gropro
21.07.06, 19:31
Rozumiem, że to co napisze poniżej, może wydać się idiotyczne i zakrawać dla
wielu na żart, jednak chciałbym podkreślić, że jakkolwiek dla kogokolwiek
brzmi to idiotycznie, pytanie jest jak najbardziej prawdziwe.
Fakty są takie, chciałbym rozpocząć życie żebracze. Związane jest to z
praktyką duchową, żadną określoną religią, żadną sektą, organizacją czy
zrzeszeniem ludzi. Zrozumiałem, że to całe posiadanie i przywiązanie jest
ogromną górą na drodze do szczęścia. Chcę się tego wyrzec, tak jak chcę
wyrzec się siebie. Ale zanim to zrobie, musze uregulować sprawy "w tym"
świecie.
Moja matka, żyje, lat 54. Mój brat ma się dobrze, ma lat 26. Mój wiek to 22
lata. Problem jest związany z nimi, wiem jak trudno będzie im to przyjąc,
mało tego wiem, że tego nie zaakceptują. Pojawią się słowa typu "a dla kogo
ja charowałam całe życie?" etc. etc. Z tym sobie poradze, prawdziwe pytanie
brzmi, jak ulżyć im w tym cierpieniu? Cokolwiek nie zrobię, będzie to
potraktowane jak rodzaj zdrady, co zrobić by przyjęli to lepiej? Nie mam
pomysłu jak im to powiedzieć, żeby było dobrze dla nich.
Nie chcę uciekać, ale też nie będę przyjeżdżać ani często ani regularnie, kto
wie czy w ogóle. Jeśli już to z chęci pomocy drugiej istocie, niż z
rzeczywistego pokrewieństwa.
Prosze o pomoc, bardzo prosze.