Dodaj do ulubionych

Jak rozmawiać z mężczyzną???

21.07.06, 13:00
Jak rozmawiać z ukochanym o jego otyłości? Czy w ogóle rozmawiać? Kocham
mojego mężczyznę takiego jakim jest, nie mam zamiaru go zmieniać... jego
otyłość (narazie etap początkowy, spory brzuszek i kłopoty z zawiązywaniem
butów) nie jest dla mnie problemem natury estetycznej, ale zdrowotnej...
otyłość prowadzi do wielu chorób (cukrzyca, problemy z kręgosłupem, choroby
układu pokarmowego, choroby serca...), a ja nie chę go stracić i nie chcę by
chorował. problem polega jednak na tym, że mężczyźnie nie lubią gdy udziela
im się rad lub proponuje pomoc, o którą sami nie poprosili (PRAWDA
MĘŻCZYŹNI? :-). JAK ZATEM NAKŁONIĆ UKOCHANEGO NA PODJĘCIE ROZMÓW Z LEKARZEM I
ROZPOCZĘCIE DIETY ABY NIE GO NIE URAZIĆ? Dodam tylko, że potrafimy ze sobą
rozmawiać o wszystkich sprawach, ponieważ rozmowa jest dla nas jedynym
sposobem na wszelkie problemy. Boję się jednak, że rozmowa o jego otyłości
sprawi, ze straci on wiarę w moją bezwarunkową miłość i akceptację jego
wyglądu.
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 13:02
      Trzeba aż lekarza? Czy ukochany jada głównie w domu czy poza?
      • 66marta Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 13:04
        Z tym jedzeniem to tez nie jest najlepiej, śniadań w ogóle nie je, w pracy
        obiadek, w domu drugi obiadek, wieczorem kolacja, a do tego siedzący tryb
        zycia.
        • nancyboy Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 13:24
          Na śniadanie i obiad węglowodany. Na kolację białko i witaminy. Kupcie sobie rowery.
          2 obiady???
          • 66marta Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 14:45
            czasami 2 obiady - serio, rowery już mamy, tylko czasu mało, niestety, wiem że
            dla chcącego nic trudnego, ale zawsze jest jakieś ale...
            Jak mam z nim zacząc o tym rozmawiać...
            • aneczka731 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 23.07.06, 10:39
              moze sprobuj mu salatke na kolacje??, i na drugi obiad wiecej warzyw
              • nattaszaa Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 23.07.06, 10:40
                Spytaj na forum kuchnia, moze nie powiedza Ci, zebys s.lała:)
                • da_markos a ja sugeruje dosadnie "jesteś otyly-nie jedz tyle 23.07.06, 15:49
                  na boga... czy wszczyscy faceci sa zniewiesciali???? przeciez takie rzeczy
                  trzeba dosadnie mowic. chyba sie koles nie pochlasta z tego powodu - a jak tak
                  tzn. ze jakis dziwny byl. jak jest normalny to powinno to zareagowac.
                  • miguell Nasz sąsiad ma ciało rzeźbione przez Fidiasza 23.07.06, 21:15
                    A Twojego "Maćka" to rzeźbił chyba profesorek z Kentucky FC
    • gracjacja Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 14:54
      powiedz o tym troszkę w formie żartu, delikatnie. Na pewno zadziała :)
      • bujacznik Achciała byś żeby ktoś zażartował ztwojej nadwagi? 22.07.06, 02:51
        gracjacja napisała:

        > powiedz o tym troszkę w formie żartu, delikatnie. Na pewno zadziała :)


        Ile kobiet chciało by żeby ich mężczyźni sugerowali takie rzeczy w formie żartu?
        Z doświadczenia wiem, że żadna. Więc chyba lepiej założyć, że taka forma nie
        podziała też na nim.



        Skoro uważasz to za problem natury zdrowotnej to tak mu to przedstaw. Nie musisz
        mówić od razu o jego budowie ciała. Po prostu powiedz, że chcesz żeby prowadził
        zdrowszy tryb życia tj. lepiej się odżywiał, uprawiał jakiś sport.

        W ogóle możesz stwierdzić że wam obojgu potrzebna jest zmiana i na przykład od
        dzisiaj zmieniacie jadłospis na zdrowszy i zaczynacie razem uprawiać sport jakiś.

        Najgorsze co możesz zrobić to powiedzieć mu co myślisz i powiedzieć "zrób coś z
        tym" i zostawić go samego z problemem.

    • nati Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 17:41
      zacznij moze delikatnie.
      zacznij od posilkow, ktore przygotowujesz w domu. na pewno znajdziesz mnostwo
      przepisow na dania latwe do zrobienia, pozywne i lekkie. wyeliminuj niepotrzebne
      cukry - napoje slodzone, soki, slodycze do podjadania w domu. warto zamienic to
      na owoce. niech to wyglada na domowy eksperyment ze zdrowym sposobem zycia -
      eksperyment dla was obojga.
      malo czasu? no to jest wielki problem. a bez sportu sie nie da. gdzies w jakims
      kobiecym magazynie wyczytalam, ze gdy partnerzy uprawiaja razem sport, to sie do
      siebie zblizaja. sprawdzilam - dziala. poza tym po 2 miesiacach uprawiania
      sportu, on poczuje wzrost energii - zycie od razu nabierze nowego smaku. po
      prostu znajdz czas na sport. jesli nie rowery, to moze na poczatek spacery w
      szybkim tempie? a moze basen?
      wydaje mi sie po prostu, ze z drastyczniejszymi metodami (lekarz) warto
      poczekac. na poczatek wspolna zmiana stylu zycia. z facetami trzeba krok po
      kroku, delikatnie. jesli przedstawisz mu argumenty takie, jakie w swoim poscie,
      to go zranisz na 100%. troche sie ze soba kloca stwierdzenia: akceptuje cie
      calego/powinienes schudnac w ramach zadbania o zdrowie.
      jesli wstepne metody nie przyniosa rezultatow, a on zamiast sportu z toba
      wybierac bedzie telewizje, mozesz zawsze przystapic do planu B. skonfrontowac go
      z rzeczywistoscia (będzie ała!) i zachecic do jej zmiany. a moze plan wstepny
      zadziala na tyle, ze on sam poczuje, ze lepiej sie czuje, ze ma wiecej energii,
      ze jest sprawniejszy w lozku etc., ze wtedy sam bedzie chcial postanowic, ze
      chce w pelni zadbac o siebie?
    • saksalainen A może kupcie sobie psa 21.07.06, 23:53
      Ze zwierzem trzeba ze dwa razy dziennie albo i czesciej na spacer wychodzic, to juz jest troche ruchu dla zdrowia.

      Cos do picia przed jedzeniem (ale nie alkohol) zmniejsza apetyt.

      A czy wieczorem musi byc kolacja, jezeli juz 2 obiady były? Moze wystarczy sałatka owocowa - za to kanapka rano.
    • jezor_trolla Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 21.07.06, 23:55
      Wez kotku pigułke, ktos musi nie spac, by ktos inny mogl sie wyspac. Dobranoc:)
    • blq Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 02:17
      Moim zdaniem nie powinnas sie obawiac porozmawiac o tym z facetem. Milosc to nie
      tylko bierna akceptacja wszelkich wad partnera; przeciez to najprostrzy sposob
      na to, by kazdy sie zapuscil, obrzydl, by zwiazek przestal byc atrakcyjny. No
      chyba ze dwoch skapcialych brzydali kompletnie przestanie zwracac uwage na wyg
      zew i skupi sie... no wlasnie, na czym? Na wspomnieniach?

      Jak mi by dziewczyna powiedziala, ze mam cos ze sona zrobic, to bylby to bodziec
      do dzialania. Oczywiscie zalezy jak powiesz: lagodnie, choc stanowczo. I nie "bo
      tak mi sie podoba", tylko wlasnie ten aspekt zdrowotny podejmij. Bo to fakt,
      wazniejszy jeszcze niz estetyczny.

      Moja rada: wezcie sie za siebie oboje. Nawet jak jestes szczuplutka, to troche
      ruchu nie zaszkodzi. No a PRZEDE WSZYSTKIM: inna dieta!

      wiecej warzyw, owocow, mniej białego pieczywa, żółtego sera a przede wszystkim
      TłUSTEGO MIĘSA (a najlepiej mięsa w ogole). Oboje będziecie zdrowsi i
      atrakcyjniejsi. I wiecej energii w Was będzie. I wiecej lat życia w zdrowiu.

      Czego Wam obojgu życzę.
    • daniel40 Re: "Zrzuć sadło wieprzu, a jak nie, to won!!!" 22.07.06, 02:53
      Na pewno zadziała:)
    • diplomatica podobny problem 22.07.06, 07:22
      hej,
      mam troszku podobny problem. troszku, bo moj ukochany juz przed naszym poznaniem
      stosowal rozne diety by stracic na wadze. i udalo mu sie. tylko ze ostatnimi
      czasy znowu go przybylo.
      i powiedzialam mu ze powiniem zadbac o siebie, podnoszac wlasnie watek
      zdrowotny. nie musialam sie rozgadywac, bo sam to widzial. ale watek estetyczny
      tez jest wazny (ale wymaga dyplomacji w przedstawieniu problemu)
      generalnie codziennie wypytuje mojego czy byl na silowni (sam sie zapisal)
      jezdzi do pracy na rowerze, a jak razem gotujemy to zawsze cos lekkiego (przez
      pewien czas manakalnie robilismy greckie salatki)

      a moze jeszcze warto powiedziec ze ty tez sie odchudzasz, bo chcesz byc
      pociagajaca dla niego (i tym podobne)

      w razie czego mozesz powiedziec ze nie pojdziesz do lozka ze sloniem :P (moj tak
      powiedzial ze to go mocno zdopinguje)
    • jagborisverige Jak rozmawiać z mężczyzną??? Normalnie!!! 22.07.06, 07:43
      Jezeli mozesz z nim o wszystkim rozmawiac to dlaczego pytasz sie o taka bzdure?
      A moze to wasze wszystko to jednak, tylko takie powiedzenie?
      Jezeli nie mozesz mu tego powiedziec, w swoj naturalny sposob, to jak moecie byc
      pewni, ze siebie kochacie? moze kochacie tylko wizerunki osob ktore sami
      stworzyliscie?
      • anilorak Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? Normalnie!!! 22.07.06, 09:15
        PRzed rozmowami z bliska nam osoba nie powinnismy miec oporow, kiedys bylam w
        zwiazku z grubym facetem. Do tego stopnia, ze zaczelo to na mnie dzialac
        aseksualnie. Bylismy ze soba 7 lat a on byl coraz grubszy, myslalam ze peknie,
        powaznie!balam sie o jego zdrowie, rozmawialismy o tym, ale on nie widzial w
        tym zadnego problemu, mowil mi po prostu, ze lubi jesc i to jest jego
        przyjemnosc, tak samo zreszta jak palenie 2 paczek fajek dziennie. A jadl tylko
        tlusto i bardzo obficie, nie uwierzylibyscie, ze potrafil zjesc cala wielka
        mise spaghetti, ktora spokojnie moglaby sie pozywic 4osobowa rodzina, serio!
        patrzylam na to z przerazeniem i wielkim strachem. On jadl za trzech, czterech,
        caly czas siedzial a mamusia przynosila mu jedzenie pod noc. Kiedy proponowalam
        rower - nie, spacer-nie, zasiadl przed kompem i pewnie siedzi tam do tej pory.
        Rozstalismy sie, nie wytrzymalam.
    • kardynal_pacelli1 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 08:51
      Uprawiaj razem z nim sport.A z rozmowami to daj sobie spokój, bo tutaj nic nie
      pomoże.
      • glassempire Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 09:47
        Ragularne posiłki i mniej kalorii skoro ma pracę siedzącą.
        Regularne jedzenie sprawia że organizm nie magazynuje tłuszczu bo są mu
        dostarczane składniki odżywcze. Po jakims czasie przyzwyczaja się do tego i
        człowiek pozbywa się zbędnego nadmiaru tłuszczu. Sprawdzone!
        Ograniczyć (na początku wyeliminować całkowicie na jakieś 2-4 miesiące produkty
        wysokokaloryczne i słodycze. Pić dużo wody. W razie głodu - owoce, warzywa na
        surowo. Przyjąć zasadę że nie jemy po 19 - co najwyżej owoce lub warzywa albo
        pijemy wodę.
        Jeśli nie lubicie ćwiczeń polecam długie spacery. Skutkuje.
        Unikać jak ognia piwa, z alkoholu można wino wytrawne ew. mały kieliszeczek
        wódki, koniaku, whisky. Dobrym "lekarstwem" na imprezach jest szprycer (wino z
        wodą mineralna i lodem).
        Liczyć kalorie aż do przyzwyczajenia (kiedy juz wiesz co i w jakiej ilości
        można jeść żeby uniknąć magazynowania tłuszczu).
        Mała informacja: żeby spalić 1 pączka trzeba przespacerować ok 5 km...
    • ptifur Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 10:36
      Podaje wypraktykowany sposob: NIC NIE MOW WPROST, poniewaz mozesz bardzo zranic swoje kochanie; najwazniejszy jest sposob! W poprzednich wypowiedziach jest pare sympatycznych rad. proponuje tylko bardzo ostrozne wdrazanie nowych systemow- moj partnek poprosil mnie pare miesiecy temu, zebym przestala kupowac "jedzenie dla konia", przyznal po dlugim czasie, ze przez pare tygodni wyrzucal, to co mu przygotowywalam- ja rozumiem, ze nie wszyscy musza kochac endywię. pewnego dnia powiedzial, ze najlepszym zrodlem bialka DLA NIEGO jest boczek :-) /zmiany zywieniowe wprowadzalam ze wzgledow zdrowotnych, nie estetycznych- facet zyje powietrzem, nie czuje przyjemnosci w objadaniu sie/
      poza tym polecam strone www.sfd.pl /super sprawa/ ja sama zrzucilam w swoim zyciu ponad 30 kg i wiem, ile to wszystko kosztuje.
      ostatnia rada- pamietaj, ze twoj partner jest czlowiekiem
    • kzrider Nic na siłę 22.07.06, 11:02
      Proponuję trochę przewrotną metodę.

      Najpierw popatrz się na facetów na ulicy. Prawie wszyscy po 30tce mają nmiejsze
      lub większe wystające brzuszki. Tak jestesmy genetycznie zaprogramowani i bardzo
      trudno z tym walczyć.

      Dieta (najlepiej wegetariańska - sam stosuję) to tylko ćwierć sukcesu. Reszta to
      ruszanie się.

      Niestety nie możesz powiedzieć wprost bo się obrazi. Sam wiem jak przykre jest
      gdy kobieta wytyka facetowi jego (a właściwie jego natury) błędy.

      Proponuję, abyś popatrzyła na facetów na ulicy i przy nim krytykowała ich w
      stylu: "Zobacz jaki ten facet ma brzuch! Zupełnie nie dba o siebie!
      Obrzydliwstwo! Nie to, co u Ciebie!". W ten sposób poczuje się pochwalony a
      jednocześnie będzie wiedział, że zwracasz uwagę na wygląd.

      No i trzeba ułatwić uprawianie ruchu. Siłownia to pomyłka - popatrz się na
      kwadraty, co chodzą na siłownie - same brzuchy.

      Potrzebny jest trening aerofobowy (czyli długo ale ze średnim wysiłkiem).
      Niedzielne wycieczki rowerowe to najlepszy sposób. Trzeba tylko kupić rowery (a
      zwłaszcza siodełka), które nie zniechęcą swoją niewygodą.

      Jeśli uda mu się jeździć do pracy codziennie na rowerze (w pracy musi być
      prysznic) to sukces niemal gwarantowany.
      • pavvka Re: Nic na siłę 24.07.06, 12:43
        kzrider napisał:

        > Prawie wszyscy po 30tce mają nmiejsze
        > lub większe wystające brzuszki. Tak jestesmy genetycznie zaprogramowani i
        bardz
        > o
        > trudno z tym walczyć.

        Taaa, pewnie... Jesteśmy genetycznie zaprogramowani na popijanie tłustych
        kiełbach piwem przed telewizorem.
      • mikams75 Re: Nic na siłę 24.07.06, 12:58
        Przepraszam, ale bardzo rozsmieszylo mnie slowko "aerofobowy" czyli ten co sie
        boi powietrza :-D
    • dziki-imbir Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 11:08
      Powiedz mu, ze chcialabys sie zaczac zdrowiej odzywiac i zeby Ci w tym pomogl i
      tez przeszedl na zdrowa diete. Namow go tez zebyscie uprawiali jakis sport -
      razem razniej. Wcale nie musi wiedziec, ze sie odchudza.

      Jezeli jego wyglad jest dla niego problemem, Twoja uwaga na ten temat moze go
      zranic i sprawic, ze bedzie staral sie schudnac. Odchudzanie w stresie i ze
      swiadomoscia, ze trzeba to zrobic dla ukochanej osoby tak naprawde to chudniecie
      utrudnia. Porazka w diecie moze zaowocowac tym, ze zeby zlagodzic stres, zacznie
      jesc wiecej.

      Poza tym, zeby schudnac trwale dieta nie wystarczy. Po diecie sie tyje. Trzeba
      na stale zmienic nawyki zywieniowe. Po to jest to przejscie na zdrowe
      odzywianie, zamiast odchudzania.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia
      • turzyca Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 12:12
        moje szczescie przytylo w miesiac 20 kilo (cholerna Irlandia, cholerne piwo).
        Miesiac ow byl 5 lat temu. Po roku odkryl na jakis zdjeciach, ze sylwetke ma
        ponizej krytyki i nic. Wiec paskudnie i obrzydliwie zaczelam wiercic dziure w
        brzuchu. Ze jak sie poznalismy, to... Ze tesknie do chlopaka, ktorego sobie
        wybralam... itd itp Bylo mnostwo obrazania sie, ale jak mnie teraz pol roku nie
        ma kolo niego, to wzial sam sie do roboty; 1. dieta 2. ruch min, 3 razy w
        tygodniu. Efekt taki, ze nie moge sie doczekac az sie spotkamy.

        Metoda "brutalnie i wprost, tak dlugo az do skutku" dziala, ale trzeba przyznac,
        ze ja miewam paskudny charakter, wiec zarowno wymyslenie uwag, jak i wytrzymanie
        ustawicznego obrazania sie nie sprawilo mi za duzo problemow. Co kto lubi.
    • jatez1 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 13:25
      jezeli mieszkacie razem zacznij gotowac potrawy dietetyczne i wyciagaj go
      czesto na dlugie i szybkie spacery
    • annika_vik Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 13:38
      Przede wszystkim powiedz, czy sama się kiedykolwiek odchudzałaś? Miałaś
      problemy z wagą? A jeżeli nie, to może próbowałaś się nauczyć obcego języka?
      Jeśli tak, to wiesz, że jest to bardzo trudne i same chęci nie wystarczą. Nie
      wystarczy też moblilizacja z zewnątrz - czy to jest egzamin, czy krzyczenie "ty
      spaślaku"; taka "mobilizacja" może tylko wpędzić w depresję.

      Nie można wymagać od kogoś rzeczy dla niego niemożliwych, albo takich, których
      ten ktoś zrobić nie chce. Można zmienić tylko siebie, innych nie.

      Do tego jestem zawsze za mówieniem wprost. Kluczenie dookoła tematu powoduje
      tylko albo zranienie, albo niezrozumienie. Usiądźcie i powiedz mu wprost, że
      martwisz się jego rosnącą wagą, że podoba ci się i że go kochasz, ale, że i ze
      względów estetycznych, i zdrowotnych, warto, żeby o siebie zadbał. A ty możesz
      mu pomóc.

      Zapytaj się, czy też to widzi. Może on o tym nie wie? Kobiety mają inaczej -
      zawsze uważają, że są za grube, a faceci zawsze uważają, że są szczupli.

      Zapytaj się, czy jeżeli to widzi, to czy nadwaga jest dla niego problemem i czy
      chce to zmienić. Jeżeli to dla niego nie jest problem i nie chce tego zmieniać,
      to odczep się i przyzwyczaj do nowego wygladu twojego faceta. To on musi chcieć.

      Jeżeli widzi problem i chce schudnąć, powiedz, że wiesz, że to trudne, ale mu
      pomożesz i że nie oczekujesz cudów.

      A potem go chwal - nie przepytuj - "byłeś dzisiaj na siłowni?" ale jak kupi
      sobie trampki "Świetnie! to idziesz na siłownię! Ekstra". To jest rzeczywista
      moblizacja.

      ---------

      Chcę ci też opowiedzieć moją historię. Może będzie ci łatwiej zrozumieć jak to
      jest.
      Całe życie mam kłopoty z wagą i uważam, że jestem za gruba. Średnio noszę
      rozmiar 40, ale udaje mi sie schudnąć do 38. Czasem jednak (jak ostatnio, po
      rzuceniu papierosów) moja waga wzrasta. Doszłam już nawet do rozmiaru 46. Teraz
      schudłam z powrotem do 40, który też nie jest szczytem szczupłości.

      Dla mnie to duży problem i jakiekolwiek wspomnienie na ten temat od osób
      postronnych czy bliskich jest okropnie bolesne.

      Pewien mój chłopak, po kilku miesiącach razem (miałam rozmiar 40), nagle zaczął
      się mnie czepiać. Nie wiedziałam o co mu chodzi. W restauracji, kiedy
      powiedziałam, że nie chcę deseru, zapytał, czy lubię słodycze. Kiedy zdziwiona
      powiedziałam, że tak, mruknął pod nosem "to widać". Nie skomentowałam,
      myślałam, że to nietakt.
      Zaczął coś mówić o uprawianiu sportu, potem, że mam siedzącą pracę. Nie
      wiedziałam do czego pije - uprawiam sport (to też moje hobby), a z pracą? O co
      chodzi? Kiedy pytałam, żeby może mi powiedział, o co konkretnie chodzi,
      odpowiadał, że o nic.

      Oczywiście domyślałam się, że wg niego byłam za gruba. Wolałabym jednak, żeby
      mi to powiedział wprost: "Chciałbym, żebyś była szczuplejsza". Zamiast
      przytyków, na które nie mogłam odpowiedzieć, dałby mi szansę na rozmowę.
      Powiedziałabym mu wtedy, że ja też chciałabym być szczuplejsza, ale na moje
      możliwości to już jest maksimum chudości, jakie jestem w stanie wyciągnąć.
      Mam niedoczynność tarczycy, biorę leki sumiennie, jem zdrowo i uprawiam sport.
      Pewnie mogłabym schudnąć bardziej, ale za dużo musiałabym temu poświęcić:
      musiałabym się głodzić, zrezygnować z jakiś zajęć, żeby dodatkowo chodzić na
      gimnastykę odchudzającą. Więc jeżeli mu się taka nie podobam, to niech albo
      zmieni podejście, albo dziewczynę.

      Niestety, na taką rozmowę nigdy nie dał mi szansy, więc po kolejnej fali
      przytyków ("byłaś na aerobiku? nie?! dlaczego?? przecież masz siedzącą pracę!")
      rozryczałam się strasznie. Więcej się z nim nie spotkałam.
    • vonneumann Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 14:26
      Tez mam brzuszek. Mozna bylo do mnie gadac ile sie chce, az poszedlem do
      lekarza. Ten mnie tak nastraszyl, ze wzialem sie za siebie. Pare kilo mniej,
      inna dieta (mniej ukochanego sera i tluszczy). Ale kluczem byl lekarz, ktory
      powiedzial: oto tabletki, moze je pan brac do konca zycia i miec nadzieje, ze
      zawal to jeszcze nie teraz, albo wziasc sie za siebie. Zadzialalo.
    • wojtas71 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 15:42
      A co zrobic jesli identyczna sytuacja jest ale z kobieta !??!?!?!
    • gosc_nie_dzielny Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 17:43

      > Jak rozmawiać z ukochanym o jego otyłości?

      "Kochana tlusta swinio, zero seksu dopoki nie zrzucisz n kg!"

      gdzie n > 10.
    • earlyyears Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 20:51
      zacznij krecic lody ze szczuplymi, takimi jak ja ;-). zmityguje sie w trymiga.
    • blueska3 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 21:41
      Może razem zacznijcie dietę. Z reguły wszystkie kobiety się odchudzają ciągle,
      wiec pewnie nie bedzie problemu ;-)
      • blueska3 Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 21:42
        Albo ja na takie trafiam, co się ciągle odchudzają :-)
      • nostradamuspierwszy Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 22.07.06, 21:44
        O moja ulubiona pojawiła sie:)
    • queenet ....krok dalej 22.07.06, 21:41
      ... gdy juz zapadnie decyzja o odchudzaniu proponuje sposób odżywiania zwany
      dietą Montignac.Moim zdaniem jest jedynym skutecznym sposobem na zdrowie
      żywienie do końca życia, bez rezygnowania z deserów i bez efektu jojo-słowem nie
      jest to dieta nieprzyjemna.Bez liczenia kalorii i bez wydawania pieniędzy na
      jakies tajemnicze zupki w proszku. Ten sposób żywienia wymaga tylko
      wyeliminowania niektórych produktów i umiejętnego łączenia pozostałych. Jest to
      przyjemne, smaczne, zdrowe i nie uciążliwe i można najdadać się do syta.

      Zapraszam na strony informacyjne w internecie i na forum, dzięki króremu można
      poznać osoby które zrzuciły nawet 20-30kg i zachowują ten wynik.
      Oczywiście bez sportu ani rusz, ale odżywianie jest najwazniejsze.
      Życzę powodzenia :)
      p.s.na dietę Montignac najlepiej przechodzić we dwoje :) nie zaszkodzi ;)
    • gagunia Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 23.07.06, 10:20

      A dlaczego obchodzic sie z partnerem jak z jajkiem? Moj maz z racji wykonywanego
      zawodu musi byc sprawny. W zwiazku z tym chodzi na silownie, stara sie trzymac
      forme. Ale ma sklonnosci do tycia po mamie i babci, wiec musi uwazac na kazdy
      dodatkowy kilogram.
      Nie mam oporow powiedziec mu: ale sie podtuczyles, ale ci brzuchol urosl, ale z
      ciebie grubas. Dziala to na niego mobilizujaco. Jak on mnie lapie za falde na
      brzuchu mowiac : o, pimpek sadelko, to tez sie nie obrazam tylko cwicze brzuszki.
      Mysle, ze jesli w zwiazku wszystko gra, a partnerzy nie sa zakompleksieni i
      potrafia rozmawiac, to nie trzeba ceregieli, zeby mowic o takich rzeczach. A
      argumentacja moze dotyczyc zarowno zdrowia jak i estetyki, bo - nie oszukujmy
      sie - to tez jest wazne. A co do akceptacji i milosci bezwarunkowej... to dziala
      w obie strony. Nie mozna sie zapuscic z lenistwa nie baczac na potrzeby i
      odczucia partnera. Niech spojrzy na to w ten sposob - czy zrobi wszystko, zeby
      byc atrakcyjnym dla Ciebie?
    • r_mol To w końcu problem w brzuchu czy otyłości? 23.07.06, 10:31
      To nie to samo. U mężczyzn "brzuszek" jest czymś naturalnym, w pewnym wieku,
      nie musi się wcale wiązać z nadwagą jako taką czy zaburzeniami sprawności.
      Sposoby na nadwagę to rozsądny jadłospis, regularne posiłki, dużo ruchu.
      Sposoby na brzuch - to konkretne ćwiczenia. A jak rozmawiać z facetem?
      Normalnie, wprost. Facet to nie kobieta, z reguły mężczyźni są konkretni.
    • ramramram Re: Jak rozmawiać z mężczyzną??? 23.07.06, 11:04
      1. Jestem mężczyzną ;)
      2. Odpowiedź jest prosta i trudna zarazem.
      3. Każdy jest inny nie tylko psychologicznie (temperament itd.) ale też
      obyczajowo (wartości, dom rodzinny). Ludzie bywają delikatni, wolą prosto z
      mostu, albo są tajemniczy etc.
      4. Jeżeli wasz związek trwa i ma się w miarę dobrze zrób to słuchając się
      własnej intuicji. Zrób to normalnie. Jeżeli zwykle mowisz wszystko wprost - wal
      wprost, jeżeli do takiej rozmowy potrzebujecie intymnej atmosfery i spokoju -
      zadbaj o to, jeżeli nigdy nic nie mówiłaś wprost, lecz zawsze owijałaś w bawełnę
      i manipulowałaś... obróć to w żart. (może czas na zmianę sposobu postępowania)
      powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka