Dodaj do ulubionych

Dar niesmiertelnosci

IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 07.02.03, 03:07
Ostatnio duzo o smierci na roznych "forach". Pytania czy potrafilibysmy
umrzec za kogos bliskiego, przeplataja sie z obawa by smierci nie przezywac
wielokrotnie.
Ona na razie jest nieunikniona i wydaje sie jedyna sprawiedliwoscia wpisana w
ludzka egzystencje. Na pewno jest tez bardzo skondesowanym doswiadczeniem
zycia przez ktore kazdy z nas przejdzie.
Ale wyobrazmy sobie ze obdarowano nas darem niesmiertelnosci. W sensie
fizycznym. Abstrahuje od niesmiertelnej duszy, dziel wybitnych tworcow czy
tez innych "nirvan" w czwartym czy piatym wymiarze z dodatkowym trzecim okiem
u nasady nosa. Postawilem sobie pytanie - jak bym zareagowal na
taka "nowine". Po kilku sekundach euforii doszedlem do wniosku ze chce
umrzec. Musze do konca przejsc to co jest wpisane w moj (wasz) los. Poza tym
jesli to watpliwe szczescie, czyli niesmiertelnosc ciala spotkaloby mnie
tylko, lub waska grupe osob jakbysmy egzystowali za sto moze dwiescie lat.
Zupelnie wyalienowani. Z kolei gdyby ten dar byl dany calej ludzkosci, jak
bardzo musialaby sie ona zmienic. Cale domeny egzystencji np. macierzynstwo
musialyby ulec przewartosciowaniu, gdyz niesmiertelni nie mogliby pozwolic
sobie na potomstwo. Czyz nie lepiej umrzec z nadzieja lub bez niej?
J.S.
Obserwuj wątek
    • Gość: ax Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.proxy.aol.com 07.02.03, 03:11
      swiat bylby przeludniony dawno temu, kula ziemska byla by tak ciezka ze zaczela
      by spadac, naruszylaby rownowage calego ukladu w kosmosie doszlo by do nowego
      wielkiego wybuchu i tym sposobem nikt by nie przezyl:) skad takie problemy ?
      • Gość: J.S. Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 07.02.03, 03:38
        Gość portalu: ax napisał(a):

        > swiat bylby przeludniony dawno temu, kula ziemska byla by tak ciezka ze
        zaczela
        >
        > by spadac, naruszylaby rownowage calego ukladu w kosmosie doszlo by do nowego
        > wielkiego wybuchu i tym sposobem nikt by nie przezyl:) skad takie problemy ?
        ******
        Bo ja ciagle wierze ze metafizyka jest watrosciowym narzedziem do opisu naszego
        istnienia.
        J.S.
        • Gość: ax Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.proxy.aol.com 07.02.03, 04:02
          ja rownierz sadze ze od minoga roznimy sie nie tylko iloscia komorek, ale twoja
          kwestia to raczej science-fiction a nie metafizyka, nie sadzisz ?
          • Gość: J.S. Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 07.02.03, 04:16
            Gość portalu: ax napisał(a):

            > ja rownierz sadze ze od minoga roznimy sie nie tylko iloscia komorek, ale
            twoja
            >
            > kwestia to raczej science-fiction a nie metafizyka, nie sadzisz ?
            ****
            Nie, jesli moge, obstaje przy swoim. Ja chce rozpatrywac ten problem mimo
            wszystko "spirytualistycznie". Ty natomiast jawisz sie przynamniej mnie, jako
            zwolennik tego medrca "od szklelka i oka".
            J.S.
            • Gość: ax Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.proxy.aol.com 08.02.03, 04:01
              sadze ze jestes w bledzie J.S. /nigdy nie lubilem tego od szkielka i oka/
              wierze w zycie po smerci, nikomu nic strasznego nie zrobilem, nie mam sie czego
              wstydzic i czasem mysle /patrzac na ten popie... swiat/ ze nie byloby zle juz
              nie zyc, ale jakos sie kreci wiec w tym uczestnicze, a jesli czlowiek bylby
              niesmiertelny....tak chyba wyglada pieklo.
    • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:00
      Po malutku. Jestem pewnym, ze celem tej i kazdej innej cywilizacji, bylej,
      obecnej i przyszlych, jest wlasnie fizyczna niesmiertelnosc. Smierc jest
      absurdem wziawszy pod uwage poziom swiadomosci na jakim sie znajdujemy.
      My ciagle porownujemy sie do jakichs owadow czy ameb zapominajac, ze swiadomosc
      ktora stworzyla ten swiat SIEDZI W NAS SAMYCH. Jesliby szukac jakiekolwiek celu
      dla naszej egzystencji, bylaby nia tylko fizyczna niesmiertelnosc. Z prostego
      powodu, ze nic nie ginie w tym Universe, my JUZ jestesmy niesmiertelni. Problem
      polega tylko na zachowaniu obecnego ciala fizycznego na zawsze. Czy to jest az
      tak niemozliwe, jakie sa przyczyny ze walimy sie z nog okolo 70-tki ? Autorzy
      propagujacy fizyczna niesmiertelnosc zgadzaja sie co do jednego. Ze my zyjemy w
      kulturze smierci, i mysl o umieraniu jest tak gleboko wryta w nasze jestestwo,
      ze stalo sie to niemalze nie do odwrocenia. Czy nie jestesmy przypadkiem w sieci
      swych wlasnych przekonan, tak do bolu falszywych ? Co mnie przeraza to nie sam
      fakt smierci tylko wypowiedzi typu, ze kogos moze przerazac perspektywa
      nieumierania. LUDZIE !!! Po co sie meczyc, po co naginac biologie i brak leki na
      angine i przedluzac ta egzystencje. Odkreccie kurki jak tak sie boicie zycia.
      Nie moge tego zrozumiec. Kochac smierc bardziej niz perspektywe zycia wiecznie?
      Wiekszosc przypomina mi kompletnie zrezygnowanych, pogodzonych z losem. A moze
      to ta "milujaca smierc" wiekszosc tak zalatwia pozostalych, ze zaden ruch w
      kierunku zrozumienia naszej egzystecji nie staje sie mozliwy.
      W ludziach zawsze istniala tesknota ku niesmiertelnosci. Sa wedlug mnie dwa
      powody tych tesknot. Albo kiedys bylismy niesmiertelni (raj biblijny)i cos
      tragicznego sie stalo uniemozliwiajac dalej owa rajska egzystencje, albo
      niesmiertelnosc jest czyms co jest naszym celem i do ktorego w slimaczym tempie
      tak czy inaczej sie zbilzamy. Te dwa powody moga byc oczywiscie tandemem
      powodow. Moze raj biblijny i upadek czlowieka to cykl nigdy sie nie konczacy ?
      Nie wiem.
      Moze natura, zycie, bog, swiadomosc daje nam codziennie szanse przesterowania
      nas samych, a my w zamian za to, planujemy smierc bardziej niz zycie ? Mam
      wrazenie, ze opluwamy to czym jestesmy, nasza niesmiertelnosc, codziennie
      skladajac do grobu to co powinno zyc wiecznie.
      Jak tak widze czlowieka, nie w pudle z drzewa. To uwlaczajace, Cos mi
      zwyczajnie nie pasuje. Gzies cos zostalo zapomniane, zgubione, cos co kazdy z
      nas ma. Przestanmy sie bac zycia.
      "Wieczne zycie racz im dac Panie".
      Amen.



    • carduus Re: Dar niesmiertelnosci 07.02.03, 16:22
      Ja tam nie wiem. Nigdy sie smierci nie bałam. Więcej nawet, lubię sobie czasem
      wyobrażać, że załatwiłam wszystkie sprawy i mogę sobie spokojnie umrzeć. I
      siedzę sobie w jakimś fotelu, albo leżę gdzieś w jakims przytulnym miejcu i
      wiem, że już za chwilę mnie nie będzie. Wierzcie lub nie, ale czasem przynosi
      mi to ulgę. I nie ma wtym ani krztyny pesymizmu, dekadencji czy czego tam
      jeszcze.

      carduus
      • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:31
        carduus napisała:

        > Ja tam nie wiem. Nigdy sie smierci nie bałam. Więcej nawet, lubię sobie
        czasem
        > wyobrażać, że załatwiłam wszystkie sprawy i mogę sobie spokojnie umrzeć. I
        > siedzę sobie w jakimś fotelu, albo leżę gdzieś w jakims przytulnym miejcu i
        > wiem, że już za chwilę mnie nie będzie. Wierzcie lub nie, ale czasem przynosi
        > mi to ulgę. I nie ma wtym ani krztyny pesymizmu, dekadencji czy czego tam
        > jeszcze.
        >
        > carduus
        To wspaniale. Tylko Ci pozazdroscic. Tylko wyglada mi na to, ze jestes
        do perfekcji wytresowanym umieraczem przez kulture smierci. Takim automatem do
        umierania.
        A zyc Ci sie chce przypadkiem ?
        Pozdr, Imagine.
        • carduus Re: Dar niesmiertelnosci 07.02.03, 16:35
          Chce mi się, chce. Brak strachu przed śmiercią nie oznacza niechęci do życia.
          Nie przyszło Ci to do głowy? Napisałam przecież wyrażnie, że lubię sobie CZASEM
          to wyobrażać, przeoczyłeś?

          carduus
          • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 07.02.03, 16:43
            carduus napisała:

            > Chce mi się, chce. Brak strachu przed śmiercią nie oznacza niechęci do życia.
            > Nie przyszło Ci to do głowy? Napisałam przecież wyrażnie, że lubię sobie
            CZASEM
            >
            > to wyobrażać, przeoczyłeś?
            >
            > carduus
            Nic nie przeoczylem. Dla mnie jest jasne, ze albo masz ciag w strone zycia,
            albo w strone smierci, rezygnacji. Ty masz ten drugi, dlatego twoje zycie nigdy
            nie bedzie pelne. I niby to wszystko wyglada cacy, bo jestes spokojna ze swymi
            myslami, ale jestes wychowanka kultury smierci. Kompletnie pogodzonym z losem
            automatem do umierania. Ready to go, any time.
            Pozdr,Imagine.
            • karkass Re: Dar niesmiertelnosci 07.02.03, 21:03
              ej Imagine nie przesadzaj z ta klasyfikacja jako "zywego trupa". Ludzie sie
              smierci boja-wtedy sie blokuja na zycie, nie zdaja sobie z niej sprawy (co nie
              oznacza ze sie jej nie boja podswiadomie) albo maja stany mieszane:)
              Nie wiem skad we mnie siedzi takie uczucie ale smierci nie boje sie zupelnie.
              NIC a NIC i nie jest to bufonada i wynoszenie sie ale tak jest. Po prostu
              jestem przekonany ze smierci tak naprawde nie ma i jak przyjdzie czas to
              lampka mi nie zgasnie (tak jak terminator pod prasa :) ) tylko zyc bede dalej
              ale jakos INACZEJ (jak?). Kiedys jako malolat kilka razy mdlalem, jadac pelnym
              gazem rowerkiem wylecialem przez kierownice i walnalem glowa w kraweznik tak
              ze kilka minut mnie nie bylo i obudzilem sie z guzem wielkosci sliwki z
              ktorego ciekla krew a jeszcze kiedy indziej prawie sie utopilem i pamietam ze
              wtedy mialem takie lekkie wyjscie z ciala bo widzialem sie tonacego z gory.
              Potem jeszcze bylo cos podobnego - pedzilem na obozie narciarskim na sankach w
              dol i w miejscu gdzie konczyl sie dosyc nagle stok byla stroma skarpa. Sanki
              wylecialy z tej skarpy i uderzyly w pien drzewa, na wysokosci ok. 2 m. I znowu
              to samo - ja glowa w drzewo tak ze mnie zamroczylo, spadlem z tych sanek....i
              zyje dalej:) Mam wrazenie ze takie zdarzenia somehow mnie uodpornily bo nie
              wyobrazam sobie po prostu jak to jest ZE MNIE NIE MA. To cos w srodku zawsze
              bedzie i zawsze bede sie jakos budzil i "widzial" i "czul" - to chyba jest
              swiadomosc? :)) Takze myslcie pozytywnie o tej "smierci" a sysko bedzie OK.

              PS. Nawet nie wiem czy czlowiek zdaje sobie sprawe z wlasnej smierci - moze
              byc tak ze gdzies tam ulatuje i za bardzo nie kuma ze to tylko marne cialko
              przestalo pompowac krew
              • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 07.02.03, 21:12
                Buddysci nazywaja ten okres przejsciowy BARDO. Podobno w tym czasie zmarly
                stara sie mowic do zywych i dziwi sie, ze nikt nie reaguje. Nie wie ze zmarl
                dla tego wymiaru.
                Zgadzam sie z toba w zupelnosci. Budzimy sie w tym samym momencie, kiedy
                umieramy. Ale mnie chodzi o cos innego. Mnie chodzi o to czy natura nie dala nam
                narzedzi, w postaci wlasnie swiadomosci, by dowolnie sterowac dlugoscia naszego
                zycia. Ten temat mnie fascynuje i nie moge sie zgodzic z tym, ze praktycznie
                wszyscy podchodza sceptycznie do tego. DLACZEGO ? Czy ja czuje cos czego
                wiekszosc nie zauwaza ? czy moze biblia ma racje z tym rajem ? Co sie wiec
                stalo ? Co myslisz o tym ?
                Pozdr, Imagine.
                • Gość: camel a tak "se czytam... IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.03, 09:54
                  i sie zastanawiam..imagine..ty na prawde wierzysz w to co piszesz???
                  czy to tylko nadzieja bedaca wynikiem zycia w konsumpcyjnym swiecie usa??

                  camel
                  • Gość: Malwina Re: a tak 'se czytam... IP: *.d1.club-internet.fr 08.02.03, 12:19
                    a ja to bym chciala zeby moja dusza byla niesmiertelna, zebym mogla sobie
                    myslec jeszcze i jeszcze, podrozowac i gapic sie na wszystko no i miec
                    swiadomosc
                    niestety ....
                    • Gość: camel Re: a tak 'se czytam... IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.03, 15:36
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > a ja to bym chciala zeby moja dusza byla niesmiertelna, zebym mogla sobie
                      > myslec jeszcze i jeszcze, podrozowac i gapic sie na wszystko no i miec
                      > swiadomosc
                      > niestety ....

                      tylk o jego teoria jest inna.... wedlug imagine dusza odradza sie dajmy na to w
                      innym ciele... i zyje od poczaku. zapomina o tym co bylo w przeszlosci.
                      a ja wloalbym pamietac o przeszlosci i spotkac swoich najblizszych. a moze po
                      prostu nic nie ma, a my dorabiamy teorie do niczego.

                      camel
                • karkass Re: Dar niesmiertelnosci 08.02.03, 12:35
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > Buddysci nazywaja ten okres przejsciowy BARDO. Podobno w tym czasie zmarly
                  > stara sie mowic do zywych i dziwi sie, ze nikt nie reaguje. Nie wie ze zmarl
                  > dla tego wymiaru.
                  > Zgadzam sie z toba w zupelnosci. Budzimy sie w tym samym momencie, kiedy
                  > umieramy. Ale mnie chodzi o cos innego. Mnie chodzi o to czy natura nie dala
                  na
                  > m
                  > narzedzi, w postaci wlasnie swiadomosci, by dowolnie sterowac dlugoscia
                  naszego
                  >
                  > zycia. Ten temat mnie fascynuje i nie moge sie zgodzic z tym, ze praktycznie
                  > wszyscy podchodza sceptycznie do tego. DLACZEGO ? Czy ja czuje cos czego
                  > wiekszosc nie zauwaza ? czy moze biblia ma racje z tym rajem ? Co sie wiec
                  > stalo ? Co myslisz o tym ?
                  > Pozdr, Imagine.

                  hey, rozmowa o smierci opiera sie glowniena przeczuciach i intuicji, bo to
                  temat ktorego nikt nie jest pewien i mozemy tylko snuc domysly. Chyba im
                  mocniejsza i ntuicja a co za tym idzie wiara, tym mniejszy lek
                  przed "smiercia". Czlowiek "realista" sterowany rozumkiem najprawdopodobniej
                  bedzie sie smieci bal, bo "rozum" nie potrafi jej zmierzyc, przeliczyc i
                  ocenic jak np. zeznanie do urzedu skarbowego albo warunki kredytu. Tak wiec -
                  moj rozum tego nie obejmuje to sie boje. Prawdopodobnie IMagine czujesz duzo
                  wiecej, wiesz wiecej i masz intuicje ktora powoduje ze zaglebiasz sie w takie
                  tematy. Wiesz zastanawia mnie tylko miejsce naszej ziemi w ewentualnym cyklu
                  obiegu, rozwoju swiadomosci. Bo zawsze zakladamy ze "tam" bedziemy lepsi,
                  czystsi, oswieceni i spokojni i niejako patrzec bedziemy z dystansem na swoje
                  poprzednie doswiadczenia tu na ziemi. Gdzie w takim razie teraz jestesmy ze
                  nic nie pamietamy z przed narodzin? Czy to pierwszy etap naszego rozwoju? a
                  moze po smierci przechodzimy gdzies rowniez zapominajac o zyciu na ziemi i
                  bzdura jest ze laczymy sie z rodzina, zmarlymi itp....???? Moze ta wyzsza
                  swiadomosc to tez tylko jakies majaki umeczonej codziennoscia ludzkiej duszy?
                  Nie wiem nawet jak podchodzic do przyszlego wymiaru, bo zaraz wpadam w
                  pulapke swojego rozumku. Czy ten rozwoj to bedzie zjednoczenie zkosmosem,
                  czucie i bycie jednoscia z tym wszechswiatem i czyms jeszcze wyzszym? czy
                  moze "cofam" sie do poziomu jakiegos atomu, kwarku, kompletnej drobinki w
                  ogromnej strukturze i w ten sposob jestem maly, spokojny i nad niczym sie nie
                  zastanawiam? cholera wie
            • carduus Re: Dar niesmiertelnosci 08.02.03, 20:19
              Imagine, nie będę z Tobą dyskutować, bo ani Ty mnie, ani ja Ciebie nie
              przekonam. Dla Ciebie to co mówię ja to bzdury. Dla mnie Twoje wywody to bełkot
              chorego na umysle. Nie mamy szans, żeby się dogadać. A myśleć sobie o mnie
              możesz co Ci się żywnie podoba, proszę bardzo, może być "wychowanka kultury
              śmierci", nawet nieźle brzmi. Tak się bowiem składa, że Twoja opinia o mnie
              jest mi doskonale obojętna.
              Zrób mi tylko jedną przyjemność, nie prowokuj mnie i nie zaczepiaj. Tak jak ja
              Ciebie omijaj mnie jak zgniłe jajo. Bo się zrobi nieprzyjemnie ipo co nam to?

              carduus
              • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.navix.net 08.02.03, 22:24
                carduus napisała:

                > Imagine, nie będę z Tobą dyskutować, bo ani Ty mnie, ani ja Ciebie nie
                > przekonam. Dla Ciebie to co mówię ja to bzdury. Dla mnie Twoje wywody to
                bełkot
                >
                > chorego na umysle. Nie mamy szans, żeby się dogadać. A myśleć sobie o mnie
                > możesz co Ci się żywnie podoba, proszę bardzo, może być "wychowanka kultury
                > śmierci", nawet nieźle brzmi. Tak się bowiem składa, że Twoja opinia o mnie
                > jest mi doskonale obojętna.
                > Zrób mi tylko jedną przyjemność, nie prowokuj mnie i nie zaczepiaj. Tak jak
                ja
                > Ciebie omijaj mnie jak zgniłe jajo. Bo się zrobi nieprzyjemnie ipo co nam to?
                >
                > carduus

                Ty mnie nie przekonasz bo zwyczajnie nie masz do czego, a ja nie mam szansy
                Cie przekonac, bo niedoroslas jeszcze do tego o czym pisze. Ta moja grzecznosc
                to rewanz za Twoja. Ale dam Ci szanse. Zamiast pisac o swym kaciku do
                ekstatycznego umierania, napisz co myslisz o egzystencji wogole. To lepiej niz
                popisywac sie swa niewiedza, ktora chcesz zakamuflowac moim chorym umyslem.
                Brrrrr !!!!
                • Gość: camel do imagine... IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.03, 18:58
                  Wlasnie sie zastanawiam nad egzystencja "wogole"...a nie tylko nad moja. Coz
                  jedyne co widze to to, ze nalezymy do gatunku Homo Sapiens. Poniekad nie
                  jestesmy niczym lepszym niz przecietna zaba, choc z drugiej strony to ona nie
                  niszczy srodowiska, nie zatruwa wody, nie produkuje i nie uzywa zbednych rzeczy
                  i nei wpadla na pomysl, zeby innym zabom wciskac przedmioty, ktorych wogole
                  nei potrzebuja (nie rozwinely zabiego marketingu). A tak do celu. Nasza
                  egzystencja ma na celu przedluzenie gatunku przez rozmnazanie i to wszystko. A
                  skoro juz nam Pan Bozia dal rozumki, to powinnismy je wykorzystac jak
                  najlepiej, nie koniecznie wysylajac bomby i zabijajac tysiace ludzi, i nie
                  koniecznie wyzywajc i obrazajac innych, i nie koniecznie niszczac wlasna
                  planete. Raczej fajnie by bylo gdyby po nas nie pozostalo zbyt duzo sladow poza
                  wspomnieniami:)

                  camel


                • Gość: carduus Re: Dar niesmiertelnosci IP: proxy / 10.30.1.* 10.02.03, 08:12
                  Prosiłam nie prowokuj. Ale przecież byłbys chory, prawda? Nie możesz ścierpieć,
                  że ktoś nie jest przekonany do Twojej filozofii życiowej. Biedny Imagine. Żal
                  mi Cię. Chociaż, nie. Nie warto tracic na ciebie czasu. Toteż niniejszym
                  oświadczam, że zamierzam Cię ignorowac po wsze czasy. Mam ważniejsze sprawy,
                  niż jałowe dyskusje z nawiedzonym oszołomem. Żeganm bez żalu.

                  carduus
                  • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 10.02.03, 15:33
                    Gość portalu: carduus napisał(a):

                    > Prosiłam nie prowokuj. Ale przecież byłbys chory, prawda? Nie możesz
                    ścierpieć,
                    >
                    > że ktoś nie jest przekonany do Twojej filozofii życiowej. Biedny Imagine. Żal
                    > mi Cię. Chociaż, nie. Nie warto tracic na ciebie czasu. Toteż niniejszym
                    > oświadczam, że zamierzam Cię ignorowac po wsze czasy. Mam ważniejsze sprawy,
                    > niż jałowe dyskusje z nawiedzonym oszołomem. Żeganm bez żalu.
                    >
                    > carduus

                    Masz problem z nerwami kobietko. kwieto, pastwa, fnoll, dodo, i dziesiatki
                    innych nie zgadzaja sie z moja filozofia i jakos nie rozbijam szyb, nie wariuje.
                    To Ty siedzisz w kokonie swej zlosci. Zal i tak bedziesz czula, bo wiesz, ze
                    nie tak powinno sie zalatwiac sprawy.
                • Gość: camel egzystencja IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 11:51
                  > to rewanz za Twoja. Ale dam Ci szanse. Zamiast pisac o swym kaciku do
                  > ekstatycznego umierania, napisz co myslisz o egzystencji wogole. To lepiej
                  niz

                  Moje zdanie (skromne).. mozliwosc istnienia jest pieknym darem i powinnismy go
                  tak wykorzystac, zeby nasza egzystencja nie byla naznaczona cierpieniem innych
                  ludzi i zeby nas ktos dobrze wspominal po tym jak juz przeminie. uwazam ze to
                  swietnie, ze egzystencja to shareware typu time out (czyli darmowy program
                  limitowany czasowo)

                  camel
            • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.03, 18:51
              > Nic nie przeoczylem. Dla mnie jest jasne, ze albo masz ciag w strone zycia,
              > albo w strone smierci, rezygnacji. Ty masz ten drugi, dlatego twoje zycie
              nigdy
              >
              > nie bedzie pelne. I niby to wszystko wyglada cacy, bo jestes spokojna ze
              swymi
              > myslami, ale jestes wychowanka kultury smierci. Kompletnie pogodzonym z losem
              > automatem do umierania. Ready to go, any time.


              Wlasnie przeczytalem to co napisales...i nic z tego nei rozumiem..to znaczy, ze
              ty postanowiles nei umierac? MOze wlasnie jestes wychowankiem kultury, ktora za
              wszelka cene chce dowiesc, ze smierc nie istnieje i nalezy jesc co dzien mc
              donald´s... Mam jakies wrazenie, ze przed smiercia nie uda sie nikomu schowac.

              pozdrowka

              camel
              • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 10.02.03, 15:52
                Gość portalu: camel napisał(a):

                > > Nic nie przeoczylem. Dla mnie jest jasne, ze albo masz ciag w strone zyci
                > a,
                > > albo w strone smierci, rezygnacji. Ty masz ten drugi, dlatego twoje zycie
                > nigdy
                > >
                > > nie bedzie pelne. I niby to wszystko wyglada cacy, bo jestes spokojna ze
                > swymi
                > > myslami, ale jestes wychowanka kultury smierci. Kompletnie pogodzonym z lo
                > sem
                > > automatem do umierania. Ready to go, any time.
                >
                >
                > Wlasnie przeczytalem to co napisales...i nic z tego nei rozumiem..to znaczy,
                ze
                >
                > ty postanowiles nei umierac? MOze wlasnie jestes wychowankiem kultury, ktora
                za
                >
                > wszelka cene chce dowiesc, ze smierc nie istnieje i nalezy jesc co dzien mc
                > donald´s... Mam jakies wrazenie, ze przed smiercia nie uda sie nikomu
                schowac.
                >
                >
                > pozdrowka
                >
                > camel

                Camel. Usiadz sobie wygodnie i staraj sie zapomniec o wszystkim czego
                dowiedziales w swoim zyciu. Nie uda Ci sie to. Jestesmy tak uwarunkowani do
                pewnego stylu myslenia, ze wyjscie wydaje sie nie mozliwe. Piszesz: "mam jakies
                wrazenie, ze przed smiercia nie uda sie nikomu schowac". Tak wszyscy mysla.
                Co by sie stalo gdyby nagle wszyscy zaczeli myslec inaczej ? Mowisz, ze to
                niemozliwe. Ale co by bylo, gdyby to jednak okazalo sie mozliwym ? Gdyby wszyscy
                zapomieli ze "musza" umierac i nagle nie chcieliby umierac. Gdybysmy mogli
                wyjsc poza OBSZAR wlasnych przekonan. I mogli spojrzec na siebie samych w innym
                swietle. Wiem co powiesz: ze to niemozliwe. Powiadam jeszcze raz: gdyby nagle
                sie to stalo i wszyscy spojrzeliby na siebie jako na wiecznie zyjacych ludzi.
                Ty mowisz: ze to bzdura. A ja Ci na to: a co by bylo gdyby....i tak bez konca,
                az w koncu moze bys zrozumial, ze to nasze przekonanie o czyms generuje nasz
                los. Tu chodzi o to, by nasze rozumienie zycia i smierci zweryfikowac i spojrzec
                kompletnie nowym okiem. Jesli argumentem jest ze moj dziadek umarl, to musimy
                zapomniec o tym. Musimy sobie zdac sprawe, ze moj dziadek, twoj wujek umarli,
                bo taki nasz los wpisujemy wszystkim przychodzacym na ten swiat, nie
                kwestionujac niczego. Jedynym czym jestesmy to nasza zywotnosc. Nie poto by ja
                zuzywac jak benzyne w samochodzie, ale poto by ja podtrzymywac, jak energie
                sloneczna, za darmo, po wieki.
                Widzisz sprawa niesmiertelnosci to sprawa naszych najglebszych dazen i
                zachamowan. Niewprawnym okiem patrzac, wydawaloby sie ze zachamowan jest wiecej.
                Dlatego umieramy. A gdyby sie ich tak pozbyc, otworzyc sie calym naszym
                jestestwem na nieskonczonosc egzystencji, ktora istnieje tak naprawde, tylko ze
                my niepotrafimy "podlaczyc sie" pod wlasciwy akumulator. Ten akumulator
                istnieje, zapewniam Cie.
                Pozdr, Imagine.

                • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.03, 18:04
                  >Co by sie stalo gdyby nagle wszyscy zaczeli myslec inaczej ?

                  Poumieraliby..tak czy siak..przynajmniej fizycznie...

                  >Ale co by bylo, gdyby to jednak okazalo sie mozliwym ?

                  Jezu..ale byloby przeludnienie...

                  >Gdyby wszyscy
                  >zapomieli ze "musza" umierac i nagle nie chcieliby umierac.

                  E..tak to jest juz teraz..ludzie wcale ale to wcale nie chca umierac (zarowno
                  psychicznie, jak i fizycznie)..Ale chyba nei wystarczy chiec, zeby moc.. O ile
                  co do smierci z punktu patrzenia na dusze sa rozne wersje, to do smierci
                  fizycznej chyba nie ma watpliwosci..chyba ze jako ewentualne rozwiazanie
                  przyjmiemy mozliwosc bycia zjadzonym, lub wchlonietym przyz rosliny..jako
                  nawoz..np.

                  >Widzisz sprawa niesmiertelnosci to sprawa naszych najglebszych dazen i
                  >zachamowan. Niewprawnym okiem patrzac, wydawaloby sie ze zachamowan jest
                  wiecej. Dlatego umieramy.

                  Mowiesz o duszy, czy ciele? Bojak o ciele..to chyba sie mylisz, ale o duszy..to
                  nie wiem. Ja wierze w niesmiertelnosc duszy..a co do ciala..tu jestem
                  realista:)) Skoncze jako popiolek lub nawozik..no trudno, ale do tego czasu
                  jeszcze sie pomecze:)

                  pozdrawiam

                  camel
                  • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 10.02.03, 18:43
                    Gość portalu: camel napisał(a):

                    > >Co by sie stalo gdyby nagle wszyscy zaczeli myslec inaczej ?
                    >
                    > Poumieraliby..tak czy siak..przynajmniej fizycznie...
                    >
                    > >Ale co by bylo, gdyby to jednak okazalo sie mozliwym ?
                    >
                    > Jezu..ale byloby przeludnienie...
                    >
                    > >Gdyby wszyscy
                    > >zapomieli ze "musza" umierac i nagle nie chcieliby umierac.
                    >
                    > E..tak to jest juz teraz..ludzie wcale ale to wcale nie chca umierac (zarowno
                    > psychicznie, jak i fizycznie)..Ale chyba nei wystarczy chiec, zeby moc.. O
                    ile
                    > co do smierci z punktu patrzenia na dusze sa rozne wersje, to do smierci
                    > fizycznej chyba nie ma watpliwosci..chyba ze jako ewentualne rozwiazanie
                    > przyjmiemy mozliwosc bycia zjadzonym, lub wchlonietym przyz rosliny..jako
                    > nawoz..np.
                    >
                    > >Widzisz sprawa niesmiertelnosci to sprawa naszych najglebszych dazen i
                    > >zachamowan. Niewprawnym okiem patrzac, wydawaloby sie ze zachamowan jest
                    > wiecej. Dlatego umieramy.
                    >
                    > Mowiesz o duszy, czy ciele? Bojak o ciele..to chyba sie mylisz, ale o
                    duszy..to
                    >
                    > nie wiem. Ja wierze w niesmiertelnosc duszy..a co do ciala..tu jestem
                    > realista:)) Skoncze jako popiolek lub nawozik..no trudno, ale do tego czasu
                    > jeszcze sie pomecze:)
                    >
                    > pozdrawiam
                    >
                    > camel
                    No widzisz Camel, w jakim pudelku siedzisz ? Nawet Ci sie nie chce zaprzeczyc
                    temu co wiesz i myslisz ze jest prawda. Nawet fantazji nie dasz pobiegac po
                    trawce bez smyczy. Widzisz jak to trudno ? Jak wiec cokolwiek moze sie zmienic,
                    jak Ty juz w przedbiegach pchasz sie do swojego 2x2x2 motelu pod ziemia.
                    Nie w naszych zdolnosciach biologicznych lezy pies pogrzebany tylko w naszym
                    umysle.
                    Pozdr, Imagine.
                    • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.03, 08:04
                      > No widzisz Camel, w jakim pudelku siedzisz ? Nawet Ci sie nie chce zaprzeczyc
                      > temu co wiesz i myslisz ze jest prawda. Nawet fantazji nie dasz pobiegac po
                      > trawce bez smyczy. Widzisz jak to trudno ? Jak wiec cokolwiek moze sie
                      zmienic,
                      > jak Ty juz w przedbiegach pchasz sie do swojego 2x2x2 motelu pod ziemia.
                      > Nie w naszych zdolnosciach biologicznych lezy pies pogrzebany tylko w naszym
                      > umysle.


                      tzn? Wiesz, bo ja nijak nie moge pojac o czym mowisz. O jakim rodzaju
                      niesmiertelnosc? Fizycznej czy duchowej?...

                      camel
                      • carduus Re: Dar niesmiertelnosci 11.02.03, 08:08
                        Daj spokój camel, przecież on sam nie wie...

                        carduus
                        • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 11.02.03, 16:13
                          carduus napisała:

                          > Daj spokój camel, przecież on sam nie wie...
                          >
                          > carduus
                          Mialas mnie omijac. No i co ? Cos Cie ciagnie jednak w moja strone.
                          Pozdr, Imagine.
                      • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 11.02.03, 16:14
                        Gość portalu: camel napisał(a):

                        > > No widzisz Camel, w jakim pudelku siedzisz ? Nawet Ci sie nie chce zaprze
                        > czyc
                        > > temu co wiesz i myslisz ze jest prawda. Nawet fantazji nie dasz pobiegac p
                        > o
                        > > trawce bez smyczy. Widzisz jak to trudno ? Jak wiec cokolwiek moze sie
                        > zmienic,
                        > > jak Ty juz w przedbiegach pchasz sie do swojego 2x2x2 motelu pod ziemia.
                        > > Nie w naszych zdolnosciach biologicznych lezy pies pogrzebany tylko w nasz
                        > ym
                        > > umysle.
                        >
                        >
                        > tzn? Wiesz, bo ja nijak nie moge pojac o czym mowisz. O jakim rodzaju
                        > niesmiertelnosc? Fizycznej czy duchowej?...
                        >
                        > camel
                        Camel, nie rozbrajaj mnie. Mowie o fizycznej.
                        • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.03, 22:42
                          > Camel, nie rozbrajaj mnie. Mowie o fizycznej.


                          to jak na moj nos...nie zaleznie od tego co mowisz i tak zejdziesz...wiem to
                          smutna prawda, ale ktos musial ci o tym powiedzic. :)) coz starzejesz sie:)
                          i mam wrazenie, ze tu zadna wiara nie pomoze..oj kosci juz nie te i za bardzo
                          sie przyzwyczailes do zycia. a ono tak szybko ucieka.


                          camel
                          • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 11.02.03, 23:00
                            Gość portalu: camel napisał(a):

                            > > Camel, nie rozbrajaj mnie. Mowie o fizycznej.
                            >
                            >
                            > to jak na moj nos...nie zaleznie od tego co mowisz i tak zejdziesz...wiem to
                            > smutna prawda, ale ktos musial ci o tym powiedzic. :)) coz starzejesz sie:)
                            > i mam wrazenie, ze tu zadna wiara nie pomoze..oj kosci juz nie te i za bardzo
                            > sie przyzwyczailes do zycia. a ono tak szybko ucieka.
                            >
                            >
                            > camel
                            Jestes typowym wychowankiem szkoly umierania o ktorej mowie. Mnie nie chodzi
                            o to czy ja umre czy nie. Tu chodzi o to by sobie to umiec WYOBRAZIC, stanac
                            po drugiej stronie naszych przekonan. Niestety, twoj duch nie ma nic wspolnego
                            z wielkoscia i otwartoscia. Nadajesz sie tylko do UR. dnia - Zm.dnia.
                            • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 11:46
                              alez imagine...ja sobie potrafie swietnie wyobrazic co by bylo gdybysmy nie
                              musieli umierac.. wierz mi koszmar.
                              1.po pierwsze widzielibysmy smierc wszystkich najblizszych.
                              2.jezeli oni byliby takze niesmiertelni to i tak czala wiecznosc uzeralibysmy
                              sie z klopotami finasowymi, innymi ludzmi, zdradzalibysmy sie, przezywalibysmy
                              wojny (i widzielibysmy ciagle mase ludzi bez nog, rak itp bo byliby
                              niesmiertelni)... dreczyly by nas choroby..
                              3. byloby niezle przeludnienie. Chyba ze zakladasz wprowadzenie zakazu
                              rozmnazania sie..

                              No nie..to straszna perpektywa. Wiesz..tak szczerze mowiac. Wole przeminac i
                              niech pozostanie po mnie cos dla potomnych :)) Ktos powiedziel, ze dopoki inni
                              o nas pamietaja dopoty zyjemy. Umieramy w chwili kiedy nikt juz o nas nie
                              wspomina.

                              a wiec jak dla mnie "ur... zm.. niech spoczywa w pokoju" jest swietnym
                              rozwiazaniem, jakie znalazla dla nas mateczka natura.

                              pozdrawiam

                              camel
                              • Gość: J.S. Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.hemocleanse.com 12.02.03, 17:00
                                Jesli moge wtracic sie do dialogu. W ostatniej wypowiedzi camel jest duzo z
                                tresci pierwszego "zalozycielskiego" watek postu. Z kolei gdybym mial sie
                                ustosunkowac do adwersarza imagine to najbardziej przemawiala do mnie twoja
                                pierwsza replika. Nastepne sa mocno dyskusyjne. Po pierwsze trudno sobie
                                wyobrazac jak mozemy osiagnac niesmiertelnosc fizyczna przez wypowiedzenie
                                walki (jakiej?) zjawisku (celowo uzywam takiego okreslenia, a nie np.
                                przeznaczeniu) jakim jest smierc. Nasza wewnetrzna niezgoda na ten fakt tez
                                jest niewystaczajaca. Dlatego koncepcja aby aktywnie temu przeciwdzialac a nie
                                od urodzenia sposobic sie do smierci jest nieporozumieniem. Ktos kto ma
                                poczucie smiertelnosci i umie sobie z tym poradzic nie jawi mi sie jako osoba
                                myslaca tylko o skrzynce debowej 2.0x0.5x0.5 m powiedzmy. To jest absurd, mozna
                                natomiast dziwic sie tym ktorzy w mysl idei niesmiertelnosci fizycznej cala
                                swoja energie ogniskuja w tym kierunku zapominajac jakim pieknym darem jest
                                zycie samo w sobie. Jesli sie myle i ty oraz tobie podobni swoje wieczne
                                niesmiertelne zakotwiczenie czerpaniecie z radosci zycia to bardzo dobrze, ale
                                nie odmawiaj praw do tej samej radosci osobom ktore wedlug ciebie jakby biernie
                                oczekuja az los sie wypelni.
                                Ja sobie tak mysle, ze my poprzez postepy nauki moze czynimy male kroczki w
                                kierunku niesmiertelnosci ciala. Ale do tego na razie trzeba mnostwo "ofiar" i
                                ty imigine i ja jestesmy jak te male kroliczki lub szczury doswiadczalne. Nam
                                nie dane bedzie jeszcze za naszego zycia ziemskiego zobaczyc konca udanego
                                experymentu chociaz wszyscy bierzemy w nim udzial. A jak sie juz experyment uda
                                to sobie wyobrazam ze bedzie to oznaczala ewangieliczny koniec swiata. Gdyz
                                bedziemy blizej Boga ktory stworzyl nas na swoje podobienstwo, wiec gdy
                                osiagniemy niesmiertelnosc nie pozostanie Mu nic innego jak przyjsc jeszcze raz
                                i sprawiedliwie nas osadzic. Gnebi mnie tylko jedna mysl to wszystko ma sie
                                odbyc stosownie do przekazu w "wielkiej zawierusze" ziemskiej. No coz aktywnosc
                                ludzka nie bedzie miala konca do konca.
                                Pozdrawiam,
                                J.S.
                                • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 12.02.03, 18:44
                                  Widzisz J.S., nie wiem skad sie bierze to we mnie, ale mam taka jakas wizje,
                                  ze my ludzie kiedys BYLISMY niesmiertelni. Uwazam, ze raj o ktorym mowi Biblia,
                                  to fakt. Oczywiscie jest to ogromne uproszczenie i nie musialo byc tak jak to
                                  przynosza wersy z tej ksiegi, ale nasz zycie zaczelo sie nie od ameby ale
                                  od gotowego homo sapiens. Czy byla to genetyczna gra jakiejs dawnej cywilizacji
                                  przybyszow, czy moze sami jestesmy owymi przybyszami, tego nie wiem. Ale czuje
                                  gdzies w srodku,(to takie dalekie echo)ze ciagle istnieje w nas potencjal do
                                  takich jakimi kiedys bylismy. Biblia nie jest jedynym zrodlem w tym temacie.
                                  Istnieje wiele innych relacji, nawet wspolczesnych. Nie wielu z nas jednak
                                  zatrzymuje sie przy takich tematach. Nikogo to nie interesuje. A szkoda.
                                  J.S., nawet Ty uwazasz, ze nasz rozwoj szedl od jakiegos tam pierwotnego
                                  organizmu i ciagle dluga droga przed nami by osiagnac niesmiertelnosc. To jest
                                  co obiecuje oficjalna doktryna. To jest jednak za bardzo LOKALNE dla mnie, nie
                                  moge zaakceptowac tej prostej drogi od australopiteka do mnie, dzisiejszego.
                                  Zupelnie jakby nic innego nie dzialo sie we wszechswiecie, tak jakby nic
                                  wazniejszego nie bylo w calym kosmosie tylko nasze "zasmarkane" problemiki.
                                  Nie czuje sie pepkiem tej rzeczywistosci. Wprost przeciwnie, jestesmy
                                  peryferium. Zapomnielismy jak brac udzial w tej zabawie zwanej zyciem. Bo to
                                  miala byc zabawa, nie znoj, trud, umieranie, choroby. Cos sie stalo, cos
                                  odsunelo nas wszystkich od basni zycia. Co to bylo ? To, jak zyjemy teraz, to
                                  nie zycie. To wygnanie z raju.
                                  Pozdr, Imagine.


                                  • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 21:26
                                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                                    > Widzisz J.S., nie wiem skad sie bierze to we mnie, ale mam taka jakas wizje,
                                    > ze my ludzie kiedys BYLISMY niesmiertelni.

                                    Nie wiem ile masz lat, ale zmienicz zdanie tak kolo 70...jak dozyjesz ;)


                                    Co do przybyszow.. nie wypowiadam sie. Sa rozne teorie, od ameby do homo
                                    sapiens, ale brakuje czegos pomiedzy. Sa teorie o ..czyms tam innym i te o
                                    kosmitach tez. Kurcze dlaczego my musimy wszystko miec udowodnione. Nie lepiej
                                    zyc z dnia na dzien i cieszyc sie zyciem.
                                    A ja mam wrazenie, ze chec bycia niesmiertelnym fizycznie to wynik zycia w
                                    swiecie konsumpcyjnym. Za duzo masz, harujesz kupujesz jekies rzeczy,
                                    przyzwyczajasz sie do nich i strach cie oplata jak myslisz, ze i tak za kilka
                                    lat to musisz zostawic. Twoje dzieci beda kupowaly inne rzeczy, a twoje po
                                    smierci zostana najpewniej wyrzucone na smieci...i tak dalej.
                                    Niesmiertelnosc marzy sie ludziom bogatym, oplywajacym w dostatki..juz od
                                    dawna. Egipcjanie wtykali krolom zloto i wszystko inne do grobow, zeby tamci
                                    mieli to wszystko po smierci. I co z tego? Nic.. ich niesmiertelnosc polega na
                                    tym, ze my o nich pamietamy.

                                    Imagine, nie badz naiwny i nie wmawiaj sobie tej historyjki o niesmiertelnosci,
                                    obawiam sie ze jestesmy po prostu lepiej rozwinietymi organizmama..ale nalezymi
                                    do swiata przyrody i naszym, moze nieco przyziemnym zadaniem, jest piepszyc
                                    sie, rozmnazac i prztrwac jako gatunek. A nam sie wydaje, zejestesmy lepsi bo
                                    nosimy ubranie i kupujemy komputery, a jak dostajemy hyzia to szukamy
                                    uzasadnienie dla naszej egzystencji i wymyslamy sobie rozne fajne rzeczy o
                                    kosmitach, niesmiertelnosci, umpa umpa itp..

                                    camel

                                    • Gość: Imagine Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.unl.edu 12.02.03, 21:47
                                      Gość portalu: camel napisał(a):

                                      > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                      >
                                      > > Widzisz J.S., nie wiem skad sie bierze to we mnie, ale mam taka jakas wizj
                                      > e,
                                      > > ze my ludzie kiedys BYLISMY niesmiertelni.
                                      >
                                      > Nie wiem ile masz lat, ale zmienicz zdanie tak kolo 70...jak dozyjesz ;)
                                      >
                                      >
                                      > Co do przybyszow.. nie wypowiadam sie. Sa rozne teorie, od ameby do homo
                                      > sapiens, ale brakuje czegos pomiedzy. Sa teorie o ..czyms tam innym i te o
                                      > kosmitach tez. Kurcze dlaczego my musimy wszystko miec udowodnione. Nie
                                      lepiej
                                      > zyc z dnia na dzien i cieszyc sie zyciem.
                                      > A ja mam wrazenie, ze chec bycia niesmiertelnym fizycznie to wynik zycia w
                                      > swiecie konsumpcyjnym. Za duzo masz, harujesz kupujesz jekies rzeczy,
                                      > przyzwyczajasz sie do nich i strach cie oplata jak myslisz, ze i tak za kilka
                                      > lat to musisz zostawic. Twoje dzieci beda kupowaly inne rzeczy, a twoje po
                                      > smierci zostana najpewniej wyrzucone na smieci...i tak dalej.
                                      > Niesmiertelnosc marzy sie ludziom bogatym, oplywajacym w dostatki..juz od
                                      > dawna. Egipcjanie wtykali krolom zloto i wszystko inne do grobow, zeby tamci
                                      > mieli to wszystko po smierci. I co z tego? Nic.. ich niesmiertelnosc polega
                                      na
                                      > tym, ze my o nich pamietamy.
                                      >
                                      > Imagine, nie badz naiwny i nie wmawiaj sobie tej historyjki o
                                      niesmiertelnosci,
                                      >
                                      > obawiam sie ze jestesmy po prostu lepiej rozwinietymi organizmama..ale
                                      nalezymi
                                      >
                                      > do swiata przyrody i naszym, moze nieco przyziemnym zadaniem, jest piepszyc
                                      > sie, rozmnazac i prztrwac jako gatunek. A nam sie wydaje, zejestesmy lepsi bo
                                      > nosimy ubranie i kupujemy komputery, a jak dostajemy hyzia to szukamy
                                      > uzasadnienie dla naszej egzystencji i wymyslamy sobie rozne fajne rzeczy o
                                      > kosmitach, niesmiertelnosci, umpa umpa itp..
                                      >
                                      > camel
                                      >
                                      To zalezy ile czasu kto przeznacza na rozmyslania i studiowanie. Dla Ciebie i
                                      wiekszosci to wlasnie konsumpcja jest celem zycia i wszystko inne nazywasz umpa
                                      umpa. Ale nie dodaje Ci to wcale uroku. Gdybysmy byli zwykla galazka na drzewie
                                      zycia, to naukowcy nie mieliby problemu ze zidentyfikowaniem 223 genow u naszych
                                      rzekomych przodkow. Te geny sa tylko w nas, ludziach (jest to troche bardziej
                                      skomplikowane niz ja to podaje). Wiekszosc doszla do wniosku, ze nasz rozwoj
                                      nie nastepowal li tylko wertykalnie, od najmniejszej ameby do camela czy
                                      Imagine ale nastapilo cos w miedzyczasie niejako "z boku", horyzontalnie.
                                      Jesli przyjrzalbyc sie dokladnie pewnym historiom, sumeryjskim i innym, to
                                      sprawa stalaby sie jasna, ze calkiem mozliwe ze nastapila manipulacja
                                      genetyczna na globalna skale i ktos stworzyl kogos na podobienstwo swoje. Dla
                                      Ciebie to sa kosmici z zielonymi glazami i szkoda ze tak patrzysz na to.
                                      Nie daj sie wlepic w tlum ignorantow, jakimi jest przerazajaca wiekszosc.
                                      Pozdr, Imagine.
                                      • Gość: J.S. Dla camel i imagine, dedykuje IP: *.hemocleanse.com 12.02.03, 23:38
                                        "W glebokiej starosci, z pogarszajacym sie zdrowiem, obudzielem sie w srodku
                                        nocy i wtedy tego doznalem. Bylo to uczucie szczescia tak olbrzymiego i
                                        doskonalego, ze w zyciu minionym istnialy tylko jego zadatki. I to szczescie
                                        nie mialo zadnych powodow. Nie usuwalo swiadomosci i nie znikala przeszlosc,
                                        ktora w sobie nosilem razem z moja zgryzota. Teraz nagle zostala wlaczona jako
                                        potrzebna czesc calosci. Jakby jakis glos mowil: "Nie martw sie, wszystko
                                        odbylo sie tak, jak byc musialo, zrobiles, co tobie bylo wyznaczone i nie
                                        musisz juz myslec o rzeczach dawnych". Spokoj, ktory czulem, byl spokojem
                                        zamkniecia rachunkow i laczyl sie z mysla o smierci. Szczescie po tej stronie
                                        bylo niby zapowiedz tego samego po drugiej stronie. Zdawalem sobie sprawe, ze
                                        otrzymuje dar nieoczekiwany i nie moglem pojac, dlaczego spadla na mnie ta
                                        laska."

                                        "Obudzony" z tomiku Czeslawa Milosza "To"
                                        Pozdrawiam,
                                        J.S.
                                        • Gość: iMAGINE Re: Dla camel i imagine, dedykuje IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:42
                                          Gość portalu: J.S. napisał(a):

                                          > "W glebokiej starosci, z pogarszajacym sie zdrowiem, obudzielem sie w srodku
                                          > nocy i wtedy tego doznalem. Bylo to uczucie szczescia tak olbrzymiego i
                                          > doskonalego, ze w zyciu minionym istnialy tylko jego zadatki. I to szczescie
                                          > nie mialo zadnych powodow. Nie usuwalo swiadomosci i nie znikala przeszlosc,
                                          > ktora w sobie nosilem razem z moja zgryzota. Teraz nagle zostala wlaczona
                                          jako
                                          > potrzebna czesc calosci. Jakby jakis glos mowil: "Nie martw sie, wszystko
                                          > odbylo sie tak, jak byc musialo, zrobiles, co tobie bylo wyznaczone i nie
                                          > musisz juz myslec o rzeczach dawnych". Spokoj, ktory czulem, byl spokojem
                                          > zamkniecia rachunkow i laczyl sie z mysla o smierci. Szczescie po tej stronie
                                          > bylo niby zapowiedz tego samego po drugiej stronie. Zdawalem sobie sprawe, ze
                                          > otrzymuje dar nieoczekiwany i nie moglem pojac, dlaczego spadla na mnie ta
                                          > laska."
                                          >
                                          > "Obudzony" z tomiku Czeslawa Milosza "To"
                                          > Pozdrawiam,
                                          > J.S.
                                          Piekne to. Tylko ... co z tego ?
                                          Pozdr, Imagine.
                                      • Gość: camel Re: Dar niesmiertelnosci IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 08:26

                                        > To zalezy ile czasu kto przeznacza na rozmyslania i studiowanie. Dla Ciebie
                                        i
                                        > wiekszosci to wlasnie konsumpcja jest celem zycia i wszystko inne nazywasz
                                        umpa
                                        >
                                        > umpa.

                                        Chyba za malo mnie znasz. Wlasciwie to chyba tylko w usa konsumpcyjna styl
                                        zycia przybral paranoidalny wymiar. poza tym "swiatkiem" wiekszosc narodow
                                        jeszcze zyje mniej wiecej normalnie (choc oczywiscie nie wszyscy ludzie).
                                        Tego czy zostala dokonana manipulacja genetyczna nie wiedomo. Moze ziemie byla
                                        kolonia karna dla jakichs tam kosmitow, albo statek turystyczny rozbil sie i
                                        musieli sie jakos zaadoptowac, albo byli niesmiertelni i zrobilo sie ich juz
                                        calkiem duzo na ich planecie i musieli wiac. Co by nie bylo, z biologicznego
                                        punktu widzenia nie roznimy sie od zab i innych zwierzakow. Niesmiertelni nie
                                        jestesmy i nie bedziemy. Bo to musialoby oznaczac, ze rodzimy sie, dozywamy
                                        okreslonego wieku i zatrzymujemy sie w rozwoju. Imagine, zobacz w lutrze swoje
                                        odbicie i zastanow sie czy sie przez ostatnich kilka lat nie zmieniles.
                                        Acha no i nie przyzwyczajaj sie do zycia za bardzo, bo bedzie ci sie trudno
                                        pogodzic z przemijaniem.

                                        > genetyczna na globalna skale i ktos stworzyl kogos na podobienstwo swoje.

                                        MOze, ale na to nie ma niestety dowodow. I w tym caly urok.

                                        > Ciebie to sa kosmici z zielonymi glazami i szkoda ze tak patrzysz na to.

                                        E...wcale nie...wiesz jaka mam wyobraznie... Kosmici to wcale nie stworki z
                                        duzymi glazami. Nie widziales Star Wars? One nosza uniformy i wymachuja
                                        mieczami z lampkami w srodku, acha no i pewnie mowi po angielsku. ;)


                                        > Nie daj sie wlepic w tlum ignorantow, jakimi jest przerazajaca wiekszosc.
                                        > Pozdr, Imagine.


                                        Oj...nie wiem co czytasz, ale powinienes to odstwic na bok i zajac sie czyms
                                        innym. Proponije zbieranie znaczkow lub jakies inne fascynujace zajecia. I mimo
                                        wszystko przemijaj w pokoju :)

                                        camel
    • olek13 Re: Dar niesmiertelnosci 13.02.03, 08:51
      Poczytałem sobie powyższe posty. Ale fajna awantura ;)).


      A tak przy okazji: czemu to ma być alternatywa dla całej
      ludzkości - nieśmiertelność lub śmierć? A może jak kto
      chce? I nie ma problemu :)).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka