujących, a następnie migrują do podłoża, by się przepoczwarczyć. Każde ze
          stadiów preimaginalnych gatunków padlinożernych owadów cechuje się określoną
          długością rozwoju. Znając cykl rozwojowy owadów, ich stadiów preimaginalnych
          oraz opierając się na danych meteorologicznych można odtworzyć datę
          zapoczątkowania rozwoju danego gatunku na zwłokach, a co za tym idzie czas
          zgonu. Należy przy tym zwrócić uwagę na to, że każdy gatunek owada wymaga dla
          swojego rozwoju określonej ilości ciepła, dlatego też w trakcie badań zwraca
          się uwagę na dolną temperaturę progową rozwoju osobniczego oraz temperatury
          efektywnego rozwoju osobniczego. Wskazówką jest suma iloczynów temperatur i
          liczby dni obserwacji, przy czym uwzględnia się jedynie temperatury wyższe od
          wartości progowej dla rozwoju danego gatunku (10). Szybkość rozwoju muchówek i
          innych owadów nekrofagicznych jest intensywnie badana w warunkach
          laboratoryjnych i polowych. Na podstawie tych doświadczeń sporządzono tabele
          oraz wykresy długości rozwoju poszczególnych stadiów preimaginalnych gatunków
          padlinożernych w zależności od temperatury, dzięk
          • Gość: Imagine Re: Po smierci IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:48
            dzieki za wyklad o tym, czym jest kultura smierci.
        • kamfora Re: Po smierci 07.02.03, 20:40
          alfika napisała:

          > Tak na marginesie, jeśli dla kogoś to jest istotne: Kościół Katolicki jest
          > przeciwny kremacji. Nie wiem jak bardzo i dlaczego, ale jest.

          Masz przestarzałe informacje, Alfiko :-)
          Kościół nie jest przeciwny kremacji.

          Jakbyś się chciała "skremować", i jednocześnie mieć katolicki pogrzeb
          to możesz w Poznaniu bez problemu ;-)
          • alfika Re: Po smierci 17.02.03, 10:03
            A to ja się bardzo cieszę, że jest jakaś taryfa ulgowa :)
            Chociaż żeby stwierdzić, że moje informacje są przestarzałe, musiał(a)byś o
            katolicki pogrzeb po kremacji zapytać też w np. Orzeszkowie Małym i uzyskać
            zgodę - tak jak w Poznaniu :)

            Osobiście planuję jeszcze pożyć parędziesiąt lat, a jeśli coś mi przeszkodzi,
            to raczej będę nieżywa na śmierć w widoczny sposób (mam nadzieję, choć
            współczuję rodzinie widoku)...
    • Gość: janusz Re: woody allen.. IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.03, 16:35
      Woody Allen zapytany kiedys, co mysli o swojej przyszlej smierci, odpowiedzial:
      "najlepiej aby mnie przy tym nie bylo"
      zgadzam sie z nim calkowicie..
      pozdrawiam
    • Gość: midm Re: Po smierci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 21:07
      > Nie wiem co jest tam...potem.Ale panicznie sie boje tego ze moze
      > jednak ...ktos mnie zle zdiagnozuje i ze sie obudze.
      Zmarlego, normalnie, nie chowa sie od razu. Na wszelki wypadek odczekuje sie.

      I od dawna mam taka
      > obsesje ze wszystkim moim bliskim przypominam o mojej woli tzn chce
      > kremacji.Mowie to mojemu mezowi,mamie,przyjaciolce od serca i caly czas sie
      > boje ze oni o tym zapomna.Albo,ze potraktuja to jako takie tam pogaduchy.A ja
      > mam sen-koszmarny...ze tam sie budze pod ziemia i pcham te plyte i pcham i
      > chce wyjsc i ogarnia mnie koszmar i modle sie zebym umarla juz raz dwa ze
      > strachu.Ale tak sie nie da,a boje sie ze oni o tym zapomna-w calym tym
      > rozgardiaszu pogrzebowym nikt nie bedzie myslam ze cos tam kiedys
      > mowilam.
      Zostaw to na pismie.

      Wiem ze nie tylko ja tak mysle,rozmawialam z kolezanka,ale czy ja
      > jestem normalna? bo zaczynaja na mnie patrzec jak na hmm... Glupia po
      > prostu.I nikt nie stara sie zrozumiec mojego strachu.
      Nie wiem jak dlugo to u Ciebie juz trwa, ale jesli dlugo, to pojdz z tym do
      psychologa.
    • re_ne Re: Po smierci 07.02.03, 21:27
      Wszyscy chyba boimy sie smierci, ale ten strach jest nam potrzebny. Jest to
      naturalny mechanizm zabezpieczajacy nasza egzystencje na Ziemi. Bo nietrudno
      wyobrazic sobie co by sie dzialo, gdyby w nas go nie bylo. Z blahego powodu
      zarowno ludzie jak i zwierzeta narazaliby sie na niepotrzebne ryzyko
      popelnienia samobojstwa, a moze nawet ktos znudzony zyciem, czy programem
      telewizyjnym odkrecilby kurek z gazem.
      Wiec ten strach przed smiercia ma swoj sens, bo zycie ktore uwazamy za
      najwiekszy skarb, gwaltownie straciloby swoja wielka wartosc, i staloby sie
      tylko ulotnym przezyciem, z ktorego moglibysmy w kazdej chwili zrezygnowac.
      • Gość: midm Re: Po smierci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.02.03, 08:55
        > Wszyscy chyba boimy sie smierci, ale ten strach jest nam potrzebny. Jest to
        > naturalny mechanizm zabezpieczajacy nasza egzystencje na Ziemi. Bo nietrudno
        > wyobrazic sobie co by sie dzialo, gdyby w nas go nie bylo. Z blahego powodu
        > zarowno ludzie jak i zwierzeta narazaliby sie na niepotrzebne ryzyko
        > popelnienia samobojstwa, a moze nawet ktos znudzony zyciem, czy programem
        > telewizyjnym odkrecilby kurek z gazem.
        > Wiec ten strach przed smiercia ma swoj sens, bo zycie ktore uwazamy za
        > najwiekszy skarb, gwaltownie straciloby swoja wielka wartosc, i staloby sie
        > tylko ulotnym przezyciem, z ktorego moglibysmy w kazdej chwili zrezygnowac.
        Tak... ale jednak normalnie, poza pewnymi sytuacjami, ktore wyzwalaja ten
        strach czy np. zastanawia sie nad nim w konkretnym celu, ludzie nie mysla o
        tym.
    • aneczka32 Re: Po smierci 08.02.03, 00:37
      Dzieki za wszystkie wypowiedzi,troche mnie to uspokoilo tzn. ze nie jestem
      osamotniona,wiem ze ten strach nie zniknie ot tak sobie ale jednak juz mi
      lepiej.
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie w te piekna puszysta nocke.
    • Gość: gosiaG Re: Po smierci IP: *.mofnet.gov.pl 15.02.03, 11:26
      Przeszły mnie dreszcze i przypomniałam sobie sen z przed 5 lat.
      5 lat temu w moim mieszkaniu trwał remont: wszystkie meble przesunięte na
      środek pokoi i przykryte folią, obrazy jak z filmów grozy.
      Śnię, że w kuchni w otoczeniu tych wszystkich folii i ogólnie panującej bieli,
      stoi mój nieżyjący od wielu lat dziadek ze stryjem i mówią do mnie te
      słowa "przygotuj się, niedługo po ciebie przyjdziemy".
      Po obudzeniu przez kilka kolejnych dni nie mogłam dojść do siebie, rozmawiałam
      o tym śnie niemal z wszystkimi członkami swojej rodziny i zamówiłam mszę za
      dusze dziadka i stryja.
      Pamięć o tym zdarzeniu nie daje mi spokoju do dzisiaj.
      Jestem głęboko wierzącą osobą, a według religii katolickiej nie należy bać się
      śmierci.
      A jednak boję się tak strasznie, że myśl o tym, szczególnie w chwilach śmierci
      kogoś z członków mojej rodziny (na szczęście dalszej) nie pozwala mi normalnie
      funkcjonować.
      Na pogrzebach z wrażenia trzęsę się jak osika. Nianawidzę wręcz chodzić na
      pogrzeby a widok zwłok w trumnie budzi nieopisany lęk.
      To jest po prosu przerażające.
      Czy to normalne ?
      Czasami winię się, że chętnie nie poszłabym na pogrzeb kogoś z rodziny męża,
      ale głupio mi po prostu odmówić i wiem, że teściowej czy mężowi byłoby przykro.
      • Gość: camel Re: Po smierci IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.03, 11:47
        szczerze mowic nie boe sie smierci tylko jej rodzaju...
        np nie wyobrazam sobie splanac zywcem czy byc pociwiartowanym przez jakiegos
        psychopate... wolalbym cos bardziej spokojnego (jakis zastoj pracy serca czy
        moze cos w ten desen).

        camel
        • kamfora Re: Po smierci 15.02.03, 12:19
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > szczerze mowic nie boe sie smierci tylko jej rodzaju...
          > np nie wyobrazam sobie splanac zywcem czy byc pociwiartowanym przez jakiegos
          > psychopate... wolalbym cos bardziej spokojnego (jakis zastoj pracy serca czy
          > moze cos w ten desen).

          Naprawdę - "deseń" bardzo stonowany ;-)
          Poza drobnym szczegółem: zastój serca, a nawet lekkie zaburzenie rytmu
          powoduje niesamowity wręcz strach! Nawet gdy bezbolesne...

          Eeech, nie wybierajmy rodzaju śmierci, bo to niepotrzebny dodatkowy stres.
          I tak wyda się za wcześnie, nie w porę, i tak będzie zdziwienie, że to
          już??? A jeszcze tyle chce zrobić/przemyśleć/powiedzieć...
          • Gość: sasky7 Re: Po smierci IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 15.02.03, 15:25
            Jestem "wierząca" i chyba dlatego boję się tego,że...TAM nie ma nic.
            Pustka,ciemność,nicość.
            To jest straszne...

            • Gość: Wenus Re: Po smierci IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.02.03, 17:53
              Gość portalu: sasky7 napisał(a):

              > Jestem "wierząca" i chyba dlatego boję się tego,że...TAM nie ma nic.
              > Pustka,ciemność,nicość.
              > To jest straszne...

              Sasky7, w takich chwilach sobie pomysl o matce Teresie z Kalkuty,
              ktora zapytana na lozu smierci: "czy nie boi sie smierci"? Odparla:
              "a czego mam sie bac? powrotu do domu?" Cudownie to ujela.......

              pozdrawiam
    • Gość: Renata Re: Nie jestes tu wyjatkiem, wiec ciesz sie zyciem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.03, 19:26
      Mnie tez perspektywa smierci nie podoba sie . Jesli pozniej nie ma nic to nie
      mamy sie jednak czego bac. Nic nie boli. Przynajmniej tego kto umrze. Anka ty
      sie wez i otrzasnij ze swojej obsesji. Tracisz tylko czas ktory jest ci tu
      dany . Ciesz sie kazdym dniem. Kilka dni temu musialam isc do moich sasiadow i
      zlozyc im kondolencje z powodu smierci ich 18 letniego syna. Zdrowego,
      madrego i bardzo utalentowanego muzycznie . Zmarl nagle , niespodziewanie .
      Totalny szok. Zmarl jak gral w tenis z kolega. Wada serca, nigdy nie odkryta
      przed tym dala o sobie znac raz i na zawsze. I wiesz co mi powiedzieli ? Ze sa
      wdzieczni Bogu, ze dal im to dziecko i ze przez 18 lat mogli sie nim cieszyc.
      Zamiast udreczac siebie i wszystkich naokolo zacznim zyc i cieszyc sie . Kazdy
      musi umrzec , wiec nie musisz sie az tak mocno soba przejmowac.
      • aneczka32 Re: Nie jestes tu wyjatkiem, wiec ciesz sie zycie 15.02.03, 19:39
        No coz,troche mnie tu nie bylo i widze ze watek zmienil kierunek.Ja nie boje
        sie smierci tylko tego co bedzi gdy...czytaj moj pierwszy post.Na przekor
        wszystkiego ciesze sie zyciem i staram sie nie myslec o tym ostatnim
        dniu.Piszesz o swoich znajomych i smierci ich syna ,chcialabym umiec tak szybko
        pogodzic sie ze smiercia kochanej osoby.Ja niestety nie potrafilam.Kiedy umarla
        moja tesciowa nie potrafilam dziekowac za te 13 lat,ktore z nia przezylam.Wrecz
        obrazilam sie na Boga jak tak mogl.Rozmawialam z wieloma ludzmi na ten
        temat,tlumaczyli mi jak mogli i moze dopiero dzis moge na to patrzec z
        dystansem-ale i tak sie nigdy z tym nie pogodze.Odbieglam ot tematu ale tak
        bywa.
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja